Dodaj do ulubionych

zmiana nazwiska=zielona karta

19.08.03, 19:13
Oczywiscie pisze juz na wyrost, bo zielonej karty jeszcze nie mam ale...
Przed zlozeniem dokumentow o zielona karte wyszlam za maz tutaj w USA. Nie
zmienilam nazwiska, bo musialabym zmienic paszport, dowod osobisty itd. Tak
wiec papiery zostaly zlozone na moje panienskie (i w dalszym ciagu
aktulne)nazwisko. Chcialbym jednak kiedys je zmienic na nazwisko meza (po
slubie koscielnym) i zastanawiam sie, czy potem jest to duzy problem aby
zmienic je na zielonej karcie (bo teraz w trakcie nie chcemy juz zmieniac, bo
jak wczesniej napisalam, chodzi o zmiane na innych dokumentach, ktore
musialabym zmienic w Polsce)
Obserwuj wątek
    • terapolka Re: zmiana nazwiska? A po jakiego diabła! 19.08.03, 19:40
      NIE WARTO!
      Boże uchowaj!
      Niech Cie Bóg broni!

      Chcesz rejestrować amerykański ślub w polskim Urzędzie Stanu Cywilnego
      urzędowo tłumacząc, wcześniej potwierdzając każdy świstek w Konsulacie RP i
      oczywiście za wszystko buląc itd? Nie ma na co kasy wydać?

      No chyba, że chcesz obłatwiać mężowi europejski paszport PIT, NIP, czy co tam
      jeszcze, ale to już kompletnie inna bajka...
      • nineczkas Re: zmiana nazwiska? A po jakiego diabła! 19.08.03, 19:55
        Moj maz jest Polakiem.
        Taki to zwyczaj w kraju zwanym Polska :)..a moze raczej powinnam napisac, dla
        ludzi bedacych tej narodowosci, ze kobiety po wyjsciu za maz, przyjmuja, jesli
        oczywiscie chca nazwisko meza. A ja chce.
        Po prostu zastanawiam sie, czy bedzie z tym duzo problemow w przyszlosci.
        A slub koscielny mam nadzieje, ze bedzie mogl odbyc sie w Polsce (no ale to
        tylko pod warunkiem, ze bedziemy mieli juz zielone karty.. chodzi o wyjazd i
        pewnosc powrotu tutaj). Zastanawia sie tylko jak to wyglada w praktyce bo np.
        wyjade do Polski, zmienie paszport..wiec bedzie na inne nazwisko ale co ze
        zmiana na zielonej karcie (nawet nie wiem jak ona wyglada) nazwiska, czy sa z
        tym problemy?
          • nineczkas cmok 19.08.03, 21:04
            czy Ty zawsze musisz dorabiac do tego swoja ideolgie? Przeciez zadalam zwykle
            pytanie do osob, ktore znaja na nie odpowiedz. Nie pytalam, czy radzilibyscie
            mi zmienic nazwisko czy nie..tylko, czy jest z tym duzy problem i tyle. Ja nie
            pytalam, czy Twoja czy kogos innego zona zmienila nazwisko czy nie, bo mnie to
            nie interesuje. Kazdy robi tak jak chce a ja chce miec nazwisko meza, czy to
            naprawde takie dziwne.. chyba Polacy na ogol tak robia, prawda? I to Cie tez
            dziwi?
        • landrynka75 Re: zmiana nazwiska? A po jakiego diabła! 19.08.03, 20:09
          Najlepiej przesunac cala procedure zmiany nazwiska do momentu zlozenia
          aplikacji o obywatelstwo. Na interview o obywatelstwo i w aplikacji N-400
          mozesz zaznaczyc, ze chcesz zmienic nazwisko i mozesz bez problemow to
          zrobic. A potem wymienic po kolei dokumenty amerykanskie i polskie.
          To najlepszy, bezproblemowy i wyprobowany sposob:-)
          Pozdrawiam
    • sublustris Re: zmiana nazwiska=zielona karta 19.08.03, 20:44
      nineczkas napisała:
      > zmienilam nazwiska, bo musialabym zmienic paszport, dowod osobisty itd.

      A po co az tak troszczyc sie o zmiane nazwiska w dowodzie skoro i tak
      mieszkasz w USA i go nie uzywasz? jezeli dobrze pamietam znam ludzi "co iles
      tam lat po slubie" dalej mieli stare nazwisko w dowodzie. paszport-z tego ze
      stare nazwisko-jezdzisz na starym rownie dobrze, jezeli masz dodatkowy
      dokument upowazniajacy do wjazdu na nowe nazwisko to po prostu pokazujesz
      certyfikat malzenstwa ze ty bylas "tak a teraz tak".
      Jezeli sie myle to poprawcie.
      • cmok_wawelski cmok 19.08.03, 21:48
        sublustris napisała:

        > nineczkas napisała:
        > > zmienilam nazwiska, bo musialabym zmienic paszport, dowod osobisty itd.
        >
        > A po co az tak troszczyc sie o zmiane nazwiska w dowodzie skoro i tak
        > mieszkasz w USA i go nie uzywasz? jezeli dobrze pamietam znam ludzi "co iles
        > tam lat po slubie" dalej mieli stare nazwisko w dowodzie. paszport-z tego ze
        > stare nazwisko-jezdzisz na starym rownie dobrze, jezeli masz dodatkowy
        > dokument upowazniajacy do wjazdu na nowe nazwisko to po prostu pokazujesz
        > certyfikat malzenstwa ze ty bylas "tak a teraz tak".
        > Jezeli sie myle to poprawcie.

        Myslisz się.
        Sytuacja: odprawa na samolot z Paryża do N. Jorku.
        Nasza pseudobohaterka nineczkas ma zamiar wrócić z wakacji do domu, czyli n.p.
        N. Jorku (nineczkas, nie poprawiaj mnie że na Florydę, bo to bez znaczenia)
        dochodzi do lady a Pani Air France pyta o bilet i paszport. nineczkas pokazuje
        bilet i polski paszport i... "Where is your US visa Madam?".
        "Nie potrzebuje wizy bo tam mieszkam i o proszę, mam Zieloną Kartę."
        No i teraz jeśli pani z linii się uprze to nineczkas tego dnia nie poleci bo
        będzie musiała przynieść papier z US Consulate w Paryżu, że ona to ona a jej
        Zielona Karta na nazwisko Brzęczyszczykiewicz jest dobra do polskiego
        paszportu na nazwisko Bogurodzcadziewica. Tak nie musi być ale tak być może.
        Linia ZAWSZE ODOPWIADA PRZED US IMMIGRATION za pasażera i jeśli posażer
        zostanie zawrócony z lotniska amerykńskiego - musi go zabrać tam skad go
        przywiozła - OBOJĘTNIE czy pasażer ma na to bilet czy nie. Jeśli w tym dniu
        jest ostre "overbooking", nineczkas leci Economy i na jej miejsce jest 3 inne
        Francuzice to nineczkas nie poleci.

        A nineczkas napisała:

        > czy Ty zawsze musisz dorabiac do tego swoja ideolgie? Przeciez zadalam
        zwykle
        > pytanie do osob, ktore znaja na nie odpowiedz. Nie pytalam, czy
        radzilibyscie
        > mi zmienic nazwisko czy nie..tylko, czy jest z tym duzy problem i tyle. Ja
        nie
        >
        > pytalam, czy Twoja czy kogos innego zona zmienila nazwisko czy nie, bo mnie
        to
        > nie interesuje. Kazdy robi tak jak chce a ja chce miec nazwisko meza, czy to
        > naprawde takie dziwne.. chyba Polacy na ogol tak robia, prawda? I to Cie tez
        > dziwi?

        Koleżanko forumko nineczkas,
        A weź Ty się ode mnie kochana odwal uprzejmie, co? Może jakies malutkie
        dziękuję polskiej chamówki by się znalazło w zamian?
        Zadałaś pytanie - odpowiedziałem. Pokaż kto jeszcze odpowiedział Ci tu jak to
        z tymi dokumentami jest?
        To nie jest moja filozofia - to jest polskie prawo.
        Chcesz wybulić 2x za wymianę polskich paszportów w konsulacie i poczekać na
        nie 7 miesięcy, chcesz rejestrować amerykański ślub (pełne tłumaczenia
        przysięgłe) w polskim urzędzie, chcesz wymieniać wszystkie polskie dokumenty w
        Polsce - nikt Cię nie powstrzyma. To jest Twoja sprawa.
        Ja tylko uprzejmie Ci napisałem że są to schody w postaci urzędowej ścieżka
        zdrowia.

        Mam pomysł: będę unikał Twoich pytań na które i tak znasz odpowiedź, OK?

        www.dziennik.com/www/pdfs/informacja-paszportowa.pdf

        Bądź zdrowa.

        • nineczkas Re: cmok 19.08.03, 22:22
          Ja sie do Ciebie nie "dowalam". Po prostu nie musze zyc jak Ty, prawda? Zadalam
          male pytanko, a Ty oczywiscie "wyzwales" mnie praktycznie od ludzi pozbawionych
          rozumu, bo ja chce zmieniac nazwisko na nazwisko meza..a przeciez Twoja zona
          tego nie zrobila i zyjecie...wiec i ja moge zyc.. Pewnie, ze moge ale nie o to
          chodzilo w moim pytaniu i tyle.

          A jesli chodzi o czekanie na paszport, to nie trwa to 7miesiecy. Moj maz
          wyrabial sobie nowy paszport w LA. i czekal na niego bardzo krotko.. nie
          pamietam dokladnie ale jakies 3miesiace a moze i mniej.. i zaplacil troszke
          ponad $100 wiec nie mowimy tutaj o czyms drogim.


          chcialam tylko dowiedziec sie, czy jak ma sie juz zielona karte, to zmiane
          nazwiska robi sie sadownie, czy tylko wypelnia jakis papier w INS(czy jak to
          teraz sie nazywa), placi oplate i tyle.
          A co w przypadku, gdy kobieta ma juz zielona karte. Wychodzi za maz i
          przychodzi jej do glowy, "glupia" mysl, a co tam, zrobie jak moja mama, babcia
          i prababcia i zmienie nazwisko na meza, bo w takiej tradycji wyroslam?
          Czy naprawde jest to taka dziwna zachcianka?Bo dla mnie jest to cos
          normalnego.. a mnie dziwi bardziej to, ze kobieta nie zmienia nazwiska po
          slubie. Czy wiec ja jestem dziwna, a Ty nie? Czy moze Ty jestes dziwny, a ja
          nie? Czy tez moze, kazdy moze sam sobie wybrac, bez czepiania sie innych osob,
          ze ktos dokonal wlasnie takiego a nie innego wyboru?
            • nineczkas Re: ncostam 19.08.03, 22:30
              a o jakich radach mowisz? O tych, ze jestem idiotka, ze chce zmienic nazwisko
              na nazwisko meza? Czy o tym, ze na granicy moga byc klopoty z innym nazwiskiem
              na paszporcie a innym na zielonej kracie? Bo to chyba jasne dla wszystkich,
              prawda? Dlatego tez pytalam, jak to wyglada w praktyce i czy jest to duzy
              problem.
        • sublustris Re: cmok 19.08.03, 23:14
          cmok_wawelski napisała:

          > Myslisz się.

          W takim razie pracownik dawnego INS-u wprowadzil mnie w blad.

          > że ona to ona a jej
          > Zielona Karta na nazwisko Brzęczyszczykiewicz jest dobra do polskiego
          > paszportu na nazwisko Bogurodzcadziewica. Tak nie musi być ale tak być może.

          O'Kay i dlatego jak napislalam, w tym celu urzednik INS kazal wozic copie
          oryginalu slubu(nie xero tylko oficjalny papier) gdzie sa wymieniane wszystkie
          nazwiska.

          Pytanie z natury wyrabiania polskiego paszportu w US-jakie sa mozliwosci gdy
          mieszka sie za granica, do polski akurat sie nie jedzie (a jak sie pojedzie to
          urlop na 10 dni max), (ma sie dowod na stare nazwisko) green card na nowe, a
          chce sie miec i paszport na nowe?
        • sublustris Re: cmok 19.08.03, 23:26

          i jeszcze sie przypomnialo:

          cmok_wawelski napisała:
          > bilet i polski paszport i... "Where is your US visa Madam?"<

          -per "Madame", jesli to Paryzewo.

          ale powracajac do tematu: wtedy pokazuje wize na 10 lat co jest wazna i nawet
          nie przekreslona:-) i tez dobrze, n'est pas?
            • sublustris a mam...:-) 20.08.03, 04:14
              corn_flake napisał:

              > bo to NIE 'paryzewo', yak! U was w Chelmie tak sie mowi na Francje?

              Madam, madam, nawet w NYC (pomijajac juz Francje), nazwa twoja pania
              per "madame" bo taka jest forma przy nazwiskach obcokrajowcow, cher malhonnete
              a' la "corn flake"...

              PS. Chelm? Nigdy tam nie bylam a szkoda, bo podobno przyjemne miasto, a co tam
              w Rzeszowie jesli juz mowimy o Polsce?
              • terapolka cmok 20.08.03, 13:51
                nineczkas napisała:

                > A jesli chodzi o czekanie na paszport, to nie trwa to 7miesiecy. Moj maz
                > wyrabial sobie nowy paszport w LA. i czekal na niego bardzo krotko.. nie
                > pamietam dokladnie ale jakies 3miesiace a moze i mniej.. i zaplacil troszke
                > ponad $100 wiec nie mowimy tutaj o czyms drogim.

                Czytałem ostatnio wywiad z polskim konsulem z NY. Mówił o 8 miesiącach.
                No ale Twoja trawa jest i tak zawsze zieleńsza.

                > Czy wiec ja jestem dziwna, a Ty nie? Czy moze Ty jestes dziwny, a ja
                > nie?

                Ty jesteś dziwna i to bardzo.
                • terapolka nieczkawka 20.08.03, 14:17
                  nineczkas napisała:

                  > ... czy potem jest to duzy problem aby
                  > zmienic je na zielonej karcie
                  > (bo teraz w trakcie nie chcemy juz zmieniac, bo
                  > jak wczesniej napisalam, chodzi o zmiane na innych dokumentach, ...

                  Bierzesz cienkopiszący "magic marker" i masz zmienione w 5 sekund.
                  A jeśli w Urzędzie d/s Zielonych kart - to tak jak i z polskim paszportem +/-
                  7 miesięcy jak dobrze pójdzie. Ale Ty chyba i tak wiesz lepiej a na forum
                  chciałaś się tylko upewnić w tym co wiesz, prawda?
                • xoxo nie dziekuj bo nie ma za co 20.08.03, 16:42
                  <html><head><meta http-equiv="Content-Language" content="en-us"><meta
                  name="GENERATOR" content="Microsoft FrontPage 5.0"><meta name="ProgId"
                  content="FrontPage.Editor.Document">
                  <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=windows-
                  1252"><title>New Page 1</title></head><body bgcolor="#008000">
                  <table border="3" cellpadding="0" cellspacing="0" style="border-collapse:
                  collapse" width="800" id="AutoNumber1" bgcolor="#FF0000"
                  bordercolorlight="#FF00FF" bordercolordark="#FF00FF">
                  <tr><td bordercolor="#FF00FF"><b><font color="#008000"
                  size="7"> sublustris ma racje, na na naaaa! </font></b><p><b><font
                  color="#008000" size="7">:-)))))</font></b></td></tr></table></body></html>
                  • cmok_wawelski Re: nie dziekuj bo nie ma za co 20.08.03, 20:04
                    xoxo napisała:

                    > <html><head><meta http-equiv="Content-Language" content="en-us"&
                    > #62<meta
                    > name="GENERATOR" content="Microsoft FrontPage 5.0"><meta name="ProgId"
                    > content="FrontPage.Editor.Document">
                    > <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=windows-
                    > 1252"><title>New Page 1</title></head><body bgcolor="#0
                    > 08000">
                    > <table border="3" cellpadding="0" cellspacing="0" style="border-collapse:
                    > collapse" width="800" id="AutoNumber1" bgcolor="#FF0000"
                    > bordercolorlight="#FF00FF" bordercolordark="#FF00FF">
                    > <tr><td bordercolor="#FF00FF"><b><font color="#008000"
                    > size="7"> sublustris ma racje, na na naaaa! </font></b><
                    > p><b><font
                    > color="#008000" size="7">:-)))))</font></b></td></tr
                    > 2</table></body></html>

                    U-u.
                    www.beforeperfect.net/opium/menu.html
              • sublustris a mam:-) 20.08.03, 16:30
                lolyta napisała:

                > Po francusku pisze sie "madame" - rodzaj zenski ma zakonczenie "e" i to "e"
                > przy okazji powoduje ze ostatnia spolgloske sie wymawia. "Madam" to wersja
                > angielskojezyczna.

                tiaaak? et tu brutus contra me? moze doczytaj skad to wszystko sie wzielo:

                cmok_wawelski napisal:
                "Sytuacja: odprawa na samolot z Paryża do N. Jorku.
                Nasza pseudobohaterka nineczkas ma zamiar wrócić z wakacji do domu, czyli n.p.
                N. Jorku"

                Tak wiec rozmawiamy o Paryzu, prawda? Co jak co, ile lat spedzilam studiujac w
                tym pieknym miescie, to nijak francuski urzednik nie nazwal mnie
                (literujac) "Madam". O Paryzu mowa I cmokowi chodzilo o to miasto. Czytaj
                prosze uwazniej a potem dyskusje prowadz, ok?

                A tak gwoli scislosci, powracajac do amerykanskiej kultury: ma wiele
                zapozyczen z jezyka francuskiego, uzywa ich oryginalnej formy zapisu nawet co
                bardziej wyksztalceni zachowuja akcenty. W usa wystepuja obie formy: "madam"
                i "madame"-jednakze przy nazwiskach wyraznie obcobrzmiacych dla obywatela USA
                (zapewne takie corn flake posiada jako ze pochodzi z Rzeszowa)-gdyby byl
                kobieta- postawiono oryginalna forme z "e". No coz, ale tego wszyscy nie
                musza wiedziec, bo nie wyczytasz tego z zaproszen do McDonaldsa :-)
                • xoxo pewnie ze masz 20.08.03, 21:44
                  www.blavatsky.net/
                  madameg.diaryland.com/
                  madame-archel.com/
                  www.alexanderdoll.com/
                  www.litrix.com/madameb/madam001.htm
                  madameg.diaryland.com/
                  www.madame-tussauds.com/frameset.htm
                  www.madamebuddafly.com/
                  zieeeew, zaczyna wiac nuda.
                • lolyta Re: a mam:-) 21.08.03, 00:52
                  sublustris napisała:

                  > lolyta napisała:
                  >
                  > > Po francusku pisze sie "madame" - rodzaj zenski ma zakonczenie "e" i to "e
                  > "
                  > > przy okazji powoduje ze ostatnia spolgloske sie wymawia. "Madam" to wersja
                  >
                  > > angielskojezyczna.
                  >
                  > tiaaak? et tu brutus contra me?

                  no alez ja wlasnie o tym pisze... ze ma byc z "e" a bez "e" to amerykanizm,
                  ktory podaje np. moj komputerowy tlumacz... nie wiem skad twierdzenie zem
                  przeciw Tobie...
                  • sublustris Re: a mam:-) 21.08.03, 01:55
                    lolyta napisała:

                    > no alez ja wlasnie o tym pisze... ze ma byc z "e" a bez "e" to amerykanizm,
                    > ktory podaje np. moj komputerowy tlumacz... nie wiem skad twierdzenie zem
                    > przeciw Tobie...
                    >

                    Ja juz nie wiem, zapewne wina tytulu i wplynelo to na brzmienie postu. W sumie
                    ja tylko chcialam powiadomic tego pana co tak sie upiera, ze obydwie formy
                    i "madame" i "madam" sa uzywane w mowie angielskojezycznej w zaleznosci od
                    sytuacji, pomijajac juz fakt (jako ze rozmowa zaczela sie od Paryza)
                    poslugiwania sie jedynie "madame" we Francji. Ot tyle, w sumie nie powinnam
                    byla nawet nikogo poprawiac bo jak widac do niczego to nie prowadzi. A
                    przynajmniej nie do zamierzonych efektow. Pozdrawiam.
    • alilat Re: zmiana nazwiska=zielona karta 20.08.03, 14:42
      Nineczko! W twoim przypadku jest to bardzo proste.
      1. Slub cywilny masz tutaj, w USA. OK. Nie zmienilas nazwiska, bo chcialas
      miec zgodne z polskim paszportem. To rozumiem.
      teraz masz dwa wyjscia. Poczekac do naturalizacji, czyli krotko mowiac do
      otrzymania obywatelstwa, ale to potrwa, a gdybys chciala szybciej, to musisz
      niestety pojsc do urzedu, w ktorym bralas slub i sie dokladnie dowiedziec jak
      masz to zrobic.W tym ci nie pomoge, bo nie wiem.
      Natomiast masz wygrana druga sprawe. Jako, ze obydwoje jestescie Polakami wiec
      rozumiem, ze Twoj maz ma zachowany dowod osobisty. Biarac w Polsce slub
      koscielny, automatycznie jest on rejestrowany w Urzedzie Stanu Cywilnego, wiec
      nie bedzie problemu ze zmiana nazwiska w paszporcie polskim.
      Odpadna ci wszystkie oplaty konsularne itp., chociazby rejestracja slubu w
      Polsce.
      Ja na twoim miejscu wcale bym sie nie przyznawala, ze mam amerykanski slub,
      wtedy obejdzie sie bez szukania dziury w calym.
      Pozdrawiam.
      • terapolka Re: zmiana nazwiska=zielona karta 20.08.03, 14:55
        alilat napisała:

        > Nineczko! W twoim przypadku jest to bardzo proste.
        > 1. Slub cywilny masz tutaj, w USA. OK. Nie zmienilas nazwiska, bo chcialas
        > miec zgodne z polskim paszportem. To rozumiem.
        > teraz masz dwa wyjscia. Poczekac do naturalizacji, czyli krotko mowiac do
        > otrzymania obywatelstwa, ale to potrwa,

        I to jeszcze ile - przecież ona nawet nie ma jeszcze Zielonej Karty! W tym
        czasie będzie budowała historię kredytową, dom i co tam jeszcze. A wszystko na
        ZŁE nazwisko.

        > W tym ci nie pomoge, bo nie wiem.

        I od tego bym zaczął!

        > Natomiast masz wygrana druga sprawe.
        > Jako, ze obydwoje jestescie Polakami wiec
        > rozumiem, ze Twoj maz ma zachowany dowod osobisty.

        A skąd ta pewność? A wiesz ile będzie zabawy jeśli nie ma??

        > Ja na twoim miejscu wcale bym sie nie przyznawala, ze mam amerykanski slub,
        > wtedy obejdzie sie bez szukania dziury w calym.

        Dziury w całym? Ona się nie pyta CO MA ZROBIĆ. Ona doskonale wie i "nie
        dorabiaj do tego swojej filozofii". Ona chce wiedzieć który konkretnie kwitek
        wypełnic żeby było tak jak chce żeby było. Popatrz na tytuł: Zieloną Kartę
        dostanie na skutek zmiany nazwiska, którą uzyska biorąc ślub kościelny w
        Koziej Wólce dokad poleci na "advance parole" wydrukowanym z prosto internetu.
        • nineczkas Re: zmiana nazwiska=zielona karta 20.08.03, 15:18
          wiesz co Terapolko, jestes bardzo zlosliwym facetem i chyba lubisz ludziom
          sprawiac przykrosc a szczegolnie takim, ktorzy wiedza mniej niz Ty. Nie wiem
          ile masz lat ale ja 24 wiec nie mam jeszcze takiego zyciowego bagazu, jak moze
          Ty masz. Nie rozumiem dlaczego Was tak dziwi, ze jak pewnie z 90% polskich
          kobiet chce przyjac nazwisko meza i w przyszlosci miec takie samo moje dzieci.
          Czy to naprawde takie dziwne?
          Ja nie pytalam sie o numer kwitka, ktory trzeba wypelnic aby zmienic nazwisko.
          I w tytule napisalam zmiana nazwiska=zielona karta, nie dlatego, ze uwazam, ze
          jak je zmienie to bede miala zielona karte, to chyba oczywiste, prawda. Ale
          oczywiscie Wy potraficie wytknac wszystkie bledy jak robia tutaj inni,
          szczegolnie tacy, co nie maja tak cietego jezyka jak Wy i mozna po prostu ich
          zgnoic.
          Jesli chodzi o dowod, to wyobraz sobie, ze ma go moj maz tutaj, tak jak i ja.
          A jesli chodzi o Advance parole, to jesli juz oswiecasz zielonych, to potem nie
          musisz tego wytykac za kazdym razem, gdy napisze sie o czyms innym. Tak jak
          mowilam, nie mam takiej wiedzy jak Ty, wiec pytam, czy to zbrodnia?
          • terapolka Pytanie = zbrodnia? Nie tylko Twoja denność. 20.08.03, 15:31
            Nie.
            Ale brak POJEDYŃCZEGO DZIĘKUJĘ, choćby warunkowego pokazuje kim/jaka jesteś i
            że odpowiadając na Twoje pytania - traci się czas. 24 lata temu nie pomogą.
            U adwokata nie musisz dziękować, wystarczy że zapłacisz.

            Obiektywnie najlepsza (zero kosztów i wysiłku) odpowiedź to: jesli nie
            zmieniłaś w czasie ślubu, to najlepiej poczekać do obywatelstwa i BEZ KŁOPOTU,
            SĄDU itd zmienić wtedy. Ale czy Ty to wo ogóle załapałeś w ten swój uparty
            kurzy móżdżek w które wbite jest tylko, że TY CHCESZ, BO MUSISZ ZMIENIĆ
            NAZWISKO w trakcie regulowania spraw emigracyjnych (okres pomiędzy Zieloną
            Karta a obywatelstwem jest TAKŻE regulowaniem "spraw imigracyjnych"!)
            No to załatwiaj, przecież nikt Ci nie broni. Weź adwokata i załatwiaj. Cmoknij
            go potem na koniec wypisując 6-ty czek.
        • terapolka Krówko, dzięki. 20.08.03, 21:57
          xoxo napisała:

          > jalowy i nudny.
          > xoxo

          nineczkas napisała:

          > chyba bede dosc dlugo przywiazana do mojego nazwiska :)

          U-u-u nieczkas WYDUSIŁA Z SIEBIE (fuj?) "dzięki".

          Oraz, UWAGA - postanowiła nie zmieniać nazwiska.
          I to już po 70 postach. Chwilę to bidulka całkowała.

          Xoksas, dzięki Tobie.


          • nineczkas Re: Krówko, dzięki. 20.08.03, 22:09
            i tu sie mylisz Terapolko. Ja nie napisalam, ze postanowilam nie zmieniac
            nazwiska, tylko, ze bede przywiazana do swojego dosc dlugo.. no ale Ty tylko
            potrafisz patrzec przed siebie ale na boki to juz nie.
            Chyba skoro nie mam jeszcze zielonej karty.. to i obywatelstwa nie bede miala
            zbyt szybko, czyzby to bylo zbyt trudne do zrozumenia dla Ciebie? Czy moze nie
            potrafisz nic wiecej wydedukowac niz jest napiasne? Dziwne, naprawde dziwne,
            taki madry facet...
            • blue_jay nineczka 20.08.03, 22:39
              ja zmienilam nazwisko na nazwisko meza, nawet sie nie zastanawialam nad tym,
              czy mam czy nie mam tego robic. Gdybym wiedziala wtedy tyle, co wiem po
              przeczytaniu tego topicu pewnie zastanowilabym sie razy kilka nad zmiana
              nazwiska.. a teraz juz pies pogrzebany, slub w Polsce zarejestrowany, wyrabia
              sie nowy paszport, pewnie jeszcze duzo rzeczy do wymiany bedzie, dowod osobisty
              np..
              przyplacam kosztami i.. ucze sie wielu rzeczy, kiedys byc moze bede mogla komus
              pomoc, ja niestety jestem daleko od jakiegokolwiek skupiska Polonii, nie mialam
              kogo zapytac..
              • nineczkas Re: nineczka 20.08.03, 22:46
                to mialas ogromne szczescie:), ze nie bylo "zyczliwych" osob.
                Ja nie moge zrozumiec, dlaczego dla kogos kto wyrosl w tradycji, kulturze
                polskiej, zmiana nazwiska (kobiety) po slubie jest czym tak dziwnym a wrecz
                glupim. Dla mnie i dla wszystkich osob, ktore znam w Polsce, jest to cos
                normalnego. Owszem mam kolezanki, ktore nie chca rezygnowac ze swojego
                nazwiska, bo albo bardzo im sie ono podoba, albo sa jedynym potomstwem swoich
                rodzicow i nie chca aby rod zaginal :), albo nie podoba im sie nazwisko meza..
                a reszta przyjmuje to naturalnie. Dlatego wiekszosc odpowiedzi bardzo mnie
                zranila, wyzywajac od wariatek, krow i co tam jeszcze bylo, tylko dlatego,ze
                naleze do tych powiedzmy 90%spoleczenstwa, ktore przyjmuje w to sposob zupelnie
                natrulany bo to w koncu jest nasza tradycja. Owszem sa spoleczenstwa, ktore
                tego nie praktykuja np. Vietnamczycy.
    • kasienka80 Polak Polakowi wilkiem !!!!!! 21.08.03, 09:38
      Oj ludzie ludzie. ale wy jestescie nieprzyjemni !!!! nie na darmo opinia, ze w
      stanach Polak Polakiem pogardza, wiec skad niby mamy miec powazanie u samych
      Amerykanow?
      po co tak zjechaliscie te biedna dziewczyne? chce zmienic nazwisko niech
      zmienia, to jej sprawa, jej zycie i nic wam do tego, a wasze komentarze
      swiadcza tylko o niskiej kulturze. Ona ma racje, tak sie robi w polsce, ze
      kobieta po slubie przyjmuje nazwisko meza i chcac to zrobic poswiadcza tylko
      swoje przywiazanie do kraju, a nie chec 100% amerykanizacji.
      najbardziej mnie rozsmieszyl tekst "polska chamowka" juz nie wiem czyj....a
      dlaczego nie po prostu "chamowka"? ty sie czujesz takim wielkim Amerykaninem ze
      musisz dorzucic koniecznie ze "polska"?
      ludzie zastanowcie sie nad soba troszke, co?
      pozdrawiam
      • terapolka Re: Polak Polakowi wilkiem !!!!!! 21.08.03, 14:08
        kasienka80 napisała:

        > Oj ludzie ludzie. ale wy jestescie nieprzyjemni !!!! nie na darmo opinia, ze
        w
        > stanach Polak Polakiem pogardza, wiec skad niby mamy miec powazanie u samych
        > Amerykanow?

        Farmazony sadzisz. Głupota tak samo wygląda w każdym języku i narodowości.
        Nie ma narodów "mądrzejszych" i "głupszych" ale ludzie są. Sama
        piszesz: "ludzie, ludzie".

        > po co tak zjechaliscie te biedna dziewczyne?

        Bo jest głupia jak jej lewy bucik.
        > chce zmienic nazwisko niech
        > zmienia, to jej sprawa, jej zycie i nic wam do tego, a wasze komentarze
        > swiadcza tylko o niskiej kulturze.

        Nie tylko. Świadczy także o szczerości rad "z dobrego serca". Jeśli po
        dostaniu pozwolenia na pracę poszedłem do INS że nazwisko jest przekręcone i
        powiedzieli mi że to na pewno dlatego, że tak im napisałem i właśnie dlatego
        jest przekręcone czyli że jest poprawne to jest to wiedza n/t systemu i ludzi
        nim zarządzających, którą warto mieć i poznawać ale najlepiej nie na swojej
        skórze.

        > Ona ma racje, tak sie robi w polsce, ze
        > kobieta po slubie przyjmuje nazwisko meza i chcac to zrobic poswiadcza tylko
        > swoje przywiazanie do kraju, a nie chec 100% amerykanizacji.

        W Kalifornii nie ma znaczenia co i jak się robi w Polsce.
        Co znaczy "100% amerykanizacji"?
        Nikt jej nie broni pierogów czy kiełbasy.

        > najbardziej mnie rozsmieszyl tekst "polska chamowka" juz nie wiem czyj....a
        > dlaczego nie po prostu "chamowka"? ty sie czujesz takim wielkim Amerykaninem

        Wielkim nie, ale mam wiedzę jak w miarę bezproblemowo zostać
        Amerykanką/Amerykaninem. Można się tego ode mnie dowiedzieć LUB można się ze
        mną przekomarzać.
        A chamówka to damska wersja chama. Czy ten typ nie jest Ci z "polskiej
        tradycji" znany?

        > musisz dorzucic koniecznie ze "polska"?
        > ludzie zastanowcie sie nad soba troszke, co?
        > pozdrawiam

        A co "ruska" jest?
        Pozdrawiam wzajemnie.
    • alilat WIRUSY NA FORUM 21.08.03, 19:52
      Na jaki watek nie wejde, od razu widze FORUMOWE WIRUSY! NineczkaS zadala
      proste pytanie, a WIRUSY szybciutko zrobily z tematu cyrk. Robia tak wszedzie,
      nudne to, nie uwazacie? I zalosne?

      Zastanawiam sie, kiedy im sie znudzi?
      dziewczyny! Ignorujcie totalnie wpisy WIRUSOW, nie odpowiadajcie na nie, niech
      dyskutuja sami z soba.Niech sie sami zagryza!
      • virus_forumowy GROŹNE WIRUSY NA FORUM 21.08.03, 22:25
        Czy świat można posypać historycznym proszkiem DDT, zeby znikły wirusy?
        A może wystarczy uważać gdzie się wtyka śliczny nosek?

        www.taiga.net/yukonsoe/ddt.gif
        ea2-evansville.com/pollutio.htm

        Ta osoba.
        kumbal.vse.cz/turista/Images/Tablo/osoba72.JPG
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka