Dodaj do ulubionych

Jak sie czujecie pytani: skad jestes?

08.04.07, 06:28
Nie cierpie, bo czuje, ze wytyka mi sie to, ze ciagle jestem inna.
Dlaczego takie pytanie nie jest zadawane ludziom pewnych ras? Nigdy nie
slyszalam zeby pytano Czarnego albo Azjate o pochodzenie.
Dlaczego w Europie nikt mi nie zadaje takiego pytania?
Ostatnio odopowiadam, ze jestem z Kavozni (to byl fikcyjny kraj postaci
granej przez Toma Hanksa w filmie "The Terminal". Widze zdziwienie i na
pytanie gdzie to jest odpwiadam, ze graniczy z Albania. Oczywiscie nikt nie
ma pojecia gdzie jest Albania.
Zdarzylo mi sie zignorowac to pytanie, powiedziec "It's none of your
business", "A Ty skad jestes", "Nie pamietam", "To zalezy co masz na mysli:
mam rodzicow roznych narodowosci, urodzilam sie w pewnym kraju, ale
mieszkalam wiekszosc mojego zycia w innych". Robie sobie innymi slowy jaja.
Obserwuj wątek
    • triskell Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 08.04.07, 06:35
      Ja proszę, żeby zgadli. Nigdy nie trafiają (tu jest tak niewielu Polaków, że
      najczęściej jestem pierwszą Polką, z którą dana osoba rozmawia), najczęsciej
      najpierw pada odpowiedź "Niemcy", a następnie "Szwecja" (?)

      Zupełnie mi takie pytania nie przeszkadzają. Mam wrażenie, że nie mają na celu
      wytykania mi czegokolwiek, powoduje je zwykła ciekawość (którą, ponieważ sama na
      tą przywarę niedomagam, potrafię doskonale zrozumieć ;-P). Często, jak już się
      dana osoba dowie, że jestem z Polski, zadaje mi dużo pytań na temat tego kraju,
      w wyniku czego pod koniec rozmowy wie o Polsce troszkę więcej. Cóż w tym złego?
      --
      Problems are opportunities in work clothes.
      • matrek Zle 08.04.07, 14:20
        Ja nie pytam nikogo skad pochodzi, a sam nie wiem czy kiedykolwiek zdolam
        pozbyc sie akcentu. Ile jednak razy mozna odpowiadac na to pytanie?

        Czasami na podstawie akcentu ludzie probuja zgadywac skad pochodze. Slyszalem
        juz o Francji, Holandii, a najsmieszniej - z Irlandii :)

        --
        Pozdrawiam,
        Matrek
        • olensia Re: Zle 08.04.07, 15:41
          A mnie to nie przeszkadza, kazdy ma inne podejscie do tego i tak malo Amerykanow
          wie gdzie lezy Polska. Kiedys jak bylam na spacerze z psem to pewna pani mnie
          zaczepila i zaczelysmy rozmawiac. Ja wtedy z angielskim bylam bardzo slabo a ona
          spytala skad pochodze bo mam piekny akcent...Odpowiedzialam z Polski a ona na to
          ze kiedys mieszkala w sasiednim stanie Ohio, ktore lezy obok Polski - odebralo
          mi doslownie mowe....
          --
          Alexandra 17.05.2006
          Olenka ma juz...
          Moje Sloneczko
          • anutka1 Re: Zle 08.04.07, 17:59
            olensia, przypomina mi sie ten filmik jak pytano amerykanow np. o kraj na
            litere U - - Utah? hehe

            Mnie to tez nie przeszkadza i zgadzam sie z triskell, ludzie zazwyczaj sa
            ciekawi,i tym ktorzy wykazuja szczera ciekawosc bardzo chetnie opowiadam o
            Polsce, czasem burze ich mit o tym ze w Polsce jest wciaz jak za zelazna
            kurtyna.
            Podobnie jak u Was, nieraz zamiast zapytac skad jestem to zgaduja 'czy jestes
            Niemka?'

            Akcent...no coz, podobno zostaje do konca zycia, jedynie zupelnie
            wyeliminowanie polskiego moze pozwolic na zminimalizowanie akcentu.

            Pozdrawiam swiatecznie :)
            --
            .
            • anutka1 nie przeszkadza 08.04.07, 18:00

              olensia, przypomina mi sie ten filmik jak pytano amerykanow np. o kraj na
              litere U - - Utah? hehe

              Mnie to tez nie przeszkadza i zgadzam sie z triskell, ludzie zazwyczaj sa
              ciekawi,i tym ktorzy wykazuja szczera ciekawosc bardzo chetnie opowiadam o
              Polsce, czasem burze ich mit o tym ze w Polsce jest wciaz jak za zelazna
              kurtyna.
              Podobnie jak u Was, nieraz zamiast zapytac skad jestem to zgaduja 'czy jestes
              Niemka?'

              Akcent...no coz, podobno zostaje do konca zycia, jedynie zupelnie
              wyeliminowanie polskiego moze pozwolic na zminimalizowanie akcentu.

              Pozdrawiam swiatecznie :)
              --
              .
            • matrek Re: Zle 08.04.07, 22:38
              No tak. Ja kiedys musialem wtajemniczas jakiegos amerykanina - skadinad calkiem
              sympatycznego - ze w Polsce telewizory sa powszechnie dostepne, co wiecej -
              telefony komorkowe! A gdy juz uslyszal ze te ostatnie mial w Polsce kazdy, na
              kilka lat wczesniej niz staly sie popularne w USA, nie mogl uwierzyc.

              Z drugiejs strony czemu sie dziwic, skoro musialem przekonywac nawet mlodoa
              Polke mieszkajaca tu od dziecinstwa, ze w Polsce placi sie podatki dochodowe...
              --
              Pozdrawiam,
              Matrek
              • tamsin Re: Zle 08.04.07, 22:53
                nie dziwie sie, ludzie za czasow PRL-u nie mieli paszportow w domu i bylo to
                dla wszystkich normalne. Wiele nienormanych rzeczy bylo "normalne".. A z
                obecnych czasow.. mowiles tym znajomym, ze w szkolach publicznych jest religia?
          • ewap_mama_alexa Re: Zle 10.04.07, 17:28
            olensia napisała:

            >Odpowiedzialam z Polski a ona na to ze kiedys mieszkala w sasiednim stanie
            Ohio, ktore lezy obok Polski - odebralo mi doslownie mowe....

            He, he, chwali sie tej pani ze tak dobrze zna sasiedni stan, Indiane. Bo tam i
            Poland jest, i Warsaw, Denmark i pare innych takich. Cuba tez.

            --
            You can't have everything - where would you put it? (Steven Wright)
    • rhodeisland Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 08.04.07, 18:10
      Nie zadaje takich pytan i ich nie lubie, zwlaszcza, ze nigdy nie prowadza do
      rozmowy o kraju, z ktorego pochodze. To po prostu zwykle wscibstwo.
      Mysle, ze coraz wiecej ludzi daje odczuc, ze nie lubi takich pytan, bo coraz
      rzadziej je slysze, a akcent nie sadze zebym miala az tak dobry. Na akcent jest
      zreszta swietny sposob: zucie gumy w trakcie mowienia: wydaje sie, ze mowimy
      bez akcentu.
      No i powiedzcie mi dlaczego osoby pewnych ras nie spotykaja sie z takim
      pytaniem. Nie widzialam zeby pytano o to Murzyna z Jamaiki albo Azjate.
    • rhodeisland Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 09.04.07, 03:09
      Zapytam jeszcze raz: dlaczego tylko pytanie o pochodzenie nie jest zadawane
      Azjatom albo Czarnym? Bylam wielokrotnie w restauracjach w towarzystwie Japonek
      Murzynek, spoza Stanow, Hindusow, ale tylko mnie kelnerka zapytala skad
      jestem, chociaz reszta kaleczyla angielski jeszcze bardziej.
      • zyta2003 Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 09.04.07, 21:40
        Co zlego w pytaniu o to skad jestesmy czy to, ze mamy akcent. Jesli ktos
        mowi, ze go nie ma, a przyjechal do Ameryki jako dorosly - to jest to nieprawda.
        Mysle, ze wiekszy problem maja Azjacji, ktorzy sa rdzennymi Amerykanami, a
        zawsze sie po nich oczekuje, ze powiedza, ze sa np. z Korei Poludniowej, czy
        Filipin. Wiem od nich, ze dalsze dociekliwe pytanie sprawiaja im przykrosc, ze
        nie traktuje ich sie jak prawdziwych Amwerykanow. Bialego, urodzonego w Ameryce
        nie pyta sie na codzien, no tak, ale skad pochodzisz?
    • rhodeisland Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 09.04.07, 21:53
      Zyta, zgadzam sie z tym, co napisalas.
      Jednak ja tez nie czuje sie dobrze z takim pytaniem. Nie wstydze sie
      pochodzenia ani akcentu, ale pewnie, ze chcialabym go nie miec. Nie lubie byc
      traktowana jak obywatel gorszej kategori z powodu akcentu.
      Nigdy spotykajac osobe z akcentem nie pytam skad jest. Uwazam, ze nie przepada
      za takim pytaniem.
      Swoja droga od paru lat chodze do tej samej fryzjerki i nigdy nie zapytala mnie
      o pochodzenie. Doceniam to jak i fakt, ze nie malo mowi.
      Nie lubie gdy obcy ludzie zadaja mi dwa pytania: skad jestes i co robisz.
        • rhodeisland Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 09.04.07, 23:54
          Jak widzisz z powyzszych postow, nie tylko mnie to pytanie przeszkadza i jestem
          wdzieczna osobom, ktore go nie zadaja. W ogole lubie ludzi nie zadajacych
          pytan, ktore do niczego nie prowadza. Jeszcze mi sie nie zdarzylo zeby z
          pytania o kraj mojego pochodzenia wynikla dyskusja o Polsce. No wiec zadanie go
          jest zwyklym wscibstwem.
          • kisiulak Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 10.04.07, 00:05
            rhodeisland napisała:

            > Jak widzisz z powyzszych postow, nie tylko mnie to pytanie przeszkadza i
            jestem
            >
            > wdzieczna osobom, ktore go nie zadaja. W ogole lubie ludzi nie zadajacych
            > pytan, ktore do niczego nie prowadza. Jeszcze mi sie nie zdarzylo zeby z
            > pytania o kraj mojego pochodzenia wynikla dyskusja o Polsce. No wiec zadanie
            go
            >
            > jest zwyklym wscibstwem.


            Sorry, naprawde nie chce sie klocic, ale jezeli tak uwazasz to po co zadajesz
            sama tyle pytan????



            --
            Nasza Kaja
            • kisiulak Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 10.04.07, 00:09
              Pozatym, pytanie skad jestes prowadzi do wielu przeroznych dyskusji, przyjazni,
              malzenstw, itp.

              Prawda ze czasami jak powiem ze z Polski to mi mowia ze lubia kielbase lub
              pierogi, a czasem Ci madrzejsi ze pamietaja Solidarnosc. W kazdym razie
              mieszkam w takim rejonie gdzie sa ludzie z kazdego zakatka swiata i nie
              wyobrazam sobie o takim pytaniu myslec ze to wscibskie. To jest ludzkie.
              Korzenie nas lacza.


              --
              Nasza Kaja
              • rhodeisland Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 10.04.07, 03:11
                To masz szczescie, bo mnie nigdy nie spotkalo zeby z pytania o moje pochodzenie
                wywiazala sie dalsza rozmowa na ten temat.
                Nie wszystko co ludzkie (jak wscibstwo) jest dobre.
                Nie zadaje ludziom dwoch pytan: o pochodzenie i zawod. Zupelnie mnie te dwie
                rzeczy nie interesuja. Jestem ciekawa pogladow i zainteresowan, ale niestety
                wiele ludzi nie ma nic na te tematy do powiedzenia.
    • aniutek Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 10.04.07, 02:04
      czsem nie wkurza i mowie, ze jestem chinese.
      ale przewaznie z duma ( cholera wiedziec czemu?) odpowiadam, ze jestem Polka z Warszawy.
      i strasznie sie ciesze kiedy rozmowca wie gdzie to na mapie, ze stolica, ze nie Rosja, a jak byl lub
      wspomni Chopina czy Pendereckiego jest moj przyjaciel od razu.
      --
      Change one person's mind.
      Change the world.
      Zuza i Lukasz
    • cyborgus Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 10.04.07, 03:19
      na poczatku jak przyjechalam do Stanow, to to pytanie tez mnie wkurzalo, i
      chyba bylam nawet wyzywajaca gdy odpowiadalam ze z Polski, jakby czekajac na
      wyzwanie. Ale szybko sie kapnelam, ze ludzie pytaja z zyczliwosci, z
      ciekawosci, a nie zlosliwie, i sposob w jaki odpowiadam mogl sprawiac przykrosc
      bogu winnej osobie, ktora po prostu chciala byc mila.

      To nie jest pytanie ublizajace, i nie powinno byc tak odbierane. Ja tez uwazam,
      ze jezeli ktos reaguje na nie defensywnie (jak ja kiedys), to wynika to z
      wlasnych kompleksow. W tej chwili mowie normalnie ze jestem z Polski, albo jak
      chce sie lekko podroczyc to mowie ze jestem stad gdzie wlasnie mieszkam:))
      powoduje to troche konsternacji, ale konczy sie na wesolo..

      --
      "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
    • cyborgus Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 10.04.07, 03:21
      tak mi jeszcze przyszlo do glowy: w Polsce tez ludzie sie czesto pytaja sie o
      to skad sa. jak pojechalam na studia, potem zaczelam pracowac, to bylo jedno z
      pierwszych pytan, bo wiadomo bylo, ze prawie kazdy skads przyjechal. gdy masz
      akcent to tez oznacza ze skads przyjechalas - pytanie skad? jest tylko
      naturalnym nastepnym krokiem.
      --
      "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
    • piesfafik Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 10.04.07, 09:04
      Troche mi glupio ze po tylu latach w Stanach mam ciagle akcent ktory kazdy
      slyszy po pierwszym slowie, ale poza tym nie mam z tym pytaniem problemu.
      To zazwyczaj zyczliwe pytanie i wstep do ciekawej konwersacji - zreszta czesta
      rozmowca oswiadcza ze jego mama/babcia/dziadek/tesc byli spod Krakowa itp.
      Zawsze mi sie w Stanach podobalo ze tyle tu ludzi z calego swiata i mozna sie d
      nich dowiedziec ciekawych rzeczy
      m
        • piesfafik Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 10.04.07, 20:04
          Ja mam chyba wiecej niz lekki, ale nie martwie sie tym az tak zeby z tego
          powodu nie mogla spac po nocach albo popadac w kompleksy. Po prostu mysle ze
          mogla bym sie czasem wiecej postarac.
          A swoja droga moja nastoletnia corka uzywa wozka inwalidzkiego i musi znosic
          pytania typu "co sie sie stalo?, zlamalas noge? czy to od zawsze? czy na
          zawsze? " itp. I jakos sobie z tym radzi. W Polsce na dodatek zaczepiaja ja
          rozni "udrowiciele".
          To tez bywa irytujace, ale w sumie zyczliwa ciekawosc jest lepsza niz
          niezyczliwa obojetnosc.
          m
          • tamsin Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 10.04.07, 21:55
            tak sie wlasnie kiedys zastanawialam, czy ludzie wprost pytaja osoby na wozku
            inwalidzkim co sie stalo, czy tez troche sie opamietuja, ale widze z twojego
            postu, ze jednak nie..... a ciekawa bylam, bo mamy psa ktory chodzi za pomoca
            wozka inwalidzkiego, nie da sie nawet opisac sensacji jaka wywolujemy w
            niedziele w parku. Nie mozna spokojnie przejsc, ludzie podchodza i niektorzy
            nawet przyjemnie sie pytaja, zagaduja, komentuja, ale niektorzy po prostu
            rzucaja pytanie w biegu, "a co mu sie stalo w nogi" w taki sposob, ze mam
            ochote odpowiedziec "a co ci sie stalo z twarza". Do tego wszystkigo mamy
            drugiego psa, ktory jest dosyc agresywny i bialej goraczki dostaje z powodu
            tego zaczepiania i wlasnie z tego powodu zaczelismy sie "ukrywac" po roznych
            mniej znanych terenach.
    • rhodeisland Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 10.04.07, 22:12
      Doszlam do wniosku, ze w Stanach zadawanie pytan jest kojarzone z zyczliwoscia.
      Chyba musze tak zaczac o tym myslec.
      Ile razy ktos mowil, ze spotkal sasiadke i zadala mu duzo pytan osobistych.
      Pada stwierdzenie, ze ona jest taka mila, bo ja interesuje zycie sasiada.
      Mam ochote powiedziec: ale ona nigdy nic dla Ciebie nie zrobila, te pytania to
      zwykle wscibstwo, dlaczego uwazasz, ze sa przejawem zyczliwosci.
      Ciekawe: zadawanie pytan jest w porzadku, nie odpowiadanie jest nieuprzejme, a
      czasem czlowiek woli nic nie mowic niz klamac, bo wiadomo, ze Amerykanie maja
      obsesje na punkcie klamstw. Klamanie jest najwiekszym wykroczeniem.
    • tango45 Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 12.04.07, 07:22
      rhodeisland napisała:

      > Nie cierpie, bo czuje, ze wytyka mi sie to, ze ciagle jestem inna.
      > Dlaczego takie pytanie nie jest zadawane ludziom pewnych ras? Nigdy nie
      > slyszalam zeby pytano Czarnego albo Azjate o pochodzenie.
      > Dlaczego w Europie nikt mi nie zadaje takiego pytania?
      > Ostatnio odopowiadam, ze jestem z Kavozni (to byl fikcyjny kraj postaci
      > granej przez Toma Hanksa w filmie "The Terminal". Widze zdziwienie i na
      > pytanie gdzie to jest odpwiadam, ze graniczy z Albania. Oczywiscie nikt nie
      > ma pojecia gdzie jest Albania.
      > Zdarzylo mi sie zignorowac to pytanie, powiedziec "It's none of your
      > business", "A Ty skad jestes", "Nie pamietam", "To zalezy co masz na mysli:
      > mam rodzicow roznych narodowosci, urodzilam sie w pewnym kraju, ale
      > mieszkalam wiekszosc mojego zycia w innych". Robie sobie innymi slowy jaja.


      Tez cos????!!!! A coz to za sekret. Normalne pytanie. Czyzbys sie wstydzila
      swojego pochodzenia? /bialostockie? lomzynskie?/
    • sqtek Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 12.04.07, 18:48
      Bardzo lubie, bo moge sie pochwalic, ze jestem z Polski :-)
      Nie jest dla mnie wazne czym jest podyktowane pytanie - ciekawoscia,
      zyczliwoscia czy wscibstwem. Zawsze mowie z radoscia, ze jestem z Polski. MOze
      inaczej bym sie czula gdybym chciala tu zostac na stale?
      A jesli chodzi o akcent to mam nadzieje, ze go nigdy nie strace (wiem, ze nie
      :-) ). To jest moja wizytowka - nie jestem Amerykanka, jestem Polka.
      I przy okazji - nie pytaja ciemnoskorych ani azjatow, bo ich juz pytali
      wielokrotnie. Pyta sie zawsze o "nowosc".
      --
      Pzdr.
      sqtek
    • moniamm Re: Jak sie czujecie pytani: skad jestes? 12.04.07, 23:18
      ogolnie nie wstydze sie tego, ze jestem Polka i jestem dumna z tego skad
      pochodze, dlatego to pytanie absolutnie mi nie przeszkadza.
      sadze, ze oburzaja sie osoby, ktore wstydza sie swojego pochodzenia lub czuja
      sie w jakims sensie gorsze od Amerykanow.
      jako ciekawostke napisze tylko, ze pare razy sami rodacy mylili mnie z
      Amerykanka, sama nie wiem dlaczego.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka