Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!!!!!!!

22.12.09, 12:09
Mieszkamy w Condo dwukondygnacyjnym my na parterze nad nami w/w
sasiadka z 2 dzieci i facetem. Wynajmuja juz 3 condo na tym
kompleksie bo z wczesniejszych zostali zapewne "wyproszeni". Jest 3
am ja nie spie bo sasiadka tez nie spi i robi pranie pare minut temu
nie wytrzymalam i poszlam do niej zapukac to sie dziwnym trafem
pralka wylaczyla.
Mamy niepelnosprawne dziecko ktore usnelo po 3 godzinach zucania sie
na lozku, dlatego, ze zostala wybita ze snu przez sasiadke ok 23-ej.
Rozumiem taka noc raz na jakis czas ale to jest co noc, co noc baba
chodzi do rana jest to mloda dziewczyna jej facet pracuje na noce.
Jednym slowem mam JEJ DOSC poprosze meza aby porozmawiam z tym
facetem, bo on jest troche rozsadniejszy niz ona chocby z tego
wzgledu ze jak wyrzuca cos przez balkon to zaraz po to
przychodzi. :) doslownie. Jest to para dwojki narwancow.
Poradcie mi co robic my jestesmy wlascielami Condo nie mozemy sie
wyprowadzic, ale jakos tych sasiadow trzeba wychowac.
Dodam ze sasiadka nie chodzi cicho wrecz przeciwnie
    • beatamc Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 22.12.09, 14:39
      Mam sasiadow , ktorzy nam co jakis czas uprzykrzaja zycie. Zaczelo sie od
      smieci(pisalam juz o tym) zaczelo sie od proszenia, skonczylo stawianiem
      samochodu w miejscu, gdzie skaldali smieci - pomoglo, bo mieli bardzo utrudnione
      parkowanie wtedy i wysiadanie z samochodu.
      Pare miesiecy meczyli nas glosna muzyka- wygladalo to , jak rewanz za smieci.
      Wytrzymalam pare miesiecy, bo nic mi do glowy nie przychodzilo...w koncu
      naskarzylam sie mojemu koledze, a on na to , ze moze ten problem rozwiazac
      (powiedzial mi, ze kiedys byl w mafii). Ja sie troche przestraszylam, bo nie
      chce miec nikogo na sumieniu. Poprostu , jak tluczenie basow meksykanskiej
      muzyki bylo niemozliwe do wyrzymania, poszlam zaprosic sasiadow do mnie, zey
      sobie posluchali. Dzwonilam z 5 razy, zanim ktos sie pojawil. Sasiadka przyszla
      i ..o dziwo przeprosila. Od tej pory to sie wiecej nie powtorzylo.
      Najlepiej by bylo do sprawy podejsc pokojowo. Jak, to niestety nie doradze,
      bo kazda sytuacja wymaga innego zachowania.

    • tamsin Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 22.12.09, 15:56
      porozmawiaj z wlascicielem tego mieszkania o jego lokatorach, to ze
      on nie mieszka w swoim condo, nie zwalnia go z zobowiazku aby nie
      zatruwac zycia innym. To co opisujesz jest po prostu koszmarem,
      zglosilabym to rowniez do condo association managment jezeli ten
      wlasciciel nie zainterweniuje.
      • ladybug Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 22.12.09, 17:56
        Zdecydowanie zadzwonilabym do condominium association. Przepisy
        organizacyjne (bylaws) najczesciej jasno okreslaja godziny ciszy
        nocnej i uzywania sprzetu typu pralka, suszarka.
        • edytais Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 22.12.09, 20:00
          Ja mieszkalam na osiedlu gdzie byly prywatki na zewnatrz co pare dni cala noc!
          Spac sie nie dalo. Skarzenie do management tez nic nie dawalo, bo musieli miec
          dowod typu raport z policji. Mowili, ze jedynym wyjsciem jest dzwonic na
          policje jesli jest zabawa po 22:00 i jesli policja ich spisze to dopiero oni cos
          zrobia. No wiec ja zdzwonilam, ale osiedle bylo na gorce. Jesli woz policyjny
          przyjezdzal to widac bylo na mile dalej! Jeden gosc byl na "lookout".
          Jak tylko cos bylo w drodze to wszyscy myk do garazu, drzwi zamykali na 15 min
          byl spokoj. Jak radiowoz odjechal to party na calego!
          W koncu ja sie wkurzylam i jak zadzwonilam na policje juz tak o 2 rano to
          powiedzialam im, ze musza inaczej do tego podejsc, bo ich widac z daleka jak
          przyjezdzaja. Wiec policja stanela troche dalej i przyszli na piechote. Ha ha.
          Tylko, ze nawet ja widzialam radiowoz z daleka jak parkowal i policjanci szli
          przez park. Zanim doszli to drzwi garazu byly zamkniete i wszyscy siedzieli
          cicho jak myszka. Przynajmiej policjanci slyszeli glosna muzyke jak wyszli z
          auta wiec nie mysleli, ze jestem jakas wariatka. Walili do drzwi dosyc dlugo,
          ale nikt im nie otworzyl.
          To wszystko skonczylo sie na tym, ze ja sie wyprowadzilam po roku meczarni!!!!
          Ani manager nie pozwolil mi sie wyprowadzic, ani ich nie wykopal. To byl rok
          wielu nieprzespanych nocy, bo jak sie tam przeprowadzilam to Emily miala 2
          tygodnie. Jesli dziecko spac nie dawalo to sasiedzi!
          • gocharynka2 Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 22.12.09, 20:54
            Idziemy dzis na rozmowe z menadzerem compleksu, ale co lepsze moja
            sasiadka naslala na mnie policje, ze jej pukalam w nocy do drzwi.
            Dzis rano przyszla para policjantow i sie pytaja czy ja mam problem
            z sasiadka i dlaczego jej pukam, wiec powiedzialam ze pralka
            chodzila o 3 am i sasiadka sprzatala dosc glosno dziecko nie moglo
            spac a jest niepelnosprawne itd. spytalam sie czy ja tez moge
            zadzwonic na policje jak ona bedzie sprzatac !!!!!!!!. Cholera jasna
            czlowiek nie moze spac a ta jeszcze policje mi sciaga musze cos
            wymyslic bo to nie byl pierwszy raz te jej nocne chodzenie.
            • izabelski Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 22.12.09, 21:25
              w uk radza pisac taki raport-pamietnik
              z godzinami i wszystkim co sie dzialo

              wtedy latwiej jest miec punkt wyjscia do dalszej dyskusji
            • miskidomleka Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 22.12.09, 22:13
              gocharynka2 napisała:

              > spytalam sie czy ja tez moge
              > zadzwonic na policje jak ona bedzie sprzatac !!!!!!!!.

              I co powiedzieli?
            • tamsin Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 22.12.09, 23:00
              gocharynka2 napisała:
              > czlowiek nie moze spac a ta jeszcze policje mi sciaga musze cos
              > wymyslic bo to nie byl pierwszy raz te jej nocne chodzenie.

              Moze sie ciebie przestraszyla bo pukasz w nocy w jej drzwi, ona nie
              wie jakie ty masz zamiary.

              • gocharynka2 Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 01:01
                Tamsin moze fakt, bo jej nie przeszkadzala pralka o 3 nad ranem.
                Bylismy na spotkaniu z manadzerem i prosil zebysmy pisali raport
                pamietnik, zobaczymy czy to cos da.
    • marekatlanta71 Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 04:19
      Moje horror stories z wynajmowania apartamentów:
      - raz za sasiadke mieliśmy murzynke wieloorgazmowa. Zaczynała seks z
      mężem o 1 nad ranem i do trzeciej miała zwykle kilka a czasem
      kilkanaście orgazmow. Walenie w ścianę nie pomagało a nawet chyba
      działało jak afrodyzjak. W końcu się wyprowadzila.
      - innego razu miałem za sąsiada młodego chlopaka który lubił zrywać z
      dziewczyna o 4 nad ranem. I dowiadywalismy się szczegółów tego kto kogo
      z kim i ile razy zdradzal. Ale potem się godzili i był orgazm. A czasem
      kilka. Życie seksualne w apartamencie to straszny ekshibicjonizm.
      - mieliśmy tez sąsiada który cwiczyl granie na perkusji w
      najróżniejszych momentach dnia i nocy.

      Człowiek to nie pszczół i nie powinien mieszkać w ulu. Własnie jesteśmy
      w condo w Breckenridge i po 3 nocach tutaj cieszę się ze nie posiadam
      pistoletu bo by była rzeź. Ale podejrzewam ze nasi sąsiedzi tez chętnie
      by mnie powiesili bo nadal się nie przestawilsmy na lokalny czas i
      wstajemy o 5 rano tutejszego.
      • skibunny Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 05:05
        Marek, sprawdz swoj mail 'gazetowy'...
        a jak warunki na stoku?
        ps - ja sie nigdy nie budze o zadnej 5:)
        niezaleznie od tego gdzie jestem i jaki jest czas...
        • marekatlanta71 Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 05:38
          Nie jest dobrze. Śniegu jak na lekarstwo i warunki jak na Sugar
          Mountain w NC. Jeździ się po zmielonym lodzie. Ale dziś zaczął padac
          snieg, niestety zapowiadają tylko kilka cali. Mało otwartych szlaków,
          dzikie tłumy do wind, pełno początkujących rozlozonych w pozycjach
          wskazujacych na ciężkie obrażenia ciała w przypadkowych miejscach
          stoku. Do tego miejscami gladki lód. A samo miasteczko jest ok, sporo
          restauracji, pierogi tez są i to nawet smaczne. Polecam gorąco
          Breckenridge Pub & Brewery - IPA im wyszło naprawdę dobrze. Zreszta jak
          dotychczas to kulinarnie jest udanie. Tylko te stoki :(. Ale w Keystone
          jest jeszcze gorzej...
          • beatamc Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 13:15
            na Swieta zapowiadaja tam b duzy snieg.
            • marekatlanta71 Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 16:02
              W nocy spadło 3" , obiecują jeszcze 4 do 8". Ale żeby dało się
              porządnie jeździć to z 30" trzeba - na wielu szlakach nie ma właściwie
              wcale śniegu. Śnieg jest tylko tam gdzie robią go sztucznie. A do tego
              było kilka ciepłych dni i jest lód a nie śnieg. Mamy nadzieje ze dziś
              dasie trochę lepiej pojezdzic bo ostatnie 3 dni były kiepskie + dość
              destrukcyjne dla sprzętu.
              • klaudona Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 17:16
                I tu jest plus mieszkania w "zimnym" klimacie. Stoki sa po
                sasiedzku, wiec jezdzi sie tylko wtedy, kiedy warunki sa
                odpowiednie, a nie gra w loterie z pania Chmurka planujac wypady
                wakacyjne pare razy w roku. ;-)
              • skibunny Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 21:24
                no to teraz martwie sie jeszce troche bardziej...
                o te warunki...
                co do sasiadow, to zgadzam sie z miska; wszystko przez te sciany bez
                izolacji...
                w moim bylym coopie sasiadka skarzyla sie na mnie, kiedy w
                mieszkaniu wlaczalam ...nawilzacz powietrza... bo jej buczal...
                na wszystko inne tez sie skarzyla; pies tupal, ja wracalam pozno do
                domu (ona kladla sie spac o 9PM) a nie daj boze jak upuscilam cos na
                podloge...!
                przez nia sprzedalam mieszkanie...
      • tamsin Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 13:54
        ta pralka to pryszcz w porownaniu z tym co Mark przezyl ;-) ale
        klopotliwi sasiedzi to nie tylko w condo sie przytrafiaja, ja
        wprowadzilam sie do domu, obok normalna rodzina, ojciec, matka, dwie
        corki. Tyle ze ojciec zmarl pol roku pozniej na zawal, matka zaczela
        latac po barach i chlac z zalu, dorwala absztifikanta z tego baru i
        przyprowadzala go do domu, za kazdym razem klocac sie kolo domu albo
        na ulicy. Przyznam, ze faceta nigdy nie slyszalam, tylko ona sie
        darla na cala ulice. Dom z bardzo zadbanego zmienial sie w meline,
        na szczescie ceny domow szly w gore, wiec ewentualnie ona ten dom
        sprzedala i wyprowadzila sie chyba do tego goscia.
    • edytkus Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 15:31
      Moja rada to dzwonic za kazdym razem na policje i uzywac magicznego
      slowa "nuisance," niech oni interweniuja. Ja tez mialam problem z
      "trashy" sasiadami i ich psem. W koncu po skargach na policje, do
      city hall, housing authority i przegranej w sadzie musza sie w
      przyszlym miesiacu wyprowadzic :)
      • miskidomleka Re: Dziewczyny co robic niesforna sasiadka !!!!!! 23.12.09, 18:05
        edytkus napisała:

        > Moja rada to dzwonic za kazdym razem na policje i uzywac
        magicznego
        > slowa "nuisance," niech oni interweniuja.

        Można też sprawdzić lokalne prawo dotyczące hałasu (noise ordinance)
        i szermować nim przy każdej okazji.

        No i święta zasada wynikająca z g*wnianej jakości amerykańskiego
        budownictwa: jeśli już wynajmujemy/kupujemy condo, to na najwyższym
        piętrze! To oczywiście całkowicie nie załatwia sprawy hałasu, ale
        przynajmniej tupanie po głowie jest z głowy,
Pełna wersja