Dodaj do ulubionych

Co robicie z monetami?

21.04.08, 21:52
Zbieralam w sloiku monety przez pare miesiecy, zanioslam do maszyny
Coinstar. Gdy sie wybiera dostanie Gift Card do jakiegos sklepu, nie
ma zadnej oplaty za liczenie monet. Okazalo sie, ze mam dosyc by
kupic cyfrowy camcorder.
A tu strona Coinstar. Moze Wam tez uzbierala sie niezla suma?

locator.coinstar.com/
Obserwuj wątek
      • alicjamiodek monety? 22.04.08, 06:15
        Przez pare miesiecy uzbierac w monetach pare setek?? W monetach? W drobnych?
        Rhode,czy ty jestes sprzataczka w hotelach? czy moze pracujesz jako toll booth
        na highways? kelnerka, bo innego wytlumacznie nie ma.Kto to dzisiaj nosi cash???
        Nie masz konta w banku?
        Ja gotowki nawiecej mam moze 20$ abilonu prawie zero. Za wszystko place karta
        debitowa. Kto to dzisiaj nosi cash??? Nie masz konta w banku?
        • foxie777 Re: monety? 22.04.08, 06:29
          Wprawdzie myslalam, ze chodzi o monety typu zlote ruble,czy
          dolary, ale coz zlego w posiadaniu gotowki?.
          Mam i konto i karty kredytowe i gotowke.
          W czasie huraganu, cale szczescie ze mialam forse w domu,bo
          nie bylo pradu i duzo bym zdzialala z kartami.
          Wbrew pozorom, wiele osob ma gotowke i nie jest to takie
          staromodne jak sadza niektorzy.
          • alicjamiodek Re: monety? 22.04.08, 06:42
            Nie ma nic zlego w posiadaniu gotowki. Ale az pare setek w bilonie?
            Zeby miec gotowke, trzeba sie dobrze postarac, chociazby isc do bankomatu.
            Mi nikt nie placi gotowka, swoje platnosci robie tez w 99% bezgotowkowo - wiec
            skad mam wziasc te pare setek?
            Rhodenisland, jest taki program prowadzony przez karty debitowe, jak placisz to
            ci koncowke banki zaookraglaja placac do pelnej kwoty.Policz ile w ten sposob
            mozesz zaorobic,zamiast placic cashem a potem latac ze sloikiem z bilonem.
    • rhodeisland Re: Co robicie z monetami? 22.04.08, 06:47
      Oprocz karty kredytowej posluguje sie gotowka, dokladnie jak dlugo
      zbieralam te monety nie pamietam, moglo to byc pol roku, a moze
      dluzej. Poza tym mam takie hobby, ze zbieram monety na ulicy. Wiem,
      niehigieniczne i moze zalosne, ale widze, ze leza to biore. No i
      dzieki temu kupie kamerke.
      • alicjamiodek Re: Co robicie z monetami? 22.04.08, 06:59
        Duzo chodzisz haha. I w ciekawych miejscach, skoro tyle kasy lezy na ulicy?
        Napisalam debetowej,oczywiscie ze uzywam rowniez credytowej, nie ma znacznia
        jakiej,w mojej torbce jest miejsce na maly portfelik a nie na sloj.
        • edytkus Re: Co robicie z monetami? 22.04.08, 07:19
          my tez mamy baniak po wodzie do ktorego wrzucamy monety ktore raz na
          rok maz zawozi do banku. Kiedys zrobilam zakupy w B&H na poltora
          tys. a w tym tygodniu za tysiac z baniaka moj kot zostanie poddany
          zabiegowi u weterynarza. Co ciekawe ja jestem zazwyczaj bezgotowkowa
          (z mojej karty daja cash back) ale nie bede sie wyglupiac i placic
          karta za dwie bulki, no i parkometry poki co kart nie przyjmuja wiec
          jedni bilon wyrzucaja a drudzy wrzucaja (do baniaka) ;). Nie trzeba
          zaraz zbierac na ulicy - osobiscie nawet banknotu nie podniose,
          pierwsza moja mysl na widok gotowki na chodniku to ze jakis pies
          mogl to osiusiac.
            • zyta2003 Re: Co robicie z monetami? 22.04.08, 15:43
              Oprocz wartosci tego bilonu, dochodzi jeszcze sprawa jego wagi. Toz
              to jest potwornie ciezkie, przed laty odziedziczylam w piwnicy
              mieszkania miedziany dzban z centowkami. Obdarowalam nim "mlodziez",
              dlugi czas nabijali nimi papierowe tubki i ukladali w pudle po
              butach, ktore rozpadlo sie po uniesieniu pod ciezarem. W koncu
              zaniesli do banku uginajac sie pod ciezarem. Bylo tego jednak mniej
              niz 100dol. ale to byly centowki.
              Ja placac gotowka usiluje wepchnac koncowke w bilonie, tak place za
              codzienna gazete. Mozna tak robic w sklepie z polska obsluga,
              natomiast jesli obluguje Amerykanin powoduje to wielka konsternacje,
              oni wola sobie wystukac ile ma dac reszty i nie rozumieja naogol na
              czym polega propozycja klienta.
            • edytkus Re: Co robicie z monetami? 22.04.08, 15:49
              rhodeisland napisała:

              > Ja te monety zbieram przez torebke foliowa, a potem myje.
              > Myslisz, ze te, ktore dostajesz w sklepie sa czystsze?

              pewnie nie, ale juz przynajmniej przez dwie pary rak przeszly wiec
              przynajmniej moge sie ludzic ze ewentualne odchody troche sie starly


              > Bardzo kotek chory? Wspolczuje.

              kotek ma sie bardzo dobrze, niestety po kolejnej probie oskalpowania
              mnie i wydrapania oczu corce musi rozstac sie z pazurami
              • rhodeisland edytkus, nie usuwaj mu pazurow. Sa urzadzenia do 22.04.08, 18:36
                ich obcinania. Kot bez pazurow staje sie bardzo nerwowy i bedzie
                gryzl. Jest bezbronny jesli wydostanie sie na zewnatrz. O ile nie
                masz wszystkich podlog wylozonych wykladzina, to bedzie sie slizgal
                po podlodze. Przestanie wskakiwac na wyzsze powierzchnie (utyje,
                miesnie mu sie zmniejsza)
                Mozesz nalozyc mu plastykowe nakladki na pazurki.
                Prosze Cie, nie okaleczaj zwierzaka. Sa alternatywy.
                W Europie declawing jest nielegalne

                cats.about.com/od/declawing/Declawing_and_Humane_Alternatives.htm



                Nakladki na pazurki

                www.softpaws.com/
                • edytkus Re: edytkus, nie usuwaj mu pazurow. Sa urzadzenia 22.04.08, 20:19
                  rhodeisland napisała:

                  > ich obcinania. Kot bez pazurow staje sie bardzo nerwowy i bedzie
                  > gryzl. Jest bezbronny jesli wydostanie sie na zewnatrz. O ile nie
                  > masz wszystkich podlog wylozonych wykladzina, to bedzie sie
                  slizgal
                  > po podlodze. Przestanie wskakiwac na wyzsze powierzchnie (utyje,
                  > miesnie mu sie zmniejsza)


                  a ja cie prosze, nie powielaj bajek ktore nie maja potwierdzenia w
                  rzeczywistosci, kazda jedna rzecz ktora napisalas jest nieprawdziwa
                  - nasz poprzedni kot nie mial pazurow a nic co napisalas go nie
                  dotyczylo, przeczytaj informacje na tych stronach:
                  www.geocities.com/declawing/
      • aniutek Re: Co robicie z monetami? 22.04.08, 15:58
        nie wiem, czy wy wszytsko kupujecie w supermarketach, w malls, czy w
        innych costco? a deli? a mleko na rogu, gazeta, kawa, jogurt, czy za
        to tez placicie karta??? i jakie ta karta ma oprocentowanie?
        naprawde wierzysz ( wiesz??) ,ze cokolwiek zyskujesz w ten sposob???
        ja mam zawsze przy sobie kilka stow, w tym drobne, wszedzie w
        samochodzie, w kieszeniach, w torbie, posluguje sie glownie gotowka
        ( ryby na targu, warzywa, chleb......pizza)
        kartami kredytowymi posluguje sie kupujac na internecie ( calkiem
        sporo bo wlasciwie wszystko procz jedzenia) ale maz mnie zawsze roga
        i posyla do paypalla zamiast do CC.
        wytlumaczcie mi co zyskujecie palacac CC? dodam, ze nie jestem
        oszczedna, nie kupuje w mega ilosciach aby zaoszedzic pare $$ i
        dobrze mi z tym.
        • tamsin Re: Co robicie z monetami? 22.04.08, 16:45
          wszyscy przyjmuja karty, ten na rogu i ten z warzywniaka, nawet za
          jedna kawe z dunkin mozna zaplacic karta. Podpisywac sie nie trzeba,
          bo za niska wartosc (chyba do $50) nie jest to wymagane. Zwykle
          karty debitowe nie sa oprocentowane jezeli pobierasz ze swojego
          wlasnego konta pieniadze, wiec nie widze jak na tym mozna tracic.
          • ania_2000 Re: Co robicie z monetami? 22.04.08, 17:20
            Ja placac kartami zbieram punkty. Np takie: www.thankyou.com/
            I mile do latania.
            Cashu prawie nie wogole uzywam. Nigdy nie mam problemu z uzyciem
            karty nawet jak kupuje kawe w starbuksie, czy lunch za pare $ -
            sprzedawcy tez absolutnie zadnych fochow nie maja, wiec nie wiem o
            co wam chodzi, ze za male zakupy trzeba placic gotowka?
            Slyszalam, ze np. w polskich sklepach na polskich dzielnicach
            przyjmuja tylko pieniadze, bo karty sa drogie ze wzgledu na service?
          • alexls punkty za wydanego $ 22.04.08, 17:22
            Placac karta kredytowa za kazdego dolara otrzymuje 1 punkt. Gdy
            uzbieram ich 10000 mam mozliwosc odebrac sobie te punkty na przyklad
            jako gift card o wartosci 100$ lub konkretny przedmiot np. aparat
            fotograficzny itp. Nie czulabym sie dobrze, bez kilku dolcow w
            portfelu, ale gdzie sie da staram sie placic karta. "Klepakow"
            staram sie pozbywac na biezaco i nie lubie ich magazynowac w
            skarbonkach.
            • edytkus Re: punkty za wydanego $ 22.04.08, 18:04
              jezeli splaca sie karty w terminie to jest to tylko zysk. Np. jedna
              z moich oddaje 5% cash od kazdego zakupu, lub za np. $20 moge u nich
              kupic gift card na $25 itp. Gotowke latwiej zgubic i szybciej wydac
              niz w przyp. karty. Poza tym w razie zgubienia gotowki bedzie to
              raczej strata bezpowrotna a w przyp. karty nie i nawet jesli ktos
              niuprawniony zrobi na nia zakupy mozna wywalczyc zwrot. Ale
              najwazniejsza zaleta karty jest latwosc dochodzenia swoich praw i
              tak np. jesli jest sie niezadowolonym z uslugi lub towaru, lub
              sprzedawca nie wywiazal sie z umowy (np. wzial zaliczke z karty a
              nie dostarczyl towaru) wystawca karty zwraca koszty co w przyp.
              zaplaty gotowka praktycznie jest niemozliwe. Ponadto posiadanie i
              uzywanie kart kredytowych wplywa na historie kredytowa.
        • robin153 Re: Co robicie z monetami? 22.04.08, 20:21
          Anka - ja co roku zbieram na jeden bilet do Polski (fakt troche mil musze
          dokupic_, ale za kazdego dolara wydanego to daja mi jedna mile z CC). z tym ze
          faktycznie place za wszystkie sluzbowe obiady, hotele i potem mi oddaja w pracy
          ta forse. Oczywiscie tez te male zakupy (kawa, gazety, jakies tam inne duperelki
          kupuje za prawdziwe pieniadze, z tym ze wciaz tych peniedzy nie mam bo wkurzam
          sie jak ma dwa dolce zaplacic za wybranie ich z ATM).
    • monie_pl Re: Co robicie z monetami? 22.04.08, 22:30
      Monety zbieram do sloikow (jeden na 25centowki, wiec pieniadze na
      poarking sa od razu posegregowane i drugi na rozne monety), a po
      napelnieniu tego z roznymi monetami wymieniam w Coinstar. Niestety
      Coinstar pobiera ok. 8% wartosci, jesli chcesz gotowke, a nie
      giftcard.

      Monety sa niezbedne w systemie, bo sa trwalsze niz banknoty, wiec sa
      i beda. Jesli ktos jest eco to monety powinny mu lezec wlasnie z
      tego powodu.

      Gotowka jest polecana jako:
      - zabezpieczenie w razie braku pradu, katastrofy naturalnej, ale juz
      ilosc jej w domu jest lwestia indywidualna;
      - sposob na wizualizacje wielkosci wydanej sumy, czyli polecane jako
      sposob na ograniczenie zakupow w okresie swiat, a takze dla
      nauczenia dzieci abstrakcyjnego pojecia ograniczonej ilosci pieniedzy

      Karty debetowe sa, moim zdaniem bezpieczniejsze, bo mozna nalozyc
      ograniczenie wielkosci transakcji na dzien, wiec jesli nawet zgubie
      karte debetowa, to ukradna mi najwyzej $500. Dodatkowo np. Bank of
      America ma ten program "keep the change", ktory zaczelam jakos tak
      na poczatku kiedy zaczeto go oferowac i w ten sposob juz dostalismy
      kilka setek, czyli weekendowy wyjazd... polecam!

      Karta kredytowa pozwala na zbieranie mil, ale tez daje mozliwosc
      zbierania informacji o tobie jako konsumencie przez sieci, a w koncu
      wielkie korporacje. Ja nie mam ochoty na manipulacje z ich strony...
      Z drugiej strony patrzac na ceny biletow do Polski, to majac karte
      kredytowa na dwa nazwiska pozwala zebrac ich na tyle, zeby dostac
      bilet! Musze i to rozwazyc....

      Jak zwykle sprawa sprowadza sie do wygody vs. kontroli, czyli znow
      trzeba ustawic swoje priorytety.... i dzialac!

      Pozdrawiam
      Monia
      • aniutek Re: Co robicie z monetami? 23.04.08, 00:58
        OK, zgadza sie ale to wsyztsko oplaca sie tylko i wylacznie wtedy
        gdy kazdego miesiaca splacasz calosc karty ( jak np American
        Express) nie placisz wtedy nic z oprocentowania karty i wtedy tylko
        mile, centy etc sie olacaja bo jesli stale masz dlug w postaci kilku
        tysiecy $$ to miesiecznie kosztuje Cie ten dlug kilkadziesiat $ wiec
        mile i centy to .... bzdura.
        tak ja to rozumiem, moze sie myle? poprawcie.
        • marcysiaw1 Re: Co robicie z monetami? 23.04.08, 05:44
          dokladnie jest tak jak piszesz odnosnie zadluzenia na kartach ale
          jesli chodzi o mile etc nie wiem jak jest w przypadku niesplacenia
          calosci zaciagnietego kredytu. My raczej staramy sie zawsze splacac
          calosc na kartach!
          pozdrawiam
          marta
          p.s. a jesli chodzi o maszyny Coinstar to pierwsze slysze, ze mozesz
          tam wziac gift card zamiast gotowki, my zbieramy do swinki Filipa i
          raz na jakis czas wymieniamy wlasnie w tej maszynie i nigdy nie
          widzialam takiej opcji!
        • monie_pl Karta kredytowa zamiast debetowej... 24.04.08, 00:22
          W mojej wypowiedzi nie dodalam, ze karta kredytowa musialaby byc
          uzywana tylko na tyle na ile debetowa, czyli na biezace wydatki i
          wtedy splacanie jej miesiecznie nie stanowi problemu.

