Cos dla kochajacych koty. Byly first cat Socks

22.09.06, 00:23
www.purr-n-fur.org.uk/famous/socks.html
Powiekszcie te male zdjecia.
Dawno nie widzialam tyle bezdomnych kotow, co teraz. Chcialabym kazdego
przytulic. Uwielbiam te zwierzaki. Piekne male tygrysy. W Stanach sie nie
widzi bezdomnych zwierzat w takich ilosciach.
    • foxie777 Re: Cos dla kochajacych koty. Byly first cat Sock 25.09.06, 16:57

      Mam dwa koty ktore kocham, ale nie zrozumialam Twojego
      zdania w sprawie bezdomnych kotow.Czy piszesz o sytuacji
      w Polsce?.
      Zreszto wszystko jedno gdzie, zawsze jest to dla mnie bardzo
      przykre.

      pozdr
      • rhodeisland Re: Cos dla kochajacych koty. Byly first cat Sock 27.09.06, 05:11
        W Stanach nie widzialam bezdomnych zwierzat w takich ilosciach. Po Rzymie
        chodza doslownie stada kotow. Slyszalam, ze obecny papiez lubi bardzo koty, ale
        nie ma zadnego na Watykanie, bo nie wolno.
        • rhodeisland Re: Cos dla kochajacych koty. Byly first cat Sock 27.09.06, 05:41
          Opisuje tylko zjawisko bezdomnych kotow w duzych ilosciach. Mnie one nie
          przeszkadzaja. Koty w przeciwienstwie do psow nie rzucaja sie na ludzi i nie
          gryza ich (chyba, ze ktos je dreczy). Takze nie szczekaja. Nie lubie psow.
          Podobaja mi sie zdjecia Socksa. Pies zostal z Clintonami po ich odejsciu z
          Bialego Domu, kot zostal pod opieka Betty Curry (nie jestem pewna pisowni jej
          nazwiska). Pies niestety zginal przejechany przez auto. Podobny los spotkal
          poprzedniego psa Clintona. Koty sa madrzejsze. Nie biegaja za autami.
          • artremi Re: Cos dla kochajacych koty. Byly first cat Sock 27.09.06, 06:02
            Nie wiem ktorym kotom zyje sie lepiej: tym na wolnosci w Rzymie
            (tzw "bezdomnym"), czy tym uwiezionych w amerykanskich domach, ktore maja
            obciete pazurki i nigdy nie wychodza na dwor.

            Faktycznie w Rzymie jest duzo "bezdomnych" kotow, ale z tego co wiem, to
            Rzymianie sie tym szczyca. :-)
            • rhodeisland Re: Cos dla kochajacych koty. Byly first cat Sock 27.09.06, 19:59
              Podcinanie pazurkow to nic, to akurat powinno sie robic. Tobie chodzi chyba o
              brutalny amerykanski zwyczaj zupelnego usuwania przednich pazurow (declawing).
              Jest to zabieg robiony przez weterynarza. Jesli taki kot ucieknie kiedys z
              domu, to nie ma szans na przezycie (nie moze sie obronic, ani polowac).
              W Anglii koty z usunietymi pazurami nie sa dopuszczane do cat shows.
              Faktem jest, ze koty domowe potrafia zyc nawet dwa razy dluzej, niz bezdomne.
              Niektorzy wlasciciele wypuszczaja je na dwor ryzykujac, ze kot moze zginac w
              walce z innym kotem albo wiekszym zwierzeciem. Moze tez potracic je samochod.
              Kot wypuszczany na dwor musi miec dodatkowe szczepienia.
              Uwielbiam te zwierzaki. Nie sa dla kazdego. Koty sa indywidualistami i nie
              podlizuja sie wlascicielom tak, jak psy. Nie terroryzuja tez sasiadow swoim
              szczekaniem i nie sa niebezpieczne dla ludzi. Nierzadkie sa przypadki
              atakowania ludzi przez psy. Ile dzieci zostalo przez nich okaleczonych, nawet
              smiertelnie! Francuzka, ktora miala przeszczepiana dolna czesc twarzy zostala
              wlasnie okaleczona przez psa.
              Slyszeliscie o rasie kotow Turkish Van, ktora lubi plywac?
    • rhodeisland Re: Cos dla kochajacych koty. Byly first cat Sock 06.10.06, 06:56
      Koty sa cudownymi zwierzakami. Moj jest bardzo do mnie przywiazany. Chodzi za
      mna jak pies, a jednoczesnie nie szczeka, nie rzuca sie na mnie, ani na innych.
      Nie kazdy oczywiscie potrafi zaakceptowac kocia niezaleznosc, dume, to, ze kot
      nie bedzie probowal sie przypodobac wlascicielowi, ze nie mozna go wytresowac.
      Mimo wszystko apeluje: dajcie kotom szanse.
Pełna wersja