Dodaj do ulubionych

Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedzenia.

26.03.07, 04:33
Super!
Dzisiaj kupowalam jedzenie i widze wedline Oscar Meyera bez konserwantow.
Tansza, niz naturalna wedlina Holmesa
Kellog robi organiczne cereal. Jest naturalna wersja makaronow i ryzow z
sosami w pudelkach (Rice Roni, Pasta Roni) Od dawna istnieje organiczny
ketchup Heinza.
Swietne jest to, ze firmy, ktore wczesniej nie robily naturalnego albo
organicznego jedzenia nadrabiaja zaleglosci. Im wiecej takiego jedzenia, tym
staje sie tansze.
Obserwuj wątek
          • lolyta Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 26.03.07, 21:14
            > niekoniecznie, stousnkowo niedawno w news mowiono ze nasze organizmy sa juz odz
            > wyczajone od
            > tego rodzaju zywnosci

            no to skoro wasze organizmy sa juz odzwyczajone, to jedzcie pozywny plastik, a
            kto wam broni, zwlaszcza, ze w 'pewnym newsie' tak mowili i to stosunkowo
            niedawno...
            • edytkus Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 26.03.07, 21:30
              lolyta napisała:

              > no to skoro wasze organizmy sa juz odzwyczajone, to jedzcie pozywny plastik,

              yeah, nie watpie ze przez lata mieszkania tutaj kupowalas tylko i wylacznie zywnosc z certyfikatem
              USDA? a do tego masz wlasna krowe na wlasnym polu obsianym organiczna trawa, pieczolowicie
              uprawiane pomidory pod oknem, wlasnorecznie mielisz make i sama skubiesz kury na poduszki?


              a
              > kto wam broni,

              ?! you missed the point

              zwlaszcza, ze w 'pewnym newsie' tak mowili i to stosunkowo
              > niedawno...

              abc7 w tym roku (wiec niedawno), pisalam o tym w ktoryms wczesniejszym poscie

              a tak poza tym organiczne a zdrowe to nie to samo

              do poczytania:
              www.slate.com/id/2138176/
              www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1595245-1,00.html
              • rhodeisland Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 26.03.07, 23:50
                Nie trzeba wszystkiego jesc organic, ale im wiecej tym lepiej, a pewnych rzeczy
                powinno sie po prostu unikac jesli nie sa organic, np. truskawki, ktore chlona
                pestycydy jak gabka. Na Internecie znajdziesz liste rzeczy, ktore powinno sie
                jesc organic.
                To samo dotyczy ryb: tylko "wild caught". Do lososia z chodowli jest czesto
                dodawany barwnik!
                Organiczne i zdrowe to jest to samo, chyba, ze chodzi Ci o tluszcz i
                przejadanie sie .
                • edytkus Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 27.03.07, 01:34
                  rhodeisland napisała:

                  > Nie trzeba wszystkiego jesc organic, ale im wiecej tym lepiej

                  od nadmiaru glowa nie peka ale zoladek moze zabolec

                  > To samo dotyczy ryb: tylko "wild caught".

                  tak tak, zawsze i wszedzie, szczegolnie gdy sa doprawione rtecia

                  > Organiczne i zdrowe to jest to samo

                  nie, nie to samo
                  • lolyta Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 17:46
                    Alez prosz:

                    > Takie jedzenie jest na pewno najzdrowsze i najsmaczniejsze.

                    "niekoniecznie, stousnkowo niedawno w news mowiono ze nasze organizmy sa juz
                    odzwyczajone od
                    tego rodzaju zywnosci"

                    skoro niekoniecznie takie [organiczne] jedzenie nie jest najzdrowsze, bo sie
                    organizmy jakoby od niego odzwyczaily, a to napisalas czarno na bialym, to jest
                    logiczna konsekwencja takiej wypowiedzi, ze najzdrowsze jest co innego, czyli -
                    modyfikowane na rozne sposoby, no chyba ze znasz jakas inan alternatywe do
                    jedzenia organicznego, np. zywnosc importowana z Marsa czy skads.
                    • edytkus Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 17:52
                      lolyta napisała:

                      > skoro niekoniecznie takie [organiczne] jedzenie nie jest najzdrowsze, bo sie
                      > organizmy jakoby od niego odzwyczaily, a to napisalas czarno na bialym, to jest
                      > logiczna konsekwencja takiej wypowiedzi, ze najzdrowsze jest co innego, czyli -
                      > modyfikowane na rozne sposoby, no chyba ze znasz jakas inan alternatywe do
                      > jedzenia organicznego, np. zywnosc importowana z Marsa czy skads.
                      >

                      1. to nie jest moja opinia, przytoczylam zrodlo
                      2. nieorganiczne NIE jest rownoznaczne ze zdrowym, zupelnie tak jak organiczne nie oznacza
                      automatycznie ze jest zdrowe
                      3. od keidy "niekoniecznie" oznacza stuprocentowe zaprzeczenie?
                      • edytais cos od fanatyczki zdrowej zyw.- ostrzegam, dlugie 28.03.07, 18:33
                        Zgadzam sie, ze organiczne nie znaczy zdrowe. Rozne firmy teraz wykorzystuja
                        mode i produkuja organiczne junk food. Ludzie placa krocie bo to "organiczne"
                        wiec zdrowe i jedza niepryskane chemia junk.
                        Tesknie za almond milk czy rice milk, ktore kiedys pilam, ale osobiscie tez
                        uwazam to za organic junk food. Pilabym gdyby skladniki byly: almonds, water.
                        Niedawno szukalam takiego mleczka, ktore by nie mialo skladnikow ktorych ja
                        unikam. Niestety, w nich sa dodatki ulatwiajace stanie takiego mleka na polce
                        przez pol roku....

                        Ja staram sie kupowac tylko organic, ale wole "pesticide free" jesli lokalne
                        niz to organiczne z Meksyku. Jesli nie mam wyboru to jestem bardzo samolubna.
                        Wybieram organiczne z daleka niz pryskane lokalne. Wybieram wlasne zdrowie nad
                        srodowiskiem.

                        Ja wychowalam sie na zdrowym organicznym jedzeniu. Pilam mleko prosto od
                        krowy, mieso, warzywa, jajka, smietana itp od babci, przetwory domowej roboty.
                        Przyjechalam do USA w wieku 18 lat do sredniej szkoly. Mieszkalam z
                        amerykanska rodzina, ktora dbala o zdrowie, wiec nie jadla junk food za czesto.
                        Wrocilam do Polski i w ciagu tego jednego roku poszly mi wszystkie zeby
                        trzonowe!!! Kazdy zab mial prochnice mimo, ze mylam zeby tak jak i przed
                        wyjazdem. Zdrowie zebow zalezy bardziej od diety niz jaka pasta myjemy.
                        Potem na studiach w USA jadlam w stolowce i srednio co tydzien mialam zatrucie
                        zoladkowe. Po jakims pol roku przestalam chorowac. Moj organizm przyzwyczail
                        sie do paskudztwa i przestal sie juz bronic.
                        Pozniej juz mieszkalam poza dorm, wiec sama gotowalam.
                        Kupowanie jedzenia organicznego do glowy mi nie przyszlo. Nawet nie wiedzialam
                        o istnieniu czegos takiego dopoki nie zachorowalam powaznie kilka lat pozniej
                        na ulcerative colitis. jest to choroba nieuleczalna ale zaleczalna.
                        Zaczelam brac leki. Wg najlepszego specjalisty w rejonie, na tych lekach
                        mialam byc do konca zycia. Z pytaniem czy musze zmienic diete i co jest,
                        lekarka odpowiedziala, ze dieta nie ma wplywu na moja chorobe i ze i tak nie
                        wiadomo co ja powoduje. Wiec lykalam pastylki. Po pol roku moje zapalenie
                        jelit zwiekszylo sie z 1 cm do kilku, wiec dawka byla podwojona. Potem poszlo
                        na 15 cm ja prawie z domu wyjsc nie moglam, bo mialam bolesci (ulcerative
                        colitis nie boli wg. lekarzy) i biegunke. Dawka zostala znowu podwojona (czyli
                        $600 miesiecznie x2) Wtedy juz powiedzialam stop. Zaczelam szukac czegos
                        innego. Odstawilam leki, siegnelam do ziol. Potem juz 2 nastepne lata
                        przypadkowo natknelam sie na kogos kto wyleczyl sie dieta, na ksiazke ta czy
                        tamta, gdzie omawiana jest zdrowa zywnosc, organiczna itp.
                        Ja pilam ziola ale nadal kupowalam pryskane jedzenie, pilam zwykle mleko, wiec
                        ziola troche pomagaly, ale po jakims czasie przestawaly.
                        Najlepsza poprawa nastapila jak przezucilam sie na organiczne jedzenie i
                        wszystko robilam "from scratch". Zadnych torebek, TV diners, gotowcow, puszek
                        itp. Mleko, jajka, wolowine i kurczaki kupuje od farmera 15 min. od miejsca
                        gdzie mieszkam. Osoba ta ma jedna krowe, ktora karmi 2 cielaki rocznie. Pol
                        jest dla nas reszta dla rodziny (a nie na sprzedarz) Krowa pasie sie caly rok
                        codziennie od rana do nocy. Ma wielkie pastwisko tylko dla siebie.
                        Mleko kozie tez surowe, jajka od kur, ktore sobie biegaja po calym pastwisku.
                        W zimie niestety kozy mleka nie daja, wiec mam zamrozone. Jak mi zabraknie
                        kupuje w sklepie jajka, mleko itp. Czasami tez robimy przerwe z kupnem
                        organicznych warzyw i owocow jak jestesmy za bardzo zajeci, bo do Wild Oats
                        mamy daleko i co 2 tygodnie marnujemy cala sobote na zakupy spozywcze. Tu
                        gdzie mieszkam nie ma health food store. Ta przerwe ja odczuwam, bo wtedy
                        zaczynam miec problemy z jelitami.
                        W lecie tez kupowalismy pomidory i ogorki ze straganu za rogiem. Na piechotke
                        szlam z dziecmi kupic swieze warzywa. Rolnik twierdzil, ze nie pryska, ale
                        mimo to moje jelita sie odezwaly. Przestalam kupowac i skonczyly sie problemy.
                        Rolnik nie mial certyfikatu, a ja glupia wierzylam mu na slowo.
                        Klamstwo wylazlo bo nie wie, ze ja to mam wbudowany organic radar :)

                        Nie wiem jak sa sprawdzane certified organic farmy, ale nie watpie, ze trafiaja
                        sie oszusci. Mam nadzieje, ze nie czesto, bo wczesniej czy pozniej wyjdzie to
                        na jaw i taka farma straci klientow. Ja tez mam nadzieje, ze jesli kupuje
                        wszystko organic to nadal wiekszosc jest prawdziwie organic. Jesli odzywiam
                        sie zdrowo to moj organizm poradzi sobie z odrobina toksyn.

                        • lolyta Re: cos od fanatyczki zdrowej zyw.- ostrzegam, dl 28.03.07, 19:55
                          Rolnik twierdzil, ze nie pryska, ale
                          > mimo to moje jelita sie odezwaly. Przestalam kupowac i skonczyly sie problemy.
                          > Rolnik nie mial certyfikatu, a ja glupia wierzylam mu na slowo.
                          > Klamstwo wylazlo bo nie wie, ze ja to mam wbudowany organic radar :)

                          no jezeli jest jakis "organiczny" mit w ktory nie wierze, to ten, ze jak rolnik
                          ma male wlasne poletko, to znaczy, ze niepryskane. niby dlaczego maly znaczy nie
                          pryska? tez przeciez musi zysk ze swojej neiwielkiej powierzchni wyciagnac. A
                          szanse na to ze jakis urzad go sprawdzi czy on zgodnie z normami organicznego
                          jedzenia hoduje sa znacznei mniejsze.
                          Znakomita wiekszosc moich sasiadow ma swoje warzywa (ja tez, chociaz nie tak
                          duzo) i sasiadka pryskala _wlasne_ pomidory (przestaje pryskac na tydzien przed
                          zerwaniem) bo jej... mrowki zakladaly gniazda we wnetrzach owocow. Mnei sie
                          pomidory jakos udaja, ale wszystko inne - ogorki, cukinie, arbuzy, melony,
                          truskawki - bylo zezerane jak tylko dorastalo do jakichs 5 centymetrow. To, co
                          mozna se rzeczywiscie bez pryskania hodowac - wbrew pozorom - to wlasnei rzeczy
                          typu ziemniaki, rzodkiewka, ktora rosnie w ziemi, wiec kazden powie, ze wchlonie
                          wszelkie pestycydy, ale zadne jaszczurki czy inne gryzonie sie do tego nie
                          dostana, takze rozne lisciaste typu ruccola czy inne salaty.
                      • lolyta Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 19:43
                        jednym slowem, tak se przytaczasz jakas opinie, z ktora moze sie zgadzasz, a
                        moze nie, moze ona znaczy to, a moze cos zupelnie innego, moze ona to oznacza w
                        stu procentach, a moze w jednym. No mozna i tak, ale w takim razie dyskusja jest
                        pozbawiona sensu, no bo po chuj, jesli zasadniczo nei masz zadnego stanowiska?
                        • edytkus Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 19:58
                          lolyta napisała:

                          > jednym slowem, tak se przytaczasz jakas opinie, z ktora moze sie zgadzasz, a
                          > moze nie, moze ona znaczy to, a moze cos zupelnie innego, moze ona to oznacza w
                          > stu procentach, a moze w jednym. No mozna i tak, ale w takim razie dyskusja jes
                          > t
                          > pozbawiona sensu, no bo po chuj, jesli zasadniczo nei masz zadnego stanowiska?
                          >

                          za mocno grzeje dzisiaj na Florydzie? warto przytoczyc rozne opinie, niech kazdy sam wyciaga wnioski,
                          co do mojego stanowiska to wszystko jest dla ludzi, byle w umiarze, mysle ze zdrowiej jest wypic
                          szklanke nieorganicznego skim milk niz galon organicznego pelnotlustego
                          • lolyta Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 20:05
                            > za mocno grzeje dzisiaj na Florydzie?

                            nie, pogode mamy fantastyczna, pomidorki rozna jak zloto, a jaki to ma zwiazek
                            ze sprawa?

                            warto przytoczyc rozne opinie, niech kazd
                            > y sam wyciaga wnioski,

                            ale jesli sie do przytoczonych opinii nei ustosunkowuje, tylko przytacza bez
                            komentarza, to czytelnicy zakladaja, ze piszacy sie z nimi zgadza. Czy gdybym
                            napisala, ze tak, calkowicie sie z tym zgadzam, ze sie organizmy przyzwyczajaja,
                            to tez bys mi tu 'argumentowala', ze na Florydzie za goraco czy co tam wymyslilas?
                            • edytkus Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 20:17
                              lolyta napisała:

                              > > za mocno grzeje dzisiaj na Florydzie?
                              >
                              > nie, pogode mamy fantastyczna, pomidorki rozna jak zloto, a jaki to ma zwiazek
                              > ze sprawa?

                              schowaj sie w cien, moze umysl Ci sie rozjasni
                              > ale jesli sie do przytoczonych opinii nei ustosunkowuje, tylko przytacza bez
                              > komentarza, to czytelnicy zakladaja, ze piszacy sie z nimi zgadza.

                              gdybym napisala ze wg mediow w Japonii bylo trzesienie ziemi tez oczekiwalabys ze bede sie
                              rozpisywac czy zgadzam sie z przesuwaniem plyt tektonicznych?


                              Czy gdybym
                              > napisala, ze tak, calkowicie sie z tym zgadzam, ze sie organizmy przyzwyczajaja
                              > ,
                              > to tez bys mi tu 'argumentowala', ze na Florydzie za goraco czy co tam wymyslil
                              > as?

                              co do adaptacji organizmu do przetworzonej zywnosci ma temperatura na Florydzie?
                              swoja droga czy twierdzisz ze uklad trawienny czlowieka pierwotnego radzilby sobie ze wspolczesna
                              zywnoscia tak jak Twoj czy moj?
      • lolyta Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 26.03.07, 21:12
        jersey.girl napisała:

        > Im wiecej takiego jedzenia, tym wiecej potrzeba terenow pod uprawy rolne...

        ze co? a nieorganiczna marchewka to jak powstaje, produkuje sie miniaturowa w
        malutenkich szklarenkach a potem przychodzi pan Kleks ze swoja pompka
        powiekszajaca w ostatniej chwili, czy co?
        • edytkus Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 26.03.07, 21:58
          lolyta napisała:


          > ze co?

          na pewno chodzilo jej o to ze potrzeba wiecej DODATKOWYCH terenow pod uprawe, zreszta watpie
          zeby tam gdzie od lat uprawiano gm kukurydze mozna z dnia na dzien posadzic organiczna, poza tym
          w USA najwiecej uprawia sie kukurydzy i soi a tu nagle ludzie zaczeli jesc marchewke. Inna sprawa to
          np. organiczne mleko, krowy w tym wypadku nie moga byc trzymane w scisku w budynkach, a
          pastwiska z naturalna trawa musza byc "ciut" wieksze niz metr kwadratowy.
        • jersey.girl Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 27.03.07, 05:36
          lolyta napisała:

          > jersey.girl napisała:
          >
          > > Im wiecej takiego jedzenia, tym wiecej potrzeba terenow pod uprawy rolne.
          > ..
          >
          > ze co? a nieorganiczna marchewka to jak powstaje, produkuje sie miniaturowa w
          > malutenkich szklarenkach a potem przychodzi pan Kleks ze swoja pompka
          > powiekszajaca w ostatniej chwili, czy co?
          >

          Nie! Chodzi o wydajnosc: nawozy uzyzniaja ziemie, czyli z jednego pola
          otrzymujemy wiecej. W przypadku rolnictwa organicznego trzeba tez rotowac
          uprawy, ugorowac etc. Nie mam dostepu niestety w tej chwili do tego artykulu
          (moze ktos ma wykupiony dostep online?), ale rzeczywiscie byly podawane ciekawe
          dane - podobno od lat 60 obszar upraw wzorsl tylko o 10%, pomysl, o ile wzorsla
          licza ludnosci w tym czasie. Calkowity powrot do rolnictwa ekologicznego
          oznaczalby wyciecie lasow, wiec nagle okazuje sie, ze jest ono nieco mniej
          "ekologiczne" niz nam sie wydaje.

          Nie znaczy to, ze jestem przeciwko zywnosci naturalnej, po prostu dopuszczam
          inny punkt widzenia i racjonalne argumenty, szczegolnie, ze przy debacie o
          zywnosci naturalnej za malo sie o tym sie mowi - co widac, bo chyba tylko ja
          tutaj poruszylam te kwestie.
          • lolyta Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 27.03.07, 21:52
            podobno od lat 60 obszar upraw wzorsl tylko o 10%, pomysl, o ile wzorsla
            > licza ludnosci w tym czasie.

            jeszcze bardziej mnie zastanawia, o ile wzrosla powierzchnia parkingowa w tym
            czasie...

            Calkowity powrot do rolnictwa ekologicznego
            > oznaczalby wyciecie lasow, wiec nagle okazuje sie, ze jest ono nieco mniej
            > "ekologiczne" niz nam sie wydaje.

            a dlaczego wlasnie lasy zlikwidowac? co to, reszta powierzchni jest tak
            optymalnie zagospodarowana ze ani rusz? a moze tak opakowania, a co za tym idzie
            w cholere czynnikow - powierzchnie magazynowa - pomysl sobie, za kazdym razem
            keidy kupujesz jaiis produkt opakowany tak, ze 30% objetosci to powietrze, to
            dodaj do tego 30% wieksze ciezarowki, wiecej drog, 30% wieksza powierzchnei
            magazynowa u producenta, u hurtownika i w sklepie, oczywiscie odpowiednio do
            tego parkingi u nich wszystkich i tak dalej. Naprawde nei jest tak, ze mozemy
            sie obejsc bez lasow a bez przeciwpancernych opakowan szmiry z Chin za zadna
            cholere.
            • jersey.girl Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 02:08
              lolyta napisała:

              > podobno od lat 60 obszar upraw wzorsl tylko o 10%, pomysl, o ile wzorsla
              > > licza ludnosci w tym czasie.
              >
              > jeszcze bardziej mnie zastanawia, o ile wzrosla powierzchnia parkingowa w tym
              > czasie...

              ?? Nie widze zwiazku. Czy to Hummer czy Prius, musi miec gdzies zaparkowac, a
              watpie, ze ludzie z rezygnuja z samochodu z mysla, ze bedzie wiecej pol.
              Poruszam sie glownie pociagami, ale kiedys pewnie bede miec samochod, i to
              raczej hybrydowy.

              > a dlaczego wlasnie lasy zlikwidowac? co to, reszta powierzchni jest tak
              > optymalnie zagospodarowana ze ani rusz? a moze tak opakowania, a co za tym idzi
              > e
              > w cholere czynnikow - powierzchnie magazynowa - pomysl sobie, za kazdym razem
              > keidy kupujesz jaiis produkt opakowany tak, ze 30% objetosci to powietrze, to
              > dodaj do tego 30% wieksze ciezarowki, wiecej drog, 30% wieksza powierzchnei
              > magazynowa u producenta, u hurtownika i w sklepie, oczywiscie odpowiednio do
              > tego parkingi u nich wszystkich i tak dalej. Naprawde nei jest tak, ze mozemy
              > sie obejsc bez lasow a bez przeciwpancernych opakowan szmiry z Chin za zadna
              > cholere.

              To wszystko brzmi bardzo pieknie, i w pelnie popieram, tylko jakos zawsze sie
              dzieje tak, ze pierwsze ida lasy, bo najlatwiej i najtaniej.

              Sama jem produkty zarowno ograniczne i nieorganiczne (z przewaga tych
              pierwszych, bo najbliszy sklep to Wild Oats). Ale oczywiscie wszystko najlepiej
              smakuje z ogrodka babci.

              Wspominany artykul tutaj www.decal.org/file/396
              • lolyta Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 02:25
                > > podobno od lat 60 obszar upraw wzorsl tylko o 10%, pomysl, o ile wzorsla
                > > > licza ludnosci w tym czasie.
                > >
                > > jeszcze bardziej mnie zastanawia, o ile wzrosla powierzchnia parkingowa w
                > tym
                > > czasie...

                > ?? Nie widze zwiazku.

                no to popatrz: wzrosl teren upraw tylko o 10%. Ciekawa jestem, o ile wzrosly
                tereny parkingowe. I generalnie do kupy w skali kraju/swiata i w przeliczeniu na
                jednego czlowieka. Zaloze sie o co chcesz, ze wzrosly o wiecej, niz 10%. A moglo
                byc tak, ze parkingow by uroslo troche mniej, za to terenow uprawnych triche
                wiecej. Pytanie, czy miejsca do parkowania to az taka koniecznosc zyciowa, ze w
                zwiazku z tym lepiej zrec plastik? Jakos sobie ludzie radzili w latach 60-tych i
                nie pomarli ze zgryzoty ze parkingow niet. No, ale na szczescie nasze organizmy
                sie przystosowaly i plastik nam juz robi dobrzem jak to nam ladnei edytkus
                wyjasnila.

                > To wszystko brzmi bardzo pieknie, i w pelnie popieram, tylko jakos zawsze sie
                > dzieje tak, ze pierwsze ida lasy, bo najlatwiej i najtaniej.

                Oczywiscie ze tak, ale wczesniej napisalas, ze zeby zwiekszyc pola uprawne, to
                wedle madrych ludzi trzebaby wycinac lasy. No wiec nie trzebaby, jak widac,
                takie mamy priorytety po prostu jako spoleczenstwo. Na szczescie jak to zostalo
                wykazane powyzej, coraz lepiej trawimy plastikowe jedzenie, a to organiczne to
                jest jakies podejrzane, najlepiej zaczac karmic niemowleta benzyna i w ogole
                bedzie pelna symbioza, stacje benzynowe beda robic za drive-through restaurants,
                czego sobei i panstwo zycze, oczywiscie.
                • jersey.girl Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 06:48
                  Hmm, powiem szczerze, ze nie wiem skad wziac dane, jak sie ma powierzchnia upraw
                  swiatowych do powierzchni parkingow, ale obstawiam, ze jest to < 1%, wiec nie
                  wiem, czy jest o co kruszyc kopie. Jak osoba z algormeracji warszawskiej jestem
                  przyzyczajona do tego, ze nie ma gdzie parkowac... (oprocz oczywiscie parkingow
                  pod marketami, ale nawet te sa zapchane w goracych okresach).

                  Zywnosc organiczna to business z wielkimi perspektywami, skad ta obawa, ze
                  Kellog czy inny Danone nie bedzie mial skrupulow chociazby z wycnianiem lasow.
                  To nie sa proritety spoleczenstwa, ale wlasnie takich potentatow.

                  Nie pisalam, ze organiczne jest podejrzane, bo raczej wtedy bym nie jadla, ale
                  po prostu nie podoba mi sie, ze jest to moda, i w zwiazku z tym moze byc
                  wykorzystywana przez firmy, ktorym srodowisko malo lezy na sercu.
                  • lolyta Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 14:04
                    > Hmm, powiem szczerze, ze nie wiem skad wziac dane, jak sie ma powierzchnia upra
                    > w
                    > swiatowych do powierzchni parkingow, ale obstawiam, ze jest to < 1%, wiec n
                    > ie
                    > wiem, czy jest o co kruszyc kopie.

                    no, zalozmy ze w krajach dzikiej Afryki tego typu miejscach nie ma tylu
                    parkingow, ale tez nie ma takiej przetwrzanej chemicznei i genetycznei zywnosci.
                    Wiec sie skupmy na USA, bedzie latwiej. Widzialas tu lasy wycinane pod uprawe?
                    tak, nie, niepotrzebne skreslic. Widzialas tu lasy wycinane pod drogi i
                    parkingi? Tak, nie, niepotrzebne skreslic. Widzialas tu uprawy zamieniane na
                    development areas (parkings included :))Widzialas tu development areas i
                    parkingi zamieniane na pola?
                    A problem poruszony przeze mnie w poscie powyzej to fakt, ze bardzo latwo
                    powiedziec "zeby uprawiac organicznei trzeba wycinac lasy, wiec juz to nei jest
                    organicznie", podczas kiedy jest naprawde sporo powierzchni marnowanej przez
                    idiotyczne standardy. Znaczy sie, jelsi jakis autorytet tak mowi, to albo
                    klamie, albo nie mysli, ale ludzie to slysza i lykaja.

                    > Nie pisalam, ze organiczne jest podejrzane, bo raczej wtedy bym nie jadla,

                    nie Ty, inni pisali, ja tak zbiorczo sie odnioslam

                    ale
                    > po prostu nie podoba mi sie, ze jest to moda, i w zwiazku z tym moze byc
                    > wykorzystywana przez firmy, ktorym srodowisko malo lezy na sercu.

                    A ja tam jednak widze jakies korzysci z tej mody nawet jesli ktos kase na tym
                    zrobi nieproporcjonanie duza. Obowiazku kuowania w koncu nie ma. Rzecz w tym, ze
                    za moda na organicznosc idzie pewien sposob myslenia i on moze wplynac na pewne
                    postawy w spoleczenstwie, nei tylko dotyczace jedzenia. Na plastikowym zarciu
                    tez, chcialam zauwazyc, robi ktos kase :)
    • kisiulak Oceńcie same 26.03.07, 20:15
      Obie dziewczynki na tym zdjęciu mają 11 lat, ta wyższa jest o pół roku starsza.
      Ta wyższa urodzona tutaj, ta niższa w Polsce, w małym mieście, i całe życie tam
      była.

      Geny genami, ale nie uwierze że hormony nie mają nic wspólnego.

      www.kmk-studio.com/MSimages/girls.jpg
      • nanuk24 Re: Oceńcie same 26.03.07, 20:21
        > Geny genami, ale nie uwierze że hormony nie mają nic wspólnego.

        ja natomiast nie uwierze, ze ta dziewczynka(? hehe) ma 11 lat.
        Jakbym, mieszkajac tutaj, nie widziala jak jedenastolatka wyglada:-)
          • nanuk24 Re: Oceńcie same 26.03.07, 20:36
            Skoro to jest Twoje prywatne zdjecie, a ta dziewczyne znasz - to Ci wierze:-)
            Myslalam, ze to zdjecie wynalazlas gdzies w internecie:-)

            Jednak trudno stwierdzic, ze przyczyna tego(znaczy jej dojrzalego wygladu)jest
            li i jedynie naszpicowane hormonami jedzenie. Moja kolezanka z podworka tez
            wygladala jak ta dziewczyna, majac tez tak gdzies kolo 12 lat, a przeciez cale
            zycie wychowywala sie w Polsce, w latach 90, a wtedy przeciez nie bylo takiego
            syfu z zarciu.
              • kisiulak Re: Oceńcie same 26.03.07, 20:43
                Wiadomo ze nie można dwóch roznych osób porównywac w taki sposob. Ale patrzyłam
                na nie obok siebie i nie moglam sie nadziwić. A wiem że ta dziewczynka stąd nie
                odżywia sie zbyt zdrowo - McDonalda i podobne rzeczy je często. Dziewczynka z
                Polski je tylko jedzenie gotowane w domu.

                A zdjęcie próbowałam jak najbardziej zdemaskować :)

                • edytkus Re: Oceńcie same 26.03.07, 21:15
                  kisiulak napisała:

                  > Ale patrzyłam
                  > na nie obok siebie i nie moglam sie nadziwić. A wiem że ta dziewczynka stąd nie
                  > odżywia sie zbyt zdrowo - McDonalda i podobne rzeczy je często. Dziewczynka z
                  > Polski je tylko jedzenie gotowane w domu.

                  ta nizsza dziewczynka ma cialo kilkudziesiecioletniej zaniedbanej kobiety :O a ta wyzsza moim
                  zdaniem wyglada bdb. Jesli chodzi o okres to ogolnie w krajach rozwinietych kobiety dojrzewaja
                  wczesniej. Ja w wieku tej wyzszej dziewczynki wyladalam podobnie a to bylo juz dwadziescia lat temu -
                  moje kolezanki nie chociaz mysle ze jadly to samo. Inna sprawa ze jedzenie gotowane w domu wcale
                  nie jest rownoznaczne ze zdrowym odzywianiem. Mysle ze zdrowsza bedzie kanapka z ryba z MD niz
                  talerz bigosu ;)

                  >
                  > A zdjęcie próbowałam jak najbardziej zdemaskować :)

                  nie zamaskowac? ;)))
                  • kisiulak Re: Oceńcie same 26.03.07, 21:27
                    Ja w tym wieku wyglądałam pomiędzy nimi dwiema. I w klasie byłam bardziej
                    dojrzała niż większość. Nigdy nie widziałam dziweczyny tak rozwiniętej w tym
                    wieku jak własnie ta na zdjęciu.

                    > kilkudziesiecioletniej zaniedbanej kobiety...
                    Tylko dlatego że ma większy brzuch?
                            • edytkus Re: Oceńcie same 26.03.07, 21:52
                              kisiulak napisała:

                              > Sposób w jaki piszesz swoje posty. Nie chce się z nikim kłócić, w końcu jestem
                              > tu w miare nowa, ale też stwierdzam fakty.
                              >

                              jak mialam napisac? "ta slodka panienka z cudownym brzuszkiem jak morska gabka ktorego nie
                              powstydzilaby sie piecdziesiecioletnia wielorodka"? Starasz sie przedstawic normalnie wygladajaca
                              12latke jako jakies napakowane hormonami monstrum podczas gdy IMO to ta druga dziewczynka nie
                              wyglada za dobrze jak na swoj wiek.
                              • kisiulak Re: Oceńcie same 26.03.07, 22:04
                                Nie chodziło mi o wage dziecka, tylko o rozwinięcie.

                                > napakowane hormonami monstrum?
                                - To już Twoje słowa.

                                Wyraźnie napisałam że znam obydwie dziewczynki, czy musisz pisać że "nawet
                                dzieci z duza nadwaga tak nie wygladaja" To nie jest za miłe moim zdaniem.

                                > "ta slodka panienka z cudownym brzuszkiem jak morska gabka
                                > ktorego nie powstydzilaby sie piecdziesiecioletnia wielorodka"?

                                Nie rozumiem Ciebie. Ale kończe już ten temat bo nie ma sensu, najwidoczniej sie
                                nie rozumiemy.
                                • edytkus Re: Oceńcie same 26.03.07, 22:21
                                  kisiulak napisała:

                                  > > Wyraźnie napisałam że znam obydwie dziewczynki, czy musisz pisać że "nawet
                                  > dzieci z duza nadwaga tak nie wygladaja" To nie jest za miłe moim zdaniem.

                                  ale przeciez nie wygladaja, swoja droga podwojne standardy na tym forum zaczynaja byc normalka, ja
                                  jestem niemila bo napisalam ze dziewczynka ma pomarszczony brzuch natomiast jest spoko gdy ktos
                                  wkleja czyjes zdjecie dajac do zrozumienia ze nieodpowiednio wyglada bo niezdrowo sie odzywia?


                                  > Nie rozumiem Ciebie.

                                  a ja teraz Ciebie
                                  • kisiulak Re: Oceńcie same 26.03.07, 22:26
                                    Ale mi nie chodzi o to ze napisalas ze ma pomarszczony brzuch, ale sposob jaki
                                    to napisalas.

                                    Twarzy na zdjeciu nie widac, i gdzie to jest tez nie widac. Nie wklejalam tego
                                    zeby komus zrobic na zlosc, ale tylko i wylacznie zeby porownac dwie dziewczynki
                                    w tym samym wieku dojrzewajace w dwoch innych krajach. Pozatym sciagnelam je juz
                                    jakis czas temu.
                                    • rhodeisland Re: Oceńcie same 27.03.07, 18:18
                                      Dziwne, ze mieszkajac w Stanach edytkus nie rozumie, ze wszystko mozna wyrazic
                                      w sposob mily albo nie. "Stwierdzic fakty" mozna na rozne sposoby. Ciekawa, czy
                                      w realu tez nie cenzuruje tego, co mowi? Moze zaklada sympatyczna maske, ma jej
                                      dosc i pokazuje prawdziwa twarz na forum?
                                      • edytkus Re: Oceńcie same 27.03.07, 20:32
                                        rhodeisland napisała:

                                        > Dziwne, ze mieszkajac w Stanach edytkus nie rozumie, ze wszystko mozna wyrazic
                                        > w sposob mily albo nie.

                                        a Ty nie rozumiesz ze najwazniejsze to nie uciekac od siebie i jasno wyrazac opinie, tutaj ucza tego w
                                        szkolach


                                        i co takiego niemilego napisalam?

                                        >Ciekawa, czy
                                        >
                                        > w realu tez nie cenzuruje tego, co mowi?

                                        mowie co mysle, w przeciwienstwie do Ciebie nie jestem zaklamana i nie lize niczyich tylkow

                                        >Moze zaklada sympatyczna maske, ma jej
                                        >
                                        > dosc i pokazuje prawdziwa twarz na forum?

                                        nie porownuj mnie do siebie, jestem jaka jestem i taka siebie lubie, znajomi najwyrazniej tez skoro nie
                                        pouciekali :)))
                                        wez pod uwage ze mnie nie znasz, nigdy nie slyszalas mego glosu a przede wszystkim tonu w jakim sie
                                        wypowiadam i nigdy nigdzie oprocz tego forum nikt mi nie dal do zrozumienia ze jestem niemila czy
                                        nielubiana ale tez nie obracam sie za bardzo w polskim towarzystwie gdzie oczywiscie nie wolno sie
                                        wychylac a jedynym popularnym tematem jest dieta lub bezguscie amerykanow
    • mjermak Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 26.03.07, 20:57
      Tylko wiesz, to ze napisane na etykiecie ze jest Organic wcale nie musi
      swiadczyc ze takie w istocie jest. Nawet jesli am etykietke USDA certified to
      wcale tez niekoncznie ejst tak do konca organic. Ponizej artykuly o ,
      popularnym coraz bardziej mleku Horizon:

      www.organicconsumers.org/organic/feedlots060905.cfm
      www.democracyinaction.org/dia/organizationsORG/oca/campaign.jsp?campaign_KEY=4756

      W ogole pozostaje w USA kwestia transportu bo owszem pordukty sa produkowane
      organicznie ale potem przechowywane w chlodniach i transportowane na duze
      odleglosci samolotami: traca na wartosci no i zanieczyszczajasrodowisko
      posrednio, przyczyniaja sie do kryzysu paliwowego itd

      Ciekawy artykul w Time (i zreszta okladke mial)
      www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1595245,00.html
      Oczywiscie idealnie byloby kupowac i orgaiczie i loklanie ale... nie zawsze sie
      da. Ale warto miec swiadomosc, ze organic to teraz jest biznes i niestety wielu
      nieuczciwych z tego korzysta. I jeszzce taki szczegol, ze przepisy produkcji
      organicznej amerykanskie sa bardziej liberalne niz chocby Polskie lub
      Europejskie. Generalnie wspaniale ze to sie rozwija i ja sie tez ciesze ale
      trzeba byc tzw konsumentem swiadomym i miec dzisiaj spora wiedze zeby sie nie
      dac zrobic w konia.
    • rhodeisland Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 26.03.07, 23:59
      Mielona wolowina (z wielu zwierzat, nie z jednego dobrego kawalka)jest w
      Stanach najtanszym miesem i jesli ktos ja je niemal codziennie, to bedzie otyly.
      Wielokrotnie widzialam w fast foodach matki z malutkimi dziecmi, ktorym te
      kobiety dawaly hamburgery. Potem dziecko nabiera zlych nawykow zywieniowych.
      Powiedzcie mi dlaczego w restauracjach w menu dla dzieci sa same niezdrowe
      rzeczy?
    • maruda78 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 27.03.07, 05:16
      Marka 'organic' niestety ulega stopniowej dewaluacji - i bedzie coraz gorzej, im
      wiecejbedzie kuriozow pt. 'organiczny' cereal Kelloga, albo 'organic' linia
      produktow w Walmarcie.
      Osobiscie, zadnego z wymienionego przez Ciebie jedzenia nie zaliczylabym do
      zdrowej zywnosci, ale ja mam bardzo ostre kryteria pod tym wzgledem ;-).
      Tak czy inaczej, w sumie najlepiej robic zakupy na farmers market - a jesli sa
      'organic' to juz lepiej sie nie da.
      M.
            • maruda78 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 27.03.07, 23:01
              Najlepsze jest mleko prosto od zdrowej krowy, niepasteryzowane. A najnajlepiej
              od kozy.
              Soja - jedzona sporadycznie, glownie w fermentowanych jej postaciach nie
              zaszkodzi. Natomiast jedzona w wiekszych ilosciach, np. jako substytut nabialu,
              owszem, zwlaszcza na dluga mete. A zwlaszcza jako baby soy formula.
              Niezla jest ksiazka "The Whole Soy Story" by Kaayla T. Daniel.

              Mozna tez zajrzec na:

              www.soyonlineservice.co.nz/
              www.westonaprice.org/soy/

              Jesli chcesz moge Ci tez wyslac mailem kopie mojego research paper.
              M.


              artremi napisała:

              > A mleko sojowe z organicznej soi? Co zlego o tym wiesz? Uwazam ze jest lepsze
              > niz mleko krowie.
              • kisiulak Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 27.03.07, 23:11
                Maruda, przeczytałam tylko początek, ale jeśli tak jest w realu to nieźle. Ja
                kupuje mleko sojowe raz na jakiś czas na szczęście. Nie miałam pojęcia o tym,
                mąż mi kiedyś coś mówił na ten temat, ale myślałam że sie tylko ze mnie zgrywa
                że sobie wymyśłiłam pić mleko sojowe ;)

                Dzięki :)
                • maruda78 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 27.03.07, 23:42
                  Nie ma za co :-)
                  Nie bede demonizowac - troche soji od czasu do czasu nie zaszkodzi (zwl. w
                  tradycyjnych formach), ale zdecydowanie jest to powszechnie reklamowany
                  wonder-food. No i problem w tym, ze dodaje sie jej coraz wiecej do produktow, o
                  ktore w zyciu nikt by nie podejrzewal o zawartosc soji, np. w mielonej wolowinie
                  (namburgers) i innych posilkach w school cafeterias, i to w wysoko
                  przetworzonych formach takich jak soy protein isolate.

                  Wspominalam nizej, ale sie powtrze - ja pije unsweetened almond milk i rice milk.

                  M.


                  kisiulak napisała:

                  > Maruda, przeczytałam tylko początek, ale jeśli tak jest w realu to nieźle. Ja
                  > kupuje mleko sojowe raz na jakiś czas na szczęście. Nie miałam pojęcia o tym,
                  > mąż mi kiedyś coś mówił na ten temat, ale myślałam że sie tylko ze mnie zgrywa
                  > że sobie wymyśłiłam pić mleko sojowe ;)
                  >
                  > Dzięki :)
                  >
                  >
                • maruda78 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 27.03.07, 23:46
                  Wyslalam Ci na gazetowego maila.
                  Warto tez zajrzec do linkow w moim poprzednim poscie.
                  M.

                  artremi napisała:

                  > Z checia przeczytam, bo jest to ciekawy temat. Sluchalam kiedys audycji w radiu
                  > i facet sie wypowiadal jaka to niedobra jest soja. Ale nie wytlumaczyl
                  > dlaczego... jakby to mialo byc oczywiste.
              • edytkus Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 27.03.07, 23:48
                maruda78 napisała:

                > Najlepsze jest mleko prosto od zdrowej krowy, niepasteryzowane.

                dojone brudnymi recami czy nieumyta dojarka - mm, pycha

                'Raw milk advocates claim that unprocessed milk is healthier because pasteurization destroys nutrients
                and the enzymes necessary to absorb calcium. It also kills beneficial bacteria and is associated with
                allergies, arthritis, and other diseases, they say.

                This is simply not the case, says Sheehan. Research has shown that there is no significant difference in
                the nutritional value of pasteurized and unpasteurized milk, he says. The caseins, the major family of
                milk proteins, are largely unaffected, and any modification in whey protein that might occur is barely
                perceptible.'

                'Raw milk is rich in protein and fat, and milk from cows became a staple of the American diet in colonial
                times. When milk leaves the animal, however, it can also contain any number of pathogens, which is
                why most doctors consider pasteurization ? subjecting milk to a short burst of heat followed by rapid
                cooling ? one of the great public-health success stories of the 20th century. By eliminating most of the
                pathogens that cause disease, including E. coli, salmonella and listeria, they say, pasteurization has
                helped lower infectious-disease rates in the U.S. more than 90% over the past century.'

                www.fda.gov/bbs/topics/NEWS/2005/NEW01278.html
                • maruda78 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 00:38
                  edytkus napisała:

                  > > Najlepsze jest mleko prosto od zdrowej krowy, niepasteryzowane.
                  >
                  > dojone brudnymi recami czy nieumyta dojarka - mm, pycha

                  Edytkus, surowe mleko od 'zwyklej'faszerowanej hormonami krowy, z chronicznym
                  zapaleniem wymion, nie widzacej w zyciu slonca ani trawy, ale za to przegotowane
                  - mniammmmm! W koncu w ogole nie czuc ani antybiotykow, ani wysterylizowanej
                  ropy i innych naciekow, bakterie tez wybite - pycha!
                  Wyobraz sobie w stanie CA mleko niepasteryzowane jest dostepne w supermarketach
                  i jakos nie slyszy sie o zakazeniach. zatruciach - dlatego, ze jest dokladnie
                  monitorowane i ma ostre standardy higieniczne (vide brudne lapy i dojarka).

                  > 'Raw milk advocates claim that unprocessed milk is healthier because pasteuriza
                  > tion destroys nutrients
                  > and the enzymes necessary to absorb calcium.

                  Najwiekszy problem z pasteryzowanym mlekiem jest taki, ze powoduje denaturation
                  of milk protein, zmienia strukture chemiczna protein co wplywa na reakcje
                  organizmu na takie mleko - czesto rezultatem sa alergie na laktoze. Ja sama mam
                  nietolerancje laktozy, ale w surowym mleku w ogole niemam tego problemu.
                  Tak jak whey protein - 'zwykla' odrzuca mnie na kilometr, instant nausea, a
                  undenatured toleruje super.

                  A beneficial bacteria to raczej w kefirze i jogurcie.

                  Owszem, na poczatku XX wieku bylo sporo przypadkow zatrutego mleka i
                  pasteryzowanie zdecydowanie to usprawnilo. Z tym, ze zwiazane bylo to z
                  technologia produkcji, tzn. pakowania i przewozu mleka, ktora moge Cie zapewnic,
                  przez ostatnie 100 lat znacznie sie poprawila.
                  Absolutnie nie radzilabym nikomu pic surowego 'zwyklego' mleka, ale organiczne,
                  grass-fed, od zdrowej krowy, owszem.



                  It also kills beneficial bacteria
                  > and is associated with
                  > allergies, arthritis, and other diseases, they say.
                  >
                  > This is simply not the case, says Sheehan. Research has shown that there is no
                  > significant difference in
                  > the nutritional value of pasteurized and unpasteurized milk, he says. The casei
                  > ns, the major family of
                  > milk proteins, are largely unaffected, and any modification in whey protein tha
                  > t might occur is barely
                  > perceptible.'
                  >
                  > 'Raw milk is rich in protein and fat, and milk from cows became a staple of the
                  > American diet in colonial
                  > times. When milk leaves the animal, however, it can also contain any number of
                  > pathogens, which is
                  > why most doctors consider pasteurization ? subjecting milk to a short burst of
                  > heat followed by rapid
                  > cooling ? one of the great public-health success stories of the 20th century. B
                  > y eliminating most of the
                  > pathogens that cause disease, including E. coli, salmonella and listeria, they
                  > say, pasteurization has
                  > helped lower infectious-disease rates in the U.S. more than 90% over the past c
                  > entury.'
                  >
                  > www.fda.gov/bbs/topics/NEWS/2005/NEW01278.html
                  • edytkus Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 28.03.07, 05:43
                    maruda78 napisała:

                    > Edytkus, surowe mleko od 'zwyklej'faszerowanej hormonami krowy, z chronicznym
                    > zapaleniem wymion, nie widzacej w zyciu slonca ani trawy, ale za to przegotowan
                    > e
                    > - mniammmmm! W koncu w ogole nie czuc ani antybiotykow, ani wysterylizowanej
                    > ropy i innych naciekow, bakterie tez wybite - pycha!

                    dlaczego zaraz "zwykle z hormonami"? pasteryzowane tez moze byc organiczne :)

                    > Wyobraz sobie w stanie CA mleko niepasteryzowane jest dostepne w supermarketach
                    > i jakos nie slyszy sie o zakazeniach. zatruciach - dlatego, ze jest dokladnie
                    > monitorowane i ma ostre standardy higieniczne (vide brudne lapy i dojarka).

                    acha! kto szuka nie bladzi - odsylam w zakamarki internetu a nie bedzie tak rozowo :O


                    > Najwiekszy problem z pasteryzowanym mlekiem jest taki, ze powoduje denaturation
                    > of milk protein, zmienia strukture chemiczna protein co wplywa na reakcje
                    > organizmu na takie mleko - czesto rezultatem sa alergie na laktoze.

                    nie mierz innych wlasna miarka, wiekszosc ludzi nie ma alergii :)
                    • maruda78 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 29.03.07, 00:43
                      edytkus napisała:

                      > dlaczego zaraz "zwykle z hormonami"? pasteryzowane tez moze byc organiczne :)

                      Owszem. Z tym, ze moim zdaniem to i tak strata kasy na nie wydanej.

                      Milk in its purest raw form is one of the best foods anyone could consume, a
                      fact made abundantly clear in this recent study by Dr. Loren Cordain about the
                      presence of betacellulin, the growth factor found in the whey fraction of milk.

                      Dr. Cordain cites 25 studies connecting increased rates of cancer to drinking
                      pasteurized milk via betacellullin, as it passes into the adult digestive tract
                      intact, then comes in contact with receptors and the circulation that stimulates
                      the growth of cancer cells throughout the body.

                      The random factor that makes raw milk a healthier choice as it protects your
                      health from betacellulin: The presence of conjugated linoleic acid (CLA) that's
                      five times greater in milk produced by grass-fed cows. CLA blunts the
                      cancer-causing effect of betacellulin and has prevented cancer in lab tests too,
                      particularly in conjunction with saturated fat.

                      Just a reminder, organic milk may be free from hormones and other contaminants,
                      but it's still pasteurized, a destructive process that eliminates virtually any
                      good bacteria already present, and may have lower levels of CLA too.

                      > nie mierz innych wlasna miarka, wiekszosc ludzi nie ma alergii :)

                      U wiekszosci ludzi efekt picia pasteryzowanego mleka moze sie nie demonstrowac
                      alergiami, ale na przyklad heart disease i cancer.

                      "The Weston A. Price foundation points out that pasteurized milk "is associated
                      with allergies, increased tooth decay, colic in infants, growth problems in
                      children, osteoporosis, arthritis, heart disease and cancer.

                      There have been some cases of bacterial infection from raw milk. However, Sally
                      Fallon, president of the Weston A. Price Foundation, argues that cows raised on
                      pasture grass, rather than in pens eating corn, will produce milk that is
                      healthy and pathogen-free."

                      Dirty milk, of course, is like any other form of impure food--a definite menace.
                      But Certified Grade A Milk, produced under Government supervision and guaranteed
                      absolutely clean, is available practically all over the country and is the dairy
                      farmer's answer to the pasteurization zealots.



                      Ryzyko zakazenia jest zawsze - wyobraz sobie, ze nawet w pasteryzowanym mleku! I
                      to czesto antibiotic-resistant strains of bacteria.
                      Ale przykladowo:

                      Infectious Bacteria in Milk Survives Pasteurization

                      Scientists presented a disturbing finding regarding the milk we drink
      • rhodeisland marudo, znak USDA organic daje gwarancje 27.03.07, 18:22
        marka wcale sie nie dewaluuje. To bardzo dobrze, ze organiczne jedzenie mozna
        dostac w Walmarcie, ze coraz wiecej firm je produkuje. Cena przez to spada.
        Co zaliczasz do zdrowej zywnosci jesli nie produkty organic?
        Oczywiscie, ze nadal trzeba uwazac na tluszcz i kalorie, wiec organic nie musi
        oznaczac zdrowe, ale przynajmniej nie bedzie pestycydow i dodawanych hormonow.
            • edytkus Re: marudo, znak USDA organic daje gwarancje 27.03.07, 23:53
              rhodeisland napisała:

              > Na pewno jedzenie uzyskiwane bez dodatku hormonow i pestycydow jest zdrowsze,
              > ale w obrebie tego jedzenia sa produkty o duzej zawartosci tluszczu, ktore
              > trzeba jesc z umiarem, jesli maja sluzyc naszemu zdrowiu. Zrozumiala?

              zapisz to na kartce pare razy, a potem "Edytkus wiedziala to wczesniej"

              > Wnioskuje, ze jesz co popadnie?

              znasz bajke o kocie w butach? uwazaj, nie podchodz :))
        • maruda78 Re: marudo, znak USDA organic daje gwarancje 27.03.07, 23:14
          Rhodeisland, metoda produkcji organicznego jedzenia koliduje z metodami
          produkcji na masowa skale. Wraz z wzrostem popytu na organic food, coraz
          czesciej kompromisuje sie wlasnie metody produkcji w pogoni za zyskiem.
          Nie mowie, ze nie warto kupowac organicznych produktow, bo sa one zdrowsze, ale
          zdarzaja sie niestety przekrety. Najlepiej moim zdaniem kupowac na lokalnym
          farmer's market. Czesto owoce i warzywa tam sprzedawane sa 'orgaic'nawet bez
          naklejki, poprostu dlatego, ze farmera nie stac na certyfikat. No i lepiej dac
          zarobic lokalnemu farmerowi niz nabijac kabze korporacjom.

          "The Organic Integrity Project last spring released a high-profile report card
          calling 11 producers ethically challenged, including Horizon Organic Dairy and
          Aurora Organic Dairy, both of which operate giant corporate feedlots and feed
          their cattle grains, rather than letting them graze on grass at pasture for all
          of their food.

          There is also now "organic" food that is imported from such countries as China,
          Sierra Leone, and Brazil, where standards, wages, and conditions are difficult
          to monitor and enforce."

          BusinessWeek Online October 16, 2006






          rhodeisland napisała:

          > marka wcale sie nie dewaluuje. To bardzo dobrze, ze organiczne jedzenie mozna
          > dostac w Walmarcie, ze coraz wiecej firm je produkuje. Cena przez to spada.
          > Co zaliczasz do zdrowej zywnosci jesli nie produkty organic?
          > Oczywiscie, ze nadal trzeba uwazac na tluszcz i kalorie, wiec organic nie musi
          > oznaczac zdrowe, ale przynajmniej nie bedzie pestycydow i dodawanych hormonow.
        • maruda78 acha, jeszcze cus 27.03.07, 23:18
          Duzo ludzi wpada w ta pulapke. To, ze cos ma naklejke organic, nie oznacza, ze
          automatycznie jest super zdrowe.
          Np. organic candy - to nadal cukier.
          Tak samo organic gotowe sosy z makaronem i inne puszkowane, przetwarzane cuda.


          rhodeisland napisała:

          > Co zaliczasz do zdrowej zywnosci jesli nie produkty organic?
          > Oczywiscie, ze nadal trzeba uwazac na tluszcz i kalorie, wiec organic nie musi
          > oznaczac zdrowe, ale przynajmniej nie bedzie pestycydow i dodawanych hormonow.
        • kisiulak Walmart dobry dla kogo? 27.03.07, 23:22
          >To bardzo dobrze, ze organiczne jedzenie mozna dostac w Walmarcie.

          To prawda, że jeżeli zaopatrujesz się w Walmarcie to rocznie zaoszczędzasz ok.
          $2,000. Ale...
          Dzięki Walmart w miastach ludzie co mają małe prywatne sklepy idą z torbami.
          Czasami dorobek kilku pokoleń ginie, właśnie przez firmy jak Walmart. Dodam że
          bardzo źle dbają o swoich pracowników. Jest masa innych rzeczy przez które
          uważam że Walmart is evil!

          www.wakeupwalmart.com/facts/
          Ja ten sklep omijam z daleka!
          • maruda78 Re: Walmart dobry dla kogo? 27.03.07, 23:33
            Tez sie podpisuje!
            Warto obejrzec "Wal-Mart: The High Cost of Low Price".
            Teraz chyba jest dostepny za darmo na google video.
            Gdzies mialam linka.... o jest:

            video.google.com/videoplay?docid=-3836296181471292925&q=Wal-Mart%3A+The+High+Cost+of+Low+Price&hl=en

            kisiulak napisała:

            > >To bardzo dobrze, ze organiczne jedzenie mozna dostac w Walmarcie.
            >
            > To prawda, że jeżeli zaopatrujesz się w Walmarcie to rocznie zaoszczędzasz ok.
            > $2,000. Ale...
            > Dzięki Walmart w miastach ludzie co mają małe prywatne sklepy idą z torbami.
            > Czasami dorobek kilku pokoleń ginie, właśnie przez firmy jak Walmart. Dodam że
            > bardzo źle dbają o swoich pracowników. Jest masa innych rzeczy przez które
            > uważam że Walmart is evil!
            >
            > www.wakeupwalmart.com/facts/
            > Ja ten sklep omijam z daleka!
            >
            >
            • artremi Re: Walmart dobry dla kogo? 28.03.07, 02:01
              Ja tez sie podpisuje pod ta zla opinia o Walmarcie... Odpowiednikiem Walmartu w
              Europie jest Carrefour (francuski). Moja Mama ostatnio kupila tam sobie (w PL)
              piekne "adidasy" za 5 zl. Niby dobra cena, ale przez taki "dumping" zlikwiduja
              przemysl obuwniczy, ktory stal w PL na dobrym poziomie.
              Ludzie skusza sie jednym tanim przedmiotem i przy okazji zrobia reszte zakupow.
              Firmy te (Walmart, Carrefour) wymuszaja bardzo niskie ceny od producentow i
              likwiduja przy okazji wszystkie lokalne sklepy.
      • maruda78 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 27.03.07, 23:24
        Rice milk jest ok, chociaz smakowo jak dlamnie takie sobie.
        Wole Almond milk (ale tylko unsweetened) - chocolate jest bardzo ok (podgrzewam
        i dodaje kilka kropel stevia).
        Soji unikam, grains tez.
        Quinoa lubie - uzywam jako substytut bulgur wheat w tabouleh, albo mieszam z
        warzywami.


        rhodeisland napisała:

        > Probowal ktos Rice Drink? O wiele lagodniejsze w smaku, niz plyn z soi albo
        > migdalow.
        > Ja soi uzywam oszczednie, bo zawiera duzo estrogenow.
        > Znacie quinoa? Zawiera wszystkie aminokwasy.
        > Opieram swoja diete na whole grains, nie produktach sojowych.
      • edytkus Re: Kupujcie jedzenie Paula Newmana, bo wszystkie 28.03.07, 05:47
        rhodeisland napisała:

        > Kupujcie jedzenie Paula Newmana (...) Ja kupuje.

        kupujesz to i tamto, kiedy Ty to wszystko jesz i zakladasz skoro wiekszosc czasu przed kompem
        spedzasz? masz manie posiadania? w czym to trzymasz? workach na smiecie? widzialam w TV program
        o takich kolekcjonerach - obrzydliwosc, sasiadow tylko szkoda
        • kasiasmom Re: Kupujcie jedzenie Paula Newmana, bo wszystkie 28.03.07, 18:36
          Nie wypowiem sie na temat organicznej zywnosci, ale co Ci przeszkadza, co i jak
          wiele RI kupuje? Ton Twej wypowiedzi jest bardzo niekulturalny, a zakladanie,
          ze przedmowczyni jest taka sama, jak chorobliwi kolekcjonerzy, ktorych
          ogladalas w TV jest przegieciem. I co Cie obchodzi, gdzie RI "skladuje" swe
          dobra materialne - workach na smieci, czy przestronnych szafach i garderobach,
          ktore byc moze posiada?
          Wracajac do organicznej zywnosci, nie mam hyzia na jej punkcie, kupuje to co
          jest dostepne, niestety, choc oczywiscie truskawkom kalifornijskim daleko do
          tych z ogrodka mego Taty, czy farmers market.
          Jeszcze komentujac post o "evil Walmart" - jesli jest taki zly, to dlaczego
          konsumenci w nim kupuja? Nikt im nie broni placic wiecej i kupowac w malych
          sklepach, jesli maja ochote je aktywnie wspierac. Fakt, najlepszy nie jest,
          lecz w moim malym miasteczku jest rownoczesnie jednym z najwiekszych
          pracodawcow, wiec... kazda moneta ma dwie strony. Przypomnial mi sie odcinek
          South Park o Walmarcie :-)
          • rhodeisland Re: Kupujcie jedzenie Paula Newmana, bo wszystkie 28.03.07, 19:51
            Nie jestes jedyna osoba, ktora zauwazyla, ze posty edytkus sa niekulturalne.
            Najwywyraznie sprawia Jej przyjemnosc nie staranie sie o forme tego, co ma do
            powiedzenia. Proponuje ignorowac, nie znizac sie do tego samego poziomu.
            Jak mozna sie doszukac czegos zlego w moim poscie? Jesli sie chce to do kazdego
            postu mozna sie przyczepic.
            Nie jest dobrze, ze mamy coraz wiekszy wybor wysokiej jakosci jedzenia?
          • edytkus Re: Kupujcie jedzenie Paula Newmana, bo wszystkie 28.03.07, 20:08
            kasiasmom napisała:

            > Nie wypowiem sie na temat organicznej zywnosci, ale co Ci przeszkadza, co i jak
            >
            > wiele RI kupuje? Ton Twej wypowiedzi jest bardzo niekulturalny, a zakladanie,
            >
            > ze przedmowczyni jest taka sama, jak chorobliwi kolekcjonerzy, ktorych
            > ogladalas w TV jest przegieciem. I co Cie obchodzi, gdzie RI "skladuje" swe
            > dobra materialne - workach na smieci, czy przestronnych szafach i garderobach,
            > ktore byc moze posiada?

            tymbardziej RI nie powinno obchodzic co ja jadam lub jak wygladam! nikt mnie nie bedzie pouczal co
            mam zrobic ze swoim zyciem, a juz na pewno nie ktos pokroju RI co to o drinkach ryzowych wypisuje
            chociaz jeszcze niedawno wyznala ze litrami pije piwo

            swoja droga co Tobie przeszkadza moje zdanie na temat RI? nie watpie ze posiada te szafy i garderoby,
            zapewne gdzies w Europie, pewnie trzyma w nich zwloki tego syna co to niby zginal w wypadku ale od
            czasu do czasu udaje mu sie dorwac do klawiatury
        • rhodeisland Re: Kupujcie jedzenie Paula Newmana, bo wszystkie 28.03.07, 19:54
          Mam apetyt i jedzenie zjadam. Kto kolecjonuje zywnosc?
          Co ma zjawisko hoarderow do mojego postu?
          Czym Ty sie zywisz? Nie zwracasz uwage na to, jak wyprodukowana jest zywnosc?
          Przeciez to, co sie je wplywa na nasze zdrowie.
          A produkty Paula Newmana kupuje jak najczescie z wyzej wymienionych powodow.
          Bardzo je polecam, sa pyszne.
      • maruda78 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 29.03.07, 00:49
        Surprising Health Benefits of an Organic Diet

        USDA Organic

        If people believe that eating organic food makes them feel better, they are
        probably right, explained scientists.

        According to an experiment, rats that ate organic food were healthier than rats
        that ate conventional diets. The experiment included 36 rats that were fed on
        three diets. While each diet included the same ingredients (potatoes, carrots,
        peas, green kale, apples and rapeseed oil) three different cultivation
        strategies were used:

        * Organically--with low input of fertilizer, without pesticides
        * Minimally fertilized--with low input of fertilizer, with pesticides
        * Conventionally--with high input of fertilizer, with pesticides

        The same diets were fed to the rats throughout their lives and health
        measurements began at 19 weeks of age after weaning of their first litter.

        Health Benefits of Organically Grown Foods

        Scientists found that, compared to rats that ate conventional diets, organically
        fed rats experienced various health benefits. Researchers found the rats that
        ate organic or minimally fertilized diets had:

        * Improved immune system status compared to rats that ate conventional diets.
        * Better sleeping habits.
        * Less weight and were slimmer than rats that fed on other diets.
        * Higher vitamin E content in their blood (for organically fed rats).

        Even though the experiment clearly demonstrates the positive effects of
        organically grown foods compared to conventionally grown foods on the health of
        rats, the results cannot be directly correlated to humans. Thus, further
        research needs to be done in order to discover the relationship between human
        health and organically grown foods.

        Danish Research Centre for Organic Farming

        Science Daily March 29, 2005



        Organic Produce Does Lower Pesticides in Kids

        Feeding children mostly organic produce as opposed to conventionally farmed
        produce could reduce a child’s pesticide exposure, according to a study.

        Researchers interviewed families with children 2 to 5 years old. Children who
        ate at least 75 percent organic produce and juice were classified as organic
        while those who ate at least 75 percent conventional produce were classified as
        conventional.

        The study found that children who ate primarily organic produce and juice had
        one-sixth the level of pesticide byproducts in their urine compared with
        children who ate non-organic food.

        The health risk, if any, posed by such exposure is not known. Researchers noted
        that this lack of knowledge about the health risks of eating foods treated with
        pesticides is a real problem.

        Some people believe that trace elements of pesticides in the diet are dangerous,
        while others say there is no evidence to prove this assumption.

        However, most health experts say that the advantages of fruits and vegetables in
        the diet are likely to far outweigh any adverse effects from pesticides.
        Additionally, plants produce pesticides in their leaves for protection, so it is
        impossible to eliminate all pesticide exposure when eating fruits and
        vegetables, according to experts.

        Environmental Health Perspectives March 2003;111(3):377-82



        Why do You Need Organic Food?

        By Dr. Joseph Mercola
        with Rachael Droege

        The decision to purchase organic food over conventionally grown food is a
        personal one, and as you walk through the supermarket, many of which are now
        adding organic sections, you will likely ask the question: Is organic food
        really better?

        Well, organic food is certainly growing in popularity, and the global sales
        reflect this having increased over 10 percent to reach $23 billion in 2002.

        The U.S. market is also expanding as consumers increase their demand for healthy
        and natural products. U.S. organic food sales have increased from $3.5 billion
        in 1996 to more than $9 billion in 2001.

        Organic farming differs from conventional farming in the methods used to grow
        crops. Where traditional farmers apply chemical fertilizers to the soil to grow
        their crops, organic farmers feed and build soil with natural fertilizer.
        Traditional farmers use insecticides to get rid of insects and disease, while
        organic farmers use natural methods such as insect predators and barriers for
        this purpose. Traditional farmers control weed growth by applying synthetic
        herbicides, but organic farmers use crop rotation, tillage, hand weeding, cover
        crops and mulches to control weeds.

        The result is that conventionally grown food is often tainted with chemical
        residues, which can be harmful to humans. There is debate over whether dietary
        exposure to pesticides at levels typically found on food is dangerous, but
        experts say that consumers should use caution. The Environmental Protection
        Agency (EPA) considers 60 percent of herbicides, 90 percent of fungicides and 30
        percent of insecticides to be carcinogenic.

        Pesticides can have many negative influences on health, including neurotoxicity,
        disruption of the endocrine system, carcinogenicity and immune system
        suppression. Pesticide exposure may also affect male reproductive function and
        has been linked to miscarriages in women.

        Aside from pesticide contamination, conventional produce tends to have fewer
        nutrients than organic produce. On average, conventional produce has only 83
        percent of the nutrients of organic produce. Studies have found significantly
        higher levels of nutrients such as vitamin C, iron, magnesium and phosphorus,
        and significantly less nitrates (a toxin) in organic crops.

        There is little question that organic foods are superior to non-organic ones.
        However, I see many patients who are not eating any vegetables because they
        either cannot afford them or they are too difficult to obtain.

        Please understand that it is better to eat non-organic vegetables than no
        vegetables at all.

        In the same vein, it is also important to realize that fresh non-organic
        vegetables will be better than wilted and rotten organic vegetables that are
        occasionally the only ones available in smaller organic produce stands. There
        are many highly perishable nutrients that degrade with time and exposure to air
        and ultraviolet radiation. If the organic vegetables are seriously damaged then
        it would be far wiser to eat fresh, undamaged non-organic vegetables.

        Hopefully, as the demand for organic increases the prices will drop, and the
        supply will increase making it far easier to obtain relatively inexpensive
        high-quality organic produce.

        If you must buy conventional produce, there are ways to reduce your pesticide
        exposure. Thoroughly washing all fruits and vegetables will help, although all
        pesticide residues cannot be removed by washing. You can also remove the outer
        layer of leaves or peel vegetables if possible. Another alternative is to grow
        your own vegetables, although this takes space, time and climate considerations.

        Another option is to buy organic produce selectively, as certain foods tend to
        have higher or lower amounts of pesticides. The following foods tend to have the
        highest levels of pesticides (from Environmental Working Group’s FoodNews.org):

        Fruit

        1. Peaches
        2. Apples
        3. Strawberries
        4. Nectarines
        5. Pears
        6. Cherries
        7. Red Raspberries
        8. Imported Grapes



        Vegetables

        1. Spinach
        2. Bell Peppers
        3. Celery
        4. Potatoes
        5. Hot Peppers

        These foods tend to be lower in pesticide levels:

        Fruits

        1. Pineapples
        2. Plantains
        3. Mangoes
        4. Bananas
        5. Watermelon
        6. Plums
        7. Kiwi Fruit
        8. Blueberries
        9. Papaya
        10. Grapefruit
        11. Avocado



        Vegetables

        1. Cauliflower
        2. Brussels Sprouts
        3. Asparagus
        4. Radishes
        5. Broccoli
        6. Onions
        7. Okra
        8. Cabbage
        9. Eggplant



        • maruda78 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 29.03.07, 00:53
          Organic vs. Conventional

          For starters, organic farming differs from conventional farming in the methods
          used to grow crops:

          * Where conventional farmers apply chemical fertilizers to the soil to grow
          their crops, organic farmers feed and build soil with natural fertilizer, which
          is far more environmentally friendly and less likely to cause any long-term
          complications.

          *Conventional farmers use insecticides to get rid of insects and disease,
          while organic farmers use natural methods such as insect predators and barriers
          for this purpose.

          *Conventional farmers control weed growth by applying synthetic herbicides,
          but organic farmers use crop rotation, tillage, hand weeding, cover crops and
          mulches to control weeds. While herbicides are not nearly as dangerous as
          insecticides, they still are synthetic chemicals introduced into the environment
          and clearly are not something that will improve your health.

          The result?
          Conventionally grown food is often tainted with chemical residues, which can be
          harmful to humans. There is debate over whether dietary exposure to pesticides
          at levels typically found on food is dangerous, but experts say that consumers
          should use caution.

          Pesticides can have many negative influences on your health, including
          neurotoxicity, disruption of your endocrine system, carcinogenicity and immune
          system suppression. Pesticide exposure may also affect male reproductive
          function and has been linked to miscarriages in women.

          Additionally, conventional produce tends to have fewer nutrients than organic
          produce. On average, conventional produce has only 83 percent of the nutrients
          of organic produce. Studies have found significantly higher levels of nutrients
          such as vitamin C, iron, magnesium and phosphorus, and significantly less
          nitrates (a toxin) in organic crops.

          Finally, be smart when buying organic foods. Just because something is organic
          doesn't necessarily make it better for you. You can educate yourself when
          shopping for true organic foods by reading labels and looking at produce
          stickers. I detailed what information to look for in a past newsletter article.

          So buy and eat, as much as possible, organic produce and free-range, organic
          foods. If you can only purchase one organic product it probably should be
          free-range organic eggs. Fortunately, most grocery stores now have these
          available. If they don't, contact the store manager and encourage them to carry
          them.
        • rhodeisland Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 29.03.07, 03:22
          Jak dla kogos to moze byc "suprising"? Chodzi mi o autorow artykulu, nie o
          marude, ktora ten artykul zacytowala. Przeciez organiczne jedzenie jest
          zdrowsze, nie da sie temu zaprzeczyc. Poza tym smakuje lepiej. To jest tak
          oczywiscie, ze nie trzeba tego udowadniac.
          Oczywiscie producentci jedzenia pelnego hormonow i pestycydow beda sie starali
          sprzedac swoj produkt i wmawiac nam, ze nie jest szkodliwy.
          • rhodeisland literowki, mialo byc "oczywiste", "producenci" 29.03.07, 03:25
            Nie trzeba miec zupelnie organicznej diety, ale im wiecej sie je organicznych
            rzeczy, tym lepiej. Kazdy, kto dba o zdrowie chcialby jesc wylacznie organiczna
            zywnosc. Przeszkadza w tym jej cena i dostepnosc, ale wlasnie o tym jest moj
            pierwotny post: o coraz wiekszym wyborze organicznego i naturalnego jedzenia i
            jego zmniejszajacej sie cenie. Bardzo sie z tego ciesze. Kazda rozsadna osoba
            bedzie sie z tego cieszyc.
    • anutka1 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 31.03.07, 21:03
      cos mi sie tutaj nie podoba co piszecie o produktach z soi (choc przyznam ze
      wniknelam w te Wasze bardziej dokladne wywody, a zwlaszcza opracowania Marudy)
      ale tak mi sie nasuwa jedna mysl odnosnie wegetarian.
      Znam kilku wegetarian ktorzy sa wegetarianami od dobrych nastu a nawet dziestu
      lat - gdzie produkty sojowe stanowia spora czesc ich diety - mleko, tofu,
      tempeh, burgers itp. - i nie sadze zeby to wywarlo jakies uboczne skutki long
      term.

      Pozdrawiam wiosennie :)
      • rhodeisland Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 31.03.07, 22:11
        Mnie plyn z soi podraznia zoladek, wiec przerzucilam sie na rice drink do
        cereal. Jest dla mnie duzo lagodniejsze w smaku i nie podraznia zoladka.
        Jem produkty sojowe, ale nie w duzych ilosciach, bo podnosza poziom estrogenu.
        Soja wcale nie jest najlepszym zrodlem bialka roslinnego.
        Kazdy decyduje co dla niego jest najlepsze.
      • maruda78 Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 01.04.07, 06:37
        Anutka, jesli "ci sie nie podoba" to moze poprstu zrob dokladny research,
        poczytaj troche. Niebardzo rozumiem czego oczekujesz swoja wypowiedzia.

        > nie sadze zeby to wywarlo jakies uboczne skutki long
        > term.

        Bo nie padli trupem od razu? A moze zrobilas im dokladne badania? Moze np. na
        tarczyce? Tak jak mowilam wczesniej - troche soji nie zaszkodzi, zwlaszcza
        fermentowanej, ale bylabym ostrozna z traktowaniem jej jako substytutu miesa i
        mleka.

        M.

        anutka1 napisała:

        > cos mi sie tutaj nie podoba co piszecie o produktach z soi (choc przyznam ze
        > wniknelam w te Wasze bardziej dokladne wywody, a zwlaszcza opracowania Marudy)
        > ale tak mi sie nasuwa jedna mysl odnosnie wegetarian.
        > Znam kilku wegetarian ktorzy sa wegetarianami od dobrych nastu a nawet dziestu
        > lat - gdzie produkty sojowe stanowia spora czesc ich diety - mleko, tofu,
        > tempeh, burgers itp. - i nie sadze zeby to wywarlo jakies uboczne skutki long
        > term.
        >
        > Pozdrawiam wiosennie :)
    • rhodeisland Re: Coraz wiecej naturalnego i organicznego jedze 01.04.07, 07:10
      Troche nie na temat.
      Ogladalam dzisiaj rozne soki w lodowce w sklepie. Czy wiecie, ze sok z warzyw
      ma 2-3 razy mniej kalorii i cukru, niz sok z owocow. Plynne kalorie sa
      wyjatkowo zdradzieckie, bo bardzo szybko je wypijamy i nie czujemy sie po nich
      tak syci jak normalnym jedzeniu. No wiec owoce jem w calosci, nie wypijam ich
      sokow.
      • aniutek sekret zdrowego zywienia zna moj Maz :) 02.04.07, 04:42
        hehehehe ale sie usmialam czytajac, dzieki wszak czeka mnie noc z farmakologia ktorej niecierpie!!!

        ale wracajac do tematu, oboje wychowalismy sie w domach w ktorych g. sie nie jadlo, z innych
        wzgedow u M nie bylo kasy na bezsens, u nas Tata kocha jesc i z duma przywozil ze wsi
        poltorametrowe schaby, mleko, wykopane kartofle, ja nie raz siedzialam na polowce swini na tylnym
        siedzeniu malucha, ktorego Ojciec zima rozpalal kijem od szczotki zmiotki HA kto pamieta????
        Mama zawsze wszystko gotowala co dzien, caly obiad lacznie z deserem - jej ulubione pieczone jablka
        :) Kury zawsze wsiowe, jajca tez. oj jak mi nie smakowalo jedzneie tutaj jak przyjechalam..... no oprocz
        OJ i chinskiego :)
        od lat 20 gotuje w domu, zero puszek, nawet morozonych warzyw nie mamy, mleko pijemy tylko pelne
        i organiczne, jajca tez, i butelke czerwonego wina do obiadu zawsze :)
        waze troche za duzo ale wiem, ze jest to moja wina a nie tego co jem. mam znajomego fanatyka fitness
        i zdrowego jedzenia, M wlasnie spedzil z nim sezon snowboardowy w colorado.... ten czlowiek zjada
        10 bialek z jajek na sniadanie, kupuje all natural sos do spaghetti w puszce, wszytsko low fat, i swiecie
        wierzy we wszytskie etykietki na wierzchniej stronie opakowania. jest fit ( 6 pack na brzuchu u naczynia
        krwionosne na wierzchu) ale czy on jest zdrowy?
        My niedawno robilismy sobie szczegolowe badania, oboje mamy cholesterol ponizej 110, cukier 75,
        watroby zdrowe jak u 10 latka ( nie wiem moze to przez to czerwone wino? w niemalych ilosciach) ja w
        szpitalu rodzilam tylko, M nigdy nie byl, Lukasz tez, zuzia ma prawie 3 lata i wlasnie skonczyla swoja
        pierwsza w zyciu chorobe.
        Czy to geny? czy zasluga madrych Matek, ze karmily nas dobrze i nauczyly nie jesc gowna ( pamietam
        jak koledzy w pracy jedli 7 kanapek posmarowanych rama i pasztetem kieleckim) mnie pasztet kielecki
        jesli juz sie nie powstrzymam i go wciagne starcza na 2 kanapki i w zyciu nie jem tych swinskich
        smarowidel wole maslo.
        M ma alergie- nabyta w pracy od zapylenia - maka :)
        dzieci ani ja nie jestesmy na nic uczuleni.
        Moja Mama zawsze powtarza "lepiej wydac na jedzenie niz na lekarza" kiedys oznaczalo to kawalek
        miesa zamiast samych kartofli na obiad ( co sprowadzalo sie, ze moi mieli fure ksiazek i poginali
        rozlatujacym sie maluchem a kolezanki z klasy rodzice mieli nowego poloneza i wpierniczali chleb z
        dzemem) dzis oznacza jej powiedzenie kupowanie organicznej zywnosci.

        wiecie co? wlasnie sobie uswiadomilam, ze zawsze jak kupie jablka na farmers market- a znosze cale
        siaty, zjemy je wszytskie w 2 dni, te z supermarketu najczesciej wywalam do kosza bo nikt ich nie chce
        jesc.
        tak czasem kupuje w supermarkecie bo zwyczajnie nie wyrabiam czasowo ale to sie zmieni!!! bo
        otworzyli niedaleko mnie na houston street whole foods :) chyba dzis byl ich pierwszy dzien!

        opakowania- tak, to jest straszliwy nonsens, ile rzeczy jest zapakowanych w 5 toreb, plastik, papier,
        pozniej pakowane w sklepie w dwie torby plastikowe..... a wszyscy strasznie sie dziwia kiedy prosze o
        niepakowanie, lub o pojedyncza torbe. czesto gesto produkt zajmuje 20% opakowania - tubka z
        abreva!!!!!

        ale zacznijmy od siebie i badzmy uparci.
        upor to wspaniala zaleta jesli w dobra strone skierowany :)
        no to tyle z mojej kuchni,
        pozdrawiam
        anka
        • edytkus Re: sekret zdrowego zywienia zna moj Maz :) 02.04.07, 05:07
          aniutek napisała:

          > waze troche za duzo ale wiem, ze jest to moja wina a nie tego co jem.

          jesli przez wlasna wine mialas na mysli ilosc spozywanego jedzenia i/lub tryb zycia to w calym tym
          watku to jest najmadrzejsza wypowiedz :)

          > My niedawno robilismy sobie szczegolowe badania

          no wlasnie, moje wyniki tez byly w normie chociaz waga nie taka

          > opakowania- tak, to jest straszliwy nonsens, ile rzeczy jest zapakowanych w 5 t
          > oreb, plastik, papier,
          > pozniej pakowane w sklepie w dwie torby plastikowe.....

          najgorsze sa rozne blister packs ktore nawet nozem ciezko rozplatac, powinny byc prawnie zabronione
          jako health hazard (latwo sie skaleczyc)

          > czesto gesto produkt zajmuje 20% opakowa
          > nia - tubka z
          > abreva!!!!!

          niby masz racje, ale przy np. abrevie czyli bardzo malym produkcie opakowanie to jedyny sposob zeby
          rzecz nie zostala wyniesiona ze sklepu w kieszeni. Co innego np. cereal - dlaczego te pudla sa takie
          wielkie? nawet na polkach sie nie mieszcza.
        • rhodeisland Re: sekret zdrowego zywienia zna moj Maz :) 02.04.07, 05:31
          Fajna wypowiedz, ale nie rozumiem tego, ze Twoja waga to wina Twoja, a nie
          tego, co jesz. Moze mialas na mysli jakas chorobe, ktora Ci zwalnia metabolizm.
          Jesli nie, to nasza waga jak najbardziej zalezy od nas. Wlasnie sie o tym
          przekonalam i probuje to naprawic. Nie mam zamiaru pozegnac sie ze szczupla
          sylwetka, tylko dlatego, ze lubie duzo jesc. Idzie lato i planuje zalozyc
          bikini. Chce jesc by zyc, nie odwrotnie.
          Bardzo pomaga samo wyeliminowanie plynnych kalorii: zadnych sokow, warzywa i
          soki tylko w calosci. To samo dotyczy napojow gazowananych. Wiecie jak duzo
          kalorii i cukru maja soki z owocow? Warzywne sa duzo lepsze.
          Tlusty nabial nie pomaga, alkohol tez nie, a jesli chodzi o kobiety to jest
          potwierdzone, ze mozemy pic naprawde malo bez podwyzszenia naszego ryzyka
          zachorowania na raka piersi. Malo to znaczy nie wiecej niz ok.5oz wina, 12 oz
          piwa, a hard liquor to byla chyba 1 oz albo 2, nie pamietam.
          • aniutek Re: sekret zdrowego zywienia zna moj Maz :) 03.04.07, 02:17
            tak RI, moja wina chociaz jem zdrowe ale hmmm chyba za duzo na moj wiek i ostatnio sleczaco
            siedzacy nad ksiazkami tryb zycia.
            a moze taka moja uroda? nie jestem jakas strasznie wielka size 10 czasem 12, mam 170cm ot z 10kg
            za duzo i tak sie trzymam przez wiekszosc zycia. moze gdybym przeszla na salaty, zupelnie
            zrezygnowala z chleba i kartofli w zupie ? nie jadla kielbasy i kanapek? pewnie schudlabym , ale tyle
            pokus :)
            a silna wole to ja mam tylko, ze slaba no i co dzien (prawie) gotuje strasznie dobre rzeczy, M tez potrafi
            ach takie pyszne shrimp curry robi co z tego,ze tam glownie warzywa i krewetki ( juz nawet bez ryzu
            jemy) ale za to ilosci jakie heheheh
            • rhodeisland Re: sekret zdrowego zywienia zna moj Maz :) 03.04.07, 18:14
              Mnie sie podoba to, ze moja waga zalezy tylko ode mnie.
              Jesli uwazasz, ze masz nadwage, to nie dlatego, ze jesz "za duzo na swoj wiek",
              ale przyjmujesz wiecej kalorii niz spalasz.
              Nie musisz z niczego rezygnowac, oprocz plynnych kalorii. Jedz wszystko w
              mniejszych ilosciach, powoli. Gwarantuje, ze schudniesz, oczywiscie jesli tego
              chcesz. Bardzo pomaga tez zbudowanie tkanki miesniowej, bo wszyscy tracimy ja z
              wiekiem, a miesnie nawet gdy spimy spalaja tluszcz.
              Czytam coraz wiecej o tym, ze nawet niewielka nadwaga jest szkodliwa, zwlaszcza
              jesli mamy nadmiar tluszczu na brzuchu. Ja sie czuje lepiej lzejsza. Lubie tez
              to jak wygladaja na mnie ubrania gdy nosze mniejszy rozmiar. No i marzy mi sie
              bikini na lato.
    • rhodeisland Bylam dzisiaj w all you can eat buffet 02.04.07, 05:40
      Przerazajace jest to, co na talerzach mialy dzieci (dorosli tez) Od malego uczy
      sie je, ze smaczne jedzenie=tluste, smazone, ze po kazdym posilku musi byc
      kaloryczny deser. Jesli salatka, to skapana w sosie. Do tego oczywiscie jakis
      soczek. No i widze potem nastolatki dwa razy szersze niz ja. Czego oczekiwac
      jesli pochlania sie kilka tysiecy kalori dziennie.
      • edytais Re: Bylam dzisiaj w all you can eat buffet 02.04.07, 17:52
        RI, salata iceberg to tylko przez gardlo przejdzie z masa sosu, a taka
        wiekszosc restauracji podaje.
        Wlasnie pare dni temu jedlismy juz wlasna pierwsza salate. Zupelnie inaczej
        smakowala niz ze sklepu wlacznie z organiczna. Byla soczysta i miala duzo
        wlasnego smaku. Zrobilam do niej sos, ale wszyscy zjedlismy cala miche
        miszanej salaty bez sosu :) Te salaty ze sklepu to tylko moja nastarsza corka
        je bez sosow (czasami tez i mlodsza bo robi wszystko jak jest siostra).
        Restauracyjne salaty sa czasami stare i juz na brzegach podbrazowiale.
        Zauwazylam, ze w restauracjach gdzie czesto jest nieswieza salata nie podaja
        sosu w kubeczku obok tylko juz ci leja na salate. Sos maskuje tez niesmaczne
        kolory...
        Poza tym dzieci w restauracjach jedza junk dlatego, ze menu dzieci jest
        paskudne. Tam sa tylko mac&cheese, hotdog, chips, french fries, grilled cheese
        sand. Rzadko jest cos przyzwoitego. My do tej pory zamawialismy dla dzieci z
        menu doroslych i dzielilismy na pol dla kazdej corki. Ostatnio bylismy w
        piatek i po raz pierwszy byla klotnia, bo Emily chciala cos innego niz Nicole i
        nie bylo jak dzielic. Zamowilismy wiec im oddzilene dania. Emily skubnela 2
        kesy i juz sie najadla. Wiadomo, ze porcja doroslego jest za duza, wiec i
        Nicole zjadla pol. No i wez tu zamawiaj dla dzieci porzadne jedzenie.
        Bedziemy chyba rzadziej wychodzic, bo nie stac mnie na wywalenie pieniedzy w
        bloto a jednoczesnie nie bede dzieci swinstwem karmic.
        • rhodeisland Re: Bylam dzisiaj w all you can eat buffet 03.04.07, 03:45
          Wlasnie, juz o tym pisalam: dlaczego menu dla dzieci w restauracjach i room
          service w hotelach jest takie tluste? Dlaczego zaklada sie, ze dziecko nie zje
          warzyw?
          A co do salaty, to w tym bufecie byla rozna, takze ladnie wygladajaca romaine.
          Iceberg ma znikoma wartosc odzywcza. Sosy tez sa rozne jesli chodzi o zawartosc
          tluszczu i mozna je uzyc w roznych ilosciach. Smutno mi patrzec na dzieci,
          ktore waza wiecej ode mnie niosace talerze wypelnione smazonym jedzneniem,
          tlustymi deserami, do tego sok. Zadnych owocow ani warzyw.
          Nawyki zywieniowe wynosimy z domu. Jestem wdzieczna moim rodzicom za to, ze
          nauczyli mnie ze zdrowe jedzenie jest pyszne.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka