maja.the.bee
05.05.09, 21:27
bylam wczoraj na pierwszej wizycie u specjalisty i generalnie troche
sie rozczarowalam...z drugiej strony nie wiem czego sie mialam
spodziewac, a z jeszcze innej strony przezywam najazd rodziny i nie
mam kiedy o tym myslec
w sumie wszystko odbylo sie dosyc szybko, standardowy
kwestionariusz, mierzenie, wazenie, no i skierowanie na mase
badan...upuscili ze mnie sporo krwi, z tego co pamietam to wszystkie
hormony, masa przeciwcial, krzepniecie, zakazne i kariotyp...M -
karotyp, zakazne i "hoba hoba do sloiczka" jak on to nazywa
poniewaz na kariotyp musimy czekac ok 6-8 tyg, nastepna wizyta 6
lipca, jak juz wszystko bedzie skompletowane
dodatkowo pani doc byla troche zdziwiona ze jestesmy u niej w
trakcie poronienia, powiedziala, ze musze najpierw rozprawic sie z
tym i zebrac sily do dalszych staran, wiec te dwa miechy jak
znalazl... w sumie miala racje, jakos malo mam ostatnio motywacji,
wlasciwie jest mi wszystko jedno
no ale tak jak pisalam, jest u mnie brat z zona i dwuletnia
bratanica...wzielam tydzien wolnego, ale juz czuje sie wykonczona,
bo nie dosypiam (rodzice ida spac po polnocy a dziecie na nogach juz
o 6) no i robie za kierowce, kucharza i kaowca
nie mam czasu sie nad niczym zastanowic...ani nad tym co bylo ani
nad tym co bedzie...chyba juz tydzien temu przeszly mi mdlosci, a ze
2 dni temu jakos mi opadl biust, wiec moze juz zaraz bedzie po
wszystkim...jak nie, bede dzwonic w pon do swojej ginki
widzialam sofi, ze dzownilas ale ja tu zasuwam jak maly samochodzik,
nawet nie mam czasu zeby przysiasc przy kompie
a jak twoje badania?