Ameryka na rowni pochylej.

25.08.04, 18:51
Czytaliscie ten artykul w Nowym Dz.z 21-22 sierpnia. ?
I co tym myslicie??
pozdrawiam,
Roza
    • monie_pl Re: Ameryka na rowni pochylej. 25.08.04, 20:24
      nie czytalam, ale chetnie rpzeczytam jesli zalaczysz link, bo jakos znalezc
      tego na ich stronie nie moglam.
      monia
      • cmok_wawelski Re: Ameryka na rowni pochylej. 25.08.04, 20:53
        www.dziennik.com/www/dziennik/week/ps/wk-258-03.html
    • monie_pl Re: Ameryka na rowni pochylej. 25.08.04, 21:55
      przeczytalam dzieki Cmokowi, za co mu dziekuje!

      artykulik pesymistyczny, ale jakos nie bardzo do mnie przemawiajacy. pewnie
      zaraz ktos mi powie, ze za kroto tu jestem, moze to i prawda, ale kto jest ten
      pan Jan Czekajewski, ktory pisze tak pesymistycznie? niestety dziennik tego nie
      ujawnia, bo jakos pomimo cytowania Sorosza, ktory rzeczywiscie moze byc
      autorytetem jako praktyk, nie mozna powiedziec nic wiecej o autorze artykulu.

      poza tym jakos ton tego artykulu bardzo mi pasuje do typowo polskiego stylu
      narzekania. dlaczego typowo polskiego, bo widzacego tylko negatywy. dlaczego
      typowo polskiego, bo charakterystycznego dla stylu komuniakcji miedzy Polakami
      (zgodnie z badaniami stylow komunikacji prof. Wojciszke), co zreszta jest
      zaskakujace jesli zauwazyc nasza ogolna sympatie dla Amerykanow
      charakteryzujacych sie skrajnie odmiennym stylem.

      jesli ktos ma wiecej informacji o P. Janie Czekajewskim, bede wdzieczna.

      aha, przepowiednie o wieczonsci Zwiazku Radzieckiego nie sprawdzily sie, a
      przepowiednie Nostradamusa tez nie wszystkie sprawdzily sie!

      pozdrawiam optymistycznie
      Monia
      • cmok_wawelski Re: Ameryka na rowni pochylej. 25.08.04, 23:45
        Dlaczego rzekomo jest ważne kim jest ten co napisał?
        • monie_pl Re: Ameryka na rowni pochylej. 26.08.04, 00:23
          Wazne jest kim ten pan jest, poniewaz :
          1. zwyczajowo podaje sie kilka informacji o autorze, szczegolnie w przypadku
          opinii na tematy ekonomiczne
          2. mozna korzystac z uslug "zlotej raczki" i byc bardzo szczesliwym, ale na
          gwarancje wykonania uslugi nie mozna liczyc tak jak w przypadku firmy
          legitymujacej sie standardami - w rpzelozeniu na ten artykul to powiedzialabym,
          ze autor zaprezentowal dane wyrwane z kontesktu i nawet nie podal ich zrodla,
          co nastrecza trudnosci w uznaniu wiarygodnosci podanych cyfr> Genialny do tej
          sytuacji przyklad to tworczosc Moore'a "Bowling Columbine" (o "Fahrenheit 9/11"
          nie moge sie wypowiadac, bo jeszcze nie widzialam), gdzie dane o liczbie broni
          sa podane w taki sposob, ze mozna mu uwierzyc, ale troche poskrobac i teoria
          wali sie
          3. informacja na temat autora pomaga takze widziec jego punkt widzenia w
          szerszym kontekscie, choc w przypadku naukowcow z krwi i kosci nie jest prawda,
          to na pewno sprawdza sie gdy opinie wypowiada polityk lub jego doradca

          Taka jest moja opinia w tym temacie.
          Pozdrawiam
          Monia
          • cmok_wawelski Re: Ameryka na rowni pochylej. 26.08.04, 04:16
            Monie,

            a mój punkt widzenia jest inny.
            Internet to jest Hyde Park i każdy może smarować co chce bez podawania dyplomów
            i listy odznaczeń. Pan od naprawy pralki jest dla mnie tylko tak dobry jak
            naprawiona pralka a nie jak jego dyplomy czy standardy jego firmy. Standard
            jest dobry wtedy jak jest punktualny, nie zdziera i nie zostawi pardon-burdela
            po sobie o naprawionej pralce nie wspominająć

            Porównanie n/t filmu, którego nie widzałaś, n/t cyfr których nie znasz ale
            jestes przekonana o ich fałszywości jest sorry ale do bani. Nie dotrzymujesz
            standardów.

            Publicystyka gazetowa tym sie rózni od prac naukowych że nie ma obowiązku
            podawania źródeł i bibliografii.

            A w Ameryce jest gorzej niż było. Kropka. O tym jest ten artykuł. Przeciętnie
            napisany ale szczery. Już w tytule jest napisane, że chłop kilka lat się tu
            kręci, zdobył więc prawo do opinii o raczej ją sobie wyrobił.
            Ja też uważam że jest kiepskawo, bo nie na to co trzeba idzie forsa. Powinna
            iść na naukę, technikę i badania. Idzie na ropę i w piachy p. pustyni.
            A biorąc pod uwagę zadłużenie przeciętnego człowieka tutaj, te wszystkie karty
            kredytowe i 20 tys. za rok byle przeciętnej szkoły dla dzieciaka - BĘDZIE
            ZNACZNIE ZNACZNIE GORZEJ.
            To nie jest narzekanie, to nie jest czarnowidztwo to jest obserwacja. Mnie jest
            dobrze, nie mam powodów narzekać, ale nie jestem ślepy i widzę co się wokół
            mnie dzieje. To już nie jest kraj dla przeciętnych. Dla przeciętnych są Niemcy
            i Szwecja.
            Tutaj teraz albo wypływasz albo idziesz na dno. Żadne standardy Ci nie pomogą.
            No chyba że umiesz dobrze kraść. Ale tak naprawdę dobrze, tak z klawiatury, ze
            łba, nie rękami.

            Powiem też szczerze: nie popisałaś się tą wypowiedzią.
            W pierwszy lepszy yahoo czy google wpisz sobie Jan Czekajewski i zobacz sobie
            sama zamiast narzekać, że nie podali Ci na tacy i zamiast przytaczać przykłady
            jakichś filmów, których nie widziałaś.
            • roza2004 Re: Ameryka na rowni pochylej. 26.08.04, 16:01
              Cmoku_wawelski you are the best!!Ja tez mam takie spostrzezenia,na temat
              dzisiejszej sytuacji tutaj.I bardzo przerazaja mnie Amerykanie tu
              urodzeni,republikanie,z dobra i bardzo dobra sytuacja
              materialna,niejednokrotnie juz na doskonalych emeryturach,sa za sowoim idolem!!!
              Popieraja go,uwazaja ze ma racje prowadzac wojenki,bo to w obronie ich kraju,bo
              to wojna z terrorystami.Malo tego ,wywieraja nacisk ,na innych /na swoich
              znajomych o innych pogladach/aby glosowali na tego idola.
              Pozdrawiam
              Roza
              • monie_pl Re: Ameryka na rowni pochylej. 26.08.04, 17:15
                Roza,

                Zgadzam sie z toba, ze Amerykanie prowadza wojne tam gdzie maja interes ku
                temu, a wielkie korporacje maja za duze wplywy w pewnych miejscach. Przykro
                mi,z e odczuwasz wywieranie nacisku na popieranie tego za czym nie jestes, ale
                co z tym zrobisz to ejst twoja sprawa i o ile wiem to na tej zasadzie Ameryka
                zostala zbudowana. Pytanie esjt czy przetrwa i chya o to chodzilo w tym
                artykule, ktory uwazam za jak to okreslil Cmok przecietnie napisany!

                Monia
            • monie_pl Re: Ameryka na rowni pochylej. 26.08.04, 17:11
              Cmoku,

              niedoczytales mojej wypowiedzi!
              1. przytaczalam za przyklad TYLKO film Bowling Columbine, ktory widzialam, a w
              ktorym liczby broni np w Niemczech sa porownywane z liczba broni w Stanach bez
              uwzglednienia roznorodnosci i tutaj lezy maly szklielecik zakopany
              2. jesli chce sie byc gazeta ze standardami, a do takiej aspiruje Dziennik, to
              zasada jest podawanie informacji wraz ze zrodlami i dlatego nie zadalam sobie
              trudu poszukiwania informacji o autorze
              3. nigdzie nie napisalam, ze w Internecie nie mozna wypisywac bzdur, glupot i
              faktow oraz rzeczywiscie sprawdzonych informacji, bo JEST Hyde Park
              4. nigdzie tez nie odebralam temu panu prawa do wlasnej opinii, bo ma do niej
              prawo, tak jak i ja do swojej o sytuacji, o nim i o gazecie, a o to wlasnie
              zapytano

              pozdrawiam
              Monia
    • za_morzem wierzcholek gory lodowej 25.08.04, 23:14
      artykul pisze tylko o wierzcholku gory lodowej.
      to wszsytko prawda, dzieje sie jeszcze duzo wiecej niepokojacych rzeczy.
    • takietam1 zwraca uwage jedno zdanie: 26.08.04, 05:31
      "Na dodatek, przywództwo kraju nie ma solidnych strategicznych planów polityki
      zagranicznej i imigracyjnej, które by chroniły Stany Zjednoczone przed groźbami
      czyhającymi na nie za węgła. Zamiast rozwierać podwoje dla najlepszych
      inżynierów i naukowców, którzy opracują nowe, zaawansowane technologicznie
      produkty konkurujące z zagranicznymi, zaprasza analfabetów z Meksyku licząc, że
      będą zbierali sałatę na polach Kalifornii za głodowe stawki."



      Cos wam powiem, ten facet nie myli sie nic a nic. Juz teraz jest nieciekawie.
      Wiem co mowie. Konkurencja depcze po pietach. Malo klientow w porownaniu z
      poczatkiem roku. Interes sie kreci dobrze ale... moglobybyc lepiej.

      Mysle, ze to co on pisze ma szanse na przerodzenie sie w katastrofe w ciagu 2-3
      lat, chyba ze wczesniej bedziemy mieli to trzesienie ziemi, o ktorym pisze
      Keilis-Borok. Trzeba uwazac.

      Czy wyjezdzasz monia z LA w okolicy 5 wrzesnia??



      • monie_pl Re: zwraca uwage jedno zdanie: 26.08.04, 17:23
        Takietam

        Nie wyjezdzam z LA w okolicy 5 wrzesnia, ale artykulik na temat trzesienia
        ziemi sprawil, ze rozejrzalam sie i dowiedzialam sie gdzie jest zawor gazu w
        domu, korki elektryczne, skrzynka na przetrwanie, bo wlasciwie nie wiedzialm
        tego o domu w ktorym mieszka, wiec przyda sie nie tylko na trzesienie ziemi.

        Zdanie, ktore przytoczyles jest znamienne i w calym artykule stanowi przejaw
        proby kontruktywnego podejscia, tzn. podaje gotowe rozwiazanie - zmiana
        kierunku polityki imigracyjnej. Jednak zaraz za tym klepnales zdanie, ktore
        idealnie wpisuje sie w ton artykulu "jest dobrze, ale mogloby byc lepiej, czyli
        ponarzekajmy sobie dla zasady". Do tego wlasnie odnosilam sie.

        Pozdrawiam
        Monia
        • cmok_wawelski Re: zwraca uwage jedno zdanie: 26.08.04, 18:06
          Monie, wystąpiło więc małe nieporozumienie za co przepraszam.
          Co do polityki amerykańskiej to mam takie zdanie (a raczej kilka):

          Na świecie szykuje się POWAŻNY kryzys energetyczny a co za tym idzie i
          ekonomiczny. Może juz nawet jest. Swiat się skurczył. Kiedyś (niedawno) jak
          ktoś popłynął okretem do Amjeryki to kamień w wodę. Za 20 lat bedzie mozna do
          Krakowa na weekend skoczyć, bo mniej gorąco niż w Nowym Jorku latem. Skoczyć o
          ile kryzys energetyczny nie podniesie biletów lotniczych do poziomu ceny biletu
          Titanika. Objawy tego narastającego kryzysu widać wszędzie.
          Ropa wjeżdża do $50 za baryłkę czyli drugie tyle co było jeszcze całkiem
          niedawno temu. Ludzi przybywa, takich Chińczyków i Hindusów co noc całymi
          pociągami a wcale już nie cieszą ich rowery i osiołki. Każdy chce mieć komórkę,
          internet, 100 kanałów w telewizji i auto na wodę i słońce.

          USA wjechały do Iraku po ropę - to jest oczywiste. A dlaczego do Iraku? Bo Irak
          się do tego najlepiej nadawał. Tak jak Czechy i Polska najbardziej pasowały
          Niemcom w 1939r. Że zginęło z tego powodu 1000 Amerykanów i kolejne 1000
          zginie? To za tyle ropy co można tam wypompować - jest rewelacyjnie tanio.
          Wsytarczy dać 2000 wiz imigracyjnych i będzie sie ich miało znów. Mięso ludzkie
          jest tańsze niż najtańsze krowie. Spróbujcie zapytać w biurze podróży ile
          kosztowałby transport krowy z Krakowa do Nowego Jorku. 3 osoby w pierwszej
          klasie polecą taniej.
          Nie byłoby tak tanio (tzn tylko 1000-200o odstrzelonych wojaków) gdyby Irak
          miał jakieś porządne bomby ale wywiad i inspekcje ONZ-u wykazały że nie ma,
          można więc było spokojnie wjechac bez obawy utraty 100-u tysięcznej Armii.
          Ten Irak było najlepsze posunięcie Busza, szefa firmy "USA Inc". Od pierwszego
          dnia prezydentury o to mu chodziło. 11 września trochę popsuł plany ale za
          chwile fachowcy od reklamy politycznej zaraz to podciągnęli w grafik i posuje
          jak garnitur na miarę. "Łupać po arabskich łbach" - i tyle.
          Niemcom bezczelni Polacy "też napadli" na radiostację w Gliwicach i
          nieudostępnili "niemieckiego korytarza" do niemieckich Prus Wschodnich.
          A że jest to niesprawiedliwe, że silniejsze dziecko zabiera słabszemu zabawki w
          tej światowej piaskownicy?
          Tak juz na świecie jest, zawsze było i będzie. Polska i rocznica Powstania a
          raczej rzezi warszawskiej - tego najlepszym dowodem. Zresztą takich przykładów
          jest pełno.
          Niemiej jest to sprzeczne z moimi poglądami i dlatego GWB ma małe szanse na mój
          głos. Ale czy ja się w tych rachunkach liczę? Jestem kroplą w morzu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja