Kawiarenki - USA vs Europa

30.09.07, 03:28
Fajny artykul w NY Times
www.nytimes.com/2007/09/30/weekinreview/30bruni.html
oraz 2 zdjecia dla porownania atmosfery
graphics8.nytimes.com/images/2007/09/30/weekinreview/30bruni_CA1.600.jpg
graphics8.nytimes.com/images/2007/09/30/weekinreview/30bruni_CA0.650.jpg
    • tamsin Re: Kawiarenki - USA vs Europa 30.09.07, 04:59
      nawet paryski widok nie moze oslodzic siedzenia przy ruchliwej
      ulicy, pelnej smierdzacych samochodow i pisku opon.
      • ania_2000 Paryzewo 30.09.07, 05:19
        Ta...i wszyscy pala - bo to chic;)
        • edytkus Re: Paryzewo 30.09.07, 06:08
          Tego artykulu na pewno nie napisal nowojorczyk z krwi i kosci ;)
          1. niech mi ktos pokaze taki plac w NYC jak na drugim zdjeciu
          2. slowo kawiarnia ma tu calkiem inne znaczenie
          3. jedzenie na zewnatrz latem w tej strefie klimatycznej?!! przeciez
          to samobojstwo :O
          4. ci co rozkoszuja sie popijaniem na zewnatrz to przewaznie turysci
          i przyjezdzni z Europy, Amerykanie prowadza zbyt szybki tryb zycia
          aby moc przysiasc na chwile w kawiarni
          5. co to za biznes: zaserwowac komus kawe i kawalek ciasta ic zekac
          dwie godziny az ta osoba raczy udostepnic stolik nastepnemu
          klientowi (patrz pkt 5)?
          5. last but not least: zeby moc postawic stolik na zewnatrz trzeba
          miec pozwolenie a pozwolenia kosztuja, te pare inchy chodnika tez.
          • oliv2 Re: Paryzewo 01.10.07, 04:49
            hehe, bardzo mi tu brakuje deptakow i kawiarenek w europejskim
            stylu, zwalszcza francuskim. nie ma to jak autostrada w centrum
            chicago wzdluz jeziora, tak piekne miejsce a tak spaprane, ehhh
            • edytkus Re: Paryzewo 01.10.07, 05:33
              oliv2 napisała:

              > hehe, bardzo mi tu brakuje deptakow i kawiarenek w europejskim
              > stylu, zwalszcza francuskim.

              masz racje, jak globalizacja to na calego, przynajmniej napodrozach
              zaoszczedzimy ;))
            • awrey Re: Paryzewo 01.10.07, 11:38

              Bardzo lubie w Europie sobie na zewnatrz w knajpie posiedziec. W
              kazdym kraju praktycznie - oprocz Francji a konkretnie Paryza.

              W Paryzu ludzie nie pala tylko kopca jak parowozy. Kazde wino ma
              biukiet malboro albo innego lokalnego swinstwa. Kawiarnie wygladaja
              tak, ze krzeselka sa ustawione w rzedzie jedno obok drugiego przodem
              do ulicy. Czasami jest tych rzedow 2-3. Jak podnosisz kieliszek to
              istnieje realna szansa ze wybijesz sasiadowi zeby lokciem bo luz
              miedzy krzeselkami wynosi jakis 2-8cm. Prawdziwa przyjemnosc w
              miejscu gdzie ludzie pala paczke do kieliszka wina i z higiena
              zatrzymali sie na pomysle mycia wlosow raz na tydzien.

              Do tego idea hostessy nie dotarla za ocean wiec wzrokiem jastrzebia
              musisz obserwowac zmieniajaca sie sytuacje na sali i lioczyc na
              wlasna sile przebicia w walce o stolik. Bardzo relaksujace - hahaha.

              Kelnerzy sa orpyskliwi (nawet jak po Francuzku mowisz tyle ze z
              akcentem) i usiluja Cie oszukac na kazdym kroku. O cenach nawet nie
              wspomne - zdarzylo mi sie wypic herbate w dzielnicy lacinskiej za
              5€. Nie wiem nad czym sie tam zachwycac.

