magdamajewski
02.12.09, 19:29
dzis rano mialam "rozrywkowa" jazde do pracy stad ten post
do pracy dojezdzam expresowym autobusem - koszt $5.50 w jedna strone
(z karta taniej). czesto wsiadam na ostatnim przystanku przed dluga
droga i zdarza sie (nawet czesto) ze juz siedzacych miejsc nie ma.
Wtedy jest wybor -czekac na nastenpy (czesto jezdza) lub stac. Mnie
praktycznie wsio ryba bo w pracy siedze caly dzien wiec czesto i
gesto stoje.
dojezdzam juz dosc dlugo wiec ludzi sie kojarzy. dojezdzaja dwie
panie ktore sa bardzo otyle i czasami jeden pan. Chcac niechca
zajmua 2 miejsca bo inaczej sie nie nie mieszcza. Musza dojezdzac
gdzies z poczatku trasy bo maja miesca. Dzis autobus byl prawie
pelny. Niby 3 miejsca byly (dzis cala 3-jka jechala tym samy
autobusem) ale nikt nie bylyby w stanie sie tam wcisnac. No i jedna
stojaca pani nie wytrzymala i glosno wyrazila swoje niezadowolenie.
Cytowac nie beda bo niecenzuralnie bylo ale miala ogromen pretensje
ze ona placi 5.5 i stoi (pomijamy opcje poczekania na nastepny
autobus) a otyla pani siedzi na dwoch miejscach i tez placi 5.5,
oczywiscie bylo o niesprawiedliwosc i o tym ze otli zajmujacy 2
miesca powinni placic wiecej. Wiem ze rozne sa przyczyny otylosc
(nie wiem jak reszta) ale jedna z nich z luboscia popija coca cole z
samego rana...
co o tym myslicie - powinni placic wiecej czy nie?
Tak na marginesie kiedys siedzialam w samolocie kolo pana z duza
nadwaga lot do przyjemnych nie nalezal.
Swoja droga uwazam za bardzo niekulturalne jak ktos gada dlugo i
glosno przez komorke w czasie jazdy...