Dodaj do ulubionych

a kto uwaza,ze to sluszne

19.08.07, 05:44
"Rząd działa zgodnie z postanowieniami Komisji Wspólnej Rządu i
Episkopatu, w związku z czym ocena z religii będzie wliczana do
średniej ocen na świadectwie" - czytamy w oświadczeniu rządu.

Obserwuj wątek
      • lolyta Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 06:43
        a to chyba zalezy od tego, czego na tej religii ucza.
        Jakby nei bylo, jelsi dobrze ujety, jest to tez niezly klucz do zrozumeinai
        wielu mechanizmow w spoleczenstwie, kawalek wiedzy o kulturze, historii i takei tam.
        Ocena z religii
        • edytkus Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 06:48
          lolyta napisała:

          >
          > Ale podejrzewam, ze w praktyce ta ocena bedzie daleko, daleko
          odbiegac od
          > takiegio programu, o jakim ja mysle.
          >

          no bo Ty masz na mysli teologie, albo konkretny jej dzial a nie
          katolicki fanatyzm
          • lolyta Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 02:24
            no. ale tez ta nauka w duzym stopniu bedzie zalezec od tego czy beda tego uczyc
            ludzie z teologicznym wyksztalceniem, czy katoliccy fanatycy.
            Tego sie przewidziec nei da i mysle ze to jest neizalezne od intencji
            pomyslodawcow. Na pewno beda gdzies wspaniali nauczyciele, a gdzie indziej fatalni.
    • artremi Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 06:45
      O ile wiem, to religia nie jest w PL przedmiotem obowiazkowym. Wiec jesli ktos
      wybiera ten przedmiot, to nie rozumiem dlaczego ocena mialaby sie nie liczyc.
      Bylaby to dyskryminacja tego przedmiotu.

      Gdy studiowalam w USA, tez wybralam kilka przedmiotow z religii (nie byly to
      akurat religie chrzescijanskie). Nie wyobrazam sobie, ze tych ocen mogloby sie
      nie liczyc do sredniej... Nie bardzo rozumiem na czym polegal ten konflikt w
      Polsce, ale cos sie obawiam ze to kolejne swirowanie post-komunistow.
            • artremi Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 07:00
              Jest super madra! ;-) Szkoda mi tych ludzi opisanych w artykule. Skoro wiekszosc
              dzieci chodzi na te lekcje, a im sie nie podoba, to moga zmienic szkole. Na
              pewno moga znalezc szkoly gdzie jest wiecej anteistow.
              • edytkus Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 07:27
                artremi napisała:

                > Jest super madra! ;-)

                czyzby kolejna z Twoich "ironii"?

                >Szkoda mi tych ludzi opisanych w artykule. Skoro wiekszos
                > c
                > dzieci chodzi na te lekcje, a im sie nie podoba, to moga zmienic
                szkole. Na
                > pewno moga znalezc szkoly gdzie jest wiecej anteistow.

                gdybys przeczytala caly artykul dowiedzialabys sie ze religia jest
                nauczana (czy raczej wmuszana) w kazdej szkole od przedszkolaka po
                licealiste najczesciej w godzinach w ktorych nie ma co zrobic z
                dzieckiem. Poza tym oprocz katolikow i ateistow jest mnostwo roznych
                wyznan.

                <Etyki uczy się zaledwie w 353 na 30 tyś. szkół. Więc w rubryce
                "religia/etyka" większość dzieci, która nie chodzi, ma kreskę. Czyli
                dzieci są od razu naznaczone jako "ateiści". <
          • 4me1 Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 15:07
            artremi napisała:

            > Akurat artylul z Wyborczej nie jest dla mnie autorytetem. Nigdy
            nie slyszalam
            > zeby w PL zmuszano chodzenia na lekcje religii. Jest to przedmiot
            dodatkowy w
            > szkolach publicznych.
            Slyszysz to co chcesz slyszec. Ja znam lepsze kawalki, nie z Gazety,
            ktorej nienawidzisz (Giertcyh wydal miliony na to,zeby zniszzyc
            Gazete, a skad je bral, od tych najuczciwszych,co to metra pilnowali)
            a zycia naszych przyjaciol. Pani katechetka kazala przyniesc
            dzieciom slubne zdjecia rodzicow."ale z kosciola" Moi przyjaciele,
            cudowni ,dobrzy ludzie sa niewierzacy, nie maja slubu koscielnego,
            dziecko poslali na religie,ze strachu, bo matka innego dziecka z
            osiedla ,ktore dostalo ciezkiej nerwicy po tym jak inne dzieci bily
            go i szarpaly,ze jest diablem i komunista (ciekawe skad to slowo
            znaja?) powiedziala ,poslij,albo daj do prywatnej szkoly, gdzie nie
            ma religii. Sasiadom pomaga cala rodzina ,zeby dziecko moglo chodzic
            do tej szkoly. No i ta ich coreczka ,ktora jasne ,ze pojejcia nie
            miala zakomunikowala im to. No i wtedy oni powiedzieli,ze maja
            zdjecie,ale nie z kosciola,bo nie brali slubu w kosciele. Dziecko ta
            przewspaniala ,wiecznie z Bogiem na ustach jedza
            powiedziala, "o ,wiecie, Monika jest jak bekart, jej rodzice nie
            maja slubu" . Dzieci zielonego pojecia nie mialy co to bekart,ale
            oczywiscie na tychmaist zaczely tak do niej mowic. Odebrali dziecko
            w szoku, splakane, trzesace sie, i na drugi dzien o pojsciu do
            szkoly mowy byc nie moglo.
            Ja i moja przyjaciolka, jako jedyne w szkole nie szlysmy do
            komunii,ale wtedy nie bylo religii w szkole, wiec poza tym,ze raz
            jakis kolega powiedzial,ze pojdziemy do piekla nic sie nie dzialo.
            Moi i jej rodzice wytlumaczyli nam czemu, powiedzieli,ze poslanie
            nas byloby hipokryzja, musieliby kazac nam klamac na religii na
            ktora musialbysmy chodzic do kosciola, itd. Zebysmy czasem nie
            zalowaly dlugich sukni sprawily nam piekne , dlugie suknie w ktorych
            wystapilysmy na urodzinach, w kwietniu (urodzilysmy sie w tym samym
            szpitalu i dzieli nas roznica kilku godzin)przed komuniami.
            Ze wzgledu na to,ze religii ucza nieprzygotowane do tego osoby,
            fanatyczne najczesciej ,nie powinno jej byc w szkole.
            A artemi brala jakna studiach z walsnej nieprzymuszonej woli, jako
            dorosla juz osoba, a to calkiem co innego.
            A czy mozna wiedziec jaka gazeta jest dla ciebie autorytetem?
            • artremi Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 15:28
              Dyskusja chyba zeszla na boczne tory, ze kogos muszaja do nauki religii.

              Pytanie watku jest: czy liczyc ocene z przedmiotu do sredniech. Wiec jest chyba
              oczywiste, ze tak.
              Moze pytanie powinno byc inne: czy mozna zmuszac uczniow do nauki religii lub
              jakiegokolwiek innego przedmiotu. Np WF-u, muzyki, czy nawet polskiego.
              Albo, czy powinno sie liczyc wszystkie przedmioty do sredniej? Moze uczniowie
              powinni decydowac, ktore oceny beda liczone do sredniej?
              • 4me1 Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 15:39
                To znaczy,ze uwazasz ,ze przedmiot religia jest rownoznacznny z
                przedmiotem takim jak fizyka, polski, historia itd.? Cos chyba ci
                sie pokrecilo,ze piszesz, czy mozna wobec tego zmuszac do nauki
                jakiekokolwiek przedmiotu? Religia to nie przedmiot, religia to jest
                osobista, prywatna sprawa, powinno sie ja miec w duszy, kultywowac w
                domu, kosciele, nie w szkole do ktorej ma prawo isc kazde
                dziecko ,tak katolika, jak i agnosgtyka, ateisty (wielu kojarzy sie
                to z komunista)zyda, a takze wyznajacego hindu.
                Uczyc religii ma sie dziecko przy kosciele.
                  • 4me1 Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 15:58
                    Religi sie nie boje, a hipokrytow je uprawiajacych, ktorzy maja na
                    ustach Boga, a przykazania przez niego dane gdzies. Wiara ,a
                    kosciol ,czyli instytucja stworzona przez zwyklych smiertelnikow to
                    dwie rozne rzeczy. Gdyby chodzacy do kosciolow , walacy sie w
                    piersi, byli wierci temu co jest w religii obowiazujace, bo tak
                    chcial Bog, to swiat bylby oaza szczesliwosci.
                    • aniutek Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 16:17
                      nie bede sie powtarzac 4me1 napisala dokladnie to co mysle i ja.
                      moj syn chodzil w Pl na religie ( ktora serdecznie znienawiadzil
                      dzieki katechetce) ale nie dlatego, ze ja sie balam ,ze dzieci
                      zrobia mu krzywde ale dlatego iz uznalam , ze to jegosprawa czy
                      bedzie wierzyl czy nie- ja jestem ateistka, M tez- ale dzieciak
                      dobrze by bylo aby poznal co to jest religia. Poznal, wierzy, ale
                      instytucji kosciola nie uznaje jego nauki tak.

                      Ocena? jesli jest to przedmiot obowiazkowy - dodac do sredniej,
                      jesli nie nie dodawac.
                      a to co napisano w pierwszym poscie sugeruje, ze kosciol rzadzi w PL
                      na rowni z rzadem, co mnie sie baradzo nie podoba, no bo co z
                      tgakimi ludzmi jak ja?? maja swoje pogaldy zwinac w rolke i krakac
                      jak im kaza????
                      • 4me1 Re: a kto uwaza,ze to sluszne 19.08.07, 17:36
                        W Plsce przyznanie sie do tego,ze jest sie ateista ,jest
                        rownoznaczce,ze jestes komunista ,albo Zydem, albo i jednym i
                        drugim,co gorsze.
                        Moi rodzice zrobili dokladnie to samo z nami. Ja pod wplywem kolegi
                        z HS ,pierwsze mojej mnilsoci ,ktory chodzil do episkopalnego
                        kosciola zaczelam i ja tam uczeszczac. Niestety nie dane mi bylo
                        uwierzyc, bo jako paskudne dziecko od malego zadawalam za duzo
                        pytan,wiec i tam sie pytalam. Rodzice ani slowa, chcesz chodzic i
                        wierzyc , twoja sprawa. Brat przez to nie przechodzil, jest ateista,
                        ale daj Boze tym z Bogiem na ustach tak przestzegac 10 przykazan
                        jak on przestrzega.Takoz i moi rodzice. Moj maz tez jest ateista,
                        zona brata rowniez. Tolerancyjni do bolu, chetni do pomocy.
                        Milo,ze sa inni z podobnym "problemem".
                • lolyta Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 02:36
                  > Uczyc religii ma sie dziecko przy kosciele.

                  no to wtedy wlasnei masz wieksze prawdopodobienstwo na wychowanei fanatyka, bo z
                  zalozenai beda tam tylko ludzie wyznajacy tra sama religie, masz zero mozliwosci
                  dyskusji, nauki tolerancji, proby zrozumienai innego spojrzenia.
                  • kisiulak Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 02:43
                    W Polsce nie jest wazne gdzie tej religii beda uczyc, bo nie ucza
                    jej jako o religii, ale jak wierzyc, i co kosciol mowi. Jedyny
                    sposob uczyc tej religii zeby mozna bylo wyrobic wlasne zdanie to
                    uczyc o wszystkich wyznaniach. Pewnie ze beda pojedyncze przypadki
                    gdzie komus to po prostu nie bedzie odpowiadac, ale ja nie widze
                    roznicy miedzy uczeniem w Polsce "Chrzescijanstwa" a w np. Arabii
                    Saudyjskiej Islamu. Ucza jak zyc, a nie patrza na to jako
                    nauke "przedmiotu".
                  • 4me1 Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 06:50
                    lolyta napisała:

                    > > Uczyc religii ma sie dziecko przy kosciele.
                    >
                    > no to wtedy wlasnei masz wieksze prawdopodobienstwo na wychowanei
                    fanatyka, bo
                    > z
                    > zalozenai beda tam tylko ludzie wyznajacy tra sama religie, masz
                    zero mozliwosc
                    > i
                    > dyskusji, nauki tolerancji, proby zrozumienai innego spojrzenia.
                    >
                    A jakiego wyznania sa dzieci w szkole na religii? Innego niz w
                    kosciele ? Dlaczego kosciol ma wychowac fanatyka,a pani katechetka,
                    czy ksiadz ,ktory przychodzi do szkoly nie? Nie pomerdala mi sie
                    wiara z religia, zakladam ,ze jestesmy tu wszystkie na tyle
                    intelig.,ze kazda wie co chcialam powiedziec.
                    Nie slyszalam narazie,zeby w szkole na religii byla mozliwosc
                    dyskusji,czy proby zrozumienia innych religii. W ogolniakach, tych
                    lepszych bywaja lekcje teologii,ale niestety do absolutnych wyjatkow
                    naleza nauczyciele umiejacy tego uczyc. Mlodziez ma czesto ubaw po
                    pachy.
                    Jesli chodzi o pytania, to po prostu ja bardzo duzo czytalam i na 11
                    urodziny dostalam "Religie swiata".Rodzice chcieli,zebym wiedziala
                    czemu Wojtek, Piotrek i Ewa...i inni szli do komunii, czemu mowia
                    pacierz itd. No i jak kazde pewno dziecko zaczelam pytac czemu sa
                    rozni Bogowie, dlaczego Polacy wierza w Jezusa, skad wiedza ,ze jest
                    synem Boga, ,skoro nikt go nie widzial.
                    Jestem pelna szacunku dla wierzacych i trzymajacych sie zasad, ale
                    mam zaszczepiona wielka niechec do hipokrytow. A tych niestety jest
                    zdecydowana wiekszosc. W bieli,welonach ,rzymski slub,a gdzie
                    przykazania?
                    W szkolach wszystkie dzieci powinny czuc sie dobrze,nawet tylko z
                    tego powodu,ze to nie ich wina,ze np. urodzily sie w rodzinie innej
                    niz katolicka,czy ateistyczna.
                    • lolyta Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 22:57
                      > A jakiego wyznania sa dzieci w szkole na religii? Innego niz w
                      > kosciele ?

                      jesli zalozyc, ze na religie chodza wszystkie, a prawda jest, ze, jak mowi
                      edytkus, jest "mnostwo" ateistow i innych wyznan, to w istocie innego, w jakiejs
                      czesci, te dzieci powinny miec szanse przedstawic swoj punkt widzenia a
                      nauczyciel, przygotowany do tego, poprowadzic jakis dialog, chocby po to, zeby
                      nie bylo potem wyzywan od bekartow itd.

                      Dlaczego kosciol ma wychowac fanatyka,a pani katechetka,
                      > czy ksiadz ,ktory przychodzi do szkoly nie?

                      kosciol nie "ma" wychowac fanatyka, kosciol ma wieksza szanse na wychowanei
                      fanatyka bo do kosciola faktyczneiprzyjda ludzie tylko tego wyznania. czlonkowie
                      innych pojda gdzie indziej, a ateisci nigdzie. Wiec na starcie jest zmarnowana
                      szansa na dialog. Chyab to proste?

                      Nie pomerdala mi sie
                      > wiara z religia, zakladam ,ze jestesmy tu wszystkie na tyle
                      > intelig.,ze kazda wie co chcialam powiedziec.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Religia
                      pl.wikipedia.org/wiki/Wiara
                      Jednak Ty piszesz o wierze a nazywasz ja religia, przynajmniej wtedy, keidy
                      mowisz o wystawianiu ocen z tego, co jest bardzo osobistym doswiadczeniem.

                      > Nie slyszalam narazie,zeby w szkole na religii byla mozliwosc
                      > dyskusji,czy proby zrozumienia innych religii.

                      jeszcze raz; jesli jakis przedmiot w szkole jest zle prowadzony to nei jest
                      powod do uzuneicia go z programu, tylko do poprawienia formuly zajec i
                      wyksztalcenai nauczycieli.
                      I im wiecej nad tym mysle, tym bardziej mysle, ze jednak religia powinna byc w
                      szkole (jeszcze wczoraj mi to latalo) bo wlasnie szkola jako swiecka instytucja
                      ma szanse na jakis nadzor nad tymi zajeciami tak, zeby one nei staly sie jakims
                      fanatycznym praniem mozgu. Zajec przy kosciele juz nei bedzie mogla tak monitorowac.

                      No i jak kazde pewno dziecko zaczelam pytac czemu sa
                      > rozni Bogowie, dlaczego Polacy wierza w Jezusa, skad wiedza ,ze jest
                      > synem Boga, ,skoro nikt go nie widzial.

                      no i dalej nei pojmuje, gdyby jakis czlowiek znal na to odpowiedzi, to to by nie
                      byla wiara tylko galaz historii i socjologii, wiec co, brak odpowiedzi, i to ze
                      strony akurat jakeigos tam konkretnego katechety, sprawil, ze uznalasm, ze to
                      wszystko bzdura?

                      > Jestem pelna szacunku dla wierzacych i trzymajacych sie zasad, ale
                      > mam zaszczepiona wielka niechec do hipokrytow.

                      no i co z tego?
                      jest taka sama ilosc hipokrytow ws4rod katolikow jak wsrod niewierzacych. Tylko
                      tych katolickich nei lubisz?
            • lolyta Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 02:32
              > Ze wzgledu na to,ze religii ucza nieprzygotowane do tego osoby,
              > fanatyczne najczesciej ,nie powinno jej byc w szkole.

              pamietam taki moment w Polsce po przemianie ustroju keidy w szkolach rosyjski
              przestal byc obowiazkowy. Wszyscy siue rzucili na drugi jezyk zachodni,
              oczywiscie nei bylo wykwalofikowanej kadry, bywalo, ze w mlodszych klasach
              uczyli maturzysci. czy jako ze nei bylo komu uczyc, powinno sie zrezygnowac z
              nauki? czy po prostu, tak, jak to sie stalo w wypadku nauczycieli jezykow,
              wyksztalcic odpowiednai ilosc nauczycieli?
              Czy jak jest fatalny matematyk w szkole to jest to powod do zmiany matematyka,
              czy do usuniecia matematyki z prgramu?
              • 4me1 Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 06:57
                lolyta napisała:

                > > Ze wzgledu na to,ze religii ucza nieprzygotowane do tego osoby,
                > > fanatyczne najczesciej ,nie powinno jej byc w szkole.
                >
                > pamietam taki moment w Polsce po przemianie ustroju keidy w
                szkolach rosyjski
                > przestal byc obowiazkowy. Wszyscy siue rzucili na drugi jezyk
                zachodni,
                > oczywiscie nei bylo wykwalofikowanej kadry, bywalo, ze w mlodszych
                klasach
                > uczyli maturzysci. czy jako ze nei bylo komu uczyc, powinno sie
                zrezygnowac z
                > nauki? czy po prostu, tak, jak to sie stalo w wypadku nauczycieli
                jezykow,
                > wyksztalcic odpowiednai ilosc nauczycieli?
                > Czy jak jest fatalny matematyk w szkole to jest to powod do zmiany
                matematyka,
                > czy do usuniecia matematyki z prgramu?
                >
                >
                Poplatanie z pomieszaniem. Jak mozna porownywac "normalne"
                przedmioty z religia .
                • piesfafik Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 16:17
                  mnie sie wydaje ze gdyby wojujacy ateista mial szanse na celujacy z
                  religii za to co po prostu wie, to bylby to normalny przedmiot i
                  moglby sie liczyc do sredniej.Ale w sytuacji kiedy stopnie sa
                  stawiane za praktykowanie religii, wlaczanie stopnia do sredniej z
                  liceum nie powinno byc legalne.
                  • 4me1 Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 17:01
                    Wlasnie,masz racje, stopnie stawia sie za praktykowanie,odpytuje sie
                    dzieci czy rodzice byli w niedziele w kosciele, jest to niemalze
                    nagminne.
                    Ale co to wojujacych ateistow, spiesze dodac,ze ja naprawde nie
                    poznalam takich i przepytalam znajomych czy znaja . Nie znaja,za to
                    wojujacych religijnych na peczki.Pani sasiadka mojej bardzo bliskiej
                    kolezanki, biegajaca do kosciola na wyprzodki,spytala wiosna moja
                    kolezanke, z 3 mies. wtedy synkiem,czy byl juz chrzczony.
                    Prawdomowna Beatka powiedziala,ze nie,ze nie beda chrzcili, jak
                    dorosnie bedzie mial prawo wyboru. No i wiecie co ta pani zrobila,
                    splunela jej pod nogi, nie odpowiada na powitanie i jej dzieci tez
                    sie przestaly klaniac. Jak widac tak samo chowa dzieci, na
                    nietolerancyjnych,zasciankowych ludzi.
                    Nie slyszalam nigdy, przenigdy ,zeby jakis ateista cos takiego
                    zrobil nawet nie wiem jak nawiedzonej dewotce.
                    Prawde mowiac ateisci w Polsce nie przyznaja sie ,ze sa ateistami.
                    • edytkus Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 22:22
                      >No i wiecie co ta pani zrobila,
                      > splunela jej pod nogi,

                      powiedzialam niedawno (przez tel.) mojej Mamie ze nie planuje wyslac
                      Alexandry do Komunii ani nawet zapisac ja na lekcje religii -
                      zaniemowila :), teraz kazda rozmowa sie od tego zaczyna i na tym
                      konczy ;)) Co ciekawe, jej glowne zmartwienie to "a co Twoja
                      tesciowa powie"? Przypuszczam ze gdy sie dowie szlag na miejscu ja
                      trafi, ale jesli bardzo chce moze te lekcje zasponsorowac :)) W
                      kazdym razie strasznie mnie denerwuje tutejsza polska szkola i jej
                      podejscie do religii - dowiedzialam sie ze rok szkolny rozpoczna od
                      uroczystej mszy w Kosciele, coz, Alexandra zacznie z tygodniowym
                      opznieniem.
                    • lolyta Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 23:09
                      > Nie slyszalam nigdy, przenigdy ,zeby jakis ateista cos takiego
                      > zrobil nawet nie wiem jak nawiedzonej dewotce.

                      na forum GW mozna przeczytac bardzo wiele tekstow obrazliwych dla katolikow.
                      Mnei to w gruncie rzeczy lata, ale tak dla statystyk informuje, ze nei masz do
                      konca racji.
                      A, i ja tam nie znam nikogo ani plujacego ani plutego z powodu wiary/ jej braku.
                • lolyta Re: a kto uwaza,ze to sluszne 20.08.07, 23:04
                  > Poplatanie z pomieszaniem. Jak mozna porownywac "normalne"
                  > przedmioty z religia .

                  a, wystarczy przestac merdac wiare z nauka religii i nie widac wtedy
                  sprzecznosci :)))))
                  I co to sa "normalne" przedmioty? czy Twoim zdaneim jest normalne i
                  sprawiedliwe, ze dzieci sa oceniane z muzyki na ten przyklad, podczas, gdy
                  wiadomo, ze jedne maja sluch i talent, a inne ani w zab?
                  Zaden przedmiot, jak sie tak dobrze zastanowic, nei jest w pelni "normalny".
                  kazdy ma jakos przygotowac do zycia w doroslym spoleczenstwie. religia w zyciu
                  doroslych ludzi robi ogromne zameiszanie
      • moniamm Re: a kto uwaza,ze to sluszne 22.08.07, 15:19
        inletka napisała:

        > Zwazywszy ze ponad 90% Polakow to katolicy to nie widze w tym nic
        > niewlasciwego. Nawet jak ktos nie jest to nie zaszkodzi miec extra
        > wiedze na ten temat.

        to mozna jeszcze wyniesc z lekcji religii jakas extra wiedze??
        • kisiulak Re: a kto uwaza,ze to sluszne 22.08.07, 15:24
          > > Zwazywszy ze ponad 90% Polakow to katolicy to nie widze w tym nic
          > > niewlasciwego. Nawet jak ktos nie jest to nie zaszkodzi miec extra
          > > wiedze na ten temat.

          To znaczy ze masz gdzies mniejszosci? Super. Dokladnie jak rzad polski.
            • 4me1 Re: Jesli jest to NAUKA o religiach 22.08.07, 17:02
              Zartujesz chyba ,ze nie wiesz! Jak moze byc nauka o religiach w Ikl.
              szkoly podstawowej. Jest wylacznie indoktrynacja i wcale nie
              zawoalowana , a jak najbardziej jawna i jasna jak slonce.
              Tak jak jest teraz nigdy nie bylo, niech mi nikt nie powie,ze nie
              wiem, bo tam nie mieszkam. Ja nie ,ale dziesiatki bliskich z ktorymi
              mam codzienny niemalze kontakt, nawet sie widzimy.
              Nie musze tam byc,zeby nie rozumeic mojej przyjaciolki, ktora mi
              wczoraj plakala, doslownie-co ja mam zrobic, co mam powiedziec
              Olence, 5l.coreczce jak ja pani katechetka spyta czy rodzice
              chodza do kosciola,a ona spyta mnie? Czy mam zaczac chodzic? Juz
              sie zorientowala,ze 100% dzieci bedzie szlo do komunii, a wsrod nich
              dzieci, ktorych rodzice nie cierpia kosciola, nie chodza, nie maja
              slubu koscielnego. Poniewaz dzieci sa z tego odpytywane beda do
              czasu komunii udawali ,ze wierza, szli z corka do kosciola.
              Poradzilam jej,zeby moze sprobowala ,tak jak to zrobili moi rodzice
              i jeszcze przyjacioka mamy ze swoja corka, nie posylac, od razu
              mowic prawde. Ona sie boi,ze dziecko bedzie zadziobane w szkole.
              Dlatego uwazam,ze religii nie powinno byc w szkole. Na koncu nagle
              uswiadomila sobie "rety ,Ola nie umie pacierza". Dla wielu malo to
              smieszne i dlatego ludzie odchodza od katolicyzmu, w Polsce tez.
              8l. dziewczynka mysli o sukni, fryzurze, plus jakie to prezenty
              dostanie,a w zadnym wypadku o tym co ten obrzadek ma znaczyc.
              Z czego ma sie spowiadac 8-9l. dziecko? Za co prosic przy
              konfesjonale o przebaczenie i czekac na akt rozgrzeszenia.
              Moja mama od tego czasu nabawila sie kompleksu, ktory idzie za nia
              przez zycie. Miedzy innymi dlatego jest niewierzaca i dlatego za nic
              nie chciala,zebym jak przez cos takiego przechodzila.
              Nie mam nic przeciwko wierze, religii,ale tak jak to robi kosciol
              jest dla mnie niestrawne.
              • ciekawe2 Re: Jesli jest to NAUKA o religiach 22.08.07, 19:46
                4me1 napisala: >Moja mama od tego czasu nabawila sie kompleksu,
                ktory idzie za nia
                > przez zycie. Miedzy innymi dlatego jest niewierzaca i dlatego za
                nic
                > nie chciala,zebym jak przez cos takiego przechodzila.
                > Nie mam nic przeciwko wierze, religii,ale tak jak to robi kosciol
                > jest dla mnie niestrawne.
                Wiara nie zaczyna sie i konczy na kosciele katolickim. Ja jestem
                gleboko wierzaca i nakazy/zachowanie kosciola katolickiego wcale
                mnie do wiary nie zniechecily. Mozna byc osoba wierzaca i
                rownoczesnie nie byc katolikiem. Smuci mnie fakt, ze kosciol
                katolicki w Polsce zamiast zajmowac sie przyciaganiem wiernych (i
                nie tylko)odpycha ich.
                Aga
              • lolyta Re: Jesli jest to NAUKA o religiach 22.08.07, 21:45
                ughhhh jeszcze raz, jesli jest denny system nauczania matematyki,
                to znaczy, ze trzeba sie otwqarcie przeciwstawiac matematyce jako
                takiej (lub skrycie sie uczyc bzdur), czy naciskac na to, zeby
                program nauki tego przedmiotu zrefiormowano i uczono go do rzeczy?
                czy ktos z wrogow religii w szkolach odpowie na to pytanie?
                • ania_2000 Re: Jesli jest to NAUKA o religiach 22.08.07, 22:04
                  Ja nie jestem wrogiem nauczania religii - tej religia ktora uczy
                  kochac, uczy jak byc w zyciu dobrym, uczynnym czlowiekiem, tej ktora
                  uczy skromnosci, poswiecenia, uczy bycia uczciwym, moralnym....
                  Jak to sie maja te powyzsze przyklady nauki religii do tego co jest
                  uczone w PL pod nazwa "religia"?
                • 4me1 Re: Jesli jest to NAUKA o religiach 23.08.07, 02:23
                  lolyta napisała:

                  > ughhhh jeszcze raz, jesli jest denny system nauczania matematyki,
                  > to znaczy, ze trzeba sie otwqarcie przeciwstawiac matematyce jako
                  > takiej (lub skrycie sie uczyc bzdur), czy naciskac na to, zeby
                  > program nauki tego przedmiotu zrefiormowano i uczono go do rzeczy?
                  > czy ktos z wrogow religii w szkolach odpowie na to pytanie?
                  >

                  Matematyka jest nauka scisla, zly nauczyciel matematyki mzoe zle
                  nauczyc, bo nie umie wykladac, moze w ogole byc zlym
                  matematykiem,ale w najgorszym przypadku trzeba dac dziecku korki.
                  Innej krzywdy nie zrobi,nie zrani, nie wystarszy ,tak jak to
                  niestety robi wielu katechetow. Trudno w kraju zmienic
                  nauczyciela,np. matmy, ale to mozna sobie wyobrazic. Ael jak zmienic
                  katechetow? Kto to zrobi, kto sie odwazy powiedziec w szkole,ze pani
                  katechetka wypytuje o rzeczy ,ktore jej nie powinny obchodzic. Daj
                  spokoj, moze to mozliwe tu,ale w zadnym wypadku w Polsce. Chyba,ze
                  zabierzesz swoje dziecko ze szkoly i zaczniesz wtedy walke. Ale jak
                  sie rozniesie po osiedlu, to reszte mozna sobie dopowiedziec.
                  • artremi Re: Jesli jest to NAUKA o religiach 23.08.07, 02:43
                    Faktycznie jestes wojujaca ateistka jak sie przeczyta wszystkie Twoje
                    wypowiedzi. Mam pewnego rodzaju satysfakcje, ze pewni ludzie moga nie lubic ze w
                    Polsce w szkole mozna (a nie musi) sie uczyc religii.

                    Przez wiele dekad miliony Polakow zylo w dyktaturze komunizmu, gdzie religii nie
                    mozna bylo uczyc, ksieza byli w wiezieniach, a niektorzy nawet mordowani.
                    Komunizm to najbardziej mordercza ideologia, ktora ma na swoim koncie 200 mln ofiar.
                    • kisiulak Re: Jesli jest to NAUKA o religiach 23.08.07, 02:58
                      Artremi, najwidoczniej trzeba nas spalic na stosie.

                      Wlasnie pomysl o komunie. Pomysl ile wtedy bylo wierzacych. O wiele
                      wiecej ludzi chodzilo do kosciola, i wszytkie dzieci na religie -
                      bez przymusu. No oprocz rodzin ktore naprawde tego nie chcialy.

                      Teraz Rydzyk i jego podwladni sa swietsi od samych Swietych. Tylko
                      jaka to oni nienawisc wyglaszaja? Ktos tu powiedzial ze wiara to nie
                      to co religia. Dokladnie. Nie wiem ile ludzi "religijnych" tych
                      najswietszych dewotek tak naprawde sie wsluchuje w prawdziwe slowa
                      Jezusa. Kto tak naprawde nie krywdzi blizniego? Tak, nawet tego o
                      ciemnej skorze. Bo Artremi z tego co wiem to Ty nie bardzo lubisz
                      tych swoich bliznij ciemniejszych od Ciebie z Baltimore.

                      Wracajac do tematu to dajcie ludziom co nie chca miec nic wspolnego
                      z religia w Polsce robic co chca. Wszystkim to wyjdzie na dobre.

                      Nie bierz tego jako atak na siebie. Ale pomysl tak naprawde o
                      wszystkim.
                    • 4me1 Re: Jesli jest to NAUKA o religiach 23.08.07, 03:28
                      artremi napisała:

                      > Faktycznie jestes wojujaca ateistka jak sie przeczyta wszystkie
                      Twoje
                      > wypowiedzi. Mam pewnego rodzaju satysfakcje, ze pewni ludzie moga
                      nie lubic ze
                      > w
                      > Polsce w szkole mozna (a nie musi) sie uczyc religii.
                      >
                      > Przez wiele dekad miliony Polakow zylo w dyktaturze komunizmu,
                      gdzie religii ni
                      > e
                      > mozna bylo uczyc, ksieza byli w wiezieniach, a niektorzy nawet
                      mordowani.
                      > Komunizm to najbardziej mordercza ideologia, ktora ma na swoim
                      koncie 200 mln o
                      > fiar.

                      Racja, komunizm to mordercza ideologia, wiem o tym bardzo dobrze, bo
                      cala rodzina mego taty, z ojcem taty wlacznie 70 lat temu ,albo
                      zostala zabita,albo poszli na lata do gulagu.
                      Ale co to ma wspolnego z religia w szkole teraz. Nie znasz mnie,
                      wiec mozesz sobie myslec co chcesz i pisac co chcesz, ale jestes w
                      glebokim bledzie sadzac ,ze jestem wojujaca, bo nie jestem.
                      • iamhotep Re: Siem usmialem 23.08.07, 17:49
                        czytajac - "komunizm to mordercza ideologia".
                        A "chrzescijanstwo" to co, niby taka pokojowo nastawiona ideologia?
                        Nawet glupi dostrzega, ze "chrzescijanstwo", jako ideologia, nie
                        stoi w tyle za faszyzmem, komunizmem, maoismem, czy jakimkolwiek
                        innym 'ismem' jesli o ilosc pomordowanych w imie niesienia
                        jedyniewlasciwej wiary idzie! A gdy wezmie sie pod uwage wieki to
                        mozna by smialo powiedziec, ze chrzescijanstwo to jedna z
                        najbardziej morderczych ideologii.








                        • 4me1 Re: Siem usmialem 24.08.07, 02:32
                          iamhotep napisała:

                          > czytajac - "komunizm to mordercza ideologia".
                          > A "chrzescijanstwo" to co, niby taka pokojowo nastawiona
                          ideologia?
                          > Nawet glupi dostrzega, ze "chrzescijanstwo", jako ideologia, nie
                          > stoi w tyle za faszyzmem, komunizmem, maoismem, czy jakimkolwiek
                          > innym 'ismem' jesli o ilosc pomordowanych w imie niesienia
                          > jedyniewlasciwej wiary idzie! A gdy wezmie sie pod uwage wieki to
                          > mozna by smialo powiedziec, ze chrzescijanstwo to jedna z
                          > najbardziej morderczych ideologii.
                          >
                          > Wlasnie, ale juz nie chcialam rozwscieczac prawdziwej Polki,wiec
                          nie napisalam,ze tak naprawde to chrzescijanstwo to wcale nie taka
                          piekna ideologia. Nawracali z mieczem w garsci,a Bogiem na ustach.
                          Teraz nie tak dawno papiez powiedzial ,ze tak naprawde to tylko
                          chrzescijanstwo jest prawdziwa religia.
                          • iamhotep Re: Tak to jest 24.08.07, 15:33
                            jak polityk i kleryk w jednym lozu sypiaja - rodzi sie taliban,
                            jawne sponsorowanie jedyniewlasciwej religi przez panstwo.
                            No bo po jakiego niby cywilizowane panstwo pod naciskiem kleru
                            ZMUSZA populacje panstwa do czczenia jedynie wlasciwego mitu zwanego
                            katolicyzmem? A co z tymi, ktorzy ten mit maja w glebokim powazaniu?
                            Bedziemy ich po nogach chlostac, pietnowac, ze szkol wylewac, zolte
                            gwiazdy przylepiac do ubran? Oj daleko odskoczylismy od tych
                            brodatych, ktorych tak demonizujemy.
                            I po co komu to bylo?
    • sondra Religia czy religioznawstwo 24.08.07, 18:12
      Indoktrynacja religijna absolutnie nie powinna mieć miejsca w szkole.

      Czy w szkołach na lekcjach tzw. religii uczy sie dzieci, że katolicyzm jest
      tylko jednym z wielu wierzeń w historii ludzkości, tak samo jak np.
      mahometanizm, hinduizm, czy wiara w Posejdona? Czy dyskutuje się o powodach
      (psychologicznych, socjologocznych, politycznych), dla których ludzie wierzą w
      rozmaite bóstwa i inne niesprawdzone zjawiska nadprzyrodzone? Czy wykłada się
      historię chrześcijaństwa, ścierania się różnych poglądów na naturę Boga, wojen
      religijnych, inkwizycji? Czy wskazuje sie na interesujące analogie pomiędzy
      historią instytucji Kościoła Katolickiego i innych systemów ideologicznych w
      historii, np. reżimu komunistycznego w Związku Radzieckim?

      Jeśli tak, to byłoby to nauczanie religioznawstwa, moim zdaniem bardzo
      pożytecznego przedmiotu, z tym, że ze względu na stopień trudności odpowiedniego
      raczej do wyższych klas liceum. A jeśli nie, to nie jest to "nauka" tylko
      indokrynacja i nie powinna mieć miejsca jako przedmiot nauczania w szkole, ani
      jako stopień na świadectwie.
        • 4me1 Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 15:52
          A skad wiesz,ze teraz wielu odkrywa w sobie wewnetrznego ateiste,a
          zakomuny niemalze wszyscy chodzili na religie przy kosciele? Ilosc
          ateistow jest z grubsza taka sama.
          Ci ,ktorzy teraz nie chca religii w szkole , to zadni ateisci,
          wiekszosc to po prostu osoby,ktore nie zgadzaja sie z posunieciami
          kosciola i nie chca swoich dzieci od malego uczyc klamania i bycia
          hipokryta. Poniewaz na religie przy kosciele szedl ten co chcial,
          to ci co nie szli nie byli od razu pietnowani. No i wez pod
          uwage ,ze czasy sie zmienily, wszedzie coraz wiecej ludzi odchodzi
          od kosciola, katolickiego w szczegolnosci. Wlasnie za to,ze zmusza
          ludzi, a wiesz ilu mlodych myslacych odejdzie teraz po tym jak
          kosciol nie chce dyscyplinowac takiego kogos jak Rydzyk? Co ma
          odpowiedziec rodzic 13l. dziecku ,ktore zapyta,czemu go nie wyrzuca,
          on przeciez mowi,ze winni sa Zydzi. A zobacz mamo, modlili sie na
          Jasnej Gorze,a ten ,o i ten klamia, sa zli dla siebie. To nie
          wyssane z palca ,a autentyczne. I tu tez jest przyslowiowy pies
          pogrzebany, bo takich mlodych jest wiecej i z nich moga wyrosna
          ateisci.A na dodatek pani katechetka jest zlosliwa baba, pisze z
          bledami, mowi z bledami,a chlopcu ,ktory powiedzial,ze swiat nie
          powstal w 7 dni kazala zamknac "pysk". Byla draka , ale wlos jej z
          glowy nie spadl, bo nie bylo nikogo chetnego na jej miejsce. W
          efekcie nawet chadzajacy do kosciola zabrali dzieci z
          lekcji.Poniewaz byla w srodku dnia,wiec ta garstka pataletala sie po
          korytarzach, slizgala, az ktorys rozbil sobie glowe. Tak to w
          praktyce wyglada i miedzy innym dlatego religia powinna byc przy
          kosciele ,jak za komuny.
          • inletka Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 16:34
            Jak sie czyta twoje posty to tylko noz ci dac i na wroga....

            > Ci ,ktorzy teraz nie chca religii w szkole , to zadni ateisci,
            > wiekszosc to po prostu osoby,ktore nie zgadzaja sie z posunieciami
            > kosciola i nie chca swoich dzieci od malego uczyc klamania i bycia
            > hipokryta.

            Co za beznadzieja i absurd. Ty chyba nigdy nie bylas w kosciele a
            wypowiadasz sie jakbys tam conajmiej spedzala 24 godziny na dobe.
            Moze zacznij wreszcie chodzic to przekonasz sie ze niczego zlego tam
            nie nauczaja a twoje opinie to tylko "jedna pani drugiej pani".
            Czytaj ksiazki i ogladaj programy telewizyjne na ten temat i dopiero
            wtedy zabieraj glos.
            Jestem pewna ze nie ogladalas tych trzech programow na CNN o trzech
            glownych religiach na swiecie. A szkoda bo bys mogla wiele sie
            nauczyc z nich.
            Tlumaczy cie tylko mlody wiek a ta twoja zapyzialosc przeciwko
            kosciolowi to spozytkuj w jakis lepszy sposob.

            www.cnn.com/SPECIALS/2007/gods.warriors/
            • aniutek Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 16:53
              zgadzam sie z 4me1!
              jesli nie wiedzis hipokryzji w dzialaniu kosciola to chyba nic o nim
              nie wiesz, chcesz byc slepa ( jak sie maja bogate swiatynie, watykan
              do pomocy biednym i potrzebujacym, po co im ten caly przepych? to
              tak na poczatek)

              wlasnie skonczylam semestr religioznastwa, wiele szcunku zyskal u
              mnie ( po raz kolejny) Judaizm, to bardzo madra religjia,
              szczegolnie podoba mi sie ich podejscie do zycia poczetego, duzo
              rozsadniejsze od naszego. ale to temat na inna rozmowe.

              nagrywam program na CNN, postaram sie obejrzec dzis wiecz, chetnie
              podyskutuje o nim.
              • inletka Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 19:16
                > jesli nie wiedzis hipokryzji w dzialaniu kosciola to chyba nic o
                nim
                > nie wiesz, chcesz byc slepa ( jak sie maja bogate swiatynie,
                watykan
                > do pomocy biednym i potrzebujacym, po co im ten caly przepych? to
                > tak na poczatek)

                Prawdopodobnie powinni podzielic sie z toba.
                Ich bogactwo nie jest z kradziezy innym a z datkow osob ktore daja
                je dobrowolnie. Ty nie chcesz to nie dawaj.
                Prawdopodobnie nie razi cie coroczna pomoc biednemu Izraelowi w
                wysokosci 3 bilionow dolarow twoich i moich dolarow sciaganych z
                podatkow w USA. Na to sie nie buntujesz bo jest robione po cichu ale
                jak sie daje dolara na tace to niby jest tak bardzo duzo. Po prostu
                chrzescijan jest najwiecej wiec i bogactwo jest duze. I niech tak
                bedzie a ja na ta intencje doloze jeszcze extra na tace nastepnym
                razem.
                Alleluja!
                Przypomnij mi jakie sa zydowskie lub islamskie organizacje
                charytatywne? Ja znam tylko chrzescijanskie. A na to sa potrzebne
                pieniadze.
                Zydzi pomagaja tylko sobie wzajemnie a jakakolwiek pomoc obcym jest
                niedopuszczalna.


                > wlasnie skonczylam semestr religioznastwa, wiele szcunku zyskal u
                > mnie ( po raz kolejny) Judaizm, to bardzo madra religjia,

                Ciekawa jestem kto byl nauczycielem?
                Ja takze duzo wiem o religiach i kazde dodatkowe wglebienie sie w
                judaizm tylko potwierdza to co do nich czuje.
                Mam nadzieje ze obejrzysz ten program bo bylam zaskoczona
                obiektywizmem i prawda historyczna pokazana w nim.
                W sumie programy sa bardziej o fanatykach tych religii ale takze
                pozna zobaczyc ktory fanatyzm przynosi ile zla na tej ziemi.

                Mozna by krytykowac kosciol ale trzeba pamietac ze to co jest zlego
                w nim to nie kosciol a ludzie ktorzy z racji tego ze sa ludzmi
                naginaja doktryny kosciola do wlasnego widzimisie. Same zalozenia sa
                wspaniale bo jak mozna zarzucic cos zlego 10 przykazaniom czy 7
                grzechom glownym.
                A co do religii w szkolach to naprawde nie widze nic w tym
                strasznego tak jak wszyscy tutaj probuja udowodnic. Zeby tylko nie
                bylo wiekszych problemow.
                Kazdy kiedys slyszal o jakims zlym nauczycielu ale nie nalezy od
                razu zdyskwalifikowac przedmiotu z powodu zlego nauczyciela.
                Tez kiedys mialam ksiedza co krzyczal na nas ale przez niego nie
                znienawidzilam kosciola bo to bylaby niedojrzalosc i dziecinnada.
                Kosciol wprowadza pewne zasady w zycie ludzkie i to jest najwieksza
                jego wartosc a zycie bez zasad to jeden wielki balagan.

                • sondra Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 19:41
                  inletka napisała:

                  > Kazdy kiedys slyszal o jakims zlym nauczycielu ale nie nalezy od
                  > razu zdyskwalifikowac przedmiotu z powodu zlego nauczyciela.

                  Religia to nie przedmiot, a swiatopogląd. Szkoła powinna przekazywać wiedzę o
                  świecie, a nie wdrażać (wybrany) światopogląd religijny.

                  > Kosciol wprowadza pewne zasady w zycie ludzkie i to jest najwieksza
                  > jego wartosc a zycie bez zasad to jeden wielki balagan.

                  Czy chcesz przez to powiedzieć, że ludzie zyjący poza Kościołem nie mają zasad?
                  Widzisz, ja np. mam zupełnie odmienne zdanie, tzn. uważam, że religie, w tym
                  religia chrześcijańska przyniosły ludzkości więcej szkody niż pożytku.
                  Dlaczego Twoja opinia w tej sprawie ma być ważniejsza od mojej?
                  • lolyta Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 21:27
                    > Czy chcesz przez to powiedzieć, że ludzie zyjący poza Kościołem nie mają zasad?

                    ja tam to odczytuje tak, ze ludzie zyjacy poza Kosciolem mimo wszystko zyja
                    wedlug podobnych zasad, przynajmniej w zakresie stosunkow miedzyludzkich, to
                    samo jest z grubsza uznawane za zlo i za dobro. Tyle, ze Kosciol ma pisma i
                    nauki do ktorych sie mozna odnosic i zglebiac te sprawy, a ateisci sa skazani na
                    wlasna intuicje i zdrowy rozsadek. A ten jest akurat rozdzielony po rowno i u
                    wierzacych i u neiwierzacych.
                • aniutek Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 21:48
                  > Mozna by krytykowac kosciol ale trzeba pamietac ze to co jest
                  zlego
                  > w nim to nie kosciol a ludzie ktorzy z racji tego ze sa ludzmi
                  > naginaja doktryny kosciola do wlasnego widzimisie. Same zalozenia
                  sa
                  > wspaniale bo jak mozna zarzucic cos zlego 10 przykazaniom czy 7
                  > grzechom glownym.
                  LOLOLOLO

                  Kobieto!!!!!! Puchu Marny!!!!!
                  przeczytaj co napisalas a potem sobie wygoogluj Lenina czy innego
                  cholere Stalina - zalozenia mieli pikne Hitler tez chcial dobrze dla
                  swoich tylko po dordze zdziebko mu sie popierdolilo.

                  Ponosi mnie jak czytam takie idiotyzmy.

                  Mnie nikt nic dawac nie musi, M to robi za wszystkie religie swiata
                  :)
                  i dla Ciebie by spoko wystraczylo i dla paru jeszcze i ja sie
                  chetnie dziele, bardzo chetnie :)


                  Change one person's mind.
                  Change the world.
                  Zuza i Lukasz
                • kisiulak Re: Religia czy religioznawstwo 27.08.07, 17:23
                  Inletko, bardzo mi przykro ale niedobrze mi sie robi jak czytam te twoje
                  anti-semitic rants! Czy Aniutek pisala "popieram Izrael" czy to ze podoba jaj
                  sie Judeism? To dwie zupelnie inne rzeczy. Przez ludzi jak ty nigdy sie nie
                  skonczy anty-semityzm. Szkoda gadac... Pewnie masz na scianie portret Rydzyka.
            • edytais Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 17:07
              Zgadzam sie z 4me1, ale mi nie mozecie zarzucic, ze nie mam pojecia
              o religii czy kosciele . Kosciol znam "od srodka". Rodzinka jest
              baaardzo religijna. Programu w CNN tez nie ogladalam bo nie ogladam
              kablowki. Ja wychowalam sie po katolicku, chodzilam na pielgrzymke
              i nawet kiedys bralam pod uwage wstapienie do zakonu (w 8 klasie
              podstawowki). Na religie oczywiscie chodzilam do kosciola za czasow
              komuny. Jak bylam w sredniej szkole to zaszly wielkie zmiany i juz
              w 3 klasie liceum zaczela sie religia w szkole. Moim zdaniem bylo
              lepiej jak ta religia byla uczona przy kosciele a nie w szkole. W
              klasie bylo kilka uczniow ateistow lub innego wyznania i chodzili na
              ta religie, bo wlasciwie nie mieli wyjscia. Nie byliby pietnowani
              przez nas-uczniow, ale przez nauczycieli. W tym wieku juz jest sie
              bardziej tolerancyjnym (chyba). W podstawowce dzieci sa bardziej
              okrutne. Inna opcja dla nich bylo siedzenie samemu na korytarzu i
              tlumaczenie sie kazdemu nauczycielowi, ktory przeszedl akurat przez
              korytarz dlaczego nie sa w klasie.
              W szkole podstawowej znalam tez kilka dzieci innego wyznania (lub
              ateistow). Wtedy (jak religia byla poza szkola) nie bylo takiego
              napietnowania tych dzieci jak jest teraz. Owszem, rodzice mowili,
              zeby z tym czy tamtym sie nie bawic bo oni sa jehowi itp. ale nie
              bylo tego powszechnego i otwartego molestowania psychicznego.

              Uwazam, ze religia powinna byc uczona poza szkola. W szkole powinno
              to byc religioznawstwo, ale po przeszkoleniu kadry. Tak jak
              matematyki powinien uczyc matematyk a nie polonista, tak samo
              religioznawstwo powinno byc uczone przez osobe, ktora uczyla sie o
              roznych religiach swiata a nie tylko o jednej (polonista, ktory zna
              tylko i wylacznie Szekspira bylby do niczego, prawda?).

              Ja wiec zmienilam sie z prawie zakonnicy w ateistke. W pewnej
              drobnej mierze "dzieki" kosciolowi katolickiemu. Jesli bylabym
              wychowana w innej wierze, to moze ten proces by nie nastapil lub by
              trwal troche dluzej. Trudno tu gdybac.
              • lolyta moze mi ktos wytlumaczyc ossochodzi z tym 26.08.07, 17:56
                domniemanym siedzeniem na korytarzu? przeciez sa swietlice i
                biblioteki w jkazdej szkole? i zazwyzcaj tam se mozna isc? a na
                korytarzu to sie siedzi jak sie chce zwrocic czyjas uwage raczej.


                W szkole powinno
                > to byc religioznawstwo, ale po przeszkoleniu kadry. Tak jak
                > matematyki powinien uczyc matematyk a nie polonista, tak samo
                > religioznawstwo powinno byc uczone przez osobe, ktora uczyla sie
                o
                > roznych religiach swiata a nie tylko o jednej

                no dokladnei o to chodzi, ale gdyby byla taka opcja, to za bardzo
                by nie bylo "onych" ktorych mozna oskarzac o wszelkie zlo, wiec nei
                przejdzie :)
            • 4me1 Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 23:20
              Ogladalam moja droga ogladalam program o 3 religiach i nie tylko
              ten. Tyle,ze co to ma dorzeczy z tym co pisze o tym jak sie
              zachowuja katecheci w szkolach i dlaczego nie powinno byc religii w
              szkole. A czy wiesz cos mzoe na temat szkoly wyzszej swietego ojca
              Rydzyka? Ale nie z ambony,a od tych ,ktorzy byli tam w srodku.
              Mysle, nawet jestem pewna ,ze czytam wiecej ksiazek od Ciebie,
              ogladalam nie tylko takie programy jak w CNN, bralam wyklady z
              religiosnawstwa. Jesli chodzi o noz i worga, to wyobaraz sobie,ze
              tym sie posluguja czesciej nawiedzeni religijni niz ateisci.
              Jak sie za duzo nie wie, to sie atakuje,ale najpierw czytaj uwaznie
              to co ktos pisze.
          • lolyta Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 16:45
            > A skad wiesz,ze teraz wielu odkrywa w sobie wewnetrznego
            ateiste,a
            > zakomuny niemalze wszyscy chodzili na religie przy kosciele?

            bo chodzilam do szkoly i na religie za komuny...

            Ilosc
            > ateistow jest z grubsza taka sama.

            a, jesli tak, to jest bliska zeru.

            Poniewaz byla w srodku dnia,wiec ta garstka pataletala sie po
            > korytarzach, slizgala, az ktorys rozbil sobie glowe. Tak to w
            > praktyce wyglada i miedzy innym dlatego religia powinna byc przy
            > kosciele ,jak za komuny.

            A wiesz co mowili rodzice za komuny? Ze dla ich wlasnej wygody i
            bezpiexczenstwa dzieciakow by woleli religie w szkole. Bo nie
            musieliby kombinowac, jak te mlodsze dzieci odstawic po szkole czy
            przed szkola na religie i z powrotem. Mozesz probowac udowodnic
            teze, ze dziecko jest mimo wszystko bezpieczniejsze idac
            samodzielnie do kosciola parafialnego w godzinie szczytu na
            religie, a w zimie wracajac czesto po ciemku, niz w szkole... A
            jesli w szkole dzieci sie szlajaly po korytarzach to to nei jest
            wina religii tylko opiekunow ktorzy ich nie odstawili na swietlice
            albo do biblioteki. Czy gdyby to dziecko z rozwalona glowa by sie
            szlajalo po korytarzu, bo na przyklad byloby "niedysponowane" a
            akurat bylyby zajecia z WF-u, to bys tak krzyczala,m ze wychowanie
            fizyczne powinno zniknac z planu lekcji?
            • aniutek Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 17:16
              Lolka,
              za komuny rodzice posylali dzieci na religie bo byla zabroniona,
              wierzacym zalezalo ( tak samo jak zalezy dzisiaj) woleli religie w
              szkole bo ona oznaczala koniec komuny, wolnosc !!!!
              tyle ,ze teraz nastapila sytuacja odwrotna i nadal tej wolnosci nie
              ma :(
                  • lolyta Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 19:40
                    zapomnialamnicka napisała:

                    > naprawde uwazasz ze nauczanie religii w panstwowej szkole ktora powinna byc
                    > laicka jest wlasciwe, korzystne i niezbednne??

                    to co ja uwazam to napisalam tu
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=67679556&a=67679699
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=67679556&a=67717480
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=67679556&a=67717537
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=67679556&a=67717537
                    i nei chce mi sie powtarzac (i tak sie powtarzalam kilka razy, wystarczy).
                    jesli ktos koniecznie chce ze mna dyskutowac na temat tego, co on _mysli_ ze ja
                    napisalam, to ja nie bardzo mam na to czas, sorry :)
                    • zapomnialamnicka Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 20:02

                      > i nei chce mi sie powtarzac (i tak sie powtarzalam kilka razy, wystarczy).
                      > jesli ktos koniecznie chce ze mna dyskutowac na temat tego, co on _mysli_ ze ja
                      > napisalam, to ja nie bardzo mam na to czas, sorry :)



                      hmmmm
                      jednak mam wrazenie ze mylisz pojecia, religioznastwo a religia, to co napisalas
                      w twoim pierwszym poscie od gory zrozumialam jako poparcie dla nauczania
                      _religioznastwa_ - czyli wiedzy o religiach :D

                      natomiast _religia_ w polsce (poniewaz tam dominuje katolicyzm) to wyklady z
                      katechizmu kosciola katolickiego


                      > jesli ktos koniecznie chce ze mna dyskutowac na temat tego, co on _mysli_ ze ja
                      > napisalam, to ja nie bardzo mam na to czas, sorry :)

                      heheh to dokladnie tak jak z biblia i jej jedynie sluszna interpretacja

                      milego dnia
                      • lolyta Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 20:38
                        > w twoim pierwszym poscie od gory zrozumialam jako poparcie dla nauczania
                        > _religioznastwa_ - czyli wiedzy o religiach :D

                        no nie moze byc! edytkus rowniez napisala, ze moje podejscie raczej sie sklania
                        ku elementom religioznawstwa, a ja to potwierdzilam :>
                        Ale nie chodzi mi o religioznawstwo jako takie, bo to jest raczej nauka ktora
                        moze spokojnie pozostac w sferze teorii - moge sobei wyobrazic wybitnego
                        religioznawce, ktory "po godzinach" postepuje dokladnie wbrew wszystkeimu temu,
                        co wszystkie religie swiata nakazuja
                        • sondra Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 22:24
                          lolyta napisała:

                          > mnei raczej chodzi o przedmiot ktory by
                          > przygotowywal dzieciaki do zycia w wielokulturowym spoleczenstwie

                          Wydaje mi się, że nauka religii przez katolickiego księdza jest jak najdalsza od
                          spełnienia tego zadania tego zadania. Już lepiej powierzyć to nauczycielowi
                          gimnastyki.

                          > zawieral elementy wychowania w szacunku dla odmiennych pogladow (i akurat
                          > uwazam, ze niektorym czolowym ateistkom w tym watku by na pewno _takie_ zajecia
                          > nei zaszkodzily),

                          Jako czołowa ateistka powiem tak - należy uczyć TOLERANCJI dla odmiennych
                          poglądów, a nie SZACUNKU. Jeśli ja uważam, że czyjś pogląd jest blędny, a nawet
                          głupi czy szkodliwy, nie mogę mieć dla niego szacunku i uważam, że powinnam mieć
                          prawo go zwalczać. Natomiast będę wymagać, żeby głosiciele tego poglądu mogli
                          miec absolutne prawo do jego wypowiadania - na tym polega tolerancja.
                          • lolyta Re: Religia czy religioznawstwo 27.08.07, 01:29
                            > Wydaje mi się, że nauka religii przez katolickiego księdza jest jak najdalsza o
                            > d
                            > spełnienia tego zadania tego zadania. Już lepiej powierzyć to nauczycielowi
                            > gimnastyki.

                            O tym, ze nauka tego przedmiotu wymagalaby wyksztalcenai odpoowiednich kadr,
                            ktorych bez watpienai teraz brak, napisalam ze szesc razy w tym watku, wiec milo
                            mi, ze sie zgadzamy.

                            > Jako czołowa ateistka powiem tak - należy uczyć TOLERANCJI dla odmiennych
                            > poglądów, a nie SZACUNKU.Jeśli ja uważam, że czyjś pogląd jest blędny, a nawet
                            > głupi czy szkodliwy,

                            ale moga byc i takei, ktore sa odmienne, a trudno je uznac za glupie i
                            szkodliwe, ot, po prostu dotycza spraw na ktore nei ma jednoznacznej odpowiedzi.
                            Sa poglady odmienne od moich ktore jestem w stanei szanowac, bo nie jestem w
                            stanei powiedziec, kto ma racje. Sa tez takei, ktore moge jedynie tolerowac. A i
                            sa takei, ktorych nawet tolerowac sie nei da
                            • sondra American Civil Liberties Union 27.08.07, 02:56
                              lolyta napisała:


                              > no i trudno zwalczac jakis
                              > poglad bo szkodliwy a jednoczesnie glosic tolerancje dla niego :) to jest piekn
                              > y
                              > bon mot ze nienawidze twoich pogladow ale dam sie zabic za to, zebys mogl je
                              > glosic, niemniej nie bardzo widze jakei korzysci w demokratycznym spoleczenstwi
                              > e
                              > by przyniosla wolnosc dla gloszenia neinawisci do jakiejs rasy "a no bo tak" na
                              > ten przyklad.
                              >

                              Byla taka sprawa, chyba ze 30 lat temu, kiedy ACLU walczylo w sądzie (i
                              wywalczyło) pozwolenie na to, żeby manifestacja jakiejś neonazistowskiej
                              organizacji mogła przemaszerowac przez miasteczko Skokie w Illinois, w którym
                              mieszkało wielu Żydów, w tym ocalałych z Holocaustu. Oczywiście wybór miejsca na
                              manifestację był nieprzypadkowy, neonazistom chodziło o to żeby sprowokować
                              reakcję. Nota bene, mimo że sprawa trafiła wreszcie do Sądu najwyższego i
                              została wygrana przez ACLU, marsz nigdy się nie odbył.

                              Kiedy o tym czytałam, zaraz po moim przyjeździe do Stanów, nie mogłam zrozumieć
                              co mogło kierowac działaczami ACLU, którzy wystąpili z tą inicjatywą (wielu
                              zwolenników ACLU również nie mogło tego zrozumieć i lokalny oddział ACLU w
                              Chicago stracil wtedy wielu członków i bardzo dużo pieniędzy z wycofanych
                              donacji). Ale z czasem zrozumiałam o co chodzi: wolność słowa nie polega na
                              wolności głoszenia poglądów z którymi się zgadzamy. Taką "wolność" potrafi
                              darować każdy dyktator. Wolność słowa jest dla ludzi, z którymi się nie
                              zgadzamy, nawet jeśli ich poglądy są obraźliwe czy rasistowskie. To, że rasiści
                              mogą maszerowac przez Skokie wykrzykując swoje hasła, najlepiej świadczy o tym,
                              że będą z góry na przegranej pozycji - bo to czego oni by chcieli, to jest m.
                              in. stłumienie wolności słowa.
                              • lolyta Re: American Civil Liberties Union 27.08.07, 16:36
                                no dobre, ale wolnosc slowa JEST w takich Stanach mocno wybiorcza, ze o "n-word"
                                tylko wspomne. Duze publikacje real estate maja na ten przyklad takei policy, ze
                                im na okladce nie wolno w reklamowanych posiadlosciach zameiscic zwrotu "master
                                bedroom", bo to ze niby nawiazuje do czasow niewolnictwa.
                                Niedawno pewna prezenterka na Florydzie stracila robote, bo uzyla w programie
                                slowa, ktore oznacza nazwe konkretnego gatunku ryby
                                • sondra Re: American Civil Liberties Union 28.08.07, 03:30
                                  Ależ ja nie bronię amerykańskich środków przekazu i wcale nie uważam, że one są
                                  ostoją wolności słowa. Zwróć jednak uwagę na to, że co innego jest tolerować
                                  jakieś opinie, a co innego je głosić. Stacja telewizyjna czy gazeta, jeśli
                                  pozwoli pracującym tam dziennikarzom na politycznie niepoprawne wystąpienia,
                                  będzie utożsamiana z tego rodzaju poglądami - i słusznie. Na ile media powinny
                                  stać się venue dla głosów niezależnych, w tym nawet dla głosów ksenofobicznej
                                  mniejszości - to już temat rzeka i na pewno odległy od tematu obecnej dyskusji.

                                  Wracając do adremu ;-), poprzednio chciałam tylko podkreślić, jako jedna z
                                  krytykowanych tu ateistek, że nie poczuwam się do obowiązku szanowania
                                  wszystkich poglądów ludzi wierzących. Ja szanuję ludzi, więc uważam, że mają
                                  prawo do wypowiadania swoich poglądów, natomiast nie szanuję poglądów jako
                                  takich, dla zasady, zwłaszcza jeśli uważam, że są one oparte na braku głębszych
                                  przemyśleń, czy na ślepej wierze w zjawiska nadprzyrodzone. Nie widzę też
                                  powodu, dla którego mam się powstrzymywać od polemiki, nawet ostrej, z takimi
                                  poglądami, tylko dlatego, że kryją się one za etykietką religii.
                                  • 4me1 Re: American Civil Liberties Union 28.08.07, 16:05
                                    sondra napisała:

                                    > Ależ ja nie bronię amerykańskich środków przekazu i wcale nie
                                    uważam, że one są
                                    > ostoją wolności słowa. Zwróć jednak uwagę na to, że co innego jest
                                    tolerować
                                    > jakieś opinie, a co innego je głosić. Stacja telewizyjna czy
                                    gazeta, jeśli
                                    > pozwoli pracującym tam dziennikarzom na politycznie niepoprawne
                                    wystąpienia,
                                    > będzie utożsamiana z tego rodzaju poglądami - i słusznie. Na ile
                                    media powinny
                                    > stać się venue dla głosów niezależnych, w tym nawet dla głosów
                                    ksenofobicznej
                                    > mniejszości - to już temat rzeka i na pewno odległy od tematu
                                    obecnej dyskusji.
                                    >
                                    > Wracając do adremu ;-), poprzednio chciałam tylko podkreślić, jako
                                    jedna z
                                    > krytykowanych tu ateistek, że nie poczuwam się do obowiązku
                                    szanowania
                                    > wszystkich poglądów ludzi wierzących. Ja szanuję ludzi, więc
                                    uważam, że mają
                                    > prawo do wypowiadania swoich poglądów, natomiast nie szanuję
                                    poglądów jako
                                    > takich, dla zasady, zwłaszcza jeśli uważam, że są one oparte na
                                    braku głębszych
                                    > przemyśleń, czy na ślepej wierze w zjawiska nadprzyrodzone. Nie
                                    widzę też
                                    > powodu, dla którego mam się powstrzymywać od polemiki, nawet
                                    ostrej, z takimi
                                    > poglądami, tylko dlatego, że kryją się one za etykietką religii.
                                    >
                                    PODPISUJE SIE i ja krytykowana tu mocno ateistka. Niestety zwaz,ze
                                    niezgadzajacy sie nie dyskutuja,a podaja swoja jedynie sluszna
                                    prawde. Zadnych zjawisk nadprzyrodzonych w wiarach nie widza. Ich
                                    prawo,ale czy wszyscy maja sie tego uczyc?
                                    Autentyczne,z zycia bliskich przyjaciol wziete. 12l dziewczynka juz
                                    nie wierzaca w bociany,spytala sie matki " jak to mozliwe, jak to
                                    sie moze stac,zeby miec dziecko bez podania komorki meskiej" Matka
                                    nie zalapala o co biega i powiedziala,ze absolutnie niemozliwe. Na
                                    to corka, a Ewa mowila mi,ze matka boska urodzila Jezusa
                                    niepokalanie, ona mowi,ze to znaczy,ze byla dziewica,a ja wiem co to
                                    byc dziewica.
                                  • lolyta Re: American Civil Liberties Union 28.08.07, 16:31
                                    > Wracając do adremu ;-), poprzednio chciałam tylko podkreślić, jako jedna z
                                    > krytykowanych tu ateistek, że nie poczuwam się do obowiązku szanowania
                                    > wszystkich poglądów ludzi wierzących.

                                    jesli sa tu krytykowane przeze mnie ateistki, to tylko, mam wrazenie, w zakresie
                                    podejscia "katolicy to hipokryci, bo jedna pani z medalikiem cos tam". Gdybys Ty
                                    napisala cos takiego, to bym pomyslala ze ktos Ci sie wlamal na konto i pisze w
                                    Twoim imieniu.

                                    Nie widzę też
                                    > powodu, dla którego mam się powstrzymywać od polemiki, nawet ostrej, z takimi
                                    > poglądami, tylko dlatego, że kryją się one za etykietką religii.
                                    >

                                    Ja tez nei widze. Znasz mnei na tyle zeby wiedziec, ze jak sie zjawi na
                                    horyzoncie ucisniona przez opinei publiczna mniejszosc
                        • 4me1 Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 23:41
                          lolyta ,cudne to,ale czy naprawde nie wiesz,ze na lekcjach religii
                          katolickiej, w polskiej szkole ucza ,ze tylko ta religia, ten Bog,
                          ta wiara jest prawdziwa? Jak mozna dzieci przygotowac do
                          wielokulturowego swiata?
                          A co powiesz o nauczaniu o powstaniu swiata? Skoro jestes wierzaca,
                          praktykujaca, to masz wierzyc ,ze Bog stworzyl wsio w 6 dni,a
                          siodmego wypoczywal???? Ewolucja to bzdury. Ktora chcialaby,zeby jej
                          dziecko bylo tak nauczane?
                • sondra Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 18:12
                  Lolyta, czasem mam wrażenie, że kłócisz się tak z zasady, dla ćwiczenia
                  umysłowego ;-).

                  Niezależnie od tego, czego wyrazem są obecne protesty przeciwko religii w
                  szkołach - tradycyjnej polskiej niechęci do narzucanych reguł, żydowskiego
                  spisku czy zwykłego malkontenctwa - to nie ma znaczenia dla sedna sprawy:
                  religia nie powinna być nauczana w szkołach, bo to podważałoby zasadę rozdziału
                  Kościoła od państwa, bardzo ważną dla funkcjonowania współczesnego
                  demokratycznego społeczeństwa. We wszystkich państwach/sytuacjach, gdzie ta
                  zasada jest naruszana, prowadzi to do negatywnych konsekwencji.
                  • lolyta Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 19:43
                    > Lolyta, czasem mam wrażenie, że kłócisz się tak z zasady, dla ćwiczenia
                    > umysłowego ;-).
                    > religia nie powinna być nauczana w szkołach, bo to podważałoby zasadę rozdziału
                    > Kościoła od państwa,

                    W trzecim poscie od gory wyrazilam moje stanowisko, moze niejasno dla wiekszosci
                    osob na tym forum, ale jestem przekonana, ze w sposob wystarczajaco zrozumialy
                    dla kogos na Twoim poziomie i bez watpienia widzisz, ze mamy w tej sprawie takei
                    samo stanowisko.
                    Co do reszty, kloce sie o bzdurna argumentacje ktora se mozna o kant dupy
                    rozbic, bo gdyby ja zastosowac na szersza skale w dyskusjach o edukacji, to
                    wlasciwie wiekszosc przedmiotow powinno sie usunac ze szkoly.
                    • sondra Re: Religia czy religioznawstwo 26.08.07, 22:03
                      lolyta napisała:

                      > W trzecim poscie od gory wyrazilam moje stanowisko, moze niejasno dla wiekszosc
                      > i
                      > osob na tym forum, ale jestem przekonana, ze w sposob wystarczajaco zrozumialy
                      > dla kogos na Twoim poziomie i bez watpienia widzisz, ze mamy w tej sprawie take
                      > i
                      > samo stanowisko.

                      Jesli ktoś odwołuje się do mojego (rozumiem, że wysokiego) poziomu, to muszę
                      przyznać mu rację.
                      Z trzecim postem od góry oczywiście się zgadzam, ale chodzi w nim właśnie o
                      naukę religioznawstwa, którego w Polsce nigdy nie nauczano i chyba nieprędko
                      będzie się nauczać. Natomiast odniosłam wrażenie, że w późniejszych postach
                      popierasz naukę religii (rozumianą tak jak to teraz się praktykuje, czyli z
                      punktu widzenia Kościoła), jako działalność conajmniej nieszkodliwą, a nawet
                      pożyteczną. Ja natomiast uważam, że jest to szkodliwe i to nie tylko ze względu
                      na złamanie politycznej zasady nieingerencji, ale także ze względu na sam
                      przedmiot indoktrynacji.

                      > Co do reszty, kloce sie o bzdurna argumentacje

                      czyli jednak dla ćwiczenia umysłowego ;-P.
                    • iamhotep Re: lolyta 30.08.07, 16:45
                      >bo gdyby ja zastosowac na szersza skale w dyskusjach o edukacji, to
                      >wlasciwie wiekszosc przedmiotow powinno sie usunac ze szkoly.

                      Matematyke? Fizyke? Chemie? Biologie? Fizjologie? Biochemie?
                      Geografie? Astronomie? Historie? Nauke o sztuce? Nauki polityczne?
                      Muzyke? ......
                      Co powinno sie usunac wedle szanownej forumowiczki?

                      Co mamy nauczac? Czy jak Jasio pyta o trzesieniach ziemi to miast
                      wykladu o ruchach tektonicznych plyt mamy Jasia karmic
                      uswiadamiajacym frazesem ze "to wola boza"?????




                        • zyta2003 Re: wrocmy do tematu 31.08.07, 06:31
                          Pytanie brzmialo, czy slusznie wprowadzono ocene z religii na
                          swiadectwie.. moje pytanie brzmi, czy ktos wie skad sie wziela
                          religia w polskiej szkole publicznej?
                          Zgodnie z konstytucja nie ma prawa tam byc, poniewaz jest rozdzial
                          panstwa od kosciola. Nawet w konstytucji polskiej nie pisze sie
                          tak jak w amerykanskiej "od religii", bo podswiadomie uwaza sie, ze
                          Polak - to katolik. Religie wprowadzila do szkoly pierwsza pani
                          minister w post komunistycznej Polsce P. Radziwill (imie
                          zapomnialam) podstepna droga za pomoca... Instrukcji. Podniosl sie
                          szum, ze to niezgodne z konstytucja, malo tego wiele przedstawicieli
                          swiatlego duchowienstwa i inteligencji katolickiej (taka tez sie
                          zdarza) byla przeciwna temu - wlasnie w obronie religii. Potem
                          nastapilo podpisanie konkordatu, na podstawie ktorego Polska stala
                          sie wasalem Watykanu. Zapewniono, ze dla dzieci, ktore nie beda
                          uczeszczac na lekcje religii beda prowadzone w tym czasie lekcje
                          etyki, zobowiazano szkoly, ze lekcje te beda sie odbywac na
                          pierwszej lub ostatniej lekcji, zeby nie dyskryminowac dzieci
                          nieuczeszczajacych - w przypadku, kiedy jescze nie znajdzie sie
                          nauczyciel od etyki. Po kilku latach lekcje przesunieto w dowolne
                          miejsca planu, po kilku nastepnych zaczeto placic ksiezom za te
                          lekcje z budzetu panstwa ( przypominam panstwo jest rozdzielone od
                          kosciola i nie wszyscy podatnicy sa zainteresowani tym, azeby ich
                          pieniadze szly na katechetow, skoro ich dzieci z tego nie
                          korzystaja) W dyskusji tutaj co wiara, a co religia widac wielkie
                          pomieszanie pojec. Wiara to to co czuje, a religia to ustalone
                          reguly postepowania i obrzadki w zwiazku z wiara w jakies bostwo.
                          Religia to jednak nie religioznawstwo, ktore jest nauka w
                          powszechnym tego slowa znaczeniu. A religia nauka nie jest, mozna ja
                          jedynie nauczac. Wiec na litosc boska nie porownujcie ja z
                          matematyka czy tp.
                          Tak jak przy wprowadzaniu religii tak i teraz wielu swiatlych
                          katolikow bylo przeciwnych, tak samo i teraz maja wielkie
                          watpliwosci. Bo jak slusznie ktos napisal jaka ocene ma dostac
                          stuprocentowy ateista, ktory zna wszystko na pamiec na 6-tke. A
                          moze wlasnie na stopien ma sie zlozyc chodzenie do komunii i
                          sluzenie do mszy, a moze za pomoca jakiegos czujnika nalezy mierzyc
                          glebokosc wiary?
                          Nauka etyki okazala sie fikcja, zreszta jak mialoby to
                          humorystycznie wygladac, skoro w przedszkolach jest juz nauka
                          religii katolickiej, to jak uczyc te i troche starsze dzieci tej
                          etyki. Zasadnicze pytanie kto ma uczyc? Nauczycieli etyki nie ma,
                          ale w odroznieniu od innych przedmiotow nie tylko nie stara sie
                          poprawic sytuacji, ale ja pogarsza. Etykow do nauczania w szkole nie
                          ksztalci sie nigdzie. Pisala o tym wielokrotnie M. Sroda, etyk,
                          ktorej dzialalnosc pedagogiczna na Uniwersytecie Warszawskim
                          praktycznie zlikwidowano. Wiec jesli ktos nie bedzie mial oceny z
                          tej etyki, a kolega dostanie z religii 6-tke to automatycznie
                          podniesie mu sie srednia. Ma to znaczenie nie tylko przy dostawaniu
                          sie na studia, ale do gimnazjium i liceum. Dlaczego te dzieci maja
                          byc dyskryminowane?
                          Trudno tu dyskutowac z argumentami, dlaczego kosciol katolicki w
                          Polsce i Watykan sa bogate. Moze zamiast przyjmowania tych datkow
                          nalezaloby sie dzielic z biednymi, a moze nalezaloby zaczac w Polsce
                          rozliczac sie z dochodow i placic podatki, o clach nie wspominajac a
                          moze nie zabierac emerytom pieniedzy z ZUS na budowe Swiatyni
                          Opatrznosci. Szkoda slow. Moze by porownac jak "bogaty" jest KK w
                          Ameryce?
                          Ja osobiscie nie widze w zadnej religii nic dobrego, w dziejach
                          historii swiata najwiecej ludzi zginelo z powodu religii - wszelkich
                          masci, wspomnialam tu o holokauscie kobiet w sredniowieczu - to
                          kosciol katolicki spalil na stosie kilka procent calej populacji
                          katolickich kobiet - bo byly czarownicami. Ile w obecnych czasach
                          jest wojen religijnych. Wsrod chrzescijan tez. Popatrzmy na
                          Irlandie, taki cywilizowany kraj. Oczywiscie jest wiele pomocy z
                          organizacji charytatywnych chrzescijanskich, ale jeszcze wiecej z
                          fundacji, ktore nie deklaruja sowjej przynaleznosci religijnej.
                          Inna rzecza jest poziom katechetow, mozna sie tego naczytac w
                          prasie. Nie tylko brak wiedzy, ktora zapewne hierarchia kosciola
                          chcialaby, zeby dzieci otrzymaly, ale tez calkowity brak
                          wyksztalcenia pedagogicznego, wyzwiska, straszenie, wysmiewanie. A
                          tak przy okazji, jakie macie wspomnienia ze swoich lekcji religii?
                          Ja, jak najgorsze, najpierw jako pilna uczennica tak sie wszystkim
                          przejmowalam, ze to grzech, bo lekcja religii to bylo straszenie
                          surowym bogiem, ktory za dobre wynagradza, a za zle karze. I ciagle
                          sie balam tej kary, nieomal zemdlalam, kiedy odchodzac od komunii
                          przypomnialam sobie, ze wczesniej zjadlam kawalek ciasta. Potem
                          mialam jakas przerwe religijna, a potem chodzilam w szkole sredniej,
                          bo lazilismy po miescie po tej lekcji. Prowadzil zakonnik palatyn,
                          uczyl nas glownie piesni na jakis wystep chorow i tlamsil sie z
                          dziewczynkami w lawkach, takie hece. Wtedy sie nie mowilo o
                          naduzyciach ksiezy, teraz nie watpie, ze on nas naduzywal.
                          • inletka Re: wrocmy do tematu 31.08.07, 16:18
                            Zly dzien?

                            Na szczescie ja nie mialam zadnych zlych doswiadczen z nauki
                            religii.
                            Jeden ksiadz czasami krzyczal na nas ale to wprawialo nas tylko w
                            smiech a procz tego same dobre doswiadczenia.
                            W wieku buntowniczym przerwalam chodzenie poniewaz kazali chodzic
                            czyli dobry pretekst by nie chodzic. Po wielu latach "pogodzilam
                            sie" z Panem Bogiem i stwierdzam jedno ze niczego zlego chodzac do
                            kosciola nie nauczylam sie chociaz z pewnymi rzeczami moge sie nie
                            zgadzac ktore nie sa wygodne dla mnie.

                            Ciekawy link na temat:
                            www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=104
                          • sondra Re: wrocmy do tematu 31.08.07, 16:25
                            Zyta, podoba mi się co piszesz (nie pierwszy raz) i myślę, że masz sporo wiedzy
                            o świecie, a także zwykłego zdrowego rozsądku. Ale na miłość boską, kobieto,
                            rozbijaj swoje posty na więcej paragrafów i oddzielaj je jakos, odstępami, albo
                            szlaczkiem, bo to się bardzo trudno czyta!

                            Pod ostatnim postem mogę się podpisac prawie w całości, poza wspomnieniami z
                            lekcji religii, których nie mam, bo nie chodziłam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka