toyota

25.02.10, 15:05
Tak glosno ostatnio o Toyocie a na forum cisza...
Mamy w domu dwie Toyoty, jedna ma zaladwie kilka miesiecy, ktore
kupilismy przede wszystkim ze wzgledu na bezpieczenstwo nasze i
naszych dzieci. Zadna z nich nie jest objeta ostatnimi recalls, ale
wcale nie czuje sie przez to lepiej, bo moze sie okazac, ze jednak i
u nich pedal gazu albo cos innego istotnego nawala. Kolejne recalls
obejmuja coraz wiecej samochodow. Na poczatku myslalam, ze prasa i
konkurencja rozdmuchala sprawe no ale jesli sam prezydent firmy
przyznaje, ze zaniedbali jakosc samochodow w pogoni za iloscia, to
zludzenia opadly. Jestemm teraz wkurzona na firme, ze zwodzila mnie
jako klienta i czuje sie oszukana. A najwazniejsza jest utrata
poczucia bezpieczenstwa. A jak Wy podchodziecie do tej talej sprawy?
    • aneta05 Re: toyota 25.02.10, 15:27
      z zalozenia nie jezdzimy japonczykami wiec problemu niet
      • magdamajewski Re: toyota 25.02.10, 15:30
        toyoty nie mamy wiec i problemu niet
        • klaudona Re: toyota 25.02.10, 15:55
          Nawet jesli nie posiadacie toyoty, to byc moze zdanie macie na temat
          temat?
          • magdamajewski Re: toyota 25.02.10, 16:19
            szczerze to ja bym nigdy toyoty nie kupila, jakos mi nigdy za
            bardzo "nie lezala" choc maz mial "oko" na venze...

            i tez by sie bezpiecznie nie czula
        • jaga_nj Re: toyota 25.02.10, 15:57
          U nas w domu tez dwie toyoty, jedna 5 lat druga 3. Nie objete
          recall, do tej pory zadnych problemow.
          • jerseygirl67 Re: toyota 25.02.10, 16:19
            Mialam Camry przez wiele lat, rocznik 1997, zadnych problemow, moze
            wtedy jeszcze dbali bardziej o jakosc niz o ilosc. Mialam zamiar
            kupic nastepna Camry przez sentyment, bo to byl swietny samochod.
            Teraz mam obawy, chyba raczej kupimy Mazde6 albo Accord.
    • miskidomleka Re: toyota 25.02.10, 17:28
      Ile osób zginęło z powodu problemów związanych z recalls? Najwyższa
      ocena jaką spotkałem (sformułowana "as many as may be linked)
      to 39 osób, pewnie przez ostatnie dwa, może trzy lata? Przez te same
      dwa lata zginęło na drogach z "normalnych" przyczyn w samych USA 80
      000 ludzi. Ja bym się aż tak nie kłopotał.

      Ciekawi mnie też to, co w Kongresie zeznała kobieta której się
      przydarzyła narowista Toyota. Wg. gazety: "The car sped on even
      after the driver applied the emergency brake and shifted into
      neutral and then reverse. "

      Emergency brake oczywiście mało pomoże, ale bardzo ciekaw jestem jak
      jest technicznie możliwe, by samochód przyspieszał do przodu po
      przełączeniu na N lub R. Ktoś się oreintuje?
    • wespuczi Re: toyota 25.02.10, 17:48
      my w domu mamy 12-letniego mercedesa i 10-letnie audi, w zyciu zadnego fasfooda
      samochodowego nie kupilabym...
      • sondra Re: toyota 28.02.10, 19:28
        wespuczi napisała:

        > my w domu mamy 12-letniego mercedesa i 10-letnie audi, w zyciu zadnego fasfooda
        > samochodowego nie kupilabym...

        No cóż, może się zdarzyć, że 12-letni Mercedes jeździ bez problemów, ale ogólnie unikałabym Mercedesa i Audi jak ognia właśnie ze względu na statystycznie dużą zawodność. Z tym, że ja kieruję się informacjami z Consumer Reports i pism motoryzacyjnych, a nie tym, że jedna pani drugiej pani powiedziała, że jej Mercedes się nie zepsuł, a za to Lexus albo Acura to samochodowy fastfood :-).

        Oczywiście obecnego problemu Toyoty nie trzeba lekceważyć, ale sprawa jest nieproporcjonalnie nagłośniona m. in. dlatego, że ich samochody od ponad 20 lat były bardzo dobre. Jakość Toyoty zaczęła się stopniowo pogarszać od jakichś 3-4 lat, uważano że to wynik zbyt szybkiej ekspansji, ale i tak w statystykach niezawodności Toyota ciągle biła na głowę nie tylko amerykańską produkcję, ale i większość niemieckiej.

        Z drugiej strony, wg J.D. Power & Associates i Consumer Reports, w zeszłym roku większość modeli Mercedesa dobiła wreszcie do średniej pod względem niezawodności, więc jest lepiej niż kilka lat temu, kiedy Mercedes klasy C zaliczał więcej napraw niż Hyundai.
        • miskidomleka Re: toyota 04.03.10, 21:49
          Sensowny komentarz w sprawie Toyoty:
          voices.washingtonpost.com/economy-watch/2010/03/i_wont_lie_to_you.html?hpid=topnews

          To co Norton powiedziała do Toyody w sprawie "duplicating" było
          żenujące
          • staua Re: toyota 05.03.10, 17:28
            Albo byla to zenada i glupota, albo celowe drazenie (wiadomo, ze
            ludzie slysza, co chca, zwlaszcza, jak juz sa nastawieni przeciwko
            Toyocie troche, to takie zdanie ich przekona, nie beda chcieli
            zrozumiec), jak pisalam nizej, w celu pogorszenia opinii o Toyocie
            jeszcze bardziej, aby sponsorowane amerykanskie firmy mogly
            zwiekszyc sprzedaz.
            Paranoja, wiem :-)
    • tamsin Re: toyota 25.02.10, 18:23
      kiedys mialam samochod robiony przez chryslera - pare razy wylaczyl
      mi sie silnik podczas jazdy na autostradzie, oprocz tego nagminnie
      wypadal mi kluczyk ze stacyjki podczas jazdy. Sprzedalam te kupe
      zlomu jak samochod mial niecale 3 lata, zaraz jak wydalam dwa kolka
      na przebudowanie transmisji bo samochod odmowil jazdy w tyl i ciezko
      mi bylo wydostac sie z garazu. Zadnego recall nie bylo i placilam z
      wlasnej kieszenie aby go naprawic.

      Od tamtej pory jezdze jedynie hondami, ale bron boze nie stronie od
      toyoty - mamy w domu lexus gx470. Jezdzi jak z bajki chociaz juz
      skonczyl trzy lata. Mysle, ze nawet jak skoczy 10 bedzie tak samo
      jezdzil.
    • edytkus Re: toyota 25.02.10, 19:09
      nie mam Toyoty wiec nie moge sie wypowiadac co do jakosci ale
      zastanawiam sie czy nie kupic ich akcji? dlugoterminowo oczywiscie.
      Teraz ilekroc za mna na swiatlach stoi jakas Toyota zastanawiam sie
      czy nagle samoczynnie nie przyspieszy uderzajac w moje auto :O

      podoba mi sie Kia Sorento, fajna reklame maja z muzyka the heavy i
      ten guziczek zamiast klucza... w ogole Kia jest coraz lepsza, a co
      tam tez kupie ich akcje ;)

      Swoja droga jak to jest ze ten sam element (nie pamietam juz co to
      bylo) w Toyocie moze byc zabojczy a w Fordzie nie stanowi problemu?
      • szymina Re: toyota 26.02.10, 01:18
        Podziwiam Cie za te chetke na akcje. ja zastanawiam sie, czy po
        takiej klapie firma ma szanse na przezycie.
        A co do toyot- mamy dwie w domu- stare na tyle, ze chyba z dobrych
        czasow toyoty, wiec sie nie boje. Choc nastepne auto kupie na pewno
        inne.
        • edytkus Re: toyota 26.02.10, 03:59
          szymina napisała:

          > Podziwiam Cie za te chetke na akcje. ja zastanawiam sie, czy po
          > takiej klapie firma ma szanse na przezycie.

          troche ryzykowne, ale teraz sa tanie a kiedys moze sie odbija. IMO
          Toyota bedzie sie teraz bardzo starac i w koncu wyjdzie z dolka, moze
          nie odzyska niedawnej renomy ale jednak przestanie sie zle kojarzyc
          (albo raczej nikt nie bedzie sie tym przejmowal).
    • godiva1 Re: toyota 26.02.10, 20:14
      Mam to samo co Ty, pol roku temu kupilam sobie Matrixa, maz ma
      paroletnia Camry. Tez czasem sie czuje glupio, bo samochod
      wybieralam pod katem bezpieczenstwa i reliability (spolegliwosci po
      polsku?), a tu taka niespodzianka.

      Ale wiesz co, jak ktos tu juz napisal, ryzyko, ze cos zlego sie
      stanie jest minimalne, wiec ja ignoruje. Jak mi sie zacznie pedal
      przyklejac do podlogi to bede sie martwic. Moj mechanik mowi, ze to
      sie zdarza tak niezwykle rzadko, ze wzrost ryzyka praktycznie nie
      istnieje.
      • edytkus Re: toyota 26.02.10, 21:47
        godiva1 napisała:

        > reliability (spolegliwosci po
        > polsku?)

        niezawodnosc
      • miskidomleka Re: toyota 27.02.10, 01:22
        godiva1 napisała:

        > Jak mi sie zacznie pedal
        > przyklejac do podlogi to bede sie martwic

        W gazetach piszą, że metody które należy stosować w razie czego to:

        - przełączenie na N -najwyżej skrzynię biegów szlag trafi, a
        możliwe że nawet nie. Tak się uratował facet, który miał problem z
        dywanikiem w samochodzie, w którym później zabił się ten słynny
        policjant z San Diego z rodziną (to był samochód zastępczy od
        dealera, dlatego różni kierowcy).
        autos.aol.com/article/toyota-tragedy-saylor-family
        - wyłączenie silnika. Jak jest kluczyk, przekręcić kluczyk. Uwaga,
        zapewne straci się wspomaganie kierownicy i hamulców. Nie przekręcać
        do pozycji, w której wyjmuje się kluczyk, bo wtedy może zablokować
        się kierownica. Jak jest guzik, wyłączyć guzikiem przytrzymująć
        guzik przez dłuższy czas w sposób ciągły (3 sekundy), nie naciskać
        wielokrotnie.
        - hamować - znowu nie naciskać wielokrotnie, tylko mocno ciągle
        wciskać hamulec. Ręcznym bym sobie nie zawracał głowy bo zwykle jest
        na tyle słaby że ludzi potrafią ujechać kawał drogi na zaciągniętym.
        Sam kiedyś kawałek przejechałem dziwiąc się co ten samochód tak
        słabo ciągnie.

        Jedno z trzech powyższych, albo kombinacja, powinno pomóc :-)
    • aniutek Re: toyota 27.02.10, 01:38
      na Twoim miejscu Klaudona porozmawialabym z dealerem i rozwazyla
      zmiane samochodow na najnowsze wersje Toyoty nie majace recall.
      Mysle, ze producentowi bedzie bardzo zalezalo na utrzymaniu klienta-
      Ciebie i dostalabys dobra cene, a Twoje obawy sa sluszne i na pewno
      producent pojdzie Ci na reke. Toyota ma teraz kryzys, nie wiem czy
      do konca usprawiedliwony ( nie sledzilam newsow ostatnio), czy
      problemy sa prawdziwe w 100%, mysle, ze wiele w tym polityki, proby
      wyciagniecia rodzimej produkcji, zniechecenia klienta do
      "japonczykow".
      My jezdzimy honda i volvo rocznik 01, ktore sie zaczyna sypac i
      wlasnie myslalam czy nie wymienic go na Toyote- na pewno nowo
      sprzedawane samochody beda gruntownie sprawdzone, tansze etc,
      kupienie ich udzialow teraz tez mysle, ze jest dobrym ruchem,
      pozbieraja sie jestem tego pewna.
      • klaudona Re: toyota 27.02.10, 02:18
        aniutek napisała:

        > na Twoim miejscu Klaudona porozmawialabym z dealerem i rozwazyla
        > zmiane samochodow na najnowsze wersje Toyoty nie majace recall.
        > Mysle, ze producentowi bedzie bardzo zalezalo na utrzymaniu klienta-
        > Ciebie i dostalabys dobra cene,
        Jedna Toyota to 7 letnia Corolla a druga to Sienna 2010. Zadne z nich nie jest
        objete recall, wiec nie ma na co wymieniac.
      • staua Re: toyota 27.02.10, 02:39
        To wlasnie najnowsze maja recall (2010, np. Prius). Tych na 2011
        jeszcze nie ma, beda pewnie w maju.
        My tez mamy dwie Toyoty, jedna nie ma recall, jedna tylko dywanik.
        Ale nie wiem, czym sie tak ekscytowac. Mialam przedtem Forda
        Taurusa, tez byl recall, pojechalismy do dealera, jak dostalismy
        list i wymienili te czesc (juz nie pamietam, co to bylo).
        Teraz to polityka, ja raczej martwilabym sie, gdybym miala samochod
        z jednej z firm, ktore dostaly pieniadze od rzadu, bo one pewnie
        teraz recalli nie beda oglaszac, nawet, gdyby powinny.
        • miskidomleka Re: toyota 27.02.10, 02:56
          staua napisała:

          > To wlasnie najnowsze maja recall (2010, np. Prius).

          No ale nie Sienna, a ona ma Siennę 2010 (jeśli nie pomyliłem, komu
          odpowiadasz)
          • staua Re: toyota 27.02.10, 19:39
            Nie, to w sumie tak ogolnie bylo, ale gl. do Aniutka, w odpowiedzi na
            rade.
        • klaudona Re: toyota 27.02.10, 04:18
          staua napisała:

          > My tez mamy dwie Toyoty, jedna nie ma recall, jedna tylko dywanik.
          > Ale nie wiem, czym sie tak ekscytowac. Mialam przedtem Forda
          > Taurusa, tez byl recall, pojechalismy do dealera, jak dostalismy
          > list i wymienili te czesc (juz nie pamietam, co to bylo).
          > Teraz to polityka,

          Czym sie ekscytowac? A no tym, ze Toyocie zajelo bardzo dlugo zrobienie recall
          problemu gazu, celowosc naprawy jest watpliwa, bo z opisu wydarzen wynika, ze to
          jednak elektronika nawala, i do niektorych recall zostali wrecz zmuszeni. Czym
          jeszcze sie ekscytowac? A no tym, ze na pokadzie ma sie czesto male dzieci, za
          ktorych bezpieczentwo sie odpowiada. Problem z pedalem gazu to nie blacha awaria
          kontrolki poduszki powietrznej (recall Taurusa z 2006) nawwet jesli dotyczy
          malej ilosci uzytkownikow.
          • aniutek Re: toyota 28.02.10, 01:30
            moze troche nie jasno sie wyrazilam, chodzi mi o wymiane na
            najmowsze modele , ktore dopiero wyjda ( zakladam, ze dopracowane i
            sprawdzone do bolu ) nie ze wzgledu na to, ze to co masz ma recall
            ale dlatego, ze stracilas zaufanie, boisz sie jezdzic z rodzina tym
            co masz bo... stracilas zaufanie do produkcji przed ogloszeniem
            recall. Ale moze to takie moje gdybanie, moze na Twoim miejscu
            czulabym sie podobnie. A nie rozwazalas pozbycia sie nowego
            samochodu i kupna czegos innego w zamian, dla wlasnego spokoju?
    • artremi Re: toyota 28.02.10, 03:41
      Moim pierwszym samochodem byla Toyota, jezdzilam 10 lat i
      praktycznie zero problemow i zero napraw. (w przeciwienstwie do BMW
      ktore teraz mam)

      Ale podobno przez ostatnie 10 lat samochody sa o wiele bardziej
      skomputeryzowane, jest tysiace czesci ktore sa produkowane przez
      podwykonawcow. Troche jest to jak komputer ktory ma miliony linii
      kodu i setki roznych "procesow" dzialajacych w danej chwili. Gdy sie
      komputer zawiesza czy spawalnia, najlepiej zrobic reboot. Trudniej
      jest to zrobic z samochodem gdy jedziesz 60 mil/h.
    • marekatlanta71 Re: toyota 05.03.10, 23:00
      Ze stoickim spokojem. Zaden z moich pojazdow nie byl objety tymi wezwaniami do
      naprawy. A ich wygoda, cichosc i niezawodnosc przekonuja mnie do dania jeszcze
      jednej szansy Lexusowi. Po doswiadczeniach z Saab'em ktory sypal sie jakby byl z
      piasku zrobiony, to mila odmiana. Ale corce pewnie kupimy pojazd Nissana...
      • zyta2003 Re: toyota 15.03.10, 03:00
        Ale zem glupia, uwierzylam temu panu, co to nie mogl zatrzymac
        priusa. No to pojdzie siedziec, jak rodzice chlopca w balonie. Mniej
        dziwny mi pedal gazu w toyocie, niz to co ludziom w glowie siedzi.
        • miskidomleka Re: toyota 19.03.10, 13:36
          No i następna Toyota okazuje się być niewinną.

          www.cnn.com/2010/US/03/19/prius.investigation/index.html?hpt=T2
          • staua Re: toyota 19.03.10, 14:41
            "The statement suggests the driver may have been stepping on the
            accelerator, instead of the brake, as she told police."

            Ha, ha, ha. Trzeba sie moze nauczyc, ktory pedal jest ktory. Dobrze,
            ze nie ma sprzegla.
            • miskidomleka Re: toyota 19.03.10, 16:23
              staua napisała:

              > Ha, ha, ha. Trzeba sie moze nauczyc, ktory pedal jest ktory.
              Dobrze,
              > ze nie ma sprzegla.

              Z puntu widzenia ergonomii samochody mają poważny design flaw, jeśli
              odwrotne czynności wykonuje się robiąc taki sam ruch (tylko w ciut
              innym miejscu). To się aż prosi o problemy - i wystarczy pooglądać
              youtube czy inne strony z głupimi filmikami, by zobaczyć, że
              nierzadko takie rzeczy się zdarzają. Tyle, że ten nieergonomiczny
              układ jest tak rozpowszechniony, że nie ma co liczyć na zmianę.
              • staua Re: toyota 19.03.10, 23:20
                Moze kiedys sie to zmieni - do niedawna nie mozna sobie bylo
                wyobrazic, zeby samochod wlaczalo sie inaczej, niz przekrecajac
                kluczyk w stacyjce...
                • miskidomleka Re: toyota 20.03.10, 01:11
                  staua napisała:

                  > Moze kiedys sie to zmieni - do niedawna nie mozna sobie bylo
                  > wyobrazic, zeby samochod wlaczalo sie inaczej, niz przekrecajac
                  > kluczyk w stacyjce...

                  Ja przewiduję, że raczej długo nie będzie samochodu sterowanego jak
                  airbus - joystickiem. Za wiele osób przyzwyczajonych do obecengo
                  układu. Włączanie/wyłączanie samochodu nie jest zwykle czymś co
                  musisz zrobić szybko i automatycznie w sytuacji awaryjnej, więc
                  można sobie pozwolić na urozmaicenie. Zresztą niektóre przypadki
                  rozbestwionych Toyot pokazały, że i tu jest problem - ludzie nie
                  umieli w czasie jazdy wyłączyć silnika guzikiem, bo nie wiedzieli,
                  że trzeba go przytrzymać 3 sekundy. Kluczykiem może by sobie
                  poradzili.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja