Do Reginy_t - moze rpzeginam ale sprobuje

01.10.03, 15:49
Renia,
Powtorze sie, ze moze przeginam, ale sprobuje. Przeczytalam twojego posta w
innym watku i tak sobie mysle, ze powinnas postawic pytanie o twoja sytuacje
na forum, bo sa tutaj tacy, ktorzy duzo potrafia powiedziec na temat zmian
statusu i sytuacji gdy ma sie juz zielona karte. Ja sie terac ciesze, ze
jednak podjelam ryzyko i przyjechalam tutaj na tzw. okres probny, bo zylam
na odleglosc (czytaj: telefon i email), ale zycie razem to co innego jednak.
Nie czekaj na obywatelstwo z tym czlowiekiem, bo wlasciwie kto powiedzial,
ze musisz. masz zielona karte, wiec wyjezdzaj ze wsi do miasta. Zycie masz
tylko jedno!
Pozdrawiam
Monia
    • malexa Re: Do Reginy_t - moze rpzeginam ale sprobuje 01.10.03, 16:22
      Zgadzam sie w zupelnosci z Monia.
      Nie ma sensu sie meczyc, musisz uwierzyc, ze dasz sobie rade sama.
      I zawsze sie znajda zyczliwi ludzie, ktorzy Ci pomoga.
      Trudna decyzja, ale szkoda zycia, zeby je tracic u boku osoby, przy ktorej jestes tak nieszczesliwa.
      Odwagi zycze.
      T
      • regina_t Re: Do Reginy_t - moze rpzeginam ale sprobuje 01.10.03, 23:02
        hello,

        Dziekuje wam za wsparcie duchowe. Z tym czlowiekiem z ktorym wzielam slub nic
        mnie juz nie laczy ale z jakiegos powodu ktorego nie moge zrozumiec zal mi go i
        w tym calym galimatiasie nadal tkwie. Nadal, ale to nie znaczy ze na zawsze.
        Jestem wlasciwie gotowa do wyjazdu, ale...to jednak trudno podjac taka decyzje
        zwlaszcza mieszkajac w obcym kraju. Najgorsze w tym wszystkim jest to ze sama
        sie w to umoczylam i sama tego chcialam. Nie moge winic nawet tego czlowieka
        ktorego wybralam tylko dlatego ze jest Amerykaninem, przytlumiajc ostrezenia
        rozsadku wewnetrznym ostrzezeniem 'a jakos to bedzie'.
        • philusa Re: Do Reginy_t - moze rpzeginam ale sprobuje 02.10.03, 03:02
          Ja zawsze wiedzialem ze Polki w USA sa smart.
        • monie_pl Re: Do Reginy_t - moze rpzeginam ale sprobuje 02.10.03, 05:03
          Renia,
          Jka juz sie do konca zdecydujesz i bedziesz wiedziala gdzie chcesz wyjechac,
          to wal smialo na forum, bo tutaj na pewno znajdzie sie ktos kto mieszka w
          wybranej przez ciebie okolicy i bedzie w stanie podsunac troche praktycznych
          wiadomosci.
          Powodzenia
          Monia
          • i.p.freely Re: Do Reginy_t 02.10.03, 17:06
            Uszy do gory. Nie jestes niczyja wlasnoscia i swoim losem musisz pokierowac
            sama. Nie zalamuj sie, wierz mi, ze swiat jest przed toba.

            Jak dlugo tu jestes?

            Ja bylam w podobnej sytuacji cwierc wieku temu, tyle, ze mezem byl Polak,
            swiezo upieczony inzynier, a ja .... nic. Zona przy mezu, absolwentka szkoly
            sredniej zafascynowan swoim 'panem i wladca'.

            Wyladowalismy w srodku 'greenpointu'. Moj slubny, w przeciwinstwie do mnie,
            nie znal angielskiego na tyle dobrze by moc poslugiwac sie nim swobodnie.
            Pmagala nam jego rodzina - ktora nas tutaj zreszta sciagnela. Moj pan i wladca
            wybrzydzal jacy ci Amerykanie sa beznadziejnie glupi, jak to on pan inzynier
            nie bedzie pracowal za $10/ godz (w tamtych czasach to nie byla taka znow mala
            suma - minimalna stawka za godzine byla, jesli sie nie myle, $2.05). Mnie
            zaczelo rowniez razic to, ze ciagle mial jakies wymowki do mnie, nigdy nie
            moglam doczekac sie jakiegos pozytywnego slowa. A, ze to wlosy nie tak,
            spodnica za krotka, zupa za ciepla lub za zimna .... Szlag mnie zaczal
            trafiac. Zrodzilo sie wewnetrzne obrzydzenie, dystans z dnia na dzien sie
            poglebial.....

            Pan pojechal do Polski a ja do .... Colorado. Na Greenpoint nigdy nie
            wrocilam. Z za wielkiej wody przyslalm 'lubemu' rozwod, ktory kosztowal mnie
            cale $260 - najlepszy wydatek w moim zyciu. Zostalam tutaj z zielona karta i
            otwrta droga na przyszlosc.




            • philusa Re: Do Reginy_t 03.10.03, 01:57
              Typowa historia Polakow w Ameryce. Kobieta zle wybrala faceta i sie wszystko
              popie..........
              • yebunion Re: Do Reginy_t 03.10.03, 02:06
                Popielniczka? Co to ma do rzeczy? Historia i.p.freely jest wzruszajaca do lez.
                i.p.freely, jak ty mu dopier...s! To sie nazywa zemsta intelektualna: wyslac
                facetowi $260 zeby sie tym... Czy jeszcze mialas z nim jakis kontakt? Mosi sie
                budzic w srodku nocy jak sobie pomysli co stracil. Zwlaszcza teraz.
                • i.p.freely Re: yebunion, 03.10.03, 05:00
                  yebunion napisal/a:
                  >Czy jeszcze mialas z nim jakis kontakt? Mosi sie
                  >budzic w srodku nocy jak sobie pomysli co stracil. Zwlaszcza teraz.
                  ------------------------------------------------------------------

                  Ano 'pan i wladca' odnalazl mnie po paru latach kiedy bylam ponownie zamezna i
                  mieszkalam w tym czasie w Texasie.
                  Pewnego wiosennego ranka moj maz wychodzi po gazete na zewnatrz a tu zwida
                  jakas spi na schodach. Nie budzac przybysza, wpadl jak oparzony do domu
                  i mowi przyciszonym glosem, ze mamy jakiegos 'wagranta' na ganku.

                  Ja cos tam wrzucilam na plecy i podazam za moim i ..... oczom nie wierze.
                  Moj 'byly slubny', schlany na umor na progu mojego domu?!

                  Jak on mnie odnalazl???? Ponoc moje kolezanki podaly mu adres. Twierdzil, ze
                  chcial tylko ze mna porozmawiac i zobaczyc jak mi sie powiodlo. Taaaa,
                  zwlaszcza, ze jemu jakos nic sie nie ukladalo. Upil sie bo jakas Wegierka go
                  zostawila w dlugach - przynajmniej ja taka pazerna nigdy nie bylam, he he he.

                  Kiedys zadzwonil z Kalifornii, telefon odebral moj maz. Od tamtej pory nigdy
                  juz od niego nie slyszalam.

                  • yebunion i.p.freely 03.10.03, 05:17
                    to jest najlepszy numer malzenski jaki slyszalem, hahahaha

                    na progu, zalany u swojej bylej zony i maz go widzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    o takim numerze to sie nawet w kinie nie slyszy!!!!!! serdeczne dzieki za
                    umilenie mi nocki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja