mingin1977
07.09.09, 14:37
witam wszystkie mamy, które nie doczekały widoku swojego maleństwa
ja straciłam dziecko w 20 tygodniu choć jak się okazało nie
rozwijało się już od 16. nad tą ciążą od początku wisiało coś złego,
zaszłam w nią podczas stosunku przerywanego w 7 dniu cyklu, gdzie
cukle mam 35 dniowe nie wiedząc, że jestem w ciąży brałam antybiotyk
klacid i eurespal, który to właśnie mógł być przyczyną uszkodzenia
serca płodu i w konsekwencji śmierci, potem zaraziłam się od synka
rumieniem zakaźnym do syna przychodziła dziewczynka, która miała
różyczkę ja na nią nie chorowałam ani nie byłam szczepiona miałam
podwyższone ciśnienie i po obciążeniu 50 g glukozą cukier wyszedł
190 tak więc chyba od początku to dziecko nie było mi pisane z
pierwszą ciążą nie miałam żadnych problemów i w tej wbrew
wszystkiemu czułam się świetnie. teraz jestem już półtora miesiąca
po zabiegu, rodziłam bardzo krótko nie miałam żadnych krwotoków po
zabiegu czułam się bardzo dobrze żadnych bóli plamienie trwało około
2 tygodni po 6 tygodniach zaczełam plamić i po 6 dniach dostałam
normalnego okresu tak jak przed ciążą chyba to dobry znak kocham się
z mężem bez zabezpieczenia jestem zdania, że jeśli organizm jest
gotowy to dojdzie do zapłodnienie a tego chcę najbardziej. zrobiłam
badania cytomegalię, różyczkę, toksoplazmozę, krew i tsh teraz
zapiszę się na wizytę z badania histopatologicznego wyszło zawał
łożyska ale nie wiadomo czy śmierć dziecka natąpiła dlatego, że był
zawał łożyska czy łożysko uległo zawałowi w skutek śmierci dziecka.
nie zamierzam czekać nawet trzech miesięcy chęć noszenia pod sercem
dziecka jest silniejsza niż strach, że coś będzie nie tak.
trzymajcie za mnie kciuki.