Złapałam dzisiaj doła

25.05.09, 13:58
Dzisiaj dowiedziałam sie,że koleżanka będzie miała drugie dziecko i
termin ma na września-to tak jak ja miałam, a że dość dawno sie z
nia nie widziałam to dopiero teraz mi powiedziała. A nie tak dawno
sąsiadka urodziła synka i dopiero co mi przeszło(bo z poprzedniej
ciąży termin miałam na początek kwietnia). Cieszę sie że innym się
układa, ale to tak boli.
O kolejna ciążę możemy sie starać od lipca, ale na sama myśl boję
sie. Oby to przeszło i jakoś mi sie poprawił humor.
Życzę sobi i wszytskim takiego szczęścia jak maja moje znajomesmile
    • emgie_0 Re: Złapałam dzisiaj doła 25.05.09, 14:55
      wiem jak to boli...wszyscy dookola sa w ciazy, zachodza w ciaze bez
      problemu ,ciesza sie beztrosko swoim stanem, nawet im przez mysl nie
      przejdzie,że cos po drodze moze pojsc nie tak,moga sie chwalic
      wszystkim dookola dobrymi wieściami...takie wiadomości o ciazy wsrod
      znajomych czy rodziny sa bardzo bolesne,doprowadzaja mnie do placzu
      i tylko utwierdzaja mnie w przekonaniu że jestem..inna. Dobrze że
      potrafie się zawsze wziąść w garść i otrzasnąć i poprostu niezwracać
      uwagi na ciężarne..
      Trzymaj sie dzielnie .
      • kasiu.l.inka Re: Złapałam dzisiaj doła 25.05.09, 22:14
        oj ja tez wiem jak to boli sad Tez nie rozumie jak to jest ze ci co nie chca
        dzieci maja ich piatke a ci co ich pragna maja problemy. Ja zawsze sie ciesze
        gdy ktoras ze znajomych jest w ciazy i wierze ze nam tez sie uda i bedziemy tez
        miec swoje malenkie cudenka smile Przeciez po najwiekszej nawet burzy przychodzi
        slonce no nie smile emgie_0 napisała:

        > wiem jak to boli...wszyscy dookola sa w ciazy, zachodza w ciaze bez
        > problemu ,ciesza sie beztrosko swoim stanem, nawet im przez mysl nie
        > przejdzie,że cos po drodze moze pojsc nie tak,moga sie chwalic
        > wszystkim dookola dobrymi wieściami...takie wiadomości o ciazy wsrod
        > znajomych czy rodziny sa bardzo bolesne,doprowadzaja mnie do placzu
        > i tylko utwierdzaja mnie w przekonaniu że jestem..inna. Dobrze że
        > potrafie się zawsze wziąść w garść i otrzasnąć i poprostu niezwracać
        > uwagi na ciężarne..
        > Trzymaj sie dzielnie .
    • lea-25 Re: Złapałam dzisiaj doła 26.05.09, 08:49
      Chyba tak jak większość z nas odliczasz dni ciąży, której już nie ma, widzisz na
      ulicach kobiety w brzuchami i mówisz sobie, że tak właśnie wyglądałabyś teraz,
      widzisz więcej wózków dziecięcych, więcej małych dzieci, uśmiechniętych
      rodziców, wystaw sklepowych z akcesoriami dla dzieci, czasopism dla rodziców z
      małymi dziećmi i kobiet w ciąży. Wiem jakie to beznadziejne. Ja znowu mam
      dzisiaj doła, właściwie nie wiedziałam dlaczego, ale jutro mija dokładnie 4
      miesiące od poronienia. Wszyscy wokoło żyją normalnym codziennym życiem, ja
      natomiast schowałam się na górze i siedzę na necie. Mam nadzieję, że nikt nie
      odkryje mojej kryjówki. Pobeczałabym sobie, ale gdyby ktoś przyszedł...Wszyscy
      moi bliscy zapomnieli. Dla nich to już zamknięta przeszłość: co było, a nie jest
      nie pisze się w rejestr. A mnie to strasznie wkurza. Gdy 3 miesiące temu
      czytałam posty dziewczyn, które nie mogą dojść do siebie od kilku miesięcy,
      byłam przerażona, że to tak długo trwa. Miałam nadzieję, że będzie inaczej. Są
      też lepsze dni. Ale czasem są takie, gdy powraca taka beznadzieja i taki dół.
      Czuję się tak jakby ktoś szyderczo szeptał mi nad uchem: idiotko schowaj sobie
      nadzieję w ...buty, bo nie uda ci się. Nie pocieszyłam cię. Przepraszam. mam
      dziś dość "głęboki dołek".
      • grochalcia Re: Złapałam dzisiaj doła 26.05.09, 09:26
        to ja wam powiem, że smutek i żal zostanie juz chyba na zawsze..myslalam, ze jak
        zajde w ciaze to zapomne...nie...kajtusia mam na swiecie 4 miesiace....ostatnio
        byla moja forumowa kolezanka z coreczka, ktora ma rowniez po poronieniach. po
        jej odjexdzie moj mąż mowi"Wy tu teraz smiejecie sie, plotkujecie, jest
        fajnie..ale Boze, ile wyscie musialy przejść"..dziewczyny, łzy sie laly
        strumieniami, wierzycie????
        jak ogladam programy o poronieniu, jak o tym czytam, jak czytam wasze
        historie-zawsze płacze..tu niby wydaje mi sie, ze ejstem twarda, ze nie
        przezywalam jakos zaloby, ze dosc szybko sie podnoslam, dosc szybko sie
        smiaalm..ale gdzies tam ejdnak w glebi serca zostaje taka ran juz nie do sklejeniasad

        wiem, ze widok brzuszkow, wozkow, jest dla was teraz ciężki..ale ja sobie to
        zawsze tlumaczylam tak"a moze ta dziewczyna, ktora mnie teraz mija z tym
        brzuchem tez ma jakies tragedie na koncie..a moze miala jeszcze gorzej niz
        ja?"pomagało...

        całusy dla wszystkich.Kasia
      • grajda78 Re: Złapałam dzisiaj doła 26.05.09, 09:41
        misiu jestem dokładnie na takim samym etapie zarówno po poronieniu
        jaki i psychicznej małej dolince. jak dowiedziałam się że maluszek
        nie żyje to bałam się dwóch rzeczy, widoku krwi po zabiegu i
        września, bo na wtedy miałam termin. widok krwi przezyłam, było
        ciężko ale dałam radę, do września jeszcze kawałek czasu a ja jeden
        krok do przodu dwa do tyłu. i kiedy już wydaje mi się że się
        pozbierałam to tak jak pisze lea słysze ten wstrętny szyderczy głos.
        Na brzuszki reaguje różnie, mieszkam w małej mniejscowości, są dwie
        dziewczyny z terminem na wrzesień i jak je widze to nie sposób nie
        myśleć jak duże byłoby teraz moje dziecko. Jest mi ciężko bo pracuje
        w świadczeniach rodzinnych, przychodzą do mnie radosne mamusie
        bardzo często z noworodkami, i znów w takim momencie serce sciska że
        ja maluszka już nie mamsad
        nie wiem kiedy przestanę patrzeć z takim rozżaleniem na brzuszki,
        nie wiem czy jak dostanę zielone światło to będę umiała się z tego
        cieszyć.
        dzisiaj dzień mamy , moja córcia przyszła do mnie z kwiatkiem i
        dając mi go powiedziała że ten kwiatek to od Niej a od Aniołka
        dostanę dziś uśmiech, bo jak słonko świeci to znaczy że nasz aniołek
        się do nas uśmiecha.i ja to wiem i kocham córcie nad życie ale czy
        kiedykolwiek chociaż trochę strata Aniołka przestanie boleć nie wiem.
        jutro będą trzy miesiące od zabiegu, życie pędzi a ja jak taki
        oporny ślimak pooooowoli do przodu. i mimo że naprawdę staram się
        myślec pozytywnie to czasami czuje się do niczegosad
        mam nadzieję i życze tego też Wam że będzie lepiej
      • mikusia_k Re: Złapałam dzisiaj doła 26.05.09, 09:42
        ja też niedawno taka byłam! beztroska, opowiadająca wszystkim o ciąży, dumnie
        nosząca brzuch w obcisłych bluzeczkach z radością,że już go widać i bez cienia
        wątpliwości,że w listopadzie moja córcia będzie miała siostrzyczkę lub braciszka...
        a teraz czuję,jakbym postarzała się o 20 lat! jakbym nie potrafiła spojrzeć z
        nadzieją w przyszłość,jakbym wiedziała,że nic tu nie zależy ode mnie,jakbym
        przestała wierzyć,że ciąża to radosny stan...
        jakby czekał mnie już tylko w życiu okres emerytalny a potem już tylko śmierć...
        a najbardziej jestem zła na to czekanie! ja już marzę,żeby być 4 m-ce po zabiegu
        i móc się starać! i choć już nic nie będzie tak jak kiedyś i ja już nigdy nie
        będę taka beztroska i nieświadoma problemów jak kiedyś to chcę już się
        starać,żeby zrobić krok naprzód! bo póki co stoję w miejscu,świat się
        kręci,wszystko dzieje się dalej a ja jestem jakby w letargu,trochę we śnie a
        trochę na jawie... jak wybudzona nagle ze snu!
    • misiu-ptysiu Re: Złapałam dzisiaj doła 26.05.09, 10:08
      Widze że prawie wszystkie tak to wszystko przeżywamy. U mnie minęły
      już 3 miesiące od zabiegu ale lekarz mówi żeby lepiej poczekac
      jeszcze troche bo to 2 zabiegi w niedługim czasie, więc jeszcze
      miesiąc może dwa poczekam. dzis już mi lepiej, ale gdyby nie mój
      prawie 3-letni Kamilek byłoby bardzo ciężko.Wiem, że kiedys zła
      passa odwróci się ode mnie (i od Was też), bo po za tymi stratami
      miałam jeszczez pare ciężkich rzeczy w ciągu ostatniego pół roku-mam
      nadzieje że juz się skończył zły czas.
      Chciałabym jgdzies wyechać z mężem i synkiem, ale nie wiem czy
      finansowo damy radę, 2 wesela wcześniej komunia chrzesnicy, może
      akurat.
      • meresanch też mam doła 26.05.09, 12:56
        ale dlatego że jest dzień matki
        rok temu za późno się dowiedziałm bym mogła świętować
        a teraz .... dwoje dzieci w niebie .... i mi smutno
        • mgo-nia Re: też mam doła 26.05.09, 13:12
          Ja też, kuzynka w ciąży w grudniu urodzi, a ja rodziłabym w lipcu.
          Na spacerze ogładam te brzuchy i zastanawiam się która z tych
          dziewczyn urodzi w lipcu jak ja.... Modlę się za nie wszystkie by
          nigdy nie musiały przeżywać tego co my.

          Gdyby nie to, że mam już syneczka to chyba bym zwariwała.
          I gdyby nie forum, bo czuję że tylko wy wiecie i czujecie jak ja.

          Ludzie myślą, że już sobie z tym poradziłam, zapomniałam, ale to nie
          tak ja już po prostu nie płaczę na samą myśl o dzidziusiu.
          • meresanch Re: też mam doła 26.05.09, 15:15
            o tym się nigdy nie zapomina
Pełna wersja