Od wczoraj Paulinka nie "wyskrobina"

06.06.09, 15:55
Wczoraj zarejestrowalam moje dziecko dalam jej na imie Paulinka. O
dziwo lekarze nie mieli nic przeciwko, w USC przyjeli mnie milo...
Ale zdenerwowalam sie na ksiedza. Otoz dzwonilam do lekarza ktory
przeprowadzal badanie hist,-pat. i powiedzial mi ze w "materiale"
nie ma dzidziusie (wole nie myslec gdzie jest) wiec pomyslalam ze
nie bede chowac lozyska bo wg mnie to by bylo niesprawiedliwe kiedy
matki nie moga pochowac wlasnych dzieci, a ja mialabym kawalek
lozyska pochowac... Zadzwonilam do ksiedza co on o tym mysli a
ksiadz na mnie ze w takim przypadku wyglada to na ABORCJE!!!
Myslalam ze sie przeslyszalam ale nie!!! powtorzyl to kilka razy.
Ze nie chce pochowac dziecka bo swiadomie podpisalam zgode na zabieg
(ciaza obumarla od 4 tyg.)m Myslalam ze dobrze mysle ale ksiadz tak
mnie zbesztal ze szkoda gadac. Boze przeciez ja chcialam pochowac
dzieciatko tak wystarane i wyczekane, a teraz zloze w grobie mojej
coreczki lozysko nie wiem co myslec jestem tak zagubiona mam
potwornego dola. Myslalam ze postepuje uczciwie a tu dowiedzialam
sie ze dokonalam .... Boze jak to komukolwiek moglo przyjsc na
mysl... zalamana jestem, nie myslalam ze uslysze tak okrutne slowa
od duszpasterza!!!
    • justmaga Re: Od wczoraj Paulinka nie "wyskrobina" 06.06.09, 16:12
      wiem,ze jestes w rozsypce,ale pamietaj,ze duchowny to czlowiek.
      Czasami nawet glupi i nieczuly.
      To Twoje dziecko. I to TY musisz zdecydowac.
      Jesli ulge Ci przyniesie pochowanie chocby i lozyska to czemu nie??
      w Koncu bylo czescia Twojej coreczki.
      Sciskam Cie mocno
      • agusiakrz Re: Od wczoraj Paulinka nie "wyskrobina" 06.06.09, 16:18
        Ksiadz wrecz powiedzial ze jesli nie urzadze pochowku to bedzie
        wygladalo na aborcje i on to tak uzna... pogrzeb odbedzie sie w
        piatek. Ja chcialam byc po prostu uczciwa wobec mam ktore nie mogly
        pochowac dzieci a ja mam lozysko. Niewiem co myslec sad
        • bushko Re: Od wczoraj Paulinka nie "wyskrobina" 06.06.09, 17:11
          Może Paulinka jest ukryta gdzieś w tym łożysku.... mogli nie
          znaleźć... A co do księdza, to niektórzy nie wiedzą o czym mówią....
          Dla niektórych iui to to samo co ivf.... Pochowaj łożysko, nie
          przejmuj się gadaniem księdza... Przytulam i bardzo się cieszę, że
          Twoje Maleństwo zyskało godność i tożsamość kiss Na pewno jest Ci
          wdzięczna.... Wsłuchaj się w delikatny szept... 'dziękuję Mamusiu...'

          Bushko...
      • meresanch Re: Od wczoraj Paulinka nie "wyskrobina" 06.06.09, 16:21
        niestety sad
        ksiądz to człowiek i może być głupi ograniczony itp
        jeśli ci to przyniesie ulgę poszukaj innego księdza
        ja nie chciałam ani aktu urodzenia, ani pogrzebu bo byłby mi jeszcze ciężej
        • justmaga Re: Od wczoraj Paulinka nie "wyskrobina" 06.06.09, 18:14
          No wlasnie ja podobnie jak ty. Zalamalbym sie kompletnie szykujac
          pogrzeby etc..ale tak jak rozne sa poronienia tak rozne sa i zaloby
          po stracie
          jesli uwazasz ,ze bylby ci niezbyt dobrze z pochowaniem samego
          lozyska,zwyczajnie zakop go w ziemi tak jak to robia mamy po
          porodzie lotosowym
          Ksiedzem sie nie przejmuj. On nie ma najmniejszego znaczenia.
          To Bog Cie widzi i widzi Twoj bol. To ON przyjacl Twoje malenstwo do
          siebie. Grob to tylko taki symbol dla nas tu na ziemi.
          • liley11 Re: Od wczoraj Paulinka nie "wyskrobina" 06.06.09, 19:46
            ja mam uraz do czarnych

            na Twouim miejscu oilalabym tego i zadzwonila do innej parafii,
            przedstawila jak ma sie sprawa i moze tam bedziesz miala szczescie i
            trafisz ja jakiegos lepszego...


            spotkalam sie z przyadkiem ze ksiadz odmowil pochowania mojego
            kolegi, bo ten popelnil smaobojstwo. Chowali go w innej parafii
            • yadrall Re: Od wczoraj Paulinka nie "wyskrobina" 07.06.09, 10:26
              O,rany co za burak!!! A przede wszystkim strasznie tepy ten
              ksiadz!!! Jak mozna mowic o aborcji jezeli zarodek juz od dawna nie
              zyl??? Tylko dlatego,ze musialas sie poddac zabiegowi oczyszczenia
              macicy??? To w zasadzie (po 4 tyg od odbumarcia) byl zabieg ratujacy
              Twoje zycie (i tak klasyfikowany przez NFZ-akurat to sprawdzilam,bo
              mieszkm w UK,a zabieg mialam w PL-bylo to wazne ze wzgledu na
              ubezpieczenie),a nie aborcja!!! Rownie dobrze molabys sie poddac
              zabiegowi wyciecia wyrostka robaczkowego-bo patrzac ze strony
              medycznej jest to podobna "klasa" zabiegow...
              Normalnie rece opadaja... I w takich momentach sie ciesze,ze w
              jezyku angielkskim sa dwa okreslenia na oczyszczanie macicy-jezeli
              jest to ciaza martwa to mowimy o miscarriage o pronienie sztuczne to
              abortion-nikt nigdy nie mial watpliwosi co do intencji
              przeprowadzonego zabiegu... I nikt nigdy nie pomylil tych dwoch
              spraw...

              Ciebie przytulam mocno i zycze duzo sil. Co do tego co masz zrobic-
              po pierwsze sama sie zastanow czego potrzebujesz-pogrzebu czy tylko
              symblicznego grobu??? I przede wszystkim daj sobie spokoj z gadaniem
              ksiedza-nie wie o czym mowi-niech sie najpierw douczy,bo glupi jest
              jak but!!!
    • dorotaifilip agusiakrz 07.06.09, 12:28
      agusiakrz napisała:

      > Otoz dzwonilam do lekarza ktory
      > przeprowadzal badanie hist,-pat. i powiedzial mi ze w "materiale"
      > nie ma dzidziusie (wole nie myslec gdzie jest)

      Witaj!
      Nie wiem czy przed łyżeczkowaniem plamiłaś, etc..
      Ja też miałam takie info po badaniu hist-pat.
      Poszłam do zakładu patologii, gdzie robiono to badanie i
      dowiedziałam się, że oni badają tylko małą próbkę wyskrobin. A
      lekarz założył, że trafiłam do szpitala z krwawieniem i moje dziecko
      zostało już przed łyżeczkowaniem wydalone z organizmu.
      Byłam w takiej sytuacji, że bez żadnych plamień, krwawień byłam
      wyłyżeczkowana. Po mojej interwencji wszystko co ze mnie wyciągnęli
      było zatopione w formalinie i w którym z bloków tej forlmaliny
      znaleziono mi dziecko.
      Dostałam potem od nich tak zwany cały materiał wyskrobinowy, który
      pochowałam potem.

      Jeśli miałaś odbiór wyników hist-pat w tym tygodniu, to może jest
      jeszcze czas na "reklamację" badania?

      pozdrawiam - dorota
    • 1szasia witam 21.06.09, 15:58
      ja również straciłam dziecko, to był 10 tc, bardzo to przeżywam...niestety do
      tej rozpaczy dochodzi jeszcze walka ze szpitalem w Gdyni Redłowie, który nie
      chce wydac pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka. Badanie hist-patol nie
      odnalazło elementów płodu, więc jak mi powiedziano-nie mam szans na dokonanie
      pochówku, nie mam też szans na urlop macierzyński...po prostu nie mam nic.
      Lekarz oglądając badania USG wykonane przed zabiegiem, opisujące wielkośc
      zarodka stwierdził, że lekarz je wykonujący "coś" tam widział, ale to nie jest
      zarodek. Spotkałam się z ogromnym cynizmem i arogancją ze strony tegoż
      szpitala. Pomóżcie, bo jestem u kresu sił
      • dorotaifilip Re: witam 23.06.09, 19:42
        Sprawdź na stronie www.poronienie.pl - tam sa wzory listów.
        Możesz dzwonic do rzecznika praw pacjenta w Gdańsku 58 3218 636.
        gdańsk, ul Podwale Staromiejskie 69 reztę napiszę potem.
        dorota
Inne wątki na temat:
Pełna wersja