Dodaj do ulubionych

Ciekawostki Chicagowskie..czy wiecie ze?..

29.11.05, 10:24
...w roku 1700 dzisiejsze Chicago pisane bylo rowniez tak --
Chikagu,Chikagou,Chicago,Chicaqu,Chicaque,Checaqua.

Zanim utrwalila sie obecna nazwa Chicago,pisano ja wlasnie w przeroznych
formach.John Quincy Adams,prezydent Stanow Zjednoczonych(1825-
1829),powiedzial ,ze w czasie jego prezydentury nie zdarzylo sie .aby dwoch
przedstawicieli wladz amerykanskich w Chicago pisalo w identyczny sposob
nazwe miasta.Najczesciej uzywana nazwa w pisowni przed rokiem 1800 bylo
Chicagou.

za Longinem Pastusiakiem przekazal lw ;)
Obserwuj wątek
    • littlewing Milionerzy w Chicago 29.11.05, 10:39
      Pod koniec XIX wieku w Chicago mieszkalo okolo 200 milionerow.Numerem jeden byl
      kupiec Marshall Field.Jego fortune szacowano wowczas na 75 mln dol.
      Drugim bogaczem byl Philip D.Armour- wlasciciel najwiekszych w miescie
      rzezni.Jego majatek oceniano na 40 mln dol.Powiedzial kiedys -ze nie przejdzie
      nigdy na emeryture poniewaz jedynym hobby ,ktore zna i ma jest robienie
      pieniedzy ;))
      Najwiekszym konkurentem i numerem trzy byl Samuel W.Allerton- ten Pan potrafil
      wykupic i zmagazynowac cala trzode chlewna w Chicago celem przetrzymania jej do
      wzrostu cen.
      Numerem cztery byl rowniez (sic) rzeznik Gustavus Swift,z majatkiem wartym 10
      mln dolarow.

      W XIX wieku Chicago pomimo rozwoju zycia kulturalnego ,nie potrafilo zatrzec
      opini o nim panujacej jako miasta swin,kolei,zboza oraz dolarow.
      Rudyar Kipling --tak,tak ten od Ksiegi Dzungli i takich sobie bajeczek
      krytycznie ocenial Chicago.Nie podobal mu sie skrajny materializm elity i
      szalencza pogon za pieniadzem.

      Czy myslicie ,ze dzis wydalby taka opinie? ;)

      za Longinem Pastusiakiem lw ;)
      • irenkap Re: Milionerzy w Chicago 29.11.05, 12:34
        Mam książkę Pastusiaka "Chicago. portret miasta". Wpadła w moje ręce w
        zaskakujący sposob na kilka dni przed odlotem. Podpierała krzywy regał w
        wiejskiej bibliotece.. Jest w niej masę ciekawych historii, jak ta.. o
        "niebieskiej kurtce".. pisałam o tym w dawnym wątku o chicagowskich indianach..
        Polecam - czytałam jednym tchem historię wielkiego miasta, zdumiona, ze sto
        kilkadziesiąt lat temu nie było go na mapie.. dzięki niej rozwiałam też
        polonijne plotki, jakoby wielki pożar spowodowali Polacy :)
        Ta książka przypomina mi też moje lądowanie w Chicago i rozmowę z urzędnikiem
        imigracyjnym.. bo ksiązkę czytałam w samolocie i miałam ją pod pachą na lotnisku:)
    • ubukrool Chicago firsts 30.11.05, 01:59
      Chicago produced the first...
      Roller skates, 1884
      Spray paint, late 1940s
      Steel-framed skyscraper, 1885
      Comprehensive municipal Plan, 1909
      Cracker Jacks, 1893
      American Nobel Prize-winner, 1907
      Zipper, 1896
      Controlled atomic reaction, 1942
      Window envelope, 1902
      Planetarium in W. Hemisphere, 1930
      Hostess Twinkie, 1930
      Municpal Cultural Center, 1897
      Pinball game, 1930
      Zoot suit, 1920s
      Blood bank, 1937
      Car Race, 1895
      Rotary Club, 1905
      Oscar Mayer "Wienermobile," 1936
      All-Star baseball game, 1933
      Cafeteria, 1895
      Malted milkshake, 1922
      U.S. meat slicer, 1909
      Automated bread factory, 1910
      Daytime TV soap opera, 1949
    • evek MARXX! 30.11.05, 19:38
      mysle, ze to by trzeba bylo gdzies wyzej podpiac ;O) co ty na to??? szkoda by
      bylo jakby taki watek sie zgubil gdzies tam, w czelusciach Forum :O)
    • marxx Czeski burmistrz Chicago 30.11.05, 21:17
      Czesi mieli swojego burmistrza ...a kiedy go beda mieli polacy????

      Anton Cermak urodzony w Czechach w 1873 ...wyemigrowal z rodzicami do usa w
      1874, zaczal piac sie po szczeblach politycznej drabiny w Illinois juz od 1902
      roku...Byl burmistrzem od 1931 do smierci w 1933 (niedlugo pojade na jego grob
      i zrobie Wam zdjecia.....cudowne sa zdjecia z cmentarzy)
      Byl demokrata i mozna napisac ze to on wprowadzil prawo do Chicago po rzadach
      skorumpowanych urzednikow i politykow ery prohibicji

      Zmarl w wyniku ran odniesionych w trakcie zamachu. W Miami Beach jechal
      odkrytym samochodem razem z prezydentem elektem Franklin D.
      Rooseveltem ...zamachowiec chcial trafic Roosevelta ale trafil Cermaka

      czekam na Polaka burmistrza Chicago!!!
      :)
      m
    • littlewing Polscy artysci w dawnym Chicago 30.11.05, 21:29
      W roku 1878 w Chicago wystepowala Helena Modrzejewska .Jej interpretacje
      szekspirowskich postaci robily na widzach amerykanskich wielkie wrazenie.Znany
      chicagowski krytyk Eugene Field z "Daily News" pisal o niej bardzo pochlebnie i
      byl tak oczarowany gra artystki ,iz nie opuszczal zadnego jej wystepu.

      W 1872 roku koncertowal w Chicago Henryk Wieniawski.

      W 1892 roku po raz pierwszy wystapil pozniej wielokrotnie koncertujacy
      J.Paderewski

      od roku 1910 do 1929 niezle prosperowalo 10 polskich scen teatralnych.Niestety
      w 1929 ostatni teatr zamknal swoje podwoje.
      • marxx Polacy w Chicago 02.12.05, 02:51
        Czy wiecie ze we wczesnych latach dwudziestych, polskie i wloskie gangi byly
        najbardziej liczne. Polacy z Northwest ostro walczyli z innymi polakami ktorzy
        osiedlili sie w Bucktown :)))
        A inne polskie gangi mozna powiedzec ze okupowaly kazdy blok ulicy Milwaukee az
        do rzeki Chicago. Niedosyc ze Polacy jak zawsze walczyli miedzy soba to
        znalezli sobie jednego wspolnego "wroga" ...Wlochow z "Little Sicily"

        Kiedys przeczytalem fragment ksiazki na internecie ...ksiazka z lat 40 ...ze w
        latach 20 bylo ok 120 polskich gangow w Chicago....
        Czyli cale szczescie nie tylko koscioly budowalismy :)
          • marxx Re: Polacy w Chicago 06.12.05, 06:51
            to jest dziwne....teraz kiedy polskie biznesy rosna w sile, a np polacy maja
            jako narodowosc najwiecej dobrych nieruchomosci w chicago ...my nie mamy nikogo
            we wladzach miasta ..nic nie mowiac o kongresie usa
            • iwa23 Re: Polacy w Chicago 06.12.05, 16:09
              marxx napisał:

              > to jest dziwne....teraz kiedy polskie biznesy rosna w sile, a np polacy maja
              > jako narodowosc najwiecej dobrych nieruchomosci w chicago ...my nie mamy
              nikogo
              >
              > we wladzach miasta ..nic nie mowiac o kongresie usa

              Nie ma w tym nic dziwnego. Co innego glowa do interesu, a co innego talenty
              polityczne.
              Jezeli brak takich w kraju, to co dopiero na emigracji?
              • littlewing Re: Polacy w Chicago 06.12.05, 23:06
                Prawda ;( Chociaz Polacy nigdy nie zatarli sie tak jak Wlosi,Irlandczycy i
                inni.Sa jakby z nerwem na wierzchu i z tym nazwiskiem ,ktorego tak lakniemy na
                jakiejkolwiek arenie w USA. Coz...poczekajmy. ;)lw
    • ubukrool Vandalia 18.12.05, 01:30
      Niekoniecznie szikagowskie, ale Illinois.
      Dzis przypadkiem natknalem sie na miasteczko Vandalia. I jak sie okazalo jest
      to: "the oldest existing Capitol city which served the State of Illinois for 20
      years, from 1819-1839". Tutaj rowniez rozpoczal kariere polityczna Abraham
      Lincoln. Sie cieplej zrobi trza by sie wybrac. A moze ktos juz tam byl?
    • ubukrool Berwyn 22.12.05, 03:39
      Berwyn. Poludniowe przedmiescia Chicago, sporo dziwacznych "sculpturesow" w
      Cermak Plaza Shopping Center.
      users.rcn.com/jdeubel/plaza/artlist.html
      • littlewing Re: Berwyn 02.01.06, 13:24
        W Vandali i stolicy Illinois bylem po wielokroc ,mieszkalem niedaleko.Warto
        wybrac sie na wycieczke sobotnio -niedzielna.Warto wybrac sie generalnie w
        strone St.Louis -na kazdym kroku sa informacje turystyczne i nie da sie
        przeoczyc miejscowych atrakcji.;)lw -Macie tez prawdziwe miasteczko Amishy
        gdzie odbebnilem 2 lata swojego zycia .Warto zobaczyc. ;)lw
    • evek Co Oscary maja wspolnego z Chicago? 24.01.06, 20:54
      statuetka Oscara wykonywana jest recznie, a co roku robi ja firma R.S.Owens and
      Company z Chicago wlasnie :O)

      sam projekt Oscara powstal w 1928 roku. statuetka wazy 3.9 kilograma i ma okolo
      35 cm wysokosci. wykonana jest z brazu i pokryta 14-karatowym zlotem.
      • marxx Re: Co Oscary maja wspolnego z Chicago? 24.01.06, 20:59
        A ja mam kolezanke ktora pracuje w tej firmie...maja tam zrobionego jednego
        Oscara ekstra...czasami sobie go pracownicy pozyczaja do domu.....pewnie wtedy
        staja na srodku pokoju i ktos krzyczy....
        "And the winner is......!" :)

        Chcialem z niej wydusic jedna scisle tajna informacje, cene figurki Oscara
        (ona tam jest ksiegowa) prawie mi powiedziala...niestety prawie, takie jej
        zrobili pranie mozgownicy ze hoho.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka