lilazw 03.03.10, 18:43 Co myslicie o tej sytuacji: www.msnbc.msn.com/id/35683779/ns/travel-news/?GT1=43001 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
piesfafik Re: Z igly widly? 03.03.10, 18:57 Wydaje mi sie ze to jest praca ktora wymaga ogromnej koncentracji i w ktorej kazda sekunda nieuwagi moze sie skonczyc tragicznie, wiec rodzic powinien zajmowac sie praca a dzieckiem. Zdziwilo mnie nieco ze tam wogole pozwalaja wchodzic dzieciom. Odpowiedz Link
miskidomleka Re: Z igly widly? 03.03.10, 21:12 en.wikipedia.org/wiki/Aeroflot_Flight_593 Odpowiedz Link
artremi Re: Z igly widly? 03.03.10, 21:36 Jak mowil Einstein, w przeciwienstwie do madrosci, glupota ludzka nie ma granic. Odpowiedz Link
edytkus Re: Z igly widly? 03.03.10, 22:11 Mnie tez zastanowilo ze dziecko moglo wejsc na wieze i to w czasie pracy?! Mysle ze ojciec powinien byc w jakims stopniu ukarany. Cos podobnego wydarzylo sie pare miesiecy w NYC: www.nbcnewyork.com/news/local-beat/MTA-Operator-Let-Kid-Drive-Train-Rider-Claims.html Odpowiedz Link
skibunny Re: Z igly widly? 04.03.10, 00:47 ja mysle, ze niebezpieczenstwa dla pasazerow nie bylo; dzieciak powtarzal tylko najprostsze komendy... ojciec dalej wykonywal swoja prace... napewno nie bylo w czasie najwiekszego nasilenia ruchu; oczywiscie nie usprawiedliwam ojca, ale nie mam obaw przed nastepnym lotem:) Odpowiedz Link
miskidomleka Re: Z igly widly? 04.03.10, 01:42 skibunny napisała: > ja mysle, ze niebezpieczenstwa dla pasazerow nie bylo; Bezpośredniego nie było. Ale lotnictwo jest tak bezpieczne jak jest, bo się unika robienia rzeczy, które choćby bardzo pośrednio mogą stanowić zagrożenie. Bo wypadki i katastrofy zdarzają się często nie z jednego powodu, tylko ze względu na splot okoliczności. Dziecko mogło skupić na sobie uwagę kontrolera, który mógłby przeoczyć (lub zauważyć później) coś ważnego. Mogło zacząć dziać się coś, co wymagało natychmiastowej interwencji kontrolera, czas, potrzebny na odsunięcie dziecka od mikrofonu byłby stracony. To się nie powinno zdarzać. Odpowiedz Link
miskidomleka Re: Z igly widly? 04.03.10, 02:05 Jeszcze jedno: skibunny napisała: > napewno nie bylo w czasie najwiekszego nasilenia ruchu; W jednym z nagrań słychać, jak dziecko mówi "JetBlue 171 contact departure" Lot JetBlue 171 odlatuje z KJFK planowo o 7:31 wieczorem. To jest akurat pora, gdy nasilenie ruchu na KJFK jest największe. flightaware.com/analysis/graphs/airport.rvt?airport=KJFK Odpowiedz Link
tamsin Re: Z igly widly? 04.03.10, 02:30 dla mnie alarmujace jest to ze zaden z pilotow nie byl zdziwiony ani zaszokowany, ze dziecko ich odprawia. Moze sobie wypili przed odlotem? Odpowiedz Link
lilazw Re: Z igly widly? 04.03.10, 14:47 Troche jestem zdziwiona, ze prawie wszyscy widza w tym wydarzeniu wielki problem ale kazdy ma prawo do swojej opinii. Wydaje mi sie, ze porownywanie tej sytuacji to realnego prowadzenia samolotu jest gleboko przesadzone. Chlopiec powtarzal dokladnie co powiedzial mu ojciec, ojciec rowniez powtarzal komendy a i piloci robili co do nich nalezy. Piloci doskonale zdawali sobie sprawe z tego, ze to nie dziecko pilotuje samoloty :) Poza tym nie byly to samoloty w powietrzu ale na plycie lotniska. Nawet gdybym byla pasazerem jednego z tych samolotow nie bylby to dla mnie problem. Odpowiedz Link
miskidomleka Re: Z igly widly? 04.03.10, 15:41 lilazw napisała: > Poza tym nie byly to samoloty w > powietrzu ale na plycie lotniska. Nie masz racji. Polecenie "contact departure" wydaje się, kiedy samolot już w powietrzu, na małej wysokości. W jednej z potencjalnie bardziej niebezpiecznych faz lotu. Jest to polecenie dla pilotów by przełączyli się z częstotliwości radiowej wieży kontrolnej (regulującej starty i lądowani) na częstotliwość TRACON, regulującego ruch w okolicy lotniska. A na płycie lotniska czy na pasach startowych też się różne rzeczy mogą zdarzyć, parę przykładów: en.wikipedia.org/wiki/USAir_Flight_1493 34 trupy en.wikipedia.org/wiki/Singapore_Airlines_Flight_006 - 83 trupy en.wikipedia.org/wiki/Linate_Airport_disaster - 118 trupów en.wikipedia.org/wiki/Tenerife_airport_disaster - 583 trupy > Nawet gdybym byla pasazerem > jednego z tych samolotow nie bylby to dla mnie problem. Powtarzam, lotnictwo pasażerskie jest niesłychanie bezpieczne m.in. dlatego, że procedury i technologie zapewniają wielopoziomowość zabezpieczeń. I kiedy jeden poziom zawodzi, inne zapewniają ratunek. Dlatego jeśli w samolocie - nie tylko dwusilnikowym, nawet czterosilnikowym - zawodzi jeden silnik, piloci mają natychmiast obowiązek lądowania na najbliższym lotnisku, mimo, że współczesny odrzutowied jest w stanie dość spokojnie lecieć na pozostałych silnikach. Dlatego jak jeden z pilotów zachoruje, zasłabnie, czy umrze - natychmiast ląduje się na najbliższym lotnisku, mimo, że do pilotowania wystarczy jeden. Dlatego wraca się lub ląduje na najbliższym lotnisku jak wskaźniki pokazują nawet drobne problemy z maszyną - nawet jeśli wydawałoby się, że nie ma to znaczenia gdzie się ląduje. N.p. gdy problem jest z podwoziem, co za różnica czy wylądujemy zaraz czy za 5 godzin, podwozia w locie się nie używa. Powód jest taki, że może się dziać coś większego, i problemy z podwoziem są pierwszym sygnałem. Na wieży w JFK naruszono jeden z tych wielu poziomów zabezpieczeń, i choć nie było bezpośredniego zagrożenia - podobnie jak z tymi pilotami co się bodajże w zeszłym roku zagapili w laptopy i polecieli za daleko - nie powinno się to zdarzać. Odpowiedz Link
zyta2003 Re: Z igly widly? 05.03.10, 01:01 To sa sluzby mundurowe, gdzie obowiazuje pracownikow procedura i wszelkie dywagacie, czy bezpiecznie, a moze rozdmuchane - to nie jest nasza specjalnosc. W szpitalach tez np. jest procedura, i czy iceiszyloby nas, ze na nas eksperymentuje lekarka, czy pielegniarka, ktora daje sie pobawic w sluzbe medyczna swojemu dziecku. Kiedy zderzyl sie nad NY w zeszlym roku samolot z helikopterem wycieczkowym, to sluzby powietrzne tez byly pewne, ze panuja nad sytuacja - bo co to dla nich kontrolowac i prowadzic prywatna rozmowe, albo ci panowie - piloci, co przegapili lotnisko, bo sprawdzali "se cos" na laptopach, przeciez byli pewni, ze to nie szkodzi, przeciez nie chcieli sie tak skompromitowac. Zycze tym, ktorzy nie widza w tym nic zlego, azeby lecac dowiedzieli sie, ze ich samolot naprowadza jakis chlopczyk z tatusiem. Tak samo rozumujac, coz to szkodzi, ze pierwszy pilot jest leciutko na gazie, skoro jest jeszcze drugi i automatyczny, a moze leci z nami pilot jako pasazer. Po co rozdmuchiowac te trzy piwa? Odpowiedz Link
edytkus Re: Z igly widly? 05.03.10, 15:10 www.nydailynews.com/news/national/2010/03/03/2010-03-03_jfk_air_traffic_controller_let_not_one_but_two_kids_direct_planes _officials.html www.nydailynews.com/ny_local/2010/03/05/2010-03-05_we_cost_dad_his_job_kids_who_took_over_for_air_traffic_controller _blame_themselv.html Odpowiedz Link
miskidomleka Re: linki raz jeszcze 05.03.10, 16:47 Dwa głosy w dyskusji: www.cnn.com/2010/TRAVEL/03/05/air.traffic.child/index.html?hpt=T2 Mówię o video, nie o tekście. Proszę w ocenie tych dwóch głosów wziąc pod uwagę, że pan pracował NTSB, agencji zajmującej się badaniem wypadków komunikacyjnych, w ttym lotniczych. Czyli jest profesjonalistą w temacie. Pani natomiast jest "CNN legal analyst", czyli ma prawdopdobnie tyle kompentencji w temacie, co owa congresswoman co pytała Toyodę dlaczego po zgłoszeniu raportu muszą "zduplikować" zgłoszony problem zanim go zbadają, ujawniając kompletne niezrozumienie istoty sprawy. Pisałem o tym w wątku o Toyocie. Odpowiedz Link