rhodeisland
15.05.08, 05:58
O innych jezykach nie wspomne.
Troche wkurza mnie KONIECZNOSC nauki hiszpanskiego. Podoba mi sie
ten jezyk, dosc duzo rozumiem, ale zeby MUSIEC sie go uczyc w USA,
bo spotykam coraz wiecej ludzi, ktorzy doslownie SLOWA nie znaja po
angielsku... Szkoda mi roznych urzednikow, ktorzy spotykaja takich
klientow. Czy traca prace, bo nie mowia po hiszpansku?
Wiekszosc ksiazek, ktore czytam, czy filmow, ktore ogladam, sa po
angielsku. Czasem zapominam, ze to obcy jezyk. Coraz czesciej polski
wydaje mi sie obcy w wersji wspolczesnej. Uwazam, ze nasz piekny
ojczysty jezyk jest kaleczony, a moze to ja starzeje sie. Co to
znaczy np. "wymiatac" w zdaniu "Britney znow wymiata w serialu" na
stronie plotek.pl?
Zjawisko Polakow mieszkajacych w Stanach od lat, ktorzy praktycznie
nie znaja angielskiego.
Ludzie, ktorzy od miesiecy wiedza, ze tu przyjada i nie zadadza
sobie tyle trudu by nauczyc sie paru slow.
Lenistwo? Brak tzw. talentu jezykowego (niektorzy tak sie tlumacza)?