Kolezanka chce objazdowke

15.10.09, 16:53
Rozmawialam wczoraj z kolezanka z Polski, ktora powiedziala, ze w
koncu postanowila skorzystac z mojego zaproszenia do Kalifornii i
przyleci na wiosne albo lato z mezem i dziecmi. Chce zrobic
objazdowke po Kalifornii plus Wielki Kanion i Las Vegas.
Odpowiedzialam, ze ok, moge dowiedziec sie, gdzie korzystnie jest
wynajac auto, itd.
A tymczasem ona oczekuje, ze to my ich wszedzie zawieziemy i
wszystko pokazemy!!!
Czy wy tak wszystkich gosci obwozicie???
    • tamsin Re: Kolezanka chce objazdowke 15.10.09, 17:05
      Nie, i nawet bym sie nie przejmowala gdyby sie obrazili.
    • wespuczi Re: Kolezanka chce objazdowke 15.10.09, 17:14
      a ja NIEKTORE kolezanki obwoze i pokazuje karmie i nocuje
      • bozena73 Re: Kolezanka chce objazdowke 15.10.09, 17:48
        wespuczi napisała:

        > a ja NIEKTORE kolezanki obwoze i pokazuje karmie i nocuje

        czy moge zostac ta jedna z NIEKTORYCH Twoich kolezanek? :-))))
    • marekatlanta71 Re: Kolezanka chce objazdowke 15.10.09, 17:15
      Tak. Ja wlasnie za kilka godzin jade z gosciem do NYC a potem do Waszyngtonu. A
      za tydzien do Nassau.
    • beatamc Re: Kolezanka chce objazdowke 15.10.09, 17:17
      do tej pory bylam na miejscu Twojej kolezanki. Tak, obwozono mnie , goszczono i
      jak jeszcze bylam niepracujaca studentka wszystko (co konieczne, nie naciagalam}
      mi stawiano. Tak mialam ze 3 razy u tej samej rodziny. Ale i mialam watla
      przyjemnosc odwiedzic inna rodzine, ktora zaprosila mnie na herbatke tylko po
      to zeby zebrac, jeszcze wtedy szczere info o rodzinie w Polsce. Tyle, ze byly to
      moje rodziny, a nie znajomi. W przypadku kolezanki....zrobilabym 'objazd' dla
      jednej, bo wiem, ze by zrobila tak samo dla mnie. Kolegow by sie zebralo wiecej
      niz 1.
    • monie_pl Re: Kolezanka chce objazdowke 15.10.09, 17:23
      Co do gosci, to zalezy kogo.

      Wszystkich obwoze lokalnie, wiec jak mieszkalam w L.A. to i do
      Hollywood i Anaheim i nawet San Diego, ale juz San Fran, parki
      narodowe czy Las Vegas to pomagalam wynajac samochod i dawalam
      porady jak i gdzie, a przede wszystkim jak zadzwonic do mnie na moj
      koszt gdyby cos sie zadzialo.

      Mysle, ze takie oczekiwanie wynika czesciowo z braku znajomosci
      realiow. Pogadaj i ponegocjuj, ale nie obrazaj sie, bo nie warto...
      jesli chcesz utrzymac ta znajomosc.

      Monia
      • aneta05 Re: Kolezanka chce objazdowke 15.10.09, 17:39
        tak, ale u mnie to najblizsza rodzina
    • inka26 Re: Kolezanka chce objazdowke 15.10.09, 19:28
      Z rodzinka jezdzilismy wszedzie. Ze znajomymi zalezy - jesli
      mielismy czas, i byli to bliscy/dobrzy znajomi to tak. Dalszym
      dawalismy wskazowki gdzie i jak warto jechac.
      • jan_ka77 Re: Kolezanka chce objazdowke 16.10.09, 04:34
        w zeszlym roku rodzinka przyjechala - obwiozlam ich po San Diego, a dalej na
        obiazdowke to sobie wynajeli samochod i hotele na wlasna reke. A teraz moja
        najlepsza przyjaciolka sie do mnie wybiera i wlasnie planujemy taka sama trase -
        San Diego, LA, San Fran, Vegas, Canion. I bede ja obwozila z przyjemnoscia.
        • amelka75 Re: Kolezanka chce objazdowke 16.10.09, 08:39
          Zalezy jaka kolezanka, jesli sie sama wprosila i to z cala rodzina, to grzecznie
          bym ja sprowadzila na ziemie. Ale swoje najblizsze przyjaciolki to z
          przyjemnoscia bym obwiozla. Moze na drugi raz nie wyrywaj sie z zapraszaniem, bo
          znowu ktos skorzysta...
    • damiri Re: Kolezanka chce objazdowke 16.10.09, 17:45
      Gdy ktos do nas przyjezdzal, zazwyczaj organizowalismy cos
      weekendowego, ewentualnie z dodatkowym dniem. Chetnie bym zrobila
      dluzsze objazdowki (koszty to osobny problem) ale skad wziac czas?
      Wszyscy pracujemy i nie mozemy sobie pozwolic na dluzsze wyjazdy. Od
      paru lat zapraszam moja najlepsza kolezanke z Polski do odwiedzin i
      gdy sie w koncu tu wybierze, pewnie wezme pare dni wolnego, ale
      potem juz bedziemy mialy tylko weekendy (zalezy na ile przyjedzie
      ale mam nadzieje ze przynajmniej na miesiac).
      ----------------------
      "Mezczyzna jest od wbicia gwozdzia w sciane. Kobieta od zdecydowania
      gdzie ten gwozdz wbic i co na nim zawiesic"
      • jerseygirl67 Re: Kolezanka chce objazdowke 16.10.09, 20:27
        W zeszlym roku zorganizowalam swoim przyjaciolkom z W-wy 10-cio
        dniowa wyprawe po Kaliforni, plus mniejszy wypad do Nowego Jorku.
        Kilka lat temu wzielam te same dziewczyny na Floryde. Kosztami
        podzielilysmy sie po rowno. Bylo super i juz planuje gdzie je zabrac
        kolejnym razem. Ale oczywiscie nie kazda kolezanka/znajoma
        zaopiekowalabym sie w ten sam sposob.
    • rhodeisland Re: Kolezanka chce objazdowke 17.10.09, 05:43
      Tzn. za co masz placic?
      Za wyzywienie i hotele dla malzenstwa z dziecmi, ceny roznych
      biletow, benzyne? Sama benzyna bedzie kosztowac Cie fortune, bo
      musisz wynajac (albo uzyc wlasne) duze auto zebyscie wszyscy sie do
      niego zmiescili.
      Dobrze, ze nie oczekuja od Ciebie placenia za bilet lotniczy.
      Chyba zbyt doslownie potraktowala Twoje zaproszenie.
      Nie plac za nic za co nie chcesz placic.
      Bedzie Cie chciala czesciej odwiedzac, a poza tym niezaleznie od
      tego ile wydasz pieniedzy, to zawsze bedzie malo, a jesli kolezanka
      nalezy do obrazalskich, to wystarczy, ze odmowisz jednej rzeczy zeby
      sie obrazila.
      Powiedz, ze mozesz jej pomoc w rezerwacjach. Nie dawaj sie
      naciagnac, naprawde nie warto, bedziesz sie z tym zle czula.
      Radze innym uwazac z zaproszeniami, nie mowic tak ogolnych rzeczy
      jak "zapraszam do siebie", ale "jesli bedziecie w Stanach, to
      zadzwoncie" i wtedy mozna zaprosic np. na obiad, ale nie bedziecie
      postawieni w sytuacji gdy jedna lub wiecej osob bedzie oczekiwac np.
      kilutygodniowego zakwaterowania w Waszym domu.
      Wielu ludzi mysli, ze sam fakt mieszkania w Stanach oznacza bycie
      bogatym, a przynajmniej chojnym.
      • beatamc Re: Kolezanka chce objazdowke 17.10.09, 15:17
        >a przynajmniej chojnym.
        Ha ha ha nie sadze zeby ktokolwiek mial tkaie wizje.
        • foxie777 Re: Kolezanka chce objazdowke 17.10.09, 19:36
          Najblizsza Rodzina Tzn Mame i Brata tak.
          Co do innych osob,to zalezy jakie sa stosunki.Kolezanka z mezem i
          dziecmi to chyba troche za duzo.Dzieki Bogu nie mam takich sytuacji,
          bo mam wszystkich przyjaciol tutaj.Kiedys zaprosilam dalsza
          kuzynke,to w podziekowaniu za prawie tygodniowa wizyte obszczekala
          mnie w Polsce.Od tej pory dmucham na zimne.
          Zycze dobrej decyzji
          pozdr
          • inletka Re: Kolezanka chce objazdowke 17.10.09, 20:04
            Mysle ze wszystko zalezy jakich slow uzylo sie przy zaproszeniu.
            Jesli ktos mowi przyjedzcie, pokazemy wam ciekawe miejsca a potem
            pokazuje wypozyczalnie samochodow i daje plan w garsc to chyba nie
            jest w porzadku.
            Ale jak przy zaproszeniu w odwiedziny wspomnialo sie ze w miare
            mozliwosci pomozemy wam zobaczyc co bedziecie chcieli to juz mniej
            zobowiazujace jest.
            Trzeba odrazu nadmienic jak goscina by wygladala.
            Trudno zapraszac kogos do obcego kraju i puszczac ich samych w sina
            dal. Nie sadze ze czteroosobowa rodzina oczekuje by placic im za
            pokoj w hotelu i bilety wstepu wszedzie. A jesli tak, to na poczatku
            trzeba dac im do wyboru gdzie idziemy. Czy tam gdzie bilet kosztuje
            20$ czy tam gdzie jest za darmo. Czy chca zaoszczedzic czy nie ma to
            dla nich znaczenia.
    • hamerykanka Re: Kolezanka chce objazdowke 18.10.09, 02:15
      A ja bym dmuchala na zimne. Moja kuzynka oczekiwala ze zasponsoruje
      jej pobyt z jej chlopakiem, moze znajde prace bo myslala o 2-3
      miesiacach, mieszkac oczywiscie chciala i stolowac u mnie. Nawet jej
      nie zaprazalam, doweidzialam sie o jej zamiarach od mojej mamy przez
      telefon. Problem glowny byl ze miala zjechac na moj porod, a w
      wynajmowanym mieszkanku naprawde nie bylo miejsca na dwie dodatkowe
      osoby. Poza tym balam sie, bo mieszkalam wtedy w Arkansas i mialam
      regularnie czarne wdowy/brown racluses w lazience, ze moze zostac
      ukaszona, a wszelkie uwagi na temat bezpieczenstwa typu sprawdzania
      ubran, nie zostawiania na podlodze, wytrzasania butow traktowala
      jakbym na glowe upadla. W koncu nie przyjechala a ja odetchnelam...
    • rhodeisland Re: Kolezanka chce objazdowke 18.10.09, 03:48
      Jak to jest, ze Polacy w Polsce oczekuja od Polakow w Stanach
      placenia za wszystko podczas pobytu w USA, a Amerykanie maja
      zupelnie inne podejscie niezaleznie od tego, czy odwiedzaja rodzine
      czy znajomych gdziekolwiek (w Stanach, czy poza Stanami)? Dlaczego
      dla Amerykanow jest np. oczywiste, ze beda mieszkac w hotelu?
      Niby polskie wiezi (rodzinne, czy miedzy przyjaciolmi) sa glebsze,
      ale jesli to sie prznenosi na wygorowane oczekiwania, to wole te
      niby powierzchwowne, ale bardziej kulturalne, fair, amerykanskie.
      Moze za dlugo tu mieszkam, ale te polskie wygorowane oczekiwania sa
      dla mnie nie do przyjecia.
      • foxie777 Re: Kolezanka chce objazdowke 18.10.09, 16:21
        Troche sie z tym zgadzam,ale w przypadku mojej Mamy i Brata nawet
        by mi do glowy nie przyszlo aby Oni za cokolwiek placili.
        Fak,ze tu hotel jest normalka bo przeciez o tyle wygodniej.
        Mysle,ze wPolsce mimo wszystko wiele osob po prostu nie stac na tego
        typu wycieczki,ale to nie upowaznia ww kolezanki na oczekiwanie
        "pokrycia" wycieczki.Zreszta wywnioskowalam z tresci,ze skoro
        ta osoba juz z gory zaklada darmoche, to potem i tak nie
        bedzie zadowolona.
        pozdr
      • hamerykanka Re: Kolezanka chce objazdowke 20.10.09, 04:46
        No bo przeciez my w Stanach spimy na pieniadzach, a oni tam w Polsce
        biedni sa...nie wiesz?Dlatego odechciewa mi sie utrzymywania
        kontaktu z rodzina i znajomymi w Polsce-to byl wieczny "koncert
        zyczen", zwlaszcza od mojego ojca.
        Moja amerykanska rodzina -siostra meza, rodzice, traktuja to
        normalnie, przyjezdza sie i nocuje w hotelu, samemu sie wynajmuje
        samochod i je w restauracjach.Choc i mam takich znajomych ktorzy jak
        Polacy, oczekuje pelnej obslugi i zakwaterowania. Nie ma reguly.
        • rhodeisland hamerykanka 20.10.09, 05:04
          Mysle, ze najwazniejsze to nie ulegac presji czyis oczekiwan,
          niezaleznie od tego czy pochodza od znajomych, czy rodziny.
          Sami bedziemy sie czuc zle czujac sie wykorzystywanymi, a oczekiwan
          bedzie coraz wiecej i wystarczy jedna odmowa zeby skonczylo sie
          obrazeniem i naprawde nie bedzie mialo wtedy znaczenia, ile dla tej
          osoby zrobilismy w przeszlosci, bo jej sie przeciez wszystko nalezy.
          • beatamc Re: hamerykanka 20.10.09, 05:28
            aaa to dlatego wszystkie starocia tu, laduja w domach starcow.
            Z takim podejsciem tu sie tak przyjezdza, czy sie pojawia po jakims (jakim) czasie?
            • jasti Re: hamerykanka 20.10.09, 15:12
              Na samym wstepie, czyli jak zapraszalam od razu powiedzialam jak to
              bedzie wygladalo, tzn. nocleg u mnie, jedzonko u mnie, to co sie da
              nalblizej obwoze, ale dalsze wycieczki, kilkudniowe sami. Nikt sie
              nie obrazal kazdy rozumial.
            • tamsin Re: hamerykanka 20.10.09, 15:25
              beatamc napisała:

              > aaa to dlatego wszystkie starocia tu, laduja w domach starcow.
              > Z takim podejsciem tu sie tak przyjezdza, czy sie pojawia po
              jakims (jakim) cza
              > sie?

              Zalezy kiedy widok opieki nad tesciowa sie pojawia, przed przyjazdem
              czy po ;-)
              A ty juz gumowe rekawiczki do przewijania tesciowej masz
              przygotowane?
              • beatamc Re: hamerykanka 20.10.09, 16:03
                widok tesciowej na wozku pojawil sie akurat niedawno. Ma nieczynne kolana, birze
                ostre przeciwbolowe i idzie na tance (pokazowka przed nowym bojfrentem). Potem
                nie chodzi przez dzien, dwa. Opieka nad nia mi nie grozi. Wystarczy, ze splacamy
                100tys jej dlugu. Akurat jej dluzna opieki nie jestem :)
                • tamsin Re: hamerykanka 20.10.09, 16:31
                  beatamc napisała:
                  Wystarczy, ze splacam
                  > y
                  > 100tys jej dlugu. Akurat jej dluzna opieki nie jestem :)

                  A ten dlug to nie przypadkiem ten dom w ktorym mieszkacie?
                  • beatamc Re: hamerykanka 20.10.09, 22:50
                    dzieki, ze mi przypomnialas, faktycznie to nie stowa, tylko duzo wiecej. A nie
                    zapamietalas przypadkiem, ze nie chcielismy tu mieszkac?
                • wespuczi Re: hamerykanka 20.10.09, 16:34
                  widze ze milosierdzie chrzescijanskie ma limit :)
                  100 000
                  • beatamc Re: hamerykanka 20.10.09, 22:52
                    przeciez nie jestem chrzescijanka, wiec do czego picie?
                    • inletka Re: hamerykanka 21.10.09, 00:08
                      beatamc napisała:

                      > przeciez nie jestem chrzescijanka

                      To w takim razie jestes zwolniona od milosiedzia do blizniego. ;)

                      A co do dlugow tesciowej to o ile wiem, w Ameryce nie dziedziczy sie
                      dlugow zatem wystarczy nie angazowac sie w ich splate i juz.
                      A opieka nad nia to przeciez meza sprawa a nie synowej.
        • edytkus Re: Kolezanka chce objazdowke 20.10.09, 19:34
          hamerykanka napisała:

          > No bo przeciez my w Stanach spimy na pieniadzach, a oni tam w
          Polsce
          > biedni sa...

          Co ciekawe w trakcie tej samej rozmowy probuja udowodnic ze w USA
          panuje straszliwy kryzys, nikt pracy nie ma za to wszyscy tona w
          dlugach, a w PL natomiast mleko, miod i wszystko naj naj ;)))
          • inletka Re: Kolezanka chce objazdowke 21.10.09, 00:10
            ....a w PL natomiast mleko, miod i wszystko naj naj ;)))

            To, to cos nowego. Z mojego doswiadczenia oni tradycyjnie dalej
            narzekaja.
    • parasol-ka Re: Kolezanka chce objazdowke 20.10.09, 18:59
      Ja ogolnie powiedzialam, ze zapraszam, w szczegoly sie nie wdawalam.
      Jak zapraszam, to z checia przenocuje, nakarmie i pokaze
      najblizsza
      okolice.

      Powiem jej, ze my to wszystko widzielismy juz co najmniej 3 razy i
      urlop meza wolimy przeznaczyc na zobaczenie czegos nowego.

      Jakby to byl ktos z bliskiej rodziny albo przyjaciolka to pewnie
      poswiecilabym czas i pieniadze na taka ponowna objazdowke, ale to
      kolezanka z bylej pracy i jakis szczegolnie bliskich wiezi miedzy
      nami nie ma.

      • rhodeisland parasol-ka 21.10.09, 01:55
        A jesli kolezka wymysli inna trase, to co wtedy jej powiesz?
        • parasol-ka Re: parasol-ka 21.10.09, 02:14
          rhodeisland napisała:

          > A jesli kolezka wymysli inna trase, to co wtedy jej powiesz?

          Jak ciekawa trasa, to czemu nie? Ale trudno byloby znalezc jakies
          atrakcyjne regiony, ktorych jeszcze nie widzielismy. Moze cruise na
          Alaske? Tam nas jeszcze nie bylo :))
Pełna wersja