Bycie szczuplym w kraju grubasow

15.12.06, 04:42
Znacie to uczucie? Zauwazylam, ze jako osoba szczupla jestem w zdecydowanej
mniejszosci. Widze glownie ludzi z nadwaga albo wrecz otylych. Wielokrotnie
spotkalam sie z glupimi uwagami na temat mojej "anoreksji". Gdy jestem poza
Stanami czuje sie normalna, w Stanach jak dziwolag, a dla mnie dziwne jest
mowienie o jedzeniu jako wrogu, uzywanie sztucznych slodzikow, mowienie w
kolko o roznych dietach. Nikt nie rozumie, ze wygladam tak, jak wygladam, bo
uwielbiam dobrej jakosci jedzenie i po prostu ciesze sie nim w sposob
umiarkowany. Nie rozumiem ludzi opychajacych sie bez umiaru byle czym .Mam
wrazenie, ze otakowanie szczuplych to ostatnia rzecz, ktora wolno atakowac
(nie wolno juz robic dowcipow zwiazanych z rasa i plcia, wiec co zostalo?)
    • kasiasmom Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 15.12.06, 18:21
      Obecnie mam nadwage, a to uczucie, o ktorym mowisz, jest mi nieznane od mniej
      wiecej trzynastu lat. Uwagi na temat Twej rzekomej "anoreksji" prawdopodobnie
      maja swe zrodlo w zazdrosci komentujacych. Natomiast z "przesladowaniem"
      szczuplych przesadzasz, wszak bycie smuklym jest obowiazujacym (choc dla wielu
      niedosciglym) wzorcem, propagowanym chocby przez media. Ja tez, dopoki bylam
      szczupla, nie moglam pojac rozmow o dietach itp., a teraz - prosze bardzo -
      uzywam Splendy, miesko grilluje, masla nie kosztowalam od dawna... Mam jednak
      slabosc do slodkich wypiekow i dobrej czekolady, najchetniej Lindta :-)
      Nie powinnas jednak uogolniac, ze wszyscy otyli sa takimi z powodu "opychania
      sie bez umiaru byle czym" - na pewno wiesz, ze na wage, oprocz sposobu
      odzywiania sie, ma wplyw nasz genetyczny makeup oraz ilosc codziennego wysilku
      fizycznego, jaki mamy okazje wykonywac. Wiesz rowniez z pewnoscia, ze specyfika
      zycia w Stanach (z wyjatkiem wielkich miast),gdzie prawie wszedzie musi sie
      dojezdzac samochodem, nie sprzyja zazywaniu ruchu. Posumowujac - ciesz sie, ze
      masz szybki metabolizm i nie "rob z igly widel" :-) - wydaje mi sie, ze na
      forum troszeczke dramatyzujesz, by sprowokowac dyskusje na "niedramatyczne"
      tematy.
      Pozdrawiam
    • katlia Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 15.12.06, 19:13
      W USA, klasa wyzsza jest przewaznie szczupla. Ci ludzie, wyksztalceni i dbajacy
      o siebie, nie sa inni od europejczykow
    • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 15.12.06, 19:30
      Mysle, ze wiekszosc Amerykanow ma chory relationship with food. Nie potrafia
      sie nim po prostu cieszyc, traktuja jedzenie jak wroga.
      Nie mam wcale szybkiej przemiany materii, w mojej rodzinie sa ludzie bardzo
      roznych rozmiarow, wiec nie wiem, czy mozna mowic o genach. Ja bardziej wierze
      w lifestyle, nie geny.
      Jem dobre jedzenie, w umiarkowanych ilosciach, powoli, unikam plynnych kalorii.
      Nie uzywam zadnych sztucznych slodzikow (jesli kogos interesuja bezkaloryczne
      slodziki, to jedynym naturalnym jest Stevia).
      To wystarcza, przynajmniej w moim przypadku. Staram sie jak najwiecej chodzic,
      nie katuje sie wyczerpujacymi cwiczeniami. Kiedys duzo cwiczylam, a
      jednoczesnie opychalam sie byle czym. Bylam o kilkanascie funtow ciezsza.
    • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 15.12.06, 19:52
      Jedna dieta ma sens, a wlasciwie pare diet (np. reklamowany ostatnio
      Nutrisystem), czy po prostu sposobow jedzenia, ktore mozna utrzymac cale zycie:
      opieranie sie na glycemic index.
      • bluedream Wiesz, 15.12.06, 20:02
        chcialabym miec takie problemy, Ty naprawde nudzisz sie okrutnie:)



        J.

        PS.Jaki jest sens Twojego watku, bo nie moge zalapac.
        Masz anoreksje ????
        • rhodeisland Re: Wiesz, 15.12.06, 20:17
          Moze i mam wieksze problemy, ale to nie znaczy, ze musze o nich pisac.
          Nie zauwazylam zeby kazdy post innych forumowiczow byl o bardzo powaznych
          rzeczach. Nie kazdy pisze o czym chce. Nie sadzisz, ze to dobry pomysl?
        • rhodeisland Re: Wiesz, 15.12.06, 20:18
          Inni jakos zalapali sens mojego watku.
          Grubasy przypisuja anoreksje kazdej szczuplej osobie. Nie zauwazylas, ze zbyt
          latwo media uzywaja to slowo, udajac jednoczesnie, ze np. Queen Latifah wyglada
          swietnie.
          • bluedream Grubi ludzie 15.12.06, 20:48
            sa zazwyczaj bardzo sympatyczni a dla mnie nie ma znaczenia czy ktos jest gruby
            czy chudy - to jego osobista sprawa.
            • rhodeisland Re: Grubi ludzie 17.12.06, 03:37
              To stereotyp, ktorego potwierdzenia nie znajduje. Przeciwnie, widze wszedzie
              grubasow pelnych agresji i nic dziwnego, bo jak mozna byc w dobrym nastroju,
              gdy zadny ciuch nie wyglada na tobie dobrze i kazdy krok jest wysilkiem. Grubas-
              kierowca to szczegolnie zabojcza kombinajcja. Zwykle sciska w tlustej lapce
              drinka albo hamburgera i bardzo sie spieszyc zeby kupic wiecej zarcia.
              Otylosc skraca zycie, co do tego nie ma watpliwosci.
    • polishbellydancer Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 15.12.06, 23:17
      jezeli ty czujesz sie jak "dziwolag" to znaczy, ze masz zanizone mniemanie o
      sobie--jezeli czujemy sie dobrze we wlasnej skorze to nigdy nie powinnismy sie
      czuc nieswojo na tle innych--jestem dumna z wlasnego ciala i czuje sie tak samo
      niezaleznie od towarzystwa w jakim jestem :o)
      • jaga_nj a mnie sie wydaje 16.12.06, 03:16
        ze Queen Latifah wyglada swietnie i chudej jej nie widze, jej wlasnie tak
        pasuje. A z ta anoreksja to przesadzasz, na calym swiecie sa chudzi i grubi z
        tym ze w 300 milionowym kraju jest ich zdecydowanie wiecej tym bardziej, ze
        jest tu ogromna mieszanka genow.Kazdy niech sobie bedzie jaki chce i jako
        osobie tolerancyjniej(o czym wiele razy wspominalas)nie powinno ci to
        przeszkadzac.
        • artremi Re: a mnie sie wydaje 16.12.06, 03:49
          Czy bylas kiedys w Cheesecake Factory? Dania podawane sa nie na talerzach, a na
          polmiskach. W innym kraju jedzenia starczylo by na cala rodzine. A tu jedna
          osoba to zjada, do tego wypije z 1/2 galona napoju, a potem jeszcze jest z
          2,000-cal deser. Nie zwalalabym winy na geny....

          jaga_nj napisała:

          > jest tu ogromna mieszanka genow.
          • tamsin Re: a mnie sie wydaje 16.12.06, 16:10
            Co do cheesecake faktory...bylam tam raz na lunchu, porcje mozna bylo
            zamowic "normalna" lub mala, taka na lunch. Zamowilam cobb salad, porcje na
            lunch. Nie mam pojecia jak wyglada na ta na obiad, ale ta na lunch byla nie do
            zjedzenia do konca. No poniewaz oni sa slynni z cheesecake, zamowilismy jeden
            kawalk na caly stol (4 osoby). Tego sie i w 8 nie daloby zjesc. Ale,
            zauwazylam, ze bardzo duzo ludzi pakuje resztki i zabiera do domu, wiec nie
            wszyscy objadaja sie po uszy.
            • rhodeisland Re: a mnie sie wydaje 17.12.06, 03:40
              Uwielbiam ich soczyste hamburgery, co nie znaczy, ze musze zjesc calego.
              Wlasnie: to, ze mamy pewna ilosc jedzenia na talerzu nie znaczy, ze musimy
              wszystko zjesc.
        • rhodeisland Re: a mnie sie wydaje 17.12.06, 03:41
          Ona wyglada swietnie? Przeciez ta kobieta ma zdeformowana sylwetke, tylko ze
          nikt o tym nie napisze. Media beda za to czepialy szczuplych aktorek.
          • rhodeisland To bylo o Latifah 17.12.06, 03:42
            j.w.
      • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 03:38
        Czuje sie swietnie w swojej skorze, po prostu nie widze wokol duzo podobnych do
        mnie ludzi i stad ten "dziwolag"
    • artremi Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 16.12.06, 03:46
      Masz racje ze USA to kraj grubasow. Niby czlowiek sie do tego przyzwyczail, ale
      za sporo grubasow, ale mlode kobiety przed wyjsciem za maz sa przewaznie
      szczuple i raczej nie widzic osob z nadwaga 100 kg lub wiecej.

      Zalezy tez od srodowiska i klasy ekonomicznej. Kiedys pracowalam w firmie
      konsultingowej i noszac brania rozmiaru 6, bylam jedna z grubszych osob.
      • katlia Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 16.12.06, 21:21
        "Zalezy tez od srodowiska i klasy ekonomicznej. Kiedys pracowalam w firmie
        konsultingowej i noszac brania rozmiaru 6, bylam jedna z grubszych osob."

        Exactly. W firmie gdzie ja pracuje, na pietrze kierowniczym sa normalni i
        szczupli ludzie. Na pietrze gdzie jest call center czy najnizsze pozycje w
        accounting czy data entry - tak tam jest duzo otylych kobiet i mezczyzn.
        Roznica miedzy pietrami to srodowisko i wysztalcenie. I tak jest w calym kraju.

        Chcialabym takze dodac, ze ostatnie dane z ONZ pokazuja ogromny wzrost otylosci
        nie w usa, ale w ukochanej przez rhodeisland europie.
        • artremi Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 16.12.06, 23:27
          Ja tez kocham Europe najbardziej ze wszystkich miejsc, i widze ze nawet we
          Francji jest sporo grubaskow, ale oczywiscie nie do tego stopnia co tu. Moje
          znajome Francuzki wszystkie bardzo dbaja o figury i malo jedza.

          A tutaj mieszkam w biednym miescie gdzie jest 80% Murzynow. W pracy mam sporo
          kobiet po 200-250 lbs. W weekendy wyjezdzam chodzic po gorach, ktore sa 15 mil
          stad. W gorach jeszcze nigdy nie spotkalam Murzyna. Ja bylo cieplej, to jeszcze
          widac bylo czasami Murzynow w parku przy stolach pikinikowych, ale nigdy ich nie
          widzialam na szlakach gorskich ani jezdzacych na rowerach....
          • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 03:44
            Ciekawe dlaczego nie widzi sie ich uprawiajacych sporty zimowe albo plywajacych?
            Oops, to zabrzmialo rasistowsko, ale naprawde mnie to frapuje....
            • aniutek Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 04:16
              widzalam RAZ Murzyna na nartach.
              w plywackiej grupie mego syna liczacej okolo 100 dzieci nie ma ani jednego czarnoskorego.
              na roku w szkole wiekszosc kobiet czarnoskorych jest otyla, zadna nie jest szczupla chyba 2 sa w
              jakiej takiej formie. z facetami lepiej, znacznie lepiej :)

              sama mam wiecznie pare kilo za duzo :( wiec nie slysze komentarzy o anoreksji, ale zgadzam sie, ze
              zyjemy w kraju grubasow.

              czy wiecie, ze 55% dzieci ma nadwage a na lunch szkolny nadal serwuja pizze, hamburgery i FF!
              obserwowalam kiedys zajecia little baseball league hehehehe dzieci glownie ziewaly z nudow i dlubaly
              w nosie, jak inaczej wyglada banda grajaca w noge przed blokiem moich rodzicow......
              • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 04:20
                Cieszy mnie to, ze sa juz szkoly gdzie podaje sie zdrowe jedzenie.
                Szczupla sylwetka nie wymaga wielkich wyrzeczen. Z drugiej strony jesli ktos
                jest nauczony od dziecka jesc smieci, to moze mu sie ciezko przestawic.
                Zadziwia mnie to, co w tym kraju passes for food.
                Chodze czasem do bufetow i widze, ze wiele ludzi ma talerze zaladowane tlustym
                jedzeniem, glownie miesem. Tak sie sklada, ze nie przepadam za miesem, nie
                lubie smazonych rzeczy ani slodyczy, za to uwielbiam warzywa. Zlapalam sie na
                tym, ze gdy plywam, to po glowie chodza mi brokuly (ulubione warzywo).
                • natkos1 Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 18:32
                  a jaki masz rhode ulubiony owoc, a kotka i rase psa tez?
                  • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 04:24
                    Owoc: gruszka. Psow nie lubie, rasa kota obojetna. Nie lubie tylko persow, bo
                    nie wygladaja jak male tygrysy, ale dywany na nogach.
              • edytkus Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 05:14
                aniutek napisała:


                > w plywackiej grupie mego syna liczacej okolo 100 dzieci nie ma ani jednego czar
                > noskorego.

                na zajeciach u mojej corki jedna trzecia to dzieci czarnoskore, ale za to jedyny Latynos to jeden z
                instruktorow

                > na roku w szkole wiekszosc kobiet czarnoskorych jest otyla, zadna nie jest szc
                > zupla chyba 2 sa w
                > jakiej takiej formie.

                a u nas takie laski mozna spotkac ze Beyonce moze sie schowac ;)


                to nie do Aniutka a ogolnie:

                nie rozumiem dlaczego tak bardzo przeszkadza wam wyglad innych osob? moze tak popatrzcie na
                siebie? mam nadzieje ze mam swiatu do zaoferowania wiecej niz wyglad, moglabym napisac ze zal mi
                niektorych tu osob bo kiedys sie okaze ze na pewne zmarsczki nawet botox juz nie pomoze, ale
                sklamalabym ;) (tzn. nie zal mi tych osob). Smiac mi sie chce jak znowu inne osoby krytykuja cudzy
                wyglad innych a na zdjeciach ktore czasem mozna na forum zobaczyc same wygladaja jak siedem
                nieszczesc. He he nie ma to jak konstruktywna krytyka LOL Ja bylam kiedys piekna zgrabna i powabna
                ;) i mialam z tego powodu same problemy, na szczescie wraz z dodatkowymi kilogramami doszedl funt
                pewnosci siebie i pewnosc ze omina mnie kretynskie zaczepki. Co do RI to mysle ze jest bardzo
                samotna osoba, moze robi dobre pierwsze wrazenie ale po chwili kazdy od niej zwiewa, a na forum
                wypisuje o swoich frustracjach bo nie moze tego zrobic w realu (chyba ze do lustra) :(
                • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 04:29
                  Mnie nie chodzi tylko o wyglad, ale o zwiazek miedzy nadwaga, a zdrowiem.
                  Odkrywany jest zwiazek miedzy coraz wieksza iloscia chorob, a poziomem tluszczu
                  w organizmie.
                • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 04:32
                  Mnie naprawde nie zalezy na wrazeniu jakie wywieram. Pisze to, co mysle i
                  czytam z zainteresowaniem to, co inni maja do powiedzenia. Czasem udaje mi sie
                  komus pomoc dostarczajac potrzebnej informacji (np. o miejscu gdzie mozna kupic
                  organiczna lipe albo czajnik) To wszystko. Nikogo nie analizuje i dziwie sie,
                  ze inni to robia.
            • edytkus Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 05:02
              rhodeisland napisała:

              > Ciekawe dlaczego nie widzi sie ich uprawiajacych sporty zimowe albo plywajacych
              > ?
              > Oops, to zabrzmialo rasistowsko, ale naprawde mnie to frapuje....

              He?! przeciez sama jakis czas temu nasmiewalas sie z tego jak wygladaja osoby z nadwaga w kostiumie
              kapielowym.

              Przypominam ze np. Marylin Monroe miala rozmiar 14 i osoby noszace rozmiary 10-14 wg badan zyja
              dluzej, zarowno osoby chorobliwie otyle jak i bardzo szczuple oraz chude wczesniej kapia w kalendarz
              (acz od kazdej reguly sa wyjatki), a rak jak to rak w zasadzie na wage nie patrzy.
              • artremi Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 17:34
                Z tym ze dawny rozmiar 14 nie ma nic wspolnego z dzisiejszym... :-)
                Podejrzewam ze dawny 14 jest dzisiejszym 8.

                edytkus napisała:

                > Przypominam ze np. Marylin Monroe miala rozmiar 14
                • edytkus Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 18:38
                  artremi napisała:

                  > Z tym ze dawny rozmiar 14 nie ma nic wspolnego z dzisiejszym... :-)
                  > Podejrzewam ze dawny 14 jest dzisiejszym 8.

                  miala piec i pol stopy wysokosci i wazyla 140lb, owczesna 14 to dzisiaj w przypadku MM raptem jeden
                  rozmiar mniej


                  moj kolega zawsze powtarzal ze mezczyzni nie psy i na kosci nie leca :)
                  • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 04:26
                    Ja wygladam tak jak wygladam dla siebie, a nie zeby byc apetyczna dla mezczyzn
                    • edytkus Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 06:19
                      rhodeisland napisała:

                      > Ja wygladam tak jak wygladam dla siebie, a nie zeby byc apetyczna dla mezczyzn

                      ja tez sama sobie odpowiadam i pewnie wiekszosc osob z nadwaga ma gdzies co mysla o nich inni wiec
                      po co ten watek?
            • artremi Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 17:38
              Murzyni sa zdecydowanie najgrubsza rasa w USA. Widze to teraz jak mam ich
              mnostwo wokol siebie. Wydaje mi sie, ze maja kompleks ofiary, na pewno
              czesciowo sluszny, ale przeciez nie mozna winic bialych za to ze im sie nie
              chce ruszyc tylka z kanapy.

              Od jakiegos czasu kupuje na lunch salatki z McDonald's, ale niestety w moim
              murzynskim miescie McDonald's nie ma salatek. Wiele razy zwracalam uwage
              managerowi, ze te salatki bardzo dobrze sprzedaja sie w calych Stanach. Na to
              on, ze tutaj nie ma takiego zapotrzebowania i ze ludzie nie kupuja salatek.
              • edytkus Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 18:30
                artremi napisała:


                >
                > Od jakiegos czasu kupuje na lunch salatki z McDonald's, ale niestety w moim
                > murzynskim miescie McDonald's nie ma salatek. Wiele razy zwracalam uwage
                > managerowi, ze te salatki bardzo dobrze sprzedaja sie w calych Stanach. Na to
                > on, ze tutaj nie ma takiego zapotrzebowania i ze ludzie nie kupuja salatek.

                e-coli, mniam mniam ;)
              • claudia207 Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 18:51
                artremi napisała:

                > Murzyni sa zdecydowanie najgrubsza rasa w USA. Widze to teraz jak mam ich
                > mnostwo wokol siebie. Wydaje mi sie, ze maja kompleks ofiary, na pewno
                > czesciowo sluszny, ale przeciez nie mozna winic bialych za to ze im sie nie
                > chce ruszyc tylka z kanapy.
                >
                Biale kobiety sa szczuplejsze, ale i bardziej zakompleksione z powodu swojej
                wagi. Rzadko ktora jest zadowolona ze swjego wygladu a u Murzynek jest
                odwrotnie. Murzyni kuchaja kragle cialka u kobiet nawet, gdy sami sa szczupli.
                Szkoda, ze nie mam pod reka statystyk.
            • martyna14 Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 21.12.06, 20:33
              Ja barzdo czesto widze murzynow plywajacych. A jak czesto chodzisz na basen,
              ze nie widdzisz zadnych murzynow? kilka razy w tygodniu? A moze mieszkasz w
              miejscu gdzie wiekszosc jest bialych to rzeczywiscie wtedy trudno by spotkac
              tam na basenie murzyna
    • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 04:24
      Dla mnie motywacja do schudniecia nie bylo zdrowie, ale moja proznosc:
      przestalo mi sie podobac moje odbicie w lustrze, zauwazylam tez, ze kupuje
      ubrania maskujace, a nie podkreslajace sylwetke. Ze strachem zaczelam myslec o
      dniu gdy bede musiala kupowac ciuchy w czesci Women (czyli dla grubasow).
      Teraz nie mam najmniejszego problemu z dostaniem mojego rozmiaru, bo jest go
      najwiecej (najmniej kobiet go nosi, w przeciwienstwie do mojego poprzedniego,
      bardzo popularnego rozmiaru)
      • macsue Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 09:36
        Wiesz co, z rozbawieniem obserwuje od jakiegos czasu twoje rozniste watki na
        tym forum ale bawia mnie nie dlatego ze sa "glupie" czy malo istotne tylko
        dlatego ze wyrazaja twoja niekonczaca sie poczucie wyzszosci i "lepszosci"
        twojej osoby w przeroznych sferach zycia i twoj nieaustanny samozachwyt. Niby
        tak ukradkiem ale ciagle przekazujesz takie megalomanskie tresci, ze teraz
        nosisz taki maly rozmiar ubran (pewnie zero), ze jak plywasz to myslisz o
        brokulach, albo ze uwielbiasz sie uczyc azjatyckich niezywykle trudnych
        jezykow. A temu wszystkiemu przeciwastiwone sa twoje opinie o tym jak to inni
        nie chodza na gorskie wycieczki i nie uprawiaja sportow zimowych, sciskaja
        slodkie kaloryczne drinki w tlustych raczkach i gnaja samchodami zeby kupic
        wiecej zarcia i zamiast o brokulach i innych warzywkach mysla o serniku z
        cheesecake factory. Czemu te posty maja sluzyc? W ten sposob sie
        dowartosciowujesz?
        • natkos1 Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 18:40
          macsue -dopiero teraz zauwazylas(es)???
          No witaj w klubie haha

          Rhode widzi siebie w lustrze ale jakos swoich postow nie widzi i wszytsko jest
          ok. A tak plakala,ze ona nie chce zadnej prywaty na forum,ze jak ktos nie chce
          pisaco sobie to jest nieakceptowany tutaj i ona nie zamierza sie zwierza a tu
          juz na temat rozmiarow, ulubionego jedzenia....
          Moze Bozenka zalozy osobny watek dla niej i rhode bedzie sama pisac i osbie
          odpowiadac?
          • edytkus Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 17.12.06, 21:42
            natkos1 napisała:

            >> Moze Bozenka zalozy osobny watek dla niej i rhode bedzie sama pisac i osbie
            > odpowiadac?

            co tam watek, dla niej nawet wlasne forum nie wystarczy ;))
            • bella41 Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 03:09
              niedawno pisalas, ze sie odchudzalas i nie jestes jeszcze tak szczupla, zeby
              cie to w pelni zadowolilo, wiec o co chodzi z tym watkiem?
              ale nawiaze do tematu
              przed ciaza bylam bardzo szczupla, w ciazy utylam niesamowicie,
              bez diety, dokladania staran po roku wygladalam juz szczuplo, chociaz do wagi
              przedciazowej brakowalo mi sporo( bardzo sporo), obecnie nadal jestem grubsza
              niz przed ciaza, ale juz szczupla

              pisze o tym dlatego, ze dla mnie nie bylo problemem wazyc xxx funtow, czulam
              sie dobrze, dzisiaj tez sie tak czuje, bo dobre samopoczucie to nie kwestia
              wagi, ale spelnienia w zyciu
              niektore grubsze osoby ciagle walcza z waga i nie moga uzyskac zadnych skutkow,
              mimo wielkich staran, bo, byc moze, taka ich uroda
              oczywiscie, zgadzam sie, ze otylosc(ale otylosc, nie puszystosc) to problem,
              przede wszystkim dla tychze otylych osob-ciezko jest z wykonaniem prostych
              czynnosci, dochodza zagrozenia, badz problemy natury medycznej
              ale, o ile dbaja o higiene, sa mili, nie mam problemu z ich akceptacja
              murzynki maja o wiele fajniejsze tylki niz polki, prawde mowiac to polki
              (lacznie ze mna) nie maja tylkow, nad czym boleje:(((
              poza tym uwazam, ze bardziej sie liczy proporcjonalnie zbudowana sylwetka niz
              waga, dlatego wspomniana przez edytkus m.m. nie jest okreslana dzis mianem
              grubasa, tylko ciagle symbolem seksu:)
              • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 04:35
                Dziekuje, nie chce miec wielkiego tylka (chodzi Ci o sterczacy do tylu, czy o
                szerokie biodra?) Taka sylwetka jest dla mnie przyciezka. Jestem bardzo
                zadowolona z mojej proporcjonalne.
                • edytkus Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 09:05
                  rhodeisland napisała:

                  >estem bardzo
                  > zadowolona z mojej proporcjonalne.

                  grunt to samokrytyka ;)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=45598732&a=45660050
                  • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 23:29
                    Nie, grunt to akceptacja siebie, nie falszywa skromnosc.
          • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 04:39
            Pogubilas sie chyba w analizie mojej osoby. Nic z tego nie rozumiem. Po co w
            ogole zajmujesz swoj cenny czas mysleniem o mnie.
        • rhodeisland Re: Bycie szczuplym w kraju grubasow 18.12.06, 04:37
          Nie sadze zeby to, co pisze bylo glupie. Niech kazdy pisze co chce. Nie na
          kazdy post trzeba odpowiadac. Pokaz mi Twoje madre posty. Moze sie czegos
          naucze.
          • rhodeisland To bylo do macsue 18.12.06, 04:38
            j/w
            • natkos1 Re: To bylo do macsue 18.12.06, 06:11
              Ty to masz zajebiscie, wszytsko takie super: wakacje w europie, wieczory nad
              jeziorem, plywanie, plus super figura...to skad te wydumane problemy? Nie
              rozumiem...
              I wciaz tylko powtarzasz,ze nie uwazasz by Twoje posty byly glupie.Szkoda,ze
              tlyko ty i artemi.
              • rhodeisland Re: To bylo do macsue 18.12.06, 06:20
                Nie rozumiem jak mozna uzywac tego slowa na "z"
                Naprawde nie musisz odpowiadac na moje posty. Dlaczego tak trudno Ci ignorowac
                to, co pisze? Fascynuje Cie?
                Wbrew temu co Ty i niektore osoby probuja wmowic reszcie, artemi nie jest
                jedyna osoba, ktora mnie rozumie. To forum sie rozrasta i bardzo dobrze, bo zle
                by bylo gdyby ciagle pisali na nim ci sami ludzie nie znoszacy osob o innych od
                siebie pogladach.
                • macsue Re: To bylo do macsue 18.12.06, 11:09
                  Jak juz wspomnialam od dawna obserwuje twoja dzialalnosc na forum ale po raz
                  pierwszy zdecydowalam sie zareagowac. Nie przejmuj sie, az tak sie twoja osoba
                  nie zajmuje, napisalam post w przerwie miedzy jednym szkolnym assignment a
                  drugim (tak dla relaksu).
                  Inne osoby pisza jak chca zapytac o porade, zasiegnac czyjejs opinii na jakis
                  temat albo podzielic sie jakas radoscia czy tez wrazeniami po jakichs
                  przezyciach (ale nie tym ze nosza ciuchy w niskim rozmiarze) natomiast twoje
                  posty sa zazwyczaj na jedno kopyto-ja jestem szczupla i super proporcjonalna a
                  inni sa otyli, ja ucze sie supertrudnych jezykow a inni nie, ja prowadze
                  samochod bardzo umiejetnie a inni ktorzy mnie wyprzedzaja zaraz laduja w rowie,
                  ja wiem co to jest prawdziwa jakosc zycia (to z czasow kiedy przeprowadzilas
                  sie do Wloch) a wy w Stanach to nie umiecie zyc. No super, ale co z tego
                  wynika?
                  • rhodeisland Re: To bylo do macsue 18.12.06, 23:30
                    Przeczytaj wszytkie moje posty i przekonasz sie, ze sa na bardzo rozne tematy.
                • natkos1 Re: To bylo do macsue 18.12.06, 17:23
                  Odpowiadam na Twoje posty, bo tak chce. Jak sama mowisz, kazdy moze robic co
                  chce i pisac o czym chce wiec skoncz juz z tym wiecznym placzem,zeby nie
                  zwracac uwagi na twoje posty.
                  Nawet jak mi sie nie podoba to moge wyrazic swoje zdanie i bede to robic
                  niezaleznie od ciebie i czy sie to tobie podoba czy nie, bo jak sama mowisz
                  forum po to jest by wyrazac wlasne zdanie prawda?
                  Niekoniecznie by odpowiadac na puste,bezwartosciowe posty...
                  • jaga_nj eee...tam, gadacie... 18.12.06, 19:10
                    ze Rhode nosi rozmiar zero...ja podejrzewam, ze ona nosi -1. I faktycznie
                    Latifah taka znieksztalcona, za to Nicole Richie wyglada zdrowo i seksownie
                    (chyba mozna ja zaliczyc do tych z anoreksja?).
                    • rhodeisland Re: eee...tam, gadacie... 18.12.06, 23:32
                      Latifah i Riche to dwie skrajnosci (otyla baba i szkielet). Ja patrze w lustro
                      z zadowoleniem. Ile kobiet jest do konca zadowolonych ze swojego wygladu? Ja
                      tak i mysle, ze to jest bardzo pozytywne. Gdybym zaczela narzekac i zalic sie
                      jak mi jest w zyciu zle, to spotkaloby sie to chyba ze zrozumieniem.
                  • rhodeisland Re: To bylo do macsue 18.12.06, 23:35
                    Ciesze sie, ze odpowiadasz na moje posty. Lubie dyskusje na rozne tematy. Po co
                    tylko ta niechec? Usmiechnij sie. Pozdrawiam Cie, zycze Wesolych Swiat i
                    wszystkiego najlepszego w roku 2007. Myslam, ze moje posty wprowadzaja Ciebie w
                    zly nastroj i dlatego sugerowalam ignorowanie ich.
                    • natkos1 Re: To bylo do macsue 19.12.06, 05:22
                      z toba dyskutowac to chybaa nieosiagalne marzenie...
                      A posty nie wprowadzaja mnie w zly nastroj, wrecz przeciwnie,doprowadzaja mnie
                      do smiechu...
                      I to placzliwego.
                      Ze juz nie wiem, czy sie smieje z ciebie czy placze nad toba.
                      • rhodeisland Re: To bylo do macsue 31.12.06, 03:23
                        Dlaczego nieosiagalne? Co dla Ciebie jest i nie jest dyskusja? Prosze o
                        przyklady na to, ze nie mozna ze mna dyskutowac. Bardzo chetnie wymienie z Toba
                        i kazdym poglady. Mozna mnie nawet przekonac do innego zdania, nie upieram sie,
                        ze mam racje, nie biore siebie smiertelnie powaznie, nie obrazam sie. Uwazam
                        wiec, ze jestem swietnym partnerem do dyskusji. Znasz duzo osob, ktore sie nie
                        obrazaja, bo ja nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja