porod w szpitalu w usa

24.01.04, 23:35
Kochani!!!za 4 tyg mam termin porodu, nie chodzilam do szkoly rodzenia, wiec
nie wiem jak to tutaj w usa wyglada!! chodzi mi o nacinanie krocza, lewatywe
itd, jak wogole wyglada przyjecie do szpitala, podanie epiduralu.... i duzo
slyszlam o wyprawkach dla dziecka, co oni tam daja?przydaje sie to czy nie??
prosze wszystkich o jakies podpowiedzi, mieszkam w malym miasteczku gdzie
nie ma duzo Polakow, troszke zaczynam sie bac, pytalam lekarza, ale to
amerykanin a ja nie mowie perfekcyjnie po angielsku, podpowiedzcie cos,
pozdrawiam Wiolka
    • lolyta Re: porod w szpitalu w usa 25.01.04, 05:26
      Hej, nie moge gwarantowac ze wszedzie to wyglada tak samo.
      Epidural - jesli chcesz go miec, powinnas zapytac TERAZ w szpitalu czy jest
      potrzebna konsultacja anestezjologiczna (oczywiscie platna, ale ubezpieczenie
      moze ja pokryc) - chodzi o alergie i takie tam (no i o kase, krwiopijcy jedni).
      Lewatywy nie daja chyba juz nigdzie. Krocza nie gola. Nacinaja tylko jak musza,
      nie rutynowo. Wyprawke daja, ale w kazdym szpitalu to moze wygladac inaczej (u
      mnie byly: termometr, smoczki, zel do mycia, balsam, paczka pieluch, kilka
      pieluch bawelnianych, miseczka i szczoteczka, mleko w proszku, torebka do
      przechowywania zamrozonego pokarmu z woreczkami ktore sie zamraza tak ze masz
      taka mini - lodowke, "torba pieluchowa" i masa probek - pieluszki, srodki
      piorace itp. Nie wiem czy jestes ubezpieczona i gdzie, u mnie (HMO) bylo tak ze
      szpital chcial ode mnie 6 stow z gory za pobyt w szpitalu po porodzie (to znaczy
      sugerowali ze powinnam to zaplacic przynajmniej w czesci wczesniej), ja uznalam
      ze ureguluje to juz po fakcie a potem na rachunku ze szpitala sie okazalo, ze
      wszystko bylo pokryte przez ubezpieczenie - jestem 600$ do przodu :P
      Twoj facet moze z Toba nocowac po porodzie. Chyba standardem jest osobny pokoik
      z lazienka i telewizorem. No i oni tu przy kazdej okazji wypelniaja tony
      makulatury, lepiej sie tam pojawic wczesniej na pare tygodni przed porodem i
      wypelnic jakies tam formularze typu na co zmarla kuzynka twojego dziadka i czy
      jej ciotka trudnila sie prostytucja, bo w ostatniej chwili nie bedziesz miec do
      tego glowy (albo i czasu). Daja tez formularz do WIC - to jest jakas tam
      organizacja ktora ludziom w gorszej sytuacji materialnej daje pieluchy i takie
      tam, ale nie wiem, przy jakich dochodach sie kwalifikujesz do tej pomocy.
      Trzymaj sie, bedzie dobrze.
      • dziewiec Re: porod w szpitalu w usa 25.01.04, 18:39
        w moim szpitalu kazda, ale to kazda rzecz jaka pacjentce daja, jest potem skrupulatnie doliczana
        do rachunku. Np. jedno male pudeleczkow wacikow, nie mowiac juz o kazdej kropli kroplowki czy
        kazdej tabletce przeciwbolowej. Moje ubezpieczenie pokrywalo 70%... Dopiero po fakcie
        zrozumialam dobre rady ze szkoly rodzenia, zeby jak najwiecej rzeczy przyniesc ze soba. Inna
        rzecz, i tu duzo zalezy od lekarza prowadzacego i od szpitala, to tzw. birth plan. Mozna sobie cos
        takiego napisac, dac do podpisania lekarzowi i miec przy sobie w trakcie porodu, To na wypadek
        gdyby chcieli robic z Toba cos, czego nie chcesz, a na co w bolu i ogolnym zamieszaniu mozesz
        sie przez przypadek zgodzic - np. cesarka, srodki przeciwbolowe itd. Nie wiem, jak to jest w
        innych miastach, ale mnie sie moja lekarka pytala jeszce w trakcie ciazy, czy jesli bede miala syna,
        to czy chce go obrzezac czy nie. Kiedys to bylo praktykowane bez pytania o zdanie rodzicow, teraz
        pytaja - mam nadzieje, ze wszedzie.
        • amj02 Re: porod w szpitalu w usa 26.01.04, 18:03
          Wszystko zalezy od szpitala. Moja wyprawka ze szpitala to byla torba x3
          (dlatego ,ze trojaczki) dla dzieci z zawartoscia typu reklamowki do
          mycia ,termometr (rteciowy). Extra dostalam formule w buteleczkach ale tylko
          dlatego ,ze nie moglam nigdzie dostac formuly dla wczesniakow. Wystarczylo na
          3 pierwsze dni. Co do mojej wyprawki do szpitala. Ja lezalam przed porodem
          ponad 3 tyg w szpitalu wiec zgromadzilam sobie sporo rzeczy. Mialam pokoj 2-u
          osobowy z wszelkimi wygodami typu lazienka , telewizor ,telefon , tutejszy
          standart w szpitalu. Ja mialm cesarke i epidural, nie ma golenia czy lewatywy.
          Gosia
          • belzebubba TROJACZKI? O JEZU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.01.04, 13:53
            Opowiedz cos wiecej bo to jest niesamowite!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • alex113 Re: porod w szpitalu w usa 27.01.04, 06:06
      whateverka napisała:

      > Kochani!!!za 4 tyg mam termin porodu, nie chodzilam do szkoly rodzenia, wiec
      > nie wiem jak to tutaj w usa wyglada!!

      wyglada to bardzo kulturalnie. Personel jest bardzo uprzejmy jak rowniez
      kompetenty.

      chodzi mi o nacinanie krocza, lewatywe

      Zalezy od lekarza, wiekszosc nie nacina chyba ze musi. Jesli sie naderwiesz to
      cie fachowo "zaceruja". Lewatywa ???? nie


      > itd, jak wogole wyglada przyjecie do szpitala,

      przyjezdzasz, wypelniasz kupe papierow i na wozku inwalidzkim zawoza cie na
      oddzial (zebys nozki nie zlamala). Mozesz sie do szpitala wybrac za wczasu
      zeby wypelnic formulaze i wtedy jak sie zjawisz na porod to beda wiedzieli kim
      jestes. Pokoje w ktorych sie rodzi sa jednoosobowe i mozesz zaprosic meza i
      kogo tylko chcesz (matke, siostre, kolezanke, sasiada :-))

      podanie epiduralu....

      o epiduralu porozmawiaj z lekarzem. Jesli ci go zaproponuja to sie nie bron bo
      jak mi to kiedys lekarz tlumaczyl "jesli mozna wyrywac zab z bolem lub bez to
      chyba raczej ma sens bez bolu" i dentysta raczej by ci nie zaproponowal aby
      bol usmierzac miarowym oddychaniem :-) Niestety jest tylko "okienko" czasu
      kiedy moga ci go podac i jesli bedziesz sie szybko rozwierac i dlugo decydowac
      to moze byc na jego podanie zbyt pozno. Wyglada to dosyc groznie bo ci w
      zasadzie robia kroplowke prosto w kregoslup, ale jest to procedura na tyle
      standardowa, ze anastezjolodzy sa w tym wprawieni i robia to dobrze.

      i duzo
      > slyszlam o wyprawkach dla dziecka, co oni tam daja?przydaje sie to czy nie??

      wyprawek zasadniczo nie daje szpital, tylko firmy probujace w ten sposob
      zareklamowac swoje towary. Zazwyczaj dostaniesz prosta torbe kilka produktow i
      mnostwo reklamowek i kuponow.


      > prosze wszystkich o jakies podpowiedzi, mieszkam w malym miasteczku gdzie
      > nie ma duzo Polakow, troszke zaczynam sie bac, pytalam lekarza, ale to
      > amerykanin a ja nie mowie perfekcyjnie po angielsku, podpowiedzcie cos,
      > pozdrawiam Wiolka

      Oj strach to normalna sprawa. Niby wiesz ze od zarania czasow kobiety rodzily
      i jakos bylo, ale tym razem to ty :-)) Bedzie OK, trzymam kciuki.

      A z innych refleksji dodam ze:
      1. Wiekszosc czasu beda z toba polozne. Lekarz pojawia sie tylko na czas
      faktycznego porodu. One sa bardzo kompetentne i pomocne.

      2. Jesli zdazy sie ze z jakiegos powodu zakonczy sie cesarka to sie nie
      przerazaj. Znam kobiety ktoer w ten sposob "rodzily" wiecej niz jedno dziecko
      i byly "na chodzie" po kilku tygodniach

      3. Rachunek za szpital faktycznie jest wysoki. Jesli masz ubezpieczenie to
      sprawdz co pokrywa. Jesli nie masz to gorsza sprawa. W obu przypadkach jesli
      przyjdzie do placenia to negocjuj. Oni bardzo chetnie robia znizki jesli maja
      opcje dostania kasy "juz zaraz" w formie czeku lub karta kredytowa. (zdaza sie
      ze ci umoza ponad polowe)

      4. W szpitalu nastepnego ranka po porodzie bedziesz wypelniac mase papierow i
      formularzy do aktu urodzenia i SS#. Jesli czegos nie rozumiesz to poczekaj na
      meza zeby ci wytlumaczyl co podpisujesz.

      5. mam kolezanake ktora miala okazje doswiadczy porodow w obu krajach i
      twierdzi ze tu jest bez porownania lepiej. W W-wie salowe sie na nia darly z
      wielka buzia i bylo ogolnie nieprzyjemnie.

      Jesli masz jakies pytania albo chcesz podtrzymania na duchu to pisz na priv.
      alex113@gazeta.pl
      • edytkus Re: porod w szpitalu w usa 29.01.04, 23:42
        alex113 napisała:


        >
        > Pokoje w ktorych sie rodzi sa jednoosobowe i mozesz zaprosic meza i
        > kogo tylko chcesz (matke, siostre, kolezanke, sasiada :-))
        >


        Niekoniecznie, rodzilam w dobrym szpitalu gdzie przy porodzie mogla
        uczestniczyc tylko jedna osoba (wybralam meza). Ta osoba potem dostawala
        obraczke z chipem (taka sama miala matka i dziecko) i miala prawo do odwiedzin
        mogac przychodzic o kazdej porze. Inni odwiedzajacy mieli wyznaczone godziny w
        czasie ktorych mogli ogladac dziecko tylko i wylacznie przez szybke. To ze
        wzgledow bezpieczenstwa poniewaz zdarzaly sie porwania a w tym szpitalu rodzily
        rozne "celebrities." Acha, nie mozna bylo filmowac porodu a zdjecia robic tylko
        za zgoda personelu. W ogole bylo niezle (chociaz strasznie drogo). Co do
        pokojow to ja mialam jednoosobowy (rodzi sie w innym pokoju) z prywatna
        lazienka, lozkiem z masazem, TV (rachunek placi sie pozniej, ale to tylko kilka
        $) i telefonem (warto miec sporo kart telef.) Byly tez pokoje dwuosobowe, lub
        pojedyncze ale za to ze wspolna lazienka - jesli jest duzo pacjentek to nie ma
        wyboru. Epidural mialam obgadany juz na poczatku ciazy z moja OB/GYN. Drugiego
        dnia po porodzie ja i maz dostalismy odswietny obiad z winem, w menu byl np.
        kurczak, homar itp. Zamiast obiadu moglam wybrac kosz z rzeczami dla dziecka.
        Menu w szpitalu jest podstawowe (dzien wczesniej pytaja co zamawiasz) albo
        wymyslne, nawet jakies stare wina, kuchnia wegetarianska, taka i siaka, ale za
        to placi sie oddzielnie. W sumie porod wspominam OK, nic nie bolalo (byl
        wywolywany - bez lewatywy), dziecko urodzilo sie w 10 min. (serio!), opieka
        swietna (wsrod pielegniarek zdarzyla sie i Polka).
        E.T.
        PS. Na nastepny raz polecam szkole rodzenia!
        • edytkus Re: porod w szpitalu w usa 31.01.04, 01:03
          Przypomnialo mi sie ze w spzitalu dziecko musialo byc ubrane w szpitalne
          kaftaniki, dopiero przy wypisie przebieralo sie je we wlasne ubranko. Co do
          wyprawki to tak jak ktos wyzej napisal sa to torby z porobkami i kuponami, od
          firm produkujacych mieszanke (zreszta na ich stronach mozesz sobie obejrzec,
          Similac ma w tym roku czarna). Szpital od siebie dal pieluchy, grzebyk,
          odsysacz do nosa, kosmetyki, jednorazowe butelki z mieszanka (zaluje ze nie
          poprosilam o wiecej). Ale to naprawde nie zalezy od szpitala i nie jestem pewna
          czy "biedniejsze" matki nie dostaja wiekszej wyprawki. Oczywiscie dziecka ze
          szpitala nie wydadza bez fotelika. I tak jak ktos sugeruje lepiej pojawic sie w
          spzitalu przed terminem i wypelnic formularze, ja tak zrobilam i po przybyciu
          do ER nie musialam juz nic wypelniac, od razu zawieziono mnie do pokoju. To ze
          lekarz pojawia sie tylko podczas porodu tez nie jest regula. Moja doktor
          przyjezdzala trzy razy, a potem codziennie przychodzila dowiedziec sie o
          samopoczucie. Neonatologa/pediatre tez najlepiej jest wybrac za wczasu. Nasz
          zna dziecko od pierwszych chwil i ma najlepszy obraz jego rozwoju :)
    • kiwi1 Re: porod w szpitalu w usa 29.01.04, 20:34
      Wiola, gratuluje Ci zblizajacego sie porodu ale przede wszystkim tego ze
      doswiadczysz go w USA a nie w naszej ukochanej i biednej ojczyznie w
      prymitywnych i uwlaczajacych godnosci czlowieka warunkach...
      Lewatywa sie zdarza szczegolnie gdy minie termin porodu i lekarz
      zasugeruje "induced labor". Moj drugi tak wlasnie wygladal. Oba z epidural.
      Tylko musisz o tym wczesniej wspomniec, ze chcesz miec znieczulenie. Nie chce
      przesadzac ale mialam to szczescie ze moje dotychczasowe pobyty w
      amerykanskich szpitalach a bylo ich 4 bede zawsze wspominac jak pobyt w
      eleganckim sanatatorium. Szkoda tylko ze po 2 dniach chca abys sie juz
      zabierala do domu. Ale tu pobyt sporo kosztuje i wszystko wyglada inaczej jak
      w Polsce gdzie pacjeta sie trzyma tygodniami nie robiac mu badan a potem nie
      wiadomo kto ma za ten pobyt zaplacic.
      Wszystkiego dobrego dla powiekszajacej sie nowej rodziny.
      • basienkanj1 Re: porod w szpitalu w usa 31.01.04, 01:09
        Uwlaczajacego dla czlowieka warunkach? W Polsce? Chyba dawno w Polsce nie
        bylas. To juz nie ta Polska. Teraz warunki sa na skale europejska. Nie mowie o
        wszystkich szpitalach, szczegolnie w mniejszych miejscowosciach ale w tych
        wiekszych lub oczywiscie w prywatnych klinikach. Ameryka niech sie schowa!
        Tu moja kolezanka rodzila, i miala porownanie z Polska, to mowila ze tu sie
        czula traktowana jak zwierze, a w Polsce prywatny pokoj, prywatna pielegniarka
        itp. To juz nie ta Polska.!!!
        • aga_rn Re: porod w szpitalu w usa 31.01.04, 02:15
          basienkanj1 napisała:

          > Uwlaczajacego dla czlowieka warunkach? W Polsce? Chyba dawno w Polsce nie
          > bylas. To juz nie ta Polska. Teraz warunki sa na skale europejska. Nie mowie
          o
          > wszystkich szpitalach, szczegolnie w mniejszych miejscowosciach ale w tych
          > wiekszych lub oczywiscie w prywatnych klinikach. Ameryka niech sie schowa!
          > Tu moja kolezanka rodzila, i miala porownanie z Polska, to mowila ze tu sie
          > czula traktowana jak zwierze, a w Polsce prywatny pokoj, prywatna
          pielegniarka
          > itp. To juz nie ta Polska.!!!

          Sorry ze wskakuje w ten watek bo ja akurat Polka w Kanadzie ;) wiec Was tylko
          podczytuje, ale nie moge sie powstrzymac od komentarza.
          Basienko, zajrzyj na forum eDziecko, a szczegolnie podfora "Szpital" czy "Ciaza
          i porod" - niestety, "uwlaczajace" to slowo bardzo na miejscu. Mozesz tam
          poczytac o porodach - horrorach ktore mialy miejsce nawet w znanych szpitalach
          stolicy czy innych wielkich miast. Przykre to ale prawdziwe :(
          Moc pozdrowien,
          AgaRN
          • lolyta Re: porod w szpitalu w usa 31.01.04, 19:25
            ja rodzilam i w panstwowym szpitalu w Polsce (bez zadnych apowek) i w Ameryce i
            mam porownanie. Bylo... podobnie. (oba porody rodzinne, w Polsce ze
            znieczuleniem, bez zadnych doplat). Personel bardzo fajny i tu i tam.
        • kiwi1 Re: porod w szpitalu w usa 02.02.04, 18:12
          Tak, warunki w polskich szpitalach sa swietne. Poprostu zyc nie
          umierac...Prywatna pielegniarka w Polsce do porodu? Ciekawe ile zwyklych Polek
          na to stac. Elitarnym kregom w kazdym kraju dobrze sie wiedzie.
          Ja opisalm swoje wlasne doswiadczenia zwiazane z porodami w USA i w Polsce a
          nie to co mi "kolezanka mowila". I bron boze do elity nie naleze.
    • mjermak Re: porod w szpitalu w usa 31.01.04, 21:27
      ja bym jeszcze pogadala z lekarzem. U mnie w szpitalu organizowali cos, co sie
      nazywalo "TOur and Tea" czyli wycieczke po oddziale maternity. nie bylam bo
      urodzilam wczesniaka. Porod mialam super choc przedwczesny i z komplikacami ale
      fachowy, mily, wspomagajacy personel, maz caly czas ze mna, potem dziecko w
      rekach super fachowcow.
      Wyprawke dostalam najpierw ja, bo wypisali mnie (choc na prawde chcialm zostac
      tak mi bylo dobrze) po 2 dniach : podpaski, suchy lod, taka specjalna miska do
      nasiadowek, leki. Ja zreszta trafilam do szpitala zupelnie nieprzygotowana na
      porod i nie mialam nic (wybieralam sie do pracy i rano poszlam na kontrole) a
      dostalam tam wszystko co potrzebne, grzebien, szampon, szczoteczke do zebow,
      pizamke itd. Wlasciwie to maz przyniosl mi tylko szlafrok bo tam byly takie
      kuse i klapki. Jak wypisuywali mala dostalam zapas pampersow, cale stosy
      roznych zasypek, szamponow, szczoteczek, grzebyczkow itd, smoczki, butelki,
      mleko w proszku i w plynie, ta mini lodowke na pokarm, koncowki do odciagacza
      pokarmu, smoczkow do butelek tyle, ze mam do dzisiaj, kocyki, koszulki,torba na
      pieluchy, nawet 2 czapeczki robione przez wolontariuszki na szydelku, leki.
      Wygladalam jak domokrazca z tym calym tabunem jak mala wypisywali.
      Kilka dni po wypisaniu nas do domu przyjechala pielegniarka srodowiskowa,
      siedziala ze 2 godziny i miala mi wszystko pokazac ale ja umialm wszystko
      zrobic przy malej ale moglam sie o wszystko wypytac. Ona sprawdza tez czy
      dziecko jest w dobrych warunkach, czy nie ma jakis zagrozen w stylu pijany tata
      pod szafa. zartuje ale tutaj czesto sie zdarza. Potem przyjechala jeszcze raz
      chyba po 4 dniach bo moja mala byla wczesniakiem i trzeba ja bylo wazyc, czy
      rosnie. Wspominam te wizyty z sympatia bo to byla taka ciepla, mamuskowata
      kobieta, napelnily mnie one optymizmem na dlugie tygodnie.
      Nie boj sie, jesli masz klopoty jezykowe idz do lekarza z mezem czy kolezanka a
      poza tym nawet jak czegos nie rozumiesz to nie kiwaj glowa tylko pytaj. oni sa
      przyzwyczajeni do obcokrajowcow, obcych akcentow a chodzi o to, zebys idac do
      szpitala czula sie pewnie a nie denerwowala sie jakimis malo istotnymi
      sparwami. Kochana, twoim glownym zadaniem wtedy bedzie URODZIC i musisz miec do
      tego energie takze psychiczna. A w ogole bedzie dobrze, ja nie slyszalam od
      nikogo zlego slowa na amerykanskie porody. Njapiekniejsze chwiel przed toba!!!!
      • whateverka Re: porod w szpitalu w usa 31.01.04, 22:54
        dziewczyny!! serdecznie dziekuje za wszystkie mile slowa, pelne otuchy i
        sympatii...;-)))), to dla mnie naprawde wazne, we wtorek mam kolejna wizyte u
        lekarza, zapisze sobie w notesie co mi chodzi po glowie i bede pytac, zaluje
        ze wczesniej nie pomyslalam o szkole rodzenia, ale wtedy jeszcze pracowalam i
        staralam sie nie myslec o porodzie, teraz jak juz jestem w domku, czytam
        wszystkie madre ksiazki to zaczynam sie troszke bac, nie wiem czy decydowac
        sie na epidural czy nie, metlik w glowie, i nie chodzi nawet o ubezpieczenie,
        pracowalam jako kelnerka w bufecie, wiec ubezpieczenia nie mam, a ze nie
        jestesmy malzenstwem, mam opieke z Health Department tzn, chodze do tzw
        panstwowego lekarza i bede rodzic tez w takim szpitalu, chociaz slyszalam
        opienie ze jest on nowoczesnie wyposazony itd, tam maksymalnie redukuja
        koszta, a reszte rozkladaja na raty, wiec mysle ze rachunki nie beda az tak
        straszne;)), jeszcze raz dziekuje:) jezeli cos Wam sie przypomni piszcie
        pozdrawiam Wiolka
        • edytkus Re: porod w szpitalu w usa 01.02.04, 00:39
          Ja tez przy wpisie do szpitala dostalam wyprawke dla siebie ;), jakies kremy na
          naciete krocze i hemoroidy (do tego byla "miska" do moczenia) ale na szczescie
          sie nie przydaly. Dano mi tez rzeczy pierwszej potrzeby, np. szpitalne
          podpaski, jednorazowe majtki i skarpety, szampon itp. Moja rada: na czas porodu
          nie zakladaj wlasnej koszuli, a potem bielizny, poniewaz w przypadku silnych
          krwawien moga sie nie doprac. Po porodzie na pare godzin zostawia Cie jeszcze w
          pokoju rodzen, do Twojej dyspozycji bedzie 1-2 pielegniarki. Nawet nie pozwola
          Ci samej ojsc do toalety - pierwsze wstanie z lozka i skorzystanie z WC tylko i
          wylacznie w asyscie ;) Ale nie martw sie, najprawdopodobniej bedziesz tak
          wykonczona ze nawet nie pomyslisz o wstydzie :) Tez radze Ci od razu zapytac o
          epidural, najwyzej gdy przyjdzie pora odmowisz. W moim szpitalu byly rozne
          kursy szkoly rodzenia, nawet jednodniowy w soboty (meals included), moze uda Ci
          sie cos takiego znalezc. Naprawde warto, szczegolnie w spzitalu gdzie sie ma
          zamiar rodzic, a jak nie to przynajmniej zadzwon i popros o tour po oddziale
          (bezplatnie).
        • dziewiec Re: porod w szpitalu w usa 01.02.04, 02:08
          o epiduralu...
          Widze, ze jestem chyba jedyna, ktora nie zdecydowala sie na znieczulenie, podam wiec argumenty
          przeciw. Otoz, po pierwsze, balam sie, ze moze cos sie nie udac (chociaz wiem, ze to bardzo malo
          prawdopodobne) i ze beda klopoty. Po drugie, chociaz to moze zabrzmiec dziwacznie, chcialam
          byc jak najbardziej swiadoma co sie ze mna dzieje. Wydaje mi sie, ze duzo zalezy od podejscia do
          bolu. W trakcie porodu rosnie w rodzacej poziom serotonin (chyba), czyli naturalnego
          znieczulenia, a wiec wraz z postepem porodu rosnie tolerancja na bol. A pokrzyczec zawsze
          mozna, to pomaga, na parcie i frustracje:)
          • lolyta Re: porod w szpitalu w usa 01.02.04, 03:12
            Ja w USA tez rodzilam bez epiduralu (chcialam miec taka mozliwosc "na wszelki
            wypadek" ale obylo sie bez takiej potrzeby) - no i potwierdzam ze w sumie to az
            tak nie boli itp, ale absolutnie sie nie zgadzam z tym krzyczeniem. To
            przeszkadza, nie pomaga - cala para idzie w gwizdek, a nie tam, gdzie powinna.
            Przecie parcie sie odbywa na wstrzymanym oddechu - jak ktos zaczne krzyczec, to
            nie moze jednoczesnie przec.
          • edytkus Re: porod w szpitalu w usa 02.02.04, 04:58
            dziewiec napisała:

            > o epiduralu...
            > chcialam
            > byc jak najbardziej swiadoma co sie ze mna dzieje.

            ??? Epidural dziala miejscowo (czasem moze nie zadzialac). Ja bylam jak
            najbardziej swiadoma sytuacji, jeszcze musialam o wszystkim przypominac mezowi
            bo biedaczek z wrazenia zapomnial zeby robic zdjecia i wypelnic formularz
            wysylkowy przy pobieraniu krwi pempowinowej ;)
            • dziewiec Re:o epiduralu 04.02.04, 04:12
              ale miejscowo to znaczy, ze w tym miejscu nie masz czucia. Wtedy np. o nadchodzacych skurczach
              informuja cie patrzac na monitor. Bez epiduralu bylam przygotowana na te "momenty" jeszcze
              zanim mi cos tam oznajmiali, a ze w porodzie percepcja czasu sie troche zmienia, wiec mialam
              psychicznie bardzo duzo czasu na przygotowanie do wysilku.
              Poza tym, i to moze dla przyszlych mam zabrzmiec straszliwie, do tej pory pamietam kazdy
              moment porodu i chociaz bolalo, to nie zamienilabym tego wspomnienia na bezczuciowe. Bylo dla
              mnie bardzo wazne, zeby uczestniczyc w trudnej drodze dziecka na swiat i np. czuc, gdzie sie w
              danym momencie znajdowalo.
        • mickey.mouse Re: porod w szpitalu w usa 01.02.04, 16:46
          Powodzenia, a gdy juz będziesz po wszystkim, napisz jak poszło jhesli bedziesz
          miala ochote.
    • dorotka_p Re: porod w szpitalu w usa 02.02.04, 11:29
      Dziewczynki, nie obrazcie sie ale zapytam o pieniadze. Pare miesiecy temu
      zastanawialam sie czy nie rodzic w USA. Ale przeczytalam, ze kosztuje to ok. 10
      tys dolarow. Czy to jest prawda ? Te kwote musilabym zylozyc z wlasnej kiesznei
      bo nie mieslismy ubezpieczenia na porod. Urodzilam wiec w Anglii , bo tutaj
      mieszkam. Ile kosztuje porod w USA ?
      • edytkus Re: porod w szpitalu w usa 02.02.04, 22:54
        dorotka_p napisała:

        > Ile kosztuje porod w USA ?

        Juz dokladnie nie pamietam, ale bylo cos ok. 24 tys. Prawie wszystko pokrylo
        ubezpieczenie, nam zostalo doplacic ok. 300 za "usluge" lekarza i jakies inne
        oplaty.
        • dorotka_p Re: porod w szpitalu w usa 03.02.04, 17:05
          Wielkie dzieki za odpowiedz. No to dobrze, ze wrocilam tutaj rodzic bo kwota
          jest nieziemska.Moze trzecie dziecko urodze w USA ale wtedy napewno bede
          ubezpieczona !
          buziaczki
          Dorotka
Pełna wersja