To moja wina

28.05.09, 12:08
Niewiedzac o tym mialam kontakt z osoba chora na ospe, bylam juz
chora w dziecinstwie ale moze jakies wirusy sie dostaly, a potem
mialam chyba opryszczke, wczoraj otym czytalam i dowiedzialam sie ze
w I trzymestrze oprszczka moze spowodowac zatrzymanie rozwoju i tak
bylo... ze ja bylam tak glupia i nie polecialam do lekarza... nie
pomyslalam nie wyrabiam mam takiego dola i wyrzuty ze nic sie nie
chce...
[*] za wszystki aniolki...
    • emgie_0 Re: To moja wina 28.05.09, 12:35
      Nie wolno ci tak myslec,rozumiesz? To nie byla twoja wina i przestan
      doszukiwac sie dowodow na to ze cos zrobilas zle lub cos
      zaniedbalas !I czasem lepiej jest nie czytac co pisza w internecie,
      bo mozna sobie nawymyslac wiele chorob i niepotrzebnie sie nakręcać.
      Widocznie tak mialo byc i czasu nie cofniesz niestety..twoj zal i
      smutek wkrotce miną ,przestaniesz analizowac co moglo być nie tak że
      stracilas swoje dziecko i zrobisz krok do przodu przygotowując sie
      do kolejnej ciąży i zaczniesz rozmyślac co możesz zrobic by tragedia
      znow sie nie powtorzyła.. życzę ci abys jak najszybciej osiagnęła
      spokój ducha i nabrała sił do kolejnej próby..
      pozdrawiam ciepło.
      • agusiakrz Re: To moja wina 28.05.09, 12:42
        To byla moja druga proba - sad wprawdzie poprzednia tragedia byla
        spowodowana (prawdopodobnie operacja) ale ja juz sil nie mam dlatego
        szukam przyczyny... to taka dziwna forma samookaleczenia tylko ze
        na duszy... nie wiem dlaczego tak robie nie mam juz sil...
        • meresanch Re: To moja wina 28.05.09, 13:42
          przytulam
          często nie ma przyczyny
          a obwinianie się nie pomoże nam
          ja też sobie mogę sobie wiele zarzuć tego co robiłam w ciąży, i nie
          tylko sobie
          ale co to da? poza większą rozpaczą i większym stresem
          • felice74 Re: To moja wina 28.05.09, 14:57
            nie,jestem pewna ze to nie twoja wina,po prostu mialas pecha,jak my
            wszystkie...
    • dorotahalama Re: To moja wina 28.05.09, 14:22
      Agusiakrz szukanie winy w sobie nic nie da. Co do tej ospy to wogóle
      nie możesz miec pewności, że to własnie to. Ja w trzeciej ciązy
      miałam w domu chorą córkę własnie na ospe, też przechodziłam w
      dziecinstwie. Lekarz kazał tylko obserwować bo jak się już wykluło
      to nie zaraża a wcześniej nie mielismy sygnałów że to bedzie ospa. I
      nic się nie stało!Miałam więc kontakt z ospą non stop. Myśle więc,
      że to że miałaś kontakt z osobą chorą absolutnie nie świadczy o tym,
      że to jest przyczyną straty dzieciątka. U mojego Aniołka przestało
      bic serduszko choć ciąża zdrowa i wszyscy wkoło zdrowi byli. Więc to
      nie jest Twoja wina! Dlaczego tak się stało? Pewnie nikt nie wie.
      Dużo siły Ci zycze.
    • kriss_1 Re: To moja wina 28.05.09, 15:57
      Kobieto przestan sie obwiniac...
      Co do opryszczki - nie ma dowodu ze cokolwiek powoduje, a nawet jesli- co
      pomoglby ci lekarz? W I trymestrze lekarz zwykle jest bezsilny. Tu nie ma
      niczyjej winy. Sciskam.
    • martabg Re: To moja wina 28.05.09, 19:29
      Na siłę winnej szukasz? Bez sensu.
      Pocieszam, bo chyba tego potrzebujesz...
      • bushko Re: To moja wina 29.05.09, 00:36
        Wiesz ja ok 7-8 tc miałam paskudne przeziębienie, ale bez wysokiej temperatury,
        poszłam do lekarza rodzinnego a w poczekalni obok mnie usiadła kobieta chora na
        półpasiec.... Półpasiec wywołuje ten sam wirus co ospę... ja chorowałam 2 razy
        na ospę.... teraz nic mi nie było, ale zapytałam moją gin co mam zrobić w takiej
        sytuacji... myslałam, że może da mi coś, jakąś szczepionkę albo jakieś
        immunoglobuliny.... nic. Powiedziała, że mogę się modlić.... zachoruję albo
        nie.... łut szczęścia.... Obie miałyśmy pecha.... i nic nie mogłysmy na to
        poradzic. Nie obwiniaj się, nie jesteś niczemu winna...

        Bushko...
        • agusiakrz Re: To moja wina 29.05.09, 08:44
          Szukam jakiego kolwiek wytlumaczenia - przyczyny medycznej bo pecha
          az takiego to chyba nie moge miec, a jaki sens w tym zeby Bog zeslal
          najwieksza radosc a potem po cichu ja zabral???
    • emgie_0 Re: To moja wina 29.05.09, 09:13
      agusiakrz jesli chcesz poznać i szukasz jakiegokolwiek
      wyjasnienia twoich strat to moze powinnas wykonac troche badań?
      powiedz czy mialas jakiekolwiek robione badania:
      przeciwciała,hormony, toxo,Cmv ? zazwyczaj takie zewnetrzne czynniki
      rzadko sa przyczyna poronien,przyczyna lezy gdzies w naszym
      organizmie i nalezy to wybadac.
      • agusiakrz Re: To moja wina 29.05.09, 12:31
        Z badan mialam usg tarczycy i hormony tarczycowe ale wszystko bylo
        ok pozatym nie robilam innych poniewaz pierwsze dziecko urodzilo sie
        cale i zdrowe, druga ciaze stracilam najprawdopodobniej przez
        operacje ktora mialam przeprowadzona w 16 tc - wtedy to pierwszy
        raz zdiagnozowano pecha bo torbiel w czasie ciazy ktory urosl taki
        wielki (9-13 cm) i w dodatku skrecil sie, a teraz nie moge miec
        pogrzebu nie mam odpoweidzi, dziecka nie mam nic... nawet checi do
        zycia...












        • aagata4 To moja wina-tak twierdzimy wszyskie na począt. 29.05.09, 14:51

          witaj
          przykro i że tak się stało...
          w takich sytuacjach zwykle szukamy przyczyny i jak jej nie znajdujemy to ją wymyślamy ...
          pamiętam jak mnie prześladowała lampka wina wypita do obiadu na początku ciąży kiedy jeszcze nie wiedziałam ze jestem w ciąży ...

          tracimy ciążę z różnych przyczyn, tych przyczyn może być tak dużo, że sobie tego nie jesteśmy w stanie wyobrazić ... dlatego tez lekarze niechętnie szukają przyczyn, bardzo często to co wyjdzie z badan nie jest jedyną przyczyna albo tez i nie jest w ogóle przyczyną, choć szybko staramy się w to uwierzyć...

          teraz jest Ci bardzo ciężko, nie możesz sobie znaleźć miejsca ... piszesz ze masz starsze dziecko, zorientuj się, czy ono się też nie obwinia podobnie jak i Ty ... kiedy spotyka nas nieszczęscie trudno nam jest zacząć funkcjonować normalnie, zaczynamy wierzyć swojemu otoczeniu, że mamy coś z głową ... a tak przeciez nie jest ... strata dziecka boli bardzo .. i to jest normalna reakcja a nie to co nam wmawia otoczenie ...

          trzymaj się, pisz tutaj, spróbuj się zorientować gdzie jest grupa wsparcia w twoim miejscu zamieszkania, bo to przynosi ulgę, a moze uda Ci się z koms pogadac przez telefon czy internet.... to bardzo pomaga ...

          pozdrawiam

          Agata



          www.poronienie.pl
          • mania-3004 Re: To moja wina-tak twierdzimy wszyskie na począ 30.05.09, 11:39
            Agusiakrz
            Nie możesz się obwiniać bo to nie jest wina kobiety,że straciła
            ciąże!! Ja też sobie na początku wmawiałam ,że to wszystko moja wina
            i mogłam coś zrobić a nie zrobiłam nic!!Tak jak napisała aagata4 na
            początku kazda z nas się obwinia,szuka przyczyny ale jej nie
            znajduje.Bo jej nie ma!!
            Kochana trzymaj się cieplutko i pisz o swoich uczuciach to bardzo
            pomaga a my jesteśmy tutaj po to aby się wspieraćwink

            mama dwóch aniołków w niebie i jednego diablątka na ziemiwink
        • 02kaja Re: To moja wina 30.05.09, 13:16
          Agusiakrz!
          Nie obwiniaj się, dziewczyny mają rację. To nic nie da, jeśli
          skupisz się trochę na badaniach i obierzesz jakiś plan działań to
          będziesz miała jakiś cel. Mnie to pomogło. Zaczęłam robić badania
          dopiero po drugim poronieniu i wyszło mi że musiałam kiedyś przejść
          toxo (bez wpływu na wszystkie ciąże), wysokie miano listeriozy -
          panie w laboratorium chwyciły się za głowę jak zobaczyły wynik i to
          mogło być przyczyną. Wszystko co mogłam mieć ponad to zostało
          wyleczone kuracją antybiotykową - dwa razy dla pewności. Trzeci raz -
          jak już zobczyłam zarodek zaśniad mi go "strawił", a za czwartym
          razem nie wiem dalej co jest przyczyną. Badania p.kariolipidowe ok
          (zmieściłam się w 6 tygodniach po zabiegu), badania kariotypu ok.
          Ale nie poddaję się - walczę. Teraz (dopiero teraz) ktoś wpadł na
          pomysł, żeby może acard i clexane zastosować. No i mój mąż jest
          wzięty pod lupę.
          Kochana ja miałam załamanie nerwowe, depresję, brak chęci do życia,
          ale wiesz kto mi pomógł? Bóg wyciągnął rękę, jak byłam na pogrzebie
          koleżanki, która w wieku 28 lat zmarła na czerniaka. Młoda mężatka,
          dzieci nie miała, ale pewnie plany i marzenia miała takie jak my.
          Nauczyło mnie to wszystko pokory.Szacunku do życia. Zobaczyłam, że
          wszystko ma sens, jej śmierć mnie otrzeźwiła, a śmierć moich dzieci
          zbliżyła do Boga. Tylko Jemu teraz ufam i wiem, że tylko w nim
          znajdę prawdziwe pocieszenie, a kiedyś mnie wysłucha...
          • agusiakrz Re: To moja wina 31.05.09, 10:17
            Ja jeszcze nie jestem gotowa tak uwiezyc ze to ma jakis cel... Macie
            racje trzeba sie otrzepac na depresje nie mam czasu smile mam malego
            pyskala na wychowania, a pozatym musze wziac sie pozadnie zeby za
            kilka miesiecy zobaczyc dwie kreseczki i szczesliwie je donosic smile
            Jestescie wszystkie wspaniale madre i naprawde potrzebne... [*] za
            moje i Wasze aniolki
            • asiulka1976 Re: To moja wina 01.06.09, 09:22
              wiesz co wirus moze byc przyczyna poronienia , ale co zrobisz - nic

              ja tez mialam opryszczke, ale to byl sam poczatek ciazy, potem bylam
              przeziebiona i stan podgoraczkowy i w tym czasie przestalo bic
              serduszko, tak samo bylo z moja pierwsza ciaza, lekarz powiedzial ze
              90% to wirus zabil.
              • yadrall Re: To moja wina 05.06.09, 19:42
                Wiesz, to nie Twoja wina... Zadna z nas nie jest winna smierci
                naszych dzieci...
                Chocbys sie zamknela w szklanej kuli i dbala o siebie to i tak nie
                bedziesz miala pewnosci,ze z mauszkiem wszystko bedzie dobrze... Nie
                ma lekarstwa przeciwko smierci...

                Przytulam Cie mocno i zycze wiele sil smile
    • justmaga Re: To moja wina 05.06.09, 19:49
      Obwinianie sie jest czescia zaloby...
      ja tez to samo przeszlam

      tak naprawde nie mamy pojecia CO sie stalo i JAK temu moglysmy
      zapobiec..
      czy w ogole moglysmy...
    • czaarodziejka Re: To moja wina 10.06.09, 08:07
      Oj kochana,to wcale nie jest tak,że masz opryszczkę w I trymestrze i ona
      zachamuje rozwój!Przyczyn mogą być miliony,np. malutki stres!Dlatego niestety
      nie udaje się raczej ustalić dlaczego.Ja nigdy nie pytałam Boga dlaczego.Dzisiaj
      mija rok.óg ma pewne plany wobec nas,których nie rozumiemy,bo widzimy tylko
      bieżący fragment naszego życia,a on widzi wieczność.Smutno mi po dziś dzień,bo
      wolałabym,żeby moje dziecko było przy mnie,ale wiem,że Bóg o nie dba.I wcale nie
      jestem cudownie pobożna,po prostu tak myślę,a ty naprawdę nie obwiniaj
      siebie.Zaś gdyby wirusy ospy cię zaraziły,to musiałabyś zachorować na tę ospę,a
      tak się nie stało.Trzymaj się.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja