Dodaj do ulubionych

czy ameryka sie zmienia na waszych oczach?

12.02.05, 18:48
sory za zakladanie tylu watkow, ale sa tematy, ktore mnie interesuja / moze i
was rowniez zainteresuja ;] /- moje pytanie kieruje raczej do tych , ktorzy
spedzili tam pare lat- czy od czasu jak zamieszkaliscie w usa zauwazyliscie
jakies zmiany w tym kraju? obyczajowe, jezykowe itd ... podobno teraz
nadeszly lata kolejnego religijnego odrodzenia, charakterystyczne dla kultury
amerykanskiej /co iles tam dekad sie powtarza/- czy to jakos widac na
codzien? czy w zyciu publicznym uzywa sie wiecej hiszpanskiego niz kiedys?
Obserwuj wątek
      • zyta2003 Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 13.02.05, 17:50
        Zmienia sie, ale caly swiat sie zmienia a Polska w ostatnich kilkunastu latach
        chyba bardziej. Religijnosc Amerykanow byla zawsze, to tylko nas w Polsce
        pouczano jaki to zdemoralizowany, bezbozny kraj. Teraz fala religijnosci
        oczywiscie jest podniesiona wskutek potrzeb politycznych republikanow, ale tez
        wskutek ogolnej tendencji na swiecie. Przez dobrze ponad 10 lat wzrosly ceny
        nieruchomosci w absurdalny sposob, rowniez koszty leczenia, komunikacja
        natomiast koszty zywnosci bardzo niewiele. Banany niezmiennie mozna kupic za 39
        centow funt, a podwyzka wyrobow mlecznych z dwa lata temu byla wydarzeniem.
        Wskutek globalizacji na swiecie zmiany sa podobne - elektronika, internet, kino
        jako najwazniejsze zjawisko kulturalne. W NY. przybylo na pewno kolorowych z
        roznych egzotycznych krajow, hiszpanskich jest jezykiem, ktory zapewne stanie
        sie w koncu oficjalnym. Rosna drugie pokolenia Latynosow urodzonych w Ameryce,
        ktore po angielsku mowia slabo. Ale za to NY stal sie nieporownanie
        bezpieczniejszym miastem. Z cyfry miedzy 2 i 3 tys, morderstw rocznie zszedl do
        500. Wiele zaniedbanych dzielnic rozwija sie od nowa , chociazby slynny juz
        Wiliamsburg, rowniez wskutek braku miejsc do zamieszkania odzywaja inne
        enklawy. Jesli chodzi o Polakow a zwlaszcza mlode Polki to mozemy byc dumni,
        wyrozniamy sie elegancja, jestesmy coraz lepiej wyksztalceni, pracujemy na
        coraz lepszych pozycjach, a za tym idzie lepsza pozycja finansowa. Moj
        optymistyczny obraz niekoniecznie musi odpowiadac wizji innych.
          • aniutek Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 14.02.05, 00:49
            w mojej opini zmiany sa nieco bardziej zlozone, siegajace genezy powstania tego panstwa, ktore dla
            wielu pokolen bylo uosobieniem wolnosci, mozliwosci i wszystkiego co najlepsze. Pamietacie jak w
            latach 80 z duma mowilismy w PL aaaa w Aameryce to to czy tamto, cos bylo lepsze dlatego tylko, ze
            amerykanskie. a jak jest teraz? hmmm raczej odwrotnie, tutejsze wyroby w moim otoczeniu
            traktowane sa po macoszemu, lepsze sa europejskie samochody, jedzenie, ubrania, meble, szkoly etc
            Amerykanskie = duze, ciezkie, silne ale i toporne, malo ekologiczne, ja nazywam "egocentryczne" bo i
            tak widze coraz czesciej Ameryke i NYC.
            te lata temu kiedy tutaj przyjechalam taak wiele mozna bylo, nie bylo tylu zakazow, nakazow, policji
            wszedzie!!!!!! wszedzie!!!!!!!! kraj ten jawil mi sie jako prawdziwie wolna Ameryka, teraz jestesmy o krok
            od dowodow osobistych, byle cop na ulicy, byle kto w mundurze ( parkowy, lokalne security etc) mysli
            ,ze moze wszystko, chce widziec Twoje ID i Ty masz trzesc przed nim portkami ze strachu.
            czy Wy nie odnoscicie takiego wrazenia?
            wczoraj newsy obiegla informacja, ze w Virgini (chyba?) o maly wlos w zycie weszloby prawo
            zabraniajace noszenia wystawajacych z portek majtek!!!!!!!! majtki maja byc niewidoczne!!!!!
            na szczescie ktos zavetowal propozycje jako kompromitujaca no bo jak TO ubrac w slowa? tzn pomysl
            wydawal sie ustawodawcom OK ino slowa byly smieszne......
            OK luz bo sie denerwowac zaczynam ;0

            w ciagu ostatnich 10 lat widze ogromny naplyw Rosjan, ogromny!!!! maja na tyle mocna tutaj pozycje,
            ze w instytucjach stanowych formy & info napisane sa a urzednicy mowia po rusku, obok
            Hiszpanskiego i Chinskiego.

            9/11 wplynal na US bardzo silnie- IHMO byl to przewrot jaki przezyla Ameryka, obsesja
            bezpieczenstwa, security, bumper stickers z napisem"america love or leave it", koszmarny brak
            samokrytycyzmu, coraz czesciej slyszy sie " go back where you came from", "immigrants go home" z
            ust na przyklad takiego piewcy wolnosci jak O'reilly, ktory szybko zapomnial o swoich wlasnych
            korzeniach. Nie chce przez to powiedziec, ze jestem przeciwna zaostrzonemu security, kontrolom etc
            Nie, rozumiem to a jednak uwazam, ze troche w zla strone to wszystko zmierza. Pomimo (a moze z jej
            powodu? ) calej obsesyjnie przestrzeganej "political correctness" Ameryka stala sie krajem w mojej
            opini mniej wolnym niz przecietny kraj Europejski.

            czasem mysle, ze tutejsze prawa sa przystosowane do sredniego IQ obywatela, ktory musi miec
            wszystko wylozone kawe na lawe, gdzie przepisy nakazuja, ze pies musi byc prowadzony na smyczy
            zawsze!!!! a znecanie sie nad zwierzetami jest karalne ( posiadanie psa rozmiarow misia w centrum
            manhattanu i nie pozwalanie mu sie wychasac nie jest uznawane za maltretowanie zwierzecia)
            (Tak! lubie ten temat poniewaz uwazam, ze kazdy posiadacz czworonoga jest za niego odpowiedzialny
            i jesli psina zrobi cos zlego to ja za to bede odpowiadac, jesli nie potrafie psa dopilnowac, wychowac
            jest on agresywny czy w jakikolwiek sposob utrudnia innym zycie ja za to odpowiadam a wypisywanie
            40 tabliczek co wolno a co nie uwazam za traktowanie mnie jak glupa.)
            to sie zmienilo bo nakazow i zakazow przybywa z kazdym dniem.

            zdaje sobie sprawe, ze wiele osob na forum nie zgodzi sie ze mna i poglady jakie przedstawiam beda
            uznane jako antyamerykanskie, tak jednak nie jest, patrze troche z przestrachem na to co sie tutaj
            dzieje, powaznie niepokoje sie jak bedzie wygladala Ameryka za kolejnych 20 lat.( czyzby upadek
            imperium?)

            ciekawa jestem Waszych opini i mam nadzieje na ciekawa dyskusje,
            pozdr
            anka
            • edytkus Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 14.02.05, 05:56

              zyta napisala:
              >wzrosly ceny
              nieruchomosci w absurdalny sposob, rowniez koszty leczenia, komunikacja
              natomiast koszty zywnosci bardzo niewiele. Banany niezmiennie mozna kupic za 39
              centow funt

              Tak sie tylko wydaje, jeszcze pare lat temu za $300 mozna bylo zapelnic po brzegi dwa wozki w
              supermarkecie, dzisiaj za $200 ledwo jeden.

              >, a podwyzka wyrobow mlecznych z dwa lata temu byla wydarzeniem.

              Podobno ma byc nastepna! Kurde kto to slyszal zeby mleko bylo drozsze od coli?! ktora BTW tez
              podrozala i to od razu 40-60%.

              Za to ceny komputerow itp. spadaja niemal na leb na szyje ;)


              aniutek napisała:

              >tutejsze wyroby w moim
              > otoczeniu
              > traktowane sa po macoszemu, lepsze sa europejskie samochody, jedzenie, ubrania,
              > meble, szkoly etc

              Mnie sie wydaje ze to zjawisko w stylu "cudze chwalicie a swego nie znacie" i dotyczy kazdego kraju. W
              Polsce wciaz jest wielu ludzi "zachlysnietych" Ameryka. Tak samo jak jest wielu ktorzy na USA psy
              wieszaja pomimo korzystania z amerykanskich osiagniec.

              > Amerykanskie = duze, ciezkie, silne ale i toporne, malo ekologiczne, ja nazywam
              > "egocentryczne" bo i
              > tak widze coraz czesciej Ameryke i NYC.

              Nie zgodze sie z "malo ekologiczne" a slowo "egocentryczne" zastapilabym "ekstremalne" bo tutaj
              nawet opady sniegu sa takie :)))

              > wczoraj newsy obiegla informacja, ze w Virgini (chyba?) o maly wlos w zycie we
              > szloby prawo
              > zabraniajace noszenia wystawajacych z portek majtek!!!!!!!!

              Szczerze mowiac mnie to ucieszylo :O Ani wystajace bokserki (przy wiszacych na udach spodniach) ani
              nie przykryte biodrowkami thongs nie sa twarzowe ;))

              > w ciagu ostatnich 10 lat widze ogromny naplyw Rosjan, ogromny!!!!

              N aRosjan nie zwrocilam uwagi, chociaz coraz czesciej spotykam Ukraincow ale wciaz nie w takim
              stopniu zeby twierdzic ze zalewaja kraj.

              maja na tyle
              > mocna tutaj pozycje,
              > ze w instytucjach stanowych formy & info napisane sa a urzednicy mowia po rusku
              > , obok
              > Hiszpanskiego i Chinskiego.

              To fakt, nawet w Met maja informacje po rosyjsku.

