Dodaj do ulubionych

Polska uprzejmosc......

09.08.06, 20:36
Musze Wam opisac wydarzenie jakie mialo miejsce ok.miesiac temu, gdy szukalam
biletu do Polski:)

W sobotni poranek dzwonie do agencji Millenium w NY na Greenpoincie.
Osoby z ktora rozmawialam nie moge nazwac inaczej jak Straszna Baba (SB):

-ja- Dzien Dobry, chcialam dowiedziec sie jaka jest cena biletu na wrzesien
z Raleigh w North Carolina do Rzeszowa ?

-SB- (zujac cos i mlaskajac do sluchawki)Dobry....Dzie???

-ja- Z Raleigh do Rzeszowa

-SB- (nie przerywajac zucia) z Dali?

-ja- Prosze Pani z miejscowosci Raleigh w North Carolina

-SB- Nie znam....Jak to sie pisze?

-ja- R-A-L-E-I-G-H a moze podam kod portu lotniczego i bedzie to dla pani
dogodniejsze?

-ja-(nie doczekujac sie odpowiedzi) Kod lotniska to RDU

-SB-Jak taka madra i zna kody to niech se kupi w internecie a nie zawraca
glowe!!!Zadzwonie jak znajde!

Odlozyla sluchawke:(
Dzwonie znowu, gdyz minimum kultury jest mile widziane w kontaktach z
rodakami.

-ja-Dzien Dobry przed chwileczka dzwonilam i pani odlozyla sluchawke.

-SB-(zujac)Mowilam, ze zadzwonie!!!

-ja-Ale jak pani zadzwoni jak nie ma pani mojego numeru telefonu?

-SB-Pani da ten numer, ale tanio nie bedzie!

-ja-Nie, dziekuje skorzystam z uslug kogos innego

-SB-To po co zawraca glowe ludziom w sobote!!!

Odlozyla sluchawke:(

Czy Wam tez zdarzaly sie takie historie, ze byliscie traktowani jak intruzi???
Bilet kupilam przez Orbitz i chyba na dlugo zniechecilam sie do korzystania z
uslug polskich agencji.....


Pozdrawiam,
J.
Obserwuj wątek
    • jaga_nj ostatnio w polskim sklepie 09.08.06, 20:50
      chcialam kupic pol kielbasy krakowskiej i byla jedna ukrojona i obeschnieta a
      ja chcialam, zeby mi panienka ukroila druga. Powiedziala, ze nie, a ja ze juz z
      uslug tego sklepu korzystac nie bede. Do tego tak galami przewracala, ze
      myslalam, ze zeza dostanie. Powiedzialam, ze sama sobie moze jesc stara
      kielbase i pozyczylam jej milego dnia. Nie znosze takich babsztyli.
    • nanuk24 Re: Polska uprzejmosc...... 09.08.06, 20:57
      Tak mialam. Trzy razy w Polamerze i teraz skutecznie zniechecam moich
      zznajomych z ich uslug. I w sklepie dwa razy, tylko ze ja sie nie piernicze,
      tylko ide zlozyc na dana osobe skarge.

      Stwierdzam jednak, ze nie tylko Polacy sa nieuprzejmi.
      Ostatnimi czasy maz moj lezal poltora tygodnia w szpitalu i tarfil biedak na
      dwie baaardzo niumile osoby z personelu, w tym jedna pielegniarka, ktora
      dogladal meza. Po trzech dniach maz nie wytrzymal i poprosil o zmiane
      pielegniarki.
      • ad.tl Re: Polska uprzejmosc...... 09.08.06, 21:15
        Sluchajcie - a moze by tak podawac konkrety? Nazwe tego "biura podrozy",
        telefon, adres - wszystkie ogolnie dostepne dane, zeby inne osoby przestrzec?
        Przeciez to skandal, zeby ktos taki jak ten SB mial kontakt z ludzmi!!
        Tutaj w USA jest BBB i tam mozna skladac zazalenia - nikt w ten spoosob
        potraktowany nie powinien puscic tego plazem.
    • polishbellydancer Re: Polska uprzejmosc...... 09.08.06, 21:39
      moze powinnas skontaktowac sie z wlascicielem tego biura i zlozyc zazalenie--ja
      mialam podobna artystke na linii w polskim konsulacie w ny---narobilam troche
      szumu i od tamtej pory wszyscy byli milusi i szybciej moja sprawa zostala
      wyjasniona

      a tak na marginesie czasami tak sie zastanawiam jak ja bym sie zachowywala
      gdyby mi ktos placil 6 na godzine i kazal zasowac do 12 godzin bez bonusow,
      ubezpieczenia i innych przywilejow
      • bluedream Zgadzam sie, ale 09.08.06, 21:49
        skoro juz zdecydowala sie na te prace powinna ja wykonywac rzetelnie:)
        Po pierwsze do szalu doprowadza mnie jezeli ktos podczas rozmowy telefonicznej
        je, siorbie, mlaska i wydaje tym podobne odglosy - swiadczy to o lekcewazeniu
        rozmowcy!
        Niektorzy Polacy niestety nie nabyli podstawowych nawykow wlasciwego
        zachowania .
        Ktos kto byl prostakiem zawsze nim bedzie,niewazne w jakiej otoczce.
        Kulture albo sie ma albo nie, tylko nielicznym udaje sie ja zdobyc w
        pozniejszym wieku.
        Czym skorupka za mlodu......


        J.
      • ad.tl Re: Polska uprzejmosc...... 09.08.06, 21:57
        Jak to "jakbym sie zachowywala"?????

        Skoro sie zgodzilam na TAKA prace, to bede ja wykonywala rzetelnie - prawda?
        Jak nawet mozna pomyslec o jakimkolwiek usprawiedliwianiu bezczelnego
        chamstwa??? To co ona tam ma robic zatrudniona za 6$/h??? Obrzucac obelgami
        kogo sie da???


        • izabela78 Re: Polska uprzejmosc...... 09.08.06, 23:27
          Moja znajoma poszla do sklepu Caputos.Chciala kupic jakies mieso. Kolo niej
          staly 2 panie jak sie pozniej okazalo nasze rodaczki. Moja znajoma nic sie nie
          odzywala za to jedna z pan do drugiej pani powiedziala tak: NIECH TA STARA
          KROWA SIE W KONCU RUSZY BO NIC NIE WIDZE!'' Wtedy moja znajoma powiedziala do
          nich tak'' JAK BY PANIE TA STARA KROWE PRZEPROSILY TO TA STARA KROWA BY SIE
          ODSUNELA'' Moja znajoma wyszla a tamte nie wiedzialy co powiedziec.
          pozdrawiam Iza
          • ad.tl Re: Polska uprzejmosc...... 09.08.06, 23:42
            Zauwazyliscie, ze jakos tak sie dziwnie sklada, ze wiele STARSZYCH KOBIET jest
            tak bardzo nieuprzejmych? Ciekawe dlaczego w nich tyle agresji i zlosci?
            Wychowanie w PRL? Mlode Polskie dziewczyny juz takie nie sa..
              • speranzaa Re: Polska uprzejmosc...... 10.08.06, 02:42
                Jasne, ze mlodsze pokolenie w Polsce jest inne, ale nie Polonia w Ameryce i to
                bez wzgledu na wiek.
                Przyklad ubezpieczenia: mialam wypadek , nie moja wina, ja na zielonym skrecam
                w lewo , facet leci truckiem f450, na czerwonym uderzyl mnie , auto do kasacji,
                dzwonie do mojego ubezpieczenia ( agencj aubezpieczeniowa polska) by zglosic
                wypadek, paniusia ( ja ta paniusie okreslilam suczka)lat na oko trzydziesci
                kilka mowi , zeby przyjechac, no wiec moj facet mnie tam zabiera. Suczka czyta
                raport z wypadku, ktory jej przywiozlam i gra z czasem, tz zamiast poszukac
                numeru do ubezpieczenia goscia, ktory mnie uderzyl to ona, gdy sie
                zorientowala, ze moj facet nie mowi po polsku probuje pokazac swoj angielski.
                Mnie juz tam trafia cholera, nie dosc , ze mam nerwice po wypadku, lekki szok,
                siniaki i rany na ramieniu i ja grzecznie pytam czy ma ten numer ( bo policjant
                na raporcie nie napisal) , wiec ona, ze nie moze znalezc. w koncu zadzwonila do
                goscia, ktory mni euderzyl i pyta o nr tel ubezp. , ten nie wie bo to ubezpi.
                firmowe. No i suczka nic nie zrobila tylko kazala poczekac 48 godzizn az ubez.
                goscia do mnie laskawie zadzwoni. Oczywiscie sama sobie znalazlam nr tego
                ubezpieczenia i zalatwilam cala sprawe bez tej malpy pomocy. Na drugu dzien
                kiedy to ubezp. do mnie nadal nie dzwonilo, zadzwonilam znow do tej suczki i
                jej mowie, ze mam nr moze ona jako moje ubezp. tam zadzwoni to ona na mnie z
                pyskiem, ze nic nie moze zrobic, ja na to ze potrzebny mi jest samochod,
                dlatego zalezy mi na szybkim kontakcie z tym ubezp. , to suczka wtedy, ze mam
                czekac i " ze ona mi swojego samochodu nie pozyczy , albo moze zadzwoni do
                pana busha to on mi wynajmie" No juz wtedy to mialam dosc, posypala sie
                wiazanka o obsludze ludzi przez polonie i ona wtedy zamknela sie a ja jej
                podziekowalam za laske.
    • magda.recruit Re: Polska uprzejmosc...... 10.08.06, 02:58
      no to i ja swoje dopisze :)

      Dzwonilam do Polski na uniwerek, na dzial anglistyki, gdzie studiowalam.
      Potrzebowalam podpisania przez uniwerek pewnego formularza odnosnie moich ocen
      i przeslania wszystkiego na podany adres. Dzwonilam, zeby sie dowiedziec, ile
      to bedzie kosztowalo i jak mam im zaplacic.

      Ja - Dzien dobry; mam na imie XY i dzwonie w sprawie (tutaj wyjasnilam o co
      chodzi). Aktulanie mieszkam w Stanach i chcialabym cala sprawe zalatwic
      telefonicznie...

      Pani - Ja nic po angielsku nie moge dac! Kiedy pani tu skonczyla studia?

      Ja - W 1998... ale niech mi pani pozwoli wyjasnic. Jedyne o co prosze to
      zweryfikowanie informacji wymaganej na formularzu, sa tam instruckje i adres,
      na ktore wszystko ma byc wyslane. Chce tylko wiedziec, ile cos takiego bedzie
      mnie kosztowalo i jak mam zaplacic.

      Pani - A ja nie wiem.

      Ja (zamurowana) - yyyy... no jak to pani nie wie? Ja chcialabym sie upewnic, ze
      mozecie mi zalatwic te sprawe i domyslam sie, ze to cos kosztuje.

      Pani - No jak panie przyjdzie tutaj, to ja pani powiem.

      Ja - No ale ja nie jestem w Polsce.

      Pani - No to ja nie wiem.

      Ja - No dobrze. Powiedzmy, ze kogos wysle (pomyslalam, ze kumpele w takim razie
      poprosze o zalatwienie sprawy). Co mam im powiedziec. Ile mam im dac pieniedzy?

      Pani - A zadaje mi pani tyle pytan! No i po co?? Jak ta pani osoba Tu
      przyjdzie, to ja jej wszystko powiem.

      Ja (jus sie w tym momencie poddalam) - dobrze. To prosze mi powiedziec, w
      jakich godzinach panstwo przyjmuja.

      Pani (zniecierpliwienie w glosie) - No ja w tych samuch godzinach pracuje.
      Przeciez nic sie tu nie zmienilo.

      Ja - Rozumiem, ale czy moglaby mi pani przypomniec te godziny?

      Pani (wzdychajac) - Poniedzialek, wtorek i czwartek do piatej.

      Ja - A o ktorej otwieracie?

      Pani (bardziej zniecierpliwiona) - No tak o dziewiatej to ja juz u jestem.

      Ja - OK. A jaki jest numer pokoju? (czuje sie juz sterroryzowana przez pania,
      ale musze pytac, bo kurcze nie pamietam, przeszlo 8 lat temu to bylo przeciez)

      Pani (juz bardzo zniecierpliwiona) - Prosze pania, przeciez ja sie nigdzie nie
      przenioslam!!! No pokoj 314, caly czas ten sam!

      Ja (z opadla szczeka) - Dziekuje, do widzenia.


      I odlozylam sluchawke. I tak siedzialam z opuszczona szczeka zastanawiajac sie,
      co mi sie wlasnie przytrafilo :)

      I niezly mialam ubaw opowiadajac znajomym :)



    • rhodeisland Re: Polska uprzejmosc...... 10.08.06, 03:40
      Do polskiej nieuprzejmosci zdazylam sie przyzwyczaic. Szokuje mnie chamstwo
      Amerykanow, bo jestem przyzwyczajona do amerykanskiego usmiechu i wrecz
      usluznej uprzejmosci. Wiadomo, ze ten usmiech i uprzejmosc sa falszywe, ale co
      z tego jesli ulatwiaja kontakty miedzyludzkie. Dla mnie to jest dopiero szok
      gdy osoba, ktora wczesniej sie usmiechala nagle przestaje i nie ukrywa, ze ma
      mnie gdzies. Najgorsze jest jednak to, gdy ktos z usmiechem mowi nieprzyjemne
      rzeczy. Polacy przynajmniej tego nie robia. Sa otwarcie nieuprzejmi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka