magda.recruit
08.04.06, 23:51
Nowa jestem na forum, wiec mozliwe, ze temat byl juz kiedys poruszony. Jesli
tak, to wybaczcie. Chcialabym jednak uslyszec, co myslicie o spolszczaniu
angielskich slow i wrzucaniu ich do rozmow po polsku.
Wlasnie ktos wspomnial o GROSERNI, gdzies tez slyszalam jak droga jest
INSIURA, znajomi opowiadaja o JARDACH przy domu, albo BOLTACH na jeziorze.
Nazywajcie mnie staroswiecka, ale ja jestem za czysta polszczyzna. Albo po
polsku, albo po angielsku. Rozumiem wrzucenie poprawnego angielskiego slowa
do rozmowy po polsku, bo czasami trudno jest znalezc polski odpowiednik,
ktory w 100% odzwierciedla znaczenie slowa angielskiego, ale po co wymyslac
te dziwolagi?
Co Wy na to?