              >
              > 9/11 wplynal na US bardzo silnie- IHMO byl to przewrot jaki przezyla Ameryka, o
              > bsesja
              > bezpieczenstwa, security, bumper stickers z napisem"america love or leave it",
              > koszmarny brak
              > samokrytycyzmu, coraz czesciej slyszy sie " go back where you came from",

              Dlaczego uwazasz ze to brak samokrytycyzmu ze storny Amerykanow? Ja uwazam ze maja racje i
              najzwyzszy czas zeby sie obudzili i zauwazyli ze to co ten kraj zbudowalo teraz go niszczy. Wielu
              emigrantow przyjezdza tu po to zeby sie zamartwiac i narzekac, po co to komu, skoro sie nie podoba
              to droga wolna - nikt na sile nie trzyma. To wlasnie emigranci nie maja za grosz samokrytyki: oczekuja
              ze beda brac bez dawania czegos w zamian. Owszem w porownaniu do tego co bylo nawet 20 lat temu
              dzisiaj USA to nie ziemia obiecana, jednak kiedys emigranci bardziej doceniali to ze maja szanse tu
              przyjechac i stosunkowo latwiej bylo im cos osiagnac, podczas gdy wspolczesni "turysci" przewaznie
              biadola twierdzac jak wspaniale jest w kraju ktory opuscili - tylko dlaczego wyjechali? Jesli ktos mi
              prawi kazania typu "Amerykanie sa glupi" to sie poczuwam do urwania dyskusji - w koncu nikt mi
              obywatelstwa na sile nie wciskal, pomimo ze uwazam ze Amerykanie sa glupi bo toleruja pasozyty, co
              gorsza karmiac je roznymi udogodnieniami:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=19017068&a=19144887

              > Pomimo (a moze z jej
              > powodu? ) calej obsesyjnie przestrzeganej "political correctness" Ameryka stal
              > a sie krajem w mojej
              > opini mniej wolnym niz przecietny kraj Europejski.

              Tu sie zgodze, chociaz wnioskujac z prasy w Europie tez nie dzieje sie najlepiej. Mnie zaskakuje ze
              coraz latwiej jest wytoczyc komus proces o bzdure i wygrac grube pieniadze. A takze widze zmiany na
              grosze
              w kontekscie konfliktu ras, role sie zmienily i teraz biali sa bardziej dyskryminowani niz czarni. Kazdy
              bialy sie pilnuje zeby nie zostac opatrznie zroumianym bo cokolwiek moze byc powodem do procesu.
              Moja siostra byla kiedys swiadkiem gdy do autobusu wsiadla biala kobieta, jedyne wolne miejsce bylo
              zajete przez poly plaszcza jakiejs Murzynki wiec grzecznosciowo plaszcz odsunela zeby nie pogniesc.
              Na to Murzynka uraczyla kobiete soczysta wiazanka wytykajac rasizm :O

              >
              > czasem mysle, ze tutejsze prawa sa przystosowane do sredniego IQ obywatela, kto
              > ry musi miec
              > wszystko wylozone kawe na lawe

              Co do sredniego IQ to prawda jest taka ze przyjezdza tutaj coraz wiecej niewyedukowanych
              emigrantow ktrozy nigdy sie nie naucza angielskiego, to raz, a dwa jesli na kubku nie jest napisane ze
              kawa jest goraca a Ty sie oblejesz to masz powod do wykorzystania sytuacji w sadzie :) i stad tego typu
              wyjasnienia.

              ,
              > (Tak! lubie ten temat poniewaz uwazam, ze kazdy posiadacz czworonoga jest za ni
              > ego odpowiedzialny
              > i jesli psina zrobi cos zlego to ja za to bede odpowiadac, jesli nie potrafie p
              > sa dopilnowac, wychowac
              > jest on agresywny czy w jakikolwiek sposob utrudnia innym zycie ja za to odpowi
              > adam a wypisywanie
              > 40 tabliczek co wolno a co nie uwazam za traktowanie mnie jak glupa.)

              To swietnie ze jestes odpowiedzialnym wlascicielem psa, ale gdyby nie te tabliczki trawniki i chodniki
              bylyby obsikane i okupkane. Mysle ze rownie dobrze mozna by wymagac aby na drogach nie bylo
              znakow z ograniczeniem predkosci uwazajac ze odpowiedzialny kierowca bedzie jechal wolno.


              > to sie zmienilo bo nakazow i zakazow przybywa z kazdym dniem.

              Ale to sa zakazy na lepsze, np. ten o nieuzywaniu tel. komorkowych podczas jazdy lub o niepaleniu w
              miejscach publicznych. Szkoda tylko ze malo kto ich przestrzega a policja nic sobie z tego nie robi :(

              powaznie niepokoje sie jak bedzie wygladala Ameryka za kolejnych 20 lat
              > .( czyzby upadek
              > imperium?)

              predzej czy pozniej wszystkie imperia upadaja, a 15min trwa tylko kwadrans

              >
              > ciekawa jestem Waszych opini i mam nadzieje na ciekawa dyskusje,

              Mnie nie przeraza tyle do czego zmierzaja USA a raczej caly swiat (Islam, Muzulmanie itp.) Zgodze sie z
              Zyta ze hiszpanski chyba wkrotce zostanie uznany za jezyk oficjalny. W miejscowosci w ktorej
              poprzednio mieszkalam spotkalam tylko garstke hiszpanskojezycznych osob a mimo to w lokalnym
              supermarkecie (Shoprite) wszystkie inforamcje oglaszano tylko i wylacznie po hiszpansku. W obecnej
              miejscowosci ogloszenia sa po ang. ale broszury przysylane do domu zawsze sa w polowie po
              hiszpansku. Nie mowiac juz o tym ze w co drugim ogloszeniu o prace wymogiem jest dwujezycznosc i
              chociaz tego nie pisza wiadomo jaki jezyk ma byc tym drugim. A

              Co do zmian w USA to wydaje mi sie ze w porowaniu z Europa i krajami takimi jak Polska tu panuje
              swego rodzaju zastoj. Mody przychodza i odchodza ale tak poza tym wiekszych zmian nie ma, jesli juz
              to raczej wracamy do przeszlosci.
              • lolyta Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 14.02.05, 07:34
                > aniutek napisała:
                >
                > >tutejsze wyroby w moim otoczeniu
                > > traktowane sa po macoszemu, lepsze sa europejskie samochody, jedzenie, ub
                > rania, meble, szkoly etc



                Zgadzam sie z Aniutkiem calkowicie. Popularny 10-15 lat temu w Polsce slogan
                "polska cena, amerykanska jakosc" teraz brzmi zalosnie. Straszna tandeta
                dookola, i w porownaniu z Europa (dopiero w USA pierwszy raz sie zetknelam z
                posciela ktora ma 50-75% polistyrenu, sztuccami ktore rdzewieja i tego typu
                fantami) i w porownaniu do jakosci wyrobow sprzed lat (wszystkie klasyczne
                zabawki jakie dostaja moje dzieci sa przez "tubylcow" komentowane ze o rany,
                jaki to teraz tani szajs, gdybym to uslyszala raz czy dwa od jednej osoby to
                moze bym pomyslala ze zle pamieta, ale tak mowia wszyscy dookola w wieku 30-60 lat).
                A juz o jakosci tutejszego nowoczesnego "budownictwa" to pisac nie bede bo
                postanowilam nie przeklinac przy Wielkim Poscie ;P
                • jaga_nj Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 14.02.05, 17:06
                  A ja sie nie zgodze tak zupelnie co do jakosci. Za rzeczy dobre jakosciowo
                  trzeba odpowiednio zaplacic. Od razu wiadomo, ze sztucce ktore kosztuja 30$ za
                  komplet maja prawo zardzewiec.Uwazam, ze w Stanach mozna wszystko kupic co sie
                  chce. Wiekszosc zabawek i tym podobnych rzeczy jest made in China, niewiele
                  mozna znalezc juz rzeczy made in USA. Po prostu w tym kraju jest wszystko dla
                  kazdej kieszeni i stad ta roznorodnosc.Co do budownictwa to tez sie nie zgodze
                  bo nic nie stoi na przeszkodzie, zeby sobie wybudowac dom z najbardziej
                  trwalych i dobrych materialow budowlanych w stylu"europejskim". Jednym slowem
                  ja to widze tak: Wszystko podlug kieszeni.
                  • bozena73 Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 14.02.05, 17:49
                    Z tym budownictwem to jednak duzo jest prawdy z tym ze robia tu jak najtaniej i
                    najdrozej sprzedac. Kolo mnie sa dwa domy zrobione naprawde z najtanszym
                    materialow budowlanych i wycenione na $775 tysiecy dolarow. Juz w lecie gdy
                    jeszcze cement byl mokry juz zaczeli pokazywac gdyz mysleli ze szybko je opyla.
                    Jako ze to jest dzielnica polska to wiekszosc ogladajacych to byli Polacy a my
                    jednak jezeli chcemy zaplacic taka wysoka cene za dom to naprawde musi byc on
                    solidnie i dobrze zbudowany. A tam naprawde cale wykonczenie tj. kuchnia,
                    plytki czy podlogi to z najbardziej tanich materialow wiec niestety teraz jest
                    juz nowy rok a tych domow sprzedac nie dadza rady. A przeciez zeby tylko nie
                    byli tacy zachlanni i wydali troche wiecej na materialy to gwarantuje ze nie
                    mieliby problemow ze sprzedaza. Firma budownicza jest firma amerykanska wiec
                    dlatego pisze o tym w tym temacie. Ostatnio pytalam sie ich czy nie zeszli z
                    ceny gdyz przeciez traca na tej inwestycji co miesiac a oni na to ze cena jest
                    ta sama..wiec sami widzicie..czy to nie jest po prostu zwykla glupota?
                    • tamsin Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 14.02.05, 20:10
                      ceny domow sa dyktowanie popytem, i poszly bardzo do gory z chwila jak procent
                      na pozyczki zaczal spadac. Ceny w naszych okolicach skacza od dosyc dluzszego
                      czasu rocznie okolo 30-35 procent. Swietnie jezeli ktos juz kupil ten domu, na
                      pewno na tej inwestycji nie stracil, ale ten kto sobie to odkladal na pozniej
                      widzi jaki to byl blad. Czynsz za wynajmowane mieszkanie skoczyl, ale po
                      kryzysie zaczelo sie normowac i ostatnio ceny utrzymuja sie na tym samym
                      poziomie a i wybor jest znacznie wiekszy. Co zauwazylam w mojej okolicy,
                      wszystkie nowe domy sa naprawde duze, nowopobudowane osiedla startuja z domami
                      okolo 1M, a rozpoczynaja sprzedaz domow na papierze. Ale pomimo to ponad 60%
                      ludznosci w USA ma swoj wlasny dom, chyba najwyzszy procent w cywilizowanym
                      swiecie.
                      • lolyta Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 14.02.05, 20:41
                        Ale pomimo to ponad 60%
                        > ludznosci w USA ma swoj wlasny dom, chyba najwyzszy procent w cywilizowanym
                        > swiecie.

                        60% ludzi _ma_ swoj wlasny dom (to znaczy splacony), czy mieszka w domu za ktory
                        bedzie placic przez 30 lat a teraz to ten dom jest bardziej banku niz ich?
                        • tamsin Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 14.02.05, 21:03
                          maja swoj "deed" nie wnikajac czy dom splacony czy nie, wszak nawet pod dom
                          splacony nie ma problemu zaciagnac zupelnie nowa pozyczke pod jego zastaw,
                          rozpoczynajac caly proces splacania od poczatku :-))) problem tylko ktory bank
                          wybrac, bo ofert przychodzi tysiace rocznie ;-))
                  • lolyta Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 14.02.05, 20:38
                    > A ja sie nie zgodze tak zupelnie co do jakosci. Za rzeczy dobre jakosciowo
                    > trzeba odpowiednio zaplacic. Od razu wiadomo, ze sztucce ktore kosztuja 30$ za
                    > komplet maja prawo zardzewiec.

                    Jago. Nie rzecz w tym, ze co dobre, to drogie.
                    Rzecz w tym ze tutaj zupelnie normalne jest nabycie niewyobrazalnego gowna w
                    cenie towaru. Swiadczy o tym to, co sama napisalas: sztucce za $30 maja prawo
                    zardzewiec. No fajnie, jesli masz taki standard. Ja jestem przyzwyczajona do
                    innego. Uwazam ze skoro w biednej Polsce zwykli ludzie moga jesc nierdzewnymi
                    sztuccami i spac w bawelnianej poscieli nie placac za to fortuny, to nic nie
                    stoi na przeszkodzie zeby to byl standard i w tym bogatym, nieprawdaz, kraju.
                    W Polsce przez 30 nie widzialam sztuccow ktore rdzewieja (za S20 mozna nabyc
                    6-osobowy zestaw ze stali nierdzewnej). Sztucce mialalyby prawo zardzewiec gdyby
                    byly kupione w dollar store za dolara.
                    W Polsce nigdy nie widzialam poscieli ktora ma w sobie chocby zdzblo sztucznych
                    tworzyw. A tutaj mozna nabyc posciel _dla dzieci_ ktora jest w 75% sztuczna!
                    W Posce nie zdarzylo mi sie widziec sciany ktora sie wgina do srodka jesli
                    sprobowac przy niej zamontowac barierke dla dzieci. Tutaj tak.
                    W Polsce nie zdarzylo mi sie zeby plastikowa zabawka zrobic dziure w scianie.
                    tutaj tak. (znaczy nie mnie, moim dzieciom).
                    Co do budownictwa i tego ze se mozna podwindowac na wlasna reke standard, to sie
                    mylisz, wiele stoi na przeszkodzie. To byc moze zalezy od stanu w ktorym sie
                    mieszka, ale tutaj jest czesto tak, ze nie mozesz wybrac, kto Twoj dom wybuduje.
                    Materialy se mozesz kupic, chocby i schody ze zlota se zrobic, tylko ze koszt
                    tego bedzie taki ze nigdy w zyciu nie sprzedasz tego bez straty. Zreszta to nie
                    dotyczy tylko domow w ktorych mieszkasz, rowniez miejsc w ktorych sie pracuje.
                    Co to kurewa za standard (a jednak :((( zlamalam postanowienie) ze w miejscach
                    pracy nie ma dziennego swiatla?
                    Piekne office plaza, cud miod barwione szklo mosiadz, marmury i drzewka z
                    zewnatrz, a w srodku w lazienkach linoleum we wzorek spod paznokci, jak w
                    najbardziej kryzysowym polskim budownictwie a'la Nowa Huta, rok 1981. A nie,
                    przepraszam, u znajomych co mieszkali w takim bloku jednak w kiblu bylo
                    lastrico, w tej chwili w naszym domu (budowanym jakies 40 lat temu) tez jest
                    lstrico i kazdy tutejszy kto to widzi mowi "oooo ale jaja, prawdziwe terasso
                    macie, tego od lat juz sie nie robi, to jest strasznie drogie!"
                    jednym slowem ja to widze tak: najwygodniej jest spoleczenstwu wmowic ze tandeta
                    to jest standard.
                    • aniutek Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 14.02.05, 20:56
                      dorzuce swoje :0

                      pare tygodni temu bylam na spotkaniu w spr. pracy w 5 gwiazdkowym hotelu na gornym manhattanie.
                      wreczono mi aplikacje i do wypelninia jej zaproszono do pracowniczej cafeterii....... odechcialo mi sie
                      tej pracy. syf malaria, brud, smrod i ubostwo. nie widzialam takiego miejsca pracy w PL, nawet
                      prowizoryczne baraki marriota w wawie byly z klasa. odechcialo mi sie tej roboty no ale zaproszono
                      mnie na rozmowe z dyrekcja. gabinet byl 3 pietra pod ziemia, wsrod kabli, rur, beton na podlodze,
                      jarzeniowy bily po oczach. gabinet dyr HR..... zal za doope scisnal, kupa papierow w zakurzonej,
                      zasyfionej klicie.
                      oto ameryka z tylu sklepu ;)
                      a dyr HR z Polakami mial jedynie takie skojarzenie: dobrze, ze williamsburg juz sie robi dla nich za
                      drogi bo mieszkali po 5 w jednym mieszkaniu, pili, balowali i palili czyli to co Polacy potrafia robic
                      najlepiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      nie wyszlam trzaskajac drziwami tylko i wylacznie dlatego, ze bylam " z polecenia".....
    • bluedream Brawo Lolyta! 14.02.05, 23:30
      Pod Twoimi postami i opiniami w nich zawartymi podpisuje sie obiema rekami i
      niestety albo stety to jest "gola prawda".
      Przykre ale prawdziwe.
      Pozdrawiam
      PS.W swiecie marzen mozna tkwic cale zycie bo jakze trudno przyznac sie przed
      samym soba - Ameryka to jeden wielki blef (ahy i ohy).
      • zyta2003 Re: Brawo Lolyta! 15.02.05, 01:48
        Kazdy ma swoja Ameryke i kazdy z nas ja tu opisuje. Jest tu wiele tandety, ale
        zawsze bylo, a autor watku dopytywal sie jakie zmiany? Raczej wiec
        niekoniecznie pytal o tandetne budownictwo, ono sie nie zmienia, takie jest,
        bylo i bedzie amerykanskie budownictwo, taka jest filozofia amerykanskiego
        budownictwa. Ponarzekac oczywiscie mozna. Aniutek napisala, ze w Ameryce
        przepisy prawne napisane sa dla obywatela o przecietnym IQ, i ja sie pytam, a
        dla kogo maja byc napisane? Wbrew niektorym uwazam, ze ostrzezen, pouczen nigdy
        nie jest za wiele. To nie jest znow tak uciazliwe, a moze komus o nizej niz
        przecietne IQ uratuje zycie, albo tez pouczy kompletnego ignoranta. Ja tam
        lubie Ameryke, za cos innego niz tanie budownictwo i byle jakie warunki pracy
        dla urzednikow. Przez pryzmat lubienia, lub nielubienia, zadowolenia z pobytu
        lub niezadowolenia z mieszkania w tym kraju piszemy nasze posty p.t. co sie
        zmienilo. Zmienia sie zawsze (na gorsze), dawniej trawa byla bardziej zielona i
        slonce jasniej zwiecilo, a w starozytnosci filozofowie mowili, ze swiat sie
        chyli ku upadkowi. Taka jest i obecnie Ameryka i reszta swiata.
        • aniutek Re: Brawo Lolyta! 15.02.05, 03:07
          Zyta- trywializujesz.
          tak nie da sie prowadzic sensownej dyskusji.
          jasne, kazdy ma swoja ameryke, po swojemu ja widzi poprzez pryzmat wlasnych doswiadczen.
          ale czy slowa krytyki oznaczaja "nie lubie" ???
          he?
          nie w moim wykonaniu!! mego syna krytykuje na porzadku dziennym a kocham nad zycie :)
          widzisz, jedno nie wyklucza drugiego :)
          nic nie jest biale lub czarne jeno wiele odcieni szarosci.

          a cos sie jeszcze waznego zmienilo- nielegalni musza placic tuition za szkole takie samo jak
          international students ( czyli 2x wiecej niz rezydenci) chocby nawet mieszkali pod tym samym adresem
          w NY od 20 lat.kilka lat temu uczelnia nie interesowala sie statusem.
        • lolyta Re: Brawo Lolyta! 15.02.05, 03:41
          Nie, nie zgadzam sie. Budownictwo sie zmienia drastycznie. I nie mam tu na mysli
          porownywania tego, jak pieknie mieszkalam w dziecinstwie a jaki syf jest teraz,
          wprost przeciwnie. Ostatnie dwa lata spedzilam w miejscu ktore sie swiezo
          buduje, widzialam od podszewki w jaki sposob buduje sie domy (pietro budowane ze
          sklejki, tylko parter ceglany, w miejscu w ktorym sa huragany!) a niedawno sie
          przeprowadzilam do dzielnicy ktora ma kilkadziesiat lat. Sciany dwa razy grubsze
          i niepopekane, mozna do nich wbic gwozdzia bez ryzyka ze bedzie wystawal z
          drugiej strony, podloga solidna, kurek nie zostaje w rece po odkreceniu wody.
          Naprawde duza roznica.
        • monicany Re: Brawo Zyta 2003! 15.02.05, 18:31
          Jedyny rozsądny głos kontrastujący z tymi zdemoralizowanymi babskami, ktore
          potrafią tylko narzekać! Jak można być tak hipokrytycznym, żeby narzekać na
          miejsce życia , ktore się samemu wybrało, to tak jaby narzekać na samą siebie!
          Nie prościej jest wrócić do swojego polskiego raju?
          • maruda78 Re: Brawo Zyta 2003! 15.02.05, 19:07
            Hola, moja droga! Moze bys tak lekko przystopowala? Zdemoralizowane?? babska???
            Czyzby swieta krowka sie nam tutaj trafila?

            W tym kraju jedna z najlepszych rzeczy to wlasnie prawo do wyrazania wlasnej
            opinii (chociaz i tak sa tacy co chca to zmienic...)

            Moze marzylas cale zycie o zyciu w bogatej chameryce, i czujesz sie dozgonnie
            wdzieczna za to, ze cie w koncu wpuscili - dla mnie ten kraj jest taki jak
            kazdy inny, a nie zadna 'swietosc', mieszkam tu bo tak mi sie w zyciu ulozylo,
            a nie dlatego, ze nocami snilam o tutejszym 'eldorado' - na Polske narzekam jak
            jest o co i nie widze nic dziwnego w tym, ze jak sie widzi cos niewlasciwego w
            tym kraju to sie o tym mowi!


            M.




            monicany napisała:

            > Jedyny rozsądny głos kontrastujący z tymi zdemoralizowanymi babskami, ktore
            > potrafią tylko narzekać! Jak można być tak hipokrytycznym, żeby narzekać na
            > miejsce życia , ktore się samemu wybrało, to tak jaby narzekać na samą
            siebie!
            > Nie prościej jest wrócić do swojego polskiego raju?

            • jaga_nj Re: Brawo Zyta 2003! 15.02.05, 19:27
              Dziewczyny nie klocmy sie!:)Wracajac do sztuccow tez sa tu ze stali nierdzewnej
              i to za calkiem przyzwoita cene. Wlasnie niedawno kupilam i nawet lody moge
              nimi nabierac bez wykrzywiania lyzeczki. Serio!Wracajac do budownictwa to
              przecietny czlowiek(tak czytalam i mysle ze sie sprawdza)mieszka w zakupionym
              domu okolo 5 lat(ja w swoim pierwszym mieszkalam 8). W Polsce(moze teraz sie
              zmienilo)w domu mieszkalo sie az do smierci, czesto z pokolenia na pokolenie.
              Uwazam, ze tu nie ma az takiej potrzeby zeby stawiac domy z cegly i betonu.
              Oczywiscie wiem, ze fuszerke odstawiaja straszna ale nie wszedzie. Duzo sie w
              zyciu domow naogladalam i niektore byly naprawde super. Nie jestem calkowitym
              laikiem i troche sie na materialach budowlanych znam.Wracajac do zmian to ceny
              domow faktycznie sie zmienily, ale ja dalej uwazam, ze nieruchomosc to
              najlepiej zainwestowane pieniadze. Nawet jesli bedziemy splacac 30 lat. Czynsz
              placony za mieszkanie chocby najmniejszy nie zwroci sie nigdy.Wiadomo ze w
              kazdym kraju sa plusy i minusy, ale mimo wszystko uwazam(moja osobista opinia),
              ze zyje sie tutaj calkiem niezle i duzo zalezy tez od samego czlowieka. W
              Polsce owszem czysciutko, schludnie w sklepikach(tu tez takie widzialam), ale
              mimo wszystko wydaje mi sie, ze to tylko lukier na paczku.Zaznaczam raz
              jeszcze, ze klapek na oczach nie mam i ameryka moze rajem nie jest, ale ja
              znalazlam tu swoje szczescie i dobrze sie tu czuje czego wszystkim wam z calego
              serca zycze:)))))

              Chocolate and shoes take away the blues.
              • lolyta Re: Brawo Zyta 2003! 15.02.05, 20:06
                Jaga. jeszcze raz. Ja nie twierdze, ze tu nie ma sztuccow nierdzewnych. Ja
                mowie, ze tutaj w ogole komus przyszlo do glowy zrobic takie co rdzewieja. W
                Polsce takich nie widzialam. rzecz w tym, ze tutaj tandeta jest standardem,
                chociaz oczywiscie za dodatkowa oplata mozna miec full wypas. Grunt przyzwyczaic
                ludzi ze zardzewiala lyzeczka czy posciel z perkalu to standard do przyjecia,
                zeby sie cieszyli jak glupi do sera, kiedy trafi im sie cos co jest ciut lepsze.
                Prosze, staraj sie zrozumiec, co do Ciebie pisze, bo zupelnie przekrecasz sens
                mojej wypowiedzi.
                • edytkus Re: Brawo Zyta 2003! 15.02.05, 20:39

                  Nigdy nie spotkalam sie z rdzewiejacymi sztuccami wiec czy moge napisac ze takie nie istnieja? Za to
                  spotkalam sie ze sztuczna koldra w Polsce (chociaz podobno tam nikt takich nie ma) - byla moda chyba
                  na poczatku lat 90 na kolorowe koldry wypchane czyms w rodzaju "waty szklanej." W 2002 kupilam
                  tutaj zestaw sztuccow ktore w miesiac rozpadly sie na kawalki - metalowe czesci okazaly sie byc
                  plastikiem. To byly sztuce europejskie "made by Ikea" wiec przypuszczam ze w innych krajach (w tym
                  w Polsce) tez ktos na nie trafil. Wyslalam wszystkie kawalki z reklamacja (rozpadaly sie w trakcie
                  jedzenia - dziecko moglo sie skaleczyc) bez zadnego odzewu. Co dobudownictwa to wychowalam sie
                  w tzw. solidnie wybudowanym domu, cos w rodzaju pancernego bunkra i jedyne czego mi brakuje to
                  duze przestrzenie i wysoko umieszczone sufity. Cala reszta do d... Teraz zeby powiesic obrazek na
                  scianie wkrecam srubke srubokretem na baterie a tam trzeba bylo sciany kuc, tu mieszkanie ogrzewa
                  sie w pare minut a tam godzine, tu w ciagu dnia moge przestawic sciane a tam to juz caly remont.
                  Znajomi Amerykanie wybudowali dom przez agencje budowlana, opcji mieli kilka od najtanszej z byle
                  jakich materialow do najdrozszej o wysokiej jakosci. Tylko od nich zalezalo co wybieraja. Wiadomo
                  jesli ktos buduje na odsprzedaz malo zainwestuje bo wie ze i tak sprzeda z zyskiem, a jak dla siebie i
                  na dlugie lata to raczej na odwrot. Znajomi Polacy tymze znajomym Amerykanom chate skrytykowali
                  twierdzac ze najpozniej za rok "tu popeka a tam sie zawali" i co? minal rok, drugi, trzeci a problemow
                  jak nie bylo tak nie ma. Tak samo moja tesciowa wynajela malarza (amerykanskiego) do pomalowania
                  domu - jej polscy znajomi odradzali twierdzac ze z powodu zlego rodzaju farby i sposobu
                  malowania wszystko poodpryskuje najpozniej po roku - minely cztery i zadnego odprysku!
                  Jesli chodzi o jakosc to baza calej gospodarki amerykanskiej chyba zawsze bylo osiaganie jak
                  najwyzszych zyskow przy jak najnizszych kosztach.

                  Wracajac do tematu: z roku na rok jest mniej swietlikow :( za to wiecej dziur na drogach :( a wiewiorki
                  nie sa takie lyse ;)



                  "Zly to ptak co wlasne gniazdo kala."
                  • aniutek Re: Brawo Zyta 2003! 15.02.05, 20:52
                    usmiechne sie do Ciebie Edyta ::)))

                    >Wracajac do tematu: z roku na rok jest mniej swietlikow :(

                    mnie sie wydawalo,ze w 2004 jakos bylo ich strasznie duzo

                    za to wiecej dziur na drogach :(

                    oo tak!!!!! i jakos coraz wieksze ale to pewnikiem przez coraz wieksze samochody ;)

                    a wiewiorki nie sa takie lyse ;)
                    fakt, maja ostatnio sliczne puchate ogonki !!



                    "Zly to ptak co wlasne gniazdo kala."
                    oj zly, zly :)
                    a czy krytyka nie moze byc konstruktywna?

                    pozdr adwersarza :)
                    anka
                  • lolyta Ikea 15.02.05, 20:56
                    ma nieco inny asortyment w Europie i tutaj.

                    A co do budownictwa - no mozna sobie zazyczyc cuda na kiju, tylko jesli firmy
                    budowlane daja gwarancje na dom na rok (na pewno mi zaraz podasz przyklad firmy
                    co daje gwarancje do konca zycia, ale takie co daja na rok tez istnieja i o
                    dziwo funkcjonuja) to cos mi to smierdzi.
                    • edytkus Re: Ikea 15.02.05, 21:33
                      lolyta napisała:

                      > ma nieco inny asortyment w Europie i tutaj.

                      tylko "nieco"

                      > A co do budownictwa - no mozna sobie zazyczyc cuda na kiju, tylko jesli firmy
                      > budowlane daja gwarancje na dom na rok (na pewno mi zaraz podasz przyklad firmy
                      > co daje gwarancje do konca zycia, ale takie co daja na rok tez istnieja i o
                      > dziwo funkcjonuja) to cos mi to smierdzi.

                      Wlasnie Ci znajomi mieli gwarancje na rok!
                      >
                      • lolyta Re: Ikea 16.02.05, 18:52
                        nie no, moment, to ja mam pytanie; czy Ty uwazasz ze to jest normalne i
                        zdroworozsadkowe, ze gwarancja na dom jest krotsza niz teflonowa patelnie czy
                        samochod? Moim zdaniem swiadczy to o jakosci produktu jednakze.
                        • edytkus Re: Ikea 16.02.05, 19:22
                          lolyta napisała:

                          > nie no, moment, to ja mam pytanie; czy Ty uwazasz ze to jest normalne i
                          > zdroworozsadkowe, ze gwarancja na dom jest krotsza niz teflonowa patelnie czy
                          > samochod? Moim zdaniem swiadczy to o jakosci produktu jednakze.
                          >

                          Nie uwazam, pamietam jak sie kiedys dziwilam ze tutaj gwarancje zazwyczaj trzeba sobie wykupic. Nie
                          zdziwilabym sie gdyby ta roczna gwarancja na dom nie byla wymagana przez prawo jako minimum
                          wiec dobre chociaz to. Poza tym slyszalam kiedys ze rok czasu wystarczy zeby dom "osiadl" i wyszly
                          glowne wady, po roku przychodzi inspekcja i... co wtedy nie wiem ;) Mozliwe tez ze rok to czas
                          ktorego potrzbuja mieszkancy na wprowadzenie sie a potem zaczynaja robic przerobki, wydeptuja
                          podlogi, zostawiaja odciski palcow na scianach itp. i z latwoscia mogliby wymagac od firmy budujacej
                          napraw rzeczy ktore ulegly zniszczeniu jakie z czasem staje sie nieuchronne.
                    • edytkus Re: Brawo Zyta 2003! 15.02.05, 21:21
                      monicany napisała:

                      > Znakomite! Gdzie mieszkasz ? Lubisz porto?

                      Pod moim postem wiec chyba do mnie? Mieszkam w NJ, pochodze ze wschodu Polski i nie przepadam
                      za alkoholem ;) Za to wciaz jestem pod wrazeniem wystawy rysunkow Rubensa w MET obejrzanej w
                      miniona sobote :O (jesli ktos sie wybiera polecam tez jako dodatek wystawe wloskich rysunkow w
                      Shepherd & Derom Galleries 58E 79St. - tylko pare krokow od muzeum). To tez naprawde warto
                      zobaczyc: www.adambaumgoldgallery.com/
                  • maruda78 Edytkus 15.02.05, 21:45
                    >W 2002 kupilam tutaj zestaw sztuccow ktore w miesiac rozpadly sie na kawalki -
                    metalowe czesci okazaly sie byc
                    plastikiem. To byly sztuce europejskie "made by Ikea" wiec przypuszczam ze w
                    innych krajach (w tym
                    w Polsce) tez ktos na nie trafil. Wyslalam wszystkie kawalki z reklamacja
                    (rozpadaly sie w trakcie
                    jedzenia - dziecko moglo sie skaleczyc) bez zadnego odzewu.

                    Edytkus, trzema bylo wziac ten szmelc i osobiscie udac sie z reklamacja do Ikea
                    - na bank by Ci wymienili. Ja akurat mam b. dobre wspomnienia z customer
                    service z Ikea - kupilam u nich sofabed, byla delikatnie mowiac beznadziejna,
                    wymienialismy ja raz, nastepna przywiezli jeszcze gorsza i w koncu zwrocilismy
                    - bez zadnych problemow, wrecz przeciwnie bardzo mila obsluga.
                    W Ikea z jakoscia jest coraz gorzej, z roku na rok. A kiedys bylo lepiej.

                    • edytkus Re: Edytkus 15.02.05, 21:59
                      maruda78 napisała:

                      > Edytkus, trzema bylo wziac ten szmelc i osobiscie udac sie z reklamacja do Ikea
                      >
                      > - na bank by Ci wymienili. Ja akurat mam b. dobre wspomnienia z customer
                      > service z Ikea

                      To by oznaczalo pol dnia (doslownie) w kolejce - kto bywa w Ikea w Elizabeth ten wie. Ale fakt ze
                      bardzo latwo jest u nich cos wymienic (nawet pekniete szklo), niestety przy zakupie mebli bardzo
                      rzadko zestawy nie maja wad.

                      > W Ikea z jakoscia jest coraz gorzej, z roku na rok. A kiedys bylo lepiej.

                      Moim zdaniem ich jakosc zawsze byla dostosowana do cen. Jednak wybor wciaz maja duzy a jak cos
                      sie zniszczy to bez zalu. Szkoda tylko ze wszyscy kupujacy maja podobne mieszkania ;))) Ogladam
                      zdjecia na edziecku dziewczyn z roznych krajow, kazda kupuje w Ikei (to chyba juz nasza cecha
                      narodowa ;)) i to widac na pierwszy rzut oka :)
                • jaga_nj Lolytko:) 15.02.05, 20:47
                  Wiem o co ci chodzi i wszystko sie zgadza, ale w Polsce tez produkuja buble.
                  Ostatni przyklad to posciel z kory(tak sie chyba to nazywa). Tak okropnie
                  smierdzi czyms, ze po kilku praniach nie da sie pod tym spac. A tak sie
                  cieszylam, ze bede miala fajna posciel......Made in Poland.
            • monicany Re: Brawo Zyta 2003! 15.02.05, 20:19
              > W tym kraju jedna z najlepszych rzeczy to wlasnie prawo do wyrazania wlasnej
              > opinii (chociaz i tak sa tacy co chca to zmienic...)

              Właśnie wyrażam swoja opinię nie negując prawa do wyrażania odmiennych opinii
              innym. Jak się zdaje TO TY nie pozwalasz mi wyrażać MOJEJ opinii czyli
              dokładnie robisz to co mi sama zarzucasz..... Buuuuuuuuu !

              >>mieszkam tu bo tak mi sie w zyciu ulozylo<<<

              Mieszka sie gdzieś bo się to SAMEMU ZAPLANOWAŁ0.
              Czyżby twoje życie nie było twoim życiem a czyimś?
              Jeżeli tak jest to wyrwij sie z tej niewoli i wyrwij z tak znienawidzonej przez
              siebie Ameryki!


              • maruda78 Re: Brawo Zyta 2003! 15.02.05, 20:34
                monicany napisała:
                > Właśnie wyrażam swoja opinię nie negując prawa do wyrażania odmiennych
                opinii
                > innym. Jak się zdaje TO TY nie pozwalasz mi wyrażać MOJEJ opinii czyli
                > dokładnie robisz to co mi sama zarzucasz..... Buuuuuuuuu !

                Moja droga, ja Ci niczego nie zabraniam, tylko protestuje przeciwko wyzywaniu
                porzadnych ludzi od 'zdemoralizowanych babsk' - niby na jakiej podstawie? Bo
                ktos ma inne zdanie niz ty??? To ty twierdzisz, ze - jak to, komus sie tutaj
                nie podobaaa???? No to fora ze dwora!!! A jakim, sie pytam, prawem????


                > Mieszka sie gdzieś bo się to SAMEMU ZAPLANOWAŁ0.
                > Czyżby twoje życie nie było twoim życiem a czyimś?
                > Jeżeli tak jest to wyrwij sie z tej niewoli i wyrwij z tak znienawidzonej
                przez
                >
                > siebie Ameryki!

                Mieszkam tu, bo tu mieszka moj kochany mazus ;-). Zle mi tu bynajmniej nie
                jest, co nie znaczy, ze nie widze tego jak sie tutaj powodzi innym. Zreszta jak
                juz pisalam, jak widze, ze zle sie dzieje GDZIEKOLWIEK bym nie mieszkala, to
                protestuje i mam do tego pelne prawo!
                Poza tym, nigdzie nie pisalam, ze nienawidze ameryki. Nie podoba mi sie kilka
                nasilajacych sie tutaj zjawisk, co nie znaczy ze nie nawidze caly kraj a
                priori.
              • aniutek Re: Brawo Zyta 2003! 15.02.05, 20:37
                Monicany,
                sugerowalabym uwazniejsze czytanie postow,
                odrobine pokory i rozwaznosci w dyskusji ( jesli TO co prowadzisz tak w ogole mozna nazwac)

                napisz nam moze jak Twoim zdaniem zmienila sie Ameryka podczas Twojego tutaj pobytu?
                poki co.... nakrzyczalas tylko na wiekszosci, zamiotlas torebka jak Gierkowa na lotnisku i tyle .....
                aaaa jeszcze w poscie obok szukasz kolezanek hmmmmmmmmmm
    • maruda78 Ozesz....... 15.02.05, 21:24
      Myslalam,ze z Toba da sie dogadac normalnie, w miare sympatycznie, moj blad.
      Nie wiedzialas co mi odpisac (zatkalo?) wiec sadzisz kalumnie pod moim adresem
      do kogos innego???

      monicany napisała:

      > Tłumaczenie, że jest tu dla męża to już szczyt hipokryzji.

      Nie znajac ani mnie ani mojego meza, a na podstawie tego co tu napisalam tylko
      jakas wrozka nie masz zadnych podstaw posadzac mnie o hipokryzje. Wrecz
      przeciwnie - tlumaczylam to w moim poprzednim poscie.

      > mnie po prostu irytują różne marudy, które potwierdzają na takich forach
      > wizerunek nadętej , narzekalskiej polskiej hipokrytki, która pewnie wyjechała
      > bo Polska była dla niej zła teraz, Ameryka jest dla niej zła a prawdziwe zło
      > siedzi zwyczajnie w takich zgryzliwych, nieszczęśliwych babskach.

      Mnie natomiast irytuja nadete pseudochamerykanskie hipokrytki, ktorym wydaje
      sie, ze zlapaly pana Boga za nogi bo mieszkaja w usa, i ktore ewidentnie nie
      czytaja tego co im napisalam.
      Nieszczesliwa??? Zgryzliwa??? :-))))))) Naprawde, wypalilas jak z ruskiego
      czolgu. Cwicz wiecej moze w koncu trafisz. (tiaaaaaa...)

      > Czy są tu jakieś dziewczyny z NY i NIE ze wschodu Polski?

      W tym momencie o malo nie udlawilam sie ze smiechu. Zalosna jestes,
      chamerykanska Moniko NIE ze wschodu Polski.

      Wiesz co? Moze lepiej nie odpisuj mi na ten mail, absolutnie nie chce miec z
      toba w ogole do czynienia.

      EOT z mojej strony.

      M.

    • aneta05 Do Monicany 15.02.05, 22:07
      Biernie sledze ta dyskusje poniewaz jestem naprawde zajeta w pracy i nie mam
      czasu na pisanie, ale teraz juz nie wytrzymalam.
      Tak sie sklada, ze znam Marude i Jej Meza osobiscie i nie raz zastanawialam sie
      dlaczego ma taki nick poniewaz ani razu nie slyszlam aby na cos lub na kogos
      narzekala. Kolejne epitety jakimi Marude opisalas po prostu mnie zaszokowaly i
      naprawde zastanawiam sie jak mozesz kogos tak oceniac skoro tej osoby w ogole
      nie znasz. Wedlug mnie swiadczy to tylko i wylacznie o Tobie i braku osobistej
      kultury oraz jakiegokolwiek poziomu inteligencji bo chyba kazda, chociaz troche
      rogarnieta osoba, nie ocenia innych ludzi na podstawie jednej czy dwoch
      wypowiedzi na internecie albo miejsca zamieszkania.

      Pytalas w innym watkow jak zawierac znajomosci w NY...teraz juz sie nie dziwie,
      ze nie masz zbyt duzo przyjaciol dookola siebie.

      Aneta z NY i z Polski Zachodniej (to tak na wypadek jakbys nie byla pewna do
      ktorej grupy mnie zaszufladkowac)

      • monicany Re: Do Monicany 15.02.05, 22:22
        Oooops to ja trafiłam na jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji czy też może
        zebranie kółka różańcowego ! Cooooool!
        Pisało, że to dla Polek w Ameryce więc nie sądzę abyście miłe ciocie mogły mnie
        stąd tak łatwo wygonić.
        Będę więc sobie tutaj czasem wpadała żeby nacieszyć się moim optymizmem w
        kontraście ....
        Przy okazji Anetko. Ja nie szukam znajomości, ja szukam kogoś wartego
        znajomości.
        Życzę miłego dnia wszystkim tutejszym ciociom!
        • staua Re: Do Monicany 16.02.05, 00:53
          Otoz, Moniko, mozna Cie stad bardzo latwo wygonic, pewnie nie przypuszczasz, jak latwo.
          Od dawna na tym forum nie pisze i b. rzadko je czytam wlasnie ze wzgledu na te dyskusje -
          obowiazkowa bezkrytycznosc w stosunku do miejsca zamieszkania? Nie, dziekuje. Mieszkalam dlugo
          poza Polska, nie w Stanach i tez krytykowalam tamto miejsce, choc uchodzi za raj na ziemi dla
          niektorych.
          Czasem wydaje mi sie, ze takie osoby po prostu boja sie o swoje swieze obywatelstwo czy zielona
          karte, czy wize, cokolwiek, albo pranie mozgu doszlo im az tak daleko. Albo postkomunistyczne
          obyczaje - w koncu to w Polsce trzeba bylo uwazac na slowa krytyki.
          Pozdrawiam serdecznie, dziewczyny. I chetnie sie stawie, jak bedzie spotkanie, tylko najlepiej
          prosilabym o maila :-)
        • edytkus Re: Do Monicany 16.02.05, 04:26
          monicany napisała:

          > Oooops to ja trafiłam na jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji czy też może
          > zebranie kółka różańcowego ! Cooooool!

          Witaj, witaj, kolka sa dwa :)) Jedno zrzesza wiecznie niezadowolonych (zawsze zaznaczaja ze jest wrecz
          przecwinie) i cala reszte (czyli mnie, bylo wiecej ale sie poddali) ;). Jak juz moglas zauwazyc to forum
          zywi sie pyskowkami i dowalaniem innym, chociaz ostatnio bylo sielankowo dopoki (oczywiscie to tylko
          zbieg okolicznosci) nie pojawila sie Lolyta, za nia przyszla Bluedream i Maruda ktore, jesli sie nie myle
          jeszcze niedawno pisaly ze z forum odchodza?!)


          > Pisało, że to dla Polek w Ameryce więc nie sądzę abyście miłe ciocie mogły mnie
          >
          > stąd tak łatwo wygonić.

          Napisz w jakim sensie uzywasz slowa "ciocie" - bedzie temat do kolejnej... ekhm... dyskusji ;))
          • monicany Re: Do Monicany 16.02.05, 15:55
            Przepraszam cie ale nie jestem w stanie ci odpowiedzieć ponieważ każdy mój nowy
            post jest natychmiast kasowany przez zbrojne ramię kółka różańcowego.
            To forum musi umrzeć bo one se wzajemnie zanudzą.
            Co ty w ogóle tutaj jeszcze robisz?
            Zawsze możesz do mnie napisać: MonicaNY@tlen.pl
            Pozdrawiam!
        • ulkaa Re: Dziewczyny, 15.02.05, 23:18
          Przepraszam za szybko mi sie wyslalo.
          Przepraszam , ze sie wtracam, ale z wielka ciekawoscia podczytywalam
          ten watek.
          Mysle, ze wdarl sie tutaj ewidentny troll i trzeba go po prostu zignorowac.
          Tak sie tu u was przyjemnie zrobilo, wiec szkoda waszaj inteligencji dla
          takiej osoby. Pozdrawiam serdecznie:)))
          • aneta05 Re: Dziewczyny, 15.02.05, 23:19
            ulkaa napisała:

            > Przepraszam za szybko mi sie wyslalo.
            > Przepraszam , ze sie wtracam, ale z wielka ciekawoscia podczytywalam
            > ten watek.
            > Mysle, ze wdarl sie tutaj ewidentny troll i trzeba go po prostu zignorowac.
            > Tak sie tu u was przyjemnie zrobilo, wiec szkoda waszaj inteligencji dla
            > takiej osoby. Pozdrawiam serdecznie:)))


            Absolutnie sie zgadzam i juz ignoruje!!!
            • aniutek Re: Dziewczyny, 16.02.05, 01:19
              ozeszzzzz, ze powtorze za Maruda......

              rozumiem , ze jakis post zostal skasowany, czy mam juz noze na ozorze ostrzyc????

              Maruda- stawiam wielka flache :)

              ojojojo jakie te Polki w hameryce pyskate heheheheh
              • aniutek juz wiem :) 16.02.05, 01:27
                jej sie nasze nicki pochrabaszczykowaly ;)

                hehehehehehhe jak ja sie lubie posmiac przez lzy ( lzy bo dziecko moje wlasnie odstawilam na lotnisko
                co by troszku kultury ewropejskiej lyknelo, w planie Wawel, Oswiecim co by prawdy historyczne mial
                prawidlowo przyswojone)
                pozdrawiam i mam nadzieje, ze to n ie koniec naszej naprawde fajnej dyskusji.

                anka
                • maryna04 Re: a to sie porobilo 16.02.05, 03:58
                  Bimbalina zapytal(a) jakie zmiany nastapily w Ameryce w ciagu ostatnich lat.
                  No i autora nie ma a dyskusja zamienila sie w....oraz w rozwazania o wyzszosci
                  swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanocnymi. Dalej uwazam, ze uznana tutaj
                  technologia budownictwa jest zupelnie inne niz w Polsce a wynika to z wielu
                  wzgledow, ktorych nie potrafimy tu profesjonalnie wyluszczyc. Pan, ktory co
                  pol roku zatrzymuje sie u mnie na kilka dni nim znajdzie mieszkanie na nastepne
                  pol roku - doskonaly stolarz budowlany i budowlaniec bardzo duzo z technologii
                  amerykanskiego budownictwa zastosowal budujac w Polsce swoj dom , tesciow, a
                  teraz pomagajac bratu. Potwierdzam to - co ktos tu wspomnial o IKEI, jesli
                  chodzi o meble - to niezaleznie od ceny wszystkie sa tandeta. Zreszta mebli
                  maja coraz mniej, za to coraz wiecej gadzetow. Aniutek, nie rozumiem dlaczego
                  napisalas, ze trywializuje, skoro potwierdzasz sama, ze kazdy widzi swoja
                  Ameryke, powiem wiecej w zaleznosci od nastroju tez widzi ja roznie. Ja widze
                  m.in. nastepujace niebezpieczne zmiany w Ameryce - nie w zakresie budownictwa,
                  ale w zagrozeniu wolnosci osobistej obywatela (w imie walki z terroryzmem mozna
                  wszystko obywatelom wmowic - najbardziej w Ameryce terroryzmu boje sie w stanie
                  Wyoming!), dalej - coraz wieksze podwazanie zasady rozdzialu wszelkiej religii
                  od panstwa, wzrost wplywow fundamentalistow religijnych (jesli Sad Najwyzszy
                  musi juz rozwazac pozew, czy dzieci maja sie w szkole uczyc teorii ewolucji
                  wbrew zyczeniom rodzicow), o bardziej drazliwych sprawach nie wspominajac.
                  • aniutek Re: a to sie porobilo 16.02.05, 04:19
                    odpowiedzialam na post Zyty, odpowiada mi Maryna.... qurtka na wacie cos mi tu nie pasuje?
                    no ale dobrze:) jestes wielonickowcem, nie popieram ale dyskusja sie toczy nadal, w przyzwoity sposob
                    wiec gadamy :)
                    napisalam na wstepie, ze dla mnie zmiany zachodzace w tym kraju sa glebokie i nie sprowdzalabym ich
                    do gipsowych scian czy tandety w sklepach, tak jest to kazdy widzi i jakby pozostaje kwestia wyboru co
                    kupujemy.
                    mnie najbardziej dokuczaja wlasnie te przez Ciebie Maryna wspomniane "zagrozenia wolnosci
                    osobistej" bo jak byk pamietam 87 rok i moja radosc ,ze tutaj dowodu nosic nie trzeba, ze wolnosc, ze
                    rozmawiac mozna o wszystkim i z kazdym, ze..... naprawde zachlystywalam sie wolnoscia, czulam sie
                    tutaj bezpieczna !!!!! napisalam, ze trywializujesz wlasnie dlatego, ze problem widze glebszy, ze nie
                    rdzewiejace sztucce, nie tandeta ale TO czym Ameryka zwabila nas wszystkich do siebie, ta wolnosc,
                    american dream ona powoli zostaje nam zabierana. te stickery "immigrants go home" uwlaczjaa
                    podstwaie tego panstwa, kazdy KAZDY amerykanin ( oprocz american indians, native) przyjechal
                    skads!!!! Ja uwazam, ze zle traktowanie emigranta, ponizanie, odbieranie mu praw, wytykanie
                    paluchami godzi w dobre imie ameryki, godzi w to co ona ma najcenniejszego - Tutaj niezaleznie od
                    akcentu, koloru skory, wiary, pogladow mozesz zyc jak czlowiek, Twoja uczciwa, ciezka praca
                    zagwarantuje Ci to. Nie potzrebujesz dawac lapowek, nie musisz klamac i krasc. A jesli w dodatku
                    jestes uparty, troche zdolny, pracowity sa duze szanse, ze osiagniesz tutaj sukces jaki w Twoim
                    rodzinnym kraju bylby niemozliwy.
                    Dlatego zdecydowalam sie tutaj zyc a teraz ze smutkiem obserwuje zmiany.
                    A moze ja po prostu nabywam tzw zyciowego doswiadczenia i odkrywam swoja ameryke od nowa?
                    A moze jestem zmeczona ?
                    moze musze odpoczac od tej ziemi obiecanej aby znowu dostrzec jej sile?
                    Ciesze sie, ze napisalas to co napisalas:)
                    widzisz to nie jest tak, ze ja nie szanuje/lubie/kocham etc Ameryki nieeee ot rozmyslam nad tym co
                    widze i nie zawsze mi sie to podoba.
                    -
                    • edytkus Re: Do Monicany 16.02.05, 04:29
                      monicany napisała:

                      > Oooops to ja trafiłam na jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji czy też może
                      > zebranie kółka różańcowego ! Cooooool!

                      Witaj, witaj, kolka sa dwa :)) Jedno zrzesza wiecznie niezadowolonych (zawsze zaznaczaja ze jest wrecz
                      przecwinie) i cala reszte (czyli mnie, bylo wiecej ale sie poddali) ;). Jak juz moglas zauwazyc to forum
                      zywi sie pyskowkami i dowalaniem innym, chociaz ostatnio bylo sielankowo dopoki (oczywiscie to tylko
                      zbieg okolicznosci) nie pojawila sie Lolyta, za nia przyszla Bluedream i Maruda ktore, jesli sie nie myle
                      jeszcze niedawno pisaly ze z forum odchodza?!)


                      > Pisało, że to dla Polek w Ameryce więc nie sądzę abyście miłe ciocie mogły mnie
                      >
                      > stąd tak łatwo wygonić.

                      Napisz w jakim sensie uzywasz slowa "ciocie" - bedzie temat do kolejnej... ekhm... dyskusji ;))
                      • maruda78 Maruda byla... 16.02.05, 06:55
                        i nigdzie nie lazila, tylko sie nie udzielala bo nie miala czasu.
                        Chociaz w Lolytowym (doborowym zreszta) towarzystwie chetnie sobie polaze, a co!
                        Natomiast jesli o pyskowki chodzi, heheee.. Edytkus, Ty sama szyku zadajesz i 'dyskutowac'
                        najwyrazniej lubisz skoro nadal tu jestes.
                        • edytkus Re: Maruda byla... 16.02.05, 07:39
                          maruda78 napisała:

                          > Natomiast jesli o pyskowki chodzi, heheee.. Edytkus, Ty sama szyku zadajesz i '
                          > dyskutowac'
                          > najwyrazniej lubisz skoro nadal tu jestes.

                          czy ja sie wypieram? ;)) ale przynajmniej nigdy nie twierdzilam ze forum opuszczam bo mi towarzystwo
                          nie odpowiada (tu jest tak... polonijnie ;))
                    • edytkus Re: a tu Cie mam bratku ;) 16.02.05, 04:42
                      aniutek napisała:

                      > stickery


                      A nie pisalam ze kazdemu moze sie wypsnac? ;))))


                      > A moze ja po prostu nabywam tzw zyciowego doswiadczenia i odkrywam swoja ameryk
                      > e od nowa?
                      > A moze jestem zmeczona ?
                      > moze musze odpoczac od tej ziemi obiecanej aby znowu dostrzec jej sile?


                      Starosc nie radosc, ot co. U siebie tez to zauwazam :(
                  • maruda78 Re: a to sie porobilo 16.02.05, 07:04
                    No tak, zaczynamy od zmian obyczajowo-socjospolecznych i ekonomicznych zgrabnie poprzez
                    lamliwe gipsoscianki, rdzawiejace sztucce tudziez innewypaczone osprzeta i konczymy nieodmiennie
                    w klebach lecacego pierza ladujacego na potarganych koafiurach rozochconych dyskutantek w
                    akompaniamencie mlaskajaco-klepiacych odglosow okladania sie po pysku w tle ;-))))))))))
                    To takie Polskie - i jak tu nie kochac tego narodu?
                    :-))))))))))))
              • maruda78 :-D 16.02.05, 04:37
                aniutek napisała:

                > Maruda- stawiam wielka flache :)

                Aniutek, dawaj ta flache, idziemy na sesje kolka rozancowego.
                (znaczy sie Ty flache pod pache, a ja rozaniec i w taniec ;-)))
                Jeszcze jakies ciotki pisza sie na libacje???
                Mowie Wam, bedzie "radykalnie" ;-D


                M.
              • maruda78 :-D 16.02.05, 04:39
                aniutek napisała:

                > Maruda- stawiam wielka flache :)

                Aniutek, dawaj ta flache, idziemy na sesje kolka rozancowego.
                (znaczy sie Ty flache pod pache, a ja rozaniec i w taniec ;-)))
                Jeszcze jakies ciotki pisza sie na libacje???
                Mowie Wam, bedzie "radykalnie" ;-D


                M.
              • maruda78 Re: Dziewczyny, 16.02.05, 04:43
                aniutek napisała:

                > Maruda- stawiam wielka flache :)

                Aniutek, dawaj ta flache, idziemy na sesje kolka rozancowego.
                (znaczy sie Ty flache pod pache, a ja rozaniec i w taniec ;-)))
                Jeszcze jakies ciotki pisza sie na libacje???
                Mowie Wam, bedzie "radykalnie" ;-D

                M.
                      • edytkus Re: Bimbalimba - wroc, popatrz 17.02.05, 02:09
                        Zmiany niekorzystne: coraz wyzsze skladki ubezpieczeniowe przy coraz nizszych "benefits," coraz
                        slabsze promocje w sklepach (chociaz chyba coraz lepsze w przypadku zakupu auta), niemal coroczne
                        podwyzki czesnego za studia,zabojcza cena biletu do MoMA, spoleczenstwo coraz bardziej otyle,
                        powietrze coraz bardziej zanieczyszczone, dziura ozonowa sie powieksza, a za pare lat uderzy w nas
                        asteroida wiec biadolmy poki mozemy... :)

                        • maruda78 Re: Bimbalimba - wroc, popatrz 17.02.05, 06:30
                          No i MTA coraz to szykuje kolejna 'fare hike'...

                          >zabojcza cena biletu do MoMA

                          Fakt, zdzierstwo. Ale raz w tygodniu (bodajze piatek po szostej pm, ale nie
                          jestem 100% pewna) mozna wejsc za darmo. Naprawde warto, bo wystawa jest
                          SWIETNA. I bardzo bogata - w ponad 2 godziny obeszlismy ledwie 2 pietra, a i to
                          pobieznie.
                          • edytkus Re: Bimbalimba - wroc, popatrz 17.02.05, 07:05
                            maruda78 napisała:

                            > raz w tygodniu (bodajze piatek po szostej pm, ale nie
                            > jestem 100% pewna) mozna wejsc za darmo.

                            Dla mnie za malo, na wystawie Rubensa spedzilam trzy godziny a to byly tylko trzy niewielkie sale :(
                            Moze gdybym mieszkala gdzies na miejscu, a tak dojazd na Manhattan komunikacja miejska z
                            przesiadkami zajmuje ok. dwoch godzin pomimo ze mieszkam raptem przez rzeke, auta znowu nie ma
                            gdzie zaparkowac (ceny parkingow i mandatow za parkowanie na Manhattanie to oddzielna historia).
    • claudia207 Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 17.02.05, 03:48
      Z gruntu nowojorskiego, polska dzielnica zrobila sie ciekawsza. Pamietam czasy,
      gdy byla tylko jedna kawiarnia z trzema stolikami, jedna dyskoteka, w ktorej
      nikt jeszcze nie myslal o kulturalnych niedzielnych wieczorkach, nie bylo
      zadnego sklepu ze zdrowa zywnoscia ani sklepuw elegancko sie reprezentujacych.
      Poza tym wiecej jest ambitnej polskiej mlodziezy na studiach, a co za tym idzie
      wiecej pnie sie po szczebelkach kariery w amerykanskich firmach.

      Co sie jeszcze zmienilo? Upowszechnil sie internet, co przyczynilo sie do malej
      rewolucji w zyciu Amerykanow. Pamietam czasy, gdy internetauci nalezeli do
      wtajmniczonej "elity".
      • aniutek Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 17.02.05, 15:58
        i jeszcze naszego nowojorskiego podworka:
        parki nad east river i Battry - kiedys sypialnie dla homeless, miejsce do porzucenia skradzionego
        samochodu, smietnik i masa szczurow ( taki obraz mozna zobaczyc w "black rain" sam pocztek filmu)
        teraz sa to piekne miejsca, zadbane, bezpieczne, szczegolnie battery Park z pieknymi fontannami,
        sciezka rowerowa ( ma byc dookola manhattanu), po mojej stronie corlears park i east river park- nowy
        amfiteatr, place zabaw dla dzieci, kwiaty, rzezby, fontanny. sie serce raduje a wiosna juz tuz tuz :)
    • katlia Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 17.02.05, 23:03
      Baardzo sie zmienia. Mieszkam tu... no powiedzmy, dluzej niz wiekszosc
      czytelnikow ma lat! Co sie zmienia na gorsze: szkoly publiczne, koszt studiow
      nawet na publicznych 'stanowych' uczelniach, dostep do opieki lekarskiej,
      wymagania w pracy (godziny pracy, urlop itp), mozliwosci zabezpieczenia sobie
      porzadnego zycia i spokojnej emerytury z pensji middle-class.

      Co sie zmienia na lepsze: mozliwosci edukacyjne i kariery dla kobiet. Coraz
      wiecej tolerancji (i mniej polack jokes). Coraz wiecej dobrych sklepow z
      dobrymi warzywami/owocami, dobrych piekarni, swietnych kawiarni.

      Jezli mi cos jeszcze wpadnie do glowy, to napisze. Ale tak przecietnie, to
      chyba wiekszosc zmian to te na minus....
    • artremi Kochane dziewczyny, pomyslcie o tym... 25.02.05, 18:30
      Troche smieszne sa te narzekania na amerykanska niska jakosc. Trzeba zauwazyc,
      to olbrzymia wiekszosc towarow luksusowych z Europy trafia wlasnie na rynek
      amerykanski. Dlaczego teraz Europa Zach. ma pretensje do Stanow ze jest tani
      niski kurs dolara? Niektore firmy sa nastawione wylacznie na amerykanski rynek,
      gdyz w Europie niewiele jest osob ktore zaplaca $600 za buty lub $80 tys za
      samochod.

      My Polacy jestesmy ogolnie mowiac biedna grupa etniczna i jestesmy w kategorii
      niskiej sredniej klasy. Wiekszosci nie jest stac placic za organiczne jedzenie
      lub kupic dom za milion $, nie mowiac juz o wyslaniu dziecka do platnej
      prywatnej szkoly sredniej. W Ameryce jest duze zroznicowanie i my niestety
      porownujemy to co najlepsze w PL (na co niewielu stac) to tego co marne w USA.
      Nie jest to uczciwe porownanie.

      Moje $0.02
      • francesca2003 Re: Kochane dziewczyny, pomyslcie o tym... 01.03.05, 23:27
        artremi napisała:

        w Europie niewiele jest osob ktore zaplaca $600 za buty lub $80 tys za
        > samochod.

        Przepraszam, ale to dla mnie nowosc. Moglabys podac zrodlo tych rewelacji?
        >
        > My Polacy jestesmy ogolnie mowiac biedna grupa etniczna i jestesmy w kategorii
        > niskiej sredniej klasy. Wiekszosci nie jest stac placic za organiczne jedzenie
        > lub kupic dom za milion $, nie mowiac juz o wyslaniu dziecka do platnej
        > prywatnej szkoly sredniej. W Ameryce jest duze zroznicowanie i my niestety
        > porownujemy to co najlepsze w PL (na co niewielu stac) to tego co marne w USA.
        > Nie jest to uczciwe porownanie.

        Z tego co widze, to akurat na tym forum jest sporo dziewczyn, ktore dorobily sie
        dobrej pozycji i moze nawet na organiczne jedzenie je stac od czasu do czasu
        :-)(przepraszam za sarkazm ale nie moglam sie powstrzymac).
        A dom mozna tez kupic za $100,000. I nie bedzie tandetny ale za to na zadupiu z
        mrozami trzaskajacymi zima, upalem latem i polami z kukurydza dookola a czasem
        nawet trafi sie soja dla odmiany.
        Wszelkie uogloniania pt. "jestesmy biedna grupa etniczna" dla mnie musza miec
        podstawe a ja nie widze, zebys sie na cos powolala.
        Ja zrozumialam ze Lolyta mowila, ze ten najnizszy standard jest tu nizszy niz w
        Polsce a tu jednak bogatszy kraj wiec wydawaloby sie, ze i standardy lepsze. I
        tyle. A tego, ze dobr luksuowych tu w brod chyba nikt nie kwestionuje.
        Pozdrawiam
        • artremi Re: Kochane dziewczyny, pomyslcie o tym... 02.03.05, 06:53
          Latwo sprawdzic ile % towarow luksusowych jest eksportowanych do USA. Z tym to
          nie powinnas miec problemu.

          Ciekawa jestem gdzie w Stanach mozna kupic dom za $100 tys?

          Jesli nie pamietasz jak ludzie mieszkaja w PL, proponuje wycieczke. Ja
          wychowalam sie w jednej z lepszej dzielnic W-wy, gdzie wiekszosc dzieci z
          podstawowki i liceum mieszkala na osiedlu IBJ (Instytut Badan Jadrowych). Duza
          czesc tych rodzicow to najlepsi polscy naukowcy. Natomiast to osiedle to niczym
          amerykanskie slumsy murzynskie - brud i syf i po 4-5 osob na powierzchni 36 m2.
          • francesca2003 Re: Kochane dziewczyny, pomyslcie o tym... 02.03.05, 17:12
            Prosze bardzo ponizej. Upstate New York. Zdjecie tez ladne, duzy ogrod itd.
            Mysle ze mozna by i taniej kupic dom w pasie biblijnym. Stany to nie tylko NY
            czy Chicago. Akurat mam w polnocnym stanie NY rodzine, ktora sprzedala maly bo
            maly ale dom 4 miesiace temu za $67,000. My nie zdecydowalismy sie tam mieszkac
            (to dom po babci meza) bo perpektywy pracy i edukacji mniejsze niz gdzie
            mieszkamy teraz, a klimat bardzo ostry, ale niektoryym to pasuje. Nawet tu gdzie
            mieszkam srednia cena domu to ok. $500,000 jednak a nie milion. A do Pacyfiku 10
            minut jazdy. A jezeli zdecydujesz sie mieszkac troche dalej, 1-1.5 h od wybrzeza
            domy 10 letnie, duze kosztuja ok. 300,000. Wiec nie przesadzajmy z tymi milionami.
            Poza tym jeszcze tak sie nie zamerykanizowlam zeby zapomniec jak ludzie
            mieszkaja w Polsce. Ale czego te bloki z wielkiej plyty dowodza? Ano tego ze
            przez 50 lat komunizm mielismy i wladza socjalistyczna uwazala ze z betonu
            szybciej i lepiej. Nic mi to o ludziach tam mieszkajacych nie mowi. Takie byly
            realia i tyle. No i dodam, ze dzis oczywiscie buduje sie inaczej, co nie zmienia
            faktu, ze blokowiska powstaja. Ale nie demonizujmy. Nie jest tak az tragicznie.

            Sale Price: $112,000
            Closing Date: 6/14/2004 Terms: Assumption Seller Concessions: 0
            THIS INFORMATION IS CONFIDENTIAL, DEEMED RELIABLE BUT NOT GUARANTEED
            Copyright: 2005 by Genesee Region Real Estate Information Services, Inc. Wed,
            Mar 2, 2005 10:53 AM
            Address: *2 Woodruff Glen County: Monroe Photos: 8
            Subdivision: Wildwood Pines Lot No: Year Built +/-: *1986
            Zip: 14624 Lot Size +/-: *117X165
            Nearest St: Pinewood Knoll Square Feet +/-: *1888 Acres: *0.44
            Tax Map No: 262200.147.050-0002-009.000/
            School: GATES-CHILI - Gates-Chili Central Middle School:
            Elementary School: High School: Gates-Chili
            GENERAL INFORMATION
            Type: Existing Bedrooms: *4 / 4 Baths: *2 / *1 No. Rms: 9
            FLOOR BD FB HB
            1st 0 0 1
            2nd 4 2 0
            0 0 0
            Style: Colonial Exterior: Cedar, Wood, Other- see Remarks
            Garage: 2.5 / Attached Driveway: Blacktop
            Basement: Full Floors: Ceramic- some, Resilient- some, Wall to Wall Carpet- some
            Attic: Crawl Space Kitchen/Dining: Eat-In, Formal, Kitchen/Family Room, Pantry
            Lot Information: Corner Lot, Near Bus Line, Neighborhood Street
            On Waterfront: No / / Waterfront Footage +/-:
            Public Remarks: Bring your own paint brush. Price reflects minor cosmetics.
            Desireable Wildwood Pines Subdivision. Expanded master bedroom not reflected in
            sq.ft. Vaulted skylit living room., fireplaced family room, expanded deck
            w/gazebo. Best value on market! today!
            Directions: South on Marshall from Chili Ave. Left at Pinewood Knoll. 1st left
            is Woodruff. From Paul Rd. east of Archer, left on Marshall to Pinewood to
            Wooodruff.
            INTERIOR AND EXTERIOR FEATURES
            Additional Rooms: 1st Floor Laundry, Family Room, Foyer/Entry Hall, Master Bath,
            Open Porch
            Interior Features: Cathedral Ceilings, Ceiling Fan, Circuit Breakers - some,
            Copper Plumbing - some, Security System (owned), Skylight
            Kitchen Appliances Included: Electric Oven
            Exterior Features: Cable Available, Deck, Garage Door Opener
            Storms & Screens: Combo - some, Thermal- some, Other- see Remarks
            Fireplaces: Wood Burning Insulation: Attic - some, Wall - some, Unknown
            Accessibility:
            UTILITIES
            Heating/Cooling System: Forced Air
            Heating Fuel: Gas Water Heater: Gas
            Sewer: Sewer Connected Water: Public Connected
            FINANCIAL INFORMATION
            Total Tax: $5443 Monthly HOA Fees: $
            Assessed Value: $*140000
    • francesca2003 Re: czy ameryka sie zmienia na waszych oczach? 01.03.05, 23:14
      Nie mieszkam tu wprawdzie na tyle dlugo, zeby porownywac, co sie zmienilo na
      gorsze czy lepsze ale opinie mam. Tez uwazam, ze psioczenie na imigrantow i
      stwierdzenia, ze jak sie nie podoba to fora ze dwora sa jaskrawym przejawem
      braku samokrytyki. Bo czyli co, albo uwielbiac i nie ma nic lepszego pod sloncem
      albo buzia w ciup bo jezeli sie tu nie urodzilo to nie ma sie prawa glosic
      niepopularnych pogladow i mozna sie spotkac z niechecia? Ja krytykuje jak mi
      sie nie podoba i tyle. No i uslyszalam ladne pare razy "you can get the f... out
      of here". Piekny argument, rzeczywiscie. I co wtedy lepiej sie zrobi w kolo?
      Ktos musi ten balon przebic w koncu no bo prawda jest taka, ze krol jest nagi.
      Jak rozmawiam ze swoja tesciowa i ona mi mowi, jaka oni mieli indoktrynacje w
      szkolach i te chowanie sie pod lawkami na wypadek jak Iwan zruci te bombe
      atomowa (tesciowa mowila, ze to nie bylo CZY, tylko KIEDY ta bomba spadnie,
      wszyscy byli przekonani, ze na 100% to bedzie niedlugo!!!) to tak sobie mysle,
      ze techniki stosowane byly i sa te same. I tu i w bloku wschodnim (stonka itd)
      Strach i jescze raz strach. Jak sie czlowiek boi to sie zgodzi na to, zeby jego
      rejestr ksiazek w bibilotece byl do wgladu sluzbom specjalnym "bo przeciez i tak
      niz takiego on nie czyta"... Dlugo by mowic.
      A co do imigrantow to bedzie ich coraz wiecej, takze tych w 2 a nawet 3
      pokoleniu, ktorzy sie nie asymiluja. Tu gdzie mieszkam mam dobitny przyklad:
      11.9 mld Hispanics, 34% populacji (Kalifornia). Zalew hiszpanskiego. Absolutnie
      wszedzie musza byc zatrudnione osoby mowiace po hiszpansku. Tu zreszta Ameryka
      moim zdaniem polyka swoj wlasny ogon, bo wystarczyloby ustanowic w koncu
      angielski tym jezykiem oficjalnym. Dlaczego ja moglam sie jezyka nauczyc a inni
      nie? Tak samo mi bylo trudno jak i im. Dla mnie wiec to kwestia lenistwa.
      Mam przyjaciolke ktora uczy w middle school no i nawet historia, matematyka i
      biologia juz sa nauczane w jezyku hiszpanskim (szkola publiczna!). Jako argument
      podaje sie wyrownywanie szans. Ludzie! Jakie to wyrownywanie szans? Na studiach
      tez mu beda wykladac po hiszpansku, gdyby na przyklad chcialo sie dalej
      ksztalcic? Niech dziecko rok poswieci na podciagniecie sie z angielskiego,
      dzieci lapia w mig, ok, ten rok dluzej bedzie w szkole ale za to jak bedzie
      chcialo pojsc na studia to bedzie mialo otwarte wrota.
      I rowniez sie z Aniutkiem zgadzam co do tego, ze informacje pt. kawa jest goraca
      sprawiaja, ze czuje sie traktowana jak glupia. Do cholery, dajcie tym ludziom
      myslec samodzielnie a nie lopata do glowy i jak nie napisane to znaczy ze nie
      ma. Oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego, ze czesc takich kwiatkow wynika z tych
      absurdalnych wielomilionowych odszkodowan (a propos, slyszlam, ze jakas babka
      wygrala x milionow od Sunkist Tuna, bo nie bylo ostrzezenia na puszce, ze
      krawedzie beda ostre jak sie otworzy no i ona taka biedna nieostrzezona sie
      zaciela w raczke). Ale to temat na inna dyskusje bo ja mam bardzo niepochlebne
      zdanie nt. sadow i prawa w USA (niech ktos mnie oswieci jaki jest sens przepisu
      zabraniajacego PASAZEROWI spozywanie alkoholu w samochodzie? Co wiecej, to
      kierowcy zatrzymywane jest prawo jazdy choc mogl byc trzezwiutki).
      Straszny chaos, ale cisnienie mi skoczylo jak poczytalam te poprzednie wpisy co
      poniektorych.
      Aha dodam jeszcze ze ogolnie ameryke lubie i jestem szczesliwa, ze mieszkam tu
      gdzie mieszkam, zdaje sobie sprawe, ze tu mam duze wieksze perspektywy rozwoju i
      zwyczajnie latwiejsze zycie. Ale to, ze akurat tu zyje a nie gdzie indziej jest
      tez, jak w przypadku Marudy, bardziej dzielem przypadku niz chlodno
      skalkulowanym wyborem.
      Pozdrawiam
    • edytkus Re: Cudze ganicie swego nie znacie, he he 18.03.05, 04:50
      lolyta napisała:
      Popularny 10-15 lat temu w Polsce slogan
      > "polska cena, amerykanska jakosc" teraz brzmi zalosnie. Straszna tandeta
      > dookola, i w porownaniu z Europa
      >Nie rzecz w tym, ze co dobre, to drogie.
      >Rzecz w tym ze tutaj zupelnie normalne jest nabycie niewyobrazalnego gowna w
      >cenie towaru. Swiadczy o tym to, co sama napisalas: sztucce za $30 maja prawo
      >zardzewiec. No fajnie, jesli masz taki standard. Ja jestem przyzwyczajona do
      >innego.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=21745849&v=2&s=0
    • sociopata krotko mowiac 18.03.05, 06:37
      calosc zrobila sie do dupy. Ma ktos jakis pomysl na inny kraj? Zaznaczam ze
      Polska, Kazachstan i Mongolia mnie nie interesuja z powodow ideologicznych. O
      Kubie wiem ze sa fajne burdele, Ameryka Poludniowa ma swoj zestaw problemow,
      CostaRica byla juz walkowana na forum a wiec moze ma ktos tania dzialek na
      Ksiezycu do odstapienia?
      • aniutek Re: krotko mowiac 18.03.05, 15:54
        heheheh
        marze o zadekowaniu sie na kompletnym odludziu z szemrzacym strumieniem,las, pies, dzieci i
        stodola do remontu :)
        trzymajcie kciuki, w poniedzialek moze sie spelnic
        • sociopata Re: krotko mowiac 18.03.05, 18:21
          Wlasnie. Najlepszy sasiad to taki ktorego sie nie widzi. Rozbij namiot obok
          stodoly albo postaw jakas stara przyczepe kempingowa i ciesz sie zyciem i psem!
          Przyjdzie czas na remonty. Moze.

          aniutek napisała:

          > heheheh
          > marze o zadekowaniu sie na kompletnym odludziu z szemrzacym strumieniem,las,
          pi
          > es, dzieci i
          > stodola do remontu :)
          > trzymajcie kciuki, w poniedzialek moze sie spelnic
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka