Dodaj do ulubionych

Moj sposob na chudniecie

25.04.06, 04:02
Wiem, skarzylam sie na brzuch i rzeczywiscie jesli tylko tyje to najpierw tam.
Ostatnio jednak waga mi stopniowo spada i bardzo mnie to cieszy. Nie
wiedzialam dlaczego, bo wydawalo mi sie, ze malo cwicze i nie jestem na
zadnej diecie. Zrobilam jednak drobne zmiany i one procentuja. Zawsze pilam
duzo kawy z mlekiem. Od paru tygodni pije czarna kawe. Ubylo mi wiec kilkaset
kalorii dziennie z mleka. Lubie piwo, ale pije jedno, nie dwa albo wiecej jak
kiedys. Wina, tylko pol kieliszka. Cokolwiek jem, to jest to 1/3 lub polowa
tego co kiedys. Male zmiany, ktore spowodowaly, ze bezbolesnie moja waga
spadla z 160 do 145 funtow w ciagu paru tygodni (przy wzroscie 173 cm).
Cwicze mniej, niz wtedy gdy wazylam kilkanascie funtow wiecej, po prostu
wiecej sie ruszam.
Jeszcze jedno. Spadl mi tez poziom tluszczu i to dopiero pokazuje, ze moja
utrata wagi jest wlasciwa, bo trace tluszcz, a nie wode albo miesnie.
Obserwuj wątek
      • lucy58 Re: Moj sposob na chudniecie 25.04.06, 05:21
        andrea71 napisała:

        > Brzuch niestety nadal sterczy. Musze zmienic diete wedlug rad forumowiczek.

        Bedzie sterczal jak bedziesz pila piwo. Przerzuc sie na butelke
        czerwonego, "dry" wina. I nie podgryzaj nic przy tych lampkach wina. Zadnych
        orzeszkow, czy chipsow. Przez jakis miesiac nie siadaj do stolu.Podgryzaj
        prosto z lodowki. Obiad dla rodzinki ugotuj, ale nie siadaj do stolu. Przepros,
        i idz do ogrodka albo na Internet. Jezeli bedziesz jadla "normalne" obiady,
        nigdy nie schudniesz. Nawet jak po obiedzie (w co szczerze watpie) polecisz na
        jakies gimnastyczne wygibusy. Najpierw postaraj sie skurczyc zoladek. Jedz
        gotowane warzywa (nie surowe) tj, brukselka, fasolka szparagowa, duszone
        marchewki, kapustka zaprawiana cebula. Albo surowe warzywa ale w postaci
        salatek czy surowek. Surowka z mieszanki czerwonej i bialej kapusty jest moim
        ukochanym lunchem. Mam 48 lat. Nie jestem abstynentka. Nie jestem ani za chuda,
        ani za gruba. Wedlug mnie- w sam raz. Przy wzroscie 5'5 waze 140 lb. Duzo
        chodze i jesli pogoda odpowiada - plywam.
        Lucy
        • maruda78 Re: Moj sposob na chudniecie 25.04.06, 15:28
          Piwo - jak najbardziej na nie (a juz najgrsza kombinacja to piwo + jedzenie).
          "Tradycyjne" obiadki typu ziemniak i mieso z sosem tez jak najbardziej nie.
          Ale nie zgodzilabym sie z ta rada o jedzeniu na stojaco. W ten sposob sila rzeczy je sie szybciej ,
          polykajac kesy bez dokladnego przezuwania (i czesto je sie wiecej, bo tu sie przegryzie, tam sie
          przegryzie i suma sumarum troche tego jest, a czlowiek nadal glodny) - a to poprostu NIE jest zdrowe.
          Naprawde bardzo wazne jest to aby gryzc jedzenie bardzo dokladnie, powoli, spokojnie, a nie w stresie,
          na stojaco, gdzies miedzy stolem a lodowka - lepiej sie trawi, mozg szybciej dostaje sygnal, ze zoladek
          jest pelny (zanim zdola sie zapchac go nadmiarem jedzenia).
          • lucy58 Re: Moj sposob na chudniecie 26.04.06, 05:03
            maruda78 napisała:

            > Piwo - jak najbardziej na nie (a juz najgrsza kombinacja to piwo + jedzenie).
            > "Tradycyjne" obiadki typu ziemniak i mieso z sosem tez jak najbardziej nie.
            > Ale nie zgodzilabym sie z ta rada o jedzeniu na stojaco. W ten sposob sila
            rzec
            > zy je sie szybciej ,
            > polykajac kesy bez dokladnego przezuwania (i czesto je sie wiecej, bo tu sie
            pr
            > zegryzie, tam sie
            > przegryzie i suma sumarum troche tego jest, a czlowiek nadal glodny) - a to
            pop
            > rostu NIE jest zdrowe.
            > Naprawde bardzo wazne jest to aby gryzc jedzenie bardzo dokladnie, powoli,
            spok
            > ojnie, a nie w stresie,
            > na stojaco, gdzies miedzy stolem a lodowka - lepiej sie trawi, mozg szybciej
            do
            > staje sygnal, ze zoladek
            > jest pelny (zanim zdola sie zapchac go nadmiarem jedzenia).
            Zgadzam sie z tym. Ale dla pewnych organizmow (takich jak moj) lepiej dziala
            tzw. teoria pustego zoladka. Poza tym, tym sposobem moge jesc wszystko na co
            mam ochote. Pod warunkiem, ze podjadam z lodowki. Troszeczke tego, troszeczke
            tamtego. Dawno rasa homo sapiens zatracila naturalny wech i naturalna potrzebe
            w dostarczaniu witamin, protein czy innych vitalnych rzeczy. Ale zeby zaczac
            proces chudniecia - najpierw trzea sie pozbyc uczucia pelnego brzucha. Jak
            jstes po pelnym obiedzie, nie chce Ci sie na nic. Napisz jesli jestem w bledzie
            Lucy
            • maruda78 Re: Moj sposob na chudniecie 26.04.06, 18:28
              lucy58 napisała:
              > Zgadzam sie z tym. Ale dla pewnych organizmow (takich jak moj) lepiej dziala
              > tzw. teoria pustego zoladka. Poza tym, tym sposobem moge jesc wszystko na co
              > mam ochote. Pod warunkiem, ze podjadam z lodowki. Troszeczke tego, troszeczke
              > tamtego. Dawno rasa homo sapiens zatracila naturalny wech i naturalna potrzebe
              > w dostarczaniu witamin, protein czy innych vitalnych rzeczy. Ale zeby zaczac
              > proces chudniecia - najpierw trzea sie pozbyc uczucia pelnego brzucha. Jak
              > jstes po pelnym obiedzie, nie chce Ci sie na nic. Napisz jesli jestem w bledzie
              > Lucy

              Ja bym rozroznila dwie rzeczy - glod i apetyt. Co innego najesc sie do syta, a co innego napchac sie
              tyle, ze nie che sie noga ruszyc :-))). Dlatego bardzo wazne jest jedzenie powoli i dokladne
              przezuwanie - mozg szybciej dostaje sygnal, ze zoladek jest pelny, zanim zdarzy sie zapchac go na
              maxa. Odzywiajac sie zdrowo, jedzac mniej, ale czesto, czlowiek ma mniej (albo i wcale) cravings i
              mniejszy apetyt. A poza tym to uczucie pelnego zoladka i zmeczenie, o ktorych wspominasz jest
              powodowane nawet nie koniecznie tylko iloscia zjedzonego pokarmu, ale i jego nieodpowiednim
              polaczeniem (wielokrotnie wspominane starch+protein).

              :-)
        • jaga_nj Re: Moj sposob na chudniecie 25.04.06, 15:38
          Mam kolezanke, ktora zaczela jesc obiady nie na normalnym talerzu ale na
          deserowym. Oczywiscie bez zadnej repety;)Efekt byl znakomity, schudla bardzo i
          do dzisiaj jest szczupla. Duzo jezdzi na rowerze.
            • jaga_nj Re: Moj sposob na chudniecie 25.04.06, 19:33
              Jestem pewna w 100%.Wiem sama po sobie, ze jak ogranicze jedzenie o polowe to
              chudne, ostatnio jednak nie moge sie powstrzymac i jem na co mam ochote:(. Brak
              silnej woli i tyle.Zdecydowanie mniej jem w lecie, duzo owocow, salat i
              przewaznie mieso z grilla. Tak jak napisal Ertes NZT jest moim zdaniem
              najskutecznejsza dieta.
      • magdamajewski Re: Moj sposob na chudniecie 25.04.06, 20:01
        a ja kupilam maly domowy gill i wieszosc mieska i ryb na nim robie do tego
        gotuje warzywa, np kalafora, zaczelismy sie wiecej ruszac, maz pierwszy poszedl
        na silownie ja za nim. Efekt ( na razie tylko zdrowszego jedzenia na efekty z
        silowni jeszcze za wczesnie)- 6lbs u mnie , mezowi w ciagu 4 miesiecy
        cholesterol spadl z 257 an 198. Wywalilismy z naszego jadlospisu tluste mleko
        zostalo zastapione 1%, nie jadamy ziemniakow, makaron od wielkiego dzownu i to
        tylko zytni, slodycze zostaly zastapione owocami, napoje gazowane, sokami
        (malo) lub vitamin water (polecone przez naszego lekarza).
    • andrea71 Re: Moj sposob na chudniecie 25.04.06, 22:37
      Jestem zadowolona z tego, ze trace tluszcz i nabieram miesni. Nie waze sie
      czesto, ale mierze centymetrem krawieckim. Fajnie jest moc kupic ciuchy o numer
      mniejsze. Kiedys nosilam rozmiar small i mam nadzieje, ze znow bede mogla. Ma
      to taki dodatkowy plus, ze wiekszosc ludzi nosi wieksze rozmiary, wiec jesli
      jest wyprzedaz, to wlasnie small jest najlatwiej dostac. Wieksze rozmiary
      szybko znikaja.
      Nie chce z zadnego jedzenia rezygnowac. Jem wszystko w malych ilosciach. Pije
      dobre piwo. Na dzis wieczor mam kupiony znowu angielski ciemny ale Old
      Peculier. Pycha! Najbardziej lubie ale, bo sa nie gazowane. Polecam.
        • maruda78 Piwo 25.04.06, 22:46
          zawiera maltose, ktore jest na bodajze najwyzszym miejscu w indexie glycemicznym wsrod wszystkich
          substancji spozywczych. W skrocie - cukier, a cukier nie dosc, ze cholernie niezdrowy, postarza, to i
          tuczy (NIE tluszcz, a wlasnie cukier).
          Od jednego nic nie bedzie ;-), ale jesli co wieczorek to.. hmmm... wnisoki nasuwaja sie same :-).
    • nanuk24 Re: Moj sposob na chudniecie 25.04.06, 22:48
      najlepsza metoda to...stres;-))

      pewnego czasu w skutek stresu dosc duzego schudlam 38lbs w ciagu dwoch
      miesiecy. I tak sobie wazylam 99lbs dopoki w ciaze nie zaszlam. Teraz ciutke
      wiecej waze, ale poprzednia waga mi o wiele bardziej odpowiadala. No moze
      nie99lbs, ale tak 108 - czemu nie?
    • andrea71 Re: Moj sposob na chudniecie 25.04.06, 23:25
      Maruda, chudniecie polega na prostej matematyce: spalam wiecej kalorii, niz
      przyjmuje. Jesli mam ochote na piwo, to po prostu mniej jem i wiecej sie
      ruszam. Wierze w moja metode. W koncu pozwolila mi schudnac 15 funtow. Obecnie
      waze ok. 145, co przy wzroscie 173cm chyba nie jest zle? Tluszcz tez mi spadl.
      Trzymam sie zasady jedzenia i picia dobrych rzeczy, delektowania sie nimi. Nie
      jest fajnie moc jesc wszystko i nie tyc? Dla mnie dobre jedzenie i picie
      dobrych trunkow jest przyjemnoscia.
      Polecam ksiazke "French Women Don't Get Fat", ktora wyznaje wlasnie taka
      filozofie: dobre jedzenie i alkohol w umiarkowanych ilosciach. Proste i dziala.
      • maruda78 Re: Moj sposob na chudniecie 25.04.06, 23:36
        Schudnac mozna na rozne sposoby. Nawet jedzac low-fat shity (za przeproszeniem:-).
        Mi bardziej niz o diete chodzi o ZDROWIE, jedzenie bez wyzeczen, ale wedlug logiki zdrowego
        zywienia. No i ja zamiast piwka i odrabiania tego piwka na rowerku stacjonarnym wolalabym sie najesc
        do syta i pojsc na spacerek po sklepach ;-) ale to taki moj wypaczony gust :-))). No ale w sumie latwo
        mi mowic (5'8", jakies 118 lbs.- chyba, dawno sie nie wazylam)
        Nie chcialam Ci wytykac ani smecic - sorki, jesli tak to odebralas.
        Zycze smacznego (piffka).
        Naprawde :-).

        M.

        andrea71 napisała:

        > Maruda, chudniecie polega na prostej matematyce: spalam wiecej kalorii, niz
        > przyjmuje. Jesli mam ochote na piwo, to po prostu mniej jem i wiecej sie
        > ruszam. Wierze w moja metode. W koncu pozwolila mi schudnac 15 funtow. Obecnie
        > waze ok. 145, co przy wzroscie 173cm chyba nie jest zle? Tluszcz tez mi spadl.
        > Trzymam sie zasady jedzenia i picia dobrych rzeczy, delektowania sie nimi. Nie
        > jest fajnie moc jesc wszystko i nie tyc? Dla mnie dobre jedzenie i picie
        > dobrych trunkow jest przyjemnoscia.
        > Polecam ksiazke "French Women Don't Get Fat", ktora wyznaje wlasnie taka
        > filozofie: dobre jedzenie i alkohol w umiarkowanych ilosciach. Proste i dziala.
        • andrea71 Re: Moj sposob na chudniecie 25.04.06, 23:41
          O Boze, taka chuda, to nie chcialabym byc. Moze masz drobna budowe ciala.
          Od dawna uprawiam sport i mam duzo miesni, ktore jak wiadomo waza wiecej, niz
          tluszcz. Sama waga wiec o niczym nie swiadczy. Jaki masz poziom tluszczu?
          Mierzylas to kiedys? Jesli skladasz sie ze skory i kosci, to nie jest to zdrowe
          (ani ladne, przynajmniej dla mnie)
          Nie jem nic low fat, czy fat free, chyba, ze jedzenie jest takie w naturalnym
          stanie. Nie uzywam tez sztucznych slodzikow. Mam przyjemnosc z jedzenia.
          • maruda78 ... 26.04.06, 01:43
            andrea71 napisała:

            > O Boze, taka chuda, to nie chcialabym byc.


            No coz, dzieki :-/.
            Nic tu po mnie.

            M.

            Ps.: Nie wiem jaki mam poziom tluszczu. Nie mam nawet wagi w domu.
            Jak ide to nie skrzypi wiec chyba nie jest zle.
            A czy ladne? Nie mnie to oceniac.
          • aneta05 Re: Moj sposob na chudniecie 26.04.06, 02:35
            andrea71 napisała:

            > O Boze, taka chuda, to nie chcialabym byc. Moze masz drobna budowe ciala.
            > Od dawna uprawiam sport i mam duzo miesni, ktore jak wiadomo waza wiecej, niz
            > tluszcz. Sama waga wiec o niczym nie swiadczy. Jaki masz poziom tluszczu?
            > Mierzylas to kiedys? Jesli skladasz sie ze skory i kosci, to nie jest to zdrowe
            >
            > (ani ladne, przynajmniej dla mnie)
            > Nie jem nic low fat, czy fat free, chyba, ze jedzenie jest takie w naturalnym
            > stanie. Nie uzywam tez sztucznych slodzikow. Mam przyjemnosc z jedzenia.


            Znam Marude osobiscie i jest piekna kobieta...te 118 bardzo do Niej pasuje
            (podobnie jest z Jej siostra, tez sliczna dziewczyna)
      • triskell Re: Moj sposob na chudniecie 26.04.06, 00:22
        andrea71 napisała:
        > Obecnie
        > waze ok. 145, co przy wzroscie 173cm chyba nie jest zle?

        Andrea, mamy chyba dość podobną budowę ciała, bo ja przy 174 cm ważę ok. 64-65
        kg, czyli chyba właśnie jakoś ponad 140 funtów (wagę mam ustawioną na kilogramy,
        więc nie wiem dokładnie). Tłuszczu ok. 23%, wody ok. 52%.

        Jeśli chodzi o Twoje pytanie ("Chyba nie jest źle?") to - jak sama stwierdziłaś
        w innym poście - dużo tu zależy od ciężaru kości i mięśni, więc na podstawie
        wagi i wzrostu nie da się na to pytanie odpowiedzieć. Mnie np. ludzie oceniają
        na wagę niższą, niż faktycznie mam (a jak ważyłam 91 kg to też mówiono mi, że
        wyglądam na maksimum 85), bo mam ciężkie kości.

        A jeśli chodzi o meritum tego wątku, to zgadzam się z tym, że jest wiele dróg do
        tego samego celu, wiele różnych "szkół" odżywiania i jeśli któraś jest dla
        Ciebie skuteczna, to super :-)
        • andrea71 Re: Moj sposob na chudniecie 26.04.06, 01:20
          Najbardziej mnie zaskoczylo to, ze schudnal nawet nie probujac. Po prostu
          zmienilam sposob jedzenia.
          Teraz wlasnie zajadam sie pysznymi pelnotlusymi lodami kawowymi (moj ulubiony
          smak), ale tylko 1/2 cup. Mozna jesc wszystko jesli czlowiek potrafi sie
          zatrzymac na malej ilosci.
          • lucy58 Re: Moj sposob na chudniecie 26.04.06, 17:51
            andrea71 napisała:

            > Najbardziej mnie zaskoczylo to, ze schudnal nawet nie probujac. Po prostu
            > zmienilam sposob jedzenia.
            > Teraz wlasnie zajadam sie pysznymi pelnotlusymi lodami kawowymi (moj ulubiony
            > smak), ale tylko 1/2 cup. Mozna jesc wszystko jesli czlowiek potrafi sie
            > zatrzymac na malej ilosci.
            Dzisiaj weszlam na wage. Schudlam 12 funtow. Przez ostatni miesiac. W sumie
            niespodzianka, bo sie tego nie spodziewalam. Nigdy nie czulam sie glodna, i
            jadlam to na co mialam ochote. Tyle, ze w malych ilosciach, i duzo gotowanych
            warzyw.
            Lucy
              • bozena73 Re: A jak to jest z tymi salatkami? 26.04.06, 20:08
                ciekawa dyskusja,,,
                wlasnie sobie jem na lunch moja typowa salatke z typu tych "tossed salads" ktorych sie namnozylo
                pelno w miescie...
                Ciekawa jestem czy to tuczy. Moj standardowy zestaw to (po angielsku powiem bo prosciej):
                mixed green small
                corn
                grilled chicken
                cucumbers
                red onion
                alfalfa sprouts
                sesame ginger dressing (just a little)
                Wiem, ze najgorsze sa dressingi ale czy w ogole takie salatki sa zdrowe..bo ja sie czuje bardzo pelna po
                ich zjedzeniu...ile to moze miec kalorii?
                Marudko, moze Ty dorzucisz swoje piec groszy? :-)))))
                • maruda78 Re: A jak to jest z tymi salatkami? 26.04.06, 20:46
                  :-)
                  Pewnie, ze salatki sa zdrowe (o ile nie zapcha sie ich chlebem :-), mieso+warzywo (nie-ziemniak) to
                  bardzo zdrowa kombinacja. Ja osobiscie wole te wlasnej roboty, bo mam pewnosc, ze warzywa sa
                  dokladnie umyte, nie macane brudna lapa (mam higienicznego schiza ;-), nie lezaly dlugo w
                  plastikowym pojemniku i wiem dokladnie co jest w dressingu.
                  Chociaz w miejscach specjalizujacych sie w salatkach gdzie przygotuja wszystko na twoich oczach
                  obsluga nosi jednorazowe rekawiczki, wiec przynajmniej problem brudnych lap odpada (chyba..:-).
                  :-D

                  Fajne jest takie salatkowe miejsce niedaleko Union Square - Chop't sie nazywaja. Bardzo ok, polecam.

                  Uwielbiam salate, praktycznie kazda, a najbardziej arugula, red leaf i frisee.
                  Salatki jadam codziennie. Ostatnio zajadam sie salatka wlasnej receptury z avocado, pomidora,
                  czerwonej cebuli, rukoli (ew.) i odrobiny cilantro plus dressing z oliwy z oliwek, swiezo wycisnietego
                  soku z cytryny, plus ciut soli i pieprzu. Mniam.

                  M.


                  bozena73 napisała:

                  > ciekawa dyskusja,,,
                  > wlasnie sobie jem na lunch moja typowa salatke z typu tych "tossed salads" ktor
                  > ych sie namnozylo
                  > pelno w miescie...
                  > Ciekawa jestem czy to tuczy. Moj standardowy zestaw to (po angielsku powiem bo
                  > prosciej):
                  > mixed green small
                  > corn
                  > grilled chicken
                  > cucumbers
                  > red onion
                  > alfalfa sprouts
                  > sesame ginger dressing (just a little)
                  > Wiem, ze najgorsze sa dressingi ale czy w ogole takie salatki sa zdrowe..bo ja
                  > sie czuje bardzo pelna po
                  > ich zjedzeniu...ile to moze miec kalorii?
                  > Marudko, moze Ty dorzucisz swoje piec groszy? :-)))))
                  • bozena73 Re: A jak to jest z tymi salatkami? 26.04.06, 20:51
                    Dzieki Marudko..wiec jednak nie wszystko co dobre jest niezdrowe..no i oczywiscie sushi..wiem ze jest
                    zdrowe ale czy tuczace?
                    PS. tak na marginesie..to mam nadzieje ze w tym roku tez dostane zaproszenie na Twoje famous
                    annual sushi rolls party :-))))))))))
                    • maruda78 Re: A jak to jest z tymi salatkami? 26.04.06, 21:00
                      Jak co roku napewno zrobie urodzinowa imprezke - menu do uzgodnienia ;-)
                      No ale to dopiero za pare miesiecy. Mam nadzieje, ze uda nam sie spotkac wczesniej!
                      :-)
                      M.

                      bozena73 napisała:

                      > Dzieki Marudko..wiec jednak nie wszystko co dobre jest niezdrowe..no i oczywisc
                      > ie sushi..wiem ze jest
                      > zdrowe ale czy tuczace?
                      > PS. tak na marginesie..to mam nadzieje ze w tym roku tez dostane zaproszenie na
                      > Twoje famous
                      > annual sushi rolls party :-))))))))))
                  • triskell Re: A jak to jest z tymi salatkami? 26.04.06, 22:11
                    maruda78 napisała:
                    > Uwielbiam salate, praktycznie kazda, a najbardziej arugula, red leaf i frisee.

                    Dokładnie te są też i moimi ulubionymi :-). A że mąż frisee nie lubi, wydziubuję
                    z wszelakich mieszanek :-D

                    Też dużo sałatek jem, choć z podanego powyżej przez Bożenę zestawu staram się
                    unikać kukurydzy (wysoki IG), co nie znaczy, że nigdy jej nie jem.

                    No i mam w domu kiełkownicę i do wszystkiego dokładam kiełki. Za kiełki fasolki
                    mung to ja się dam pokroić ;-P. Do sałatek też często dorzucam orzechy, w ramach
                    zdrowych tłuszczy (no dobra, dlatego, że je po prostu uwielbiam ;-P),
                    pieczarki... no i co tam jeszcze się znajdzie w lodówce :-)
                    • maruda78 Re: A jak to jest z tymi salatkami? 26.04.06, 22:17
                      triskell napisała:

                      > No i mam w domu kiełkownicę i do wszystkiego dokładam kiełki. Za kiełki fasolki
                      > mung to ja się dam pokroić ;-P.

                      Ja tez!!! :-D Uwielbiam! Mow mi zaraz o tej kielkownicy! Podobno to nie jest zbyt pracochlonne?
                      Planowalam zakup od dluzszego czasu, dobrze, ze mi przypomnialas.
                      :-)

                      • triskell Re: A jak to jest z tymi salatkami? 26.04.06, 22:36
                        Ja moją... przywiozłam z Polski. Już miałam, nie wiedziałam, gdzie tu kupić,
                        więc znalazła się wśród przesyłanego tu mienia.

                        Używanie jej nie jest _wcale_ pracochłonne. Sypiesz nasionka i raz dziennie
                        zalewasz je wodą (którą najlepiej nalewać poziom powyżej, nie bezpośrednio na
                        nasiona, tak że na nasiona sobie powoli skapuje, a potem skapuje niżej). Zajmuje
                        Ci to... może 20 sekund dziennie! :D I raz na parę dni kilka minut na umycie
                        tacek. Nie zdarza się, żeby kiełki nie wykiełkowały.

                        Jedynym problemem może być znalezienie nasionek fasolki mung, a to dlatego, że
                        nasionka do kiełkowania sprzedają sklepy ze zdrową żywnością, a one często są
                        też politically correct i nie sprowadzają produktów z Chin. U nas w food co-op
                        fasolka mung oklejona jest przeprosinami, że ten jeden produkt w drodze wyjątku
                        jest z Chin sprowadzany, bo gdzie indziej się go dostać nie da.
                        • maruda78 Re: A jak to jest z tymi salatkami? 26.04.06, 22:48
                          Machine zakupie napewno :-).

                          > Jedynym problemem może być znalezienie nasionek fasolki mung

                          Tzn. zwykle male zielone kuleczki fasolki mung? Czy jakies inne specjalne?
                          Bo same fasolki sa u mnie do dostania bez wiekszego problemu, sa w praktycznie kazdym sklepie ze
                          zdrowa zywnoscia.
                          A jesli chodzi o fasolke mung - probowalas mung dal ale split and hulled ? ( wyglada troche inaczej -
                          zolte nasionka) Jest bardzo smaczna. Do kupienia w sklepach z indyjska zywnoscia (chociaz akurat
                          wczoraj kupilam w whole foods).

                          M.


                          triskell napisała:

                          > Ja moją... przywiozłam z Polski. Już miałam, nie wiedziałam, gdzie tu kupić,
                          > więc znalazła się wśród przesyłanego tu mienia.
                          >
                          > Używanie jej nie jest _wcale_ pracochłonne. Sypiesz nasionka i raz dziennie
                          > zalewasz je wodą (którą najlepiej nalewać poziom powyżej, nie bezpośrednio na
                          > nasiona, tak że na nasiona sobie powoli skapuje, a potem skapuje niżej). Zajmuj
                          > e
                          > Ci to... może 20 sekund dziennie! :D I raz na parę dni kilka minut na umycie
                          > tacek. Nie zdarza się, żeby kiełki nie wykiełkowały.
                          >
                          > Jedynym problemem może być znalezienie nasionek fasolki mung, a to dlatego, że
                          > nasionka do kiełkowania sprzedają sklepy ze zdrową żywnością, a one często są
                          > też politically correct i nie sprowadzają produktów z Chin. U nas w food co-op
                          > fasolka mung oklejona jest przeprosinami, że ten jeden produkt w drodze wyjątku
                          > jest z Chin sprowadzany, bo gdzie indziej się go dostać nie da.
                          • triskell Re: A jak to jest z tymi salatkami? 26.04.06, 23:03
                            Tak, o te chodzi, więc dostaniesz je bez problemu :-).

                            A sklepów z indyjską żywnością to u nas niestey nie ma. Sprawdzę przed następną
                            wizytą w Seattle, pewnie tam jakiś jest, a będziemy tam w maju. Ale w Olympii
                            niestety nie ma. Lime pickle/relish to ja przez internet kupowałam (w
                            słoiczkach!!!) a jak czytam przepis na mango lassi i czytam, że "Mango pulp
                            kupisz w każdym sklepie indyjskim" to aż mnie skręca. Dodam, że kuchnia indyjska
                            jest moją ulubioną.

                            Nic to, jeśli te fasolki w Seattle następnym razem upoluję, to zgłoszę się do
                            Ciebie po przepis :-).
              • lucy58 Re: Moj sposob na chudniecie 26.04.06, 23:21
                andrea71 napisała:

                > To duza utrata wagi w tak krotkim czasie. Moze jestes odwodniona?

                Gdzie? Na Florydzie? Tu bez butelki z zimna buteleczka wody daleko nie
                zajdziesz. Jadlam duzo gotowanych warzyw, zadnych obiadow, (jedynie resztki z
                polmiska) i duzo chodzenia. Lubie jezdzic na rowerze, ale wole spokojny
                spacerek z pracy. Fakt, ze to jest w temperaturce, i mam do przebycia okolo 10
                kilometrow. Ale czasami jest mi to potrzebne. Mam prace siedzaca i wszelki ruch
                wskazany. Nie wspominajac o ruchach frykcyjnych meza.

                Fakt. Straciam okolo 12 funtow przez miesiac. (piwko, winko czy brandy nie byly
                na zakazanej liscie)
                Jak to zrobilam?

                Jadlam gotowana brukselke, fasolke szparagowa, marchewke, czy kapuste. I zawsze
                herbate. Kawe pije tylko 2 razy w tygodniu, i w zasadzie nigdy jej nie wypijam
                do konca.Mialam zawsze tendencje do tycia,(geny) i zawsze uwazalam na to co jem.
                Napisze o tym wiecej, ale nie dzisiaj. Jutro wyjezdzam do Polski.
                Lucy
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka