wizyta u lekarza po poronieniu :-(

05.06.09, 15:34
Poroniłam Maluszka w 6tc. Od tego czasu towarzyszy mi ogromny ból i tęsknota i poczucie, że nic tej pustki mi nie wypełni...
Oczekiwałam, że lekarz u którego się leczę wykaże się współczuciem i zrozumieniem... Usłyszałam od niego, żebym to co się stało traktowała jak miesiączkę... i w następnym cyklu starała się o kolejne dziecko.
Jestem zezłoszczona i bezsilna, że lekarz neguje moje prawo do przeżywania straty i jeszcze wciska mi kolejną ciążę jako ,,lekarstwo" na moje cierpienie...
Dał mi zwolnienie, ale w nim też nie uznał, że to co się dzieje ze mną ma związek z ciążą... bo kodu B nie wpisał...
Tak strasznie mi przykro...
    • meresanch Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 05.06.09, 17:54
      dla nich jesteśmy kolejnym przypadkiem
      zawsze możesz poszukać innego lekarza
      gorzej jak ci ktoś bliski mówi że wg Biblii nie masz prawa czuć żałoby
      bo dziecko poszło do nieba
      • kwiecienka1 Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 05.06.09, 18:32
        sad
        bardzo mi przykro...

        przytulam
        Kwiecienka
      • mikusia_k Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 05.06.09, 18:33
        dla lekarza jesteśmy "błędem statystycznym"
        jemu zamykają się drzwi i ma problem z głowy a my zostajemy z nim na zawsze...
        mój lekarz jak mu powiedziałam,że w depresję wpadłam i się dużą ilością pracy
        ratuję nie za bardzo rozumiał co do niego mówię... "przecież tak się zdarza"
        mówił...
        dla niego rzucenie hasła : proszę z ciążą poczekać pół roku, rok to nie
        problem... to nie jego czas i nie jego tęsknota za dzieckiem...
        ciesz się kochana,że przynajmniej fizycznie ok i możesz starać się o kolejne
        dziecko,bo mi zdiagnozował zaśniad i ciąża... może za rok sad
    • justmaga Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 05.06.09, 19:46
      To naprawde straszne.
      To bylo Twoje dziecko i wiek ciazy nie ma znaczenia.
      Az szkoda ,ze takie typy w ogole sie zajmuja leczeniem...

      masz prawo do zaloby.masz prawo do bolu. Niektore dziewczyny
      pochowaly swoje dzieci... Nawet te z poczatkow ciazy..
      Przytulam
      • calibri Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 05.06.09, 22:15
        dziękuję za wsparcie...
    • kasiu.l.inka Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 06.06.09, 21:22
      ach ci lekarze sad powinni wszyscy konczyc kursy psychologiczne bo zamiast
      pociechy jeszcze pograza sad mojej kolezance gdy poronila w 3 czy 4 miesiacu
      ciazy wpisali w papierach ze sie poddala aborcji sad a ze po niemiecku to sie
      dopiero teraz o tym dowiedziala a to bylo pare lat do tylu. POzdrawiam cie
      cieplusko smile
    • anina-1 Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 07.06.09, 12:18
      no właśnie. Ja mam podobny problem i zaczynam świrować przez to, bo ja poroniłam
      w 7-8 tygodniu 2 razy i raz w 6, a lekarze po których chodzę teraz ciągle mówią,
      że nie mogą tego traktować jak ciąże?Więc się pytam co to było? Już zdążyłam się
      wypłać, przejść żałobę a tu teraz słyszę, że te moje ciąże to nie ciąże. Więc
      nie wiem - wariuje?
      • calibri Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 07.06.09, 14:08
        też przez chwilę miałam przeświadczenie, że może histeryzuje, wyolbrzymiam to co
        się stało... Pomaga mi opieranie się na faktach - testach, badaniach i słowach
        tego samego lekarza, jeszcze przed poronieniem, który mówił ,,to wczesna ciąża"...
        Po tych paru dniach od wizyty u lekarza próbuję zrozumieć dlaczego mnie tak
        potraktował.
        Po pierwsze - tak mu łatwiej - odciąć się od swoich i moich emocji, od
        cierpienia i potraktować poronienie jak miesiączkę, po drugie - chciał wykonać
        swoją pracę jak najbardziej fachowo i szybko mnie pocieszyć. Po trzecie - może
        nie potrafi inaczej.
        Tyle podpowiada mi głowa, a w emocjach nadal jest dużo smutku, że tak bardzo
        zbagatelizował moją stratę...
        Poza tym zachowaniem - to jest świetny lekarz - nie wprowadza niepotrzebnego
        niepokoju, dużo w jego postępowaniu taktu i szacunku dla pacjentek. Umówił się
        ze mną na wizytę tak, bym nie siedziała w poczekalni z ciężarnymi, chociaż nie
        miałam siły o to nawet prosić...
        Nie wiem na ile znajdę w sobie siły na kolejnej wizycie u niego, ale obiecuję
        sobie, ze powiem mu czego od niego oczekiwałabym w sytuacji straty dziecka...
        • justmaga Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 08.06.09, 20:17
          ja poronilam w Anglii
          Wszyscy byli bardzo taktowni i mili. Kazdy przy mnie znizal glos i
          traktowal z szacunkiem. Jak matke ,ktora stracila dziecko. Bo tak
          wlasnie bylo.
          Mialam osobny pokoj i rozmowe z lekarzem, na zyczenie psychologa.
          Nie skorzystalam bo i tak tylko plakalam wiec zadna rozmowa nie
          wchodzila w gre..
          Dostalam telefony do roznych organizacji i miejsc gdzie pomagaja po
          stracie
          Moglam wybrac co sie stanie po zabiegu z moim dzieckiem. Czy chce go
          zabrac czy zostwic w szpitalu...
          Nikt nie uzywal slowa zarodek ,embrion ,puste jajo tylko
          zwyczajnie:pani dziecko.
          moj lekarz po liscie do szpitala zadzwonil do mnie,zeby zapytac jak
          sie czuje...
          Nie czula sie dobrze wiec dostalam skierowanie do psychologa...

          bardzo mi to pomoglo bo czulam ,ze ktos mnie rozumie.
          Moja rodzina czy kolezanki mowily nie placz ,jeszcze sobie urodzisz
          a lekarze mowili: ma pani prawo do zaloby. Musi sie pani wyplakac.
          ma pani prawo do pomocy.
    • czaarodziejka Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 10.06.09, 08:01
      Życie mnie nauczyło,że nikt,kto tego nie przeżył,nie zrozumie.Nawet najlepsza
      koleżanka,jeśli sama nie straciła ciąży.Nie będę broniła lekarza,przykro,że tak
      powiedział.Jednak nie jest on psychologiem.Powinien wykazać się ludzkimi
      odczuciami,ale nie martw się,że tak się nie stało.On po prostu wykonuje swój
      zawód i okazał się szorstki.
      • annomania Re: wizyta u lekarza po poronieniu :-( 23.06.09, 18:50
        Lekarz u którego byłam po poronieniu nawet nie wspomniał o
        zwolnieniu! Powiedział że jeśli oczyszczanie będzie trwało zbyt
        długo to trzeba będzie łyżeczkować.Całe szczęscie obyło się
        bez.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja