LOT...czy cos z nim mozna zrobic?

11.01.10, 04:00
Moja mama leciala w wakacje LOT-em,lot byl opozniony ponad 5
godzin...just because.:DLot do Wroclawia przez Wawe.Przebukowali jej
na lotnisku bilet,ale bagaze nie przepisali na nowy lot z Wawy do
Wrocka.Pozniej okazalo sie w Wawie,ze ma innego pasazera bagaz
przepisany na siebie,a ktos ma jej.
Teraz znowu lot opozniony, inne linie lotnicze leca normalnie.Czy my
tez nie mozemy latac na czas?Podobno nasi piloci to na drzwiach od
stodoly potrafia smigac to qrka nie moga smignac samolotem?
Po ostatnim razie moja mama znalazla przepis,ze nalezy sie
odszkodowanie, jezeli opoznienie trwa dluzej niz 5 godzin.Zlozyla
wniosek do LOt-u.Odpisali jej,ze przeciez doleciala;)To,ze musiala
wziac dodatkowy dzien w pracy wolny to jzu nie bylo wazne:D
Czy naprawde w LOT tak wszystkim wisi klient, bo i tak beda latac,
bo maja konkurencyjne ceny?
Wiem,ze inne linie nie sa swiete,ale ta akurat jest "nasza":D
    • emigrant_ka Re: LOT...czy cos z nim mozna zrobic? 11.01.10, 04:39
      Gdyby nie to, ze sa jedyna linia latajaca bezposrednio z PL do USA[ bez
      przesiadek] dawno by splajtowali. Obsluga wola o pomste do nieba..
      Nie wiem skad Ty wzzielas te "konkurencyjne" ceny, ale dla mnie to najdrozsze
      polaczenie z PL. Poniewaz nie chce narazac Rodzicow nie znajacych jezyka
      angielskiego na przesiadki, dlatego tylko korzystaja z LOT, moja noga na
      pokladzie tych linii napewno nigdy nie postanie.

      emigrant_ka
      www.pbase.com/turystka
      • vdal Re: LOT...czy cos z nim mozna zrobic? 11.01.10, 08:31
        Jak napisalam, jak tak dokladnie bezposredniego lotu nie mam
        emigrantka:DPoza tym proponuje sobie zobaczyc przelot w maju z ord-
        wro,LOT ma za niecale 1000$,a Lufthansa za niecale 1400$, 400$ nie
        chodzi piechota, aczkolwiek jaj mam sie bujac tymi liniami to wole
        doplacic:PZwlaszcza po tym co zobaczylam dzisiaj.Laska "leciala" do
        Rzeszowa.Tu opozniony lot 2.5 gdziny, wiec nie zdarzy na nastepne
        polaczenie.Posiedzi w Wawie od 19tej do 7.30 rano:D z tego co
        zrozumialam.Obsluga LOT-u w zamian za niedogodnosc oferowala Pani
        bon na 8$ na posilek:D, bez picia:P
        Moja mama tez zdecydowala sie leciec teraz LOT-em, bo miala tanszy
        bilet niz w Lufthansie.To jedyna rzecz.Ja zawsze Bogu dziekowac
        smigalam Luftem:D
    • eve77 Re: LOT...czy cos z nim mozna zrobic? 11.01.10, 04:44
      ec.europa.eu/transport/passengers/air/doc/2008_apr_poster/aff_apr_a4_en.pdf

      • eve77 na stronie EU zrob research 11.01.10, 04:45
        ec.europa.eu/transport/passengers/air/air_en.htm
        • zyta2003 Re: na stronie EU zrob research 11.01.10, 15:53
          O, bardzo lubie narzekanie na LOT, ktore jest zawsze aktualne.
          Zreszta jak na kazda linie lotnicza. Te podane wyzej prawa
          pasazerow to jak polski zwrot:"Czy moge prosic....? "Tak, mozesz".
          A sama realizacja prosby to juz zupelnie inna sprawa.
          Nie lubie Lotu, jednak nie ze wzgledu na spoznienia, czy gubienie
          bagazu, ktore zapewne specjalnie nie odbiegaja od sredniej swiatowej
          normy, tylko ze wzgledu na jakosc obslugi. Rowniez z cenami biletow
          bywa roznie - raz sa atrakcyjne, a zaraz potem okazuje sie, ze np.
          Finnar ma doskonala oferte itd... przeciez to sie zmienia w ciagu
          nawet nie dni, ale minut. Wystarczy sobie poklikac...
          Jesli w obecnym okresie samoloty sa opoznione, to jednak zwrocmy
          uwage na warunki pogodowe jakie panuja w Europie i w Polsce, czy tez
          USA.
          Ja tez lecialam w zeszlym roku z przesiadka do Rzeszowa i w dobra
          pogode wieczorkiem czekalismy na odlot 2 godziny. Dlaczego? W koncu
          weszla do poczekalni ok. 10-osobowa grupa rozgadanych i wesolych
          pod krawatami panow. Kazdy z nich ciagnal walizke-klon, z
          tych "przyjaznych", co nie trzeba nadawac na bagaz. To grupa
          podkarpackich poslow sejmowych wracala po trudach calego tygodnia
          i piatkowej kolacji do domow. Wiec samolot poczekal.
          W polskich liniach najbardziej razi mnie arogancja, a czasem wrecz
          chamstwo zarowno stewardes, jak i obslugi naziemnej. Oczywisci jesli
          wszystko sprowadza sie do szybkiego wyciagniecia reki po posilek,
          czy napoj to nic sie nie dzieje, ale jesli cokolwiek wychodzi poza
          te ramy, to juz jest zle, zwlaszcza jesli osoba wyglada na nieobyta
          w podrozach, to z wysokosci posady stewardesy moze zaznac niemilych
          upokorzen. Po raz pierwszy od lat w zeszlym roku lecialam schludnym
          samolotem LOT-u, chociaz chociaz oczywiscie bez obecnie
          powszechnych "zabawek elektronicznych". Wczesniej wnetrza samolotu
          wygladaly jak stary autobus. Tez trudno powiedziec na podstawie tego
          samolotu, czy we wszystkich zmieniono tapicerke.
          Mnie zginal bagaz czterokrotnie, dwukrotnie w liniach brytyjskich,
          gdzie lotnisko jest po prostu czarna dziura kosmiczna i wlasnie znow
          ktos leci z mojej rodziny tymi liniami do Polski, pocieszajac sie,
          ze z Londynu jest mnostwo samolotow, to i zgubiony bagaz szybko
          dostarcza.
          Tydzien temu lecialam z przesiadka w Houston. I co mam powiedziec,
          ze to wina "moich" linii, ze spedzilam noc w lozku hotelowym,
          zamiast wlasnym?
          Inna rzecz, ze wobec coraz wiekszych restrykcji, ilosci kontroli,
          pasazerow, lotow, rozmiarow lotniska - takie duze lotniska to hades,
          z ktorego tylko cudem mozna ujsc. Poczatek podrozy mialam z
          niewielkiego lotniska w Ameryce Srodkowej, tu znow organizacja
          odpraw, kontroli byla jakies 10-krotnie mniej sprawna, niz w tych
          molochach.
    • amelka75 Re: LOT...czy cos z nim mozna zrobic? 11.01.10, 15:10
      Tez mam fatalne doswiadczenia z Lot-em. Dwa razy lecialam round trip i za kazdym
      razem zgubili mi bagaz w obie strony, co prawda zawsze sie odnalazl i mi
      dowiezli po paru dniach, ale inne linie jakos mi jeszcze odpukac bagazu nie
      zgubily. Dlatego teraz nie latam naszymi liniami zeby nawet darmo bylo,
      opoznienia to narmalka, niesamowite, ze np Lufthansa boarding ma na czas a Lot
      zaczyna boarding gdy powinien juz odlatywac. Rozumiem, ze jak sie nie zna jezyka
      to lepiej latac Lotem, ale moim zdaniem przeginaja i powinni sie troche
      bardziej starac. Ja ich bojkotuje i Lotem nie latam, po co sie denerwowac, chyba
      tylko tyle mozna zrobic...
      • magdamajewski Re: LOT...czy cos z nim mozna zrobic? 11.01.10, 15:45
        moi rodzice nie mowiacy nia slowa po angielsku lecieli z przesiadka
        i to kazde osobno bo mama wczesniej tata pozniej.
        wtedy kiedy oni lecieli rozniaca miedzy lotem a innymi polaczeniami
        byla prawie 500 a ze zaraz niedlugo tescie tez lecieli wiec
        poskapilam rodzicom (tesciom tez) i wszyscy lecieli z polaczeniem.
        Dopiero po przylocie mamy jak sie dowiedzialam jak to polaczenie
        wygladalo to malo nie padlam. Nie pamietam juz gdzie sie ona
        przesiadala ale trzeba bylo przejechac autobusem z jednego termianlu
        do drugiego. Po wyjsciu z pierwszego samolotu, mama podeszla do
        okienka i pokazala bilet i paszport. Pani cos sie spytala a mama
        nic, wiec ta zlapala za telefon i podala mamie sluchwke. Bardzo mila
        pani mowiaca po polsku wyszystko cierpliwie wytlumaczyla ze trzeba
        bedzie autobusem przejeciac ale jeszczenie wiedza ktory gate wiec
        jak juz beda wiedziec (1.15 bylo czekania) to pani z okienkaa ja
        zaprowiadzi gdzie trzeba. Bez wiekszych problemow i stresow
        przyleciala.
        no ale ja wyrodza i skapa corka jestem :)
        • aneta05 Re: LOT...czy cos z nim mozna zrobic? 11.01.10, 15:56
          Moi Rodzice tez nie mowia po angielsku a z przesiadkami lataja. My
          tez bojkotujemy LOT z tym, ze teraz bede leciec z dwojka maluchow i
          chyba jednak zdecyduje sie na narodowego przewoznika bo troche za
          duzo maneli bede miala i nie chce mi sie przesiadac.
          My nie mamy zadnych zlych doswiadczen z Lotem, znajomi ktorzy lataja
          tez nie a wrecz przeciwnie, kiedys dawno zepsuli nam walizke, ale
          szbko zworcili sporo kasy za jej uszkodzenie. Co do cen to z mojego
          doswiadczenia wynika, ze jesli ktos lata do Warszawy to czesto mozna
          cos tanszego znalezc (np linie finskie czy ostatnio przez Bruksele)
          ale my latamy do Krakowa no i nie mam za duzego pola manewru -
          glownie Lufthansa lub linie irlandzkie i te ostatnie sa sporo tansze
          od Lotu a z Lufthansa to zalezy jak sie na promocje trafi.
          Ja akurat najgorsze doswiadczenie mialam z BA, ale mysle, ze to
          sprawa bardzo indywidualna i po prostu mozna trafic na pechowy lot,
          chyba, ze ktos lata raz w tygodniu roznymi liniami to moze
          faktycznie jakis trend zauwazyc.
          Milego latania zycze wszystkim!!!
          • mka16 Re: LOT...czy cos z nim mozna zrobic? 26.01.10, 10:29
            Przez 9 lat latalismy co roku do PL. Nigdy lotem, wole juz
            przesiadke niz takie przygody.
            Tesciowa za to przyleciala do nas do SLC Lotem wlasnie i nie
            wyleciala w terminie. W dodatku lot byl laczony z United i
            oczywiscie LOT umyl rece, na szczescie ludzie z United byli
            normalni, mama wyleciala kilkadni pozniej
            • artremi Re: LOT...czy cos z nim mozna zrobic? 26.01.10, 22:48
              Ostatnio jak lecialam Lotem do Warszawy, to pilot dodal gazu i
              przylecielismy ponad godzine wczesniej. Szcescie ze Mama lubi wszedzie
              byc wczesniej i mnie od razu odebrala. W domu bylam o 9 a.m. a
              planowany przylot mial byc o 10 a.m. :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja