Pech??

27.05.09, 14:43
Ja pierwszego synka urodzilam w 42 tc ciaza super!! Najwiekszy
problem to byla zgaga!!! Druga ciaza tez wzorowo do 16 tc okazalo
sie ze mam skrecona torbiel na jajniku (9 na 13 cm moj gin go nie
zauwazyl!!!!) w 23 tc lozysko sie odkleilo i corcia umarla potem
szybko cc bo mialam silny krwotok, trzecie podejscie po 1,5 roku (po
zgodzie lekarza) ciaza obumarla w 7 tc ale lekarz niczego nie
zauwazyl az do 11tc!!! Pojechalam prywatnie i zupelnie inny lekarz
mnie zabil wiadomoscia zabil ze dzidzius nie zyje... Jak zobaczyl
moja historie chorob to pokrecil glowa i powiedzial ze mam
niewyobrazalnego pecha... i jak tu sie z ppecha leczyc???
    • mania-3004 Re: Pech?? 27.05.09, 16:08
      Moja droga bardzo Ci współczuje.Na twoje pytanie niestety nikt Ci
      nie odpowie.Ja również zadaje sobie pytanie dlaczego mnie to
      spotkało??
      Otóż moja historia w pewnym sensie jest podobna do twojej .Mam synka
      który urodził się z bez problemowej ciąży.Bąbel urodził się w 37tyg
      ciązy bo doszło do zakażenia wewnątrzmacicznego.Ale dzięki Bogu
      urodził się zdrowy.Potem zaszłam w ciąże i poroniłąm w 9tygc okazało
      się że ciąża obumarła.Do dzisiaj nie wiem dlaczego.Lekarz powiedział
      mi tylko ,że to pech.Każda kobieta w swoim życiu ma przypisane co
      najmniej jedno poronienie a pani juz je wykożystała.Wtedy mu
      uwierzyłam.Po 3 miesiącach znowu zaszłąm w upragnioną ciąze
      ale...niestety była to ciąża pozamaciczna(8tyg).Miesiąc czasu
      leżałam w szpitalu i cierpiałm z bólu.Nie chcieli mnie zoperować bo
      jak to stwierdził ordynator*mam za mało krwi w brzuchu*.A jajo
      płodowe rozwijało się w lewym jajowodzie i zaczęło go przeżerać
      powodując niemiłosierny ból.Tak męczyli mnie prawie miesiąc .W końcu
      w nowy rok nie wytrzymałam,dostałam krwotoku do jamy brzusznej i
      miałam operacje.Jajowód się zachował ale został uszkodzony i tak mi
      pozostanie już do końca życia.Wtedy na wizycie kontrolnej po
      operacji usłyszałam od lekarza że to pech!!innej przyczyny nie
      znależli...tak więc widzisz nie tylko Ty ,masz tego cholernego pecha:
      (

      mama dwóch aniołków w niebie i jednego diablątka na ziemiwink
      • meresanch Re: Pech?? 27.05.09, 16:12
        tutaj każda z nas miala pecha
        bo choroba,
        bo geny
        bo wola nieba
        • mikusia_k Re: Pech?? 27.05.09, 18:53
          widzę,że "pech" to najbardziej popularna diagnoza lekarzy dla kobiet po stracie...
          ja też mam 1 całkiem zdrowe dziecko, wszystkie wyniki poprawne i brak
          jakichkolwiek wskazań do "pecha" a straciłam dziecko w 11tc i jedyne,co lekarz
          mi powiedział,to to,że bardzo mu przykro i że to jest "pech"...
          jakby któraś znalazła lekarstwo na tego "pecha" to ja też się piszę na antidotum!!!
          • sofi75 Re: Pech?? 27.05.09, 22:45

            Nie wierzcie w tego pecha.
            Ja wierzylam przez 2.5 roku - w tym czasie 2 poronienia i 1.5 roku bezowocnych
            staran.

            Po 2.5 roku okazalo sie ze jednak przyczyna sie znalazla - przez przypadek ...
            Nie ma pecha - jest jedynie intuicja lekarzy: jeden bedzie wiedzial gdzie
            szukac, inny nie ....

            Ja przez 2.5 roku chodzilamdo takiego, ktory nie wiedzial. Az wreszcie stracilam
            cierpliwosc.
    • ankups Re: Pech?? 28.05.09, 08:30
      tak mi przykro...
      to nie pech, ale nim dobrze pokryć niewiedze, wygodnie..
      ja tez słyszalam, ze pech, dlatego troje Dzieci straciłam, az do
      momentu, kiedy zmieniłam kolejnego ginekologa. Zawalczył. Nie
      wierzył w pecha.
      • mgo-nia Re: Pech?? 28.05.09, 11:48
        I mnie bardzo przykro.... Przytulam...
        Ten pech dopadł także i mnie. Powiedzieli, że to przypadek bo
        przecież mam zdrowe dziecko i pierwsza ciąża bez problemów.
        Zmieniałam lekarza znalazł jakąś bakterię, która mogła spowodować
        poronienie. Przeszłam leczenie i teraz czekam.... może tym razem się
        uda.
      • bezimiennanadin Re: Pech?? 28.05.09, 21:02
        W moim przypadku, to 2 razy był pech. Jak stwierdzili lekarze:takie rzeczy się zdarzają. Teraz wiem(po zmianie lekarza)że przyczyna leży we mnie, a raczej w chorobie autoimmunologicznej. Mój organizm rozpoznaje, ciąże jako ciała obce i po prostu je niszczy. I tak miałam szczęście, że tak długo byłam w ciąży. Teraz jedynym sposobem, na dziecko jest albo obniżenie odporności(chociaż nie ma 100% pewności, że się sprawdzi) albo adopcja. Dlatego nie ma pecha, są tylko lekarze nie wiedzący co się stało, pozbawiający się odpowiedzialności, że czegoś nie zauważyli i nie zlecili innych badań.
    • arysto.kratka Tak to pech - wypadek losowy 28.05.09, 20:11
      I na to nic nie poradzimy.
      To nie jest nasza wina - niestety trzeba się pocieszać że nastepnym
      razem będzie lepiej.
      Ja straciłam dziecko tydzień temu - a juz planuję że za 6 miesięcy
      znowu podejmiemy próby starańsmile
      Tym razem napewno nam się udasmilesmilesmile

      powodzenia trzymaj sięsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja