gdzie na narty-blisko?

16.11.09, 05:39
czesc,czy mozecie mi polecic fajne miejsca na narty dla osob doroslych dosc
dobrze jezdzacych, w miare niedaleko norwalk,ct tak zeby mozna sie na 1 dzien
wybrac?kiedy jest najlepsza pora? bo tu jakos zima zaczyna sie chyba pozniej
niz w Polsce?dzieki.
    • aniutek Re: gdzie na narty-blisko? 16.11.09, 17:30
      hunter mt
      w PA - camelback
      2h by car from NYC

      dalej Vermont-Mount Snow i mase, mase innych
      • beatamc Re: gdzie na narty-blisko? 16.11.09, 18:22
        > hunter mt
        > w PA - camelback
        > 2h by car from NYC

        moj maz ze znajomym tam sie wybieraja, ale nie wczesniej niz w polowie stycznia.
        • skibunny Re: gdzie na narty-blisko? 16.11.09, 20:01
          jesli ktos dobrze jezdzi, to camelback bym raczej nie polecala...
          Vermont? moze na jeden dzien za daleko, ale warto sie wybrac;
          niektore sklepy narciarskie oferuja dojazdy autokarowe:)
          • aniutek Re: gdzie na narty-blisko? 16.11.09, 22:05
            heheh tez prawda, my z dzieciakami malymi jezdzimy wiec troche inne
            kryteria.
            najblizej NYC jest Mountain Creek godzina jazdy i jestes na
            nartach/desce, ale gorka mala.
            M mi podpowiada ,ze najlepsza na east coast gora to Stratton - for
            snowboarders, dla narciazy Lake Placid i Killington.
            • magdamajewski Re: gdzie na narty-blisko? 16.11.09, 22:23
              hunter and camelback nie polecam. Strasznie duzo tam mlodziezy jest -
              ktora przesiaduje na stokach "odpoczywajac" i trzeba ich omijac.
              Bardzo denerwujace... Duzo ich na deskach jezdzi i caly stok jest
              zjechany, na nartach sie ciezko pozniej jezdzi...
              • beatamc Re: gdzie na narty-blisko? 16.11.09, 23:16
                nie wiedzialam , ze Wy tez jezdzicie. MOze razem w przyszlym roku sie wybierzemy?
                • magdamajewski Re: gdzie na narty-blisko? 17.11.09, 01:05
                  poprawka jezdzilismy, teraz sprzet sie kurzy w piwnicy.
                  Darek ma rozwalone klana, jedno zrobione ale do poprawki i drugie
                  tez trzeba dopoki tego nie zrobi z nart nici. w przyszlym roku
                  jednak z J pojedziemy niech sie od malego uczy
    • marekatlanta71 Re: gdzie na narty-blisko? 17.11.09, 03:12
      Z wlasnego doswiadczenia - szkoda wyskakiwac na jednodniowe wypad na kiepskie,
      zatloczone gorki. Szansa urazu lub zniszczenia sprzetu olbrzymia a przyjemnosc
      niewielka. Lepiej zaoszczedzic i pojechac w dobre miejsce. My od wielu lat
      jezdzimy raz w roku na tydzien gdzies w Rockies - a to do Colorado, a to do Utah
      a to do Wyoming. Jak jestescie zaawansowanymi narciarzami to bardzo polecam
      Jackson Hole, WY - trudna gorka, ale mozna naprawde sobie pojedzic. Moje inne
      ulubione miejsca to:
      - za bogactwo terenu The Canyons i Park City w Utah oraz Vail w Colorado
      - za cisze i spokoj - Brighton w Utah
      - za niesamowite widoki - Snowbird w Utah i Arapahoe Basin w Colorado
      • skibunny Re: gdzie na narty-blisko? 17.11.09, 03:45
        podpisuje sie obiema rekami pod markiem; ja juz od lat tu nie jezdze
        (z wyjatkiem Strarron i Lake Placid, jak ktos nas wyciagnie)
        w tym roku na Swieta jedziemy do Breckenridge:)9 dni!!!!!
        epic season ski pass na Breck i Arapaho $399!
        w Hunter jeden dzien pewnie teraz kosztuje $70...
        juz licze dni...
        • marekatlanta71 Re: gdzie na narty-blisko? 17.11.09, 03:50
          My tez w tym roku bedziemy na swieta w Breckenridge :)
          • skibunny Re: gdzie na narty-blisko? 17.11.09, 04:45
            no to musimy sie wybrac razem na apres ski:)
            albo na nalesniki:)
            • marekatlanta71 Re: gdzie na narty-blisko? 17.11.09, 16:20
              Albo na pierogi - o ile pamietam w Breckenridge jest knajpa z rewelacyjnymi
              ruskimi.
              • katlia Re: gdzie na narty-blisko? 17.11.09, 17:05
                serio? gdzie ?!?
                • marekatlanta71 Re: gdzie na narty-blisko? 17.11.09, 18:00
                  Euro-Deli, 100 N. Main Street.
                  • katik12 Re: gdzie na narty-blisko? 18.11.09, 00:06
                    dzieki wszystkim za odpowiedzi.mam nadzieje ze uda mi sie wybrac w tym sezonie
                    jak tylko czas pozwoli.pozdrawiam.
                  • lilazw Re: gdzie na narty-blisko? 18.11.09, 16:06
                    My za kilka dni wyjezdzamy do Keystone.Wszelkie wskazowki mile
                    widziane :) Bedzie to nasz pierwszy raz w tym miejscu. Do tej pory
                    co roku jezdzilismy do Steamboat. Fantastyczne miejsce na jazde z
                    dziecmi.
                    • katlia Re: gdzie na narty-blisko? 18.11.09, 17:29
                      Keystone tez bedzie dobrym miejscem dla dzieci - caly resort jest
                      bardzo family-friendly. Steamboat jest, jak dla mnie, znacznie
                      bardziej malowniczy i ciekawszy jako miasteczko. Keystone to
                      wlasciwie tylko i wylacznie resort
                    • marekatlanta71 Re: gdzie na narty-blisko? 18.11.09, 18:20
                      Bylismy kilkukrotnie w Keystone i lubimy ta gorke. Przede wszystkim z uwagi na
                      szybkie wyciagi i dosc zroznicowany teren, choc zaawansowani narciarze maja tam
                      dosc ograniczony wybor. Nasza metoda na ta gore - NIGDY nie jezdzic na gorce #1
                      - tam jest najwiekszy tlum i trzeba uwazac na poczatkujacych samobojcow.
                      Najlepsza do jezdzenia jest gorka #3 - jest sporo naprawde stromych szlakow na
                      ktorych mozna rozwinac niezla predkosc.

                      Na szczycie gorki #2 jest super restauracja, tylko nalezy jej unikac miedzy 11 -
                      1 bo wala do niej tlumy.

                      A po nartach wiele to w KeyStone sie nie da robic. Mozna posiedziec w barze na
                      dole i popic drinki, mozna posiedziec przy jednym z ognisk, mozna tez sie wybrac
                      na wyjatkowo nudny kulig. Jest tez zamarzniete jezioro-lodowisko. No i jest
                      takze kilka (doslownie kilka) restauracji z kiepskim jedzeniem i wygorowanymi
                      cenami. Jezeli chcecie cos zjesc w miare smacznie, to 10 minut dalej jest Dillon
                      w ktorym jest kilka restauracji (pub z wlasnej produkcji piwem jest zupelnie
                      przyzwoity smakowo i cenowo), sklep spozywczy, Premoim Outlets i chyba jakies
                      kino. Spozywczy jest bardzo ladny i dobrze zaopatrzony.

                      Jak bedziecie w Keystone to jednego ranka musicie sie KONIECZNIE wybrac do
                      Arapahoe Basin - nie ze wzgledu na jakas wyjatkowosc stokow (ktore sa zwykle zle
                      przygotowane a windy wolne jak nieszczescie), ale z uwagi na widoki ze szczytu.
                      Wezcie aparat koniecznie!


                    • skibunny Re: gdzie na narty-blisko? 18.11.09, 21:41
                      lilazw napisała:

                      > My za kilka dni wyjezdzamy do Keystone.Wszelkie wskazowki mile
                      > widziane :) Bedzie to nasz pierwszy raz w tym miejscu. Do tej pory
                      > co roku jezdzilismy do Steamboat. Fantastyczne miejsce na jazde z
                      > dziecmi.

                      jesli jedziecie z nizin, to radze b. duzo pic na tydzien przed
                      wyjazdem, zeby ulatwic proces aklimatyzacji:)
                      te wysokosci o ktorych mowi Marek, daly mi sie w kosc w kwietniu...
                      zreszta zawsze odczuwam chorobe wysokosciowa w pierwszych dniach; w
                      Colorado i w Utah... jesli nie wezme lekarstw, to przyplacam to
                      bolem glowy, mdlosciami i co najgorsze straconym dniem...
                      • marekatlanta71 Re: gdzie na narty-blisko? 18.11.09, 23:24
                        Ja chyba jestem niezniszczalny bo zmiany wysokosci mnie nie ruszaja.
                        • jerseygirl67 pytanie do Marka 19.11.09, 02:47
                          Za namowa (zlosliwej???)grupy znajomych wybieramy sie w lutym do
                          Jackson Hole, samolot, ski passes i chalupa juz oplacone wiec za
                          pozno zeby sie wycofac. Piszesz ze Jackson Hole jest dla
                          zaawansowanych narciarzy. O siebie sie nie martwie bo jezdze od
                          dziecka i dosc dobrze, ale zaczynam sie martwic czy nie zostane
                          wdowa po tym wyjezdzie... Moj maz zaczal nauke dopiero w zeszlym
                          roku, jest z tych ambitnych i odwaznych, zaliczyl nawet kilka black
                          diamonds na Snow Mountain w VT, i nic nie zlamal, ale tak naprawde
                          powinien sie ograniczyc do nie wiecej niz niebieskich szlakow. Czy
                          on tam znajdzie cos dla siebie czy bedzie musial przesiedziec
                          tydzien przy grzanym piwie w ski lodge?
                          • jerseygirl67 poprawka do porzedniej wypowiedzi 19.11.09, 02:53
                            nie wiem skad mi sie wziala ta Snow Mountain...mialam na mysli Mount
                            Snow :) Nadmienie jeszcze ze w grudniu jedziemy na kila dni do
                            Killington, wiec moze jak wezmie kilka dodatkowych lekcji z
                            instruktorem to bedzie szaasa ze przezyje Jackson Hole?
                            • marekatlanta71 Re: poprawka do porzedniej wypowiedzi 19.11.09, 03:10
                              To wszystko zależy od tego jaki jest stosunek jego ego do jego
                              umiejętności. I czy ma instynkt samozachowawczy. W każdym razie
                              sugerowalbym raczej trzymanie się prawej strony górki i absolutnie nie
                              korzystanie z "train" wywozacego na szczyt. Bo ze szczytu są dwie
                              drogi, jedna trudna a druga samobójcza. Trudna jest strona i bardzo
                              muldziasta. A samobójcza wymaga zjazdu przez "chute" gdzie wlasciwie
                              nie ma jak hamowac a stromo jest przerazliwie. I o ile pamietam to
                              potem trzeba jakiś ostry skret wykonać bo jest przepaść. Zreszta w J.H.
                              trzeba bardzo na przepascie uważać bo bywają złe oznakowane i można
                              niezle spaść jak się jedzie w ciemno. Szczególnie jak sypie ostry
                              śnieg. Do tego górka jest strasznie wietrzna - ubierajcie się ciepło bo
                              potrafi być baaaaaardzo zimno, szczególnie po południu. A poza tym to
                              dla mnie J.H. jest zdecydowanie #1 jak chce się poszalec - te stoki po
                              prawej stronie są strome ale pięknie utrzymane, przejrzyste i szerokie
                              = można jechać ostro. My pod koniec nauczylismy się jeździć tam bez
                              hamowania. Co w moim przypadku (snowboard i soft bindings) to nie lada
                              wyczyn :)
                              • jerseygirl67 Re: poprawka do porzedniej wypowiedzi 19.11.09, 03:32
                                Marek, dzieki serdeczne za bardzo cenne informacje (moze nawet ocaliles nam zycie :)
                                Chociaz uwazam sie za dobrego narciarza jestem swiadoma swoich slabosci. Zjade z kazdej gory, w niezlym stylu, o ile nie ma muld. Jakos niegdy nie opanowalam tej umiejetnosci i w pewnym momencie sowjego zycia uznalam ze spokojnie moge sobie te jedna umiejetnosc odpuscic. Moze to byl blad, ale w tym wieku juz sie nie podejme. Tak wiec "train" sobie zdecydowanie odpuszcze, i bardzo Ci jestem wdzieczna za to info. Bo chyba musialabym odpiac narty i zjechac na tylku po tych muldach:)
                                Pozdrawaim serdecznie, i zamelduje jak bylo!
                                • marekatlanta71 Re: poprawka do porzedniej wypowiedzi 19.11.09, 03:48
                                  Ja tez nie lubię muld choć akurat na snowboardzie są one łatwiejsze do
                                  przetrwania. Ale na krótkim snowboardzie. A ja niestety z uwagi na wagę
                                  i wzrost mam deche rozmiarów sporej ławki. I wtedy muldy już nie są
                                  takie łatwe. Nadal jest łatwiej niż na nartach, ale trzeba się
                                  strasznie naskakac i nakrecic. W każdym razie zjazd ze szczytu j.h.
                                  zajął mi chwile i spowodował ze byłem cały mokry.

                                  Istnieje podejrzenie ze od czasu do czasu przejedzie tam ratrak -
                                  jezeli by nie było muld to zjazd ze szczytu nie byłby bardzo trudny,
                                  choć stromo to tam jest. Ale zawsze można skosami... Wiec zanim się
                                  wybierzecie na szczyt to lepiej sprawdzcie gdzie jeździli ratraki
                                  danego dnia. I w żadnym razie nie probujcie "chute" :)
                                  • jerseygirl67 Re: poprawka do porzedniej wypowiedzi 19.11.09, 04:57
                                    Amen!
                        • lilazw Re: gdzie na narty-blisko? 19.11.09, 15:57
                          Dzieki za wskazowki :) Meza i syna wysylam na gore #3 a z corka
                          uderzamy na gore #2 zeby w ciepelku spijac goraca czekolade :)
                          • marekatlanta71 Re: gdzie na narty-blisko? 19.11.09, 17:39
                            Sprobujcie tam clam chowder w bulce :) Mi strasznie smakowal. No i trzeba zajac
                            miejsce przy kominku, tylko ostroznie z suszenie sprzetu bo potrafi sie zweglic!
                            • leosi Tanio 21.11.09, 01:03
                              Kryzys zaglada do portfela - wiec jezdzimy w sezonie 15 razy do Hunter
                              i jeszcze placac tylko $30 za jeden dzien.
                              placi sie za Natry kijki buty a juz sam wyciag jest za darmoche
                              Benyzna do samochodu jest za darmo.
                              jezdzimy juz 3 lata
                              CZy ktos ma TANSZY sposob na Narty ??
                              Ciekawe czy ktos mnie przebije cenowo???
                              • marekatlanta71 Re: Tanio 21.11.09, 17:09
                                > Ciekawe czy ktos mnie przebije cenowo???

                                Zakladam deske w domu i szuram po dywanie. Koszt zero (no chyba ze sie potkne i
                                zlamie sobie cos).

                                P.S. Jedzenie z McDonalds'a tez jest tanie a niektorzy nawet mowia ze jest smaczne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja