Kobiety w Stanach

25.01.10, 19:43
Skoro juz uporalismy sie z majonezem kieleckim, to mysle, ze jest
tu stosowne miejsce na poruszenie tez innego tematu: Roli kobiet we
wspolczesnym swiecie.
Wlasnie przetaczaja sie przez media za NYT wiadomosci na ten temat.
Otoz wg badan jakiegos Instytutu Pew Research Center stwierdzono
to, co widzimy golym okiem, a nad czym sie wiele nie zastanawiamy.
Rosnie rola kobiet w zyciu publicznym, gospodarce. Juz w 22% rodzin
kobiety lepiej zarabiaja od mezczyzn (zapewne, gdyby nie
dyskryminacja w zarobkach procent ten bylby wiekszy,). W 28% rodzin
kobiety sa lepiej wyksztalcone niz mezczyzni i obecnie stanowia
przeszlo 60% osob studiujacych. Dochod w rodzinach samotnych kobiet
wzrosl w porownaniu z rokiem 1970 o 60%, natomiast mezczyzn jedynie
o 16%.
I tak mozna snuc dlugo...Zapewne kazdy, czy kazda z nas zna
przypadki tu w USA, ze kobieta pracuje na chleb, a maz zajmuje sie
dziecmi i nie jest to juz czyms nadzwyczajnym, czy godnym
lekcewazenia. Ja osobiscie znam kilka nawet atrakcyjniejszych
przypadkow - np. kobieta pracuje, a maz zajmuje sie obserwacja
ptakow, a inny starym psem, a jeszcze inny pracujac od czasu do
czasu w real estate wlasnie sie ozenil z partnerka od wielu lat, no
bo przydaloby sie ubezpieczenie i staly dochod na stare lata. Nie
na darmo Susan Orman mowila ostatnio, jak kobiety umia sie odnalezc
w trudnych sytuacjach. Mezczyzna zarabiajacy np. 80tys, ktory
obecnie stracil prace naogol szuka pracy za takie same pieniadze.
Kobieta bierze, po przekalkulowaniu wszystkich za i przeciw taka,
ktora wg niej sie oplaca, chociac ponizej jej ambicji. A
sfrustrowany 80-tysiecznik lezy i czeka.
W Ameryce to kobiety w wiekszosci zglaszaja wniosek o rozwod. Bo
prawo bardziej stoi po ich stronie? Nie tylko. Czesto dlatego, ze
zamiast ciagnac przez zycie jakiegos abusera, czy loosera, to woli
sama zadbac o siebie i czy dzieci. Nie boi sie,. A co najbardziej
zastanawiajace najwiecej rozwodow jest na prowincji w wielce
fundamentalistycznych stanach. Widocznie niektore kobiety nie sa w
stanie zdzierzyc swych tradycyjnie uksztaltowanych malzonkow.
Dodam od siebie, ze zjawisko emancypacji kobiet nie dotyczy jedynie
sytej Ameryki. W krajach rozwijajacych sie, takich, gdzie mezczyzni
walcza o wszystko, ze wszystkimi - to kobiety usiluja cos zrobic,
azeby przetrwac. Slynne i coraz bardziej rozpowszechnione
mikropozyczki biora w krajach afrykanskich, czy azjatyckich w 90%
kobiety i o dziwo - te kilkudziesieciodolarowe pozyczki, ktore sa
dla nich suma wielce pomocna i ogromna - splacaja. W krajach
muzulmanskich, w ktorych kobieta jednak moze wystepowac publicznie -
jak chociazby w republikach bylej Jugoslawi, czy Czeczeni to kobiety
walcza o przetrwanie ekonomiczne rodzin. Mezczyzni, kiedy odjelo im
sie mozliwosc wojowania - nie robia nic - poza mszczeniem sie za
swoje frustracje na kobietach.
Wiele pomocy dla Afryki od razu jest skierowane do kobiet, jest
mniejsza szansa, ze pieniadze te pojda na marne. Nawet Oprah
zalozyla swoja slynna szkole w Afryce Poludniowej - tylko dla
dziewczat- majac nadzieje, ze one moga troche zmienic otaczajacy je
swiat.
W Polsce tez, mimo przykrawania roli kobiet do strazniczki ogniska
domowego okazuje sie, ze to one lawirujac miedzy wyznaczona im rola,
a realnym zyciem ucza sie, np. zakladaja w przeszlo 70% male
biznesy. Niestety naogol w poczuciu winy, ze moze nie spelnia tego
wszystkiego co opinia publiczna nakazuje.
Jesli ktos ma na ten temat inna opinie, to przypominam, ze podane
na poczatku informacje nie dot. Polek w Stanach, ale Amerykanek w
Stanach;-)). Chociaz dla mnie nie ma watpliwosci, ze nasze
dziewczyny predzej wchodza w zawodowe srodowiska amerykanskie i daja
rodzinom stabilizacje.
    • edytais Re: Kobiety w Stanach 25.01.10, 22:06
      Swiat sie odwraca do gory nogami (moj tata by tak powiedzial).
      Ja szykuje sie na dalsza nauke, po to, zeby mezusia zwolnic z roboty. On bedzie
      sprzatal dom, gotowal i moze nawet uczyl dzieciaki w domu. On przy tym nie
      bedzie sie czul ponizony i sam mowi, ze nie moze sie doczekac bycia kura domowa
      :D On ma tez ambicje na farmera. Jak wszystko dobrze pojdzie to tak sie stanie
      za kilka lat. Z profesora bedzie z niego farmer, kucharka i sprzataczka ;)

      A moi rodzice to zupelnie nie beda mogli pojac jak nam by to odpowiadalo. Czasy
      sie jednak zmieniaja i znamy nie jedna pare gdzie zona zarabia o niebo wiecej od
      meza.

      • vdal Re: Kobiety w Stanach 26.01.10, 01:35
        u mnie rodzinka jest do gory odwrocona:Dkilka punktow na to wplywa:
        -moj maz gotuje,swietnie mu to wychodzi, ja umiem tez gotowac,ale
        moj malzonek stwierdza,ze sprawia mu to przyjemnnosc:D, ja sprzatam
        i robie pranie:D
        -ja robie lekkie remonty w domu(klade siding,maluje itp itd)
        -ja mam wieksze wyksztalcenie od malzonka,ale niestety,a moze stety
        on 2 razy wiecej zarabia:D
        -ja mam zawsze ochote na seks, moj maz rzadziej:D ja mysle o seksie
        co 10 sek, moj malzonek pewnie co minute:P
        -ja jestem od planowania tras,wakacji itp
        mozna jeszcze kilka zliczyc spraw,ale nie chce przynudzac:D
        podsumowanie: kochamy sie i wariujemy za soba:D
        • artremi Re: Kobiety w Stanach 26.01.10, 02:59
          Wow, jestem pod wrazeniem waszych talentow w kladzeniu sidingu i uprawiania ogrodow (sasiedni watek). :-)

          Ja nie mam problemu z zarabianiem wiecej niz facet. Ale mialam kiedys chlopaka, ktory tylko "siedzial w garach", sprzatal i godzinami robil zakupy w supermarketach. A gdy robilam remont mieszkania, to absolutnie nie chcial pomagac i musialam go tygodniami nekac zeby cos pomalowal itp itd. Suma sumarum, ulzylo mi gdy sie rostalismy.
        • edytkus Re: Kobiety w Stanach 26.01.10, 06:01
          U mnie zupelnie jak w poscie Vdal, oprocz planowania wakacji bo
          mojego meza ciezko wyciagnac z domu (ale do baru albo na mecz
          pierwszy bedzie), chyba ze do... Chuckee Cheeses (z corka rzecz
          jasna). Moj maz twierdzi ze bardzo chetnie zostanie gosposia tyle ze
          nawet lozka poslac nie potrafi i nie widzi potrzeby nauczenia sie.
          Do odrabiania lekcji z corka nie ma cierpliwosci, pralki uruchomic
          nie potrafi, ilekroc uzyl odkurzacz zawsze go zepsul (do zelazka na
          szczescie sie jeszcze nie dotykal) itp. itd. On mysli ze w domu
          doslownie "sie siedzi" a wszystko robi sie samo.
          • vdal Re: Kobiety w Stanach 26.01.10, 13:57
            W sobote podpisywalismy kontrakt na telefon i wybieralismy
            nowe "zabawki".Na poczatku pan sprzedawca(mezczyzna)wszelkie fakty
            przedstawial mojemu mezowi,ale po chwili jak zobaczyl,ze to ja
            zadaje pytania na temat danych technicznych i wogole,a moj maz
            patrzy sie "w sufit" i prawie zasypial na stojaco, pan zmienil front
            i juz prowadzil rozmowe ze mna.:D
            eydtkus ja zawsze planuje wakacje. planowanie wypadu przez mojego
            meza wyglada tak:Jedziemy na Floryde?!Jestes spakowna?.:P
            Moj maz zawsze rzuca mi haslo na szybko, najczesciej na tydzien
            przed:Jedziemy tam i tam?!
            Co do remontow to mi pomaga, aczkolwiek jak wpadne na jakis pomysl,
            ktory on nie zatwierdza(np malowanie sypialni,przykrecanie polki nad
            lozkiem) to musze to sam robic,a on co 5 min sprawdza mnie czy
            dobrze zrobilam:D i neguje pomysl.Zakladanie polski skonczylo sie
            dzieki temu dziurami w scianie od mlotka:P...Rzucilo mi sie mlotkiem
            z nerwow:P
            Ale za to na swieta nawet nie wiecie jaka to ulga, jak kazde z nas
            gotuje.Ja mam czas na sprzatanie i inne rzeczy,a "wszystko sie
            szykuje", nie tak jak u mnie w domu, kiedy moj ojczym palcem nie
            ruszyl i bidna moja mama zapierdzielala jak robocik.
            • klaudona Re: Kobiety w Stanach 26.01.10, 15:17
              Ja zalatwiam wszystkie sprawy papierkowe, finansowe, podatkowe,
              organizacyjne dla naszej rodziny i firmy, wiec tego troche jest i
              wkurza mnie, gdy przchodzi sobie jakies pismo adresowane do Mr. &
              Mrs. John Smith do podpisania przez Mr. Smith a pani Smith lata
              przez klika dni z kochanynm malzonkiem, aby raczyl podpisac.
              Dlaczego tak trudno zrozumiec, ze jest rownouprawnienie i nie
              koniecznie facet zajmuje sie takimi sprawami.
              • bozena73 Re: Kobiety w Stanach 26.01.10, 15:23
                A u nas bardzo tradycyjnie..maz zarabia wiecej, ale za to wraca
                pozniej do domu, ja mam na glowie caly dom, wlacznie z homeworkiem (
                bo on nie ma do tego w ogole cierpliwosci) ale codziennie mu czyta
                ksiazki i kladzie go spac..Ja planuje wakacje, wszystkie nasze
                wyjscia, on robi zakupy, ja sprzatam, on zajmuje sie wszystkimi
                meskimi sprawami takie jak naprawy, przy domu itp, rachunki tez
                naleza do niego..plus przygotowywanie wszystkich potraw z miesa w
                swieta i nie tylko naleza do niego :-)))

                W sumie jakos sie dogadujemy i raczej taki uklad mi odpowiada :-)
                • edytais Re: Kobiety w Stanach 26.01.10, 17:28
                  No ja tez lepsza jestem od meza w majsterkowaniu. To ja budowalam kurnik i inne
                  rzeczy. Nawet z checia rzucilabym sie do powaznego projektu jak budowa domu.
                  Wlasciwie to balabym sie wyslac meza do powaznej roboty z jakas "ciezka" maszyna
                  np. pila obrotowa bo by sobie reke odcia. Jak tylko jest jakas robota z mlotkie
                  on zawsze sobie robi krzywde. Ostatnio przycinal listwe, zeby naprawic lozko
                  pietrowe dzieci i krzywo wycial. W ogole odrysowal od drewna (wiadomo olowek
                  jest grubszy i linia wychodzi poza) wiec drewienko by nie pozwalalo szufladzie
                  sie zamknac. Kazalam ciac po grubszej to pila zmniejszy wielkos a on zrobil na
                  odwrot! Potem musial przyciac i cale szczescie, ze ta listwa jest schowana i
                  nikt jej nie widzi!

                  Tak, ze ja raczej nie chce go angazowac w projekty tego typu, bo on nie ma
                  smykalki. Ale lepszy jest w komputerowych sprawach. Kiedys ja bylam lepsza,
                  jego uczylam, ale wiadomo jak szybko kompuery sie zmieniaja. Ja przestalam sie
                  uczyc, on sie wciagnal, zaczal sam skladac komputery i 10 lat pozniej on jest
                  spec a ja do tylu....

                  • skibunny Re: Kobiety w Stanach 27.01.10, 15:48
                    haa... jednak majonez wzbudza o wiele wiecej emocji:)

                    rola kobiet we wspolczesnych spoleczenstwach b. sie zmieniela na
                    przestrzeni ostatnich lat, co bardzo mnie cieszy!
                    np. w Iranie, to mlode kobiety beda mialy decydujacy wplyw na losy
                    demokracji w tym kraju:)
                    mysle, ze jest to b. dobra sytuacja dla kraju, ale dla samych kobiet
                    stwarza to sytuacje, gdzie bedzie im ciezko znalesc partnera, ktory
                    spelni ich oczekiwania; kobiety pra do przodu, zdobywajac
                    wyksztalcenie, pozycje zawodowa itp... i juz nie beda sklonne byc z
                    partnerem, ktory jest leniwy, nie wyksztalcony i ogolnie nie
                    interesujacy:) i ograniczajacy je w jakikolwiek sposob!
                    ja sama u siebie zauwazam pewna rozbieznosc:)
                    i sama z siebie sie smieje; otoz z cala stanowczoscia uwazam siebie
                    za feministke, moj ukochany takze twierdzi ze jest feminista...
                    ale... nie jestem gotowa na zwiazek z kims, kto mniej zarabia:)
                    czy mniej pracuje niz ja!
                    bylaby to dla mnie nie komfortowa sytuacja (na dluzsza mete. i nie
                    mowie tu o wypadkach losowych typu: choroba czy strata pracy, ale o
                    ogolnym podejsciu do zycia; czyli kims kto bylby ok z tym ze zyje z
                    moich zarobkow:) - nie jestem materialstka; ale mam wstret do
                    darmozjadow- tak sobie to tlumacze:) - to powiedziawszy, dodam, ze w
                    moim obecnym zwiazku, zarabiamy prawie po rowno, byc moze z mala
                    moja przewaga, ale nie wynika to z lenistwa czy braku zaangazowania,
                    wiec nie jest to dla mnie problemem.
                    u mnie w pracy sa mlodzi panowie, ktorzy marza o tym aby zony
                    pozwolily im przejsc na 'urlop taciezynski', zona jednego zarabia
                    znacznie wiecej, co jemu w zaden sposob nie przeszkadza, zona
                    drugiego jest w domu z dziecmi, ale on chetnie by sie zamienil i
                    wcale tego nie ukrywa:)
                    i to wydaje mi sie takie nie-meskie; ale moze to dlatego ze jestem
                    staroswiecka?
                    jestem feministka, ktorej nie podoba sie zanik roznic w rolach
                    poszczegolnych plci:)
                    • bella41 Re: Kobiety w Stanach 28.01.10, 03:54
                      rola kobiet, mh...
                      przyklad ze szkoly mojego syna-wszystkie info wysylane do domy w zwiazku z ubraniem, jedzeniem, nauka- do mnie imiennie
                      dziecko chore- do mnie chociaz maja meza telefon i on duuuzo blizej pracuje
                      info o wynikach formalne wyslane poczta- do meza imiennie

                      mase razy sie spotkalam, ze gdy cos kupujemy, sprzedajacy nie mowi do NAS,mowi tylko do Meza, raz nawet sie mocno o cos dopytywalam, odpowiadal mezowi
                      znam tylko mezow wiecej zarabiajacych od zon, zaden nie jest i nie mysli zostac w domu
                      chociaz i tak mam duzo lepiej niz moja sasiadka z jordanu, wiec chyba nie powinnam narzekac;)
                      • magdamajewski Re: Kobiety w Stanach 28.01.10, 15:35
                        u nas jesli chodzi o zarobki to powoli sie wyrownuja (co mnie cieszy
                        bo wiekszy budzet rodzinny) i wcale bym sie nie zdziwila jak za pare
                        lat to ja bede wiecej zarabiac jesli wkoncu zakoncze moja edukacje.
                        U meza w domu rodzinym bylo tak ze matka wszystko sama robila i tak
                        zostali nauczeni. Zajelo mi bardzo dlugo zeby przestawic go na inny
                        tor myslenia, ze nie odpadna mu rece jak umyje lazienke czy podloge.
                        teraz bez problemow sprzata w domu, robi pranie, jezdzi po zakupy,
                        choc trzeba mu o tym przypominac.
                        rachunki i ogolnie pieniezne sprawy sa na mojej glowie, bo maz ma
                        tak lekkie podejscie do pieniedzy ze pewnie plywalibysmy w dlugach
                        za jego rzadow.
                        Moj maz juz od dawna powtarza ze wcale nie mialby nic przecikow
                        zostaniu z dzieckiem (lub dziecmi ) w domu.
                    • vdal Re: Kobiety w Stanach 28.01.10, 03:58
                      Dwa dni temu jedna dziewczyna z ekipy "zewnetrznej" pytala sie o
                      mnie czy jestem mezatka i wogole, jak zapytalam kolegi czemu taki
                      wywiad, to stwierdzil,ze myslala,ze jestem "gay".Spytalm sie , wiec
                      kumpeli czy jak mnie poznala to myslal,ze jestem gay,a ona,ze w
                      sumie nio tak,ale to dlatego,ze ja ciagle cos buduje, znam sie na
                      wielu rzeczach kontraktorskich itp itd.
                      W sumie jestem po judo troszke "rozbudowana" chodze w spodniach i
                      luznych rzeczach(bo taki mam zawod),ale myslalam,ze wiedza na temat
                      kontraktorki i umiejetnosc zbudowania czegos swiadczy tylko na moja
                      korzysc, ze jestem bardziej niezalezna:D
                      I tak mi sie wydaje,ze tak nas mezczyzni i kobiety siedzace pod
                      laczkiem postrzegaja jako gay, jak juz cos wiesz albo potrafisz poza
                      praniem,sprzataniem i gotowaniem:D
    • godiva1 Re: Kobiety w Stanach 28.01.10, 15:21
      Dobrze piszecie, dziewczyny.
      W moim domu ja tez jestem glownym breadwinner i bardzo mi z tym
      dobrze, pozycja tego kto pracuje poza domem i zarabia i nie musi sie
      tak przykladac do robot domowych i rodzicielskich jest znacznie
      lepsza niz pozycja tego kto siedzi w domu.
      Wierzyc mi sie nie chce ze przez tysiace lat mezczyzni mieli monopol
      na ten przywilej.
      W Polsce jeszcze daleko do prawdziwej rownosci.
    • beatamc Re: Kobiety w Stanach 28.01.10, 16:41
      Niestety za tak pozne rownouprawnienie sa rowniez odpowiedzialne
      same kobiety.
      Przykladow znacie mnostwo, moj z 'wczoraj': moja tesciowa narzeka
      na synowa, bo mezowi koszul nie pierze i nie prasje...+ nie gotuje,
      jest leniwa itp.... owy leniuch niusluzny siedzac z 2 dzieci zrobil
      studia prawnicze, teraz wstaje przed 4 am zeby do pracy zdazyc (1h
      wczesniej niz jej maz, a wracaja o tej samej prawie)....a przed
      znajomymi, przed polskim sklepem wychwala ta sama synowa za jej
      sukcesy.
      Naszczescie pokolenie mojej tesciowej powli dogorywa.
    • policjawkrainieczarow Re: Kobiety w Stanach 28.01.10, 17:06
      zyta2003 napisała:

      > Skoro juz uporalismy sie z majonezem kieleckim, to mysle, ze jest
      > tu stosowne miejsce na poruszenie tez innego tematu: Roli kobiet we
      > wspolczesnym swiecie.

      LOL ale przeskok. Przysiegam ze od tej pory ile razy spojrze na kielecki to nie
      opedze sie od refleksji nad wspolczesnych kobiet rolą.
      No coz, IMO wspolczesny swiat tym sie charakteryzuje, ze kobiety otrzymaly
      mozliwosc wybierania sobie takiej roli, jaka im pasuje, a nie, jaka im narzuca
      plec (jakakolwiek by ta rola nie byla). Oczywiscie, przy zalozeniu, ze
      wspolczesny swiat ograniczamy, jak w tym watku, do cywilizacji zachodniej.
      • zyta2003 Re: Kobiety w Stanach 05.02.10, 21:16
        I dobrze Policjo, ze o roli kobiety we wspolczesnym swiecie
        bedziesz pamietala, ilekroc spojrzysz na ow majonez kielecki:-)). Bo
        chodzi o to, ze to jeszcze nic na zawsze nam nie dano. Czego
        przykladem sa zmiany w Polsce w ciagu ostatnich 20 lat. W sumie z
        kraju, gdzie zapewne nie bylo rownouprawnienia, ale kobiety naogol
        same decydowaly za siebie, stalismy sie zasciankiem Europy.
        Wprawdzie kobiety w Polsce osiagaja coraz wiecej w zyciu zawodowym,
        a z drugiej strony sa coraz bardziej wtlaczane w jakies
        sredniowieczne ramy, gdzie rola ich ma sie ograniczac do
        macierzynstwa, westalek domowego ogniska. To mezczyzni ustalaja
        prawa, ktore maja je obowiazywac jako czlowieka, a one coraz
        bardziej na to sie godza... Jesli juz wybijaja sie zawodowo, to nie
        ma mowy, zeby ktoras powiedziala, ze nie ma wyrzutow sumienia, bo
        zaniedbuje dzieciatka. Bo co to za kobieta, u ktorej nie rzadzi
        niepodzielnie instynkt? Wstyd.
        Pamietam czasy w Polsce 20 lat temu i wczesniej, kobiety tez mialy
        dzieci, znacznie wiecej niz teraz. To Wy jestescie z tego czasu.
        Czy macie jakies szczegolne braki emocjonalne, fizyczne, ktore nie
        zdarzylyby sie, gdyby matka nie pracowala? Trudno mi jednak
        wyrokowac, moze Wasze mamy nie pracowaly. Ja pracowalam nieustajaco,
        moje dzieci wyrosly na przyzwoitych, wystarczajaco szczesliwych
        ludzi. Tak sie zlozylo.
        Oczywiscie chodzi o to, zeby byl wolny wybor i zeby nie potepiac
        tego, kto zyje nie wg naszego, czy powszechniej uznawanego schematu.
        Kiedy rozmawialam o tym z mlodym czlowiekiem, stwierdzil, ze jestem
        nietolerancyjna, bo kobieta niepracujaca zawodowo, nie obciazona
        dziecmi nie budzi mojego sprzeciwu, a mezczyzna taki - tak. W
        odpowiedzi stwierdzilam, ze "nowe" przyszlo zaledwie kilka pokolen
        wczesniej i trudno zmienic w tym czasie calkowicie swiadomosc.
        Ze ciagle jeszcze nic nam nie jest dane na zawsze swiadczy
        przyklad Afganistanu, gdzie kobiety 30 lat temu stanowily 70%
        afganskich lekarzy, a teraz chodza w burkach, nie moga sie pokazac
        na ulicy bez mazczyzny, rosna nowe pokolenia analfabetek, sa
        katowane publicznie przez policje religijna....Oj, musze sie
        zatrzymac, bo na takie tematy moge dlugo....
        Wiekszosc kobiet, ktore znam w Stanach zarabia wiecej od mezczyzn,
        lub rowno. Zarownmo Amerykanki jak i Polki, ich mezowie poza
        podawanymi wczesniej przykladami nie lenia sie, po prostu zarabiaja
        mniej. Zdarza sie.
        • policjawkrainieczarow Re: Kobiety w Stanach 06.02.10, 04:19
          tak szczerze to za duzo czasu przed laty spedzilam na bratnim forum feminizm,
          zeby jeszcze i teraz walkowac te same tematy, oczywiscie, ze swiadomosc nie
          nadaza za zmianami spolecznymi i troche jej zmiany potrwaja, rzecz w tym, ze w
          swoim poscie jakby probujesz pokazac kobiety w nowej ROLI. Roli kobiety. A mnie
          sie nie podoba przypisywanie rol do plci (czy - jeszcze gorzej - plci do rol),
          po prostu. Neizaleznie od tego, jakie by one nie byly.
    • inletka Re: Kobiety w Stanach 06.02.10, 18:35
      Za dlugo mozna by o tym pisac ale powiem krotko. Co to jest
      dyskryminacja kobiet i wogole dowiedzialam sie dopiero po
      przyjezdzie do tej cywilizowanej Ameryki.
      W Polsce nigdy tego nie widzialam i nie odczulam, nawet teraz jak
      jezdze do Polski tego nie obserwuje. Bo ze wiecej chamstwa ze strony
      mezczyz widzi sie w Polsce to zrozumiale bo tam wiecej obcuje sie z
      ludzmi anizeli tutaj. A cierpietnice ciocie czy tu czy tam i tak by
      byly bo niektore kobiety po prostu to lubia.

      A co do majonezu kieleckiego to zdecydowanie jest najlepszy z tutaj
      dostepnych.
      • zyta2003 Re: Kobiety w Stanach 12.02.10, 14:52
        No coz, wydawalo mi sie, ze wszystkie kobiety wspolnie powinny sie
        cieszyc, ze kobiety "wybijaja sie na niepodleglosc" i starac sie to
        niepodleglosc utrzymac. Ale widocznie niepotrzebnie oceniam wg
        siebie. Tak jak zreszta kazda, czy kazdy w kazdej sprawie. Myslalam
        jednak ze sa pewne zjawiska natury ogolnej i nieprzemijajace.
        Tez zagladalam na polskie fora feministyczne, szybciutko przestalam
        i nigdy tam nie pisalam. Bo coz one maja wspolnego z feminizmem?
        Przeciez to w 90% kloaka mizoginistow (nie wszyscy mezczyzni sa
        tacy), ktorzy w chamski, glupi, pogardliwy sposob daja upust swojej
        pogardzie dla kobiet. Z g.....m sie bic?
        Dlaczego opis faktu, ze wiele kobiet staje sie coraz bardziej
        przedsiebiorcze, odpowiedzialne za swoja rodzine jest dowodem na ten
        dwuznaczny feminizm. To sa zjawiska spoleczne. Tak jak szczepionka
        na grype nie powoduje chodzenia do tylu, tak samo feminizm nie
        powoduje obowiazku zmiany stylu zycia jaki uprawiamy.
        Wlasnie rozgladam sie za majonezem kieleckim, bo taka jestem
        abnegatka, ze nawet nie wiedzialam o jego istnieniu i ze robi takie
        niebo w gebie.
        • piesfafik Re: Kobiety w Stanach 12.02.10, 19:18
          Ja tez czasem zagladam na forum feminizm ale to jakas abstrakcja. Wiekszosc to
          sfrustrowani faceci - w sumie przygnebiajace.
          Czasem mi sie wydaje ze pod wzgledem sytuacji kobiet Stany ida do przodu a
          Polska sie cofa. Chodzilam do podstawowki w latach 60-tych i wszystkie mamy
          moich kolezanek to byly pracujace i niezalezne kobiety. W tym czasie Amerykanki
          ( z middle class) siedzialy za bialymi plotkami na przedmiesciach i dostawaly
          kota z nudow. Przynajmniej taki obraz wylanial sie z opowiadac Updike'a czy
          Cheevera o tych czasach. Serial "Mad men" jest z tych samych czasow (brrr).
          A teraz w Polsce feminizm to prawie wyzwisko i Amerykanki sa uwazane za wredne
          chlopojady ktorym sie Bog wie czego zachciewa.
          Pracuje w branzy ktora niedawno byla dosc zdominowana przez mezczyzn ale teraz
          kobiet jest coraz wiecej i sa dobre. Moja szefowa jest kobieta - duzo lepiej sie
          z nia pracuje niz z facetem co byl jej poprzednikiem.
          • onthelake Re: Kobiety w Stanach 13.02.10, 22:57
            Takie ogloszenie z craigslist:
            Hoover Windtunnel Bagless Upright Vacuum. Works great. Getting the
            wife a new one for Christmas.
      • vdal Re: Kobiety w Stanach 15.02.10, 14:01
        W piatek kolega w pracy stwierdzil,ze dzien wczesniej wrocil z
        pracy,a jego dziewczyna nic nie ugotowala i przez to nie jadl do
        piatku nic.Zapytalam go czy jego dziewczyna pracuje, stwierdzil,ze
        tak, wiec ja do niego,ze dlaczego w takim razie sam sobie czegos nie
        zrobil,a on na to :"...A wlasciwie moglem to zrobic":D
        W sobote za to mielismy ciekawa rozmowe ze znajomymi na temat innej
        pary.Kolega stwierdzil,ze maz zarabia tyle,ze zona moglaby siedziec
        w domu i nic nie robic, nie pracowac po 10 godzin.Ja stwierdzilam,ze
        moze ona pracuje, bo chce byc niezalezna, nie musi sie go prosic o
        kazdy grosz na waciki, moze chce miec "swoj swiat" itd:D,a on na
        to:" moze tak,ale wez moglaby sobie siedziec w domu, skoczyc sobie
        na silownie, zajac sie dzieckiem itp itd...mialaby swoj swiat..."
        Moze wlasnie to mezczyzn "meczy",ze my teraz stalysmy sie
        niezalezne, same sobie sloik odkrecimy albo smigamy do BBB po
        sprzet, ktory nam w tym pomoze:D,ze wlasciwie teraz mezczyzna to
        jest to "rzecz" potrzebna ale niekoniecznie konieczna:P
        • edytkus Re: Kobiety w Stanach 15.02.10, 16:22
          vdal napisała:

          > > W sobote za to mielismy ciekawa rozmowe ze znajomymi na temat
          innej
          > pary.Kolega stwierdzil,ze maz zarabia tyle,ze zona moglaby siedziec
          > w domu i nic nie robic, nie pracowac po 10 godzin.Ja stwierdzilam,ze
          > moze ona pracuje, bo chce byc niezalezna, nie musi sie go prosic o
          > kazdy grosz na waciki, moze chce miec "swoj swiat" itd:D,a on na
          > to:" moze tak,ale wez moglaby sobie siedziec w domu, skoczyc sobie
          > na silownie, zajac sie dzieckiem itp itd...mialaby swoj swiat..."
          > Moze wlasnie to mezczyzn "meczy",ze my teraz stalysmy sie
          > niezalezne, same sobie sloik odkrecimy albo smigamy do BBB po
          > sprzet, ktory nam w tym pomoze:D,ze wlasciwie teraz mezczyzna to
          > jest to "rzecz" potrzebna ale niekoniecznie konieczna:P

          hmm, ja bym sie z nia chetnie zamienila. Ja wole byc w domu ale wg
          mojego meza zona powinna byc super woman: isc do pracy (freelancing z
          domu sie nie liczy :O), zajac sie domem, ugotowac obiad, zrobic
          pranie, zajac sie dziecmi, sprzatnac gdy on nie widzi (do you have to
          clean this now? the fumes are killing me - a mnie to nie?!), a do tego
          wygladac jakby dopiero co zeszla z wybiegu na pokazie mody. IMO dobrze
          mozna zrobic jedna, dwie rzeczy na raz ale nie wszystkie. Z tego co
          widze te kobiety ktore robia kariere zawodowa nie sprawdzaja sie w
          domu. Z drugiej strony kobieta ktora nie pracuje zawodowo jest dzisiaj
          niemal wytykana palcami.
          • wespuczi Re: Kobiety w Stanach 15.02.10, 16:36
            wiadomo,
            kazdy ma pomysl na zycie kobiet, innych kobiet...
            • zyta2003 Re: Kobiety w Stanach 16.02.10, 02:44
              Kobiety pracuja tez dlatego, ze chca byc niezalezne finansowo -
              teraz i kiedy cos sie stanie. Dlatego wszelkie poradnie dla
              kobiet w trudnej sytuacji, konsulatanci rozpadajacych sie zwiazkow,
              terapeuci - zadaja pytanie:
              Nim zrobisz jakis ostateczny krok, zastanow sie, czy jestes
              zabezpieczona finansowo? Zapewne nie problem to, kiedy ma sie bardzo
              bogatego meza, na ktorego finanse mozna liczyc ale wiekszosc ma
              jednak zwyczajnego i zaden sad nie pomoze.
              Wespuczi, wlasnie tak jest, kazdy ma pomysl na zycie innych - nie
              tylko kobiet. No, ale inni maja pomysl na nasze zycie ;-)).
              Najwiekszymi krytykami kobiet sa same kobiety, niestety. Mezczyzni
              nie tyle sa szlachetniejsi, co nie przywiazuja takiej wagi do
              postepowania innych mezczyzn.
              • vdal Re: Kobiety w Stanach 16.02.10, 03:08
                Mojej mamy znajomej ojciec(niestety juz swietej pamieci) mial
                wylew.Wyobrazcie sobie,ze jej matka zostajac "sama"w tej sytuacji
                musiala zaczac robic wszystko sama.Kobieta nawet nie wiedziala jak
                sie chleb kupuje?!!!Wyobrazacie sobie w tych czasach?!!On wojskowy,
                wiecznie wszystko zalatwial sam,a kobieta kiedy sytuacja sie
                zmienila nie potrafila nic w domu zrobic.Znajoma mamy musiala ja
                traktowac jak dziecko, pomimo,ze kobieta grubo po 70tce:D
          • doris-ek Re: Kobiety w Stanach 17.02.10, 00:41
            edytkus napisała:
            Z tego co
            > widze te kobiety ktore robia kariere zawodowa nie sprawdzaja sie w
            > domu.

            Nie sprawdza sie jako co?
            • miskidomleka Re: Kobiety w Stanach 17.02.10, 03:46
              doris-ek napisała:

              > edytkus napisała:
              > Z tego co
              > > widze te kobiety ktore robia kariere zawodowa nie sprawdzaja sie
              w
              > > domu.
              >
              > Nie sprawdza sie jako co?


              Jako żona do przynoszenia kapci, zrobienia codziennie nowego 4-
              daniowego obiadu na przyjście męża. I stopy za duże ma, oraz za
              długi łańcuch, i co robił las w kuchni ;-)
            • edytkus Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 02:29
              doris-ek napisała:

              > edytkus napisała:
              > Z tego co
              > > widze te kobiety ktore robia kariere zawodowa nie sprawdzaja sie w
              > > domu.
              >
              > Nie sprawdza sie jako co?

              jako pani domu w tradycyjnym tego slowa znaczeniu. Np. moja sasiadka robi tzw. kariere, teraz prowadzi wlasna kancelarie, wczesniej pracowala np. dla AIG, przedtem superior court. Jako prawnik najwyrazniej radzi sobie doskonale ale w domu od brudu az sie lepi, dzieci od switu do zmierzchu sa u opiekunki (nawet niemowle), jej maz stoluje sie u nas (o ile ktos cos ugotuje). Nie pisze tego jako krytyke (najwyrazniej ona ma inne priorytety), po prostu nie ma idealow. Ja na jej miejscu nigdy nie zdecydowalabym sie na dziecko - dla niej to tylko kolejne "osiagniecie," ale gdzie w tym wszystkim wiezi emocjonalne? Mysle ze to dobry przyklad na to ze kobieta nie moze sie "idealnie roztroic." Albo jest dobra matka, albo gosposia albo pro w pracy. Ja przynajmneij nie znam nikogo kto bylby perfekcyjny: nienaganny wyglad jak z zurnala, do tego zycie zawodowe, hobby, codziennie odrobione lekcje z dzieciakami ktorym wieczorem poczyta sie bajeczke, wczesniej wezmie na balet i do parku, w miedzyczasie ugotuje obiad z przystawkami, i wypucuje chate. Tak sie nie da.
              • doris-ek Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 03:21
                edytkus napisała:

                jako pani domu w tradycyjnym tego slowa znaczeniu.



                tak ograniczonej wypowiedzi nie spodziewalam sie. Mis. Lubu dubu...


                Np. moja sasiadka robi tzw.
                > kariere,

                Co to jest tak zwana kariera? Przeciez to co piszesz ponizej to
                praca zawodowa prawnika, zwyczajna jak moja.

                teraz prowadzi wlasna kancelarie, wczesniej pracowala np. dla AIG,
                pr
                > zedtem superior court. Jako prawnik najwyrazniej radzi sobie
                doskonale ale

                Tu na podstawie jednego przykladu zakladasz ze wszystkie pracujace
                kobiety to balaganiary, brudasy i wyrodne matki:

                w do
                > mu od brudu az sie lepi, dzieci od switu do zmierzchu sa u
                opiekunki (nawet nie
                > mowle), jej maz stoluje sie u nas (o ile ktos cos ugotuje).


                Na koniec rozbrajajacy tekst:

                Nie pisze tego jako
                > krytyke (najwyrazniej ona ma inne priorytety), po prostu nie ma
                idealow.

                Tekst pod spodem to uzywajac jezyka prawnego spekulacja i konkluzje
                nie poparte faktami. Kobieta pracujaca nie ma wiezi emocjonalnej?
                Boze kobieto...

                Ja na
                > jej miejscu nigdy nie zdecydowalabym sie na dziecko - dla niej to
                tylko kolejn
                > e "osiagniecie," ale gdzie w tym wszystkim wiezi emocjonalne?


                Mysle ze to dobry
                > przyklad na to ze kobieta nie moze sie "idealnie roztroic." Albo
                jest dobra ma
                > tka, albo gosposia albo pro w pracy.

                To nie jest przyklad na nic. Twoj przyklad nasuwa mi wtylko jeden
                wniosek:

                ta kobieta kiepsko wykonuje prace i w domu i poza i dlatego ma teraz
                wlasna kancelarie. Jak jestes dobra w pracy to bedziesz dobra
                gdziekolwiek te prace wykonujesz.

                >Ja przynajmneij nie znam nikogo kto bylb
                > y perfekcyjny: nienaganny wyglad jak z zurnala, do tego zycie
                zawodowe, hobby,
                > codziennie odrobione lekcje z dzieciakami ktorym wieczorem poczyta
                sie bajeczke
                > , wczesniej wezmie na balet i do parku, w miedzyczasie ugotuje
                obiad z przystaw
                > kami, i wypucuje chate.

                A mnie nie znasz?

                Tak sie nie da.

                Da sie. Po prostu nie kazdy ma na to ochote. Nie kazdy ma
                mozliwosci/umiejetnosci. Ale po co sobie do tego dorabiac filozofie?
                • edytkus Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 03:55
                  doris-ek napisała:

                  > edytkus napisała:
                  >
                  > jako pani domu w tradycyjnym tego slowa znaczeniu.
                  >
                  >
                  >
                  > tak ograniczonej wypowiedzi nie spodziewalam sie. Mis. Lubu
                  dubu...

                  jaka wg ciebie jest "pani domu w tradycyjnym tego slowa znaczeniu?"
                  mialam napisac kura domowa?



                  > Co to jest tak zwana kariera? Przeciez to co piszesz ponizej to
                  > praca zawodowa prawnika, zwyczajna jak moja.

                  zwyczajny prawnik nie zajmuje sie wielomilionowymi miedzynarodowymi
                  kontraktami majac pod soba armie innych prawnikow, nie dochodzi tez
                  do takiej pozycji z dnia na dzien




                  > Tu na podstawie jednego przykladu zakladasz ze wszystkie pracujace
                  > kobiety to balaganiary, brudasy i wyrodne matki:

                  bynajmniej, to tylko przyklad na niemozliwosc osiagniecia
                  stereotypowego idealu. A juz absolutnie w zadnym miejsciu nie
                  stweirdzilam ze wszystkie pracujace kobiety to "balaganiary,
                  brudasy i wyrodne matki"



                  >
                  > Tekst pod spodem to uzywajac jezyka prawnego spekulacja i
                  konkluzje
                  > nie poparte faktami. Kobieta pracujaca nie ma wiezi emocjonalnej?

                  alez w ktorym miejscu napisalam cos takiego? odnioslam sie tylko i
                  wylacznie do tego przykladu, sama zreszta powiedz kiedy ma sie
                  wytwarzac pozytywna relacja matka -dziecko, gdy obydwoje widuja sie
                  tylko wtedy gdy to dziecko spi? nie z powietrza wzielo sie
                  powiedzenie "nie tak matka co urodzila a ta co wychowala"




                  > ta kobieta kiepsko wykonuje prace i w domu i poza i dlatego ma
                  teraz
                  > wlasna kancelarie. Jak jestes dobra w pracy to bedziesz dobra
                  > gdziekolwiek te prace wykonujesz.

                  dziz, przeciez wyraznie napisalam ze w zyciu zawodowym idzie jej
                  doskonale, z AIG odeszla w ostatnich tygodniach ciazy, miala zostac
                  w domu z dziecmi i... zostala tyle ze... bez dzieci.



                  > Da sie. Po prostu nie kazdy ma na to ochote. Nie kazdy ma
                  > mozliwosci/umiejetnosci. Ale po co sobie do tego dorabiac
                  filozofie?

                  Samo zycie a nie filozofia.
                  • doris-ek Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 04:31
                    edytkus napisała:


                    > jaka wg ciebie jest "pani domu w tradycyjnym tego slowa znaczeniu?
                    "
                    > mialam napisac kura domowa?
                    >
                    >
                    >
                    Odnioslam sie do slowa "tradycja". Tradycyjnie to onegdaj kobieta
                    nie mogla sobie wybrac meza bo wyreczala ja rodzina. Tradycyjnie w
                    Arabii Saudyjskiej kobieta potrzebuje zgody meza na prace. Wiec
                    rozumiesz moja niechec do slowa tradycja.


                    > > Co to jest tak zwana kariera? Przeciez to co piszesz ponizej to
                    > > praca zawodowa prawnika, zwyczajna jak moja.
                    >
                    > zwyczajny prawnik nie zajmuje sie wielomilionowymi
                    miedzynarodowymi
                    > kontraktami majac pod soba armie innych prawnikow, nie dochodzi
                    tez
                    > do takiej pozycji z dnia na dzien
                    >
                    >

                    Ja zajmuje sie wielomilionowymi kontraktami majac do dyspozycji
                    armie prawnikow. Nie doszlam do tego z dnia na dzien co nie zmienia
                    faktu ze jetem zwyczajna zona i matka. Chociaz oczywiscie moje
                    dzieci i Maz uwazaja ze jestem nadzwyczajna i niesamowita ale nie
                    moge ich posadzac o obiektywnosc.
                    >
                    >
                    > > Tu na podstawie jednego przykladu zakladasz ze wszystkie
                    pracujace
                    > > kobiety to balaganiary, brudasy i wyrodne matki:
                    >
                    > bynajmniej, to tylko przyklad na niemozliwosc osiagniecia
                    > stereotypowego idealu. A juz absolutnie w zadnym miejsciu nie
                    > stweirdzilam ze wszystkie pracujace kobiety to "balaganiary,
                    > brudasy i wyrodne matki"
                    >
                    >
                    >
                    > >

                    Ty piszesz o steerotypach. Ja pisze o sobie i moich pracujacych
                    kolezankach ktore gotuja, odrabiaja lekcje z dziecmi i wygladaja
                    atrakcyjnie.


                    >
                    kiedy ma sie
                    > wytwarzac pozytywna relacja matka -dziecko, gdy obydwoje widuja
                    sie
                    > tylko wtedy gdy to dziecko spi? nie z powietrza wzielo sie
                    > powiedzenie "nie tak matka co urodzila a ta co wychowala"
                    >
                    >
                    >

                    Tylko kiedy dziecko spi? Skad Ci przychodza do glowy takie pomysly?
                    Matki pracujace odwoza dzieci do szkoly, robia poranny wolontariat,
                    przyjezdzaja na lunch do szkoly i po pracy bawia sie i czytaja. A z
                    czasem dla dzieci jak z seksem, nie tylko o ilosc chodzi.


                    >
                    >
                    >
                    > > Da sie. Po prostu nie kazdy ma na to ochote. Nie kazdy ma
                    > > mozliwosci/umiejetnosci. Ale po co sobie do tego dorabiac
                    > filozofie?
                    >
                    > Samo zycie a nie filozofia.
                    >

                    Dziewczyno, na podstawie jednej kobiety wydajesz opinie o rzeszach
                    pracujacych matek. I sobie tez wydajesz opinie niestety.
                    • edytkus Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 05:40
                      doris-ek napisała:

                      >
                      > Ja zajmuje sie wielomilionowymi kontraktami majac do dyspozycji
                      > armie prawnikow. Nie doszlam do tego z dnia na dzien co nie
                      zmienia
                      > faktu ze jetem zwyczajna zona i matka. Chociaz oczywiscie moje
                      > dzieci i Maz uwazaja ze jestem nadzwyczajna i niesamowita ale nie
                      > moge ich posadzac o obiektywnosc.

                      chwila moment, to jest to co sadzi o tobie twoja rodzina ale czy
                      spelniasz wyamgania IDEALU? stereotypowego idealu? robisz codziennie
                      manicure przed czy po wolontariacie w szkole? a moze w ogole nie
                      sypiasz a makijaz masz permanentny?



                      > Ty piszesz o steerotypach. Ja pisze o sobie i moich pracujacych
                      > kolezankach ktore gotuja, odrabiaja lekcje z dziecmi i wygladaja
                      > atrakcyjnie.


                      i o to mi chodzi, kreowany w mediach ideal a kobieta spelniona to
                      nie to samo, to jak z tym ciastkiem ktorego nie mozna zjesc i
                      rownoczesnie miec


                      > Tylko kiedy dziecko spi?

                      a co to za pytanie?

                      >Skad Ci przychodza do glowy takie pomysly?

                      obserwacje z zycia wziete


                      > Matki pracujace odwoza dzieci do szkoly, robia poranny
                      wolontariat,
                      > przyjezdzaja na lunch do szkoly i po pracy bawia sie i czytaja.

                      ja takich nie znam :( Te ktore udzielaja sie w szkole nie pracuja
                      lub pracuja na pol etatu, te ktore pracuja musza wybierac: albo
                      dziecko, albo zakupy, albo silownia.



                      A z
                      > czasem dla dzieci jak z seksem, nie tylko o ilosc chodzi.

                      nie przecze



                      > Dziewczyno, na podstawie jednej kobiety wydajesz opinie o rzeszach
                      > pracujacych matek.

                      i mam do tego prawo, nie znam, nie widuje idealow. Przecietna matka
                      dzisiaj musi dokonywac wyboru. Ogladalam wczoraj przypadkiem jakis
                      program w tv, cos o kobiecie prowadzacej firme organizujaca pokazy
                      mody. Sama zauwazyla ze jej corka przede wszystkim, nigdy nie
                      opuscila nawet spotkania z nauczycielka, jej firma kwitnie ale ona
                      sama wyglada jak kocmoluch ktory nie ma czasu poczesac wlosow (i
                      prawde mowiac wygladala tragicznie).


                      >I sobie tez wydajesz opinie niestety.

                      nie ja a Ty, nie szkodzi, jakos to przezyje, nie jestem hipokrytka
                      • doris-ek Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 06:18
                        edytkus napisała:


                        >
                        > chwila moment, to jest to co sadzi o tobie twoja rodzina ale czy
                        > spelniasz wyamgania IDEALU? stereotypowego idealu?

                        Ale dyskusja nie jest o matkach/zonach idealnych (bo definicji brak)
                        tylko jak to napisalas "kobiet ktore sie nie sprawdzaja w domu". Ten
                        ideal to Ty tu na predce wstawilas po drodze do koziego rogu.

                        > manicure przed czy po wolontariacie w szkole?

                        Co ma bycie dobra zona i matka wspolnego z manicurem?

                        a moze w ogole nie
                        > sypiasz a makijaz masz permanentny?

                        i z makijazem?


                        > > Ty piszesz o steerotypach. Ja pisze o sobie i moich pracujacych
                        > > kolezankach ktore gotuja, odrabiaja lekcje z dziecmi i wygladaja
                        > > atrakcyjnie.
                        >
                        >
                        > i o to mi chodzi, kreowany w mediach ideal a kobieta spelniona to
                        > nie to samo, to jak z tym ciastkiem ktorego nie mozna zjesc i
                        > rownoczesnie miec
                        >
                        >
                        Jaki ideal? O co Ci chodzi?

                        > > Tylko kiedy dziecko spi?
                        >
                        > a co to za pytanie?

                        retoryczne.
                        >
                        > >Skad Ci przychodza do glowy takie pomysly?
                        >
                        > obserwacje z zycia wziete
                        >
                        >
                        Lekcja logiki:

                        "dogs can be black" to nie to samo co "All dogs are black"

                        > > Matki pracujace odwoza dzieci do szkoly, robia poranny
                        > wolontariat,
                        > > przyjezdzaja na lunch do szkoly i po pracy bawia sie i czytaja.
                        >
                        > ja takich nie znam :(

                        I na tej podstawie wyglaszasz sady?

                        .Te ktore udzielaja sie w szkole nie pracuja
                        > lub pracuja na pol etatu, te ktore pracuja musza wybierac: albo
                        > dziecko, albo zakupy, albo silownia.

                        Silownia? Czyli te co nie chodza na silownie nie sa idealnymi
                        matkami? Gubie sie w tej logice.
                        >
                        >
                        >
                        > A z
                        > > czasem dla dzieci jak z seksem, nie tylko o ilosc chodzi.
                        >
                        > nie przecze
                        >
                        >
                        >
                        > > Dziewczyno, na podstawie jednej kobiety wydajesz opinie o
                        rzeszach
                        > > pracujacych matek.
                        >
                        > i mam do tego prawo, nie znam, nie widuje idealow.

                        Ale to Ty piszesz o idealach. Ja pisze o normalnych kobietach ktore
                        po pracy dadza dobrze zjesc i poczytaja dziecku do poduszki.

                        Przecietna matka
                        > dzisiaj musi dokonywac wyboru.

                        Byla idealna, teraz jest przecietna...

                        Ogladalam wczoraj przypadkiem jakis
                        > program w tv, cos o kobiecie prowadzacej firme organizujaca pokazy
                        > mody. Sama zauwazyla ze jej corka przede wszystkim, nigdy nie
                        > opuscila nawet spotkania z nauczycielka, jej firma kwitnie ale ona
                        > sama wyglada jak kocmoluch ktory nie ma czasu poczesac wlosow (i
                        > prawde mowiac wygladala tragicznie).
                        >
                        >
                        Ale co ma wyglad zewnetrzny wspolnego z naszym tematem?

                        > >I sobie tez wydajesz opinie niestety.
                        >
                        > nie ja a Ty, nie szkodzi, jakos to przezyje, nie jestem hipokrytka

                        Edytkus, na litosc Boska! Czy na prawde tak trudno Ci zrozumiec ze
                        nie ma idealow tylko normalne kobiety ktore potrafia dobrze sobie
                        zorganizowac czas?
                        • edytkus Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 06:40
                          doris-ek napisała:


                          > Ale dyskusja nie jest o matkach/zonach idealnych (bo definicji
                          brak)
                          > tylko jak to napisalas "kobiet ktore sie nie sprawdzaja w domu".
                          Ten
                          > ideal to Ty tu na predce wstawilas po drodze do koziego rogu.


                          nie odwracaj kota ogonem, to ty wyrwalas jedno zdanie z calego postu
                          (o super woman), wiec sie ustosunkowalam



                          >
                          > > manicure przed czy po wolontariacie w szkole?
                          >
                          > Co ma bycie dobra zona i matka wspolnego z manicurem?

                          nic, a ma cos miec?




                          > Jaki ideal? O co Ci chodzi?

                          a Tobie?



                          > Lekcja logiki:
                          >
                          > "dogs can be black" to nie to samo co "All dogs are black"

                          you're kidding?


                          >
                          > > > Matki pracujace odwoza dzieci do szkoly, robia poranny
                          > > wolontariat,
                          > > > przyjezdzaja na lunch do szkoly i po pracy bawia sie i
                          czytaja.
                          > >
                          > > ja takich nie znam :(
                          >
                          > I na tej podstawie wyglaszasz sady?

                          a na jakiej mam wyglaszac? bo Ty uwazasz inaczej?


                          > Silownia? Czyli te co nie chodza na silownie nie sa idealnymi
                          > matkami? Gubie sie w tej logice.

                          nie sa idealnymi kobietami, to jak z tymi czarnymi psami wyzej ;)


                          > Ale co ma wyglad zewnetrzny wspolnego z naszym tematem?

                          sama zaczelas wyrywajac jedno zdanie z kontekstu ;)


                          > Edytkus, na litosc Boska! Czy na prawde tak trudno Ci zrozumiec ze
                          > nie ma idealow tylko normalne kobiety ktore potrafia dobrze sobie
                          > zorganizowac czas?

                          Dzieki. Nareszczie. Napisalam to juz kilka razy (o braku idealow).
                          :) To co, temat skonczony? Idziemy spac?
                        • magdamajewski Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 15:23
                          Edytkus, na litosc Boska! Czy na prawde tak trudno Ci zrozumiec ze
                          > nie ma idealow tylko normalne kobiety ktore potrafia dobrze sobie
                          > zorganizowac czas?
                          >

                          dokladnie !

                          • edytkus Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 16:12
                            magdamajewski napisała:

                            > Edytkus, na litosc Boska! Czy na prawde tak trudno Ci zrozumiec
                            ze
                            > > nie ma idealow tylko normalne kobiety ktore potrafia dobrze
                            sobie
                            > > zorganizowac czas?
                            > >
                            >
                            > dokladnie !
                            >
                            >

                            alez ty nawet nie potrafisz tego drugiego
                            • magdamajewski Re: Kobiety w Stanach 19.02.10, 19:19
                              po czym to wnioskujesz jesli mozna wiedziec?
                        • nanuk24 Re: Kobiety w Stanach 19.02.10, 03:26
                          Dorisek, wybacz, ale mnie troche rozbawilas:-)

                          Nasprodukowalas sie, biedna,(teraz pewnie zalegla robote nadrobic
                          musisz;-)), w sumie, nie wiedzialam, o co ci chodzi:-D
                          W koncu, w ostatnim poscie wyjasnilas, ze chodzi ci dokladnie o to
                          samo, co edytkus hehe. Wroc sobie do jej pierwszego postu, na ktory
                          jej zaczepnie odpowiedzialas, a pozniej przeczytaj swoj ostatni.
                          Moze zauwazysz;-)
                          • doris-ek Re: Kobiety w Stanach 19.02.10, 04:52
                            Dla mnie ten dialog jest prosty.

                            Ktos, kiedys, gdzies skrtykowal Edyte za to ze nie pracue poza
                            domem. Nieslusznie. Jej wybor i wara innym od tego.

                            Ale pod wplywem tego komentarza Edytkus zamiast sie wyzyc na autorze
                            chamskiej wypowiedzi wyzywa sie na tej boguduchawinne prawniczce i
                            do tego generalizuje.

                            Mozna byc i dobra zona, matka i pracowac zawodowo i robic to
                            wszystko swietnie. Nie trzeba ale mozna.

                            Mozna pracowac tylko w domu.

                            Nigdy nie zarzucalam kobietom pracujacym tylko w domu lenistwa i
                            nieudacznosci. Tak jak i Edyta nie ma prawa zarzucac pracujacym
                            kobietom "niesprawdzania sie w domu".

                            Pierwszy post Edyty to reakcja na przykrosc ktora jej ktos sprawil a
                            nie na ten watek. Z utesknieniem czekam na moment gdzie Edyty tego
                            swiata beda sobie spokojnie robic mieszkanie na blysk a Dorisowe
                            unikna Nanukowych przytykow bo sa szczesliwe tylko kiedy w 100%
                            wykorzystaja swoj potencjal.














                            Nikt nie ma recepty na dobre zycie bo szczescie jest indywidualne.
                            Ale wypowiedzi Edyty w tym wontlu
                            • edytkus Re: Kobiety w Stanach 19.02.10, 05:20
                              doris-ek napisała:



                              > Ale pod wplywem tego komentarza Edytkus zamiast sie wyzyc na
                              autorze
                              > chamskiej wypowiedzi wyzywa sie na tej boguduchawinne prawniczce i
                              > do tego generalizuje.


                              nieprawda, na nikim sie wyzywam, jasno i wyraznie napisalam ze ona
                              ma inne priorytety. No moze za brak zajmowania sie dziecmi ja
                              skrytykowalam.

                              >
                              > Mozna byc i dobra zona, matka i pracowac zawodowo i robic to
                              > wszystko swietnie. Nie trzeba ale mozna.

                              moze byc swietnie ale nigdy nie bedzie doskonale (co rozumiem pod
                              pojeciem IDEALU wyjasnilam juz ze sto razy), ZAWSZE beda jakies
                              kompromisy.


                              > Nigdy nie zarzucalam kobietom pracujacym tylko w domu lenistwa i
                              > nieudacznosci. Tak jak i Edyta nie ma prawa zarzucac pracujacym
                              > kobietom "niesprawdzania sie w domu".

                              OK. moze uzylam niefortunnego sformulowania ale nawet srednio
                              inteligentna osoba z moich pozniejszych postow moze domyslec sie o
                              co mi chodzilo


                              >
                              > Pierwszy post Edyty to reakcja na przykrosc ktora jej ktos sprawil
                              a
                              > nie na ten watek.

                              chwila moment, jaka przykrosc, to ze moj maz ma pewne wymagania nie
                              znaczy ze musze je spelniac (I love you now change ze mna nie
                              przejdzie). Akurat pare tygodni temu oglosilam strajk i dzielnie sie
                              trzymam - o dziwo, piasek dla kota regularnie zmieniany, nawet lozko
                              poslane ("artystycznie" ale jest), zakupy zrobione. A ja sobie np.
                              dzisiaj do fryzjera skoczylam, jutro na zakupy. Dzisiaj maz mnie
                              nawet nowym telefonem uszczesliwic. Zyc nie umierac :)



                              Z utesknieniem czekam na moment gdzie Edyty tego
                              > swiata beda sobie spokojnie robic mieszkanie na blysk a Dorisowe
                              > unikna Nanukowych przytykow bo sa szczesliwe tylko kiedy w 100%
                              > wykorzystaja swoj potencjal.

                              ups, przegapilam chyba cos w poscie Nanuk, przytyki mianowicie



                              > Nikt nie ma recepty na dobre zycie bo szczescie jest indywidualne.
                              > Ale wypowiedzi Edyty w tym wontlu

                              czas na pisanie minal? jaki jest kolejny punkt w Twoim planner'ze?
                              • doris-ek Re: Kobiety w Stanach 19.02.10, 17:06
                                edytkus napisała:

                                > moze byc swietnie ale nigdy nie bedzie doskonale

                                Edytkus, wyglada na to ze sztuka argumentacji to nie Twoja mocna
                                strona.


                                >ZAWSZE beda jakies
                                > kompromisy.
                                >
                                >

                                Blad w Twoim rozumowaniu polega na tym ze widzisz relacje
                                przyczynowo-skutkowa miedzy praca kobiety a kompromisem. Kompromisy
                                sa zawsze. Zycia nie da sie w 100% zaplanowac.

                                >
                                > OK. moze uzylam niefortunnego sformulowania


                                Bingo!

                                >ale nawet srednio
                                > inteligentna osoba z moich pozniejszych postow moze domyslec sie o
                                > co mi chodzilo
                                >
                                >
                                Edystkus, ja zareogowalam tylko na to, a nie na pozniejsze posty. I
                                nie domyslam sie co Edyta chciala przez to powiedziec.


                                >
                                > ups, przegapilam chyba cos w poscie Nanuk, przytyki mianowicie
                                >
                                > czas na pisanie minal? jaki jest kolejny punkt w Twoim planner'ze?
                                >

                                Zarowno Ty i Nanuk uwazacie ze zycie na pelnych obrotach jest godne
                                pozalowania i robicie kasliwe uwagi pod moim adresem. Wczoraj
                                zaczelam wykasowywac to co napisalam bo chcialam odpowiedziec
                                pieknym za nadobne.

                                3 lata temu zmienilam prace i zrobilam sobie szesciotygodniowa
                                przerwe na bycie "stay at home mom". Musze przyznac ze fajnie bylo
                                po odstawieniu dzieci do szkoly isc pobiegac a potem wyprobowac nowy
                                przepis. Ale na dluzsza mete do zycie nie jest dla mnie. Nie wiem
                                czy slyszalas o tescie Berkmana. Jest to test psychologiczny ktory
                                ocenia miedzy innymi ludzkie potrzeby, w tym ta na aktywnosc. Moj
                                wynik to 93 na skali 0-100, czyli bardzo wysoki. Jestem osoba ktora
                                nie potrafi usiasc i sie zrelaksowac. Dla mnie relaks to
                                gotowanie/pieczenie lub wycieczka rowerowa z dziecmi.

                                To czy ktos sie sprawdza jako gospodyni domowa to kwestia
                                osobowosci. Mam niepracujace kolezanki ktore po prostu nie lubia
                                gotowac i nie maja potrzeby czystego mieszkania.

                                Watek Zyty pokazuje zmiany spoleczne w spoleczenstwie w ktorym
                                zyjemy. Co oczywiscie nie oznacza koniecznosci zmian w kazdej
                                rodzinie. Zdziwila mnie tylko Twoja wypowiec "albo rybki albo
                                akwarium".

                                Czas jest bardzo rozciagliwy i dostosowuje sie do potrzeb. Moj
                                rozciagnal sie jeszcze wiecej kiedy urodzilam drugie dziecko, a
                                potem kiedy okazalo sie ze maly jest dzieckiem specjalnej troski i
                                potrzebuje terapii.
                                • edytkus Re: Kobiety w Stanach 19.02.10, 22:56
                                  doris-ek napisała:

                                  > edytkus napisała:
                                  >
                                  > > moze byc swietnie ale nigdy nie bedzie doskonale
                                  >
                                  > Edytkus, wyglada na to ze sztuka argumentacji to nie Twoja mocna
                                  > strona.

                                  i wajemnie




                                  > >ZAWSZE beda jakies
                                  > > kompromisy.
                                  > >
                                  > >
                                  >
                                  > Blad w Twoim rozumowaniu polega na tym ze widzisz relacje
                                  > przyczynowo-skutkowa miedzy praca kobiety a kompromisem.
                                  Kompromisy
                                  > sa zawsze. Zycia nie da sie w 100% zaplanowac.

                                  znowu napisalas to o ja wyzej, tyle ze bardziej rozwlekle ;)))



                                  > >
                                  > > OK. moze uzylam niefortunnego sformulowania
                                  >
                                  >
                                  > Bingo!

                                  so, what's the problem?




                                  > Edystkus, ja zareogowalam tylko na to, a nie na pozniejsze posty.
                                  I
                                  > nie domyslam sie co Edyta chciala przez to powiedziec.


                                  to po co byla cala ta dyskusja i drazenie kazdej mojej wypowiedzi?


                                  > Zarowno Ty i Nanuk uwazacie ze zycie na pelnych obrotach jest
                                  godne
                                  > pozalowania i robicie kasliwe uwagi pod moim adresem.

                                  w ktorym miejscu?!!!! to ze ktos zostaje w domu nie znaczy ze siedzi
                                  caly dzien przed tv. w tej chwili to ty myslisz stereotypowo



                                  > 3 lata temu zmienilam prace i zrobilam sobie szesciotygodniowa
                                  > przerwe na bycie "stay at home mom". Jestem osoba ktora
                                  > nie potrafi usiasc i sie zrelaksowac. Dla mnie relaks to
                                  > gotowanie/pieczenie lub wycieczka rowerowa z dziecmi.

                                  dla mnie gotowanie to tortura, nie wyobrazam sobie zeby miec jakies
                                  wyobrazenie czym ma byc relaks ale z gory wiedziec ze to meczace.
                                  Kto powiedzial ze relaks musi byc gotowaniem, naprawde nie masz
                                  jakiegos hobby? Skoro tak lubisz swoja prace to chyba powinna dawac
                                  ci jakas forme relaksu? A moze... wcale nie jest tak wspaniale?

                                  a propos tej wycieczki rowerowej, super woman nigdy nie dalaby do
                                  zrozumienia ze czas spedzony z jej dziecmi ja meczy ;) Wspolczesna
                                  co innego, Ty piszes o kobiecie wspolczesnej, a nie perfekcyjnej.


                                  >
                                  > To czy ktos sie sprawdza jako gospodyni domowa to kwestia
                                  > osobowosci. Mam niepracujace kolezanki ktore po prostu nie lubia
                                  > gotowac i nie maja potrzeby czystego mieszkania.

                                  ja nie cierpie gotowac (ani sprzatac po gotowaniu), a mieszkanie
                                  musi byc czyste zebym mogla sie zrelaksowac przy pracy :) Nie wiem,
                                  moze mam niemieckie geny ;))



                                  >Jestem osoba ktora
                                  > nie potrafi usiasc i sie zrelaksowac.

                                  to widac :( Naprawde musisz sie troche wyluzowac. Gratuluje Ci
                                  sukcesow i bycia doceniana w rodzinie, ale tez widze ze Twoje zycie
                                  wcale nie jest takie idealne jak sobie i nam probujesz wmowic. Mam
                                  wrazenie ze masz jednak jakies wyrzuty sumienia ze odbiegasz od
                                  stereotypowego idealu. Inaczej godzenie rol i czasu traktowalabys
                                  jak cos oczywistego a nie cos co trzeba udowadniac na forum ;)



                                  > Watek Zyty pokazuje zmiany spoleczne w spoleczenstwie w ktorym
                                  > zyjemy. Co oczywiscie nie oznacza koniecznosci zmian w kazdej
                                  > rodzinie. Zdziwila mnie tylko Twoja wypowiec "albo rybki albo
                                  > akwarium".
                                  >

                                  to odsylam do tych linkow (pierwsze leszpe z google na temat
                                  idealnej zony (z gory zazanczam ze specjalnie szukalam zony a nie
                                  panny bo to bylaby troche inna kategoria):
                                  answers.yahoo.com/question/index?qid=20071210113835AAiHZek
                                  geniusbeauty.com/men-and-women/men-view-ideal-wife/

                                  Sa pewne stereotypy spoleczne (zawsze byly i beda) ale na szczescie
                                  zyjemy w czasach w ktorych chcac czy nie mozemy od nich odbiegac.
                                  Zarowno ja jak i Ty nie zgadzamy sie z tymi wyobrazeniami, ale z
                                  jakiegos powodu Ty upierasz sie ze one w ogole nie istnieja.


                                  PS. Pisalam kiedys na studiach prace na temat stereotypow kobiet (na
                                  zajecia Women & Gender Studies: Womens Lives) z doglebnym research.
                                  • doris-ek Re: Kobiety w Stanach 20.02.10, 17:40
                                    Edytkus napisała:


                                    Twoje zycie
                                    > wcale nie jest takie idealne jak sobie i nam probujesz wmowic.

                                    Edyta to jest Twoj wniosek po przeczytaniu ostatniego akapitu mojej
                                    wypowiedzi?

                                    W zyciu jakto w zyciu czasami jestes psem czasami hydrantem. Mam
                                    ostatnio dobra passe wiec i humor dopisuje.

                                    Mam
                                    > wrazenie ze masz jednak jakies wyrzuty sumienia ze odbiegasz od
                                    > stereotypowego idealu. Inaczej godzenie rol i czasu traktowalabys
                                    > jak cos oczywistego a nie cos co trzeba udowadniac na forum ;)
                                    >
                                    Alez to jest dla mnie oczywiste. Dla mnie i wielu osob na tym forum.
                                    To Ty napisalas ze kobiety pracuace nie sprawdzaja sie w domu wiec
                                    ja polemizuje z Ta wypowiedzia. Tylko z ta wypowiedzia. Nie
                                    zapominaj ze masz doczynienia z prawnikiem. Ktos stawia zarzut a ja
                                    mam za zadanie przekonac 12 osob ze zarzut nie jest poparty faktami.
                                    I udalo mi sie bo zaczynasz sie ze mna zgadzac. Ba, nawet piszesz ze
                                    od poczatku tak twierdzialas.

                                    PS. Moje hobby to wlasne jedzenie/wino. Pisze artykuly na ten temat.
                                    W ubieglym roku wygralam wine tasting competition w Paryzu.
                                    Podrozuje po calym swiecie, zbieram doswiadczenia smakowe a potem
                                    testuje w kuchni i przelewam na papier. U dolu jeden z moich
                                    artykulow.

                                    www.pinezka.pl/makutra-archiwum/1847-moje-wina-moje-wina-
                                    moje-bardzo-wielkie-wina
                                    • beatamc Re: Kobiety w Stanach 20.02.10, 17:57
                                      > PS. Moje hobby to wlasne jedzenie/wino. Pisze artykuly na ten temat.
                                      > W ubieglym roku wygralam wine tasting competition w Paryzu.

                                      > I udalo mi sie bo zaczynasz sie ze mna zgadzac. Ba, nawet piszesz ze
                                      > od poczatku tak twierdzialas.

                                      teraz tym bardziej ;D
                                    • edytkus Re: Kobiety w Stanach 20.02.10, 18:15
                                      doris-ek napisała:


                                      > I udalo mi sie bo zaczynasz sie ze mna zgadzac. Ba, nawet piszesz ze
                                      > od poczatku tak twierdzialas.


                                      ha ha ha, bosz, chyba za duzo tego wina konsumujesz ;))
                                • nanuk24 Re: Kobiety w Stanach 20.02.10, 06:43
                                  > Zarowno Ty i Nanuk uwazacie ze zycie na pelnych obrotach jest
                                  godne
                                  > pozalowania[...]

                                  No prosze Cie...
                                  Trzeba miec talent, zeby z jednego posta(ktory i tak nie dotyczy
                                  tematu, a mial za zadanie zwrocic uwage, ze Ty i Edytkus piszecie o
                                  tym samym) wysnuc takie wniski.

                                  Jestem ostatnia kobieta, ktora wepchnelaby inna kobiete w role
                                  perfekcyjnej pani domu i matki, i uznala, ze jedynie tam jej
                                  miejsce. Wrecz przeciwnie, szczerze kibicuje kobietom -
                                  karierowiczkom i tym, ktore chcialyby sie wyrwac z kieratu domowego,
                                  a nie moga.

                                  Ja sama nie daze do perfekcjonizmu, chociazby z wrodzonego lenistwa;-
                                  ) a do doskonalej gospodyni domowej to mi brakuje jak stad na
                                  ksiezyc i dobrze mi z tym.
                    • nanuk24 Re: Kobiety w Stanach 20.02.10, 06:56
                      " A z
                      czasem dla dzieci jak z seksem, nie tylko o ilosc chodzi"


                      No nie wiem... Nawet najwspanialszy seks z kilkakrotnym orgazmem,
                      ale raz w roku, by mnie nie zadowolil.

          • magdamajewski Re: Kobiety w Stanach 17.02.10, 05:47
            edytkus napisała:
            > tego co
            > widze te kobiety ktore robia kariere zawodowa nie sprawdzaja sie w
            > domu.
            to slabo sie rozgladasz i malo widzisz.
            • edytkus Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 02:14
              magdamajewski napisała:

              > edytkus napisała:
              > > tego co
              > > widze te kobiety ktore robia kariere zawodowa nie sprawdzaja sie
              w
              > > domu.
              > to slabo sie rozgladasz i malo widzisz.
              >

              nudna juz jestes
    • marekatlanta71 Re: Kobiety w Stanach 17.02.10, 03:48
      Jeszcze tylko partenogenezy brakuje i będziemy mieli pełna Sexmisje.
      • miskidomleka Re: Kobiety w Stanach 17.02.10, 18:47
        marekatlanta71 napisał:

        > Jeszcze tylko partenogenezy brakuje i będziemy mieli pełna
        Sexmisje.

        Wiesz Marek - aleś głupio napisał.
        • zyta2003 Re: Kobiety w Stanach 18.02.10, 05:34
          Marek, cokolwiek wspominasz o rodzinie, to wyczuwa sie jak
          dumny jestes ze swojej ambitnej zony. Tak jakos wyczuwa sie, ze
          prowadzenie domu to Twoja przyjemnosc, zreszta nie widze w tym nic
          zlego. Orientujesz sie doskonale w najnowszych nowinkach sprzetu
          gospodarstwa domowego, co zreszta jest wielce przydatne. To po co
          ten wpis o seksmisji? Bo mezczyzna musi puscic oko na okolicznosc
          jak to te kobieciska sie emancypuja. he, he, he.
          Mysle, ze powinnismy unikac zdan zaczynajacych sie od: "Ja na jej
          miejscu...."
          • jaga_nj Dorisku to jest super:) 18.02.10, 18:20



            A z
            czasem dla dzieci jak z seksem, nie tylko o ilosc chodzi.

            Sama prawda i calkiem niezla sygnaturka moze byc;). Uwielbiam twoje
            posty.
            • doris-ek Jaga O/T 20.02.10, 19:06
              Znalazlas Kanebo?
              • jaga_nj Re: Jaga O/T 20.02.10, 20:01
                doris-ek napisała:

                > Znalazlas Kanebo?

                Tego pudru akurat nie, ale mam nadzieje, ze w koncu znajde.
                • doris-ek Re: Jaga O/T 20.02.10, 20:09
                  Bede niedlugo w Saksie i NM to sie zapytam zaprzyjaznionej pani.
                  Wyprobuj jeszcze cle de peau. Tez jaonski i wart inwestycji IMHO.
                  Potem tylko wklad kupujesz.
    • sqtek Re: Kobiety do edytkus (i nie tylko) 19.02.10, 19:30
      Taki fajny watek ominelam! Myslalam, ze bedzie o byciu Obamowa czy cos w tym
      stylu (KTO JEJ WYDEPILOWAL BRWI I DLACZEGO TAK BARDZO?!!!!), a tu o kobiecie w
      ogole, czyli moj ulubiony temat.
      Edytkus - Twoj obraz idealnej kobiety to obraz z lat 60tych i to w Stanach,
      ciekawe czemu, chyba sie za duzo "I love Lucy" naogladalas? Dzisiejszy model
      idealnej kobiety to kobieta, ktora dobrowolnie wybiera swoj styl zycia :-) Moze
      siedziec w domu i sprzatac i spelniac sie w tej dziedzinie, a moze siedziec w
      pracy i tu sie spelniac. Kazda z nich po sprzataniu/wysiedzeniu przed biurkiem
      wraca do pracy w domu - opiekuje sie dziecmi, gotuje obiad itp (w nowoczesnych
      rodzinach dzielac te obawiazki z mezami, ale jesli im nie przeszkadza, ze robia
      to same to ich wybor). Nie ma to nic wspolnego z jakimis wyimaginowanymi
      idealami. Moze ma z Twoimi idealami, ale to nie wszystkich musi interesowac :-)
      Moglabym dlugo, ale troche szkoda mojego czasu (spedzanego aktualnie w domu z
      chorym dzieckiem), bo po odpowiedziach do doriska widze, ze nie bardzo umiesz
      odpowiadac na argumenty. Bez urazy.
      • edytkus Re: Kobiety do edytkus (i nie tylko) 19.02.10, 22:23
        sqtek napisała:


        > Edytkus - Twoj obraz idealnej kobiety to obraz z lat 60tych i to w
        Stanach,
        > ciekawe czemu, chyba sie za duzo "I love Lucy" naogladalas?

        czytaj ze zrozumieniem, to nie jest moj obraz, tak nas chcieliby
        widziec mezczyzni:
        geniusbeauty.com/men-and-women/men-view-ideal-wife/


        Dzisiejszy model
        > idealnej kobiety to kobieta, ktora dobrowolnie wybiera swoj styl
        zycia :-)

        nie rozsmieszaj, samotna matka zasuwajaca na dwa etaty zeby wykarmic
        dwoje malych dzieci i zaplacic za after school care robi to dla
        przyjemnosci? ona zazwyczaj NIE MA ZADNEGO WYBORU! wiec jaki to
        ideal?


        Moze
        > siedziec w domu i sprzatac i spelniac sie w tej dziedzinie, a moze
        siedziec w
        > pracy i tu sie spelniac. Kazda z nich po sprzataniu/wysiedzeniu
        przed biurkiem
        > wraca do pracy w domu - opiekuje sie dziecmi, gotuje obiad itp (w
        nowoczesnych
        > rodzinach dzielac te obawiazki z mezami, ale jesli im nie
        przeszkadza, ze robia
        > to same to ich wybor). Nie ma to nic wspolnego z jakimis
        wyimaginowanymi
        > idealami.

        czytaj ze zrozumieniem, DOKLADNIE to wynika z moich postow. Mamy
        dzisiaj wybor i idziemy na kompromisy, aczkolwiek spoleczenstwo
        wciaz chcialoby zeby bylo inaczej:
        answers.yahoo.com/question/index?qid=20071210113835AAiHZek

        >bo po odpowiedziach do doriska widze, ze nie bardzo umiesz
        > odpowiadac na argumenty. Bez urazy.

        a ty najwyrazniej nie rozumiesz co czytasz. Bez urazy ;)
        • zyta2003 Re: Kobiety do edytkus (i nie tylko) 20.02.10, 01:04
          Dosyc sie tu pogubilam. To o czym piszecie - o idealach. Co to
          jest ideal, wg jakiej miary - smieszne. Zwlaszcza, ze w nowoczesnej
          psychologii, co rozciagniete jest dalej na orzecznictwom sadowe,
          matka ma byc "wystarczajaco dobra", nawet nie "dobra". I to wszystko
          co sie od niej wymaga. I to jest wspolczesny ideal.
          A co ma do rzeczy link jakich zon poszukuja panowie. To ich
          problem. Trudno w ciagu jednego, dwoch pokolen zmienic ich
          mentalnosc. Zreszta, dziwic sie - ja tez chcialabym miec taka zone.
          he, he, he.
          • edytkus Re: Kobiety do edytkus (i nie tylko) 20.02.10, 04:57
            zyta2003 napisała:

            > Trudno w ciagu jednego, dwoch pokolen zmienic ich
            > mentalnosc. Zreszta, dziwic sie - ja tez chcialabym miec taka zone.
            > he, he, he.

            wlasnie piszesz o idealach-stereotypach, ze trduno je zmienic i ze sie
            Tobie podobaja ;)
            • policjawkrainieczarow Re: Kobiety do edytkus (i nie tylko) 20.02.10, 18:57
              > wlasnie piszesz o idealach-stereotypach, ze trduno je zmienic i ze sie
              > Tobie podobaja ;)

              nie, ona pisze o idealach, a nei o stereotypach czy idealach-stereotypach. No
              sama powiedz, nie chcialabys miec idealnej zony, ktora sprzata, zarabia,
              zabawia, wychowuje dzieci, jest cierpliwa, wesola, wyksztalcona, chetna, jest
              piekna, wierna i uwaza Cie za osmy cud swiata? ;) to jest ideal.

              A stereotyp to: jak pracuje i robi kariere, to pewnie na froncie
              rodzinno-domowym jest nieporadna, albo - jak jest boginia domowego ogniska, to
              to w pracy co najwyzej moglaby ogarnac parzenie kawy i obsluge kserokopiarki, bo
              jej sie mozg zmniejszyl o 30% przy urodzeniu kazdego dziecka.
              • edytkus Re: Kobiety do edytkus (i nie tylko) 20.02.10, 19:53
                policjawkrainieczarow napisała:

                > > wlasnie piszesz o idealach-stereotypach, ze trduno je zmienic i
                ze sie
                > > Tobie podobaja ;)
                >
                > nie, ona pisze o idealach, a nei o stereotypach czy idealach-
                stereotypach. No
                > sama powiedz, nie chcialabys miec idealnej zony, ktora sprzata,
                zarabia,
                > zabawia, wychowuje dzieci, jest cierpliwa, wesola, wyksztalcona,
                chetna, jest
                > piekna, wierna i uwaza Cie za osmy cud swiata? ;) to jest ideal.
                >
                > A stereotyp to: jak pracuje i robi kariere, to pewnie na froncie
                > rodzinno-domowym jest nieporadna, albo - jak jest boginia domowego
                ogniska, to
                > to w pracy co najwyzej moglaby ogarnac parzenie kawy i obsluge
                kserokopiarki, b
                > o
                > jej sie mozg zmniejszyl o 30% przy urodzeniu kazdego dziecka.

                ok, niech bedzie idealny stereotyp, ale to tez moze byc roznie
                zrozumiane.
                Zony moze bym nie chciala, ale perfekcyjny maz by sie przydal ;) A z
                drugiej strony idealy sa tak przewidywalne ze az nudne :O


                co do postu o Kopciuszku to moze inny watek zalozmy? i to w
                przyszlym tygodniu bo teraz wyjezdzam (nie ma to jak spontaniczne
                pomysly mego idealnie nieidealnego meza ;))
        • sqtek Re: Kobiety do edytkus (i nie tylko) 20.02.10, 04:33
          Moze i nie potrafie czytac ze zrozumieniem, ale Twoja odpowiedz do doriska z
          watkami na temat jakiegos idealu zony byla napisana kilka godzin po moim poscie,
          wiec nie mialam szansy wyczytac, ze piszesz o czyms co wyczytalas w necie. Tym
          bardziej, ze pisalas, ze wolalabys zostac w domu, a maz zmusza Cie do pracy
          (wspolczuje Ci, ze nie mozesz byc soba), na tej podstawie uznalam, ze to sa
          Twoje idealy.
          Poza wyjasnieniem tej manipulacji (brawo za probe) nie mam nic do dodania.
          Aha, to, ze studiowalas Gender to naprawde nie znaczy, ze tylko Ty cos o tym
          wiesz :-)
          • edytkus Re: Kobiety do edytkus (i nie tylko) 20.02.10, 05:20
            sqtek napisała:

            > Moze i nie potrafie czytac ze zrozumieniem,

            nie potrafisz, nadinpretujesz moje wypowiedzi zmieniajac ich sens
            jak np tu: "Tym
            > bardziej, ze pisalas, ze wolalabys zostac w domu, a maz zmusza Cie
            do pracy"

            please, nikt mnie do niczego nie zmusza, skad Ci sie to uroilo?
            pracuje bo lubie to co robie, z domu - przyjemne z pozytecznym :)



            > wiec nie mialam szansy wyczytac, ze piszesz o czyms co wyczytalas
            w necie.

            albo ja oszalalam albo swiat wokol mnie. Linki z internetu byly
            przykladami popierajacymi moja wypowiedz a nie "czyms co wyczytalam"
            Znalazlam je na potrzeby tej dyskusji specjalnie dla Ciebie i Doris-
            ek.



            > Aha, to, ze studiowalas Gender to naprawde nie znaczy, ze tylko Ty
            cos o tym
            > wiesz :-)

            nie studiowalam tego kierunku, to byly tylko jedne zajecia, ale
            research musialam zrobic porzadny wiec wiem o czym pisze.
            Przypomnialo mi sie tez cos. Male dziewczynki uwielbiaja Kopciuszka,
            sliczna krolewna bla blah bla. Jak sie okazuje gdy zapytasz dorosle
            dziewczyny czy dzisiaj chcialyby jak Kopciuszek poslubic ksiecia
            odpowiedza w wiekszosci ze tak. Ggdy przerabialismy ten temat
            (wyobraz sobie ze sa publikacje naukowe o Kopciuszku jako ideale)
            tylko ja nie chcialam siedziec u boku ksiecia, bo czymze jest
            Kopciuszek jak nie Trophy Wife/slodka idiotka ktora ma ladnie
            wygladac, usmiechac sie i nie otwierac buzi. A przy tym byc szczera
            i miec szczodre serce czyli wszystko to czego zycza sobie faceci w
            survey z jednego z linkow (to tak na marginesie).
            • policjawkrainieczarow Re: Kobiety do edytkus (i nie tylko) 20.02.10, 19:02
              > tylko ja nie chcialam siedziec u boku ksiecia, bo czymze jest
              > Kopciuszek jak nie Trophy Wife/slodka idiotka ktora ma ladnie
              > wygladac, usmiechac sie i nie otwierac buzi.


              hmmmmmm mozna to tak widziec, ale mozna tez najnormalniej w ten sposob:
              kopciuszek dzieki swojemu urokowi byl (kurna, mowi sie kopciuszek byl, czy
              kopciuszek byla?) w stanie znaczaco plepszyc swoja zyciowa sytuacje. Na tym sie
              bajka konczy i nigdzie nie jest powiedziane, jakim typem zony pozniej byla.

              Juz nie mowiac o tym, ze dla ksiecia dziewczyna z ludu to nie jest zadna trophy
              wife!
            • sqtek Re: Kobiety do edytkus (i nie tylko) 21.02.10, 00:11
              Przeczytalam jeszcze raz:

              edytkus - napisalas:

              "hmm, ja bym sie z nia chetnie zamienila. Ja wole byc w domu ale wg
              mojego meza zona powinna byc super woman: isc do pracy (freelancing z
              domu sie nie liczy :O), zajac sie domem, ugotowac obiad, zrobic
              pranie, zajac sie dziecmi, sprzatnac gdy on nie widzi (do you have to
              clean this now? the fumes are killing me - a mnie to nie?!), a do tego
              wygladac jakby dopiero co zeszla z wybiegu na pokazie mody. "
    • parasol-ka Re: Kobiety w Stanach 20.02.10, 19:31
      edytkus napisała:
      > to widac :( Naprawde musisz sie troche wyluzowac. Gratuluje Ci
      > sukcesow i bycia doceniana w rodzinie, ale tez widze ze Twoje
      zycie
      > wcale nie jest takie idealne jak sobie i nam probujesz wmowic.


      Ale jak mozna oceniac zycie kogos znanego tylko z forum, na
      podstawie kilku zdan?
      Jesli doris-ek jest zadowolona ze swojego zycia, to super.
      Ty Edyta wybralas z kolei inny model zycia i tobie jest z tym
      wygodnie.

      To tak jak z hot yoga :)
      Pamietam, ze pisalas ze nie znioslabys meczyc sie w takim upale,
      inne osoby uwielbiaja te cwiczenia, to nie znaczy, ze nalezy im sie
      krytyka...
      • edytkus Re: Kobiety w Stanach 20.02.10, 19:47
        parasol-ka napisała:

        > edytkus napisała:
        > > to widac :( Naprawde musisz sie troche wyluzowac. Gratuluje Ci
        > > sukcesow i bycia doceniana w rodzinie, ale tez widze ze Twoje
        > zycie
        > > wcale nie jest takie idealne jak sobie i nam probujesz wmowic.
        >
        >
        > Ale jak mozna oceniac zycie kogos znanego tylko z forum, na
        > podstawie kilku zdan?
        > Jesli doris-ek jest zadowolona ze swojego zycia, to super.
        > Ty Edyta wybralas z kolei inny model zycia i tobie jest z tym
        > wygodnie.
        >
        > To tak jak z hot yoga :)
        > Pamietam, ze pisalas ze nie znioslabys meczyc sie w takim upale,
        > inne osoby uwielbiaja te cwiczenia, to nie znaczy, ze nalezy im sie
        > krytyka...

        alez ja jej nie krytykuje! to raczej Doris-ek zaczela sobie dorabiac
        historie z mezem tyranem ;)
        Zastanawia mnie dlaczego, skoro Dorisek ma tak poukladane
        satysfakcjonujace zycie wziela 6 tygodni wolnego zeby... zajac sie
        domem i dziecmi? Czyzby czula ze cos ja omija, ze nie poswieca im
        tyle czasu ile powinna/chcialaby/oczekuje od niej spoleczenstwo?
        Przyznala ze dla niej to nie byl jednak relaks, i spoko, mnie chodzi
        tylko o to dlaczego uwazala ze musi wziac wolne, czyzby z organizacja
        czasu tak naprawde nie dalo sie wszystkiego idealnie zaplanowac? ze
        jednak musiala pojsc na niesatysfakcjonujacy, odbiegajacy od idealu
        kompromis?
Pełna wersja