Czy chetnie spotykacie jako Polonia?

06.02.10, 17:35
Zauwazylam, ze sporo osob niechetnie spotyka sie w ramach spotkan Polonijnych.
Ciekawe z jakiego powodu. Niektore nacje maja bardzo silne wiezy i cale
spoleznosci sie formuja, bez odciecia sie i zamkniecia w getcie, a Polacy
niechetnie sie spotykaja. A moze sie myle? Jakie sa Wasze obserwacje i co Wy
robicie?
Ja bardzo chetnie spotykam sie z Polakami. Dostrzegam tez ciekawa rzecz -
poniewaz nie mam tylu tych Polakow do wyboru to akceptuje i ucze sie tolerowac
charaktery, ktorych prawdopodobnie nigdy nie akceptowalabym w Polsce :-) Taka
lekcja tolerancji.
    • inletka Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 06.02.10, 18:17
      sqtek napisała:

      > Zauwazylam, ze sporo osob niechetnie spotyka sie w ramach spotkan
      Polonijnych.

      Nie jestem pewna co przez to rozumiesz. Czy chodzi ci o kolezenskie
      spotkania wsrod Polakow czy spotkania w duzym gronie nieznanych
      sobie ludzi, pochodzenia polskiego dyskutujacych o sprawach Polonii?
      W pierwszym przypadku to glownie takie obserwuje a w drugim to w
      zaleznosci w jakich kolach czlowiek sie kreci i jakie sprawy go
      interesuja.
      Zdecydowanie wieksze zainteresowanie sprawami Polonii jest w
      pierwszych latach po przyjezdzie. Potem zapal opada i powraca znowu
      jak ktos zaczyna sie nudzic i ma potrzebe dzialania.
      Polskiego getta nie mialam nigdy mozliwosci widziec.
      My chyba nie mamy tych problemow by sie odcinac od innych a nawet
      wrecz przeciwnie. Jestesmy otwarci na inne grupy etniczne.
    • beatamc Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 06.02.10, 19:00
      to zalezy z jaka. Mam paru znajomych, z ktormi bardzo lubie przebywac, ale
      generalnie...hmm jakby to ujac? Nie przepadam. Szczegolnie ostanio mam spore
      uczulenie na pewne stereotypowe zachowania nowo poznanych osob. Bardziej od
      Polakow podchodza mi osoby z Litwy, Slowacji...oni mi bardziej przypominaja
      moich znajomych z Polski.
      Z drugiej strony w Polsce tez nie kazdego Polaka dazylam miloscia. Miam
      wybrana grupe ludzi i to byl moj swiat...reszta to byla 'reszata swiata' i tyle.
      Pewnie %wo by wyszlo na to samo.
      • foxie777 Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 06.02.10, 23:57
        Mam znajomych Polakow,ktorzy sa super,ale na spotkania
        polonijne chyba tez bym nie miala ochoty,no bo i po co.
        Tu akurat nie ma znaczenia,czy z Polakami,bo z zasady nie lubie
        ugrupowan.
        pozd
    • majenkir Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 07.02.10, 00:56

      sqtek napisała:
      > Zauwazylam, ze sporo osob niechetnie spotyka sie w ramach spotkan
      Polonijnych.

      Jezeli to "spotkanie polonijne" to potancowka przy polskim kosciele,
      to ja rzeczywiscie podziekuje ;).
      • wespuczi Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 07.02.10, 03:04
        och ja tez nie moge przetrawic ze centrem 'kultury' zawsze musi byc kosciol.
    • a_dassuj Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 07.02.10, 04:55
      Ja nie mam nic przeciwko zgrupowaniom.. Poznalam super grupe amerykanek, z ktora
      mam kontakt od roku i znalazlam je wlasnie na meet up
      • edytkus Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 07.02.10, 06:20
        a_dassuj napisała:

        > Poznalam super grupe amerykanek, z ktor
        > a
        > mam kontakt od roku i znalazlam je wlasnie na meet up

        na zabawie w polskim kosciele?
        • beatamc Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 07.02.10, 16:28
          hehe
        • zyta2003 Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 07.02.10, 17:20
          Jestem daleka od oplatkow, zabaw itp przykoscielnych, ale nie mam
          tonu wyzszosci, ze ja za cos takiego dziekuje. Bo lepiej mi sie
          trafia, bo ja z wyzszej polki, czy co? Wlasnie ogladnelam na kanale
          25 co to pol godziny jest dziennika z Polski ( to jest dopiero
          zenada)taki filmik o balu polskiego klubu zeglarzy w NY.
          Towarzystwo w roznym wieku, plasajace, specjalnie nie zapite, cos
          pitolili do mikrofonu. Czy myslicie, ze imprezy, w ktorych
          uczestniczycie inaczej wygladaja i uczestnicy tego forum inaczej sie
          prezentuja na swoich spedach? Tak samo zwyczajnie. Tak samo
          zwyczajnie wyglada wasze towarzystwo na duzym grillu, czy uroczystym
          przyjeciu komunijnym w Polonezie na Greenpoincie. Greenpoint
          napisalam absolutnie bez ironii, bo wprawdzie sama tam nie mieszkam,
          ale wiem, ze dla Amerykanow jest zupelnie stosownym miejscem, a
          Polonez im sie bardzo podoba.
          Zawsze podziwiam, jesli ktos ma tak swietny kontakt z nie-Polakami.
          Mysle, ze mile ocenianie kontaktow z tymi ludzmi wynika z ich
          powierzchownosci. W mojej najblizszej rodzinie jest trzy osoby-
          Amerykanie, z roznymi korzeniami. Mowi sie na spotkaniach
          rodzinnych w kilku jezykach, przypominajac sobie od czasu do czasu,
          ze powinno sie po angielsku. I wtedy wkrotce widac, ze nie nie tak
          latwo sie rozmawia, niezaleznie od zaawansowania znajomosci jezyka.
          Chociazby opowiesc z ostatniego tygodnia. W Warszawie zatrzymano
          na lotnisku Polke, posiadaczke zielonej karty, ktora jednak miala
          stary dowod osobisty,a ktore od nowego roku sa juz absolutnie
          niewazne. Cale korowody, nastepnego dnia musiala zglosic sie do
          prokuratury i dostala jednorazowy permit na wyjazd z Polski. No i
          opowiedz ta historie po angielsku: co to jest dowod osobisty ( no
          takie ID...itd, a po co to ID jak sie ma prawo jazdy), no i ze
          trzeba miec zameldowanie, a ta osoba nie ma ( no to co to jest
          zameldowanie, to w swoim domu tez trzeba sie meldowac w wydziale
          mieszkaniowym, a ona gdzie ma sie zameldowac- no wlasnie, gdzie?), a
          dlaczego miala sie zglosic w prokuraturze i dlaczego skoro ma prawo
          wjazdu do Ameryki powiedzieli jej na lotnisku, ze jej nie wypuszcza
          z Polski. Tez tego nie wiemy, ale my przyjmujemy, ze cos nie musi
          miec sensu, a pytajacy doszukiwal sie walki z terroryzmem.
          Inny przyklad sprzed dwoch dni. Ogladamy - dwie Polki i Amerykanin
          najnowszy albumik dowcipow rysunkowych Andrzeja Mleczki. Co chwila
          zasmiewamy sie, wydawnictwo "otwarte na swiat", bo z tylu sa
          tlumaczenia na angielski podpisow. Nawet nie trzeba bylo samemu sie
          wysilac, zeby oddac ducha onych podpisow, i co? i Amerykanin
          rozciaga usta w uprzejmym usmiechu, naogol nie rozumie puenty, nawet
          rysunki bez podpisow nie sa dla niego odpowiednio nosne. A czlowiek
          ten jest wielce inteligentny i w tym co mamy juz wspolne zasmiewamy
          sie juz doskonale razem.
          Ow Amerykanin byl w zeszlym roku na przykoscielnym balu maskowym,
          zajal pierwsze miejsce bo sie jako jeden z nielicznych przylozyl do
          stroju i nie komentowal, ze to prowincjonalizm. Ot, taka se zabawa.
          Mnie odrzuca przede wszystkim nie prowincjonalizm, ale religijna
          otoczka w kazdej imprezie. A jak sie chce czlowiek posmiac,
          wystarczy isc na zebranie centrum polsko- slowianskiego, albo unii
          kredytowejw miescie NY. Ale zabawa. Same organizacje (zwlaszcza
          Unia) przeciez zupelnie dobrze daja sobie rade, ale my czlonkowie
          na tych zebraniach. He, he, he.
          • bozena73 Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 07.02.10, 20:11
            Super to napisalas Zyta!
            Ja jako ze mieszkam w polonijnej osadzie, czesto bywam (nawet jak
            Edytkus zauwazyla) na roznych polskich imprezach, nie stronie od
            tego chociaz czasami naprawde niektore rozmowy, sytuacje sa
            zenujace...jako nie uwazam sie jako za lepsza, to czasami fajnie
            jest sie z tego posmiac... moi przyjaciele to Polacy, narazie
            przyjaciele mojego dziecka tez sa Polakami i na tak zostanie chociaz
            na nastepne kilka lat..
            Popieram polskie imprezy, polskie festiwale, i nie widze w tym nic
            zlego, wrecz przeciwnie, smuca mnie ludzie ktorzy na sile staraja
            sie byc od tego z daleka bo oni nie po to sa w Ameryce zeby z
            Polakami na imprezach tanczyc...ale szczerze gdy akurat sa na takich
            polskich imprezach, bawia sie wysmienicie..
            • edytkus Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 07.02.10, 22:00
              bozena73 napisała:

              >nawet jak
              > Edytkus zauwazyla)

              Zyta tez musiala Cie widziec, relacja z zabawy dla dzieci i balu
              zeglarza byla w tym samym programie, tyle ze u mnie to kanal 22.

              Zyta, czy orientujesz sie jak aktualne sa wiadomosci z Polski? Nigdy
              nie podaja daty.
          • inletka Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 07.02.10, 21:41
            > Mnie odrzuca przede wszystkim nie prowincjonalizm, ale religijna
            > otoczka w kazdej imprezie.

            Ze niby co? Wszyscy na poczatku modla sie?
            Mnie sie to nigdy nie zdarzylo :(
            A najlepsze imprezy to wlasnie w gronie polskim i to nawet rodowici
            Amerykanie przyznaja i maja buzie otwarte jak my sie fajnie bawimy.
            Ale to na pewno wszystko zalezy od tego w jakim gronie Polakow sie
            obracamy, bo ludzie sa rozni.
        • a_dassuj Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 07.02.10, 22:02
          nie;-) na www.meetup.com.polecam
    • staua Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 08.02.10, 05:02
      Nie lubie duzych grup i tloku. Znajomych mam malo i zupelnie nie
      kieruje sie ich narodowoscia, bo w Polsce tez mialam malo znajomych :-
      ) I wlasnie nie widze powodu, dla ktorego mialabym akceptowac kogos
      tylko dlatego, ze jest z Polski i mam go pod reka.
      • sqtek Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 08.02.10, 08:49
        A ja mam powod - chcialabym, zeby moje dzieci sie bawily po polsku. I juz jest
        to dosc trudne, bo nie dosc, ze Polakow malo to jeszcze Polakow z dziecmi w
        odpowiednim wieku to w ogole ze swieca... Mamy takich jednych znajomych i staram
        sie jakos ta znajomosc utrzymac, wlasnie dla dzieciakow. Bo przeciez nie moga
        znac tylko zabaw tutejszych. Trzeba bylo widziec jak im sie podobal "Stary
        Niedzwiedz" czy "Baloniku Nasz Malutki"... Warto.
        Nie pytalam o Bale Polonijne czy jakies zorganizowane spotkania. Nieprecyzyjnie
        sie wyrazilam. Raczej chodzilo mi o trzymanie kontaktu z roznymi Polakami.
        • staua Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 08.02.10, 20:01
          Mnie tam wszystko jedno, w jakim jezyku moje dziecko sie bawi. I tak
          nie odtworze mu atmosfery mojego dziecinstwa, bedzie mial swoje,
          chocby nie wiem, co. W Balonika sie bawimy, dlatego, ze ja go znam,
          ale nie przeszkadzaja mi inne zabawy w przedszkolu (i brak
          polskich).
          Ale przypomnialo mi sie, ze czasem chodze na koncerty i inne imprezy
          kulturalne oganizowane przez polskie kregi, bylam np. na
          fenomenalnym koncercie Grazyny Auguscik z Goran Ivanovic Group, po
          ktorym nabylam dwie plyty. Jakby komus sie napatoczyli ci wykonawcy,
          szczerze polecam.
    • vdal Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 08.02.10, 13:46
      Ja mam znajomych Polakow...po mezu:D I nie narzekam.Mozna sie
      spotkac,posmiac z polskich spraw itd.
      Z Polskich imprez lubie polskie kabarety i czesto na nie chodzimy.
      Kiedys poszlismy na taka polska impreze kolo kosciola:D.Bylo to
      Taste of Polonia czy cos takiego.Po 15 minutach nas nie bylo.Polowa
      jzu bylo dosyc wcieta,a reszta miala kwieciste rozmowy w
      stylu:Stary,kur... jak mu przypier... to myslalem ,ze chu...
      zaje...".Stalismy wtedy z 5 latka kolo takiej ekipy:D Niby impreza
      rodzinna.W THD tez sie tego naslucham, bo jakby Polacy w Chicago
      nbie wiedzieli,ze to miasto jak druga stolica Polski i,ze co druga
      osoba rozumie polska mowe:D
      Poza tym te nasze imprezy to najczesciej jak festyny w malych
      wsiach...troszke wiesniactwo:D Nie chodzilam w Polsce i nie chodze
      tutaj:/
    • zuzanna_anna Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 08.02.10, 17:17
      Mala liczba polskich znajomych powoduje, ze przygladam sie im ze
      szczegolna uwaga i faktycznie, wady, ktorych bym nie tolerowala w
      Polsce, tutaj wydaja mi sie dosc egzotyczne i przez to ciekawe.
      Ale tak to juz jest, ze nadmiar (czegokolwiek) rozprasza i sprzyja
      nonszalancji i niedbalstwu, niedobor wymusza uwage, oszczednosc, i
      czasem przynosi wiecej zadowolenia.
      • magdamajewski Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 08.02.10, 19:14
        nie tolerowalam pewnych zachowan w Polsce i nie toleruje tutaj.Wole
        miec mala grupe znajomych niz spotykac sie z kims kogo nie do konca
        toleruje tylko dlatego ze malo mam znajomych.
        przechwalanie sie ile to sie ma tego i owego, rozglaszanie ile sie
        za cos zaplacilo, gdzie to sie nie bylo i czego sie nie robilo i
        picie na umor, praktycznie do utraty pamieci tydzien w tydzien jest
        dla mnie nie do zaakceptowanie (co innego wypic kilka drinkow w
        milym towarzystwie)
        • edytais Re: Czy chetnie spotykacie jako Polonia? 08.02.10, 21:55
          Ja zawsze mieszkalam w miejscach gdzie nie bylo Polakow, wiec sie nie spotykam,
          nie dlatego, ze nie chce. W jednym miejscu bylam rok gdzie bylo sporo Polakow i
          byly organizowane spotkania (nie przy kosciele).
          Jedno to byl piknik i bylo fajnie.
          Innym razem spotkalam sie z dosyc duza grupa Polakow w prywatnym domu i bylo mi
          tam bardzo nieprzyjemnie. Postanowilam wiecej tam nie isc, ale to nie mialo nic
          wspolnego z tym czy to spotkanie Polakow czy nie. Po prostu towarzystwo (nie
          cale tez) bylo niekulturalne. Spotkalam tam pare fajnych osob, ale mam niemile
          wspomnienia i wiecej tam nie poszlam.
          Moje nastepne spotkanie to 15 minutowe przyjecie swiateczne (w grudniu).
          Niestety nie dane mi bylo sie dobrze bawic, bo na samym poczatku Nicole wybila
          sobie 2 przednie zeby i z krwawiacym i ryczacym dzieckiem myknelismy szybko do
          dentysty :(
          Po tym sie wyprowadzilismy do AR gdzie Polakow bardzo malo.

          Ja wlasciwie nie odczuwalam wielkiej potrzeby spotykania sie z POlakami jako
          rodakami, zeby wspominac cos tam z PL itp. Ja bardziej poszukiwalam towarzystwa
          dla dzieci, zeby uczyly sie jezyka itp.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja