Jak pech to pech....

12.06.10, 03:30
8 marca moj pies mial operacje - usunieta sledziona z guzem
wielkosci 6 lbs. Radosc wielka, bo nie jest rak. Dwa tygodnie
pozniej przy sciaganiu szwow okazuje sie, ze jest duza infekcja
(reakcja na szwy wewnetrzne), druga operacja. Trzy tygodnie pozniej -
wszystko slicznie wyglada, szwy juz sciegniete - ale nie podoba mi
sie jego brzuch - przepuklina (trzecia operacja). Tym razem gdy
zostaly sciagniete szwy - szrama nie chce sie goic - nie
wspomnialam, ze byl rozciety na 10 inczy - po zmianach roznych
antybiotykow, wreszcie zrobiono we wtorek wymaz i "cudowna"
wiadomosc. Moj pies ma MRSA. Teraz juz ma "odpowiedni" antybiotyk, z
rany leje sie ropa jak ch***ra a ja zalamuje sie i myje sie co 5
minut. Antybiotyk ma za jakies dwa tygodnie zaczac dawac efekty
uboczne - oczy i watroba. Boje sie, ze strace psiaka. Trzymajcie ze
mna kciuki - pleasssseeeeee
Zoska
    • skibunny Re: Jak pech to pech.... 12.06.10, 04:11
      trzymam, trzymam z calej sily!
      z calego serca zycze psiakowi zdrowia!

      ps- tym bardziej, ze po pierwsze psy mialam przez wiekszosc zycia i
      ... sama dzis mialam zabieg stopy i mam nadzieje, ze zadnej infekcji
      nie zlapalam przy tej okazji...
      ale przede wszystkim zycze zdrowia psiakowi:)
    • aniutek Re: Jak pech to pech.... 12.06.10, 06:24
      biedaczysko wymeczyl sie, trzymam kciuki aby jednak wsyztsko skonczylo
      sie pomyslnie.
    • tamsin Re: Jak pech to pech.... 12.06.10, 19:57
      trzymajcie sie razem, psiaka ucaluj w pyszczysko, niech szybko
      wyzdrowieje!
      • miskidomleka Re: Jak pech to pech.... 13.06.10, 02:46
        tamsin napisała:

        > trzymajcie sie razem, psiaka ucaluj w pyszczysko, niech szybko
        > wyzdrowieje!

        Ja bym z całowaniem poczekał aż się go z MRSA wyleczy...
    • wespuczi Re: Jak pech to pech.... 12.06.10, 20:54
      wszpolczuje tobie i twojemu przyjacielowi..

      trzymam kciuki!
Pełna wersja