chyba w koncu po wszystkim

23.05.09, 17:30

po miesiacu czekania, w 12stym tygodniu w koncu poronilam
naturalnie...ale gdybym miesiac temu wiedziala przez co bede musiala
przechodzic domagalabym sie zabiegu
nie dosc ze te 4 tygodnie wykonczyly mnie emocjonalnie, ze od 2
tygodni plamilam, czasem nawet krwawilam i nie wiedzilam czy to juz
czy nie juz...to co przezylam ostatniej nocy ( i przedostaniej) to
jak koszmar...dwie noce pod rzad budzil mnie ok 3 koszmarny bol i
mocne krawwienie..;mialam od ginki naproksen na taka
ewentualnosc..przedwczoraj zadzialal po 40 min i znowu zasnelam, ale
ostatniej nocy chodzilam na rzesach przez 2 godziny...tym razem
wyraznie czulam ze to juz jest to
i co z tego, ze poronilam naturalnie? ze kolejny cykl bedzie
normalny i moge znowu zachodzic w ciaze...smiac mi sie chce, naprawde
w tej chwili mam tego wszystkiego serdecznie dosyc
    • emgie_0 Re: chyba w koncu po wszystkim 23.05.09, 17:58
      Maju,naprawde strasznie mi przykro..sledzilam twoja historie juz od
      dawna...wiem jak ci ciezko tym bardziej ze to swieza rana..moje
      pocieszanie moze troche wygladac jakby ślepy pocieszał gluchego,bo
      sama jestem w jeszcze gorszej sytuacji niz twoja ( stracilam juz 4
      ciaze ), ale uwierz mi ze twoja zlosc ci z czasem przejdzie i
      bedziesz miala sile po raz kolejny starac sie o ciąże. Ja po
      ostatniej stracie tez mialam dosc,chcialam dac sobie spokoj z
      ciazami,odejsc z domu itd ale wiem ze to byl tylko szok, ktory po
      paru tygodniach minal i wzielam sie w garsc, ustalilam z lekarzem
      strategie i wlasnie staram sie kolejny raz i wierze w to ze mam
      szanse..tak łatwo sie nie poddam. Nie bede ci pisac ze bedzie
      dobrze,ze napewno kiedys urodzisz bo przynajmniej mnie takie glupie
      pocieszenia jeszcze bardziej denerwuja, ale napisze zebys nie
      rezygnowala i zawalczyla o swoje szczescie.trzymaj sie..
    • sofi75 eeeeh ... 23.05.09, 18:06

      Wlasnie myslalam o Tobie ... nadaje w tej chwili z lotniska w Funchal.
      Wiem ze ciezko ... byle do lipca - wiem ze to da Ci odrobine nadziei i wiary w
      siebie.
    • maja.the.bee Re: chyba w koncu po wszystkim 23.05.09, 18:27

      dzieki dziewczyny...emgie, ciezko uwierzyc ze ktos ma gorzej, to
      znaczy ze w ogole moze byc gorzej...znasz przyczyne swoich poronien?

      generalnie dzisiaj sie jakos trzymam...caly dzien spedzilam w
      ogrodzie na lezaku czytajac, teraz zabieramy sie z M do grilowania
      tydzien temu zalala nas mala powodz, cale najnizsze pietro nagle
      znalazlo sie 10 cm pod woda...czarna, z ziemia z ogrodu, wiec
      szystko jest do malowania, listwy podlogowe do wymiany...mialam
      dzisiaj malowac, ale powidzialam M ze zadna sila mnie do tego nie
      zmusi, i bede sie rozpieszczac za to caly dzien
      wykazal sie zrozumieniem...kupil mi cala mase moich ulubionych
      rzeczy (grilowe przysmaki, merlot, ben&jerry z karmelem) w domu
      rozpierducha, ale kto by sie tam przejmowal drobiazgami

      nie wiem co bedzie, nie mysle o tym
      • sofi75 a co powiesz 23.05.09, 19:37

        na male spotkanko w ktorys z najblizszych WE?
        Oczywiscie zapraszam do siebie - na Twoj smutny pewnie humor raczej bede odporna
        - w koncu wiem jak jest ...
        _________________________________
        "do góry uszy, to i pupa ruszy"
        • maja.the.bee Re: a co powiesz 23.05.09, 20:03

          chcesz mnie dobic swoim tym swoim loftem?! smile

          bardzo chetnie...pod warunkiem ze w miare latwo do ciebie dojechac i
          znalezc miejsce do parkowania, bo samotna wyprawa samochodem do bxl
          mnie przeraza smile
          moze dogadamy szczegoly na priva?
          a w ogole juz jestes spowrotem czy dopiero jedziesz?
          • fruzielka27 Re: a co powiesz 23.05.09, 22:30
            Musiało być Ci strasznie ciężko przez to przejść. Nie umiem sobie
            wyobrazić nawet jak bardzo. Tyle czekania, niepewności i tej
            atmosfery. Przykro mi niezmiernie, tym bardziej, że dla mnie były
            szalenie trudne te chwile od momentu USG do zbiegu. Oczywiście potem
            bywało gorzej, ale to czekanie... Trzym się Maja!
          • ankups Re: a co powiesz 24.05.09, 11:50
            To już...
            nie umiem nic powiedziec... Boże, tyle cierpienia, czekania, Maju
            (bo chyba juz zawsze będe tak do Ciebie pisała), tulę Cię do serca i
            nadal wierzę. Ja wierzę.
            Nina jest dowodem na wszytsko - cuda zdarzają się nawet nam.
            • agus7 Re: a co powiesz 24.05.09, 12:13
              Maju, myslalam o Tobie. Tak okropnie mi przykro ze musialas przez to
              przechodzic...
              • mania-3004 Re: a co powiesz 24.05.09, 13:36
                Maju tak bardzo mi przykro...

                (*)światełko dla Twojego aniołka


                synek-2latka
                +aniołek-23.08.2008
                +aniołek-01.01.2009
    • justmaga Re: chyba w koncu po wszystkim 26.05.09, 13:34
      Chyba wlasnie dlatego od razu chcialam zabieg...
      te 4 tygodnie czekania to jeden cykl wiecej pozwalajacy na odbudowe
      endo..
      Maju. Przytulam Cie bardzo mocno.
    • meresanch Re: chyba w koncu po wszystkim 26.05.09, 15:17
      maju, dopiro przeczytałam
      przytulam cie mocno
      • anna_dab Re: chyba w koncu po wszystkim 26.05.09, 20:24
        Cholera, ale jesteś dzielna...
        Przytulam
        Ania
        • bushko Re: chyba w koncu po wszystkim 26.05.09, 20:30
          Maja, nasze Dzieci biegają razem... przytulam Cię mocno... crying
    • maja.the.bee Re: chyba w koncu po wszystkim 26.05.09, 22:47
      nie dam rady
      tym razem naprawde nie dam razy
      bez przerwy dostaje po glowie, a kiedy sie podnosze dostaje jeszcze
      mocniej
      nie mam juz sily
      • tomcatek26 Re: chyba w koncu po wszystkim 29.05.09, 16:15
        Kurcze, tak mi smutno i przykro jak to czytam.
        Wiesz, ze jestem aktualnie w tej samej sytuacji. Ale ja będę czekała weekend,
        jak nic sie nie wydarzy to jade do szpitala. Nie dałabym rady czekać tyle co Ty.
        Silna jesteś!
        Kobieta dużo zniesie, tylko dlaczego musimy aż tyle.
        Płacze i smucę się razem z Tobą.
        Musimy mieć nadzieję! Musimy! Musimy!
    • arysto.kratka Re: chyba w koncu po wszystkim 29.05.09, 16:24
      Ja też miałam czekać, ale zdecydowłam sie przerwać ciążę jak
      najszybciej. I też czuję to samo ... smiać mi się chcesmile
      mam wrażenie że góry mogę przenosić.
      • mentafolia Re: chyba w koncu po wszystkim 29.05.09, 18:21
        Czytam Arystokratko Twoje wpisy i szczerze mówiąc mam mieszane uczucia.
        Nie wyobrażam sobie przez co przeszłaś,bardzo Ci współczuję,ale dopisywanie się
        do wątków,w których babki płaczą że ( niektóre kolejne ciąże)i oznajmianie że
        jest się szczęśliwą z powodu przerwania ciąży chyba nie za bardzo jest na miejscu?
      • ankups Re: chyba w koncu po wszystkim 29.05.09, 23:01
        Pozwól innym kobietom przeżyc żałobę.
        Prowokujesz? bo nie rozumiem Twojego zachowania za grosz, wybacz.
    • brewcia Re: chyba w koncu po wszystkim 29.05.09, 22:48
      dokładnie wiem co czujesz...szczerze współczuję i wiem,że jest to z
      jednej strony ulga.Dla mnie ostatnie dni były koszmarem.We wtorek
      trafiłam do lekarza z krwawieniem. Dali mi zastrzyk na podtrzymanie
      ciąży. Na drugi dzień USG kontrolne-nie ma echa zarodka-czekamy
      tydzień. Wypisali mnie po badaniu. O 16 dostałam strasznych bóli, o
      18 zaczęłam krwawić...położyłam się spać..nie mogłam zasnąć ból był
      tak straszny!o 1 w nocy poszłam do toalety-wyleciało wszystkosadznowu
      trafiłam do szpitala.Jajo przy badaniu było w pochwie też samo
      wyleciało,później zabieg i do domu. Ból fizyczny zniknął, psychiczny
      został...
      ściskam mocno!
Pełna wersja