kaja7
02.03.10, 17:35
Wczoraj mialam interwiev o prace w zastepstwo za kogos kto idzie na urlop
macierzynski (12tyg). Mam obecnie prace na 25h, a ta druga mialaby byc na part
time rowniez na 12 tyg.
Interwiev bylo okolo 1.5h, dosc dlugie(najpierw z 3 ksiegowymi, potem z
controlerem finansowym i z HR). I bylam z siebie bardzo zadowolona, bo
zaprezntowalam sie super, wrecz dumna. Tuz przed koncem padlo pytanie o moj
ciezki akcent (w bardzo nieprofesjonalnym zdanu), czy on mi nie przeszkadza w
pracy i jak klienci mnie aprobuja. Bylam w szoku bo akcentu sie nigdy nie
pozbede (moge poprawic, nad czym pracuje). Angielskego nauczylam sie tu, nie w
podstawowce. Wszyscy amerykanie mnie pytaja jak ja to zrobilam.
Wiem ze jak mnie nie zatrudnia to bedzie tylko przez akcent. Bo jesli chodzi o
prace to mam wieksze wyksztalcenie i doswiadczenie niz jest tam potrzeba.
Firma wspolpracuje z niemcami, a ja na dodatek znam b.dobrze niem. (no bo
wlasnie zaczelam sie go uczyc w podstawoce i studiowalam w Niemczech).Zreszta
w obecnej pracy wszyscy sa bardzo zadowoleni !!!! Nigdy nie mialam problemow z
klientami. Pracuje z liczbawi wiec do klienow za czesto tez dzwonic nie musze.
Wewnetrzna komunikacja jest bezproblemowa.
Co wy na to? jakie wy macie doswiadczenia?