          Przyklad abstrakcyjny:

          1. Wydatki miesieczne stale:
          - $400 - zakupy spozywcze
          - $150 - wino
          - $250 - paliwo
          - $250 - ubezpieczenie samochodow
          - $100 - energia, gaz ziemny i woda
          - $75 - tv, internet
          - $100 - telefony
          W sumie miesiecznie to $1325, a rocznie $15900.
          2. Wydatki swiateczne to $1000
          3. Wydatki rozne w ciagu roku $2000
          4. Rocznie mozna byloby uzbierac na jeden bilet!

          Jesli za kazdego wydanego $1 dostane 1mile, to pozostaje pytanie czy
          linie lotnicze sprzedadza mi bilet transatlantycki w okresie
          swiat... Jesli tak, to oplaca sie placic karta kredytowa po
          warunkiem jej comiesiecznej splaty!

          Jesli cos pomylilam, poprawcie prosze...
          Pozdrawiam
          Monia
          • ania_2000 Re: Karta kredytowa zamiast debetowej... 24.04.08, 00:34
            Monie, bilet do Europy to ok (przecietnie, srednia) 50tys mil.
            Wydaje sie duzo, ale pamietaj, ze jak lecisz to tez dostajesz mile.
            Poza tym, jak sie zapisujesz na karte jakiejs linii lotniczej to
            dostajesz bonus 10tys mil.
            Inne destination (hawaje, usa domestic) maja mniejsze limity.
                • samo Re: kontrast miedzy jednym a drugim duzy 24.04.08, 14:52
                  rhodeisland napisała:

                  > Na jedzenie wydaje malo, a na winko nie szkoda. $400 na ile osob? To
                  > oczywiscie tylko hipotetyczne, jak napisala autorka postu. Moze
                  > przynajmniej wino dobre.

                  Dzizas, RI, czemu jestes taka judgemental? Co do diaska cie to obchodzi? Jak ja
                  bym napisala ze wydaje 800 na jedzenie i 2000 na wino, to co bys pomyslala? Ze
                  jestesmy rozpijaczonymi menelami? :-D
                  • alicjamiodek Re: kontrast miedzy jednym a drugim duzy 24.04.08, 16:27
                    RI sie w tej malej glowie nie miesci, ze jedna butelka wina moze
                    kosztowac np.60$. Ona jest przyzwyczajona do picia sikaczy za $5,
                    wiec dlatego taka zdumiona. Rowniez sa ludzie ktorzy nie
                    wpierdzileja co miesiac baby corn i puszek za 1000, a moga spokojnie
                    jesc za mniej. MOze jest to przyklad osoby ktora je zdrowy salad i
                    popija go dom perignion?
                    • rhodeisland alicjo, jesli ktos cos pisze, to liczy sie chyba 24.04.08, 21:44
                      z tym, ze inni beda to komentowac. Nie zrobilam tego zreszta w
                      niekulturalny sposob. Po prostu zastanowil mnie kontrast miedzy tymi
                      sumami.
                      Nie jestem snobka i nie uwazam, ze drozsze wino musi byc lepsze.
                      Zrob kiedys test gdy zaslonisz etykietki butelek i sprobuj taniego i
                      drogiego. Mozesz sie zdzwic, ktore bedzie Ci bardziej smakowac.
                      Trudno byloby Ci formulowac swoje mysli w kulturalny sposob?
                      Inni zwracali Ci na to uwage.
                      P.S. Zajadam wlasnie baby corn ze sloiczka. Pyszne, malo kalorii,
                      same naturalne skladniki. Polecam Ci.
                    • robin153 Re: kontrast miedzy jednym a drugim duzy 26.04.08, 00:21
                      Ja pijalam swietne wina za $15 - $20. zwlaszcza z winnic w Afryce Poludniowej, i
                      Nowej Zelandii. Nie jestem znawca, mnie po prostu musi wino smakowac. Szkoda
                      byloby mi wydac na wino $60. No i tez bardzo lubie male kukurydze, napewno
                      niczego nie w....m, tylko jem.

                      Jakie Alicjo te wina za $60.
                    • ladybug Re: samo ton Twojej wypowiedzi bardzo kontrastuje 24.04.08, 22:00
                      A moze RI przestan sugerowac innym co maja robic i zaserwuj sobie
                      jakas mala autosugestie w stylu: "nie bede doszukiwala sie problemow
                      tam gdzie ich nie ma" i tak razy 100. Zestaw produktow wymienionych
                      przez kolezanke byl hipotetyczny, przykladowy, sama to zauwazylas.
                      Po co wiec strzepic jezyk?
                        • robin153 Re: samo ton Twojej wypowiedzi bardzo kontrastuje 25.04.08, 15:49
                          Ja nie rozumie skad taki atak na RI? Przeciez taki temat $400 na jedzenie, i
                          $100 na wino, moglby byc poczatkiem fajnej dyskusji, na temat win, oraz budzetu
                          domowego. A tu od razu jakis atak...

                          Jesli rzeczywiscie RI bierze leki, to tym bardziej nietaktem jest w tek formie o
                          tym pisac.

                          Ciekawy watek, a jakos tak jakos niekulturalnie zboczyl na atak RI.
                            • robin153 Re: samo ton Twojej wypowiedzi bardzo kontrastuje 26.04.08, 00:17
                              Alicjo - przez ludzi takich jak Ty polonijne fora maja poziom jaki maja.
                              Niedawno wrocilam na to forum, ale wiesz Ciebie to ja tylko kojarze z brakiem
                              taktu i agresja, i przeszla mi ochota na uczestnictwo w jakichkolwiek dyskusja,
                              bowiem obawiam sie ze jesli porusze jakis temat ktory Ci nie odpowiada, lub
                              skomentuje nie tak to zostane zaatakowana.
                            • alicjamiodek Re: robin ataki biora sie z tego ze pewne osoby 25.04.08, 20:32
                              rhodeisland napisała:

                              > mnie nie lubia i beda atakowaly wszystko co napisze. Te same slowa
                              > napisane przez kogos innego nie wywolaja negatywnych reakcji.
                              > Jest na forum niestety pare osob pelnych jadu.
                              ____________________________________________________
                              zapomnialas dodac JADU KIELBASIANEGO:)))
                            • samo Re: robin ataki biora sie z tego ze pewne osoby 25.04.08, 21:02
                              rhodeisland napisała:

                              > mnie nie lubia i beda atakowaly wszystko co napisze. Te same slowa
                              > napisane przez kogos innego nie wywolaja negatywnych reakcji.
                              > Jest na forum niestety pare osob pelnych jadu.


                              Jakie ataki?Do mnie pijesz? Zauwazylas usmiech w mojej wypowiedzi?

                              RI, ciezko kogos lubic albo nie lubic tylko z czytania na forum ich wypowiedzi,
                              natomiast ja czasami nie lubie tego co piszesz, w jaki sposob to piszesz i to,
                              ze ciagle piszesz o tym samym. Botoks juz zawsze bedzie mi przypominal ciebie.
                              Obrona botoksu i uzalanie sie nad soba pod postacia "nikt mnie tu nie lubi na
                              forum, jestem taka biedna, a przeciez nic nikomu nie zrobilam...". Piszesz na
                              tym forum jednak caly czas i produkujesz najwieksza ilosc postow! Nie wspomne
                              juz o innych nickach ktore poszly w niepamiec. No i tych wszystkich
                              dramatycznych pozegnaniach ktorych nasza skromna spolecznosc byla swiadkiem
                              wielokrotnie, a ktore okazywaly sie zludne, bo jednak mimo calego tego jadu jaki
                              jest tutaj na twoje czolo (juz przeca jadu pelne) wylewany, powracasz niczym
                              bumerang nastepnego ranka! Wiec spoko. Jestes tu, kimkolwiek jestes i jest OK.
                              Taki lokalny koloryt. Sa tu liberalowie, sa konserwatysci, starzy, mlodzi,
                              madrzejsi i glupsi. Jednych sie czyta lepiej, drugich gorzej, z jednymi sie
                              mysli ze by sie chetnie do butelki wina siadlo, z innymi nie chcialoby sie
                              siedziec nawet w poczekalni.

                              Jest tylko pare malych roznic- wiekszosc ludzi na tym forum jest przekonana ze
                              pisalas pod paroma nickami, co niestety podpada totalnie i uprzedza do ciebie z
                              gory. No i nikomu tak nie zalezy na tym zeby wszyscy sie z nimi zgadzali i
                              przytakiwali i lubili. Jak ja sie nie zgadzam z Edytkus na przyklad, to ona nie
                              pisze w odpowiedzi "nikt mnie tu nie lubi". Dlatego jak mam wybierac to wole sie
                              z nia klocic niz z toba dyskutowac :o)

                              Spodziewam sie ze teraz odpowiesz mi jak zwykle wszystkim co maja po dziurki w
                              nosie i w koncu sie na twoj temat wypowiadaja. No problem. Jak ci tu zle- nie
                              pisz, nie czytaj. Jak dobrze- czytaj, nie zgadzaj sie, pisz. Nikt cie stad
                              przeciez nie wywali, bo ciebie sie wywalic nie da :-D
        • iamhotep Re: moje uzbierane monety to 25.04.08, 16:38
          wakacyjny fundusz na bilety wstepu, gas, prowiant itd.
          W przeciwienstwie do innych tu obecnych posluguje sie prawie
          wylacznie ... gotowka, leaving no trail. Ostatni maly samochodzik
          tez byl za gotowke. Tylko bilety lotnicze kupuje na karte kredytowa.
          • alicjamiodek Re: moje uzbierane monety to 25.04.08, 16:43
            ,,,"leaving no trail"... ciekawe stwierdzenie. Ukrywasz sie przed
            kims? Rozumiem, ze w twoim mniemaniu wszyscy spiskuja przeciw tobie
            i chca.. wlasnie co chca? Zamknac cie w wiezieniu za uzywanie kart?
            kontrolowac gdzie mieszkasz?:)) Wytlumacz mi to, bo jestem b.ciekawa
            co sie kryjeza takim wlasnie rozumowaniem.
            Ten cash tez zbierasz na chodnikach jak RI?BO przeciez skads musial
            sie wziasc w twoim posiadaniu w sposob NIEkontrolowany?
            • iamhotep Re: moje uzbierane monety to 25.04.08, 17:10
              Alicjo, szczera, otwarta ale niestety prostolinijna z ciebie
              osoba:)))
              Skad masz pewnosc kto sie tobie, jak to ostatnio "modnym" sie stalo,
              przyglada? Czesto pozaprawnie. Kto sledzi twoje wydatki?
              Maly przyklad. Kupujesz wino, papierosy? .... sorry, pani alicjo ale
              doszly nas sluchy ze pani 'risk factors' podskoczyly i musimy
              podniesc pani insurance.... Myslisz, ze to niemozliwe? Back to the
              question - skad wiesz kto sie tobie przyglada????
              Nie zastanawialo cie nigdy dlaczego odkrecenie "bledow" na rachunku
              zajmuje TYLE czasu .... stracilismy pani dane. Jesli stracili dane
              to jakim cudem przysylaja ci te wszystkie katalogi?
              • alicjamiodek Re: moje uzbierane monety to 25.04.08, 17:43
                No i co z tego?:))) Zwykly marketing. Nie pale, zreszta juz widze te
                rzesza zielonych ludzikow obserwujaca moja osoba wchodzaca do seven
                eleven i kupujaca paczke papierosow, za ktore place karta:)))
                Masz SS#?:))) to ci powiem na ucho - ze tam jest najwiecej info o
                tobie:))
                No ale nie odpowiedziales mi na pytanie - co mi sie stanie, jezeli
                ktos bedzie wiedzial, ze kupilam bra w Victoria Secret, albo bluzke
                w Macys?
                Ja mysle Iamhotep, ze ty, jak Ten Kaczynski (nie wiem czy premier
                czy prezydent) co to konta w banku nigdy nie mial, mieszka u matki z
                kotem - powinien zdecydowanie przestan korzystac z internetu.
                Czy ty wiesz jak w ten sposob jestes sledzony:))))) Na nic twoje
                aluminiowe czapeczki z antentka - wysledza cie po twoim IP:)))
            • iamhotep Re: moje uzbierane monety to 25.04.08, 18:10
              alicja:
              >Ukrywasz sie przed kims? Rozumiem, ze w twoim mniemaniu wszyscy
              >spiskuja przeciw tobie i chca.. wlasnie co chca? Zamknac cie w
              >wiezieniu za uzywanie kart?
              > kontrolowac gdzie mieszkasz?:))

              Nie nie ukrywam sie przed nikim.
              Jestem czlowiekeim starej daty, nade wszystko cenie sobie WOLNOSC.
              Im mniej wiedza o mnie tym lepiej, koncept nad rozgryzieniem
              ktorego, jak widze, ty jeszcze pracujesz:) Jak mozesz mowic
              o "wolnosci" skoro DOBROWOLNIE ofiarujesz niewiedziec komu swoje
              najbardziej intymne dane: numer social security, numer prawka,
              numery telefonow, numery kart kredytowych ....

              Alicjo, by powiedziec kim jestes wystarczy przesledzic twoje wydatki
              na kartach kredytowych:) Co, bedziesz sie wypierac przed dajmy na to
              jakims gryzipiorkiem ubezpieczeniowem, ze nie pijasz wina, nie
              pijesz kawy, nie palisz papierosow, skoro on ma czarno na bialym, na
              twoich wlasnych rachunkach ze regularnie te rzeczy kupujusz. Tak jak
              mowilem wczesniej, pamietaj, nie wiesz kto ci sie przyglada.




              • alicjamiodek Re: moje uzbierane monety to 25.04.08, 18:30
                To sie zapisz na jakies zajecia fintess do gymu i pokaz mu ten
                rachunek.

                plizzzzz - nie wiem czy twoja mania przesladowcza jesszcze moze byc
                uleczalna:))
                Zgadzam sie, ze ludzie starej daty nie bardzo sobie daja rade z
                bardziej nowymi sposobami zycia, ale nie kazdy starszy czlowiek tak
                sie zachowuje jak w sredniowieczu gdzie wszystko co nie znane i
                nowe to "wymysl szatana" - problem stary jak swiat, wsrod ciemnego
                ludu.
                roznica tylko taka, ze zamiast latac z krucyfiksem i palic ludzi na
                stosie ty biegasz po internecie przerazony ze cie sledza.
                • iamhotep Re: moje uzbierane monety to 25.04.08, 19:06
                  alicja:
                  >zreszta juz widze te rzesza zielonych ludzikow obserwujaca moja
                  >osoba wchodzaca do seven eleven i kupujaca paczke papierosow, za
                  >ktore place karta:)))

                  W dobie data mining "rzesze zielonych ludzikow", alcjo, sa jak
                  widzisz zbedne. Wystarczy twoja karta kredytowa:)))
                  en.wikipedia.org/wiki/Data_mining
                  No i kto tu nosi alumniowa czapeczke?:)

                  Marketing smarketing. Dzis stringi z Victoria Secrets sa OK. Jutro
                  moze sie okazac ze "dla dobra wszystkich" karanie grzywna za ich
                  nabycie "is the Right thing to do":D Co wtedy?. Mnie, kupujacemu za
                  gotowke moga przyslowiowo skoczyc. Ty bedziesz musiala spiewac....



                  Chcesz czy nie chcesz, KAZDA transakcja czekowa/kredytowa zostawia
                  permanentny slad elektroniczny do ktorego w coraz wiekszym stopniu
                  maja dostep ludzie, ktorzy tego dostepu miec nie powinni. Ale
                  jak "poinformowana" osoba moglaby cos na ten temat wiedziec skoro
                  masmedia malo na ten temat mowia. Sa przeciez wazniejsze sprawy,
                  jesli sledzi sie masmedia - kulty religijne w Texasie, co powiedzial
                  pastor Obamy ....

                  Malo tego, nasze dane staly sie rowniez intratnym "towarem" dla
                  handlujacych naszymi danymi i ty do tego interesu jak widze z checia
                  doplacasz.

                  Jeszcze jeden aspekt o ktorym wielu zapomina. Pomysl choc przez
                  chwile co bys zrobila gdyby elektroniczny grid z jakiejs przyczyny
                  upadl? Jakis kataklizm, sniezyca, niedajbog powodz na wieksza
                  skale.... Szczecinian moze popytaj jak im szlo funkcjonowanie z
                  kartami i bankomatami kiedy przez pare dni byli pozbawieni
                  elektrycznosci przy okazji ostaniej sniezycy.
                  Co bys zrobila na miejscu Szczecinianki? Gotowki nie masz, bak w
                  samochodzie pusty a wiec zrobienie wycieczki po gotowke poza
                  Szczecin odpada .... Co wtedy? Masz pieniadze ale ich nie masz ....
                  a to przeciez twoje pieniadze ..... w banku, ktory sie dla ciebie
                  nimi opiekuje:)




                    • iamhotep Re: To o czym nie wiemy 25.04.08, 19:23
                      i wiedziec nie chcemy - nie boli. Tylko pozornie.
                      No ale co ja, stary czlowiek, wie o tych sprawach:)


                      There are also privacy and human rights concerns associated with
                      data mining, specifically regarding the source of the data analyzed.
                      Data mining provides information that would not be available
                      otherwise, and it must be properly interpreted to be useful. When
                      the data collected involves individual people, there are many
                      questions concerning privacy, legality, and ethics.[5] In
                      particular, data mining government or commercial data sets for
                      national security or law enforcement purposes has raised privacy
                      concerns.[6] [7]

                    • alicjamiodek Re: Moj aluminiowy berecik 25.04.08, 19:31
                      Otoz to - przeczytaj to, przeczytaj - i pomysl kogo i dlaczego to
                      dotyczy.
                      Prawda jest ze ludzie twojego pokroju, przerazeni, pelni obaw i
                      manii sie nigdy juz nie zmienia. Wszyedzie wietrza podstep. Nie mam
                      pojecia czy to jest zwiazane z wiekiem czy nie - ale wyleczyc sie
                      nie da, do smierci bedziesz taki:) Wspolczuje w sumie twoim bliskim
                      i znajomym bo niezle musisz ich meczyc.
                      Dla mnie EOT z toba - jalowa dyskusja...pffff ..zieeewww...
    • maruda78 Re: Co robicie z monetami? 26.04.08, 02:18
      Hmmm... W sumie niezly pomysl z tymi kartami kredytowymi.
      Z tym, ze nie dla ludzi z dosyc ograniczonymi zasobami finansowymi.
      No i osobiscie balabym sie, ze za duzo wydam i nie bede miala wystarczajaco na
      splate pod koniec miesiaca wydawania w 'ciemno'.
      Nerwicy bym sie nabawila :-D.

      Imhotep - w sumie masz troche racji.
      Chociaz z drugiej strony w dzisiejszych czasach prywatnosc jest towarem
      luksusowym - albo przywilejem odludkow ;-).
      Wystarczy wrzucic w wyszukiwarke nicka - od razu mozna sie baaaardzo duzo o
      czlowieku dowiedziec. Jak komus 'podpadniesz' - od razu Ci wypomna cos co w
      nieopatrznej chwili szczerosci wypaplales na forum . Nieraz widzialam tego typu
      akcje na forum. Chociaz z drugiej strony to juz zakrawa o psychoze :-D

      M.

      • ania_2000 Prywatnosc? 26.04.08, 02:37
        Kazdy kto zaplaci 40$ znajac tylko twoje imie i nazwisko moze w zasadzie
        dowiedziec sie o Was wszystko. Lacznie z wyrokami sadowymi. Za darmo, tez duzo
        mozna wiedziec, takie strony jak zabasearch, zillow dokladnie ci powiedza jak i
        gdzie mieszkasz. Na google map przy streetview mozna sobie nawet to wszystko
        obejrzec. Googlowaliscie swoje imie i nazwisko? Wyobrazcie sobie moj prawie
        szok, jak wpisujac imie i nazwisko mojego kolegi pokazalo mi odpis wyroku
        sadowego ze jego sprawy rozwodowej. Wszstko ze szczegolami, lacznie kto komu ile
        ma zaplacic.
        I wszystko to bez jednego uzycia karty kredytowej.
        • aniutek Re: Prywatnosc? 26.04.08, 03:02
          za darmo znajdziesz czesc adresu, nr telefonu i to jest tyle.
          nie lubie CC, ani ez pass m. innym dlatego, ze jestes traceable, nie
          zalezy mi na ukrywaniu sie wiec korzystam z obu, ale nie za czesto.
          • tamsin Re: Prywatnosc? 26.04.08, 03:16
            aniutek napisała:

            > za darmo znajdziesz czesc adresu, nr telefonu i to jest tyle.

            no to wpisz sie w np. w www.zabasearch.com/ i zobacz co tam
            ci jeszcze wyskoczy
            mi wyskoczyl moj stary numer telefonu ktory byl zawsze zatrzezony
            (haha) jedynei co mozna liczyc to bardzo popularne nazwisko, jak
            jest unikalne to w niektorych wyszukiwarkach dokladna rodzine pokaza.
    • rhodeisland Jesli juz mowimy o sladach 26.04.08, 05:55
      jakie zostawiamy, to najwiekszy zostawiamy dzieki popularnj
      wyszukiwarce internetowej. Ma ona duzy plus, bo pozwala lapac
      przestepcow (niektorzy na Internecie szukaja informacji jak popelnic
      przestepstwo)
      Daje to do myslenia porzadnym obywatelom. Tak jak tranzakcje kart
      kredytowych zostawiaja slad, to samo dotyczy wyszukiwarki.
      A ostatnio ta wyszukiwarka zwiazala sie z poczta gazety.
    • monie_pl Zeby wszystkim odpowiedziec... 26.04.08, 06:55
      ... to:

      1. nie czuje sie obrazona sugestia RI, bo rzeczywiscie wyszlo na
      to,ze wcale nie pijemy, a my w tej CA to chalmy na umor, wiec cyfra
      powinna byc wieksza... poprawka na $300 miesiecznie... no i wydalo
      sie, ze ochlapusy jestesmy... :-)

      2. dobre wino, tj. powyzej 89pkt wg Wine Enthusiast lub Wine
      Spectator, mozna przynajmniej w CA dostac za mniej niz $10... sluze
      lista takich win z naszych "Annual Cheap Wine Tasting"

      3. co do rozpoznania dobrego wina bez etykietki, to polecam program
      John Cleese (ten od Monthy Pythona) gdzie wdziecznie wykazal jak
      to "znawcy" wina nie byli w stanie odroznic wina za $20 i za $200
      pitego z butelek z zakryta etykietka

      4. na koniec chcialabym powiedziec, ze moze warto wziac na
      wstrzymanie i nie brac sie za lby... na sposob szlachecki?????

      A juz na sam koniec to bardzo dziekuje za informacje o liczbie mil
      niezbednych do zakupienia biletu do Polski... tak jakos mniej juz mi
      sie chce je zbierac na bilet...

      Pozdrawiam,
      Monia

      P.S. Na piatek zalaczam dowcip...od mojej tesciowej:

      THE BOTTLE OF WINE
      For all of us who are married, were married, wish you were married,
      or wish you weren't married, this is something to smile about the
      next time you see a bottle of wine:
      Sally was driving home from one of her business trips in Northern
      Arizona when she saw an elderly Navajo woman walking on the side of
      the road. As the trip was a long and quiet one, she stopped the car
      and asked the Navajo woman if she would like a ride. With a silent
      nod of thanks, t he woman got into the car. Resuming the journey,
      Sally tried in vain to make a bit of small talk with the Navajo
      woman. The old woman just sat silently, looking intently at
      everything she saw, studying every little detail, until she noticed
      a brown bag on the seat next to Sally.
      "What in bag?" asked the old woman.
      Sally looked down at the brown bag and said, "It's a bottle of
      wine. I got it for my husband."
      The Navajo woman was silent for another moment or two. Then speaking
      with the quiet wisdom of an elder, she said: "Good trade."
      • rhodeisland Re: Zeby wszystkim odpowiedziec... 26.04.08, 07:30
        Monia, absolutnie Cie nie chcialam obrazic.
        Zarzuca mi sie brak humoru, a niektore forumowiczki uczepia sie
        pewnych rzeczy, ktore pisze i rozumieja je opacznie.
        W pismie wiele rzeczy sie gubi (mowa ciala, ton glosu) i stad czesc
        nieporozumien.
        Troche dobrej woli by sie przydalo i wieksze opanowanie.
        Zgadzam sie z tym, co napisalas o tanich i drogich winach.
        W ogole to pijmy to, co nam smakuje, nawet jesli dla innych to
        bedzie sikacz.
        Uwazam np. ze bardzo sie w ostatnich latach polepszyla jakosc wina w
        kartonach (nie tych ogromnych, ale tych zawierajacych objetosc 4
        butelek wina)
        Jestesm zarlokiem i wydaje za duzo na jedzenie, wiec podziwiam, ze
        Tobie sie udaje wydawac tak malo.
        Jak napisala robin, mnie by bylo szkoda wydawac duzo pieniedzy na
        drogie wino, zwlaszcza, ze nie czuje roznicy miedzy drozszym, a
        tanszym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka