po kilku miesiącach wciąż mi źle

10.05.09, 22:56
W styczniu poroniłam. Płód obumarł w 10 tygodniu. Ciąża była
naturalna, ale po wielu przejściach i leczeniu niepłodności.
Najpierw nie moglam uwierzyć, że jestem w ciąży, potem, że ją
straciłam. Straszne jest to, że czas upływa a mi nie jest lepiej.
Jest źle, jak patrzę na brzuchy kobiet w ciąży. Wciąż myślę, co
działoby sie z moim dzieckiem. Czuję, że sie rozpadam w środku.
Wiem, że zajście w kolejną ciążę nie będzie łatwe. Strasznie tego
chcę, ale chyba jeszcze bardziej się boję. Mam wrażenie, że nikt nie
rozumie, co się dzieje w mojej głowie i sercu.
    • lea-25 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 10.05.09, 23:19
      Witam Misskaffee! Ja także poroniłam w styczniu i mimo tego, że minęło 3,5
      miesiąca to jest mi najwyżej trochę lepiej. Myśl o tym, co straciłam jest
      pierwszą z jaką się budzę i ostatnią z jaką zasypiam. Wszyscy wokół mnie są
      przekonani, że już uporałam się ze stratą. Nie mają pojęcia w jakim są błędzie.
      Ja codziennie rozpamiętuję wszystko od nowa i zastanawiam się, co by było
      gdyby... Nie daję sobie rady . Nie mogę sama znieść tych zmian nastroju. W
      jednej minucie potrafię się z czegoś cieszyć, a chwilę potem wybucham płaczem.
      Poroniłam w 12 tyg., spotkałam się ze stwierdzeniami typu mała ciąża-mała
      strata, lepiej teraz niż później, na pewno jeszcze będziesz miała dzieci,
      dziecko na pewno było chore, ale nic nie pomaga...Chciałabym przeżyć jeden dzień
      bez myśli o dziecku, bez płaczu, bez poczucia krzywdy, gdy widzę kobietę w
      zaawansowanej ciąży...choćby jeden dzień.
      • kwiecienka1 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 10.05.09, 23:26
        przykro mi z powodu waszych strat...

        ja poronilam 15 miesiecy temu
        ciezko bylo mi przez pierwsze szesc miesiecy, potem jakos zeczelo
        sie ukladac, choc ostatnio znow smutkuje... od roku staramy sie o
        kolejne dziecko, ale na razie bezskutecznie

        wiec znowu wpadam w czarna dziure

        tez chcialabym uwierzyc ludziom, ktorzy mowia, ze na pewno bede
        miala jeszcze dziecko, ale im czesciej to slysze, tym z wiekszym
        smutkiem, a nawet agresja, na to reaguje sad

        pozdrawiam
        Kwiecienka z Myslami o Stracie
      • misskaffee Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 10.05.09, 23:28
        Lea-25, nie wiem, czy to dobre czy przerażające, że mamy tak podobne
        odczucia. Ja próbuje sobie tłumaczyć, że tak miało być, że jeszcze
        nadejdzie mój czas itp. I na zewnątrz nikt by nie powiedział, że mam
        problem. Ja nawet umiem o tym spokojnie rozmawiać. Ale jak zostaję
        sama, wszystko wraca i płaczę. Dla mnie najgorsze jest to, że czas
        nie koi ran. I nawet nie wiem, co chciałabym usłyszeć, co mogłoby mi
        jakoś pomóc...
        • lea-25 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 10.05.09, 23:45
          Próbowałam wszystkiego. Długo wmawiałam sobie: to nie był jeszcze do końca
          ukształtowany człowiek, ale wtedy przypominam sobie ostatni obraz USG i
          uświadamiam sobie coś zupełnie innego. To był mój mały człowieczek,
          najważniejsza osoba, o którą walczyłam do samego końca i nie mogę przeboleć, że
          nie udało się nam. Przez kilka miesięcy staraliśmy się o to dziecko, aż w końcu
          uwolniłam się od tej myśli...i zaszłam w ciążę. Gdy zobaczyłam dwie kreski to
          byłam w takim szoku i ogarnęła mnie taka radość, że nie umiałam jej wyrazić
          słowami. Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak wtedy. Cieszyłam się
          beztrosko 3 dni, potem (8 tydz.) silne krwawienie. Szpital. Przyjechałam z
          pewnością, że poroniłam. Po dwóch godz. rycząc jak bóbr podczas USG usłyszałam
          najpiękniejsze słowa: ciąża żywa. 2 tyg. w szpitalu, potem dom, kolejny tydzień,
          krwotok, USG-dziecko żyje, mam nadzieję..., 3 godziny później...nie ma już
          nic...nic mi nie zostało, mam tylko to ciężkie serce z pokładami miłości i
          nikogo, komu mogę ją dać i tak jest do dziś.
    • mania-3004 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 11.05.09, 12:02
      misskaffee
      Bardzo mi przykro z tego powodu co Cię spotkało i co przezywasz.Tak
      jak Ty w styczniu straciłam swoją ciąze(drugą).Pierwsze poronienie
      miałam w sierpniu zeszłego roku.Po tej tragedii zaszłam znowu w
      ciąże.Byłam przeszczęśliwa,ale na krótkocryingokazało się,że jest to
      ciąża pozamaciczna.Od grudnia do 7 stycznia przeleżałam w
      szpitalu.Cierpiałam fizycznie i psychicznie.Wiesz co było dla mnie
      najgorsze?To,że zanim podano mi lek na zniszczenie ciąży widziałam
      bijące serduszko mojego dziecka które żyło we mnie!!Nigdy tego nie
      zapomne,co czułam kiedy wstrzykiwano mi lek,aby zabić moje
      maleństwo.To był 8tyg ciąży,która rozwijała się w lewym
      jajowodzie.Niestety leczenie niepomogło,jajo płodowe zaczęło
      przeżerać mi jajowód.Ból był tak silny,że nawet morfina mi nie
      pomagała.I tak po miesięcznym leczeniu,szpikowaniu mnie lekami
      przeciwbólowymi,w nowy rok zrobiono mi operacje.Dostałam krwotoku
      (miałam 250ml krwi w brzuchu)i zlitowali się wkońcu
      nademną.Piszesz,że masz wrażenie,że nikt nie rozumie ,co się dzieje
      w twojej głowie.Mylisz się ja napewno Cię rozumiem,i wiele innych
      kobiet,które przeżywają podobne straty.Zobacz ile ja musiałam znieśc
      bólu ile cierpienia?!Myślisz,że nie myśle o tym,co by się teraz
      działo z moimi dziećmi to jak by już urosły itd.?Codziennie ta myśl
      chodzi mi po głowie.Byłam strasznie załamana i żle zniosłam strate
      dugiej ciązy,ale jakoś się pozbierałam.Musiałam,bo chce mieć
      dzieci,chce mieć rodzine w której brykałyby malutkie stópki
      rozwalając wszystko co stoi na drodze.A ja chciałabym móc patrzeć na
      nie i uśmiechać się do moich aniołków na ziemi.Bardzo wierze,że
      dzieci to cząstka nieba na ziemi,więc wkońcu wszystkie aniołki muszą
      kiedyś stąpić na tą ziemię. Zobaczysz,zostaniesz mamą,musisz w to
      wierzyć.Teraz w kwietniu starliśmy się z mężem o zdziecko ale klapa
      niewyszł.Nie poddam się i znowu będziemy próbować,choć strach będzie
      mi towarzyszyć do końca życia.
      Trzymaj się kochana i walcz.

      synek-2latka
      +aniołek-23.08.2008
      +aniołek-01.01.2009
      • mmala6 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 11.05.09, 13:10
        Strasznie Ci współczuję i mocno przytulam. Wiem co czujesz, nie
        tylko ja na tym forum. Niestety. Może choć trochę pomoże Ci fakt, że
        nie jesteś sama, że jest nas więcej i dajemy radę. Ty też dasz.
        Widocznie jeszcze nie teraz ale kiedyś dasz.
    • monisia81 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 11.05.09, 17:41
      u mnie ta sama sytacja.5 lat staran,2 operacje na torbiele i ciaza.
      11tydz.usg nie widac bijacego serduszka.ja pier....co za widok nie
      do zniesienia.styczen nie byl dla nas najepszym miesiacem.ja nie
      boje sie ze kolejna ciaze moge stracic,boje sie ze wogle w nia nie
      zajde.mi pomoglo to,ze podjelam sie roznych czynnosci,ktore sa
      czasochlonne. A wiesz jak malujesz farbami obrazy nie myslisz?
      sprawdzilam to dziala.sciskam cie kochaniutka.pozdrawiam
    • funia3 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 11.05.09, 20:36
      Tak naprawdę, to my, tu na forum, jesteśmy bardzo do siebie podobne, mamy te
      same historie za sobą... Np. ja mam podobnie jak mania-3004 mam 2 straty, też
      widziałam bijące serduszko w lewym jajowodzie. Kurczę, ciężko, naprawdę ciężko
      zrozumieć mi dlaczego powstało to życie, które nie mogło istnieć. Ktoś zna
      odpowiedź? Kiedyś wmówiłam sobie, że to wszystko, co mnie spotyka, to kara, ale
      przecież co zrobiły te super dziewczyny, które tu muszą ocierać łzy?
      • misskaffee Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 12.05.09, 01:22
        Tak dziewczyny, tu jesteśmy wszystkie do siebie podobne. To
        straszne, że jest tyle takich ludzi. Myślę czasem na ulicy, ile z
        tych usmiechniętych dziewczyn ma w środku ogromny ból... Nie wiem,
        co może pomóc. Chyba ciąża zakończona urodzeniem zdrowego dziecka...
        Ale to taka długa droga - dla mnie żeby w ogóle w ciążę zajśc (a
        teraz do problemów fizycznych doszły i psychiczne, boję się tak
        bardzo, że na myśl, że mogłabym znów być w ciąży robi mi się słabo),
        poza tym po poronieniu dowiedziałam się, że mam mięśniaki (od
        rozwalonych ciążą i poronieniem hormonów) i że każda ewentualna
        ciąża będzie zagrożona... Tak bardzo chcę dziecka, ale jak mam
        myśleć pozytywnie i mieć nadzieję? Czy wy tę nadzieję, mimo bólu,
        macie?
        • mmala6 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 12.05.09, 12:08
          Kochana, oczywiście, że mam nadziejęsmileBez niej nie można żyć!

          Ja chcę drugie dziecko ale nie za wszelką cenę. A spokój mojej
          rodziny jest bezcenny, więc myślę, że jeszcze raz spróbuję, góra dwa
          (odpukać) i dam sobie spokój jeżeli natura znowy mnie przechytrzy.
          Mam zdrowego syna, który powienien mieć szcześliwą mamę a nie
          pogrążoną w depresji, poczuciu winy i oczekiwaniu.

          Trudno mi powiedzieć co bym zrobiła gdybym nie miała dziecka, myślę,
          że bym walczyła tak długo ile się da aby zostać przy zdrowych
          zmysłach. Bo warto. I warto mieć nadzieję, zawsze.

          I wiesz....myślę, że dziecko może tylko złagodzić ból po stracie. Bo
          ten ból zostanie tak jak pamięć o Aniołku.
          • mania-3004 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 12.05.09, 13:42
            Tak mimo bólu i cierpienia,które nosze w sercu mam
            nadzieję.Przychylam się do słów mmala6*ja chcę drugie dziecko,ale
            nie za wszelką cene*
            Mam zamiar się starć i się nie poddawać póki sił mi starczy.I
            walczyć do końca.

            Dziecko jest cząstką nieba na ziemi,myśle że prędzej czy póżniej te
            nasze aniołki muszą wkońcy zawitac na ziemi w naszych sercach a
            raczej pod sercemwink

            synek-2latka
            +aniołek-23.08.2008
            +aniołek-01.01.2009
        • lea-25 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 12.05.09, 21:49
          Może się mylę, ale według mnie jest różnica pomiędzy tymi kobietami, które
          doświadczyły poronienia i mają dzieci, a tymi, które jeszcze ich nie mają. Nie
          myślę oczywiście, że one mniej cierpią, lżej znoszą stratę dziecka itp., ale
          zawsze mogą, choćby towarzyszyły im najczarniejsze myśli, powiedzieć sobie "mam
          dla kogo żyć". Choć raz doświadczyły ciąży, która zakończyła się przyjściem na
          świat donoszonego dziecka, które jest z nimi. Ciężko jest mi powiedzieć jak to
          jest u mnie z tą nadzieją. Bywa, że budzę się w nocy i myślę, że kolejnym razem
          uda się i jestem tego pewna, ale bywa też, że oczami wyobraźni widzę siebie:
          ciąża, radość...niepokój...kolejne poronienie i znów nic nie ma sensu.
          • misskaffee Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 12.05.09, 23:06
            Ja też myślę, że jest różnica. Bo ja wciąż czuję bezsens swojego
            życia, nie mam dla kogo byc niesfrustrowaną matką...
            Czasem myślę, że przecież tylu kobietom w końcu się udaje, więc
            dlaczego nie miałoby się udac i mnie. Ale potem znów włącza się
            strach. Myślałam kiedyś, że po tym jak zaszłam w ciążę po
            kilkuletnich staraniach i leczeniu, to już chyba zasługuję na to,
            żeby miec to dziecko. Dziś wiem, że wszystko jest możliwe, że nie
            musi byc tak, że jest źle a potem powinno być lepiej. Dlaczego niby
            miałoby być lepiej? Może być jeszcze gorzej przecież. Ja tego
            doświadczyłam a teraz przed sobą nie widzę już nic.
            • mania-3004 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 13.05.09, 07:39
              Dziewczyny tak czytam wasze odpowiedzi i jest mi przykro.Bo mam
              wrażenie,że tymi słowami uderzacie w serca kobiet,które mają już
              dziecko tak jak ja.Myślicie,że jest różnica między kobietą,która ma
              dziecko i straciła kolejne ciąze,a ta która traci ciąze nie mając
              dziecka.Wg mnie różnicy nie ma żadnej bo kazda kobieta po stracie
              dziecka czuje to samo-żal,smutek,cierpienie.Mając jedno dziecko
              myślicie ,że niemoge przeżywac cierpienia tak samo jak wy?
              Przepraszam ale brak mi słów!Wygląda na to,że najlepiej na tym forum
              powinny być tylko kobiety,które nie mają dzieci i tracą kolejne
              ciąże.Bo dla kobiet z dzieckiem po stracie nie ma tu miejsca!
              Przepraszam jeśli uraziłam kogoś tymi słowami ale już nie pierwszy
              raz spotkałam się z takimi zarzytami .Kobieto masz dziecko to czego
              ty jeszcze chcesz?Ja to tak odebrałam i to nie pierwszy raz.
              Jeszcze raz przepraszam,ale musiałam to wkońcu z siebie wyrzucić.

              synek-2latka
              +aniołek-23.08.2008
              +aniołek-01.01.2009
              • mikusia_k Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 13.05.09, 08:03
                Absolutnie nie ma żadnej różnicy wśród kobiet tracących dzieci!!!
                Nieważne,czy jest to dziecko pierwsze czy dziesiąte!!!
                To tak jakbym wam powiedziała w obliczu straty ojca,że macie mniejszą żałobę, bo
                w końcu macie jeszcze matkę!!!
                Ja kocham moje 6letnie dziecko ale kocham też mojego Aniołka i był całkiem
                odrębną istotą...
                A matkom z dziećmi,które wiedziały o rodzeństwie ( moja córcia modliła się o nie
                w każdym paciorku od pół roku! ) jest chyba jeszcze trudniej,bo trzeba dziecku
                całą sytuację wytłumaczyć...
                Ja powiedziałam mojej córci,że nasz dzidziuś poszedł do nieba bo miał chore
                serduszko i lekarze nie umieli go wyleczyć ale Bóg go w niebie wyleczy i nam
                odda zdrowe...
                córcia codziennie pyta,czy już jest z powrotem w brzuszku a ja wybucham płaczem...
              • lea-25 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 13.05.09, 08:12
                Maniu-3004! Nie chcemy urazić żadnej z tych kobietek, które mają dzieci. Tak jak
                napisałam wcześniej (przeczytaj proszę), NIE myślę, że one lżej znoszą
                cierpienie, także NIE uważam, że jest im łatwiej pogodzić się ze stratą.
                Starałam się napisać to jasno. Różnica polega na tym, że macie dla kogo się
                podnieść i macierzyństwo daje wam ogromną wolę przetrwania. Cierpisz, ale
                widzisz swoje dziecko, które jest z Tobą, tutaj na ziemi i to (tak myślę) daje
                siłę.Dziecko, które jest z Tobą domagając się Twojej miłości, opieki, troski,
                uwagi, uświadamia Ci, że jesteś komuś tak potrzebna, że MUSISZ ŻYĆ. Nie chciałam
                (nie chciałyśmy), żeby którakolwiek z WAS poczuła się urażona (naprawdę), a
                jeśli tak się stało to przepraszam(-y).
                • mmala6 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 13.05.09, 09:20
                  ja się nie poczułam urażona, bo masz rację. Mój czterolatek nie
                  pozwolił mi leżeć w łóżku i się użalać. Płakałam jak on spał. Nie
                  chciałam aby się bał, że coś się stało, żeby przestał czuć się
                  bezpiecznie. Powiedziałam mu tak aby jego czteroletni umysł mógł to
                  zrozumieć i tyle. To są emocje dorosłych i nie można nimi obciążąć
                  przedszkolaka. Więc zgadzam się, że musiałam wstać i przetrwać. A w
                  szpitalu swoje myśli i czas zajęłam organizowaniem urodzin syna,
                  których termin minął jak byłam w szpitalu. Wyszłam ze szpitala i na
                  drugi dzień musiałam zrobić mu imprezę urodzinową. Niektórzy mi
                  odradzali, bo to nie był odpowiedni moment...Nie był ale Mateusz tak
                  czekał na te urodziny, że nie mogłam ich nie zrobić. Żałobę
                  przeżywałam w sercu a dom tonął w kolorowych balonachwink Więc wydaje
                  mi się, że miałam łatwiej. Co nie znaczy że mniej bolało.To tak
                  jakby matka pieciorga dzieci mniej przeżywała śmierć jednego z nich
                  niż matka jedynaka. Ból ten sam ale motywacja do podźwignięcia się
                  zupełnie inna.
                • mania-3004 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 13.05.09, 09:32
                  lea-25 tak poczułam się urażona i to bardzo,ale przeprosiny
                  przyjmuje.Poprostu następnym razem pomyślcie też o kobietach,które
                  mając dziecko-dzieci też straciły ciąze i czują ten sam ból w sercu
                  co wy.Bo tego bólu nie da się podzielić i od różnić bo kobiety-matki
                  są różne a ból w sercu jest jeden.

                  mania
                  +aniołek-23.08.2008
                  +aniołek-01.01.2009
                  • msedziak75 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 13.05.09, 15:12
                    Po przeczytaniu wątku stwierdziłam, że muszę się odezwać. Ja
                    doskonale rozumiem i zgadzam się z dziewczynami, które uważają, że
                    mając już jedno dziecko łatwiej jest przeżyć stratę kolejnej ciąży.
                    Ja mam 1,5 rocznego synka, którego obecność nie pozoliła mi
                    zwarjowaćc po stracie. Wylałam mnóstwo łez, cierpię do dziś, bo cały
                    czas myślę jakie to niesprawiedliwe, że moja córeczka leży w ziemi
                    na cmentarzu zamiast w moim brzuszku. Jednocześnie te wszystkie
                    radości, króre przynosi mi mój synek, to jak on bardzo mnie
                    potrzebuje i kocha pozwala mi iść do przodu. Z różnych względów
                    trochę czasu zajęło nam zajście w ciąże, tę 2 lata temu, juz wtedy
                    zaczynalam po woli warjowc, wyobrazac sobie, ze moze nie moge miec
                    dzieci i wiem, ze gdyby tamta ciaza zakonczyla sie poronieniem, to
                    zapewne popadlabym w depresje, az nie chce myslec, co by pozostalo
                    ze mnie po takim doswiadczeniu. Teraz cierpie ale mam juz jedno
                    dziecko dla ktorego musze zyc. W szpitalu tesknilam za nim, po
                    powrocie ono mnie przywitalo i przytulilo, dziewczyny bez dzieci
                    wracaja do pustego domu. Teraz piszac tego posta na kolanach
                    przytula sie do mnie MOJE DZIECKO. Dziewczyny bez dziecie cały czas
                    maja na takie chwile nadzieje, my cierpimy tak jak one ale
                    jednoczesnie doswiadczamy uroków macierzynstwa. Doskonale je
                    rozumiem i sie z nimi zgadzam.
                    • misskaffee Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 13.05.09, 23:05
                      Ja też przepraszem wszystkie z was, które poczuły się urażone. Nie
                      miałam takiego zamiaru, naprawdę.
                      Być może na moje spojrzenie ma wpływ dodatkowy problem, czyli bardzo
                      duże problemy z zajściemw ciążę. Na pewno nie uważam, że ból po
                      stracie drugiego, trzeciego czy siódmego dziecka jest mniejszy
                      (porównanie z ojcem i matką jest bardzo trafne). Ja nie moge pozbyć
                      się myśli, że moje poronienie - oprócz ogromnego bólu - wiąże się z
                      tym, że być może nigdy nie będę matką. Wedy - tak myślę, choć to
                      tylko teoria, więc może się mylę - łatwiej by mi było pogodzić się z
                      myślą, że może nigdy się już nie uda donosić ciąży, gdybym już miała
                      dziecko. Ale to już są moje dodatkowe problemy które tylko
                      pogłębiają ból po stracie.
                      Każda z nas przeżyła koszmar a to, jak się czujemy chyba bardziej
                      zależy od charakteru i tego jak reagujemy na różne rzeczy niż od
                      tego, czy mamy dzieci czy nie.
                      Wiem na pewno, że to, że moje malutkie dziecko umarło we mnie,
                      będzie dla mnie zawsze ogromną traumą. Ale może gdybym miała dziecko
                      (wcześniej czy w przyszłości) mogłabym miec poczucie, że mam dla
                      kogo żyć i kogo kochać najbardziej na świecie. A tak mam tylko
                      pustke i nic więcej.
                      • funia3 Re: po kilku miesiącach wciąż mi źle 14.05.09, 09:18
                        ja nie będę przepraszała, że sformułowałam na innym wątku taką myśl, że zamieniłabym się z każdą dziewczyną, która ma dziecko. 2 straty odbierają mi nadzieję na lepiej. Nie pytam, czy będę miała dwójkę dzieci, tylko, czy zostanę kiedykolwiek matką. Poza tym dotarło do mnie, że moi teściowie, oboje 75 lat, może nigdy nie poznają wnuka (mąż jest jedynakiem) i boli mnie to bardziej, niż w stosunku do moich własnych rodziców, którzy mają dwójkę nastoletnich wnuków. Nigdzie nie padło na tym forum, że cierpienie dzieciatych dziewcząt jest mniejsze, ale, jak ktoś napisał, motywacja do życia dalej jest inna.
                        Mąż mojej zmarłej koleżanki powiedział- gdyby nie dzieciaki, skonczyłbym ze sobą. O to chodzi, że nie każdy ma to "gdyby nie XXX". Ja szukałam swojego powodu do oddychania w wielu miejscach i ludziach. Ale gdyby już ktoś do mnie mówił "mamo" nie musiałabym uciekać przed sobą.
Pełna wersja