....................

20.06.07, 03:26
Mam nadzieje, ze wszyscy pamietamy historie walki o zycie Joasi Dajnowiec.
Historie zakonczona smiercia, mimo ze doszlo wreszcie do transplantacji
jelit – operacja sie udala, i owszem, tylko ze pacjentka po tygodniu zmarla.

(to dla odswiezenia pamieci tych, ktorych dopadla amnezja albo odezwal sie w
nich zew prokuratorskiego charakteru – pieniadze wplacane przez nas na rzecz
Joaski, znalazly sie na koncie szpitala, dzieki czemu operacja mogla sie
odbyc. Szkoda tylko, ze zbiorka trwala DWA lata!!!)

Do dzisiaj gorzko mi na mysl (zapewne wielu z nas nieobca jest ta gorycz),
ze wtedy, prawie dwa lata temu, wystarczylo,
zeby kazdy polski mieszkaniec Chicago i okolic
podzielil sie polowa jednego dolara
(ile tak zwanych klodrow, czyli dwudziestopieciocentowek, wala sie po naszych
samochodach, kieszeniach, torbach?!),
a potrzebna na operacje kwota zapchalaby wlasciwe konto szpitala
i byc moze Joaska by zyla.

Nie odwracaj oczu, nie obrazaj sie na mnie i niemila tresc tego listu,
doczytaj do konca, bo historia pokazuje, ze w zyciu nigdy nie wiadomo...
(nie musze konczyc tego zdania, prawda?)

Dzisiaj mamy inna historie.
Tez walka o zycie i tez pieniadze – daleko mniejsze niz te,
ktorych zazadal szpital na operacje Joasi.

Anna Wuszter, 35 lat. Rak pochlonal dolna czesc jej twarzy.

(zeby pokazac, ze zycie chadza roznymi sciezkami dopowiem, ze zaczelo sie od
kanalowego leczenia zeba, bolu nie do zniesienia, tak ze morfina wystarczala
na krotki czas, a zakonczylo diagnoza – nowotwor zlosliwy)

36 operacji w ciagu pieciu lat,
co srednio daje jedna operacje na dwa miesiace.
Resekcja czesci zuchwy, zebow, polowy jezyka, slinianek – przerzuty.

Szansa na zycie – 50 na 50 procent.

Lekarze w Polsce rozlozyli rece – wiecej nie da sie zrobic.
Skorzystano juz – zeby uzupelnic czesc twarzy – z fragmentow jej zeber,
bioder, piszczeli, kosci strzalki.

Przy wzroscie 168 cm wazy 47 kg.
( a jakas Pani Zyczliwa zaproponowala jej zalatwienie pracy w serwisie
sprzatajacym, podczas kiedy ona ledwo trzyma sie na nogach)

Anka ma czternastoletniego syna.
To jego obecnosc sprawila, ze postanowila pojsc na wojne z rakiem
i jego konsekwencjami.
Rak zostal zwalczony. Konsekwencje zostaly.

Klinika w Ohio, z polska pania profesor, podejmuje sie dokonania
rekonstrukcji twarzy Anki, co ma spowodowac, ze bedzie mogla w miare
normalnie odzywiac sie, wiec zyc.
Wreszcie bedzie mogla zjesc kawalek chleba – jak to glupio brzmi, prawda?
No glupio, ale dla niej prawdziwie.

A dla mnie – tego nie musisz czytac – od kiedy zobaczylam Anke, ilekroc
gryze moj kawalek chleba, widze ja jak wlewa w siebie kolejny jogurt albo
cienka zupe, zeby jakos przetrwac.

Fabryka, ktora zrobila odlew jej twarzy nie wezmie pieniedzy.
Lekarze bioracy udzial w operacji rezygnuja ze swoich honorariow.
Okrojone do wszelkich granic koszty operacji wynosza 33,485 dolarow
(trzydziesci trzy tysiace czterysta osiemdziesiat piec dolarow).

Nie chce pisac kolejnego rzewnego listu z blaganiem o pomoc,
nie bede owijac w bawelne czy inne woale i koronki - wolam:
- Daj chociaz te dwa klodry, ktore dzwonia Ci w kieszeni,
a stanowia juz polowe jednego dolara!

Nie chcesz dac – Twoje przyrodzone prawo!
Ale nie komentuj, nie wystawiaj zebow jadowych, nie wesz spisku, oszustwa czy
czego tam jeszcze, zajmij sie swoimi sprawami.

29 czerwca, w piatek wieczorem, w Art Gallery Kafe u Wiecha Gogacza,
spotkanie z Anna Wuszter i AUKCJA na jej rzecz.

WSZYSTKIM, ktorzy pomogli Joasce
i ktorzy juz zaangazowali sie w pomoc Ance
DZIEKUJE.

P.S. Klinika w Ohio wyznaczyla termin operacji - 26 lipca.
    • irenkap Re: .................... 20.06.07, 04:17
      Wszelkie wieczorne spotkania u mnie odpadają, pracuję 7 x 7, ale daj Ewo jakiś
      nr konta. Niewiele mam ale się chętnie podzielę.
    • evek Re: .................... 20.06.07, 04:51
      wiesz co ewka5 ty ludzi zniechecasz takim tonem listu! nie obraz sie. ale tak
      to odbieram. nie moglas po prostu napisac co i jak i ze potrzeba dla takiej i
      takiej osoby, taka i taka sume?!

      najblizszi Joasi Dajnowiec nie odwalali takich postow jak ty. wlasnie my Polacy
      przegrywamy w takich akcjach, bo uderzamy w taki ton pelen jadu i pretensji.
      jak ktos nie chce dac kasy to nie da. i juz.trzeba dbac o dotarcie do tych co
      moga dac i dadza. a ludzie potrzebuja konkretnego info, a nie jakiegos TONU.

      pomoge tej Pani, ale nie przez Ciebie ani przez Art Gallery Kafe - bo mnie
      zniechecilas.

      jesli masz to wrzuc info i jakims koncie bankowym. jak nie - to przeslij mi na
      maila jak mozna sie z ta Pania skontaktowac.
      tylko bez tego tonu, bo mnie jeszcze bardziej zniecheci, a kobiecie trzeba
      pomoc.

      milego wieczoru zycze!
      mam nadzieje, ze w lepszym nastroju!
      • w5w7 Re: .................... 20.06.07, 05:57
        Evek, chyba Cie ponioslo za bardzo. Ewka napisala szczera prawde. Niemilo ja
        przjac do wiadomosci, wiem, ale prawda wyglada tak, ze nie potrafilismy sie w
        odpowiednim momencie solidnie do sprawy Joasi przylozyc. Ja nie odbieram tego
        tak jak Ty i mam nadzieje, ze wiekszosc forumowiczow rowniez nie. Trzeba ludzmi
        czasami wstrzasnac, zeby ich troche zmobilizowac. Bo przeciez nie o pieniadze w
        koncu chodzi, a o to, zeby podniesc swoje cztery litery i zechciec pojsc tam,
        gdzie mozna je przekazac. Prawdopodobnie nawet najmniejsza kwota sie liczy i
        nie sadze, zebysmy mieli problem z podarowaniem kilku chocby dorarow. Ale mamy
        problem z wlasnym lenistwem i to pewnie miala na mysli ewka5.
        • evek Re: .................... 20.06.07, 07:04
          ja zostaje przy swoim zdaniu.
          czy sie podoba czy nie.

          milej nocki!
        • marxx Re: .................... 20.06.07, 07:06
          Ewa raczej nie zrozumialas (zupelnie) postu. Tak trzaba pisac o tego typu
          akcjach, zeby kolejny raz osoba w potrzebie czekala i sie doczekala.
          Jesli komus wystarczy nr konta aby wysylac kase OK, ale przy tym natloku akcji
          i braku czasu, mus jest uderzac w bardziej energiczny, informacyjny i
          motywujacy ton.

          • evek Re: .................... 20.06.07, 07:09
            zrozumialam. jeszcze po polsku rozumiem.
            • irenkap Re: .................... 20.06.07, 12:38
              oj Eveczku, zbyt osobiscie to przyjęłaś.. ewka5 napisała apel do ogółu Polaków
              tutaj mieszkających i napisała go dobrze, gorzko, ale dobrze.. bo smierć Joasi
              powinna byc wyrzutem na sumieniu polonii chicagowskiej!!!!!!!!! może nie Twoim,
              nie marxxa, czy ewek5, ale całej polonii.. Moim, mimo ze cos tam dałam jest
              napewno, często o tym myslę. To takie polskie "duzo dać nie mogę, a malo to
              wstyd, więc nie daję" spowodowało, że Joasi już nie ma. Ta tak katolicka grupa
              narodowościowa nie ma zielonego pojęcia o miłosierdziu, potrafi tylko współczuć,
              a to za mało, współczucie bez dalszego działania stało się przyzwoleniem na
              śmierć Joasi i jest to straszne!! i gorzkie.. i to napisała ewek5, uważam, że i
              tak zrobiła to delikatnie. Bo wszyscy są dobrzy k.. mać ale w gębie. Kazdy z nas
              mógl zrobić więcej..

              "Dla triumfu zła potrzeba tylko zeby dobrzy ludzie nic nie robili" !!!
    • ewka5 Re: .................... 20.06.07, 14:07
      evek napisala:

      > wiesz co ewka5 ty ludzi zniechecasz takim tonem listu!

      * obawiam sie, ze zniechecam tych, ktorzay chca byc zniecheceni.

      > nie obraz sie.

      * nie widze powodu do obrazania sie.

      > nie moglas po prostu napisac co i jak i ze potrzeba dla takiej i
      takiej osoby, taka i taka sume?!

      * czyli kolejny ckliwy apel z pukaniem do wrazliwych serduszeniek bliznich,
      ktore byc moze zechca sie otworzyc - jesli nie zapomna o tym otwarciu w
      ferworze swojej codziennej bieganiny?
      Oczywiscie, ze moglam.
      Ale nie chcialam.

      > najblizszi Joasi Dajnowiec nie odwalali takich postow jak ty.

      * roznica miedzy najblizyszymi Joasi Dajnowiec a mna polega na tym, ze nie
      bylam najblizsza.
      Gdyby oni cos takiego napisali, to jest prawdopodobne, ze zostaliby przez
      bliznich odsadzeni od czci i wiary.

      > wlasnie my Polacy przegrywamy w takich akcjach, bo uderzamy w taki ton pelen
      jadu i pretensji.

      * mylisz pojecia.
      My Polacy - ze posluze sie cytatem z Ciebie (choc daleka jestem od
      generalizowania) - przegrywamy dlatego, ze mocnismy w gebie, a kiepscy w
      solidarnosci, wspolodczuwaniu i dzieleniu sie.
      Silni natomiast jestesmy w uderzaniu - ze znowu zacytuje fragment z Ciebie - w
      ton pelen jadu, ale dotyczacy podejrzen, ratlerkowego szczekania zza wegla,
      dopatrywania sie za kazdym krzakiem nieuczciwosci, spiskowej teorii dziejow i
      licho wie czego jeszcze.

      Ja naprawde uwazam, ze KAZDY z nas ma prawo wyboru - dac albo nie dac. I bez
      rodzierania szat, ze ten kto nie dal jest zly, a ten kto dal jest dobry.
      Tylko jezeli nie dajesz, to zamknij sie! Nie wesz! Nie tworz oi nie rozsiewaj
      plot! Nie kombinuj, nie wymyslaj chorych historii! Tylko tyle.

      > jak ktos nie chce dac kasy to nie da. i juz.

      * no wlasnie.

      > trzeba dbac o dotarcie do tych co moga dac i dadza. a ludzie potrzebuja
      konkretnego info, a nie jakiegos TONU.

      * nie dopatrzylas sie info?
      Moze jednak ton budzi jakies refleksje?

      > pomoge tej Pani, ale nie przez Ciebie ani przez Art Gallery Kafe - bo mnie
      zniechecilas.

      * ani ja ani AGK nie ma tu nic do rzeczy. To narzedzia.
      Dziekuje, ze chcesz pomoc.

      > jesli masz to wrzuc info i jakims koncie bankowym.

      * wrzuce.

      > jak nie - to przeslij mi na maila jak mozna sie z ta Pania skontaktowac.
      tylko bez tego tonu, bo mnie jeszcze bardziej zniecheci, a kobiecie trzeba
      pomoc.

      * zadziwiasz mnie - ton MOJEGO listu moze Cie zniechecic do pomocy kobiecie,
      ktorej - jak sama piszesz - TRZEBA pomoc...???
      Zapytam Anke, czy moge podac numer jej telefonu i dam znac.
      Mozna sie z nia spotkac 29 czerwca.

      > milego wieczoru zycze!
      mam nadzieje, ze w lepszym nastroju!

      * Tobie takoz.
      Nie narzekam na nastroj, ale dziekuje za zyczenie lepszego - dobrych zyczen
      nigdy za duzo.
    • ewka5 KONTO i TELEFON 20.06.07, 16:02
      wplat mozna dokonywac na dwa konta: jedno u ksiedza Osucha, drugie - Anki.

      Oba konta w MidAmericaBank:

      pieniadze musza isc przez kosciol, ks. Osuch dokonuje wowczas wplat na swego
      rodzaju subkonto (koscielne), na ktorym gromadzone sa srodki na operacje Anki

      w banku trzeba podac adres kosciola i dopisac - dla Anny Wuszter:
      Bazylika sw. Jacka
      3636 W. Wolfram
      Chicago, IL. 60618

      nr konta Anki: 605308884

      tel.Anki: 773-574-1734

      • evek Re: KONTO i TELEFON 20.06.07, 21:33
        a numer konta parafii? masz moze??
        bo rozumiem, ze ten podany to konto Ani?!
    • evek www 20.06.07, 16:42
      www.annawuszter.help.pl/
      • aniabuzuk Re: www 20.06.07, 17:24
        Szczerze przyznam, ze post Ewki5 wywolal we mnie uczucia podobne do tych, o
        ktorych pisala Evek. W sumie jednak nie to jest wazne, ze Ewka napisala to
        pelnym goryczy, niemal oskarzycielskim tonem. Cel zostal osiagniety, bo piszemy
        o tym, dyskutujemy i byc moze czesc z nas przekaze pieniadze na operacje Ani.

        Mnie bardziej niz post Ewki5 poruszyla strona internetowa Ani, gdzie widac
        piekna mloda kobiete, zakrywajaca twarz golfem.
    • ewka5 Re: .................... 20.06.07, 18:28
      zastanawiam sie, co w tym liscie tak bardzo drazni?

      Nie jest chyba tak, ze mamy oczekiwanie, ze czlowiek potrzebujacy pomocy ma byc
      przed nami na kolanach, wpatrzony w nasze oblicze niczym w oblicze boskie,
      zebrzacy o grosz czy jakiekolwiek inne wsparcie, hm?


      Ja od czlowieka, ktory potrzebuje pomocy, oczekuje:

      krotkiego, zwiezlego pytania, czy moge pomoc.
      I jednoczesnie dania mi prawa do odmowy.
      I moja odpowiedz nie jest w formie dziesieciokrotnie zlozonego zdania.
      Jest - TAK
      lub - MUSZE SIE ZASTANOWIC
      lub - NIE


      Nigdy nie bylam w tak strasznej - jak Joaska czy Anka - sytuacji, ale wyobrazam
      sobie, ze jej (tej sytuacj) strasznosc musi byc potegowana faktem, ze
      zycie/zdrowie uzaleznione jest od tego, czy znajda sie ludzie gotowi podzielic
      sie zawartoscia swojej kieszeni (czesto ubogiej) czy tez nie.
      To dosc dolujace - nie sadzicie?
      I dalej - czy ci ludzie nie zaczna spekulowac, ze za ich pieniadze rzeczony
      czlowiek wybierze sie do SPA np. na Hawaje.
      Fuj! Nie znosze tego!
      • aniabuzuk Re: .................... 20.06.07, 18:42
        Ewa, nie zdenerwowalas mnie swoim listem. Mysle sobie, ze poniewaz znasz Anie,
        to bardziej boli Cie bezsilnosc i fakt, ze Ania zdana jest na pomoc obcych
        ludzi, od ktorych tak wiele zalezy. Byc moze dlatego nie chcialas pisac
        kolejnego rzewnego apelu, ale chcialas nami potrzasnac, co zostalo odebrane
        roznie. Kazdy z nas ma inna perecepcje, kazdemu z nas, co innego trafia do
        duszy. Wazniejsze jednak od naszych dysput bedzie, czy wyciagniemy te klodry z
        kieszeni i przekazemy je Ani.
        • adriannna1 Re: .................... 20.06.07, 21:44
          Mnie rowniez poruszl list Ewki - w zlym tego slowa znaczeniu.

          Nie interesuje mnie, czy ty znasz osobiscie czy nie - dla mnie jezeli ktos
          zwraca sie o pomoc do OBCYCH to przynajmniej powinien miec do nich troche
          szacunku.

          Tak jest - jak prosisz - to nie obrazaj. Nie znaczy ze masz blagac, czy byc na
          koloanch lub czuc sie ponizona - ale nie wolno ci obrazac i straszyc. Takim
          zachowaniem nic nie wskorasz. Zapamitaj to sobie na przyszlosc.
          Znasz takie przyslowie - wiecej os zlapiesz na miod a nie na ocet.
        • evek www - #2 20.06.07, 21:56
          progressforpoland.com/content/view/387/1/
        • ewka5 Re: .................... 21.06.07, 22:37
          aniabuzuk napisała:

          > Mysle sobie, ze poniewaz znasz Anie, to bardziej boli Cie bezsilnosc i fakt,
          ze Ania zdana jest na pomoc obcych ludzi, od ktorych tak wiele zalezy. Byc moze
          dlatego nie chcialas pisac kolejnego rzewnego apelu,

          * ja nie znam Ani, ja ja dopiero poznaje. Ale tak czy siak to bez znaczenia.
          Fakty mowia za siebie. Dokumentacja medyczna mowi za siebie.
          Anka jest w takiej samej sytuacji - finansowo uzaleznieniowej od ludzi - jak
          Joaska. I tyle.

          > Kazdy z nas ma inna perecepcje,

          * mysle, ze wic w tym, ze rozni ludzie maja rozne priorytety.

          > Wazniejsze jednak od naszych dysput bedzie, czy wyciagniemy te klodry z
          kieszeni i przekazemy je Ani.

          * i oby to sie stalo NAJWAZNIEJSZE.
    • adriannna1 Re: .................... 20.06.07, 21:56
      Nie wiem co to ma znaczyc - dawaj chociaz dwa klodry.

      czy tak u was w chicago "zaprasza" sie ludzi do pomocy? Nic dziwnego, ze efekty
      marne...Zastnow sie dziewczyno nad swoim "apelem" = bo robisz szkode Ani:(
      • w5w7 Re: .................... 20.06.07, 22:05
        Ma znaczyc to co znaczy. Coscie takie delikatne dziewczyny? Jestesmy tu na
        forum w swoim gronie i mysle, ze przesadzacie z tym obruszaniem sie. Po co tyle
        dyskusji nad forma? Moze lepiej zuzywana w ten sposob energie skierowac w innym
        kierunku? Moze lin do strony Ani we wlasnych blogach np?, a moze jakas duza
        akcja wsrod polonii?
        Ewka madrze napisala. Jak nie chcesz pomoc MILCZ!!!
        • w5w7 Re: .................... 20.06.07, 22:22
          Adrianna! My tu nie jestesmy OBCY. W duzej wiekszosci znamy sie osobiscie.
          Mam nadzieje, ze nastepny post bedzie juz o tym co mozemy wiecej, poza
          wysuplaniem z wlasnej kieszeni jeszcze zrobic, zeby pomoc w zbieraniu
          pieniedzy. Jesli nie macie pomyslow lub ochoty to moze darujcie sobie te
          pretensje? Nie robcie w tego watku polskiego piekielka.
          • adriannna1 Re: .................... 20.06.07, 23:06
            Nastepna..:( Kto ma pretensje? od kiedy to lekcja kultury i dobrego wychowania
            traktowana jest jako pretensja??

            Piszesz ze wy nie jestescie OBCY i tak sie dobrze znacie. To fajne z was
            towarzystwo i troche o WAS swiadczy, ze nawet nie chce wam sie wysluplac
            dwie "klodry dla Ani???? :((

            MILCZ jak nie chcesz pomoc" - ja NIE MILCZe bo chce! I co teraz mi zrobisz?

            Wez tylko pod uwage, ze nie kazdy jest tak odporny - i jak bedziecie ludzi
            zwymyslac od "polskich piekelek" i kazac im MILCZEC _ to wam nikt nawet jednej
            klodry nie wrzuci.

            Jeszcze raz powtarzam - szkoda Ani.
            • marxx Re: .................... 20.06.07, 23:30
              Widze tu duuuze nieporozumienie....Szkoda, i to wszystko w tak szczytnym celu
              :(((

              Co do *milczenia* jestem pewny ze to bylo napisane pod wplywem chwili. Takze
              Adriannna witam i pytam sie Ciebie czy wolisz apele o pomoc ktore sa
              przedstawieniem suchych faktow : dla kogo, w jakim celu, nr konta. Czy raczej
              emocjonujaca indywidualna historie z krzykiem o pomoc?
              m

              PS: Tak do Wszystkich, blagam o zastanowienie sie przed wcisnieciem
              klawisza "wyslij"
        • aniabuzuk Re: .................... 20.06.07, 22:33
          Nie wiem, czy zauwazylas W5W7, ze Evek juz zdazyla zrobic strone na Progressie
          z prosba o pomoc dla Ani.
          • evek Re: .................... 20.06.07, 22:49
            zawsze to "troche" ludzi zagladnie...
            • w5w7 Re: .................... 20.06.07, 22:57
              Zauwazylam. Reszta na zamknietym forum.
              • marxx Re: .................... 20.06.07, 23:20
                Za kija nie kumam co w liscie Ewki5 jest takiego na co trzeba odpowiadac
                oburzonym lekko tonem? Opisala cala sytuacje w jednym poscie, powrocila do
                sprawy Joasi ktora uwazam, ze stracila zycie wlasnie dlatego ze Polonia na
                dluzsza mete ma takie sprawy w dupie. Dobrze wiec, ze Ewka krzyknela troszke po
                ludzku a nie napisala o chrzescijanskim milosierdziu o glebokich serduszkach
                miejscowych Polakow a wspanialych ludziach z wielu firm i tego typu slodkim
                pierdzeniu.

                PS; Co jest z Wami jesli 1 (slownie : ----jeden----) post wyprowadza z
                rownowagi???? To samo bylo z watkiem "Back to future".
                m
          • marxx Re: .................... 20.06.07, 23:34
            strona juz jest , no to teraz przydalaby sie kasa
    • ewka5 Re: .................... 21.06.07, 22:31
      psy szczekaja, karawana jedzie dalej.

      Robmy swoje.


      P.S. Wrazliwienkie serduszenko Adriannusi - pelne wspolczucienka
      oraz milosciuni dla kazdziutkiej zywiusiej istotuni, ktora trzebusia
      z milodsierdziusiem wspomagusiac - serdeczniusio pozdrawiuniam.
      Buziaczek oraz cmokasek.

      I dopiero teraz mozesz powiedziec o braku szacunku.
    • ewka5 Re: .................... 24.06.07, 05:43
      w niedziele o godz. 10.30 w Leniwej Niedzieli (radio 1030am) audycja z udzialem
      Anki Wuszter.
    • ewka5 Re: .................... 26.06.07, 23:28
      w piatek, 29 czerwca, od godz. 19.00
      w Art Gallery Kafe

      AUKCJA NA RZECZ ANNY WUSZTER
    • ewka5 Re: .................... 29.06.07, 06:51
      w gore.
    • ewka5 aukcja dzisiaj - piatek 29.06.07, 19:46
      AUKCJA DZISIAJ OD 19.00!
      • w5w7 Re: aukcja dzisiaj - piatek 30.06.07, 00:29
        Bedzie nawet "prawdziwa" krakowianka ze spiewem na ustach:-)
        • ewka5 Re: aukcja dzisiaj - piatek 30.06.07, 08:57
          w5w7 napisała:

          > Bedzie nawet "prawdziwa" krakowianka ze spiewem na ustach:-)

          * byla! Cudna kobieta. Wielkie jej dzieki za to co zrobila.

          Z ogromna radoscia spiesze Was poinformowac, ze podczas dzisiejszej aukcji
          w Art Gallery Kafe
          zostalo zebrane na rzecz Anki Wuszter

          8,500 dolarow !!!

          (osiem tysiecy piecset dolarow!!)

          Trzeba zbierac nadal, ale tymczasem wielkie dziekuje tym Wszystkim, ktorzy juz
          pomogli.
          Wieeelka sprawa, no naprawde!
    • ewka5 Re: .................... 02.07.07, 13:56
      zadnej radosci z faktu, ze tyle osob zechcialo pomoc i ze tyle pieniedzy udalo
      sie zebrac???
      Ze Ance blizej niz dalej do operacji?

      Informujcie uparcie, prosze, znajomych i nieznajomych o koniecznosci pomocy tej
      kobiecie.
      • w5w7 Re: .................... 03.07.07, 00:47
        Oczywiscie, ze sie cieszymy. Ja osobiscie nie moglam byc, ale to co zebralysmy
        w pracy dostarczyla moja szefowa. Dzisiaj nie bylam w pracy, ale jutro mam
        nadzieje wyslucham od tej "krakowianki" obszerna relacje. Piekna akcja,
        przydaloby sie jeszcze cos wymyslic.
        • ewka5 Re: .................... 03.07.07, 07:30
          w5w7 napisała:

          > Oczywiscie, ze sie cieszymy.

          * trzeba sie cieszyc z takich wydarzen.

          > Ja osobiscie nie moglam byc, ale to co zebralysmy w pracy dostarczyla moja
          szefowa.

          * dzieki Wam wielkie za to! Podziekuj Wszystkim Paniom, prosze.
          Rozumiem, ze szefowa Irena?
          • w5w7 Re: .................... 03.07.07, 23:30
            tak Irena. Podziekowania juz zostaly zlozone. Pozdrawiam.
            • marxx Paypal 06.07.07, 01:47
              A czy Anna ma otwarte konta na Paypal-u ???
              Otwiera sie za darmo, podpiete jest do konta bankowego, jest bezpieczne,
              wplacac moze kazdy dysponujac netem bez dodatkowych oplat. Szybkosc i wygoda a
              co za tym idzie moze kilka osob wiecej wplaci kilka $ wiecej.
              • ewka5 Re: Paypal 06.07.07, 19:04
                Marx, nie wiem - mozesz do niej zadzwonic, zapytac ja albo oswiecic w tej
                sprawie, prosze.
    • ewka5 Re: .................... 07.09.07, 01:32
      24 wrzesnia aukcja w DK KAFE.
      • kobraluca Re: .................... 07.09.07, 04:18
        Operacja odbyla sie w lipcu,prawda? czy nastepna aukcja oznacza,ze
        potrzebna jest jeszcze jedna?
        Chetnie pomoge,ale na aukcji byc nie moge. Czy nr konta, ktory
        podalas wczesniej jest aktualny?
        • ewka5 Re: .................... 07.09.07, 05:21
          kobraluca napisała:

          > Operacja odbyla sie w lipcu,prawda? czy nastepna aukcja oznacza,ze
          potrzebna jest jeszcze jedna?
          Chetnie pomoge,ale na aukcji byc nie moge. Czy nr konta, ktory
          podalas wczesniej jest aktualny?

          * tak, pierwsza operacja miala miejsce - zgodnie z zapowiedzia - 26
          lipca.
          Anka ma wszyte pod skore twarzy worki specjalne, ktore uzupelniane
          sa jakims szczegolnym plynem.
          Te worki musza byc usuniete niebawem i dopiero wtedy bedzie mozna
          mowic o przeszczepie.
          Szpital juz wysyla monity do Anki o pieniadze.
          Tymczasem ona bardzo cierpi - te worki rozciagaja jej strasznie
          skore, wyglada to okropnie. Do tego kilka razy musiala byc zszywana -
          skora nie wytrzymywala.

          Tak, numer jej konta jest aktualny.
          Bardzo Ci dziekuje za pomoc.

          • kobraluca Re: .................... 07.09.07, 21:03
            to straszne co stalo sie z jej twarza. Jak to mozliwe,ze zaczelo sie
            od leczenia kanalowego? Czy lekarz popelnil jakis blad czy choroba
            rozwinela sie sama?
    • gofia Re: .................... 09.09.07, 11:10
      Ewka5, Twoj apel wstrzasnal mna. Napisalas to swietnie, nie
      przyszloby mi do glowy, zeby sie obrazac. To wlasnie o to chodzi -
      zeby wstrzasnac czlowiekiem i uswiadomic sobie, ze tak naprawde to
      przeciez taka historia moze sie zdarzyc kazdemu z nas. W kazdej
      chwili.
      A teraz moje pytanie - moze glupie, ale musze sie upewnic - jak
      przekazac z Polski pieniadze dla Ani? Wystarczy zrobic przekaz na
      konto banku w USA? Musze to wiedziec, bo nigdy w te strone nie
      robilam przelewu. A moze jest w Polsce jakas fundacja, ktora pomaga
      Ani?
      Pozdrawiam
      gofia@gazeta.pl
      • ewka5 Gofia 21.09.07, 04:55
        mysle, ze mozna zwyczajnie przelac pieniadze z Polski do Stanow - z
        banku do banku.
    • ewka5 Re: .................... 21.09.07, 04:57
      24 wrzesnia, w poniedzialek, o d godz. 19.00
      aukcja na rzecz Anki Wuszter

      DK Cafe
      6140 W. Belmont

      Maz Zaufania - Zbigniew Karas
      Prowadzacy:
      Krzysztof Arsenowicz
      Piotr Michalak
      • iwa23 Re: .................... 28.11.07, 23:56
        Czy wiadomo, co się dalej dzieje w sprawie (i w życiu) Anny?
        • aniamkr Re: .................... 11.09.08, 06:40
          od tamtej pory Ania miala juz kilka operacji, wlasnie wrocila z
          kolejnej
    • ewka5 Re: .................... 08.12.08, 06:50
      Ania jest po CZTERDZIESTEJ (!) operacji !
      (ostatnie dwie odbyly sie w klinice w Bostonie).
      Ktokolwiek moze podzielic sie z nia najdrobniejszym chociaz pieniadzem - zrobcie
      to, dziewczyna nie ma z czego zyc.
      • pol-bos Re: .................... 09.12.08, 04:20
        Można powiedzieć, że tak było, ale wczoraj (7 grudnia) Ania otrzymała pomoc od
        Polonii w Bostonie. Odbyła się zbiórka pieniędzy po głównej mszy niedzielnej w
        kościele Matki Boskiej Częstochowskiej. Ania będzie mieć mały zapas na dni po
        wyjeździe. Po dwóch pobytach w Bostonie już nie musi się martwić o swoje dni
        tutaj w przyszłości. Będzie życzliwie przyjmowana przez ludzi, których już zna i
        innych. Jej i jej syna przyszłość dalej jednak będzie wymagać wspólnej troski
        ludzi dobrej woli.
        Pozdrawiam. S.T.
        • ewka5 Re: .................... 10.12.08, 06:10
          S. - dzieki wielkie! Podziekuj Z. i Wszystkim.
          • marxx Re: .................... 30.04.09, 06:39
            Co dalej z Anna ? Bo jej strona www nie otwiera sie prawidlowo.
Pełna wersja