nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku.....

23.02.10, 17:48
nasze zawody- przyjemnosc czy zrodlo zarobku a ciekawe, interesujace a
nietypowe zawody!!!
Jak to jest czy jestescie spelnione w pracy? czy to co robicie jest i bylo
waszym marzeniem. czasem losy sie tak tocza ze pracujemy tam gdzie nigdy bysmy
sie jeszcze jakis czas temu na to nie zdecydowali. Czy ktos ma jakis nietypowy
zawod? jakie zawody sa prestizowe w USA.

Jak zauwazylam w POlsce, czesto (choc nie zawsze) ludzie pracuja bo taka prace
dostali ale nawet nie pomysla czy ona przynosi im satysfakcje - przyklad mojej
mamy. Przyzwyczaila sie byc niezadowolona w swojej pracy.

Ja wybralam moje studia (ekonomia)bo byl taki trend w polsce ale ani dnia nie
zalowalam. Tu pracuje jako ksiegowa i bardzo mnie to satysfakconuje, wracam do
domu bardziej wiesola niz kiedykolwiek(mam zamiar zdac CPA). Maz za to ma zwod
ktorego nie cierpi. Ale na zmiane na razie szans nie ma. Jest nuczycielem
niemieckiego. Ma wyksztalcenie zeby uczic innych rzeczy, ktore go NAPRAWDE
pasjonuja.
    • jerseygirl67 Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 23.02.10, 20:41
      Ja pracuje jako Underwriter (life insurance), ten sam zawod
      wykonywalam w Polsce wiec poszlam po najmniejszej lini oporu
      szukajac pracy w USA ( nie musialam sie doksztalcac ani uczyc
      niczego nowego)
      Lubie swoja prace, pracuje dla duzej renomowanej firmy i od trzech
      lat mam komfort pracy z domu, co przy trzech psach, i mamie ktora
      sie zajmuje jest super wygodne. Gdybym jednak miala mozliwosci
      finansowe i czas zeby znowu pojsc na studie i zmienic zawod - nie
      wahalabym sie ani chwili. Chcialabym miec prace ktora jest nie tylko
      zrodlem dochodu ale i moja pasja, underwriting moja pasja nie jest.
      Niestety, nie mam takich mozliwosci i pewnie dlugo jeszcze nie bede
      miala:( Pozostaje mi wiec realizowanie sie poza praca.
      • gocharynka2 Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 24.02.10, 07:02
        Moj zawod to jedynie zrodlo zarobku a przyjemnosc minimalna.
        Pracuje w szkole spcecjalnej dla dzieci niepelnosprawnych od 3 do 22
        roku zycia.
        Mam to szczescie ze pracuje z 3 latkami, wiec praca lzejsza niz ze
        starszymi dziecmi.
        Moje miejsce pracy jest zwiazane z tym ze moja siostra (ktora
        adoptowalam) jest uczniem tej szkoly, a sama szkola pracuje w
        systemie 3 miesiace pracy 1 miesiac wolny.
        Wiec kiedy Ola nie ma szkoly ja nie mam pracy i siedzimy w domu.
        Przyjemnosc minimalna a to dlatego ze nie mam odpoczynku od
        niepelnosprawnosci mam ja i w pracy i w szkole. Pewnie gdyby nie to
        nie pracowalabym w szkole zaznacze ze nie jestem jedyna, ktora tak
        godzi prace i edukacje dziecka.
    • godiva1 Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 24.02.10, 16:51
      Ja jestem analitykiem danych w Farmers Insurance i bardzo lubie to
      co robie. Ja wiem, ze to nie jest praca seksowna and "glamorous",
      ale ja uwielbiam dlubac w bazach danych i mam z tego sporo
      satysfakcji.

      Ale lubie tez swoja prace bo mam fajnych wspolpracownikow, duzo jest
      codzoziemcow (Hindusi, Chinczycy, Latynosi, Kanadyjczycy i pare osob
      ze wschodniej Europy), wszyscy sa dobrze wyedukowani, nikt pod nikim
      dolkow nie kopie, nikt sie nie wymiguje od przynoszenie bagels do
      pracy jak jest jego kolej.

      Wiec ja sie uwazam za szczesciarza pod tym wzgledem.
      • szymina Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 24.02.10, 17:27
        Zgodze sie z Toba, ze bardzo wazni sa wspolpracownicy. Ja do
        niedawna bylam technikiem laboratoryjnym i do pracy ciagnelo mnie
        miedzy innymi ciekawe towarzystwo. Ale przede mna nowe wyzwanie,
        szukam wlasnie od nowa pracy (po byciu mama przez dwa lata) i jutro
        mam interview w dziale R&D- co znaczy dla mnie wyzwanie, rozwoj
        intelektualny, spelnienie terazniejszych marzen.
        • jerseygirl67 Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 24.02.10, 20:12
          Trzymam kciuki za interview i nowa prace!
    • vdal Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 25.02.10, 00:33
      Moje wyksztalcenie z Polski to magister wychowania ficzycznego
      specjalizacja promocja zdrowia.Po studiach troszke pracowalam w
      swoim zawodzie , bo najpierw bylam instruktorem sportu w osrodkach
      osiedlowych dla dzieci i mlodziezy,a potem zostalam szefem takiego
      osrodka i byla to praca, ktora naprawde lubilam i dawala mi wiele
      satysfakcji, nie bylo to jednak super wynagrodzenie.:DMoje kolezanki
      z roku poszly prawie wszystkie do farmacji na przedstawicielstwo,a
      ja niestety nie umiem komus wciskac kitow, jak sama nie wierze w
      to,ze cos dziala:D
      Po przeprowadzce tutaj szukalam czegokolwiek,zeby nie zwariowac i
      znalazlam prace w home depot jako appliances specialist.praca nawet
      w miare, bardzo ja lubilam,zwlaszcza jak bylo duzo klientow,po roku
      czasu zmienilam pozycje na Cross-Merchandiser ze wzgledu na lepszy
      grafik.Praca niezbyt "kobieca" i niezbyt umyslowa,ale jestem sobie
      sama szefem i odpowiadam sama za siebie.Najbardziej cieszy mnie w
      niej grafik(pon-piat,8-5).Praca nie daje mi sie nudzic,ale nie jest
      moja wymarzona.Sa chwile,ze czuje sie jak smiec, bo tak cie ludzie
      traktuja, bo skoro pracujesz w HD to znaczy,ze jestes niedorozwoj,a
      dodatkowo mozna toba pomiatac.Nie wiem co bym mogla robic poza ta
      praca.Nie jestem typem czlowiek,ktory siedzi za biurkiem, ja musze
      byc "w terenie".Nie umiem "wciskac kitow":D W zasadzie zawsze
      odnajdywalam sie w kazdej pracy, ktora znalazlam i stawalam sie w
      niej dobra, bo lubie wyzwania,ale definytywnie gdybym miala ciekawa
      oferte pracy poza ta zmienilabym ja bardzo chetnie:D
    • aniutek Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 26.02.10, 21:58
      jak pewnie wiekszosc stalych czytelnikow foruma wie jestem
      pielegniarka, od ponad roku pracuje na oddziale psychiatrycznym w
      jednym z najwiekszych nowojorskich szpitali. spelniam sie, prace
      bardzo lubie, pacjenci bywaja bardzo uciazliwi ale nie wiem skad we
      mnie bierze sie do nich cierpliwosc jakiej nie mam do domownikow i
      ogolnie ludzi poza praca. Nigdy sie nie nudze, ciagle ucze, roboty
      jest masa, wracam do domu zmeczona, sa okresy ogromnego stresu a
      wspolpracownicy czasem lulki pala zamiast pracowac ale ogolnie mam
      taka prace jakiej szukalam, mam to czego mi w zyciu brakowalo: sens,
      pomagam innym i moge smialo powiedziec "I make difference". Spotykam
      pacjentow w ich najtrudniejszych momentach w zyciu, kryzysach,
      pierszych objawach choroby, kiedy dostaja diagnoze, pomagamy im
      wrocic do domu, do pracy, byc pelnowartosciowym niezaleznym. Czasem
      zajmuje to dni czasem miesiace i naprawde bywa strasznie.
      Z drugiej strony poznaje jak ludzie wykorzytuja system, manipuluja
      nim....
      A przy okazji zarabiam niezle, mam duzo wakacji i innych perks z
      racji zawodu :)

      Idac do szkoly pielegniarskiej chcialam byc polozna/midwife, teraz
      mysle, ze zostane przy psychiatrii a kierowac sie bede w strone
      forcensic.
      • edytkus Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 27.02.10, 05:20
        aniutek napisała:

        > teraz
        > mysle, ze zostane przy psychiatrii a kierowac sie bede w strone
        > forcensic.
        >

        no prosze prosze, a tyle bylo kiedys narzekania ;) Gratuluje!


        PS. jest film z Sigourney Weaver w ktorym gra psychologa od
        kryminalistow ;), Copy Cat lub cos w tym stylu. Moze Cie zainsteresuje
        • aniutek Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 28.02.10, 01:23
          widzialam, widzialam wielokrotnie, kiedys jeden z moich ulubionych
          "sunday movies"
    • monie_pl Pracuje w dziale HR w Benefits 26.02.10, 23:12
      Przyjechawszy tutaj mialam za soba prae w head huntingu i chwile w
      dziale personalnym w Polsce. Generalnie lubie HR.

      Tutaj zaczelam od asystentki i wtedy musialam bardzo szybko nauczyc
      sie systemu. Mialam szczescie, bo broker mial do mnie cierpliwosc,
      gdy zadawalam pytania i kobieta widziala, ze chce sie nauczyc
      roboty. W koncu wiedzialam wiecej niz moja szefowa co nie ejst
      przyjemne jesli pracujesz z kim kto czuje sie zagrozony twoja
      wiedza.

      Dlatego kiedy kolejny raz szukalam pracy to wazne bylo zeby poznac
      potencjalnego szefa. Bardzo rekomenduje przygotowac sobie lsite
      pytan o kariere zawodowa, sposoby motywowanie podwladnych, bo jak
      ludzie na takie pytania odpowiadaja daje obraz z kim bedzie sie
      pracowac.

      Pozniej przenieslismy sie z Kalifornii do Waszyngtonu i tutaj znow
      mialam okazje pomyslec, czy chce pracowac w HR i czy w Benefitach.
      Jednak zdecydowala pozostac w tym, bo ejst to dynamicznie
      rozwijajacy sie kawalek HR-ow. Co wiecje im wiecej czytam o polskim
      systemie, to widze jak wiele elementow jest powielanych. Dobra
      inwestycja przed powrotem do kraju za jakis czas.

      Wyladowalam w miejscu ktore lubie, bo i ludzie sa z pasja, i nie ma
      wiekszego politykierstwa, a i robota jest robiona i pozwalaja na
      wprowadzanie udoskonalen co jest moja posja gdziekolwiek bym byla.

      Poza tym pomagam ludziom w korzystaniu z ich praw jako konsumenta
      ubezpieczen zdrowotnych oraz planow emerytalnych. Zajmuje sie tez
      tzw. chorobowym, co tez jest dosc skomplikowane i dlatego ciekawe.

      Rozumiem, ze ludzie chca robic to co lubia, ale ja chyba wole
      oddzielac pasje od zawodu. Lubie miec te swoje przegrodki...

      Pozdrawiam,
      Monia
      • oliv2 do monie 11.03.10, 22:31
        monie czy mozesz mi poradzic jakas "sciezke" obrac aby moc pracowac w HR? (tzn
        mnie interesuje organizacja szkolen itp, bardziej niz sprawy placowe, ale nie
        zarzekam sie). czy bardziej patrzy sie tu na wyksztalcenie czy doswiadczenie? od
        czego zaczac nie maja dosw w HR? (jestem po ekonomii, pracowalam w accountingu i
        troche w eksporcie w Polsce). jakie ewentualnie kursy zrobic? bardzo bylabym
        wdzieczna za jakies rady
        • monie_pl Re: do monie 16.03.10, 22:19
          Przeczytalam twoje pytanie jakis czas temu i myslalam, jak
          odpowiedziec na nie, bo nie jest to latwe. Wiekszosc osob, ktore
          spotkalam tutaj w USA pracuje w HR jakos tak z rpzypadku, choc tez
          ciagle sie doksztalcaja.

          Majac doswiadczenie z accountingu latwiej powinno byc ci zaczac od
          plac, benefitow czy stanowiska analityka, a pozniej mozesz ta
          sciezke zmienic. Da ci to czas na przyjrzenie sie pracy HR i
          usytuowania takiego dzialu w firmie.

          Z takim doswiadczeniem jak twoje mozesz w CV wyeksponowac raporty,
          poszukiwanie informacji w odpowiedzi na zapytania audytora czy
          dochodzenia zrodel niezgodnosci, a skolei praca w eksporcie pomoze
          ci wyeksponowac umiejetnosci miekkie czyli kontakty z ludzmi.

          Czy jest jakas okreslona sciezka? Jest np. taka, ze zostajesz
          Asystentka w dziale i uczysz sie przy kims z wiekszym stazem.
          Jednoczesnie tez mozesz robic kursy HRM w ramach SHRM, ktore sa
          akredytowane przy rownych szkolach. Ja sie na taki wybieram, choc
          wiem, ze pewnie mi to za wiele nie pomoze w karierze, a jedynie
          uporzadkuje wiedze.

          Jesli interesuje sie organizacja szkolen, ale nie bycie trenerem czy
          osoba diagnozujaca potrzeby szkoleniowe lub planujaca sciezke
          szkolen dla pracownikow, to wlasciwie nic dodatkowego robic nie
          musisz jak tylko byc kims w rodzaju asystentki, coordynatora w
          wiekszej firmie, bo one takowe dzialy maja. Jesli interesuje cie
          taka praca w ramach poddostawcy, to po prostu skontaktuj sie z
          takimi firmami.

          Dla mnie takie stanowisko to po prostu logistyka, wymagajaca
          umiejetnosci organizacyjnych, czyli zapewnienie sali, rozeslanie
          informacji, zebranie zainteresowanych.

          Jesli chcialabys zajmowac sie planowaniem szkolen w firmie od strony
          merytorycznej, to z jednej strony polega to na posiadaniu zdrowego
          rozsadku, a z drugiej troche informacji o dynamice grupy. W
          systuacji gdy pracujesz w firmie np. z kierowcami to musisz
          pogrzebac w internecie na temat prawnie wymaganych szkolen
          okresowych. Jako taka osoba ogladasz plan szkolenia i analizujesz
          czy jest to cos interesujacego czy nie.

          Jesli to w jakis posob odpowiedzialo na twoje pytanie, to sie
          ciesze, a jesli nie to daj znac.

          Pozdrowionka
          Monia
          • oliv2 Re: do monie 19.03.10, 20:12
            monie, dzieki wielkie! powiedz mi jeszcze co to sa te kursy HRM w ramach SHRM?
            czy warto je zrobic przed czy najpierw zdobyc dosw jako asystentka? (najblizszy
            rok zamierzam spedzic z dzieckiem w domu dlatego chcialam wykorzystac ten czas
            na jakies wieczorowe kursy, zanim zaczne szukac pracy)
            • monie_pl Re: do monie 19.03.10, 21:20
              Kursy HRM mozna robic kiedy sie chce. Jesli bedziesz przez rok w
              domu to moze warto zebys zaczela je, to da ci poglad w ktora strone
              chcesz isc. Poszukaj w twojej okolicy HR 101, ktore zazwyczaj trwa 3
              dni i pokrywa wszelkie aspekty HR, wiec powinno pomoc podjac ci
              decyzje, a dla mnie bylo bardzo pomocne na samym poczatku.

              www.shrm.org/Pages/default.aspx
              Pozdrawiam i powodzenia
              Monia
              • oliv2 Re: do monie 22.03.10, 03:51
                dzieki monia, super ta stronka, chyba jest tam wszystko, nawet ogloszenia o
                prace. rzeczywiscie, poszukam HR na najblizszym collegu i moze mi sie cos
                rozjasni. dzieki!
    • artremi Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 13.03.10, 07:08
      Mnie zastanawia jedna sprawa. Bardzo wielu z moich znajomych tu nie lubi swoich prac i wiele osob marzy zeby miec wlasny biznes. Statystyki mowiac ze cos 60-70% Amerykanow chcialoby zmienic prace.

      Natomiast w Polsce zupelnie sie z tym sie nie spotkalam. Wszyscy wygladaja jakby lubili swoje prace i nawet nie ma z kim ponarzekac o pracy... :-)
    • rhodeisland Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 14.03.10, 06:34
      Postawilam sobie iles lat temu pytanie, co jest dla mnie wazne.
      Dzisiaj nie dojezdzam do pracy, a wiec nie wiem co to sa korki, czy
      strach przed jazda autem w zla pogode.
      Postanowilam tez, ze nigdy wiecej nie pojde na job interview i ze
      nikt nie bedzie mogl mnie zwolnic. Udalo sie. Nie mam szefa. Poza
      tym mialam dosc wielkich miast, sasiadow za sciana albo domow tak
      blisko stojacych, ze ludzie zagladaja sobie w okna. Mieszkam na
      odludziu, sasiadow nie mam. Jestem szczesliwa.
      • robin153 Re: nasze zawody - przyjemnosc czy zrodlo zarobku 16.03.10, 23:00
        Ja lubie swoja pracee. Zarzadzam programami edukacyjnymi w
        Towarzystwie Naukowym. Jest duzo pracy, ale w sumie caly czas dzieje
        sie cos nowego i mam duzy mozliwosc decyzji w ktorym kierunku te
        programy sie rozwina. Czesto jezdze na ciekawe konferencje, mam
        mozliwosc pracy naprawde z bardzo ciekawymi ludzmi, ktorzy naprawde
        chca zmieniac swiat poprzez prace w edukacji. Bardzo mnie to
        motywuje!
        Wczesniej pracowalam naukowo ale nie mam ku temu pasji, nie lubie
        powtarzac eksperymentow, nie lubie pisac grantow, wykladanie troche
        stresowalo mnie ze wzgledu na akcent.
Pełna wersja