              Sa swietne miesjca w Wiedniu, Barcelonie itd. ale Paryz to ostatnie
              miejsce z ktorego kawiarenek by mi brakowalo.





              • kobraluca Re: Paryzewo 01.10.07, 14:05
                najlepsze kawiarenki sa moim zdaniem w Rzymie, uwielbialam tam sobie
                siedziec popijajac espresso i obserwujac ludzi, atmosfera miasta
                jest niepowtarzalna
                Obsluga co prawda nie nalezala do najlepszych,ale w Europie jest to
                normalne, my jestesmy rozpieszczeni, nikt kolo klientow tak nie
                skacze jak amerykanscy kelnerzy. Dlatego czesto sie spotykam z
                niepochlebnymi opiniami na temat obslugi w restauracjach wsrod
                ameryanskich znajomych, ktorzy wracaja z wakacji w Europie
                • artremi Re: Paryzewo 01.10.07, 17:06
                  Ja tez uwielbiam Rzym.
                  Sa pewne roznice kulturalne pomiedzy Francja czy Wlochami a USA. Ci pierwsi
                  potrafia zyc chwila, a Amerykanie chca wszystko "wczoraj". Dlatego w Stanach
                  kelner czesto przynosi rachunek tuz po podaniu jedzenia. Natomiast we Francji i
                  Wloszech to jest olbrzymi nietakt.
              • artremi Re: Paryzewo 01.10.07, 17:03
                Awrey, chyba nieco przesadzasz... Moze mialas wyjatkowego pecha w Paryzu?
                Problem z Paryzem jest, ze miliony ludzi uwielbia to miasto i czasami jest po
                prostu zalew turystow. Trzeba szukac miejsc uczeszczanym przez lokalna ludnosc.
                Albo pojechac poza sezonem. W sumie zawsze jest fajnie w Paryzu i kazdy miesiac
                ma swoje plusy. Ja chce sie wybrac znowu na kilka dni w pazdzierniku lub
                listopadzie.
                • tamsin Re: Paryzewo 01.10.07, 17:15
                  mam takie samo zdanie co Awery, stoliki jeden na drugim a przy
                  kazdym siedzi godzinami delikwent nad szklanka piwa lub filizanka
                  wystyglej juz dawno temu kawy, no i zabija glod tysiacem papierosow,
                  wbijajac wzrok w ten balagan samochodow na ulicy. Bo inaczej ruchu
                  na paryskich ulicach tez nie da sie opisac.
                  • 4me1 Re: Paryzewo 01.10.07, 19:10
                    Podpisuje sie. Turysci,nie turysci, smrod, ciasno i malo uprzejma
                    obsuga. Tak jest od dawna. Zdecydowanie fajniej w Rzymie, ludzie tez
                    milsi,bez tego zadecia. Ale jest w tym Paryzu tez na co popatrzec i
                    oni o tym wiedza, czasem zachowuje sie taki kelner jakby robil
                    laske,ze podaje.
    • bozena73 Re: Kawiarenki - USA vs Europa 01.10.07, 15:02
      Pamietam jak kilka lat temu na Valentynki pojechalismy z mezem do
      Paryza.,.srodek lutego..a my siedzielismy w pieknej kafejce na
      zewnatrz i podziwialismy piekno Paryza, oczywiscie przy ustawionych
      na zewnatrz "heaters"...ale tam bylo na co patrzec i byla ta
      niepowtarzalna atmosfera, i jak napisal autor tego artykulu..nawet
      nie ma co porownywac kafejek europejskich z tutejszymi, ale jednak
      dobrze ze NY dostal te pozwolenie przedluzajace sezon na jedzenie
      nia zewnatrz..ale ja jednak wole jesc w schowanych ogrodach w tyle
      restauracji niz na chodniku przy tlumach..duzo jest takich wlasnie
      na Bedfordzie..moja ulubiona to meksykanska restauracja gdzie maja
      cudny ogrod..wieczorem wyglada to przeromantycznie :-)
      • artremi Re: Kawiarenki - USA vs Europa 01.10.07, 19:15
        Bozena, mozesz podac nazwe tej meksykanskiej restauracji i ewentualnie adres?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja