magdamajewski
09.09.09, 20:02
corka ma 1.5 roku od 5 miesiecy chodzi do day care tam mowia tylko
po angielsku, w domu do niej mowimy tylko po polsku, czasami oglada
bajki po angelsku choc stram sie kupywac je w jezyku polskim. Teraz
jest na etapie gadania i podchwytywania wszystkiego.Rozume swietnie
w obu jezykach a mowi roznie... pare przykladow , mowie do niej
powiedz tatusiowi zeby ci przyniosl kocyk (idz wie jak powiedziec) a
ona tata go kocik (kocyk jeszcze nie mowi), mowie przynies buciki,
przynosi jej i od razu mowi shoes. Dzis na widok kaszy krzyknela 'no
way' :), w przedszkolu na wszystko co jest w kubku lub szklance mowi
bardzo wyraznie kawa. czy jej te dwa jezyki sie jakos "uloza"? nie
chce zeby lamala oba i sama nie wiem czy ja poprawiac czy po
normalnie kontynuowac mowic do niej po polsku nie zwracaja na to ze
opowiada po angielsku? wiem ze watek juz byla ale jakos sie go
dogrzebac nie moge