jak leczyc sie na inne choroby niz grypa.

24.10.09, 16:57
Skoro juz uporalismy sie ze szczepieniem przeciw grypie: wrazemy
rzadowi na uslugach kartelow farmaceutycznych, co czycha na nasza
wolnosc mowimy stanowcze: "Nie" przechodze do nastepnego tematu.
Walka z wrazymi naukowcami i lekarzami, ktorzy chca wyleczyc z
raka, czy chociaz przedluzyc nam zycie za pomoca tak zbrodniczych
metod jak naswietlania, chemioterapia, czy tez interwencja
chirurgiczna. Od lat niekwestionowana gwiazda w temacie jest
sredniej wielkosci gwiazda showbiznesu Suzanne Somer.
Wczoraj na okolicznosc wydania kolejnej jej ksiazki (tyt.
Knockout) o alternatywnych metodach walki z rakiem, opierajacych sie
przede wszystkim na wzmacnianiu organizmu (m.in. dieta)Larry King na
CNN przeprowadzil dyskusje z kilkoma osobami, m. in. gwiazda
alternatywnej medycyny - polskim lekarzem Stanislawem Burzynskim.
Ach, nie bede relacjonowac, bo przeciez kazdy z nas stoi juz na z
gory upatrzonych pozycjach, jednak jakos mi tak dziwnie, ze owa
gwiazda staje sie amerykanskim guru w zakresie leczenia nowotworow.
W kazdym razie stwierdzila, ze aktora Patricka Swayze zabila chemia,
a nie rak trzustki.
Mialam tez w ostatnim czasie przyjemnosc zobaczyc dwa wywiady z
innym guru - przywodca walki ze szczepieniami Andrew Wakefield.
Jeden w Dateline z tv, a drugi kilka dni temu wywiad z nim z jakiejs
angielskiej strony gazetowej w internecie.
Poniewaz wiem, ze kazdy swoje wie, nawet nie zalaczam linkow.
Powiem tylko, ze ow doktor jak by zlagodnial. Teraz jego zdania
zbudowane sa na podwojnej watpliwosci: w tlumaczeniu: nie mamy
dowodow, ale mozemy przypuszczac, ze istnieje zaleznosc.... i
dlatego zobligowani bylismy... teraz juz nie odradza szczepien,
radzi tylko wykonywac je pojedynczo. Przeprowadzajacy wywiad ( w
obydwoch przypadkach) pytaja czy nie jest to konflikt interesow:
najpierw pan zarobil wielkie pieniadze na zleconych badaniach,
nastepnie zglosil do opatentowania pomysl na zastapienie szczepionki
zbiorczej, szczepionkami pojedynczymi, a na koniec opublikowal pan
artykul w czasopismie Lancet. Nawiasem mowiac juz nie jest ono
uznawane za czasopismo naukowe medyczne.
Kazdy obecnie moze stac sie naukowcem, mezem opatrznosciowym -
dzieki tv, internetowi, a ludzka natura zawsze sklaniala sie do
gusl, wiec czekam co dalej.
    • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 24.10.09, 17:11
      Mam problemy z ustosunkowaniem sie bo nie wiem co to jest: wrazemy
      rzadowi, walka z wrazymi naukowcami?
      Kombinuje na rozne sposoby, przestawiam literki i nie lapie.
    • miskidomleka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 24.10.09, 19:33
      zyta2003 napisała:

      > jednak jakos mi tak dziwnie, ze owa
      > gwiazda staje sie amerykanskim guru w zakresie leczenia
      nowotworow.

      To jest trochę to, o czym było w artykule z Wired, który zlinkował
      Marek. Ludzie opierają swoje przekonania w tematach medycznych (i
      nie tylko, ale zostańmy przy medycynie) nie na tym co mówią lekarze
      i naukowcy, którzy spędzają życie na badaniu tych chorób, bakterii,
      wirusów, odpowiedzi immunologicznych i na czytaniu setek prac
      naukowych opisujących badania innych osób.

      Opierają je na tym co mówią gwiazdy - jakby fakt bycia dobrym
      aktorem czy osobą urodziwą (po dobrym makijażu, oświetleniu,
      sfotografowaniu i fotoszopie) czynił z gwiazd uniwersalnych
      specjalistów.

      Opierają je na opiniach samozwańczych "ekspertów", jak Barbara Loe
      Fisher, którzy nie mają nawet wykształcenia w adekwatnym kierunku,
      żeby nie wspomnieć o wieloletniej praktyce.

      Albo ekspertów kreowanych, jak ten antyszczepionkowy lekarz w Fox
      zlinowany w wątku o grypie (Holtorf), którego prowadzący przedstawił
      jako "eksperta w dziedzinie chorób zakaźnych". Kłamiąc potężnie, bo
      dorobek naukowy faceta składa się ze słownie 2 publikacji w
      średniawym i w bardzo słabym czasopismie, z których żadna nie
      była o chorobach zakaźnych.

      Opierają je na tym, co można przeczytać w internecie, gdzie
      udzielają się stada po prostu młotów. Którzy twierdzą, że
      zaszkodziła im szczepionka na grypę, ponieważ zawiera ona chlorek
      sodu, na który dana osoba jest zapewne uczulona, zwłaszcza jak ten
      chlorek sodu jest sztuczny a nie naturalny. Którzy piszą, że raka
      nie należy leczyć chemoterapią, tylko przykładaniem pod kolanem
      czosnku i cieciorki owiniętych kapustą. Którzy siebie i swoje
      dzieci "leczą" piciem nafty, moczu, albo wręcz modlitwą, odmawiając
      lekarza. Wszystko autentyki.

      I wreszcie opierają je na psychologicznie zrozumiałych, ale
      całkowicie błędnych mechanizmach: myleniu korelacji ze związkiem
      przyczynowo skutkowym, i braniu czegoś, co wystąpiło w jednym
      przypadku za ogólną prawidłowość.


      > Nawiasem mowiac juz nie jest ono
      > uznawane za czasopismo naukowe medyczne.

      Coś masz na poparcie tego? No jakoś nie słyszałem, żeby Lancet
      stracił swój prestiż. A
    • rhodeisland Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 25.10.09, 03:14
      Polecam ksiazke Suzanne "Knockout".
      Podobno mamy wolny kraj, wiec dlaczego jej wypowiedzi wzbudzaja
      takie emocje?
      Czy dlatego, ze uderzaja w ogolnie uznany porzadek, jesli chodzi o
      leczenie?
      Suzanne mowila u Kinga, ze zaluje tego, co powiedziala o Patricku,
      ale powiedziala tez, ze rak trzustki jest jednym z rakow, dla
      ktorego chemia daje niewielkie przedluzenie zycia (jaka jest jego
      jakosc wiadomo), ale go nie leczy.
      Mysle, ze ten program Larry Kinga jest juz lub bedzie dostepny do
      obejrzenia na Internecie (na stronie Kinga lub na youtube)
      Dobrze, ze istnieja takie programy, a chodzi w nich o to by ludzie
      zdawali sobie sprawe z tego, ze leczenie raka nie ogranicza sie
      tylko do metod konwencjonalnych i ze czasami (czesto?) te metody nie
      dzialaja.
      Mam nadzieje ( o czym zreszta juz wielkokrotnie pisalam ), ze dozyje
      czasow gdy latwo bedzie znalezc lekarzy medycyny integracyjnej, gdy
      bedzie sie leczylo ludzi, a nie koncentrowalo sie na tym jak
      zniszczyc chorobe (przy okazji niszczac organizm)
      Suzanne w innym programie (nie Larry King) mowi troche o tym, o czym
      pisze w swojej ksiazce
      www.cbsnews.com/stories/2009/10/20/earlyshow/leisure/books/main5400958.shtml
    • beatamc Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 26.10.09, 06:06
      nic nie leczy lepiej , jak sam organizm wspomagany dobrze obrana zywnoscia
      (specjalnie nie uzywam slowa 'dieta')i optymizmem. Leki to rownie dobro, pod
      warunkiem odpowiedniego doboru i umiaru.
      Ostatnio znalazlam taka stronke, temat interesujacy. RI, czytalas juz?
      educate-yourself.org/be/
      www.youtube.com/watch?v=V1otPs4slq0

      Tu b efektowny przykald skutku przedawkowania znanego od wiekow leku
      www.youtube.com/watch?v=KgWbKAWlysA&feature=rec-LGOUT-exp_fresh+div-HM
      • piesfafik Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 26.10.09, 17:36
        Wybacz beatamc ale jak czytam cos takiego to mnie szlag trafia. Twierdzenie ze
        ludzie sa chorzy bo zle jedza albo maja za malo optymizmu to jest filozofia
        "blame the victim" podobna to sugestii ze kobiety sa gwalcone bo maja krotkie
        spodniczki. Ja rozumiem ze takie myslenie daje czlowiekowi poczucie kontroli nad
        wlasnym zdrowiem i losem ale czasem ta kontrola jest iluzja, medycyna taka czy
        siaka nie pomaga i to nie znaczy ze ktos "przegral walke" z choroba i jest w
        jakis sposob gorszy albo glupszy od tego co "wygral". Oczywiscie ze trzeba dbac
        o siebie i warto byc optymista ale to nie jest panaceum na wszystko.
        • piesfafik Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 26.10.09, 17:42
          sorry - przeczytalam twoja wypowiedz na spokojnie i niesluznie sie unioslam - to
          nie jest tak naprawde skierowane do ciebie. Ja sie sporo obracam wsrod ludzi
          (zwlaszcza dzieci i mlodziezy) chronicznie chorych i wypowiedzi o medycynie
          alternatywnej dzialaja na mnie jak plachta na byka.
          • beatamc Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 04:25
            chyba rozumiem o co Ci chodzi.
            ale...Wiesz, mi powoli opcje medycyny 'normalnej' sie koncza i przede wszystkim
            moja cierpliwosc. Reaguje alerigia na wiekszosc antybiotykow i musze cos znalesc
            sama, bo lekarze poprostu eksperymentuja na slepo (wiec co za roznica, czy ja
            bede experymentowac, czy oni?). Od tygodnia jestem na kolejnym antyb i jest to
            samo, tylko skutki uboczne sa inne. Lekarz kaze odstawic i co? kolejny??? Zawsze
            jak zaczynam brac jakikolwiek lek, ktos musi byc przez 24h ze mna. Czy to nie
            wariactwo?
            Nie ma juz medrcow na swiecie, wiec czy to doktor, czy wrozka, wszystko mi
            jedno. Kazdy kieruje sie tym w co uwierzyl czy to na uczyczelni, czy pod blokiem.
            • wiedzma30 Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 06:00
              >antyb i jest to samo, tylko skutki uboczne sa inne. Lekarz kaze >odstawic i co?
              kolejny??? Zawsze jak zaczynam brac jakikolwiek lek, >ktos musi byc przez 24h ze
              mna. Czy to nie wariactwo?

              Ja mam tak samo...
              • 4me1 Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 16:29
                wiedzma30 napisała:

                > >antyb i jest to samo, tylko skutki uboczne sa inne. Lekarz kaze >odsta
                > wic i co?
                > kolejny??? Zawsze jak zaczynam brac jakikolwiek lek, >ktos musi byc przez 2
                > 4h ze
                > mna. Czy to nie wariactwo?
                >
                > Ja mam tak samo...

                Tak samo miala mojej mamy sasiadka. Co rusz kazali brac antybiotyk,
                zakladajac chyba,ze ma ona jakies bakteryjne problemy,a co antybiotyk, to miala
                jakies dodatkowe problemy. od wysypek zaczawszy,na wymiotach skonczywszy. Co
                ktos przy niej kichnla,ona juz lapala. Przeszla wszystkie badania i nic. Bolesci
                calego brzucha, podbrzusza nie ustepowaly. W koncu rozkladali rece, ale zaczeli
                sugerowac,ze ona sobie to uroila.
                Ja i mama wiemy baaardzo duzo na temat nietolerancji pokarmowych, musialysmy
                przerobic ten temat, bo moja coreczka,a teraz i synek maja ten problem. No i
                mama poradzila sasiadce,zeby zasugerowala to lekarzowi,a ten ja wysmial.
                Uwazal,ze owszem dzieci to miewaja,ale pani kolo 70-ki? Jednak zdesperowana
                zaczela stosowac sie do rad mojej mamy i zaczela diete rotacyjna. Wyobrazcie
                sobie,ze ta pani Koreanka przestala tolerowac soje, ktora cale zycie uzywala!
                Jak ja odstawila (kompletnie, patrzyla na kazda etykiete)to po jakims tygodniu
                przybiegla do mojej mamy i powiedziala "dzisiaj nie ma bolu" Ozdrowiala,ale mama
                kazala jej brac bardzo dobre probiotyki,zeby pomoc odbudowac flore w jelitach.
                A ja znam Japonke, ktora przestala tolerowac RYZ!!! Nim do tego doszla,tez na
                skutek rad kolezanki przeszla pzrez szereg lekarskich gabinetow.
                Oczywiscie nie mam pojecia co za problemy Wy macie,podalam ten przyklad,bo
                podobna gehenne antybiotykowa przechodzila ta sasiadka.

                • beatamc Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 20:19
                  Troche sie zdziwilam, ze sa jeszcze osoby z uczuleniami na antybiotyki. Nigdy w
                  zyciu takiego kogos nie spotkalam, to po 1sze, po 2gie to niedowierzajaca
                  reakcja wszystkich lekarzy.


                  > mama poradzila sasiadce,zeby zasugerowala to lekarzowi,a ten ja wysmial.

                  Wlasnie to mnie dziwi, ze lekazre calkowicie pomijaja diete pacjeta, tylko
                  wypisuja recepte. MOja mala miala reflux zoladkowy, w koncu trafilismy do
                  gastologa...ani slowa nie powiedzial o diecie, nic!!! Dopiero , jak go 3 raz
                  zapytalam, to cos wybaknal : nie dawac koli...kuzwa dwulatce???!!! Troche
                  szperania w necie i pomoc dziewczyny z mam w stanach, i efekty cudownego
                  uzdrowienia bylo widac po paru dniach. Dodatkowo nie bylo efektu jojo, jak w
                  przypadku odstawiania lekow. Dlatego wierze w leczenie odpowiednia zywnoscia.
                  Oczywiscie nie we wszystkich przypadkach. (zeby sie ktos nie zbulwersowal ;) ).
            • wiedzma30 Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 18:13
              Ja niedawno zaczelam kolejny raz leczyc swoje alergie. Ale tym razem naprawde
              leczyc, bo juz sa efekty! Jest to dla mnie, osoby majacej alergie od zawsze,
              niesamowite przezycie...
              • beatamc Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 20:07
                ja na szczescie 'wyroslam' z alergii podczas dojrzewania. Zostaly mi tylko
                reakcje na antyb., a to wlasnie z powodu uczulenia na plesn. Przez ponad 15 lat
                nie bralam wogole antybiotykow. Dopiero teraz musze, bo czosnek nie dziala ;)
                Podczas porodu mi musieli? podac, ale jazdy byly. Wszystkich uprzedzalam, ze
                mam alerigie, ale oni tylko patrzyli na mnie, jak na dziecko i zapewniali, ze po
                tym nic nie bedzie, bo to nie pochodne penicyliny. Powazniej mnie zaczeli
                traktowac, jak pol ciala mi sparalizowalo. Po 2 dawce, juz innego antyb.
                zaczelam sie dusic, jak przy zapaleniu pluc...ale przeciez antyb trzeba dac. W
                ten sposob dowiedzialam sie o kolejnych 2 antybiotykach, ktorych nie moge brac.
                MI spaprali organizm w dziecinswie, bo na kazde kaszlniecie byl antybiotyk.
                Tak wlasnie leczyli mnie z alerigii na plesnie, pylki, piora. Wlasciwie to mnie
                ciekawi, czy alergie byly pierwsze, czy to byl skutek wyniszczenia organizmu
                przez antybiotyki. Nie mam do nikogo pretensji, bo wtedy o alergiach malo kto
                wiedzial i tak bylam jedna z tych pierwszych, ktore mialy testy.

                >Ale tym razem naprawde
                > leczyc, bo juz sa efekty!

                Dieta, czy cos innego?
                Z tego co pamietam musialam pic kit pszczeli i jesc galaretki z nozek (to mialo
                mi uszczelnic skore ;D, nadal nie wierze, ze pomoglo....ale z 2 strony cos pomoglo.)
                • miskidomleka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 20:21
                  beatamc napisała:

                  > MI spaprali organizm w dziecinswie, bo na kazde kaszlniecie byl
                  antybiotyk.
                  > Tak wlasnie leczyli mnie z alerigii na plesnie, pylki, piora

                  To cię chyba mało inteligentnie leczyli...

                  > zapewniali, ze po
                  > tym nic nie bedzie, bo to nie pochodne penicyliny. Powazniej mnie
                  zaczeli
                  > traktowac, jak pol ciala mi sparalizowalo. Po 2 dawce, juz innego
                  antyb.
                  > zaczelam sie dusic, jak przy zapaleniu pluc...ale przeciez antyb
                  trzeba dac. W
                  > ten sposob dowiedzialam sie o kolejnych 2 antybiotykach, ktorych
                  nie moge brac.

                  A jakie to były antybiotyki? Pytam z ciekawości, bo antybiotyki z
                  innej grupy niż ta, na którą jesteś uczulona, nie powinny w zasadzie
                  powodować alergii krzyżowo.
                  • beatamc Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 20:48
                    > To cię chyba mało inteligentnie leczyli...

                    Trzydziesci lat temu, na zapelanie oskreli, pluc, katar, angine, grype.....byl
                    antybiotyk.

                    > A jakie to były antybiotyki?
                    Wiekszosci nie pamietam.
                    Penicylin, amoxicillin , clinda...cos tam. To chyba pochodne penicyliny- nie
                    pamietam dokladnie.
                    tetracycline
                    Teraz biore sulfamethoxazole. Tym razem jestem caly zdenerwowana,rozdrazniona,
                    spie po 3h dziennie. Jeszcze tylko 12 dni!
                    Na benzacne- ale to chyba nie antybiotyk?
                    • miskidomleka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 21:01
                      beatamc napisała:

                      > > To cię chyba mało inteligentnie leczyli...
                      >
                      > Trzydziesci lat temu, na zapelanie oskreli, pluc, katar, angine,
                      grype.....byl
                      > antybiotyk.

                      Nadużywanie antybiotyków - okropna sprawa.

                      > Penicylin, amoxicillin , clinda...cos tam. To chyba pochodne
                      penicyliny- nie
                      > pamietam dokladnie.
                      > tetracycline

                      amoksycylina chyba może dawać alergiczne reakcje krzyżowe z
                      penicyliną, są blisko spokrewnione.

                      Ale pozostałe już o ile się orientuję raczej nie - masz też objawy
                      alergiczne po nich? Czy jakieś inne? Klindamycyna np. często
                      powoduje nieprzyjemne objawy jelitowe.

                      Współczuję problemów. Antybiotyki rzadko przechodzą zupełnie gładko,
                      choćby z powodu spustoszeń w florze jelitowej, co się właśnie
                      objawia takimi objawiami. Ale czasem bez nich ani rusz.
                      • beatamc Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 16:04
                        masz też objawy
                        > alergiczne po nich?

                        Chciales, zebym wypisala, te ktore wywoluja u mnie reakcje (i nie mam tu na
                        mysli problemow ukladu pokarmowego, tylko raczej ukladu oddechowego i nerwowego.)

                        > Współczuję problemów. Antybiotyki rzadko przechodzą zupełnie gładko,
                        > choćby z powodu spustoszeń w florze jelitowej,

                        Jakos sobie radze i ciagne dalej :) Na probemy jelitowe jest kefir, ale jak
                        zaczyna dusic, to tylko antyhistamina.
                        Szkoda, ze czlowiek, szczegolnie ten 'uczony' oddala sie tak znacznie od
                        natury. Marzy mi sie taki dzien, w ktorym ide do lakarza, a on zamiast tabletek
                        z Fe przepisuje mi sok z burakow 2x dziennie. Na zapalenie pluc anybiotyk i
                        banki. Te 2 podejscia do leczenia mozna zgodnie polaczyc. Problem w tym, ze nie
                        byloby to tak oplacalne, nie mam tu oczywiscie na mysli pacjenta.
                        Przejrzalam pae dni temu pudlo, w ktorym trzymamy leki (ok 2 lata). W
                        przyblizeniu tysiac $, a my naprawde chorujemy tylko 2-3 razy w roku. Do tego
                        wizyty u lekarzy, uzbiera sie kuuupa szmalu, a efekty? Napewno nie warte tych
                        pieniedzy.
                        Czy pamietacie reklamy laciatego w Polsce, jogurtow, kielbas....
                        Przyjrzyjcie sie reklamom tutaj, co 2-3 reklama jest lekow. Musi sie przeciez to
                        zwrocic.
                        Mam czasami wrazenie, ze haslo przewodnie farmy, to "uszkodzic, ale nie zabic".
                        • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 16:37
                          beatamc napisała:

                          > Mam czasami wrazenie, ze haslo przewodnie farmy, to "uszkodzic,
                          ale nie zab
                          > ic".

                          I poeksperymentowac na ludziach dzialanie lekow ile sie da.


                          Od siebie doradze ci znalezienie w okolicy i pojscie do jakiegos:
                          en.wikipedia.org/wiki/Naturopathy#Naturopathic_doctors
                          Mozesz sie zdziwic jak bardzo ci moze pomoc. Oni nie neguja
                          tradycyjnych metod leczenia.

                          PS. Uprzedzam ze wszelkie sceptyczne komentarze Miski do powyzszego
                          olewam a na "epitety" odpowiadam podwojnie! :)
                          • beatamc Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 16:47
                            Dzikuje za link :)

                            > I poeksperymentowac na ludziach dzialanie lekow ile sie da.

                            Pamietam , jak na studiach wiekszosc panienek (szczegolnie te z medycyny)
                            latala do przyszpitalnej kliniki, ktora sie zajmowala testowaniem lekow
                            hormonalnych dla firm europejskich. A potem wielkie zdziwko, ze rak piersi,
                            trzonu macicy, nieplodnosc....no ale zaoszczedzily 30zl miesiecznie. Glupota nie
                            omija tych inteligentnych.
                            • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 16:54
                              Dlatego podchodze dosyc sceptycznie do tych wszystkich flu
                              szczepionek do konca nie sprawdzonych.
                          • miskidomleka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 16:54
                            inletka, jak chcesz to olewaj, ale może ci co by tobie bezkrytycznie
                            uwierzyli, przeczytają moją wypowiedź i sobie rozważą to i owo.

                            > I poeksperymentowac na ludziach dzialanie lekow ile sie da.

                            Jest to dość podłe oszczerstwo, zważywszy, że prawdziwe lekarstwa
                            podlegają ścisłym procedurom kontroli przed dopuszczeniem do
                            uzytkowania, najpierw in vitro, potem na zwierzętach, potem na
                            małych grupach zdrowych ochotników, potem na małych grupach
                            pacjentów, potem na dużych grupach.
                            en.wikipedia.org/wiki/Clinical_trials#Phases
                            Cuda wymyślane przez znachorów nie podlegają żadnej kontroli,
                            stosują sobie jak chcą. To kto eksperymentuje na ludziach?

                            > Mozesz sie zdziwic jak bardzo ci moze pomoc. Oni nie neguja
                            > tradycyjnych metod leczenia.

                            Przed podjęciem decyzji odnośnie naturopatów proszę też przeczytać
                            to:
                            en.wikipedia.org/wiki/Naturopathy#Skepticism
                            • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 17:33
                              miskidomleka napisał:


                              >>że prawdziwe lekarstwa
                              podlegają ścisłym procedurom kontroli przed dopuszczeniem do
                              uzytkowania, najpierw in vitro, potem na zwierzętach,

                              Lubie zwierzeta ale that is OK!

                              >>potem na
                              małych grupach zdrowych ochotników,

                              Acha, czyli juz zaczynamy na ludziach nie majac 100% pewnosci i juz
                              wtedy zaczyna mi byc szkoda tych ludzi bo najczesciej sa to ludzie
                              potrzebujacy pieniedzy i ryzykuja swoje zdrowie dla doswiadczen. No
                              ale ktos to musi to robic, przeciez.
                              Najlepiej jakby poswiecali sie do tego ci fanatycy naukowcy, ale
                              przypuszczam ze oni juz nie jedno doswiadczyli i duzo wiedza i nie
                              sa tak glupi by ryzykowac.

                              >>potem na małych grupach
                              >>pacjentów, potem na dużych grupach.

                              Ano wlasnie. A potem po paru latach uzywania lekow na powszechnie
                              dostepnym rynku, z darmowymi samples od lekarzy, bedacymi w
                              kooperacji z fimami farmaceutycznymi nagle dowiadujemy sie ze ten
                              lek owszem pomogl w tym co mial pomoc ale przy okazji przyczynil sie
                              do zepsucia innego organu i w konsekwencji zgonu wielu ludzi.

                              Zatem ja wole zjesc 2 kilo burakow dziennie anizeli ryzykowac
                              zepsucie watroby czy trzustki.
                              Kazdy normalny lekarz po dluzszej terapi lekowej powinien zalecic
                              pacjentowi oczyszczanie watroby czy odnowe flory bakteryjnej w
                              jelitach bo nie trzeba byc fachowcem by zrozumiec ze ta watroba to
                              wrak po czyms takim a wyjalowione jelita po antybiotykach sa
                              dodatkowo narozone na nastepne zapalenia.
                              Jezeli ja, teoretycznie laik to rozumiem to dlaczego nigdy nie
                              uslyszysz tego od lekarza ktory niby uczyl sie tyle lat.

                              Na szczescie ja nie mam wiekszych problemow ze zdrowiem ale jak
                              naslucham sie od znajomych czy nawet poprzez zle doswiadczenia moich
                              bliskich to stwierdzam jedno, ze wiekszosc lekarzy tutaj w USA to
                              konowaly.
                              Bez porownania wieksza mam wiare w lekarzy w Polsce bo tutejsi
                              polscy lekarze przystosowali sie szybko do tutejszych ukladow i
                              zarabiania pieniedzy i niczym pozytywnym specjalnie sie nie
                              wyrozniaja.

                              Zeby nie bylo ze przedkladam buraczki nad aspiryne, w pelni sie
                              zgadzam ze czasami nie ma innego wyjscia zeby przezyc i trzeba
                              nafaszerowac sie lekami. Ale tutaj zdecydowanie sie tego naduzywa
                              robiac z pacjeta krolika doswiadczalnego. A moze wystarczyloby
                              poswiecic pacjentowi wiecej czasu, wysluchac go i moze nawet zajrzec
                              do ksiazek/komputera bo trudno wszystko pamietac i wyciagnac
                              wlasciwy wniosek. Ale co sie spodziewac po specjaliscie ktory bierze
                              za wizyte 200$, poswieca pacjentowi 5 minut i nawet nie raczy
                              przeczytac wynikow badan?

                              Nie bez powodu zawsze sie mowilo ze Ameryka jest dla byka.
                              • myelegans Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 17:46
                                Inletka, ale nigdzie nie jest napisane, ze masz obowiazek leczenia
                                sie u lekarzy, ktorych masz w takiej pogardzie, ich wiedze, to ze
                                siedza w kieszeni bigfarma, to ze sa niedouczeni i serwuja wszystkim
                                leki ktore byly probowane na zwierzetach i o zgrozo ludziach.

                                Wolny kraj, wolna wola, nie chcesz nie lecz sie tradycyjnie, nie
                                szczep ani siebie, ani dzieci, lecz sie pijac mocz i biorac
                                homeopatyki, wyeliminuj cukier z diety i jedz 2kg burakow dziennie.
                                NIkt cie do niczego zmusic nie moze. Masz jakas misje prowadzenia
                                kampanii anty-medycznej?

                                Miskidomleka, wypalisz sie szybko. Sprobowalam kilka razy, za duzo
                                czasu mnie to kosztowalo na czcze i nic nie zmieniajace dyskusje.
                                Nikt to nikomu racji nie przyzna. Fakty dla kogos zapieczonego w
                                twardej ideologii nie znacza nic, bo na kazdy fakt znajda 20
                                parakontrafaktow. A jak to nie pomoze, to zaczynaja sie ataki ad
                                persona.
                                powodzenia, jak dla mnie dobor naturalny zalatwi reszte.
                                • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 18:47
                                  myelegans napisała:

                                  > Inletka, ale nigdzie nie jest napisane, ze masz obowiazek leczenia
                                  > sie u lekarzy, ktorych masz w takiej pogardzie,

                                  Zapewniam cie ze do nich juz nie chodze. Ale zanim sie przekonalam o
                                  ich "fachowosci" to jednak pare razy bylam bo trudno od razu
                                  wyciagnac wlasciwy wniosek po pierwszej wizycie. Ja zawsze daje
                                  druga szanse. :)
                                  Zadnej kampani anty nie prowadze jedynie mowimy o swoich
                                  doswiadczeniach i jezeli mowilam ze "wszyscy" lekarze nie nadaja sie
                                  to cofam bo po przeliczeniu to na 6 roznych lekarzy u jakich bylam
                                  tutaj to tylko do trzech mam zastrzezenia. Ale swoja opinie opieram
                                  nie tylko na moich doswiadczeniach.
                                  A najlepszym przykladem jest jednak to ile ludzi chce zmian w
                                  sluzbie zdrowia a to nie tylko wiaze sie z problemami z
                                  ubezpieczalniami ale wlasnie z wlasciwym traktowaniem pacjentow
                                  przez lekarzy.

                                  > Wolny kraj, wolna wola, nie chcesz nie lecz sie tradycyjnie, nie
                                  > szczep ani siebie, ani dzieci, lecz sie pijac mocz i biorac
                                  > homeopatyki, wyeliminuj cukier z diety i jedz 2kg burakow
                                  dziennie.
                                  > NIkt cie do niczego zmusic nie moze.

                                  Oczywiscie dlatego ty kupuj witaminki C i D na przecenie i je
                                  zazywaj i nie dziw sie ze zadnej poprawy nie bedzie a ja zjem
                                  cytrynke i sniadanko z serkiem zoltym (nie tym robionym z olejow ale
                                  z mleka owczego czy koziego) i kawe zbozowa, na patio na sloneczku.
                                  Bo nie zamierzam niepotrzebnie wspomagac najbogatrzego przemyslu
                                  farmaceutycznego dlatego ze oni tak chca.
                                  Wolny kraj a ja mam swoj rozum!

                                  • myelegans Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 19:07
                                    Bo jestes mloda i zdrowa, wiec czy sobie te naturalne witaminki jesz
                                    czy nie pewnie nie ma znaczenia, co nie znaczy, ze pomimo jedzenia
                                    tych kozich serow moze Cie dopasc wczesny Alzheimer, multiple
                                    sclerosis, czy nawet glupi rheumatoid arthritis, ktory nieleczony po
                                    10 lat doprowadza do praktycznie stalego unieruchomienia stawow.
                                    Zadne witaminki moga Cie nie uchronic, bo pewne choroby po prostu
                                    maja silne podloze genetyczne.
                                    Wtedy truchcikiem polecisz do reumatologa i poddasz sie terapii
                                    Retuximab, albo innej drogiej, zeby przedluzyc sobie "life style" o
                                    10 czy 20 lat.
                                    pozyjemy, zobaczymy.

                                    PS. ja mam ja najlepsze doswiadczenie z tutejszymi lekarzami. Pelna
                                    przejrzystosc, sugerowanie terapii, badan, wysluchiwanie
                                    przemadrzalego pacjenta, ktory sie naczytal z googla.

                                    PS. Wszyscy mamy niedobory witaminy D3, jak mieszkasz w pln-wsch
                                    rejonach, nawet jakbys sobie codziennie siedziala na patio, to w
                                    miesiacach jesienno-zimowych nie dostarczysz sobie wystarczajaco
                                    duzej porcji UV. po 40-stce synteza wit D3 z metabolitu przez skore
                                    za pomoca UV spada gwaltownie. Tu chodzi o zdrowe kosci, wspomoganie
                                    systemu odpornosciowego, profilaktyki antyrakowej, congitive
                                    function (m.in. w chorobie Alzeheimera i innych
                                    neurodegeneracyjnych). Wiec jak najbardziej biorzemy duze dawki
                                    syntetycznej Wit D3 w miesiacach jesienno-zimowych.
                                    • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 19:26
                                      myelegans napisała:

                                      > Bo jestes mloda i zdrowa,

                                      Wielkie dzieki ale zgodze sie tylko z tym drugim. :)

                                      >>Wszyscy mamy niedobory witaminy D3, jak mieszkasz w pln-wsch
                                      > rejonach, nawet jakbys sobie codziennie siedziala na patio, to w
                                      > miesiacach jesienno-zimowych nie dostarczysz sobie wystarczajaco
                                      > duzej porcji UV. po 40-stce synteza wit D3 z metabolitu przez
                                      skore
                                      > za pomoca UV spada gwaltownie.

                                      Zgadzam sie z tym ale to nie znaczy ze jednak wlasciwie sie
                                      odzywiajac, w pelni swiadomie ktory produkt ma to co powinien miec
                                      nie pomagamy sobie. Przyznasz ze witamina witaminie nie rowna bo tu
                                      nie chodzi jedynie o witamine a o przyswajalnosc jej przez organizm.
                                      A do tego tez potrzeba poswiecic troche czasu by znalezc odpowiednia.

                                      I widzisz tutaj tez musze sama do wszystkiego dochodzic sama bo
                                      jeden lekarz mowi ze powinnam brac a drugi ze nie. Niby niedoboru
                                      nie mam wiec gdzie jest prawda? I to wlasnie jest confused (sorry
                                      zadne polskie slowo tego nie zastapi).
                                      • myelegans Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 21:28
                                        z witaminami i innymi suplementami jest sliska sprawa, dlatego, ze
                                        producenci nie podlegaja regulacji FDA takiej jak inne leki, wiec
                                        zadne badania ani proby kliniczne nie sa wymagane. Puszczone jest to
                                        na zywiol i ten zywiol zarabia jakies straszne pieniadze na
                                        supplements do regulacji metabolizmu (melt your fat without
                                        excersise and lose 10pounds in a week), poprawy nastroju, utraty
                                        wagi, oczyszczaczy z toksyn itd. itp. To sa jakies straszne
                                        pieniadze, ktore zarabiaja hochsztaplerzy i roznego rodzaju "crooks"
                                        ktorzy w dodatku zwolnieni sa od odpowiedzialnosci. Bo suplementy,
                                        ktore sprzedaja, nie dzialaja, ale tez nie szkodza, a ludziom daja
                                        efekt placebo.
                                        Owszem mozna ustalic sobie dawke, ja poprosilam o zbadanie poziomu 25
                                        (OH) metabolitu vit. D3 mojej lekarce po lecie, i byly one duzo za
                                        niskie, zaczelam brac duze dawki i po 3 miesiacach poziom jest
                                        zadowalajacy, zeby np. podtrzymac zdrowie kosci i mam nadzieje
                                        wzmocnic odpornosc (zobaczymy), dieta bym tego nigdy nie osiagnela,
                                        chyba ze jadlabym kilka kg watroby dziennie.

                                        No to powiedz, w jaki sposob sama sprawdzisz jak jest jakis element
                                        przyzwajalny? Sama bedziesz robic badania farmakokinetyczne i
                                        farmakodynamiczne?
                                        Wszelkiego rodzaju syropki i mikstury w sklepach z tzw. zdrowa
                                        zywnoscia nie podlegaja regulacja, nawet nie wiesz, ile tego
                                        specyfiku tam jest, reszta to moze byc cukier i barwnik, ale ludzie
                                        to kupia, bo na nalepce napisane.

                                        Nie neguje wartosci zdrowego trybu zycia, zdrowej diety, ruchum
                                        wysypiania sie i bezstresowego zycia, ale ja do tych wszystkich
                                        suplementow podchodze bardzo sceptycznie, jedna chemia zastapiona
                                        inna, a o "profit margin" to nawet nie wspomne. Zarabiaja wiecej niz
                                        big farma.
                                        • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 21:43
                                          > Nie neguje wartosci zdrowego trybu zycia, zdrowej diety, ruchum
                                          > wysypiania sie i bezstresowego zycia, ale ja do tych wszystkich
                                          > suplementow podchodze bardzo sceptycznie, jedna chemia zastapiona
                                          > inna, a o "profit margin" to nawet nie wspomne. Zarabiaja wiecej
                                          niz
                                          > big farma.

                                          Ja wiem, dlatego jak cokolwiek niby powinnam brac to ogladam to z
                                          kazdem strony, tak jestem przeciwniczka brania czegokolwiek.
                                          A ze sklepu ze zdrowa zywnoscia najczesciej wychodze z maslanka w
                                          szklanej butelce i jakims mydelkiem. :)
                              • miskidomleka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 18:24
                                inletka napisała:


                                > Acha, czyli juz zaczynamy na ludziach nie majac 100% pewnosci

                                Inletka, kpisz, czy o drogę pytasz? Jak możesz mieć 100% pewności,
                                że coś jest całkowicie bezpieczne dla ludzi zanim spróbujesz
                                to na ludziach? Ryzyko jest zawsze, dlatego do tej fazy, by ryzyko
                                zminimalizowac, wpuszcza się tylko leki, które pomylnie przeszły in
                                vitro i na zwierzetach, i robi sie to na niewielkiej grupie zdrowych
                                ochotnikow. Nie ma innego wyjscia.

                                > Ano wlasnie. A potem po paru latach uzywania lekow na powszechnie
                                > dostepnym rynku, z darmowymi samples od lekarzy, bedacymi w
                                > kooperacji z fimami farmaceutycznymi nagle dowiadujemy sie ze ten
                                > lek owszem pomogl w tym co mial pomoc ale przy okazji przyczynil
                                sie

                                Ty się chyba spodziewasz jakichś cudów. Takie są prawa statystyki,
                                że rzadkie efekty uboczne mogą być zauważalne dopiero kiedy lek
                                wezmą miliony ludzi, czyli w fazie 4 - kiedy lek jest już na rynku,
                                i nadal podlega kontroli. Jaki masz lepszy pomysł? Przeprowadzić
                                fazę 3 na milionie ludzi. Prowadzić ją przez 50 lat?


                                > wyjalowione jelita po antybiotykach sa
                                > dodatkowo narozone na nastepne zapalenia.
                                > Jezeli ja, teoretycznie laik to rozumiem to dlaczego nigdy nie
                                > uslyszysz tego od lekarza ktory niby uczyl sie tyle lat.

                                Większość lekarzy, którzy zapisywali mi antybiotyki, w tym wszyscy
                                którzy zapisywali mi klindamycynę (która jest szczególnie zła dla
                                jelit) mówili mi o potrzebie brania preparatów odbudowujących florę
                                jelitową. A zapewniam cię, że uczę się u normalnych lekarzy, nie
                                naturobzduropatów.

                                > Ale co sie spodziewac po specjaliscie ktory bierze
                                > za wizyte 200$, poswieca pacjentowi 5 minut i nawet nie raczy
                                > przeczytac wynikow badan?

                                Mój specjalista jakoś zawsze zna wyniki moich badań. Skąd on taki
                                nietypowy?
                                • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 19:03
                                  miskidomleka napisał:
                                  > Inletka, kpisz, czy o drogę pytasz? Jak możesz mieć 100% pewności,
                                  > że coś jest całkowicie bezpieczne dla ludzi zanim
                                  spróbujesz
                                  > to na ludziach?

                                  Ja to wszystko rozumiem ale tez nie uwazam ze jest w porzadku robic
                                  doswiadczenia na niewinnych ludziach ktorzy zawierzaja lekarzom
                                  ktorzy nie uswiadamiaja ich o niebezpieczenstwie ewentualnych
                                  skotkow ubocznych.
                                  A najwazniejsze jest to ze obecnie lekarze nie zalecaja, jak
                                  wczesniej mowila Beata zadnego koordynowania odpowiednia dieta. Na
                                  problemy jelitowo-zoladkowe taki konowal na pytanie co jesc a czego
                                  unikac odpowiada, ze wszystko a jak bedzie bolec to wziac ten lub
                                  tamten proszek. I za ta odpowiedz placi sie mu 200$.
                                  Gratuluje ci dobrych doswiadczen z doktorami ale nie miej pretensji
                                  ze inny takich nie ma.

                                  • myelegans Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 19:12
                                    Bzdury pleciesz, NIKT nie robi doswiadczen na niedoinformowanych
                                    ludziach. Kazdy pacjent otrzymuje dokladne informacje, musi
                                    otrzymac, i nie ma obowaiazku uczestniczenia w probach. Zmusza ich
                                    kto? Ciebie ktos zmusza do brania leku z prob klinicznych?

                                    Wiesz, co nigdy, nikt nie wypuscilby ZADNEOG leku, gdyby
                                    spoleczenstwo skladalo sie z ludzi, ktorzy wszedzie wesza teorie
                                    spiskowa.

                                    • miskidomleka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 19:37
                                      myelegans napisała:

                                      > Bzdury pleciesz, NIKT nie robi doswiadczen na niedoinformowanych
                                      > ludziach. Kazdy pacjent otrzymuje dokladne informacje, musi
                                      > otrzymac, i nie ma obowaiazku uczestniczenia w probach.

                                      No, to ja mogę dać odpocząć palcom :-)
                                      • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 20:49
                                        > No, to ja mogę dać odpocząć palcom :-)

                                        Wyciagnij tez nogi!
                                    • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 19:38
                                      myelegans napisała:

                                      > Bzdury pleciesz, NIKT nie robi doswiadczen na niedoinformowanych
                                      > ludziach. Kazdy pacjent otrzymuje dokladne informacje, musi
                                      > otrzymac, i nie ma obowaiazku uczestniczenia w probach. Zmusza ich
                                      > kto? Ciebie ktos zmusza do brania leku z prob klinicznych?


                                      To tak by zachowac jako taki poziom rozmowy:

                                      Bzdura

                                      Synonimy:
                                      1 absurd , brednia , bajda , głupstwo , nonsens , bezsens ,
                                      idiotyzm , paranoja , dyrdymała , banialuka , abstrakcja ,
                                      niedorzeczność , bujda (na resorach) , gadka szmatka , trele--
                                      morele , kaczka dziennikarska , zawracanie głowy
                                      2 bagatela , drobiazg , drobnostka , błahostka , głupstwo , posp.
                                      bzdet

                                      Ja wybieram: "trele-morele".

                                      >>Kazdy pacjent otrzymuje dokladne informacje, musi
                                      > otrzymac, i nie ma obowaiazku uczestniczenia w probach.

                                      Alez oczywiscie i jeszcze podpisuje papierek ze nie bedzie sobie
                                      roscil zadnych pretensji ...
                                      Nie wiem jaki jest wiek wymagany ale przy calej amerykanskiej
                                      abludzie nie zdziwie sie jak bedzie to lat 17.
                                      Kto uwaza ze czlowiek 17 letni wie cokolwiek o konsekwencjach swoich
                                      czynow? Jezeli 25 letni mezczyzna wie to juz uwazam to za sukces
                                      jego zyciowy. Potrzebana jest forsa i nie mysli sie ze skoro teraz
                                      jest zdrowy to moze kiedykolwiek sie to zmienic. To jest po prostu
                                      ograniczona wyobraznia jaka maja mlodzi ludzie i w tym nie ma nic
                                      dziwnego. Dlatego wlasnie takich sie bierze do badan. Albo jak tez
                                      kiedys slyszam samotne matki ktorym brakuje na zycie.
                                      A dla mnie idealna sytuacja bylaby jakby tak wszyscy naukowcy
                                      zjednoczyli sie i poddawali wszelkim potrzebnym badaniom. Tak kolega
                                      koledze. Wtedy byloby najbardziej wiarygodne.
                                      • myelegans Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 19:59
                                        > Nie wiem jaki jest wiek wymagany ale przy calej amerykanskiej
                                        > abludzie nie zdziwie sie jak bedzie to lat 17.

                                        No wlasnie, nie wiesz, i tego sie trzymajmy. Zostan przy swojej
                                        naturalnej medycynie i tego co wyczytasz w internecie z mocno
                                        nieweryfikowalnych stron. Przyjmuj na wiare. Tak wlasnie naciaga sie
                                        naiwnych i niewinnych ludzi.

                                        BTW, decyzje za 17-latka podejmuja rodzice
                                        Z uczestnictwa w probach klinicznych rodziny nie utrzymasz. Sa to
                                        marne pieniadze.

                                        > zjednoczyli sie i poddawali wszelkim potrzebnym badaniom. Tak
                                        kolega
                                        > koledze. Wtedy byloby najbardziej wiarygodne
                                        Skad wiesz, ze tak nie jest?
                                        • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 20:47
                                          myelegans napisała:
                                          > No wlasnie, nie wiesz, i tego sie trzymajmy. Zostan przy swojej
                                          > naturalnej medycynie i tego co wyczytasz w internecie z mocno
                                          > nieweryfikowalnych stron. Przyjmuj na wiare. Tak wlasnie naciaga
                                          sie
                                          > naiwnych i niewinnych ludzi.

                                          To jesli ty wiesz to uswiadom tych niedouczonych. Dla mnie to bylo
                                          logiczne skoro mozna isc na wojne w wieku 17 lat to znaczy ze mozna
                                          juz decydowac o swoim "body".
                                          W Polsce jest 18 lat ale przeciez Polska jest zacofana w stosunku do
                                          Ameryki.
                              • myelegans Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 18:36
                                Taki jeszcze maly excerpt
                                "To bring a new drug to market (from discovery
                                through clinical trials and FDA approval) costs
                                an estimated $1 billion and can take 10
                                to 15 years or longer.* Only one in 10 new
                                drugs that makes it into human testing
                                actually makes it to market. Given this high
                                failure rate and the tremendous cost of
                                bringing a new therapy to market, companies
                                depend on successful drugs to produce
                                enough revenue to compensate for both the
                                R&D costs of the successful therapies and
                                the expense of failed ones."

                                Tylko bardzo zaawansowane Phase III clinical trial kosztuja bagatela
                                250mln (sic!) USD, dlatego, ze maja przeanalizowac ewentualne skutki
                                uboczne. I maja zademonstrowac, ze lek jes BEZPIECZNY dla pacjentow.
                                Niektore, rzadkie i nawet niebezpeiczne efekty uboczne moga nie
                                wyjsc wcale podczas prob klinicznych, bo proba pacjentow jest za
                                mala (sa to w dalszym ciagu dziesiatki tysiecy pacjentow).
                                Mnostwo lekow pada przy fazie III, a nawet po zakonczeniu clinical
                                trials FDA nie dopuszcza leku na rynek tylko nakazuje phase IV.
                                WSZYSTKIE firmy maja zadanie "life-time managment" leku, to nie jest
                                tak, ze wypuszczaja po zakonczeniu prob klinicznych i umywaja rece.
                                Prowadza "post marketing survaillance" i jak wyjdzie cos to moga
                                wycofac np. wycofany w 2004 roku lek Biogen-Idec na multiple
                                sclerosis, i wprowadzony ponownie po 4 latach.
                                Kto nie uczestniczyl w pracy nad wypuszczeniem leku na rynek, nie
                                potrafi docenic wysilku, pracy, kosztow, ekspertyzy, regulation,
                                kontroli, czasu, i stresu jaki w to wchodzi przez 10-15 lat. A leki
                                np. nowe antybiotyki musza byc wypuszczane, bo juz nas mikroby
                                antybiotykoodporne przescigaja i to kwestia czasu jak moze dojsc do
                                kryzysu.

                                2. NIE MA LEKARSTWA BEZ SKUTKOW UBOCZNYCH i juz. To jest wywazanie
                                ryzyka. Poczytaj jakakolwiek ulotke z lekarstwa, i wszystkie mozliwe
                                efekty uboczne. idac tym torem, nie leczylibysmy niczego, bo kazdy
                                lek ma efekty uboczne. vide moj tata-astmatyk, ktory od wielu lat
                                jest na sterydach wziewnych, gdyby nie te sterydy, pewnie od kilku
                                lat by juz niezyl. I tak z wieloma chorobami chronicznymi, ktorych
                                managment trwa latami. Lepiej nie podac leku przeciwko postepowi
                                choroby Alzheimera czy MS bo powoduja (moga powodowac) jakies efekty
                                uboczne, czy probowac terapii i przedluzyc postep choroby. Fajnie
                                sobie tak na forum debatowac, dopoki nie bedzie to CIEBIE dotyczyc i
                                Ty bedziesz musiala podjac decyzje za siebie albo bliskich. Wezmiesz
                                to na swoje sumienie, ze nie sprobowalas zalecanych terapii, bo ...
                                balas sie skutkow ubocznych, albo po prostu nie wierzylas w
                                medycyne.
                                Nie ma obowiazku leczenia sie.
                                • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 19:12
                                  Ja naprawde nie podwazam waznosci dzialania lekow.
                                  Dyskusja byla bardziej o tym ze lekarze nie wiedza co przepisywac i
                                  w slepo daja jak nie ten to moze ten lek. Dla mnie to jest jak
                                  loteria gdzie wygrana sa zyski z lekow i z wizyt pacjentow a
                                  przegrana zdrowie pacjenta ktory jak przezyje to spedzi wiecej czasu
                                  i pieniedzy na leczenie skotkow ubocznych z tych nietrafionych lekow.
                                  A chodzi glownie o wieksze przykladania sie i doinformowywanie sie
                                  lekarzy odnosnie lekow a nie granie w ruska roletke.
                                  • myelegans Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 20:06
                                    To wez swoje zycie i swoje zdrowie w swoje rece, doksztalc sie,
                                    poczytaj literature naukowa itd. i TY zaproponuj lekarzowi kuracje,
                                    skoro nie masz do niego zaufania.
                                    Ja tak robie, moj lekarz na to idzie i tak sobie w symbiozie
                                    wspoldzialamy.
                                    W wyniku swinskiej grypy w maju i zapaleniu pluc po tejze, zostal mi
                                    chroniczny kaszel i bronchospasm. Lekarz sam przyznal, ze
                                    diagznozowanie chronicznego kaszlu jest trudne i czasem trzeba isc
                                    droga eliminacji: post-nasal drip, GERD, astma, CHF, itp. wiec i
                                    diagnoza i leczenie moze trwac dlugo. Sama mnie zapytala, co sadze,
                                    co mam, powiedzialam, ze chyba poczatki astmy, ale GERD nie
                                    wykluczam, i w ta strone poszla diagnoza i leczenie..

                                    Swojemu dziecku nie podalam antybiotyku, poza jednym razem, bo
                                    lekarz dawal mi wybor "quick fix" z antybiotykiem, czy "wait and
                                    see" bez antybiotyku.

                                    Mozna znalezc holistycznego i dobrego lekarza rodzinnego czy
                                    pediatre. Ja juz mam czwartego, i przy niej zostaje. Mamy taka sama
                                    filozofie i podejscie.
                                    • inletka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 20:58
                                      myelegans napisała:

                                      > To wez swoje zycie i swoje zdrowie w swoje rece, doksztalc sie,
                                      > poczytaj literature naukowa itd.

                                      Nie wiem odnosnie czego to jest? Badan na ludziach? Czy tak samo mam
                                      bic poklony tym co robili doswiadczenia na ludziach w obozach
                                      koncentracyjnych bo przeciez dzieki wynikom tych doswiadczen wiele
                                      ludzi pozniej wyleczono?

                                      Sama mnie zapytala, co sadze,
                                      > co mam, powiedzialam, ze chyba poczatki astmy, ale GERD nie
                                      > wykluczam, i w ta strone poszla diagnoza i leczenie..

                                      No widzisz, masz szczescie ze lekarz z toba konsultuje i jeszcze
                                      pyta sie co myslisz. Przypuszczam ze za wizyte nie placilas bo jesli
                                      ja bym placila to ja bym sie jej pytala co ona mysli i jakie mam
                                      opcje. Ja nie mam obowiazku wiedziec cokolwiek, dlatego przychodze
                                      do lekarza i chce byc przez niego uswiadamiana.

                                      >>Ja juz mam czwartego, i przy niej zostaje.

                                      A widzisz. Jednak ci trzej poprzedni nie byli tacy jakbys sobie
                                      wymarzyla. O to wlasnie chodzi.
                                      • myelegans Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 21:16
                                        > No widzisz, masz szczescie ze lekarz z toba konsultuje i jeszcze
                                        > pyta sie co myslisz. Przypuszczam ze za wizyte nie placilas bo
                                        jesli
                                        > ja bym placila to ja bym sie jej pytala co ona mysli i jakie mam
                                        > opcje.

                                        ke? ja mam chyba klopoty z "reading comprehension" bo nie wiem, co
                                        autor mial na mysli. Za wizyte place "co-pay" reszte pokrywa
                                        ubezpieczenie. Praktyka jest przy klinice, wiec jest to "teaching
                                        hospital" czesto mama do czynienia ze studentami. Lekarz poswiecil
                                        mi ostatnio pol godziny na kolejne "follow up".

                                        Wiesz, podejrzewam, ze lekarz mowi do pacjenta jezykiem, ktory
                                        pacjent zrozumie, i znizy sie do jego poziomu. Wie przeciez jakie ma
                                        wyksztalcenie. Jak widzie, ze pacjent ma podyplomowe biomedyczne, to
                                        nie musi mu tlumaczyc co to GERD, jak ktos tego nie rozumie to
                                        pacjent MA PRAWO domagac sie wytlumaczenia diagnozy i leczenia. To
                                        jest zagwarantowane w prawie pacjenta. Jak lekarz nie spelnia Twoich
                                        oczekiwac to go po prostu zmien.
                                        Przeszlam tu jedna operacje, dwie operacje meza, jedna dziecka,
                                        rodzina meza caly czas cos wychodzi np. tesc - 3-krotnie mial raka
                                        jelita grubego, pecherza, poczworny by-pass. nie tylko zyje, ale
                                        jezdzi na nartach, rowerze i buduje hiking trail.
                                        Na operacje dziecka nie zdecydowalabym sie w innym osrodku, nie
                                        mowiac o innym panstwie.

                                        > A widzisz. Jednak ci trzej poprzedni nie byli tacy jakbys sobie
                                        > wymarzyla. O to wlasnie chodzi.
                                        Nie, oni albo opuscili praktyke, albo ja sie przenosilam, i stalo
                                        sie niewygodne bycie 1.5godziny lotu od lekarza rodzinnego. mam
                                        nadzieje, ze przy niej sie ostane.
                            • wiedzma30 Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 23:48
                              Nie wiedzialam, ze dla ciebie zrodlem polecanych i wiarygodnych informacji jest
                              Wikipedia! Wow! Wow!

                              Kazdy moze tam wypisywac, co mu sie podoba - i to kazesz kolezance czytac, jako
                              wiarygodne zrodlo informacji?!...
                        • miskidomleka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 16:47
                          > Chciales, zebym wypisala, te ktore wywoluja u mnie reakcje (i nie
                          mam tu na
                          > mysli problemow ukladu pokarmowego, tylko raczej ukladu
                          oddechowego i nerwowego

                          To jest bardzo zastanawiające, że taka rozmaitość antybiotyków
                          wywołuje u ciebie podobne reakcje. Brałaś pod uwagę alergię nie na
                          sam antybiotyk, ale na jakiś inny wspólny składnik preparatów, lub
                          coś niebezpośrednio związanego, ale występującego za każdym razem?
                          Bo ja wiem, ta sama apteka i coś w niej?

                          > Szkoda, ze czlowiek, szczegolnie ten 'uczony' oddala sie tak
                          znacznie od
                          > natury. Marzy mi sie taki dzien, w ktorym ide do lakarza, a on
                          zamiast tabletek
                          > z Fe przepisuje mi sok z burakow 2x dziennie.

                          Nie wiem skąd bierze się pogląd, że "naturalne" musi być lepsze.
                          Pomińmy już fakt, że wg informacji

                          jakie znalazłem
                          , żebyy zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na
                          żelazo trzeba by pożreć dwa kilo buraków, co nie jest szaleńczo
                          wygodne.

                          Trochę czym innym jest antybiotyk, substancja stosunkowo
                          skomplikowana i z definicji silnie aktywna biologicznie, a więc na
                          pewno jakoś wpływająca na organizm, nawet jeśli tylko pośrednio
                          przez atak na florę jelitową. A czym innym żelazo.

                          Problem z propagatorami naturalnej medycyny jest taki, że wrzucają
                          wszystko do jednego wora. Pewne substancje można sobie zaaplikować
                          naturalnie, bo są dostępne w produktach. Ale innych po prostu nie
                          ma.

                          No i jeszcze jest bardzo ważna kwestia standaryzacji i substancji
                          towarzyszących. Jeden burak czy kawał szpinaku ma więcej żelaza,
                          inny mniej, ale przy uzupełnianiu żelaza to nie jest specjalnie
                          problemem. Ale przy poważniejszych lekach dokładne dawkowanie jest
                          istotne.

                          No i substancje towarzyszące które mogą wchodzić w rozmaite
                          interakcje. Np. jak sobie podczas kuracji lekowej zjesz witaminę C
                          pod postacią grapefruita to skutki moga zupełnie inne niż kiedy
                          łykniesz pastylkę - bo inne niż witamina C składniki grapefruita
                          wchodzą w silne interakcje z pewnymi (dość licznymi) lekami.

                          > Do tego
                          > wizyty u lekarzy, uzbiera sie kuuupa szmalu, a efekty? Napewno nie
                          warte tych
                          > pieniedzy.

                          Wiesz, twoje osobiste doświadczenia nie powinny stanowić podstawy do
                          uogólniania na cały system. Ja przez lekarzy i lekarstwa (takie w
                          pastylkach, nie w bulwie) zostałem wyprowadzony z paru spraw, które
                          niekoniecznie musiałaby się skończyć dobrze, gdyby zostawić je
                          odłogiem lub leczyć burakami.

                          > Czy pamietacie reklamy laciatego w Polsce, jogurtow, kielbas....
                          > Przyjrzyjcie sie reklamom tutaj, co 2-3 reklama jest lekow. Musi
                          sie przeciez t
                          > o
                          > zwrocic.

                          W Polsce jest też bardzo dużo reklam leków. Różnica polega na tym,
                          że w Polsce (jak w większości krajów, USA jest wyjątkiem) wolno w
                          mediach przeznaczonych dla ogółu reklamować wyłącznie leki bez
                          recepty, a tu także leki na receptę. Ale nie myśl, że producenci
                          leków na receptę nie wydają w Polsce na reklamę, sponsorowanie
                          lekarzy też kosztuje.
                          • beatamc Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 18:18
                            Brałaś pod uwagę alergię nie na
                            > sam antybiotyk, ale na jakiś inny wspólny składnik preparatów, lub
                            > coś niebezpośrednio związanego, ale występującego za każdym razem?
                            > Bo ja wiem, ta sama apteka i coś w niej?

                            Za malo mam wiedze na temat skladnikow antybiotykow, zeby znalesc powiazanie.
                            Jutro ide do lekarza, mam nadzieje, ze znajdzie czas na mala pogadanke na ten temat.


                            > Nie wiem skąd bierze się pogląd, że "naturalne" musi być lepsze.

                            Nie bierz tego co napisalam o fe i burakach doslownie. Chodzi mi o
                            nieograniczanie sie lekarzy

                            > Problem z propagatorami naturalnej medycyny jest taki, że wrzucają
                            > wszystko do jednego wora.

                            Jestes pewny, ze piszesz tylko o propagatorach naturalnej medycyny? Wychodzilam
                            z recepta na antybiotyk na przeziebienie, w ktory wor mnie wrzucano?

                            Ale przy poważniejszych lekach dokładne dawkowanie jest
                            > istotne.
                            Zgadza sie, jak i odpowiedni ich dobor do rzeczywistej choroby pacjenta.

                            > No i substancje towarzyszące które mogą wchodzić w rozmaite
                            > interakcje. Np. jak sobie podczas kuracji lekowej zjesz witaminę C
                            > pod postacią grapefruita to skutki moga zupełnie inne niż kiedy
                            > łykniesz pastylkę - bo inne niż witamina C składniki grapefruita
                            > wchodzą w silne interakcje z pewnymi (dość licznymi) lekami.

                            Tak, tylko o ta wiedze musisz sam zadbac, bo lekarz Cie o tym nie poinformuje
                            (przynajmnie ja ani razu na takiego nie trafilam).

                            > Wiesz, twoje osobiste doświadczenia nie powinny stanowić podstawy do
                            > uogólniania na cały system. Ja przez lekarzy i lekarstwa (takie w
                            > pastylkach, nie w bulwie) zostałem wyprowadzony z paru spraw, które
                            > niekoniecznie musiałaby się skończyć dobrze, gdyby zostawić je
                            > odłogiem lub leczyć burakami.

                            Przeciez ja wcale nie uogolniam. Zauwaz , ze napislam , ze jestem wlasnie teraz
                            na antybiotyku i baaaaardzo bym chciala, zeby mi pomogl. Niestety odczuwam tylko
                            skutki uboczne, a poprawy na moja dolegliwosc nie zaobserwowalam. Jestem jednak
                            pelna wiary :) Niestety , jak nie pomoze zastosuje na to ziemniaka, a nie buraka ;)

                            Ale nie myśl, że producenci
                            > leków na receptę nie wydają w Polsce na reklamę, sponsorowanie
                            > lekarzy też kosztuje.

                            Jestem w pelni tego swiadoma. Niestety globalizacja i otwarcie na 'zachod' ma
                            tez skutki uboczne ;)
                • wiedzma30 Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 20:30
                  > MI spaprali organizm w dziecinswie, bo na kazde kaszlniecie byl >antybiotyk.
                  Tak wlasnie leczyli mnie z alerigii na plesnie, pylki, >piora.

                  Mialysmy tego samego lekarza?! ;)

                  Ja tez mam niezle "atrakcje" poantybiotykowe. Jak bylam ostatnio chora - to
                  powiedzialam mojemu lekarzowi zeby nawet nie zapisywal mi antybiotyku, bo nie
                  bede brala i tyle...


                  > Dieta, czy cos innego?

                  Chwilowa dieta i teraz cos innego.
                  Nie reaguje w ogole na kurz - to dla mnie jak cud!
                  • beatamc Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 16:07
                    > Mialysmy tego samego lekarza?! ;)

                    ;) Moj sie nazywal Bandzul (moze Bandzior;)

                    Jak bylam ostatnio chora - to
                    > powiedzialam mojemu lekarzowi zeby nawet nie zapisywal mi antybiotyku, bo nie
                    > bede brala i tyle...

                    Pediatra mojego dziecka, juz mi teraz mowi, ze mi wypisze, ale moge poczekac
                    z wykupieniem. Juz mnie zna :)
    • marekatlanta71 Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 26.10.09, 19:29
      Ja juz w innym watku napisalem co o tym mysle - jestem absolutnie zwolennikiem
      dezinformacji i pseudonauki. Bo to jedyna metoda na to zeby ciemny tlum albo w
      koncu nauczyl sie sam rozpoznawac prawde od oszustw albo wyginal.
      • foxie777 Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 00:36
        Uwazam,ze jesli czlowiek ma tak straszna diagnoze jak np rak trzustki
        to wlasciwie wszystko jest dozwolone,chemo i wyciag z dziurawca.
        Bo tak naprawde to nie ma na to ratunku,czy sie leczy srodkami
        modernistycznymi czy wyciagami pani Sommers.Jeli ktos ma tego typu
        diagnoze to wszystko jest do zaakceptowania,Wszystko.
        pozdr
        • rhodeisland foxie 27.10.09, 02:53
          Tak, ale ten chory czlowiek albo jego rodzina musza sami na to
          wpasc, bo od "normalnego" lekarza nie uslysza nic poza "nic wiecej
          nie mozemy zrobic". Lekarzom nie wolno jest polecac rzeczy
          wybiegajacych poza medycyne tradycyjna.
          Nie wiem dlaczego dla wiekszosci ludzi jest normalne, ze ich lekarze
          nie zadaja im pytan o to, co jedza i nie maja wiedzy o ziolach i
          suplementach.
          Na szczescie istnieja miejsca takie jak Cancer Treatment Centers of
          America.
          Czy nie chcemy miec dostepu do jak najwiekszej ilosci metod leczenia?
          Komu zalezy na tym by ten dostep ludziom ograniczac, by osmieszac
          pewne rzeczy?
          Chyba znamy odpowiedz na to pytanie.
          • rhodeisland O integrative medicine znowu 27.10.09, 03:01
            Czy nie chcecie miec do niej dostep?
            www.webmd.com/a-to-z-guides/features/alternative-medicine-integrative-medicine

            Jesli mowa o odpornosci i leczeniu raka to jest jedna niby niewielka
            rzecz, ktora mozna zrobic dla organizmu: zupelnie wyeliminowac
            cukier. Cukier jest bardzo uzalezniajaca trucuzna.
            Informacji jest o tym mnostwo (bo zaraz miska zapyta mnie na czym to
            opieram). Kto jest ciekaw moze poszukac na Internecie.
            W tej kwestii jak i w innych dotyczacych zdrowia, ja nie potrzebuje
            dowodow naukowych, studies, etc. zdrowy rozsadek dyktuje mi pewne
            rzeczy.
            • 4me1 Re: O integrative medicine znowu 27.10.09, 03:09
              rhodeisland napisała:

              > Czy nie chcecie miec do niej dostep?
              > www.webmd.com/a-to-z-guides/features/alternative-medicine-integrative-medicine
              >
              > Jesli mowa o odpornosci i leczeniu raka to jest jedna niby niewielka
              > rzecz, ktora mozna zrobic dla organizmu: zupelnie wyeliminowac
              > cukier. Cukier jest bardzo uzalezniajaca trucuzna.
              > Informacji jest o tym mnostwo (bo zaraz miska zapyta mnie na czym to
              > opieram). Kto jest ciekaw moze poszukac na Internecie.
              > W tej kwestii jak i w innych dotyczacych zdrowia, ja nie potrzebuje
              > dowodow naukowych, studies, etc. zdrowy rozsadek dyktuje mi pewne
              > rzeczy.


              Tak, cukier jest trucizna,a komorki rakowe go kochaja. Poza tym zamienia aie
              natychmiast w tluszcz,wybitnie przyczynia sie do plagi otylosci.
              • wiedzma30 Re: O integrative medicine znowu 27.10.09, 06:04
                > Tak, cukier jest trucizna,a komorki rakowe go kochaja.

                Niestety, ale to prawda...
                • miskidomleka Re: O integrative medicine znowu 27.10.09, 13:54
                  wiedzma30 napisała:

                  > > Tak, cukier jest trucizna,a komorki rakowe go kochaja.
                  >
                  > Niestety, ale to prawda...

                  Wszystkie komórki ciała kochają cukier. Dostarcza im energii. W
                  szczególności kochają go - glukozę - komórki
                  mózgu.
                  Czyżby niektórzy uczestnicy forum poważnie ograniczyli ilość glukozy
                  dostarczanej swoim mózgom? Efekty jakby widać.
                  • 4me1 miskidomleka 27.10.09, 16:11
                    miskidomleka napisał:

                    > wiedzma30 napisała:
                    >
                    > > > Tak, cukier jest trucizna,a komorki rakowe go kochaja.
                    > >
                    > > Niestety, ale to prawda...
                    >
                    > Wszystkie komórki ciała kochają cukier. Dostarcza im energii. W
                    > szczególności kochają go - glukozę - komórki
                    > mózgu.
                    > Czyżby niektórzy uczestnicy forum poważnie ograniczyli ilość glukozy
                    > dostarczanej swoim mózgom? Efekty jakby widać.

                    > A czy wiesz ile potrzeba mozgowi i komorkom cukru??? Sprawdz,a potem pisz o
                    efektach na mozgi piszacych!!!
                    • miskidomleka Re: miskidomleka 27.10.09, 16:47
                      4me1 napisał:

                      > miskidomleka napisał:
                      >
                      > > wiedzma30 napisała:
                      > >
                      > > > > Tak, cukier jest trucizna,a komorki rakowe go kochaja.
                      > > >
                      > > > Niestety, ale to prawda...
                      > >
                      > > Wszystkie komórki ciała kochają cukier. Dostarcza im energii. W
                      > > szczególności kochają go - glukozę - komórki
                      > > mózgu.
                      > > Czyżby niektórzy uczestnicy forum poważnie ograniczyli ilość
                      glukozy
                      > > dostarczanej swoim mózgom? Efekty jakby widać.
                      >
                      > > A czy wiesz ile potrzeba mozgowi i komorkom cukru??? Sprawdz,a
                      potem pisz
                      > o
                      > efektach na mozgi piszacych!!!

                      A ty wiesz? to jest napisane pod linkiem który dałem.

                      the glucose utilization of the brain, as assessed by measuring the
                      arterial–venous difference (22), is 31 micromol/100 g·min

                      Czyli 310 mikromoli glukozy na kilogram mózgu na minutę

                      Przeciętny mózg ma 1.4 kg, czyli zużywa 434 mikromolr glukozy na
                      minutę.

                      Masa molowa glokozy to 180 g, czyli mózg zużywa mniej więcej 0.078 g
                      glukozy na minutę. Doba ma 1440 minut, więc przeciętne dobowe
                      zapotrzebowanie mózgy na glukoże to mniej więcej 112.5 g glukozy.

                      Reszta ciała też potrzebuje energii, i glukoza jest jej świetnym
                      źródłem. Kto pisze że cukier jest trucizną, jest nieukiem w dodatku
                      szkodliwym,
                      • wiedzma30 Re: miskidomleka 27.10.09, 18:29
                        Zacznijmy od tego, ze jest cukier i cukier...
                        To biale, powszechnie dostepne, to sztuczny twor uzyskany z burakow lub trzciny.
                        Nie ma niestety zadnych wartosci odzywczych...

                        Zdrowe cukry to fruktoza-cukier wystepujacy w owocach, miodzie; maltoza-cukier
                        wystepujacy w ziarnach zboz; laktoza-cukier zawarty w mleku i jeszcze melasa
                        czyli surowy cukier z trzciny cukrowej.

                        Organizmowi w zupelnosci wystarcza cukier dostarczany wlasnie z owocow, mleka,
                        zboz. Absolutnie nie potrzebuje dodatkowych "wspomagaczy" w postaci bialego,
                        rafinowanego cukru, z ktorego organizm nie czerpie ZADNYCH korzysci.

                        W ramach ciekawostki - czy wiesz, ze po zjedzeniu czegos slodkiego,
                        zawierajacego bialy cukier - ciastka, cukierka itd uklad immunologiczny
                        organizmu zostaje niejako zablokowany na 3-5 godzin?!
                        O odkladaniu sie jego w postaci tluszczu nie wspomne...
                        • miskidomleka Re: miskidomleka 27.10.09, 19:00
                          wiedzma30 napisała:

                          > To biale, powszechnie dostepne, to sztuczny twor uzyskany z
                          burakow lub trzciny
                          > Nie ma niestety zadnych wartosci odzywczych...

                          Bzdura, oczywiście że ma. Biały cukier to sacharoza, dwucukier
                          trawiony w układzie pokarmoweym na glukozę i fruktozę, które są
                          wchłaniane i służą jako źródło energii dla organizmu.

                          I ma w nim nic sztuczniejszego niż w cukrach, które chwalisz.



                          > Zdrowe cukry to fruktoza-cukier wystepujacy w owocach, miodzie;
                          maltoza-cukier
                          > wystepujacy w ziarnach zboz; laktoza-cukier zawarty w mleku i
                          jeszcze melasa
                          > czyli surowy cukier z trzciny cukrowej.

                          Jakim cudem fruktoza z owoców ma być zdrowsza do fruktozy i glukozy
                          z białego cukru?

                          Maltoza jest prawie dokładnie tym samym co sacharoza ("zwykły"
                          cukier), tyle że składa się z dwóch cząsteczek glukozy, a nie, jak
                          sacharoza z 1 cząsteczki glukozy i jednej cząsteczki fruktozy.

                          Jakim więc cudem ma być zdrowsza od sacharozy?

                          Laktoza jest również dwucukrem, składa się z glukozy (jak sacharoza
                          i maltoza) i galaktozy. Galaktoza jest przez wątrobę przekształcana
                          do 6-glukozo fosoforanu, czyli do tego samego, do czego
                          przekształcana jest glukoza przed użyciem.

                          Jakim więc cudem laktoza ma być zdrowsza od sacharozy?


                          Innymi słowy, sacharoza, maltoza, laktoza i fruktoza nie różnią się
                          pod względem bycia "zdrowymi". Wszystkie dostarczają glukozy i/lub
                          fruktozy dla potrzeb energetycznych organizmu.

                          Warto dowiedzieć się co nieco o biochemii zanim zacznie się gadać
                          bzdury.



                          > Absolutnie nie potrzebuje dodatkowych "wspomagaczy" w postaci
                          bialego,
                          > rafinowanego cukru, z ktorego organizm nie czerpie ZADNYCH
                          korzysci.

                          Czerpie korzyści, o których napisałem wyżej. A fakt, że przy
                          starannie dobrana dieta może dostarczyć wystarczającej ilości
                          energii bez dodawania sacharozy nie usprawiedliwia bzdurnego
                          nazywania sacharozy bezwartościową, lub, co gorsza trucizną.

                          > W ramach ciekawostki - czy wiesz, ze po zjedzeniu czegos slodkiego,
                          > zawierajacego bialy cukier - ciastka, cukierka itd uklad
                          immunologiczny
                          > organizmu zostaje niejako zablokowany na 3-5 godzin?!

                          Tak? Ciekawe skąd masz takie wiadomości. Układ immunologiczny ulega
                          normalnej niewielkiej aktywacji (wzrost poziomiu białych krwinek) po
                          jedzeniu, nie ma w tym nic strasznego.


                          > O odkladaniu sie jego w postaci tluszczu nie wspomne...

                          Tak samo odłożeniem w postaci tłuszczu może się skończyć spożywanie
                          nadmiaru fruktozy, maltozy czy laktozy.



                          > Zdrowe cukry to fruktoza-cukier wystepujacy w owocach, miodzie;
                          maltoza-cukier
                          > wystepujacy w ziarnach zboz; laktoza-cukier zawarty w mleku i
                          jeszcze melasa
                          > czyli surowy cukier z trzciny cukrowej.
                          >
                          > Organizmowi w zupelnosci wystarcza cukier dostarczany wlasnie z
                          owocow, mleka,
                          > zboz. Absolutnie nie potrzebuje dodatkowych "wspomagaczy" w
                          postaci bialego,
                          > rafinowanego cukru, z ktorego organizm nie czerpie ZADNYCH
                          korzysci.
                          >
                          > W ramach ciekawostki - czy wiesz, ze po zjedzeniu czegos slodkiego,
                          > zawierajacego bialy cukier - ciastka, cukierka itd uklad
                          immunologiczny
                          > organizmu zostaje niejako zablokowany na 3-5 godzin?!
                          > O odkladaniu sie jego w postaci tluszczu nie wspomne...
                          >
                          • wiedzma30 Re: miskidomleka 27.10.09, 20:36
                            > Warto dowiedzieć się co nieco o biochemii zanim zacznie się gadać
                            > bzdury.

                            A wjakich dziedzinach jeszcze jestes jedyna i najlepsza ;) specjalistka? ;)
                            • miskidomleka Re: miskidomleka 27.10.09, 20:45
                              wiedzma30 napisała:

                              > > Warto dowiedzieć się co nieco o biochemii zanim zacznie się gadać
                              > > bzdury.
                              >
                              > A wjakich dziedzinach jeszcze jestes jedyna i najlepsza ;)
                              specjalistka? ;)

                              Na paru rzeczach się znam, nawet jeśli niekoniecznie jestem
                              specjalisTĄ.

                              I naprawdę nie trzeba być aż specjalistą z biochemii by wiedzieć to,
                              o czym napisałem. Wystarczy dość podstawowa wiedza z tej dziedziny.

                              Dość wstrząsające jest, że w internecie wymądrzają się, i co gorsza
                              próbują udzielać porad w dziedzinie zdrowia, osoby, które o
                              medycynie, biologii, fizjologii, biochemii, chemii nie mają
                              najbledszego pojęcia.
                              • wiedzma30 Re: miskidomleka 28.10.09, 02:46
                                > Dość wstrząsające jest, że w internecie wymądrzają się, i co gorsza
                                > próbują udzielać porad w dziedzinie zdrowia, osoby, które o
                                > medycynie, biologii, fizjologii, biochemii, chemii nie mają
                                > najbledszego pojęcia.

                                Strasznie sie powstrzasalam... ;)))
                                Akurat mam pojecie, ale z toba nie ma dyskusji, bo zaraz znow napiszesz 5 stron
                                o wstrzasach itp ;)))
                                • miskidomleka Re: miskidomleka 28.10.09, 03:03
                                  wiedzma30 napisała:

                                  > Strasznie sie powstrzasalam... ;)))

                                  Pewnie, najlepiej się pośmiać. Takich jak ty w ogóle nie rusza, że
                                  ktoś w twoje bredzenie może uwierzyć i sobie zaszkodzić.

                                  > Akurat mam pojecie,

                                  Ha, ha, człowiek normalny po takiej kompromitacji jaką zrobiłaś z
                                  rodzajami cukru raczej by się zawstydził i siedział już cicho, a nie
                                  twierdził, że ma pojęcie.
                                  • beatamc Re: miskidomleka 28.10.09, 16:54
                                    Czytales cos na temat "cukier pozywka dla nowotworow'?
                                    Wystarczy wgooglowac temat i zrozumiesz o co dziewczynom chodzi.

                                    forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1191.msg15680#msg15680
                                    www.dobrametoda.com/ARTYKULY/cukier_zabojca.htm
                                    To pierwszy lepszy link do strony. Nie zaglebialam sie w temat, ale brzmi
                                    interesujaco i logicznie.
                                    • miskidomleka Re: miskidomleka 28.10.09, 17:26
                                      Z faktu, że komórki raka pobierają dużo glukozy nie wynika w żaden
                                      sposób, że glukoza wywołuje raka.

                                      Wszystkie komórki ciała potrzebują energii, niektóre (mózg, wątroba,
                                      nerki, mięśnie przy wysiłku, niektóre nowotwory - te ostatnie bo się
                                      intensywnie dzielą) szczególnie dużo, ale to nie znaczy, że glukoza
                                      powoduje nowotwory. Równie dobrze można by powiedzieć, że chleb
                                      powoduje przestępczość, bo przestępcy go jedzą.

                                      Co do artykułu "Cuker zabójca", to nawet przerzucając go na chybcika
                                      znalazłem sporo błędów merytorycznych poważnie podważających
                                      kompetencje autora.

                                      Przykłady:

                                      "Komórki mitochondrialne mięśni "
                                      nie ma czegoś takiego

                                      "efektywność mózgu zależy od zaspokojenia zapotrzebowania tego
                                      organu na szczególne paliwo jakim jest glukoza, kwas glutaminowy,
                                      czy ketony:"
                                      kwas glutaminowy nie jest paliwem dla mózgu

                                      "Jako że rafinowane cukry spożywcze nie posiadają witamin i
                                      minerałów, żeby zostać wchłonięte przez system muszą sięgać do
                                      nagromadzonych w tkankach organizmu zapasów mikroelementów."
                                      Do wchłonięcia cukru nie są potrzebne mikroelemnty ani witaminy

                                      "Cukier spożywczy jest pożywką dla szkodliwych bakterii w jelitach,
                                      grzybów, toksycznych organizmów i wszystkich form raka tkanek. "
                                      Jak również dla poytecznych bakterii w jelitach, i całego
                                      organizmu. Przypomina się Dihydrogen monoxide hoax

                                      "Jeśli witamina C nie może dotrzeć do tkanek, gdzie jest potrzebna
                                      by kontrolować lub usunąć wirusa, grzyby czy organizmy nowotworowe"
                                      Witamina C nic takiego nie kontroluje, witamina C uczestniczy w
                                      syntezie kolagenu.

                                      "Ten wytwarzany z buraka cukrowego lub trzciny cukrowej disacharyd
                                      (dwucukier) składa się z glukozy i fruktozy. Ponieważ nie zawiera
                                      ŻADNYCH witamin i minerałów musi je pobrać z organizmu w którym jest
                                      wchłaniany (podobnie jak robi to pasożyt wysysający ‘życie’ ze
                                      swojej ofiary). "
                                      Cukier pobiera witaminy i minerały? To jakaś piramidalna bzdura.

                                      "Miód może okazać się fatalny w skutkach w wypadku dzieci, których
                                      niedojrzały system trawienny nie jest w stanie skutecznie poradzić
                                      sobie z rozwojem przetrwalnika bakterii jadu kiełbasianego "
                                      To banał, wszyscy to chyba wiedzą, nie ma żadnego związku z
                                      zawartością cukru. Dla dorosłych i dzieci powyżej 1 roku życia miód
                                      jest bezpieczny.

                                      Itd, itp, mieszanka nieścisłości, banałów, przekłamań, typowy
                                      artykuł naturopatyczny.

                                      Jeszcze artykulik pokazujący, z jakiego to uniwersytetu pod schodami
                                      dostał swoje "PhD" autor tego artykułu:
                                      www.quackwatch.org/04ConsumerEducation/Nonrecorg/clayton.html
                                      Żeby było jasne - ja się zgadzam, że nadmiar cukru nie jest
                                      zdrowy. Ale pisanie, że cukier to trucizna, że maltoza, laktoza czy
                                      fruktoza są zdrowsze od sacharoz, że cukier wywołuje raka - to
                                      poważne nadużycia.
                                      • beatamc Re: miskidomleka 28.10.09, 17:50
                                        > Z faktu, że komórki raka pobierają dużo glukozy nie wynika w żaden
                                        > sposób, że glukoza wywołuje raka.

                                        Czy ktos tu zasugerowal, ze tak jest? Myslalam, ze mowa byla o tym, ze cukier
                                        prosty jest iealna pozywka?


                                        > "Komórki mitochondrialne mięśni "
                                        > nie ma czegoś takiego

                                        a czy jest cos takiego "W komórkach tkanki mięśniowej znajdują się liczne
                                        mitochondria" Pewnie autor to mial na mysli?

                                        > kwas glutaminowy nie jest paliwem dla mózgu

                                        JAk zwal tak zwal, mozg go potrzebuje.
                                        "Kwas glutaminowy jest ważnym neuroprzekaźnikiem (związkiem umożliwiającym
                                        przewodzenie impulsów nerwowych) pobudzającym w korze mózgowej ssaków.
                                        Uczestniczy w przemianach azotowych, poprzez przemianę w glutaminę. Kwas
                                        glutaminowy jest stosowany w leczeniu schorzeń układu nerwowego."



                                        ( itp...)


                                        > To banał, wszyscy to chyba wiedzą, nie ma żadnego związku z
                                        > zawartością cukru. Dla dorosłych i dzieci powyżej 1 roku życia miód
                                        > jest bezpieczny.

                                        Tu chyba jest mowa o tych do 1go roku zycia:
                                        "Nie należy podawać miodu dzieciom poniżej 1 roku życia ze względu na naturalnie
                                        występujące w miodzie bakterie Clostridium botulinum"

                                        Cytaty z wilkipedii, nie podchodze wiec do tego, jak do 100% pewnika.

                                        > Żeby było jasne - ja się zgadzam, że nadmiar cukru nie jest
                                        > zdrowy. Ale pisanie, że cukier to trucizna, że maltoza, laktoza czy
                                        > fruktoza są zdrowsze od sacharoz, że cukier wywołuje raka - to
                                        > poważne nadużycia.

                                        Tez sie zgadzam.
                                        • myelegans Re: miskidomleka 28.10.09, 17:59
                                          A czy sa gdzies jakies dane porownujace efekty terapii rakowej u
                                          osob, w ktorych diecie jest DUZO cukrow i tych, ktorzy cukrow
                                          prostych nie przyjmuja?

                                          Poza tym, poziom cukru (glukozy) we krwi jest staly (80-120mg/dL) i
                                          jeste regulowany przez hormony trzustki (insuline i glukagon), a to
                                          krew "odzywia" komorki rakowe, wiec poziom cukru, ktory "zywi"
                                          komorki rakowe powinien byc z grubsza ten sam.
                                          Nadmiar cukru jest zamieniany w glikogen i kwasy tluszczowe i
                                          odkladany, co sie przyczynia do nadwagi, a ta z wielu wzgledow jest
                                          szkodliwa. Wiec, cukier jest szkodliwy, a nadmiarze, a jego
                                          bezposrednia korelacja z rozwojem komorek rakowych jest w najlepszym
                                          pzrypadku okolicznosciowa. SKUTKI spozywania duzej ilosci
                                          cukrow=nadwaga=zwiekszona zapadalnosc na niektore nowotwory jest,
                                          ale sa to dane epidemiologiczne, bardziej niz mechanistyczne.
                                        • miskidomleka Re: miskidomleka 28.10.09, 18:38
                                          beatamc napisała:

                                          > > Z faktu, że komórki raka pobierają dużo glukozy nie wynika w
                                          żaden
                                          > > sposób, że glukoza wywołuje raka.
                                          >
                                          > Czy ktos tu zasugerowal, ze tak jest? Myslalam, ze mowa byla o
                                          tym, ze cukier prosty jest idealna pozywka?

                                          Tak? a jaki cel miało to stwierdzenie, jak nie wywołanie wrażenia o
                                          związku? Ponadto, RI pisała, że cukier jest trucizną.
                                          "Dr" Misner zestawia dane o wzroście spożycia cukru z
                                          (nieprawdziwym) twierdzeniem "Choroby sercowo-naczyniowe i rak były
                                          niemalże nieznane na początkach XX w".
                                          Na forum u Kwaśniewskiego "Dieta ubogowęglowodanowa,DIETA OPTYMALNA
                                          eliminuje ryzyko zachorowania na raka."
                                          Co z tego, że nikt tego jasno nie wyartykułował, przesłanie
                                          przemycane przy pomocy tych wszystkich stwierdzeń jest dość jasne,
                                          nie?

                                          > JAk zwal tak zwal, mozg go potrzebuje.

                                          Owszem, ale nie jest paliwem, więc nie można go wymieniać jednym
                                          tchem z glukozą. To coś jak "paliwem dla samochodu jest benxyna i
                                          ręce kierowcy" . Właśnie takie "drobne" niedokładności i poślizgi
                                          uwidaczniają, że autor nie jest specjalistą, nie zna się na tym, co
                                          pisze.

                                          > Tu chyba jest mowa o tych do 1go roku zycia:

                                          To właśnie napisałem, powyżej 1roku jest bezpieczny = nie należy
                                          podawać poniżej 1 roku :-)


                                          > Cytaty z wilkipedii, nie podchodze wiec do tego, jak do 100%
                                          pewnika.

                                          Zastrzeżenie by nie dawać dzieciom poniżej 1go roku masz chyba na
                                          każdym opakowaniu miodu w USA.
            • miskidomleka Re: O integrative medicine znowu 27.10.09, 04:17
              rhodeisland napisała:

              > Jesli mowa o odpornosci i leczeniu raka to jest jedna niby
              niewielka
              > rzecz, ktora mozna zrobic dla organizmu: zupelnie wyeliminowac
              > cukier. Cukier jest bardzo uzalezniajaca trucuzna.

              Cukier to trucizna. Boskie. RI, wznosisz się na szczyty kretynizmu.

              > W tej kwestii jak i w innych dotyczacych zdrowia, ja nie
              potrzebuje
              > dowodow naukowych, studies, etc.

              I to świetnie podsumowuje twoją wiarygodność, a raczej jej całkowity
              brak.
              • marekatlanta71 Re: O integrative medicine znowu 27.10.09, 18:01
                > Cukier to trucizna. Boskie. RI, wznosisz się na szczyty kretynizmu.

                Za krotko tu jestes zeby pamietac wyczyny RI sprzed kilku lat. Do tamtych
                osiagniec jej/jemu jeszcze daleko.
                • miskidomleka Re: O integrative medicine znowu 27.10.09, 18:05
                  marekatlanta71 napisał:

                  > > Cukier to trucizna. Boskie. RI, wznosisz się na szczyty
                  kretynizmu.
                  >
                  > Za krotko tu jestes zeby pamietac wyczyny RI sprzed kilku lat. Do
                  tamtych
                  > osiagniec jej/jemu jeszcze daleko.

                  Może za krótko. Na razie porównuje do innych spotkanych rekordzistów
                  internetu :-)
        • miskidomleka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 04:27
          foxie777 napisała:

          > Uwazam,ze jesli czlowiek ma tak straszna diagnoze jak np rak
          trzustki
          > to wlasciwie wszystko jest dozwolone,chemo i wyciag z dziurawca.
          > Bo tak naprawde to nie ma na to ratunku,

          Jak się ma szczeście, i złapie tego raka bardzo wcześnie, i
          zastosuje natychmiast chemoterapię, są pewne szanse (20-30% przeżywa
          5 lat od diagnozy). To oczywiście mało, ale jak na tego raka całkiem
          nieźle. Jeśli jest nioperowalny, 5 lat przeżywa bodajże 5%.
          • wiedzma30 Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 18:11
            Sa na swiecie ludzie, osrodki, ktore lecza raka, ale nie stosuja oni
            chemioterapii, ktora robi wiecej szkody dla organizmu niz pozytku...
            • miskidomleka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 27.10.09, 18:44
              wiedzma30 napisała:

              > Sa na swiecie ludzie, osrodki, ktore lecza raka, ale nie stosuja
              oni
              > chemioterapii, ktora robi wiecej szkody dla organizmu niz
              pozytku...

              Tak? Ciekawe jak leczą i jakie mają wyniki.
              • wiedzma30 Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 02:51
                > Tak? Ciekawe jak leczą i jakie mają wyniki.

                Napewno sobie znajdziesz zarowno metody, kto sie tym zajmuje i jakie osiagaja
                wyniki :)

                Niestety, zadna z metod nie rozwinie sie na wieksza skale, bo przemysl
                farmaceutyczny do tego nie dopusci... Biznes jest biznes... Straszne...
                • miskidomleka Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 03:05
                  wiedzma30 napisała:

                  > Niestety, zadna z metod nie rozwinie sie na wieksza skale, bo
                  przemysl
                  > farmaceutyczny do tego nie dopusci... Biznes jest biznes...
                  Straszne...

                  Typowe gadanie denialistów. Metody są, działają świetnie, wyników
                  żadnych nie pokażę, sam sobie znajdź, a w ogóle to wszystko wina
                  spisków. Leczenie raka czosnkiem i cieciorką zawijanymi w kapustę i
                  przykładanymi pod kolanem świetnie działa, tylko big pharma to
                  zwalcza...
                  • wiedzma30 Re: jak leczyc sie na inne choroby niz grypa. 28.10.09, 12:10
                    A nie mowilam, ze bedziesz wiedziala lepiej... ;))
    • wiedzma30 a co powiesz na to?.. 27.10.09, 06:08
      www.spontaneouscreation.org/SC/VaccineOffer.htm
      • miskidomleka Re: a co powiesz na to?.. 27.10.09, 13:56
        wiedzma30 napisała:

        > www.spontaneouscreation.org/SC/VaccineOffer.htm

        Ściema. Zgłaszano się do tego pana z propozycją wypicia
        owej "mikstury", i wtedy się zawsze wycofywał.

        layscience.net/node/464
        www.sciencebasedmedicine.org/?p=322
        • wiedzma30 Re: a co powiesz na to?.. 28.10.09, 02:45
          Jezeli on wymyslil zeby ktos "skosztowal" jakie dobra zapodaja dzieciom, zeby
          udowodnic, ze to okropny syf i robi wieksza szkode dla organizmu niz przynosi
          pozytku, to dlaczego ma to pic? On przeciez mowi, ze to jest okropnienstwo i
          chce sie posluzyc jakims lekarzem, ktory podaje dzieciom szczepionke, twierdzac,
          ze pomaga...
          Ale jak widac chetnych nadal nie ma... Czyli to jeszcze jeden dowod na to, ze
          szczepionki to "pic na wode", plus zatrucie organizmu...
          • miskidomleka Re: a co powiesz na to?.. 28.10.09, 03:00
            wiedzma30 napisała:

            > Jezeli on wymyslil zeby ktos "skosztowal" jakie dobra zapodaja
            dzieciom, zeby
            > udowodnic, ze to okropny syf i robi wieksza szkode dla organizmu
            niz przynosi
            > pozytku, to dlaczego ma to pic?
            > Ale jak widac chetnych nadal nie ma... Czyli to jeszcze jeden
            dowod na to, ze
            > szczepionki to "pic na wode", plus zatrucie organizmu...


            Nie rozumiesz co piszę? Zgłaszali się do niego ludzie chcąc to
            wypić, a on się wycofywał.

            Nie jest to żaden dowód, że szczepionki trują organizm, jest to
            nazjwyklejsze oszustwo, a owe substancje którymi on się tak
            podnieca, występują w szczepionkach w znikomych stężeniach.


            A nawet gdyby miał rację, to jakim cudem wykombinowałaś, że jest to
            jakiś dowod na to, ze szczepionki to "pic na wode"? Przecież
            ten "konkurs" nie dotyczy w ogóle skuteczności szczepionek. Oj z
            logiką cieniutko....
            • wiedzma30 Re: a co powiesz na to?.. 28.10.09, 12:09

              > Nie jest to żaden dowód, że szczepionki trują organizm, jest to
              > nazjwyklejsze oszustwo, a owe substancje którymi on się tak
              > podnieca, występują w szczepionkach w znikomych stężeniach.


              You made my day ;)))
              • miskidomleka Re: a co powiesz na to?.. 28.10.09, 13:27
                wiedzma30 napisała:

                >>występują w szczepionkach w znikomych stężeniach.
                >
                >
                > You made my day ;)))

                Ach, należysz do tych, co nie wierzą w zależność efektu od stężenia?
                Może jeszcze w homeopatię wierzysz?
                • wiedzma30 Re: a co powiesz na to?.. 29.10.09, 00:07
                  > Może jeszcze w homeopatię wierzysz?

                  Koniecznie zacznij jeszcze dyskusje o masonerii i kosciele katolickim...
                  • miskidomleka Re: a co powiesz na to?.. 29.10.09, 00:17
                    wiedzma30 napisała:

                    > > Może jeszcze w homeopatię wierzysz?
                    >
                    > Koniecznie zacznij jeszcze dyskusje o masonerii i kosciele
                    katolickim...

                    Dyskusji z tobą raczej o niczym się nie da prowadzić, bo się migasz.
                    Ale serie uśmieszków to raczej marny argument.

                    5
Inne wątki na temat:
Pełna wersja