Maly stluczka samochodowa

18.03.10, 20:40
Mieszkam na kompleksie condos dzisiaj rano wycofywalam ze swojego
miejsca parkingowego i nie zauwazylam samochodu sasiada, ktory
zaparkowal na "chwile" na czerwonej linii Uderzylam lekko w
jego bok efektem tego jest moje zbite tylne lewe swiatla i lekko
wgnieciony tyl u niego lekko zarysowany bok.
Moje pytanie jest czy wina lezy bardziej po mojej stronie bo nie
zauwazylam zaparkowanego samochodu czy wina lezy po jego stronie bo
parkowal w miejscu niedozwolonym?
Odrazu rozmawialam z sasiadem i powiedzialam ze to ja mamy sie
spotkac u mnie po pracy, ale chcialabym znac wasza opinie jak Wy
byscie sie zachowaly w takiej sytulacji?
    • a_dassuj Re: Maly stluczka samochodowa 18.03.10, 21:10
      Z mojego szkolnego doswiadczenia bylaby to contributory negligence. I Ty winna
      i on ;-)
      • edytkus Re: Maly stluczka samochodowa 18.03.10, 21:52
        Mysle jak A_dassuj. Gdy rok temu mialam wypadek policja orzekla to
        samo, wg niego oraz ubezpieczenia dlatego ze ja i sasiadka z naprzeciw
        wyjezdzalysmy z driveways w tym samym czasie. Fakt ze ona zamierzajac
        wykonac nielegalny skret przejechala tylem cztery pasy i pobocze
        przekraczajac na srodku jezdni podwojna zolta linie nie mial
        znaczenia. Moje ubezpieczenie pokrylo naprawe mojego auta (3,5 tys.) w
        calosci ale po paru miesiacach poszlo drugie tyle do gory. Okazalo sie
        ze moja sasiadka nie dosc ze nie umie prowadzic to nie ma nawet
        ubezpieczenia. Ale przynajmniej wyszlo ze Gaico to naciagacze, juz ich
        ubezpieczenia nie mam.
        • artremi Re: Maly stluczka samochodowa 18.03.10, 22:33
          Ja jednak mysle, ze to jest Twoja wina a nie sasiada. Gdybyscie jechali
          w tej samej chwili, i bylo zderzenie, to co innego. A on mial
          zaparkowany samochod. Moim zdaniem niewazne jest czy bylo to w miejscu
          legalnym czy nie.
          • zyta2003 Re: Maly stluczka samochodowa cofanie 19.03.10, 00:52
            Przeczytalam dzis artykul o tym, jak bardzo nalezy uwazac
            cofajac duzymi autami, wysokimi autami (SUVy, pick-upy, minivany).
            Co roku jest najezdzane smiertelnie 2 i pol tysiaca dzieci,, bo
            dzieci sa malutkie, a z duzej wysokosci duzego auta widac dobrze
            daleko, ale nie z bliska.
            Dwuletnie dziecko jest widoczne z tylu ze zwyklego sedana, jesli
            stoi w odleglosci 3,3 m, z dodgegrand caravan - 5,5m, toyota tundra -
            7,5m chevy suburban 13,5m.
            Informuje, ze wiadomosci te zasiegnelam z artykulu napisanego
            przez bylego raidowca, dziennikarza motoryzacyjnego. Wiec jesli
            ktos "wie lepiej", i z jego auta widac zawsze swietnie - to nie do
            mnie pretensje.
            Na wszelki wypadek jednak - uwazajmy. Jak mozna sie domyslac to
            rodzice, lub krewni sa glownie sprawcami tych tragedii.
    • a_dassuj Re: Maly stluczka samochodowa 19.03.10, 00:26
      Ja mysle tak, poniewaz mialam taki przyklad na zajeciach , ze facet ktory mial
      zaparkowany nielegalnie samochod byl tez winny iles tam procent.
      • gocharynka2 Re: Mala stluczka samochodowa 19.03.10, 00:36
        Tez mi sie wydaje ze wina lezy po obu stronach.
        Powiedzcie mi czy dobrze jest tutaj w USA zalatwiac takie male
        stluczki miedzy soba nie wlaczajac w to ubezpieczenia jezeli obie
        strony sie na to zgadzaja?
        CZy bezpieczniej jednak isc przez ubezpieczalnie mimo wszystko?
        • bella41 Re: Mala stluczka samochodowa 19.03.10, 01:09
          wzywalas policje?
          stluczka moze byc mala, a sasiad moze miec calkiem spore oczekiwania wzgledem zadoscuczynienia, czego ci oczywiscie nie zycze, ale zawsze w takich wypadkach wezwanie policji nie zaszkodzi, a moze ograniczyc mocno fantazje przeciwnej strony- pisze z doswiadczenia swojego meza, ktory nie oparl sie lzom starszej kobiety i nie wezwal policji, w koncu na policje pojechac musial, bo sym starszej pani probowal go zastraszyc przez telefon i zrzucic cala wine na niego, efekt- wina 50/50, bo bez raportu i starsza pani zaprzeczyla, ze zajechala mu droge wyjezdzajac ze stopa
          • gocharynka2 Re: Mala stluczka samochodowa 19.03.10, 01:14
            Bella41 wez mnie nie strasz :) szkoda mi bylo zachodu na wzywanie
            policji dla zbitego tylnego swiatla i mam nadzieje ze zrobilam
            dobrze :).
            Zobaczymy co wyjdzie z naszego spotkania z sasiadem dzis wieczorem
            rano na ustalenia zadna ze stron nie miala czasu
            • bella41 Re: Mala stluczka samochodowa 19.03.10, 02:08
              gocharynka, nie chialam cie przestraszyc, ale po przejsciach swego meza uwazam, ze policja to podstawa
              poza tym mialam mala stluczke we wrzesniu (nastolatek na mnie wjechal, kiedy zatrzymalam sie na stopie), wezwalismy policje (chlopak wezwal na moja prosbe, bo mi bateria w telefonie wysiadla)
              po spisaniu raportu, policjant zapytal, czy chce sie dogadac z ojcem chlopaka, czy zglosic do ubezpieczenia, powiedzialam, ze do ubezp., nie wiem, czy ojciec chlopaka ma pieniadze na naprawe,czasy sa ciezkie,poza tym bylam juz po "przygodzie" mojego meza a ubez. gwarantuje naprawe samochodu-mialam dziury w tylnym zderzaku- tym bardziej, ze to nie byla moja wina
              • miskidomleka Re: Mala stluczka samochodowa 19.03.10, 02:31
                W zależności od lokalnych zasad policja może odmówić interwencji na
                terenie prywatnym.
    • marthas Re: Maly stluczka samochodowa 19.03.10, 01:19
      Moj wujek wyjezdzal z driveway'u na koncu ktorego byl zaparkowany samochod
      sasiada - nie wolno mu tego bylo zrobic co oczywiste. Bylo ciemno, nie zauwazyl
      samochodu i udezyl w niego. Zadzwonil po police, cala wina byla sasiada, bo
      nieprawidlowo zaparkowal. Sasiad plakal bardzo, bo to nowiutki samochod byl, a
      jeszcze za zderzak wujka musial zaplacic (jego uszkodzenia byly duzo wieksze).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja