Dodaj do ulubionych

Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi?

24.01.08, 00:22
Podobno wiekszosc Polakow jest Katolikami, ale jak to pogodzic z
nieprzestrzeganiem tego, co uczy Kosciol. Wiadomo, ze Katolicyzm w
przeciwienstwie do np. do Protestantyzmu opiera sie na posluszenstwu
wobec tego co uczy Kosciol, nie na naszej interpretacji Biblii.
Biblii wrecz nie powinno sie interpretowac, bo mozna zaczac myslec
samodzielnie, nie tak jak kaze nam Kosciol, czyli jest sie
heretykiem.
Nie mozna byc Katolikiem i jednoczesnie:
1. Stosowac antykoncepcje oprocz tzw. "metody naturalnej"
2. Dokonywac aborcji
3. Rozwodzic sie
Zapomnialam o czyms?
Ile ludzi popelnia powyzsze grzechy i nadal nazywa sie Katolikami?
Nie jest to obludne?
To prowadzi do tego, ze Katolicyzm moze wydawac sie innym wiarom
religia, ktora najmniej wymaga od swoich wyznawcow, nie ma wplywu na
ich zycie. Dla wielu ogranicza sie wylacznie do chodzenia do
Kosciola i spowiedzi.
Czy rozsadna osoba bedzie spowiadala sie jakiemus facetowi w
sutannie tylko dlatego, ze uwaza sie on za przedstawiciela Boga?
Czy w ogole rozsadny czlowiek moze byc Katolikiem?
Czy kobiety, ktore traktowane sa przez Kosciol jako istoty gorsze
(jak to pogodzic z kultem Maryji?) i niedopuszczane do bycia
kaplanami powinny byc Katolikami?
Obserwuj wątek
      • 4me1 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 19:47
        Przyklad z lekarzami nie na temat. Chyba,ze sie doda,ze przestal byc lekarzem,bo
        nie mogl, nie chcial wypelniac przysiegi Hipokratesa.
        90% katolikow w Polsce to hipokryci. Nie znam ani jednej osoby z tych ktorzy
        uwazaja sie za katolikow i chodza do kosciola,ktora zyje w zgodzie z tym co
        glosi katolicyzm. Zapytani o to placza sie w zeznaniach.
        • artremi Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 21:22
          Jest na temat, bo podaje konkretny przyklad, ze jesli ktos rezygnuje z zawodu
          (obojetnie jaki byl powod), to nie znaczy ze inni nie pracuja w danym zawodzie.
          (O tym byl link o bylym ksiedzu.

          To ze Ty nie znasz porzadnych katolikow, tez nie swiadczy o tym ze ich nie ma...
          Ja znam wielu.

          4me1 napisał:
          > Przyklad z lekarzami nie na temat. Chyba,ze sie doda,ze przestal byc
          lekarzem,bo nie mogl, nie chcial wypelniac przysiegi Hipokratesa.
          > 90% katolikow w Polsce to hipokryci. Nie znam ani jednej osoby z tych ktorzy
          > uwazaja sie za katolikow i chodza do kosciola,ktora zyje w zgodzie z tym co
          > glosi katolicyzm. Zapytani o to placza sie w zeznaniach.
          • 4me1 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 22:24
            No to jestes szczesciara,ze znasz wielu jak napisalas katolikow,ktorzy
            przestrzegaja regul katolicyzmu. Ja przepytalam i mlodych i starszych, niestety
            NIKT nie zna kogos takiego,ani sam sie do tego nie przyznal. Nie znaczy ,ze ci
            ludzie nie sa bardzo porzadnymi ludzmi,ale jednak nie zyja wedle przykazan
            katolicyzmu,a o tym mowa.
        • inletka Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 22:28
          4me1 napisala:
          90% katolikow w Polsce to hipokryci.

          Przypuszczam zatem ze twoje pobyty w Polsce sa smutne.
          Musisz przebywas wsrod samych hipokrytow. Wspolczuje.
          Ja za to odwrotnie. Spedzam milo bo wlasnie wsrod samych
          katolikow ktorych nie uwazam za hipokrytow (pewnie to te 10%) i
          jednego upierdliwego wujka starego komuniste, ktorego wszyscy
          omijaja z daleka bo on na kazdym kroku lubi miec zlosliwe wstawki
          do katolikow i kosciola.
          Nawet jak je obiad i rozmowa jest tylko o kotlecie.
          Sam oczywiscie nie chodzi do kosciola ale wszystko wie co sie tam
          robi i co glosi. Przypuszczam ze ma wiadomosci na biezaco z Gazety
          Wyborczej.
          Taki nieszkodliwy wariatuncio z ktorego wszyscy sie smieja.



    • beatamc Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 24.01.08, 20:38
      Ja staram sie byc katoliczka. Podoba mi sie ta religia. Przydal by
      sie jej coprawda update, nie sadze jednak, zeby ktos byl na tyle
      silny, zeby sie tego podjac. Jest to trudna i niewygodna religia.
      Tym bardziej dla wygodnickiego, konsumenckiego ...czlowieka, ktorego
      przyjacielem jest czesto tv.........
      W moherowym berecie jednak nie smigam ;)
    • rhodeisland Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 03:44
      Uwazam, ze nie mozna nazywac sie Katolikiem i nie przestrzegac zasad
      Katolicyzmu.
      Te zasady sa dla mnie idiotyczne.
      Dlaczego tyle ludzi upiera sie przy tym, ze sa Katolikami chociaz
      sprowadza sie to tylko do chodzenia do Kosciola?
      Co jest takiego godnego podziwiu w byciu Katokiem?
      Katolicyzm jest dla ludzi nie lubiacych myslec samodzielnie
      potrzebujacych tego zeby faceci w sukienkach mowili im jak maja zyc.
      Podoba mi sie to gdy ludzie nie biora slubu koscielnego wbrew
      naciskowi rodziny.
      Duzy plus nie bycia Katolikiem: nigdy nie bedzie sie chrzestnym.
      Ciesze sie, ze nie mozna na mnie wywrzec presji zebym podjela sie
      tego obowiazku, ktory jak wiadomo tak naprawde polega na dawaniu
      coraz kosztowniejszych prezentow, a nie pomocy w wychowaniu w wierze
      katolickiem, czy cos w tym stylu.
      • ladybug Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 16:22
        A ktorez to zasady katolicyzmu sa dla Ciebie RI idiotyczne? Wiemy,
        juz ze nie zgadzasz sie z opetaniem kosciola przez seks. Czy masz tu
        na mysli celibat? Z tego co sobie przypominam wypowiadalas sie
        kiedys jako zagorzala przeciwniczka seksu jako takiego wiec jakie
        to ma dla Ciebie znaczenie? A co z reszta dogmatow? Ktore jeszcze
        zasluguja na krytyke?
        • 4me1 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 19:17
          Celibatu kiedys nie bylo, po co i dlaczego go wprowadzili mozna sie dowiedziec.
          Dogmat Matki Jezusa dziewicy, jak mozna w to wierzyc, musi to byc wymuszone
          dogmatem.
          A wyswiecanie ,czyli wynoszenie na oltarze? Czy tego chce Bog, czy Jezus by to
          robil? I tak dalej.
        • rhodeisland ladybug idiotyczne zasady to: 26.01.08, 00:46
          zakaz stosowania antykoncepcji oprocz tzw. "naturalnej" nierealnej
          jesli ma sie nieregularny cykl i powodujacej to, ze wiazemy seks z
          prokreakcja, a wiadomo, ze nie zawsze chcemy
          niedopuszczanie kobiet do bycia kaplanami
          spowiedz (podoba mi sie ogolna w innych odmianach chrzescijanstwa)
          zakaz rozwodow
          Moze ktos cos doda?
      • mjermak Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 25.01.08, 22:05

        > Katolicyzm jest dla ludzi nie lubiacych myslec samodzielnie
        > potrzebujacych tego zeby faceci w sukienkach mowili im jak maja
        zyc.
        Alez w kazdym kosciele , w kazdej religii jej przewodnicy duchowi
        mowia jak zyc. A pastorzy tez chodza w sutannach a w Danii nawet
        zakladaja smieszne kryzy (nie wiem czy w innych karajach tez bo
        tylko tam bylam w kosciele protestanckim) i czy to ma byc powod, dla
        ktorego mam uwazac, ze pastor czy ksiadz nie moze byc dla mnie
        przewodnikiem duchowym?

        > Duzy plus nie bycia Katolikiem: nigdy nie bedzie sie chrzestnym.
        > Ciesze sie, ze nie mozna na mnie wywrzec presji zebym podjela sie
        > tego obowiazku, ktory jak wiadomo tak naprawde polega na dawaniu
        > coraz kosztowniejszych prezentow, a nie pomocy w wychowaniu w
        wierze
        > katolickiem, czy cos w tym stylu.
        To juz bardzo dziecinne co napisalas. MOj maz jest protestantem i
        jak najbardziej mial rodzicow chrzestnych, zreszta odegrali w jego
        zyciu bardzo wazne role. I bynajmniej nie obsypywali go prezentami.
        Jesli ty uwazasz ze rola chrzestnego jest tylko kupowanie dziecku
        drogich prezentow to dobrze ze niczyja chrzestna nie zostaniesz. My
        dlugo szukalismy osob na chrzestnych naszej malej, wybralismy osoby,
        ktore nie sa fanatykami religijnymi ale ktore pooroszone o wziecie
        na siebie takiej odpowiedzialnosci i roli poczuly sie zaszczycone.
        Bo dla mnie nadal obowiazuje to, ze rola chrzestnego jest wspierac
        rodzicow w wychowaniu dziecka, nie tylko w wierze i zastapic
        rodzicow jesli ich nie stanie (chociaz widomo, ze teraz nie jest to
        az takie czeste jak wieki temu to jednak sie zdarza). Chrzestna
        mojej corki kupila jej jak do tej pory 1 prezent a mala ma z nia
        wspanialy kontakt, jest dla niej ciocia, weszla do naszej rodziny. I
        na prawde bym chciala, jesli cos by mi sie stalo, aby albo jedni
        albo drudzy wychowywali moje dziecko. tak samo, jak biore na
        powaznie bycie chrzestna i nie kupuje dziecku prezentow ale dziecko
        dobrze znam i pomimo odleglosci i rzadkich spotkan mam z nim dobry
        kontakt i pomagam jego rodzicom w jego wychowaniu.
      • speranzaa Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 03.02.08, 05:57
        Rhodeisland, ale Ty glupoty wypisjesz, ze to szok. Dlaczego sie tak
        czepisz tego wyznania, tak negujesz a jednoczesnie tak wiele o
        katolicyzmie wiesz. Sama jestes hipokrytka. Wiesz ile zasad ma
        baptyzm, protestantyzm, zielonoswiatkowcy i inni temu podobni a jak
        malo wyznawcow tych zasad przestrzega? XZyj i daj zyc innym zamiast
        plesc bzdury i negowac czyjes wyznanie, bo katolicyzm czy baptyzm to
        wyznanie a nie religia.
      • inletka Re: Pytanie moze glupie moze smieszne dla znajacy 25.01.08, 16:11

        "Pytanie moze glupie moze smieszne dla znajacy"
        Tylko nie: "MOZE". Please.

        I tu sie wystraszylam. Czyzbym za swojego wrednego kota
        ryzykowala pojscie do piekla? Jutro pojde do weterynarza z
        pytaniem czy moznaby mu doczepic to co obcieto? Moze jeszcze
        nawet maja gdzies w archiwach jaj jego wlasne.
        Z tego wniosek ze ja jako wlascicielka kota musialabym spowiadac
        sie w imieniu kota ile przelecial kotek i czy mieli slub zanim mu
        dala. Za duze obciazenie na moje sumienie. Chyba sie go pozbede ale
        wczesniej dowiem sie czy pozbywajac sie kota nie lamie jakiego
        przykazania.
        Moze nawet go upiore ale obiecuje ze nie bede wyzymac.
        Dobrze Rho ze wrocilas po przerwie swiatecznej. Odrazu weselej.
    • mjermak jestem katoliczka i tak wychowuje swoje dziecko 25.01.08, 21:27
      Nie znam dobrze innych religii ale jakas watpie czy antykoncepcje
      sie glosi z ambony w roznych kosciolach protestanckich! Owszem, sa w
      nich rozwody ale i Koscil Katolicki ma opcje uniewaznienia slubu,
      opcje zwiazkow niesakramentalnych. Co do aborcji to z tego co mi
      wiadomo wiekszosc religii protestanckich potepia calkowicie i
      nieodwracalnie kobiete, ktora jej dokonala a kosciol katolicki nie.
      I przynajmniej tu, gdzie mieszkam jest jedynym, ktory pomaga i
      materialnie i psychologicznie kobietom po aborcji.
      Tak samo w jest duzo kosciolow protestanckich, ktore nie akceptuja
      homoseksualistow, bylych wiezniow, kolorowych. Kosciol Katolicki
      akceptuje.
      Poza tym istota wiary, przynaleznosci do pewnego Koscila jest nie
      bycie idealnym czlowiekiem zyjacym idealnie wg wszelkich zasad-jest
      to obce naturze ludzkiej i niemozliwe- ale dazenie do tego. I po to
      jest sakramet pojednania, zeby od czasu do czasu zrobic sobie w
      sumieniu remantent. Bo tak na prawde w Kosciele Katolickim
      najwazniejsze jest milosierdzie Boskie, swiadomosc, ze bycie
      niedoskonalym wystarczy. To, jak bardzo ktos sobie bierze swoja
      wiare do serca i na ile jego zycie jest wyznaczniekiem jego wiary
      jest sprawa indywidualna, powiedzialabym, ze wrecz intymna
      Jak ktos wierzy i ta wiara mu pomaga byc lepszym czlowiekiem,
      chocby nie byl w stanie wypelniac co do joty wszystkich przykazan i
      zalecen to czy to zle? I jakie to ma znaczenie, w jakim jest
      kosciele?

      Poza tym odpowiadajac na zarzut hipokryzji-hipokrytow mozna znalezc
      wsrod kazdej religii, wyznania, wsrod niewierzacych tez.
      • aniutek Re: jestem katoliczka i tak wychowuje swoje dzie 25.01.08, 22:06
        Jermakowa, bardzo pieknie napisalas o wierze, o tym jak Ty ja
        pojmujesz, jak w Twoim zyciu ona wyglada, jednak znam wiele ludzi,
        ktorzy z kosciola wyciagaja gazetki podrzegajace do nienawisci, na
        kazaniach sama slyszalam jak wytyka sie grzechy ludzkie zamiast
        pomoc tej czy innej rodzinie, jak namawia sie do bzdurnej prokreacji
        i straszy jesli stosuja inne niz kalendarzyk sposoby antykoncepcji.
        Jak kosciol wyciaga rece po kase a dzieciaki na wsiach bez butow
        chodza ( tak!!! w XXI wieku w Polsce)
        Moja przyjaciolka nie tak dawno wyszla z placzem z kosciola gdyz
        ksiadz zrugal ja za zycie w grzechu z rozwodnikiem!! ( maja 2
        dzieci i sa b porzadna rodzina)
        Pewnie jest tak jak ze wszyskim - sa porzadni ludzie/ zakonni/
        katolicy i bardzo duzo chodzacych co niedziele do kosciola
        grzesznikow, ktorym nie chcialabym reki podac.
        • mjermak Re: jestem katoliczka i tak wychowuje swoje dzie 26.01.08, 03:00
          ale ja rozumiem katolicyzm krytyczny, dojrzaly takze tak, ze jesli
          ksiadz w kosciele mowi jakies bzdury to ja reaguje, mozna w rozny
          sposob. Wbrew obiegowym opinom jest wiele parafii gdzie sa madrzy
          ksieza, tylko trzeba je znalezc, i dla mnie takim sposobem
          reagowania, ktory ja nazywam "najlatwiejszym" jest znalezienie sobie
          takiej parafii gdzie ksiazdz wg mnie jest OK, gdzie kazania to nie
          narzekanie albo starszenie ale interpretacja biblii, madre
          flozoficzne rozwazania itp. I tak robilam w Polsce chociaz czasami
          wiazalo sie to z jezdzeniem na drugi koniec miasta i tak robie
          teraz, chociaz teraz organicza sie to tylko do chodzenia na
          konkretna msze. Znam ludzi mieszkjacych na wsi w Polsce, ktorzy co
          niedziele jezdza 100 km do kosciola na dobre kazanie, do dobrej
          spowiedzi itd. Mozna jeszcze probowac z ksiezmi rozmawiac, rozmawiac
          lub pisac do biskupow i prosic o zmiane ksiedza czy o to, aby
          zmienil zachowanie, linie kazan itd. Tylko komu sie chce, no nie?
          Najlatwiej jest narzekac, krytykowac , wylewac kubel pomyj a ci,
          ktorzy mowia ze koscila w Poslce nie da sie zmienic na pewno nawet
          nie probowali.
          ja znam mnostwo przykladow, kiedy parafianie zmienili duzo w swojje
          parafii bo nie zgodzili sie na to, co robi ksiadz. W Polsce.
          Koscil katolicki w Polsce jest taki, jacy sa wierni. ile osob czyta
          choc raz w tygodniu Pismo sw? Ile sie modli przed posilkiem? ile
          modli sie z dziecmi? I nie chdzi mi tylko o fizyczne przejawy
          dewocji, jak mozna okreslic te praktyki, jesli nie stoi za nimi
          prawdziwa wiara.
          To, ze Koscil Katolicki naklada zasady nie znaczy, ze starszy
          wiecznym potepieniem jezeli sie je zlamie.
      • rhodeisland mjermak "milosierdzie boskie"? KK wymaga od 26.01.08, 00:29
        czlonkow postepowania zgodnie ze swoimi zasadami, ktore podejrzewam
        niewiele maja wspolnego z tym, czego nauczal Jezus. Osobna kwestia
        jest to, czy wierzymy, ze Jezus byl synem Boga, czy w ogole istnieje
        Bog. Katolicyzm, a Chrzescijanstwo to nie to samo, chociaz KK uwaza,
        ze ma monopol na prawde.
      • speranzaa Re: jestem katoliczka i tak wychowuje swoje dzie 03.02.08, 06:04
        Pieknie to ujelas Mmjermak.



        apisała:

        > Nie znam dobrze innych religii ale jakas watpie czy antykoncepcje
        > sie glosi z ambony w roznych kosciolach protestanckich! Owszem, sa
        w
        > nich rozwody ale i Koscil Katolicki ma opcje uniewaznienia slubu,
        > opcje zwiazkow niesakramentalnych. Co do aborcji to z tego co mi
        > wiadomo wiekszosc religii protestanckich potepia calkowicie i
        > nieodwracalnie kobiete, ktora jej dokonala a kosciol katolicki
        nie.
        > I przynajmniej tu, gdzie mieszkam jest jedynym, ktory pomaga i
        > materialnie i psychologicznie kobietom po aborcji.
        > Tak samo w jest duzo kosciolow protestanckich, ktore nie akceptuja
        > homoseksualistow, bylych wiezniow, kolorowych. Kosciol Katolicki
        > akceptuje.
        > Poza tym istota wiary, przynaleznosci do pewnego Koscila jest nie
        > bycie idealnym czlowiekiem zyjacym idealnie wg wszelkich zasad-
        jest
        > to obce naturze ludzkiej i niemozliwe- ale dazenie do tego. I po
        to
        > jest sakramet pojednania, zeby od czasu do czasu zrobic sobie w
        > sumieniu remantent. Bo tak na prawde w Kosciele Katolickim
        > najwazniejsze jest milosierdzie Boskie, swiadomosc, ze bycie
        > niedoskonalym wystarczy. To, jak bardzo ktos sobie bierze swoja
        > wiare do serca i na ile jego zycie jest wyznaczniekiem jego wiary
        > jest sprawa indywidualna, powiedzialabym, ze wrecz intymna
        > Jak ktos wierzy i ta wiara mu pomaga byc lepszym czlowiekiem,
        > chocby nie byl w stanie wypelniac co do joty wszystkich przykazan
        i
        > zalecen to czy to zle? I jakie to ma znaczenie, w jakim jest
        > kosciele?
        >
        > Poza tym odpowiadajac na zarzut hipokryzji-hipokrytow mozna
        znalezc
        > wsrod kazdej religii, wyznania, wsrod niewierzacych tez.
        >
    • artremi standardowy temat - robi sie coraz nudniejszy..... 25.01.08, 22:36
      Temat katolikow i ataki na katolikow sa na tym forum dosyc popularne i z reguly
      pojawiaja sie w okolicach Bozego Narodzenia a potem na Wielkanoc. Nie wiem czy
      ten temat byl poruszany przed Bozym Narodzeniem, gdyz bylam wtedy na wakacjach.
      Nie warto sie tymi atakami przejmowac.
      Trzeba tez zauwazyc, ze te agresywane osoby bardzo by bronily jakiejkolwiek
      krytyki buddystow, wyznawcow voodoo, czy osob innych ras. Mysle ze jest to
      bardzo polskie zakompleksienie i osoby te musza sie bardziej otworzyc na reszte
      swiata.
    • rhodeisland Najwazniejszy powod mojej niecheci do Katolicyzmu 26.01.08, 01:34
      Jak pogodzic szacunek do zycia gloszony przez Kosciol z zakazem
      uzywania srodka antykoncepcyjnego, ktory ratuje zycie, tzn.
      prezerwatywy? Ratuje zycie, bo zapobiega rozszerzaniu sie HIV, a w
      pewnych rejonach swiata ta choroba rowna sie smierci.
      W pewnych bardzo przeludnionych rejonach urodziny rownaja sie
      smierci (ludzie umierajacy z glodu)
      Wiec jak to jest z ta ochrona zycia?
      Nie mialoby sensu ograniczanie urodzin i zapobieganie smiertelnej
      chorobie?
    • jessica101 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? Tak. 26.01.08, 04:09
      Wiesz co Pani Rhodeisland? Pan Bog stworzyl Ciebie i zza "winkla"
      sie smial.
      Mialas juz nie smiecic na tym forum i co?
      Spedzasz czas samotnie przed swiom oltarzykiem KOMPUTEREM. Szkoda
      z Toba polemizowac.
      Wejdz kiedys do kosciola na msze, popatrz, posluchaj i nie rzucaj
      kamieniem, bo nie jestes swieta.
      • rhodeisland jessico 26.01.08, 04:28
        Nie sadze zeby ktos mnie "stworzyl". Nie wiem, jak Ty, ale ja sie
        urodzilam i moimi rodzicami byli ludzie. To Adam byl "stworzony",
        jak niektorzy wierza, a Ewa powstala z jego zebra podobno.
        Oczywiscie, ze nie jestem swieta, smieszy mnie kult swietych, o
        wlasnie przypomnialas mi o kolejnym absurdzie KK: kult swietych.
        Mialam kilkanascie lat gdy przestalo mnie interesowac to, co faceci
        w sukienkach maja do powiedzenia.
        • oxygen35 Re: jessico 26.01.08, 04:55
          rhodeisland napisała:

          smieszy mnie kult swietych, o
          > wlasnie przypomnialas mi o kolejnym absurdzie KK: kult swietych.


          No i fajnie. Ale sa ludzie, ktorych nie smieszy, co Ty na to? Sa ludzie, ktorzy
          potrzebuja wlasnie tego rodzaju pozytywnych wzorcow, zeby starac sie byc
          lepszym. Niektorzy potrzebuja takiego wlasnie prostego przekazu, czy to takie
          trudne do zrozumienia?

          > Mialam kilkanascie lat gdy przestalo mnie interesowac to, co faceci
          > w sukienkach maja do powiedzenia.


          No i swietnie. Ale pozwol sie interesowac tym ktorzy nie przestali, dobrze?
          Z gory dziekuje :-)
      • zyta2003 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 26.01.08, 04:29
        I znow w powyzszym poscie ujrzelismy prawdziwe katolickie oblicze.
        Ale nie o tym.
        W Angli jakis katolicki biskup z jednej strony zadowolony, ze
        dzieki przyjazdom Polakow ilosc katolikow w anglikanskiej Anglii
        rosnie z drugiej strony jednak nie za bardzo zadowolony, ze jest to
        katolicyzm polski, zwrocil w jakiejs homilii uwage, ze Polacy
        powinni sie uczyc angielskiego. Nie po to, zeby latwiej im sie zylo
        w UK, ale zeby nie rozbijac kosciola katolickiego w Anglii.
        Wnioski - kosciol katolicki na calym swiecie jest instytucja o
        organizacji feudalno-centralistycznej. Na czele stoi papiez
        nieomylny z olbrzymia hierarchia. I w kazdym kraju poczawszy od
        prymasa jest to samo. I tu jest zasadnicza roznica z kosciolami
        protestanckimi, zwlaszcza tymi w Ameryce. Parafia, czy inna
        jednostka, to nie dolny szczebel w hierarchii. Parafia to grupa
        ludzi wspolnie sie wspierajacych, majacych swoje wspolne social life
        i swoje obrzadki i nawet amerykanskie parafie katolickie wziely
        przyklad z tego. Wyobrazacie sobie, zeby tu ktos zazyczyl sobie,
        zeby wspolnoty polskie zgrupowane przy polskich parafiach, lub
        chociaz jednej polskojezycznej mszy zaczely mowic w kosciele po
        angielsku?
        Oczywiscie sama bylam wychowana w religii katolickiej, od wielu
        lat nie identyfikuje sie z kosciolemn katolickim. Jestem osoba
        niewierzaca, uwazam, ze najwiecej zlego przynosza religie i
        najwiecej ludzi w historii swiata zginelo przez wszelkie religie.
        Jesli musialabym koniecznie gdzies nalezec - to nigdy do kosciola
        katolickiego. Wlasnie ze wzgledu na jego feudalna strukture i
        nieomylnosc papiezy i rady starcow w Watykanie i chociazby w Polsce.
    • roza2004 Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 26.01.08, 17:00
      www.dziennik.pl/opinie/article114237/Byly_ksiadz_zdradza_tajemnice_Watykanu.html

      Tu kolejny wywiad z M. Bielawskim bylym wysokiej rangi duchownym
      profesorze rzymskiej uczelni i doradcy Papieskiej
      Kongregacji ,ktory odszedl z kaplanstwa po poznaniu blizej tego
      calego zla jakie dzieje sie w Watykanie,co dzieje sie w skostnialym
      hipokryzyjnym kosciele RC. Prof Tomasz Weclawski z Poznania nie
      tylko odszedl z kaplanstwa a wrecz dokonal apostazji - odszedl z
      kosciola RC... Jego wypowiedzi krytykujace hierachow spotykaly sie
      tylko z oburzeniem przelozonych i ograniczaniem jego dzialanosci
      naukowej.
      W niedziele 19-stego ogladalam fajny program o przepowiedniach
      Nostradamusa na temat schylku Watykanu... ze ma to nastapic juz za
      Benedykta XVI.
      • edytkus Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 27.01.08, 18:12
        roza2004 napisała:

        >
        www.dziennik.pl/opinie/article114237/Byly_ksiadz_zdradza_tajemnice_W
        atykanu.html
        >
        > Tu kolejny wywiad z M. Bielawskim bylym wysokiej rangi duchownym
        > profesorze rzymskiej uczelni i doradcy Papieskiej
        > Kongregacji ,ktory odszedl z kaplanstwa po poznaniu blizej tego
        > calego zla jakie dzieje sie w Watykanie,co dzieje sie w
        skostnialym
        > hipokryzyjnym kosciele RC.


        ee tam, z wywiadu wcale tak nie wynika, predzej to ze on jako
        jednostka zyl przez lata w zaklamaniu ktory to sposob na zycie sam
        sobie wybral nie umiejac "odnalezc sie" na studiach
      • zyta2003 Re: Wyobrazacie sobie swiat bez jakiejkolwiek rel 27.01.08, 16:52
        Nie zaluje, ze nie wierze - chociaz lubie powtarzac za prof. Maria
        Janion, ze religia to dar, ktorej jej nie dano. Niech sie ciesza
        inni, ze sa lepsi ode mnie, a ja ulomna.
        Umiejetnosc zycia w mniejszej lub wiekszej spolecznosci naprawde
        nie nabralam z dwoch, dziesieciu, czy innej ilosci przykazan. A co
        mowia nam te przykazania? X przykazan np: pierwsze trzy mowia o tym,
        zeby byc poslusznym wobec ustalonej polityki najwyzszych kaplanow.
        Do zycia na ziemi nie potrzeba mi kochac i czcic wyznaczonego
        Boga. W czwartym mowi sie o rodzicach, szacunek dla rodziny ,
        starcow jest w innych religiach wiekszy niz w chrzescijanstwie.
        Przykazanie nie zabijaj jest bardzo wzgledne, obecnie nie
        wolno "zabic" zygoty, ale przez wszystkie wieki mordowano w imie
        wszelkich wypraw krzyzowych, czarownice na stosie itd. do dnia
        dzisiejszego. A pozostale? A coz to za prawdy objawione? Wynikaja
        one z ewolucji spolecznej.
        We wspolczesnym swiecie trzeba byc slepym, zeby nie widziec, ze
        najwieksze zlo pochodzi z udowadniania, ze moja prawda jest
        prawdziwsza. Nie trzeba muzulmanow. Wystarcza kmonflikty
        protestancko - katolickie na przestrzeni dziejow i wspolczesnie. Nie
        istnial by problem zydowski, gdyby przez kilkaset wiekow Zydow
        chrzescijanstwo nie traktowalo jako po wsze czasy przekletego
        narodu, bo ukrzyzowali Chystusa - tez Zyda. Wg historii - nawet to
        jest niezgodne, dokonali tego rzymscy soldaci.
      • rhodeisland ladybug a najgorsze jest to, ze sa tu osoby 28.01.08, 04:31
        myslacych podobnie, prawda?
        Opetani botoksem sa ludzie nie majacych o nim jakiejkolwiek wiedzy.
        Dla niektorych ten temat jest tabu, przyznanie sie do znajomosci na
        rzeczy jest skandaliczne, przyznanie sie do korzystania z
        dobrodziejstw botoksu jeszcze bardziej.
        Przyznalam sie do tego, ze poddalam sie zabiegowi wstrzykniecia
        botoksu zeby wygladzic pionowe zmarszczki miedzy oczami. Pare
        forumowiczow (w tym Bozena) napisalo w odpowiedzi, ze tez o tym
        mysla.
        Jestem bardzo zadowolona, bo zmarszczki sie wygladzily.
        Ile z Was o tym mysli, ale sie nie przyzna?
          • rhodeisland beata kosciol wprowadzal mnie zawsze w 29.01.08, 01:29
            depresje. Jak mozna dobrze czuc sie gdy trzeba myslec o tym, czy to,
            co robimy nie jest przypadkiem uznanie przez KK za grzech? Nie czuje
            tez potrzeby posluszenstwa wobec Kosciola.
            Lepszy wyglad poprawil mi samopoczucie, to chyba oczywiste. Efekt
            utrzymuje sie pare miesiecy, wiec nadal mam gladkie czolo. Z czasem
            miesnie slabna i okresy miedzy botoksami sie wydluzaja.
            Jak myslisz, jak mozna sie czuc i byc postrzeganym przez innych gdy
            nie mamy pionowych linii miedzy oczami, co powoduje ze wygladamy na
            wkurzone lub zmeczone? Podaj mi jakiejs minusy? No, chyba, ze
            sadzisz, ze kazda nasza emocja powinna byc widoczna na twarzy.
          • zyta2003 Re: ladybug a najgorsze jest to, ze sa tu osoby 28.01.08, 05:52
            Troche to dziwne, ze zjechalyscie na botox. Dawniej mowiono, ze
            kij sie zawsze znajdzie, a teraz wystarczy botox. Chyba, ze chodzi o
            jakies badania socjologiczne. Np. jaki % z jakich religii, lub
            obojetnych religijnie robi sobie botox. Mozna rozbic na rozne
            zabiegi - powiekszanie ust, podnoszeni powiek, jakies silikony....
            Albo bardziej ogolne - w jakim procencie osoby robiace botox sa
            wiarygodne, jaki maja IQ....Jak sie pokrecic - to sponsor projektu
            znajdzie sie.
            Inletko, ciagle zauwazam, ze obroncy wiary nie odpowiadaja
            merytorycznie, tylko usiluja dyskredytowac adwersarza.
            Szczerze mowiac, nie dziwie sie. Trudno o merytoryczna dyskusje.
            Wszak co do jednego juz sie obydwie strony zgodzily. Wiare ( wypadku
            polskiego katolicyzmu - obrzadki) nie nalezy mylic z nauka.
            • aniutek w odniesieniu postu Zyty o zalu niewiary ( moim) 28.01.08, 16:21
              wiesz Zyto, piszac myslalam o uczuciu komfortu jaki wiara mysle
              przynosi wyznawcom, ja czuje tego brak i troche zaluje. glebokiego
              wewnetrznego poczucia przynaleznosci, tego naj gdzies nad nami
              czuwajacego, pomocy, najwiekszej wyroczni, naj milosci ( w ktora n/b
              wierze ale w postaci ludzkiej, milosci ktorej wiecznie nam brakuje )
              Mysle, ze wiele z tego kazdy nosi w sobie niezaleznie od wiary,
              religii jaka wyznaje, problem w odnalezieniu i wyrazaniu, dzialaniu
              w imie dobra.
              IMO 10 przykazan jest niczym innym jak regulaminem wystepujacym w
              kazdym spoleczenstwie wyrazonym roznymi slowami, inaczej nazwanym
              ale sa to podstawowe zasady funkcjonowania w grupie przekazywane w
              cywilizowanym swiecie ( a moze nie tylko)
              Bredze?
              czasem trudno jest mi wyjasnic, spotykam sie z co dzien z ogromna
              znieczulica, cierpieniem, niesprawiedliwoscia, nieszczesciem, co
              dodaje tylko znakow zapytania a odpowiedzi ciagle szukam.

              jessica01 chyba ma odpowiedz na wszystkie pytania, ale NIE CHCE byc
              taka jessica.
              • mjermak Re: w odniesieniu postu Zyty o zalu niewiary ( mo 28.01.08, 20:37
                Nie bredzisz. Tylko widzisz, wiara nie zawsze daje taki komfort, w
                to trzeba wlozyc czasami ogromny wysilek, i to jest twoja
                indywidualna decyzja czy chcesz to zrobic czy nie. Wiesz, ja juz
                dawno doszlam do wniosku, ze na prawde nie jest wazne do jakiego
                kosiola ktos nalezy badz nie, ale jakim jest czlowiekiem i dlatego
                czepianie sie ri jest dla mnie takie niedojrzale, dziecinne,
                plytkie. Anka, w tobie jest tesknota za czyms, co byc moze nie
                istnieje, nie pomyslalas? Bo moze ty masz jakis obraz czlowieka
                wierzacego, tego co on czuje, jak sie z tym czuje i myslisz, ze mu
                latwiej bo to daje komfort. owszem, powiem ci z doswiadczenia ze
                czasem daje ale czasem powoduje wlasnie ogromny dyskomfort w
                konfrontacji z marnoscia swiata tego. Dlatego tak bardzo mi sie
                spodobalo to co napisalas o Milosci jako wartosci ponad wszystkim.
                Ja tez w ten sposob odczuwam tylko dla mnie ta Milosc ma zrodlo w
                Bogu, dla ciebie po prostu chyba "jest"?
                Nie chce cie tu nawracac ani moralizowac ale tak mi sie skojarzylo
                cos co napisal kiedys Br. Roger z Taize , ze tesknota za wiara juz
                jest jej zaczatkiem.
            • inletka szkoda czasu na ta dyskusje 28.01.08, 18:21
              Widzisz mnie sie nie chce dyskutowac. Te jalowe dyskusje
              przypominaja mi dyskusje na studiach gdzie godzinami
              jedna natchniona starala sie udowodnic innym ze biale
              to niekoniecznie biale. Wyroslam juz z tego i takie dyskusje
              mnie smiesza. Chyba nikt nie sadzi ze jakas Rho czy Zyta jest
              w stanie na tym forum przekonac kogokolwiek by nie chodzic
              do kosciola bo jest bleee. Juz wyroslam z tego ze obrazam sie
              na caly kosciol bo jeden ksiadz nadepnal mi na odcisk. To jest
              tylko reprezentant Kosciola i on moze mowic co chce a ja juz
              wiem na tyle ze jakis jeden nieudany reprezentant nie zmieni
              moich pogladow i wiary. Glownym zarzutem tych co kiedys byli
              a juz nie sa, i najbardziej ich boli ta hierarchia panujaca w
              kosciele, ktora trzeba zaakceptowac i oczywiscie pieniadze. Sami
              nic nigdy nie dali na tace a by chcieli nimi rozporzadzac i
              decydowac co na co. A najlepiej moze jakby im dano.
              Jednym slowek majatek Kosciola kole ich w oczy. Kuj, kuj!
              Z moich obserwacji problem z tym maja glownie ludzie despotyczni
              ktorzy maja problem z autorytetami i nie moga przebolec ze cos czy
              ktos moze byc wazniejsze od nich oraz ludzie ktorzy w jakis sposob
              polaczyli sie z osobami z innej wiary, ktore maja na nich duzy
              wplyw lub same odkryly swoje pochodzenie niekatolickie.
              To ciagle krytykowanie wiary katolickiej jest jakby odbiciem
              ich kompleksow i poczucia bycia gorszym.
              Nie bede uczestniczyla w zadnych dyskusjach obrazajacych zarowno
              moja wiare jak i moja ojczyzne.
              Wy dawajcie sie prowokowac Rho. Ja jestem za madra na to.
              Ona ma w tym cel a jaki to jestem w trakcie badania. Trzeba czasami
              pomyslec samodzielnie a nie leciec w kierunku gdzie popchna.

              • rhodeisland inletka nie chce Ci sie dyskutowac ale to robisz 29.01.08, 01:18
                Moim celem nie jest nigdy prowokacja, ale dyskusja. Staram sie nie
                wykorzystywac forum jako wyszukiwarki, chociaz czasem zadaje
                pytania, ktore moze moglabym zadac gdzie indziej.
                Lubie z Wami dyskutowac, bo tu pisze duzo inteligentnych ludzi. Nie
                ma znaczenia to, ze czesc sie ze mna nie zgadza, nawet mi wymysla.
          • rhodeisland edytkus jestes szczesciara, ze nie masz zmarszczek 29.01.08, 01:23
            mimicznych. Ja mialam i chetnie sie nich pozbylam. Rozumiem, ze
            komus ono nie przeszkadzaja. Dziwi mnie stygma jaka wiaze sie z
            przyznaniem z korzystania z osiagniec dermatologii estetycznej.
            Chyba normalne jest to, ze chcemy wygladac jak najdluzej mlodo,
            zwlaszcza jesli jestesmy zdrowe i dbamy o sylwetke. Mam znajoma,
            ktora narzeka, ze nie ma juz dluzej motywacji zeby utrzymywac
            wysportowana sylwetke, bo twarz i tak zdradza jej wiek, bardzo
            kontrastuje z sylwetka. Polecilam jej wizyte u dermatologa. Na pewno
            mlodziej wygladaja twarz poprawi jej nastroj.
        • zyta2003 Re: Rhodeisland - czy rozumiesz co znaczy nie osa 29.01.08, 00:43
          Nie doceniasz mnie Inletko, uwazajac ze moja niewiare
          spowodowali "brzydcy" ksieza. Jesli by tak bylo, to wybralabym inne
          miejsce gdzie duchowni sa uczciwsi, czy skromniejsi. Moja niewiara
          wynika glownie z bardzo niesprawiedliwego urzadzenia tego swiata.
          Nasze urodzenie jest czyms zupelnie przypadkowym, ze wzgledu na
          wszystko, i dlaczego ten przypadek jest tak straszliwie
          niesprawiedliwy. Dlaczego bog pozwala na te straszliwe cierpienia
          ludzi, w tym dzieci w Afryce. Bylam i widzialam. Dlaczego cierpia
          niewinne dzieci, z biedy, chorob, wojen, nienawisci rel;igijnej
          doroslych? A ten bog jest podobno milosierny i sprawiedliwy.
          Wspomne o groteskowej historyjce, ze wlasnie dopiero ostatnio rada
          starcow zadecydowala, ze dzieci nieochrzczone to po smierci jednak
          moga pojsc do nieba. Dotychczas pozostawal dla nich czysciec, o
          znacznie mniej komfortowych warunkach. A swoja droga, to
          skomunikowali sie z niebem i dostali inne derektywy? To ta rada
          starcow z naszym papiezam na czele zabronila uzywac prezerwatyw w
          przypadku, kiedy maz jest zarazony AIDS. Jak wiadomo gwalt jest
          obecnie w Afryce czyms wiecej niz gwaltem, to powszechnie stosowany
          rodzaj broni- zhanbic kobiety z drugiego obozu, niech rodza nasze
          bekarty. Kosciol nie pozwala im usunac ciazy, niech cierpi jeszcze
          bardziej. Po smierci za to jej sie poprawi. Jej gwalciciele
          natomiast jeszcze na tym swiecie, po odlozenkiu karabinu, czy
          zapieciu spodni pojda sie wyspowiadac i juz jak reka odjal.To ten
          milosierny Bog wydaje takie polecenia kogo i jak karac?
          To takie przypadki, a nie brak sympatii do ksiezy nie pozwalaja
          mi wierzyc w Boga. Zreszta nie tylko tego chcrzescujanskiego, czy
          zawezajac katolickiego.
          Jesli komus pomaga byc szczesliwszym to jak najbardziej, ale ona
          podobno ma uszlachetniac czlowieka. Nie uszlachetnia w najmniejszym
          stopniu. A nawet jeszcze gorzej.
        • jessica101 Re: Jessico, trafilam w czuly punkt? Nie trafilas. 29.01.08, 02:44
          Trafilas jak kula w plot. Ani ziebi, ani grzeje mnie twoja opinia o
          katolikach. Skad czerpiesz wiedze o katolikach?
          Jak mozna wszystkich Katolikow, Zydow, Muzulmanow czy innych
          oceniac zbiorowo?
          Popatrz na siebie. Przypomnij sobie co dobrego zrobilas dla
          bliznich. Naprawde, jak rzadko kto siedzisz przy kompie i to
          wypelnia ci czas. Jezus do kazdego podchodzil z miloscia, czgo i
          tobie zycze.
          Moze teraz dla odmiany wystawisz ocene Zydom lub Muzulmanom.

    • rhodeisland Interesujaca dyskusja, ktora pokazala, 29.01.08, 21:29
      ze nie kazdy potrafi dyskutowac nie posuwajac sie do uzywania malo
      kulturalnych okreslen. Niestety nie uczyli nas w Polsce sztuki
      dyskusji. Dla wielu Polakow reakcja na opinie, z ktora sie nie
      zgadzaja jest po prostu furia.
      Nie czuje potrzeby pisania wiecej na ten temat. Nie sadze zebym byla
      w stanie napisac nic madrzejszego od zyty. Jeszcze raz powiem:
      pieknie piszesz i w 100% zgadzam sie z Twoimi pogladami.
      Pozdrawiam wszystkich, takze tych wkurzonych.
      Gdy nie bylo mnie tu przez pare tygodni, pojawilo sie owszem pare
      postow, ale nie mialy wiele odpowiedzi, bo nie wywolaly tak silnych
      emocji. Niektorzy moze chcieliby zeby tak wlasnie to forum
      wygladalo. Poniewaz znowu musze wyjechac (tym razie niestety nie dla
      przyjemnosci, ale zeby uporac sie z problemem zdrowotnym) niektorzy
      przez pare tygodni odetchna z ulga.
        • polishbellydancer Re: bellydancer mozesz wyjasnic? WSZYSTKIE? 01.02.08, 19:10
          wszystkie--bo kazdy ma swoje przekonania, ktore stara sie usilnie
          przekazac innym w sposob uprzejmy lub nie---zycie wsrod ludzi
          roznych wyznan nauczylo mnie jednego: nigdy nie wdawac sie w
          dyskusje o religii!!! mam wlasne poglady i wierzenia, i nawet gdy
          czyjes poglady wydaja mi sie niesluszne po prostu milcze( jedynym
          wyjatkiem, kiedy reaguje jest sytuacja gdy czyjes zdrowie i zycie
          byloby w niebezpieczenstwie)--nie przekonuje nikogo jako i sama nie
          chce byc przekonywana :o)
          kazdy w nas w cos wierzy: Boga, matke ziemie, pieniadze i to powinna
          byc ich indywidualna sprawa, dopoki nie szkodza innym.

          koniec
    • jessica101 Jeszcze raz do hipokrytki rhodeisland. 02.02.08, 05:59
      Zalozmy, ze katolicy nie wyrabiaja sie w przestrzganiu swoich zasad.
      Na ogol raz w roku, okolo Wielkanocy spowiadaja sie.
      W podobny sposob Zydzi sa hipokrytami, bo tez raz w roku robia
      rachunek sumienia (ha ha ha...). W koncu to Mojzesz dal im 10
      przykazan, a potomkowie dopisali w Talmudzie setki szczegolowych
      praw. Tak, wyobraz sobie ich przestrzeganie.
      Wyspa Rodezyjska tez przestrzega prawa. Przestrzega? Mojzesz
      wspinal sie bez potrzeby na gore. Ona ma lepsze prawa, ale poniewaz
      jest tylko czlowiekiem tez ich nie wypelnia - jest wiec Hipokrytka.
      Latwiej jest dokopac katolikom. Sprobuj ruszyc Zydow. Dopiero
      zobaczysz!
      Teraz jeszcze kilka odniesien do wpisow RI. Kobiety nie moga byc
      kaplankami. Zobacz co moga w Judaizmie.
      Spowiedz? Masz psychoanalize FREE. Sama mozesz isc i nie
      przyznajac sie do swego idiotyzmu dostac taka psychoanalize za Free.
      Po co przeplacasz?
      • edytkus Re: Jeszcze raz do hipokrytki rhodeisland. 03.02.08, 04:20
        > Spowiedz? Masz psychoanalize FREE. Sama mozesz isc i nie
        > przyznajac sie do swego idiotyzmu dostac taka psychoanalize za
        Free.
        > Po co przeplacasz?

        psychoanalize? za moich czasow to sie nazywalo rozgrzeszenie, no co
        to sie porobilo na tym ziemskim padole :O ale zaraz zaraz, z tego by
        wynikalo ze jezeli ksiadz robi za psychoanalityka, a psychoanaliza
        to "likwidowanie złudzeń panujących w życiu indywiduum ludzkiego"
        to... katolicy sa ludzmi cierpiacymi na nerwice i zaburzenia
        swiadomosci?! jessica, czy to bardzo boli? ;)
        • 4me1 Re: edytkus,swietnie napisalas 03.02.08, 16:36
          usmialam sie do lez!!! Czasem ludzie jak chca przekonac do swego do zaplatuja
          sie tak,ze pec mozna. Absolutnie , sa tolerancyjni, tak jak to katolicy, ale
          to,ze dyskredytuja myslacych inaczej jest wedle nich tolerancja.
      • jessica101 Re: Jeszcze raz do hipokrytki rhodeisland. 03.02.08, 18:52
        www.youtube.com/watch?v=CRAJshdb1GU&feature=related
        Poszuaj panny mlodej i nie czepiaj sie roli kobiet wsrod katoikow.
        Poza tym to "chlopcy" ladnie sie bawia.
        Ps. Edytkus nie traktuj zalecen dla WyspyRhode"zyjskiej" do
        wszystkich. Tak na marginesie, to nie jestem Katoliczka. Zycie jest
        bardziej zlozone niz Ci sie wydaje.
    • rhodeisland Re: Czy istnieja Katolicy? Jestescie nimi? 05.02.08, 06:29
      Wiele religii jest powodem zla.
      KK jest zrodlem najwiekszego: napastowania seksualnego dzieci.
      Wiadomo, ze ma to miejsce, wiadomo, ze jest ukrywane przez Kosciol.

      Mnie dziwi, ze tyle ludzie pokornie wierzy w to, w co KK kaze im
      wierzyc, ze wydaja sie nie zdawac sobie sprawy z tego, ze te zasady
      ustalila grupa ludzi kilku stuleci PO ukrzyzowaniu Chrystusa.