mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera w us

02.03.10, 17:35
Wczoraj mialam interwiev o prace w zastepstwo za kogos kto idzie na urlop
macierzynski (12tyg). Mam obecnie prace na 25h, a ta druga mialaby byc na part
time rowniez na 12 tyg.

Interwiev bylo okolo 1.5h, dosc dlugie(najpierw z 3 ksiegowymi, potem z
controlerem finansowym i z HR). I bylam z siebie bardzo zadowolona, bo
zaprezntowalam sie super, wrecz dumna. Tuz przed koncem padlo pytanie o moj
ciezki akcent (w bardzo nieprofesjonalnym zdanu), czy on mi nie przeszkadza w
pracy i jak klienci mnie aprobuja. Bylam w szoku bo akcentu sie nigdy nie
pozbede (moge poprawic, nad czym pracuje). Angielskego nauczylam sie tu, nie w
podstawowce. Wszyscy amerykanie mnie pytaja jak ja to zrobilam.
Wiem ze jak mnie nie zatrudnia to bedzie tylko przez akcent. Bo jesli chodzi o
prace to mam wieksze wyksztalcenie i doswiadczenie niz jest tam potrzeba.
Firma wspolpracuje z niemcami, a ja na dodatek znam b.dobrze niem. (no bo
wlasnie zaczelam sie go uczyc w podstawoce i studiowalam w Niemczech).Zreszta
w obecnej pracy wszyscy sa bardzo zadowoleni !!!! Nigdy nie mialam problemow z
klientami. Pracuje z liczbawi wiec do klienow za czesto tez dzwonic nie musze.
Wewnetrzna komunikacja jest bezproblemowa.

Co wy na to? jakie wy macie doswiadczenia?
    • artremi Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 02.03.10, 18:21
      Wiadomo ze kazdy kto przyjechal tu majac wiecej niz 10 lat mowi z akcentem i nie nalezy sie przejmowac. Jest tez dyskryminacja i ludzie maja rozne uprzedzenia i nalezy to zaakceptowac i z tym nie walczyc. Jedni nie lubia starszych ludzi, inni grubasow, albo ludzi z polskim akcentem.

      Zauwazylam ze duzo zalezy od srodowiska. Jesli jestes w firmie gdzie jest duzo wyksztalconych ludzi, bedzie tam pewnie sporo ludzi z innych krajow ktorzy mowia roznymi akcentami. Ja dosyc czesto spotkalam sie, ze ludzie sie mnie pytali dlaczego mowie brytyjskim akcentem skoro jestem z Polski. Raczej nie widze uprzedzenia, chyba ze jestem w bardzo "red-neck" okolicy....

      Suma sumarum, jesli nie dostaniesz pracy, to glowa do gory i szukaj nastepnej.
    • edytkus Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 02.03.10, 19:04
      kaja7 napisała:

      >
      > Wiem ze jak mnie nie zatrudnia to bedzie tylko przez akcent. Bo
      jesli chodzi o
      > prace to mam wieksze wyksztalcenie i doswiadczenie niz jest tam
      potrzeba.


      akcent akcentem ale bycie overqualified moze okazac sie jeszcze
      wiekszym minusem. Swoja droga bardziej im przeszkadza polski od
      niemieckiego? LOL
      • aneta05 Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 02.03.10, 19:17
        tez mialam napisac ze zbyt duze wyksztalcenie moz byc przeszkoda
        ja mialam mnostwo rozmow o prace no ale nikt mi nie powiedzial slowa
        na temat akcentu...co nie znaczy, ze nie bylo to brane pod uwage,
        ale tego sie juz nigdy nie dowiem
      • artremi Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 02.03.10, 19:28
        Mialam kiedys szefa Niemca, ktory kilka razy mowil jak nie lubi arabskiego jezyka. Moze mam problem bo wychowalam sie na filmach z II wojny swiatowej i jak slysze Niemca to z regoly nie jest to dla mnie sexy. Zdecydowanie wole arabski...
    • skibunny Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 02.03.10, 19:33
      Kaja, a moge sie zapytac gdzie mieszkasz?
      bo nie wyobrazam sobie podobnej sytuacji w NY np...
      tutaj ludzi z akcentem spotyka sie na kazdym kroku i nikogo to nie
      dziwi...
      moja praca polega na gadaniu z klientami przez telefon i absolutnie
      nigdy nie uslyszalam od moich szefow nic na temat akcentu; raz mi
      sie zdarzylo, ze klient nie chcial ze mna rozmawiac, bo nie mogl
      mnie zrozumiec:)
      dodam, ze byl to b. wiekowy starzec z poludnia i byl przyzwyczajony
      od lat rozmawiac z ta sama osoba:) ktora z kolei jego nie rozumiala
      zbyt dobrze:)
      szef smial sie z klienta, a nie ze mnie i tyle; nawiasem mowiac moj
      szef do wyrozumialych nie nalezy, ale z tego incydentu w ogole nie
      robil problemu...

      • kaja7 Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 02.03.10, 20:12
        tak mieszkam w malej miejscowosci w Wisconsin. Zapwene nie ma tu tak
        wielu obcokrajowcow jak w NY,ale widuje duzo osob z Meksyku i Laosu.
        Z polski jest zaledwie kilka osob. W mojej firmie tylko ja jestem
        obcokrajowcem.

        Wiem, ze bycie za bardzo wykstalconym moze przeszkadzac w
        zatrudnieniu. Ale ja zgadam sie na waruki platnosciowe za nizsze
        wykstalcenie, bo stanowsko tego wymaga.
        • aneta05 Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 02.03.10, 20:21
          kaja7 napisała:

          > tak mieszkam w malej miejscowosci w Wisconsin

          to wiele tlumaczy bo tu w NYC w kazdej firmie jest tysiace
          obcokrajowcow i jeszcze wiecej akcentow wiec chyba nie mamy tego
          problemu
        • klaudona Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 02.03.10, 20:58
          kaja7 napisała:

          > Wiem, ze bycie za bardzo wykstalconym moze przeszkadzac w
          > zatrudnieniu. Ale ja zgadam sie na waruki platnosciowe za nizsze
          > wykstalcenie, bo stanowsko tego wymaga.

          To ze chcesz ta prace z ich punku widzenia moze oznaczac, ze
          znikniesz im zanim tamta osoba wroci, bo znajdziesz cos bardziej
          odpowiedniego dla swoih kwalifikacji i za wieksze pieniadze. Dlatego
          podczas interview powinnas wyjasnic swoje motywacje, aby rozwiac ich
          watpliwosci. Ja jako manager nie raz przekreslalam
          przekwalifikoanych kandydatow. No ale z drugiej strony, trudno jest
          znalesc wykwalifikowanego temp, wiec mysle, ze nadal masz szanse na
          prace.

          Pracodawca nie moze dyskryminowac ze wzgledu na pochodzenie, ale
          moze np zapytac, czy akcent nie bedzie przeszkadzal w pracy a Ty
          moglabys mu odpowiedziec, ze nigdy nie mialas z tym problemu z poza
          tym przez telefon rzadko rozmawiasz.
        • mka16 troche off topic 03.03.10, 18:43


          a gdzie mieszkasz w Wisconsin? Pytam, bo wprawdzie Polakow tam nie
          znam, ale przeprowadzila sie tam moja dobra znajoma Czeszka z
          rodzina, mieszkaja w Marshville (nie jestem pewna pisowni)
          • kaja7 Re: troche off topic 04.03.10, 14:03
            mieszkam w Manitowoc - 1.5 h od Milwuakee na polnoc wzdluz Jeziora Michigan.
      • policjawkrainieczarow Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 06.03.10, 02:54
        > bo nie wyobrazam sobie podobnej sytuacji w NY np...
        > tutaj ludzi z akcentem spotyka sie na kazdym kroku i nikogo to nie
        > dziwi...

        no bo znakomita wiekszosc ludzi, ktorzy przybywaja do USA, zaczynaja wlasnie od
        miejsc typu NYC, a ich dzieci - bez akcentu - juz sie wynosza gdzie indziej
        gdzie - ludzie z akcentem moga uslyszec, ze "you may offend customers with your
        accent".
    • monie_pl Co to za pytanie?! 03.03.10, 04:39
      Nie wiem jak zareagowalas, ale dla mnie to pytanie z zakresu
      dyskryminacji, tym bardziej, ze twoj akcent nie mialby wplywu na
      wykonywana prace! W ksiegowosci?! Jesli pojdziesz do EEOC, to masz
      sprawe wygrana.

      Siedzi obok mnie maz, Amerykanin, i gdy zapytalam go co by pomyslal
      o takim pytaniu to jego naytchmiastowa odpowiedz takze byla "This
      sounds like discrimination."

      Zastanow sie czy chcesz tam pracowac nawet przez 12 tygodni jesli
      nie musisz! Rozmowa kwalifikacyjna bardzo duzo moze powiedziec o
      ludziach i firmie, wiec zastanow sie.

      Co do odrzucania ludzi z zaduzymi kwalifikacjami to zupelnie tego
      nie rozumiem... Coraz czesciej mam wrazenie, ze sa oni odrzucani, bo
      potencjalni szefowie boja sie pracownikow, ktorzy moze nie tyle
      przejma ich pozycje co beda po prostu trudniejsi w zarzadzaniu, bo
      wymagajacy w stosunku do swoich szefow. Niestety szefowie przestaja
      sie rozwijac i.. nie chca ambitnych rpacownikow.

      Jesli nie dsotaniesz tej pozycji to na twoim miejscu poprosilabym o
      wyjasnienie na pismie dlaczego.

      Co do wczesniejszej porady by zaakceptowac takie zachowanie jak
      pytanie o akcent i prace - nie zgadzam sie, bo to jest przejaw
      ksenofobii i dyskryminacji wlasnie.

      Pozdrawiam
      Monia
      • kaja7 Re: Co to za pytanie?! 03.03.10, 14:57
        Moj maz Amerykanin tez byl zaszokowany pytaniem a jeszcze bardziej podworkowym
        jezykiem jakiego uzyl HR Director. W odpowiedzi na na pytanie, powiedzialm ze
        nie mialam nigdy niezadowolonych klientow, czy osob ktore by mnie nierozumialy.

        W mojej obecnej, na pol etatu pracy nikt nie dyskutowal na temat
        przekwalifikowania. Wiadomo ze ludzie ze europy beda zawsze przekwalifkowani.
        Placa mi moze nie za Magistra, ale jest to moja pierwsza prac w us i jestem w
        najwyzszym progu placowym dla poczatkujacych.
      • monhann2 Re: Co to za pytanie?! 03.03.10, 15:48
        Moze to nie bylo mile pytanie dla kandydatki do pracy ale nie jest
        pytaniem z zakresu dyskryminacji. Pracodawca ma prawo spytac, by sie
        upewnic, czy znajomosc jezyka/akcent jest na tyle dobra, by kandydat
        sprawdzil sie na danym stanowisku. Zostalam kiedys przyjeta do
        pracy, takze w ksiegowosci, gdzie zastapilam Chinke, ktora jezyk
        angielski znala, jednak jej akcent byl frustrujacy dla szefow
        kompani, gdyz nie potrafili sie z nia dogadac. Dlatego ja zwolniono.
        Znajomosc jezyka jest umiejetnoscia wymagana do wykonywania pracy i
        nie ma nic wspolnego z kolorem
        skory/plcia/pochodzeniem/religia/orientacja seksualna itd.
        • kaja7 Re: Co to za pytanie?! 03.03.10, 16:32
          Dla niektorych akcent przeszkadza, nie lubia ludzi z akcentem. Nie sadze ze mnie
          ktos nie rozumie, skoro obecnie w pracy sie dogaduje i jeszcze nikt nie poprosil
          mnie o powtorzenie (nawet prze telefon). Moj maz amerykanin mowi ze moj
          angileski jest na wysokim poziomie. Sam jest nauczycielem i reading specialist.
          W obecnej pracy jestem bardzo dobra, precyzyjna (jesli chodzi o liczby), szybko
          pracuje i moj kontroler powiedziala, ze raz mi mowi a ja juz wiem na cale zycie.
          Jak dzwonila o referencje to nikt nie umial nic zlego powiedziec o mnie.
          Wiec jak tu moze moj akcent byc niewstarczajaco dobry???
          • artremi Re: Co to za pytanie?! 03.03.10, 16:56
            Ciezko jest walczyc z uprzedzeniami innych ludzi, i daj sobie z tym
            spokoj. Jesli komus sie nie podoba Twoj akcent, to trudno bedzie go
            przekonac inaczej. Poza tym, czy chcialabys pracowac z taka osoba?
          • monhann2 Re: Co to za pytanie?! 03.03.10, 21:11
            > Wiec jak tu moze moj akcent byc niewstarczajaco dobry???

            Kaja, moja wypowiedz nie powinna byc w zadnym razie odebrana przez
            Ciebie osobiscie, bo taka nie byla. Nie znamy sie przeciez i nie
            znam Twojego akcentu ani znajomosci jezyka. Pisalam jedynie o tym,
            ze pytanie, jakie padlo na interview nie jest pytaniem podchodzacym
            pod dyskryminacje i ze pracodawca mial prawo je zadac. Akcent nie
            jest tym samym co znajomosc jezyka ale przez akcent rowniez mozna
            miec problemy aby kogos zrozumiec (absolutnie nie mowie o Tobie)
            Posluchaj Chinczykow czy niektorych Hindusow, naprawde czasem ciezko
            jest ich zrozumiec, mimo, ze mowia poprawnym jezykiem. Nawiasem
            mowiac, ja tez mowie z akcentem i wcale mi to nie przeszkadza, bo co
            druga osoba w Kanadzie (w Toronto zwlaszcza) ma akcent i raczej jest
            trudno sie go pozbyc w tym wieku, no chyba, ze sie ma super-duper
            talent:)
      • klaudona Re: Co to za pytanie?! 03.03.10, 16:50
        monie_pl napisała:

        > Nie wiem jak zareagowalas, ale dla mnie to pytanie z zakresu
        > dyskryminacji, tym bardziej, ze twoj akcent nie mialby wplywu na
        > wykonywana prace! W ksiegowosci?! Jesli pojdziesz do EEOC, to masz
        > sprawe wygrana.
        >
        Monia zapedzilas sie. Dyskryminacja to jest wtedy kiedy ktos swoje
        uprzedzenia wprowadza w zycie a tego tutaj nie bylo, przynajmniej na
        razie, bo Kaja nie dostala ojeszcze odpowiedzi w sprawie pracy.
        Kaja pisze:
        "Tuz przed koncem padlo pytanie o moj
        ciezki akcent (w bardzo nieprofesjonalnym zdanu), czy on mi nie
        przeszkadza w
        pracy i jak klienci mnie aprobuja."
        Z tego wynika, ze pytanie padlo w kontekscie pracy i mozliwosci
        wykonywania pracy. Duzo zalezy, co i jak dokladnie powiedziala ta
        osoba, ale z wypowiedzi Kai wynika, ze pytanie bylo niemile, ale nie
        bylo niedozwolone. Podobne pytanie mogloby tez pasc podczas
        interview niepelnosprawnej osoby: "Czy moglabys wykonywac wszyskie
        wymagane przez prace obowiazki z albo bez "accommodation" (BTW: jak
        to po polsku?)?" i nikt nie moglby sie przyczepic mimo, ze
        niepelnosprawni to grupa chroniona.
        • piesfafik Re: Co to za pytanie?! 03.03.10, 18:43
          Gdyby ktos osobie niepelosprawnej zadal an "job inteview" pytanie "Czy klienci
          aprobuja twoja niepelnosprawnosc" nie raczej nie bylo by to legalne ani
          profesjonalne.
          Tutaj nie mowimy o znajomosci jezyka tylko o akcencie. Takie pytanie mialo by
          sens przy ubieganiu sie o role krolowej angielskiej ale nie o prace w ksiegowosci.
          • klaudona Re: Co to za pytanie?! 03.03.10, 19:21
            Jesli mamy oceniac czy pytanie bylo legalne czy nie, to najlepiej by
            bylo gdyby Kaja doslownie po angielsku przytoczyla
            wypowiedz. "Aprobowanie" moze byc tutaj niezbyt dokladnym
            tlumaczeniem, bo nie pasuje do pytania zaczynajacego sie od "jak".
            Mozna cos aprobowac albo nie. Chyba ze rozowcy chodzilo o stopen
            aprobaty czyli zakladal, ze klienci nie maja nic przeciwko akcentowi
            a chcial sie tylko dowiedziec jak bardzo pozytywnie sa nastawieni do
            niego?
    • lilazw Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 03.03.10, 19:05
      Ja mam zdecydowanie slyszalny akcent ktory bardzo lubie :) Nie czuje
      najmniejszej potrzeby pozbywania sie go tym bardziej, ze nie
      zauwazylam zeby ktos mial problemy ze zrozumieniem mnie. Natomiast
      zdarzylo mi sie zadzwonic do "customer service" gdzie nie moglam w
      zaden sposob zrozumiec osoby ktora do mnie mowila z bardzo ciezkim
      hinduskim akcentem. Strasznie frustrujaca sytuacja :(
    • aniutek Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 04.03.10, 01:23
      IMO pytanie bylo glupie- jakiej spodziewali sie od Ciebie
      odpowiedzi? Tak, mam okropny kacent, przeszkadza mi zyc i pracowac??
      ??
      Slyszeli jak mowisz, gadali z Toba 1,5 h wiec mieli czas wyrobic
      sobie zdanie rozumieja Cie czy nie....
      Dla mnie strasznie to male, wychodzace od jakiegos buraka pytanie.

      Glowa do gory! Nie pozwol aby bolaly Cie te slowa, ich autor
      powiedzial Ci o sobie wiecej niz zamierzal.
      • tamsin Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 04.03.10, 02:01
        jestem pewna, ze wiele razy jakas praca przeszla nam kolo nosa bo
        komus tam akcent przeszkadzal. Ciezki czy lekki, takie jest zycie i
        juz. Jezeli jest wiekszy wybor pracownikow jak w obecnej ekonomii,
        to byle co moze zawazyc na decyzji, akcent z Polski lub z Brooklynu,
        tyle ze zazwyczaj nikt nie wyskoczy i nie powie tego prosto z mostu.
        Mozna sie domyslac co sie napisalo w CV czy powiedzialo podczas
        interview, ale takie jest zycie i moze nastepnym raze pojdzie
        lepiej.
        Kiedys w czasie posuchy w IT zatrudnili u nas faceta z Liberii, jak
        sie rozgadal to tylko bulgotanie z gardla mozna bylo zrozumiec.
        Niestety. Jak redukowali etaty to on pierwszy poszedl pod noz.
        Oczywiscie nikt mu nie powiedzial, ze z powodu akcentu, wiec on do
        tej pory pewnie przerabia swoje resume.
        • vdal Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 04.03.10, 14:03
          Pytanie ta osoba mogla sobie oszczedzic.Najpierw powinna spojrzec na
          referencje,a nie na to jak kto smiga po angielsku:D.Skoro widziala
          twoje papiery i nie bylo problemu w innej pracy to po co to pytanie?!
          Mam kolege w pracy z bardzo ciezkim akcentem.Koles kolo 50tki, ponad
          15 lat w stanach i duka po angielsku,ze glowa boli.Dla mnie jest to
          malo uciazliwe, bo zawsze moge zapytac po polsku,ale czasami jak
          zaczyna cos tlumaczyc po angielsku wszystkim, to kiedy jedno zdanie
          zajmuje dluzej niz 15 min, ja prosze go,zeby powiedzial po polsku,a
          ja im przetlumacze "co autor mial na mysli":D.Widze,ze klienci tez
          sa czasami zdenerwowani.Kiedys podobala mi sie jedna akcja.Klient
          juz nie wytrzymal tego dukania i mowi do niego: In a minute I will
          hit you in a face...", a kolega do niego "That's great idea":D
          Mi to tam zwisa, grunt,zeby robil co ma robic:D
          Moze to zabrzmi rasistowsko,ale ja nie znosze akcentu
          hinduskiego.Zawsze jak dzwonie na infolinie i slysze ten akcent to
          prosze o przelaczenie do kogos innego,albo sie rozlaczam, bo nigdy
          albo nie da sie czegos zrobic dla nich,albo za cholere nie rozumiem
          co do mnie mowia:D
    • rhodeisland Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 14.03.10, 05:15
      Pytanie o ciezki akcent nie jest przyjemne. Mogl przynajmniej
      powiedziec "akcent" nie dodajac "ciezki". Nie rozumiem sensu tego
      pytania. No chyba, ze chcial przetestowac Twoje nerwy. To sie zdarza
      na interview, ktore ma przeciez testowac nie tylko kompetencje.
      Rozumiem, ze bylo Ci przykro, ale w Stanach lepiej nie okazywac
      takich uczuc. Dobrze jest powiedziec cos w stylu, ze pracujesz nad
      akcentem zeby byc lepiej zrozumiana. Takie przyjmowanie krytyki bez
      okazywania urazy, obrazania sie jest bardzo doceniane.
      Z drugiej strony powiedzcie mi, czy wyobrazacie sobie zeby ktos
      innej rasy, niz biala byl spytany o akcent. Skad sie bierze ta
      specyficzna dyskryminacja bialej rasy? Bylam wielokrotnie w
      sytuacjach gdy znajdowalam sie w grupach wielu ras i narodowosci i
      zauwazylam, ze tylko biali byli pytani (po tym jak sie odezwali
      pokazujac akcent) skad sa, a wiec i skad jest ich akcent. Nawet
      bardzo kaleczacy angielski Hindus, czy Azjata nie dostal takiego
      pytania. Latynosi nigdy.
      A teraz o poprawie akcentu.
      Akcenty regionalne ma wielu Amerykanow.
      Co do cudzoziemcow, to nie jest jest tak jak pokazuja filmy, ze
      istnieje jeden akcent dla poszczegolnego kraju. Jestem pewna np. ze
      uczestnicy tego forum mowia bardzo roznie po angielsku.
      Akcentu mozna sie pozbyc, a przynajmniej go poprawic. Wymaga to
      wiekszej lub mniejszej pracy, istnieje wiele ksiazek (z nagraniami
      oczywiscie) lub mozna zaplacic za indiwidualne lekcje u logopedy
      (speech therapist). Akcent poprawiaja cudzoziemcy jak i Amerykanie.
      Mozna dyskutowac o tym, jaki akcent jest mily dla ucha, a jaki nie.
      Problem polega wtedy gdy przeszkadza w porozumiewianiu sie i chyba
      warto go w takiej sytuacji poprawic. Ja to zrobilam i ciesze sie, ze
      jestem zrozumiana w rozmowie przez telefon jak i bezposrednio, ze
      nie widze juz tego napiecia na twarzy rozmowcy gdy probuje
      przystosowac sie do obco brzmiacych dzwiekow. Nie pamietam kiedy
      ostanio pytano mnie skad jestem. Wiem, ze zawsze bede musiala
      pracowac nad akcentem, ze gdy jestem zdenerwowana mowie gorzej.
      Jestem w o tyle dobrej sytuacji (akcentowo), ze nie rozmawiam na
      codzien z Polakami.
      Nie widze zadnych minusow poprawy czy eliminacji akcentu. Czy przez
      to zapominamy mowic po polsku?
      • miskidomleka Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 14.03.10, 05:57
        rhodeisland napisała:

        > Akcentu mozna sie pozbyc, a przynajmniej go poprawic

        Ekhm. Znajomej Rosjace okropnie na tym zależało, pracowała, chodziła
        na lekcje. Po długiej i ciężkiej pracy, zdarzyło jej się być
        zapytaną o coś przez nieznajomego, na co odparła "OK". Te dwie
        sylaby wystarczyły mu, by ją po akcencie zidentyfikować jako
        Rosjankę. Więc nie zawsze można.
        • rhodeisland Lekcje na pewno jej pomogly mowic lepiej 14.03.10, 06:11
          Mysle tez, ze to OK jest w stanie wymowic inaczej, tak ze nie bedzie
          wiadomo, ze jest Rosjanka (o ile bedzie tego chciala). Akcent nie
          zawsze bedzie brzmial tak samo.
    • klaudona Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 15.03.10, 18:47
      Kaja, zapytalam sie znajomowego, ktory jest rekrutatorem i prowadzi
      tez treningi dla managers na temat prowadzenia interview.
      Stwierdzil, ze, gdyby pytajacy w pokretny sposob chcial sie
      dowiedziec skad pochodzisz i powiedzial np "Skad masz taki ciezki
      akcent?", to pytanie byloby nielegalne. Jesli tylko pytal sie o
      nastawienie klientow do akcentu, to wykazal sie brakiem kultury tym
      bardziej, ze sam mogl sie zorienowac podczas rozmowy z Toba, ale
      prawa jednak nie zlamal.

      Dostalas odpowiedz z firmy?
      • kaja7 Re: mowienie ze ciezkim akcentem, praca i kariera 16.03.10, 14:00
        Ja tak wlasnie zrobilam jak rhodeisland mowi. Nie poznal zaskoczenia po mnie. Bo
        powiedzilam mu, ze pracuje nad akcentem i ze i tak mysle ze osiagnelam sukces bo
        jeszcze 4 lata temu nie rozmawialam po ang.wogole. To byla moja odp.
        Odpowiadalam z usmiechem nawet zartujac.Powiedzialam tez, ze jak do tej pory nie
        spotkalam sie z problemami dotyczacymi mojego akcentu w pracy.

        Dopiero jak wrocilam do domu i przemyslalam cale interview to pomyslalm ze takie
        pytanie bylo niepotrzebne. Moj maz nawet smiejac sie powiedzial, ze powinnam
        byla powiedziec ze on (HR)moze miec za pare lat szefa mowiacego z akcentem.

        Obecna prace 25h/week dostalam przez biuro pracy i juz po tyg pracy powiedzino
        mi ze mnie zatrudnia tylko musza sie wywiazac ze zbowiazac wobec agencji.

        Co co tego czy dostalam ta druga prace na czas odejscia kogos na urlop
        maciezynski - NIE. Zadzwonilam tam po tyg. POwiedzino mi ze narazie wstrzymali
        sie z zatrudnianiem. Chca zobaczyc jak to rozplanowac i rozlozyc prace bez tej
        osoby. No i ze moze sie zdecyduja pozniej.Taka byla odp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja