Dodaj do ulubionych

10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes

25.08.08, 15:31
www.forbes.com/2008/08/21/lifestyle-distressed-cities-forbeslife-cx_mw_0821realestate_slide.html?thisSpeed=15000
Podaje tylko dlatego ze wsrod tych 10'ciu nie ma ani jednego na Florydzie!!!!
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 15:44
      Wywindowane w gore ceny domu wracaja do poziomu swojej wartosci. Las
      Vegas na pierwszym miejscu i wcale sie nie dziwie, pustyni tam nie
      brakuje pod budowe domu a sam dom nie jest tak naprawde wiele warty,
      jedynie na czym stoi. Troche sie zdziwialam z San Francisco, zawsze
      mieli bardzo wysokie ceny domu i wynajmu mieszkan, byc moze ceny
      poszly tak w gore ze zabraklo milionerow do wynajmowania ich ;-)
      • marekatlanta71 Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 15:50
        Z Las Vegas sie bardzo mylisz. Ilosc miejsca na nowe domy jest tam naprawde
        niewielka - wiekszosc ziemi wokol Las Vegas jest wlasnoscia federalna i nie
        mozna na niej nic postawic. A rzad nie ma zamiaru jej sprzedawac. Do tego
        wprowadzono dosc powazne restrykcje na rozbudowe systemu wodociagow =
        znalezienie dzialki na ktorej masz wode graniczy z cudem. Co nie zmienia faktu
        ze w ciagu ostatnich kilku lat nabudowano tyle domow w LV, ze wystarczy ich na
        conajmniej 5 lat wzrostu miasta.
    • artremi Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 15:58
      To jest troche dziwny ranking i nie pokazuje prawdziwych spadkow domow, tylko
      ile bylo sprzedanych ze strata. Taki Detroit nie mial "housing boom" ale ma
      "bust" i wiele domow mozna kupic za cene samochodu.

      Najlepszym wskaznikiem cen domow jest Case Schiller index. Najwieksze spadki w
      ostatnim roku byly na Florydzie (wile miast -20-30%), Arizona, CA i Nevada.
      bp2.blogger.com/_ZGcYElP80zs/SI9IJ3EKkzI/AAAAAAAAARs/Jj9ftSturWA/s1600-h/2008-07-29-case_schiller_numbers.jpg
      • lolyta Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 18:47
        > To jest troche dziwny ranking i nie pokazuje prawdziwych spadkow domow, tylko
        > ile bylo sprzedanych ze strata.

        no to faktycznie bez sensu - tu ludzie zeby stracic mniej (bo na zero nei wyjda, ani na pewno nei zarobia), raczej wynajmuja (za cene mniejsza niz placa mortgage), a nie sprzedaja, wiec ich ten ranking nie obejmie.
        • tamsin Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 19:05
          lolyta napisała:

          >> no to faktycznie bez sensu - tu ludzie zeby stracic mniej (bo na
          zero nei wyjda
          > , ani na pewno nei zarobia),

          Niekoniecznie. Jezeli wynajmuja to moga sobie od swojego personal
          income odpisac nawet do $25K strat z wynajmu rocznie! Oczywiscie
          jezeli nie zarabiaja ponad $100K rocznie. Jezeli nawet zarabiaja
          ponad 100K to moga sobie jakis tam procent z tego $25K odpisac.
          Wcale nie musi to byc strata bo wynajmuja za mniej niz ich oplata
          miesieczna do banku.
    • inletka Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 16:39
      Normalna zalamka.
      Jakby ktos musial naprawde sprzedac dom to nie ma sily musi
      stracic. Zeby chociaz wyszlo na zero. Ale nie, musi stracic dlatego
      ze kiedys sztucznie windowano ceny. Mozna normalnie stracic caly
      dorobek swojego zycia. Oczywiscie dotyczy tych co sie "dorobili"
      domu nie wczesniej niz 10 lat temu. Wtedy zaczal sie wyscig cen.
      Kto da wiecej? 10 osob chetnych do kupienia jednego dobrego domu.
      Okropienstwo.
      • aniutek Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 20:41
        co Ty wygadujesz? jaka zalamka?
        a czy tym ludziom ktos te domy kazal kupowac??? gdzie rozum w tym
        wszytskim i podstawy matematyki? proste jak drut- nie stac mnie nie
        kupuje, teraz placz, kryzys i zgrzytanie zebami.
        mnie nie jest nikogo zal kto w tak idiotyczny sposob zmarnowal sobie
        zycie. myslenie nie boli.
        • edytais Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 21:02
          Zgadzam sie z aniutkiem. Ludzie stworzyli ten kryzys kupujac to na co ich
          wlasciwie nie stac i w ten sposob windujac ceny tez i dla tych rozsadnych.
          Porownujac srednie ceny zarobkow do srednich cen domow przed tym szalenstwem to
          nadal ceny domow sa za wysokie i rynek jeszcze do doszedl do poczatkowego poziomu.

          Ja nie oplakuje tych biednych co stracili domy....
          Teraz im sie daje pomoc, tax breaks, ostatnio ten $7,500 tysiaca bezprocentowej
          pozyczki na 15 lat itp. I kto za glupote tych ludzi zaplaci? Podatnicy
          oczywiscie, wlacznie z tymi co to madrze odkladali pieniadze na downpayment and
          nie kupowali palacow jak ich na to nie bylo stac.
          • aniutek Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 21:13
            wszystko zalezy od balansu
            , jak mawia moj M - poza szeregiem wad ma leb na karku - dla kazdego
            ten balans jest inny, rodzina rodzinie nie rowna, zarobjki,
            moliwosci znalezieni nowej pracy. kupujac dom jest to inwestycja na
            dlugie lata i trzeba sie liczyc ze strata pracy i wliczac ja w
            ryzyko.
            IMO jesli kupuje sie dom z 0 down payment to cos tu nie gra, kilka
            szczebli zostalo przeskoczonych.
            oczywiscie w takim kryzysie jaki jest teraz po doopie dostaja i
            rozsadni ludzie.
          • inletka Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 21:32
            tamsin napisała:

            > nie kazdy przecenil swoje mozliwosci, ale wiele osob po stracie
            > pracy nie moglo znalezc nowej w tym samym stanie, a ze
            sprzedaniem
            > domu mieli problemy.

            Wlasnie o to chodzi bo jak sie ma taka sama sytuacje finansowa jaka
            sie mialo przy kupieniu domu to rzeczywiscie trudno miec pretensje.

            Do tych mniej wyrozumialych:
            Ale trudno nazwac glupim tego co nie przewidzial ze 2-3 lata po
            kupieniu domu, nawet z duzym downpayment jego dom jest o 1/3 mniej
            wart anizeli kiedy sie go kupowalo.
            Praktycznie obecnie jest sie przywiazanym do domu dopoki sytuacja
            troche sie nie zmieni. Nie mozna robic zadnych ruchow z miejscem
            zamieszkania. A zaklady pracy nadal sa zamykane i co maja robic ci
            ludzie co potracili prace? Oni byli glupi?
            Wiecej wyrozumialosci dla tych mniej madrych bo moze sie okazac ze
            i wy sie kiedys poslizniecie.
            • artremi Re: 10 najgorszych rynkow domow wg. Forbes 25.08.08, 22:32
              Ja tez bardziej obwiniam sektor finansowy na czele z Greenspanem. Ludzie ci
              tworzyli przerozne instrumenty finansowe z kredytow i potrzebowali frajerow,
              ktorzy beda brali te kredyty.
              Do niedawna zarobki w sektorze finansowym byly porownywalne do zarobkow lekarza
              czy dobrego adwokata, ale w ostatnich latach zarobki podskoczyly 5-10 krotnie
              wlasnie przez te kreatywne finanse.

              Znam tez osobiscie osoby ktore zbieraly pieniadze na downpayment, ale gdy ceny
              domow rosly po 20% rocznie, myslaly ze nigdy nie uzbieraja porzadnej wplaty i
              zdecydowaly sie na zakup pod koniec ten banki.
              Bylo tez wiele oszustw w kontraktach, gdzie ludzie nie rozumieli ze przez
              pierwsze pare lat maja sztucznie zanizony % (zeby raty wygladaly lepiej), a
              pozniej raty sie nagle zwieksza czasami o 100% lub wiecej.
              • iamhotep Re: Deregulacje i zachlannosc finansjery 26.08.08, 07:03
                jakos malo kto wini ale ich ofiary za to ... czesto i chetnie sie
                pierze po pysku.

                www.salon.com/opinion/conason/2008/05/30/mccain_gramm/
                A tak przy okazji, remember ENRON i deregulacje, ktora umozliwila
                przekrety na masowa skale w Power Industry? Zona pana Gramma byla
                intymnie zwiazana z ta deregulacja.
                Dziwne, jak zawsze ci sami ludzie maczaja rece w tym samym
                nocniku....
                • aniutek Re: Deregulacje i zachlannosc finansjery 26.08.08, 16:44
                  rozumiem Wasze podejscie, jednak dzialania wielkich firm nie
                  zwalniaja nas z myslenia, gdyby osoby, ktre dzis sa u progu
                  bankructwa same z olowkiem w reku ( bo do tego nie potrzeba ani
                  szczegolnej wiedzy ani komputera nawet) i policzyly ile maja, ile
                  miesiecznie wydaja na rodzine i na ile pozyczki moga sobie pozwolic.
                  plus stare dobre za i przeciw ( stalosc, pewnosc zatrudnienia,
                  stabilnosc zwiazku, mozliwosc dorobienia, znalezienia innej roboty
                  etc) Wtedy nie byloby cwaniakow wykorzystujacych naiwnych.
                  Nizej polecalam film Zeitgeist, mocno pouczajacy.
                  wniosek: najlatwiej jest rzadzic glupimi.
                  • tamsin Re: Deregulacje i zachlannosc finansjery 26.08.08, 17:00
                    jakby kazdy tak podchodzil do zycia to na swiecie nie byloby
                    przyrostu naturalnego ;-) Nie wiem czy jest to tragedia zyciowa
                    stracic dom, ktory sie kupilo pare miesiecy temu bez down payment z
                    pozyczka "intrest only" ale na pewno ta osoba ktora oszczedzala na
                    down payment i kupila po zawyzonej cenie (zawyzonej przez osoby
                    ktore nagle zaczely sie kwalifikowac na kupno domu z $0 w kieszeni)
                    moze byc wsciekla na bank, ktory przyczynil sie do sztucznego
                    wywindowywania cen domow.
                  • inletka Re: Deregulacje i zachlannosc finansjery 26.08.08, 18:25
                    Tak jak sie mowi, gdyby sie wiedzialo ze sie upadnie to by sie
                    wczesniej usiadlo.

                    aniutek napisała:
                    >>>plus stare dobre za i przeciw ( stalosc, pewnosc zatrudnienia,
                    stabilnosc zwiazku, mozliwosc dorobienia, znalezienia innej roboty
                    etc). <<<
                    To jest Ameryka i jesli mozesz byc pewna swojej: "stalosc, pewnosc
                    zatrudnienia, stabilnosc zwiazku, mozliwosc dorobienia, znalezienia
                    innej roboty etc)" to ja bym wlasnie nazwala naiwnoscia.

                    Zawsze znajdziesz "dyscypline" w ktorej ktos cie oszuka. Na
                    wszystkim nie da rady sie znac i nie nazwalabym osoby ktore daly
                    sie oszukac: naiwnymi a jedynie osoby wykorzystujace czyjas
                    niewiedze: swiniami ktore powinny za to odpowiedziec.
                    No ale to jest moje spojrzenie na uczciwosc.
                  • lolyta Re: Deregulacje i zachlannosc finansjery 27.08.08, 03:26
                    ajajajajajajasnejasne.

                    Oni sobie wymyslili pewien model wiedzac, ze jakis tam procent ludzi wpadnie w
                    ta siec. Gdyby wymyslili inny, wpadliby inni. Planowanie na zasadzie 'ile bede w
                    stanie splacac za pietnascie lat", juz nie mowiac o mozliwosci przewidzenia, jak
                    beda wtedy wygladac koszty edukacji, benzyny, whatever, jak sie bedzie dzialo w
                    branzy, w ktorej sie pracuje, jaki bedzie stan zdrowia wlasny i rodziny (a juz
                    ta przewidywalna stabilnosc zwiazku mnei kompletnie rozwalila), ile wtedy
                    nieruchomosc bedzie warta, jak sie zmienia podatki albo w ogole jaka role
                    odegraja tzw. dopusty Boze - tak jak na przyklad u nas - zaczely sie huragany w
                    2004 i ubezpieczenie podskoczylo o kilkaset procent - przypomina mi kawal
                    "chcesz rozsmieszyc Boga? Powiedz Mu, jakie masz plany".
                    Twoje argumenty, ze gdyby ludzie mysleli i liczyli, sa o kant dupy rozbic. Jak
                    ludzie beda w stanie przewidziec i policzyc 99,9% opcji i haczykow, to cwaniaki
                    wynajma ekspertow za ciezkie pieniadze ktorzy wynajda ten jeden haczyk, tak
                    ukryty, ze PRZECIETNY czlowiek, nawet z podrecznikiem, kalkulatorem, olowkiem,
                    kartka i wrozka nie bedzie mial szansy go zobaczyc.

                    Cwaniaki wykorzystujace ludzi, gotowi zaplacic sporo za obmyslenie przekretu
                    "zgodnego z prawem", zawsze beda, niezaleznie od tego, ile ci "naiwni" sie
                    naucza. I zawsze beda eksperci, umiejacy wynalezc dziury w prawie.

                    A miejsca do mieszkania sa potrzebne wszystkim ludziom, nie tylko tym wybitnym
                    umyslom rzedu marek z atlanty i Twoj M. I jesli trzeba robic doktorat z
                    ekonomii, zeby nie zostac pod mostem, to cos tu chyba jest nie tak.

                    Jeszcze co do tych "idiotow" co to kupowali domy tak nierozsadnie: wtedy, kiedy
                    ceny domow szly do gory, ceny wynajmy szly do gory tez. WIec wielu ludzi,
                    majacych cos tam odlozone na downpayment, nagle stanelo w obliczu sytuacji "cale
                    oszczednosci pojda na rent, albo kuujemy teraz".

                    > wniosek: najlatwiej jest rzadzic glupimi.

                    to jest oczywiste i bez filmu. Ale trudno wszystkich ludzi winic, ze nei
                    nauczyli sie czegos, o czym nikt im nigdy nie powiedzial, ze powinni sie nauczyc.
                    • aniutek Re: Deregulacje i zachlannosc finansjery 28.08.08, 02:30
                      Lolka,
                      zyjemy w rznych rzeczywistosciach a jak widadomo punkt widzenia
                      zalezy od punktu siedzenia. M nie ma doktoratu ani nawet studiow
                      skonczonych, umie za to liczyc.
                      Jesli uwazasz, ze nie mozna winic ludzi za ich wlasna glupote to
                      sorry.... nie mamy o czym gadac.
                      Ten system zostal stworzony na zasadach natury- prztrwaja
                      nasilniejsi. czy nam sie to podoba czy nie, tak wlasnie jest i ten
                      jasliniejszy moze byc faciem z cygarem z polem nafotowym, albo
                      intelektualista w rogowych okularkach, z cala pewnaoscia bedzie
                      cwanszy od ludzi ktorzy kupowali cos na co ich nie jest stac.

                      trwalosc zwiazku Cie rozsmieszyla? to tez podlega ocenie, to rowniez
                      mozna mniej lub bardziej przewidziec, oczywiscie sa ewne granice
                      bledu i tu trzebaby byc..... Sila Wyzsza aby znac przyszlosc na
                      100%.
                      Rozumiem, ze kieruja Toba uczucia dla ludzi ktorzy stracili domy,
                      kase, a sa biedni i bez tego. Mnie tez ich zal, ale....mam kilku
                      sasiadow jezdzacych samochodami za 100K a mieszkajacych w
                      projectach, rozne priorytety i tylko zal mi ich dzieci. I nie mow
                      prosze, ze Oni nie moga inaczej, wiekszosc z nas przyjechala tutaj
                      bez kasy, jezyka, papierow i jakos sobie poradzilismy, a moze nawet
                      lepiej.
                      • lolyta Re: Deregulacje i zachlannosc finansjery 28.08.08, 05:02
                        > zalezy od punktu siedzenia. M nie ma doktoratu ani nawet studiow
                        > skonczonych, umie za to liczyc.
                        > Jesli uwazasz, ze nie mozna winic ludzi za ich wlasna glupote to
                        > sorry.... nie mamy o czym gadac.

                        cudownie, ze masz M co potrafi liczyc. Gdybys nei miala? Bo caly czas sie do
                        neigo odnosisz.

                        > Rozumiem, ze kieruja Toba uczucia dla ludzi ktorzy stracili domy,
                        > kase, a sa biedni i bez tego. Mnie tez ich zal, ale....mam kilku
                        > sasiadow jezdzacych samochodami za 100K a mieszkajacych w
                        > projectach, rozne priorytety i tylko zal mi ich dzieci. I nie mow
                        > prosze, ze Oni nie moga inaczej, wiekszosc z nas przyjechala tutaj
                        > bez kasy, jezyka, papierow i jakos sobie poradzilismy, a moze nawet
                        > lepiej.

                        niczego takiego nie mowie. Jak juz tu napisalam, Inletka zapodala dokladnei to,
                        co ja sama sadze.

                        > trwalosc zwiazku Cie rozsmieszyla?

                        i pare innych rzeczy. Takie mam poczucie humoru specyficzne.
                          • lolyta Re: Deregulacje i zachlannosc finansjery 28.08.08, 15:28
                            > Gdybym nie miala M co umie liczyc umialabym liczyc tylko i wylacznie
                            > na siebie.

                            nie pytam czy liczylabys na siebie, pytam, czy umiesz liczyc (cyferki) tak
                            dobrze, jak M., bo to o jego umiejetnosci i opinie sie opierasz w tym watku.

                            > Jestes rozgoryczona, nie zlosc sie na mnie i moje poglady.

                            nie. Zawsze bylam jednego zdania: jesli sie tworzy system, w ktorym wiadomo, ze
                            5, 10, 20 albo 80% ludzi - chodzi o procent, a nie o okreslona ilosc (czyli
                            wiadomo, ze zawsze ktos tam wyladuje i nie jest wazne, jak on jest dobry, wazne,
                            jak on wyglada w statystykach i w porownaniu z reszta) - musi znalezc sie na
                            lodzie, to nie jest to ich wina tylko tych, ktorzy ta bariere stworzyli.

                            Nawet, gdyby ci, co sie znalezli pod barierka, podciagneli sie w liczeniu (albo
                            we wzroscie, czasie w biegu na 100 m albo w jakimkolwiek innym kryterium) do
                            poziomu, ktory pozwalalby na jej przekroczenie, to ci nad barierka tez sie moga
                            podciagnac, i kto byl w dolnych 20%, dalej w nich jest.

                            Taki poglad mialam zawsze, niezaleznie od tego, co barierka oddzielala i na
                            ktorej kupce sie znajdowalam. Nie ma nic wspolnego z humanitaryzmem ani tym
                            bardziej z gorycza, czysta logika.

                            A za glupote nei mozna _winic_. To tak, jak winic za niski wzrost. Mozna winic
                            za ignorancje, ale to dwie rozne rzeczy.

                            I porownanie imigrantow, ktorzy se dai rade, z localsami, ma sie jak piesc do
                            nosa - nie kazdy sie do imigracji nadaje. To jest bardzo ostra selekcja i
                            zazwyczaj ci ludzie podejmuja swiadomy wybor. Nikt nie podejmuje swiadomego
                            wyboru pt. "urodze sie w gettcie". Ale to jest offtop, Ty skrecilas w ta strone,
                            mnie akurat to zupelnie nie obchodzilo w tym temacie.
                            • lolyta tak dla lepszej ilustracji 28.08.08, 15:47
                              tego, co sadze o takiej regulacji - przyklad, ktory nei dotyczy zadnej z nas,
                              wiec zero stronniczosci:

                              jak Cie znam, to czytalas wywiad z tym kolesiem, ktory przeprowadzal na
                              uniwersytecie testy, dzielac studentow na wiezniow i straznikow. Potem
                              wystepowal jako biegly w procesie zolnierzy, ktorzy sie znecali nad jencami
                              irackimi. To, co powiedzial, w glowie mi sie nie miesci: mianowicie, ze system
                              zostal tak stworzony, ze zostalo udowodnione naukowo, ze czesc zolnierzy zamieni
                              sie w oprawcow. Wiec niby winny jest Rumsfeld (to mi sie miesci), ale - no ci,
                              ktorzy sie zamienili - zasluzyli na wiezienia, i tak mowilem podczas rozprawy,
                              bo w koncu nie zamienili sie wszyscy(i to mi sie nei miesci), niektorzy mieli
                              jakies (nei wiadomo dokladnie, jakie) cechy, ktore im pozwolily zachowac resztki
                              przytomnosci umyslu. A do pierdla powinien isc Tumsfeld (ale nie pojdzie). Ale
                              lepiej nie badac, co chroni przed ta przemiana, bo wtedy moglby wejsc w zycie
                              przepis, ze tylko tacy moga jechac na misje, a nam chodzi o to, zeby miec tych
                              zbirow.

                              Rozumiesz: wysylamy ludzi na wojne, w celu pognebienia wroga stwarzamy system,
                              ktory daje 100% gwarancji, ze 60% zamieni sie w zbiry. No to jesli potrzebujemy
                              600 zbirow to wystarczy, ze wyslemy 1000 zolnierzy i z rachunku
                              prawdopodobienstwa wynika, ze presji nie wytrzyma tylu, ilu nam jest
                              potrzebnych. A potem te 60% wsadzamy do pierdla, no bo 40% sie nei zamienilo,
                              wec moze te 60% tez nie musialo? (ze swiadomoscia, ze musialo, c.b.d.u.). I moze
                              na wszelki wypadek od razu pobudujmy wiezienie dla tych 60%, ktorzy wyjada, zeby
                              mieli dokad wracac po sluzbie.
                              • lolyta errata 28.08.08, 15:49
                                Ale
                                > lepiej nie badac, co chroni przed ta przemiana, bo wtedy moglby wejsc w zycie
                                > przepis, ze tylko tacy moga jechac na misje,

                                ten kawalek to moj komentarz, reszta to ten ekspert.
    • marekatlanta71 S&P/Case-Shiller Index 26.08.08, 16:25
      www2.standardandpoors.com/portal/site/sp/en/us/page.topic/indices_csmahp/0,0,0,0,0,0,0,0,0,1,1,0,0,0,0,0.html
      Wyglada na to ze sporo rynkow w USA sie juz ustabilizowalo a nastepne sporo
      zbliza sie do stabilizacji. Niestety Phoenix, Los Angeles, San Diego, San
      Francisco, Miami i Las Vegas nie wydaja sie jeszcze stabilizowac, choc tez widac
      ze ceny nie leca w dol tak gwaltownie jak jeszcze kilka miesiecy temu. W Denver
      sie juz odbija, podobnie w Atlancie, Chicago, Bostonie, Detroit, Minneapolis,
      Charlotte, New York, Cleveland, Portland, Dallas i Seattle. Najgorsze jeszcze
      przed nami, ale przynajmniej widac juz koniec.
        • marekatlanta71 Re: S&P/Case-Shiller Index 26.08.08, 16:53
          Wczoraj NAR oglosil, ze sprzedaz uzywanych domow wzrosla:
          www.realtor.org/press_room/news_releases/2008/july_ehs_show_gain
          W moim county sprzedaz juz od kilku miesiecy rosnie:
          www.floridatoday.com/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080826/BUSINESS/808260325/1006/news01
          Moim zdaniem dolek sprzedazy wystapil gdzies w lutym tego roku. Ceny nadal
          spadaja, ale wynika to przede wszystkim z coraz szyubszego znikania z rynku
          wszystkich foreclosures. Na naszym osiedlu na poczatku tego roku bylo 6 domow na
          foreclosure. Obecnie jest jeden i jest juz under contract. Kto mial stracic dom,
          to juz go stracil.
          • artremi Re: S&P/Case-Shiller Index 26.08.08, 16:57
            Wczorajszy raport pokazal ze liczba sprzedanych domow wzrosla, ale tylko dlatego
            ze jest drastycznie wiecej "foreclosures". Np w Orlando liczba "foreclosed
            homes" wzrosla o 400% w ubiegly roku.
            Srednia cena domu spadla, i pomimo ze liczba sprzedanych domow sie zwiekszyla,
            to nadal jest coraz wiecej domow do sprzedania. Nie bedzie dolka dopoki liczba
            domow do sprzedania nie zacznie sie zmniejszac.
            • marekatlanta71 Re: S&P/Case-Shiller Index 26.08.08, 20:14
              To nie do konca tak jest - ceny moga zaczac rosnac nawet pomimo duzej ilosci
              domow na rynku - wystarczy zeby wszelkie foreclosures i distressed sales zeszly
              z rynku a ceny zaczna bardzo szybko rosnac - sprzedajacy ktorzy moga poczekac ze
              sprzedaza tak chetnie ceny nie opuszczaja. Przyklad - masz 10 domow na osiedlu,
              8 jest w cenie 350 tys. a dwa za 200 tys. (foreclosure). Dwa sie sprzedaja =
              statystyki pokazuja dramatyczny spadek ceny domow (z $320 rok temu na $200).
              Niestety po tym jak juz te dwa sie sprzedaly, reszta domow jest po $350K = jak
              tylko te zaczna sie sprzedawac, to zrobi sie nagle "dramatyczny wzrost cen domow".
              • artremi Re: S&P/Case-Shiller Index 26.08.08, 20:24
                Ale caly czas obowiazuje podstawowe prawo ekonomii: jesli podaz > popyt, to ceny
                spadaja. A jesli popyt > podazy (jak bylo kilka lat temu) - ceny rosna.
                Jak na razie jest coraz wiecej domow na sprzedaz (podaz) niz chetnych i jesli to
                sie nie zmieni, ceny nie moga wzrosnac. Nawet jesli rzad bedzie mial jakies
                dorazne programy zeby ratowac rynek, to ceny i tak spadna do naturalnych
                poziomow, i najwyzej te dalsze spadki beda dluzej trwaly. Jak na razie nie widac
                dna... :-(
                • marekatlanta71 Re: S&P/Case-Shiller Index 26.08.08, 20:32
                  > Jak na razie jest coraz wiecej domow na sprzedaz (podaz) niz
                  > chetnych i jesli to sie nie zmieni, ceny nie moga wzrosnac

                  No wlasnie ja przed chwila sugerowalem ze ceny moga wzrosnac pomimo sporej ilosc
                  domow na rynku :) Szczegolnie ze ceny wynajmu zaczynaja dosc gwaltownie rosnac =
                  znowu oplaca sie kupic.
                    • edytkus Re: S&P/Case-Shiller Index 27.08.08, 19:21
                      artremi napisała:

                      > Nie mysle ze jest to mozliwe. Jest bardziej mozliwe ze ceny
                      > wynajmu spadna.

                      bardzo watpie, predzej stana w miejscu na dluzszy okres, z dochodu
                      sie nie rezygnuje, tym bardziej ze podatki od neiruchomosci zawsze
                      rosna.
                  • lolyta Re: S&P/Case-Shiller Index 27.08.08, 03:34
                    > No wlasnie ja przed chwila sugerowalem ze ceny moga wzrosnac pomimo sporej ilos
                    > c
                    > domow na rynku

                    jak ktos macisnienei zeby sprzedac - no bo zazwyczaj sie jednak sprzedaje nie "a
                    no bo tak", tylko z powodu jakichs planow zyciowych - to opusci cene tak, zeby
                    byla konkurencyjna z tymi z foreclosures.
              • magdamajewski Re: S&P/Case-Shiller Index 26.08.08, 20:24
                w mojej dzielnicy domy juz poszly w gore. My kupilismy w Marcu i
                trafilo nam sie jak slepiej kurze ziarno, teraz wiekowa chatka
                puchatka jak my nazywamy te maluskie domki, kosztuje duzo wiecej niz
                co my zaplacilismy za swoj
                  • beatamc Re: S&P/Case-Shiller Index 26.08.08, 21:29
                    jak dobrze pamietam to NY :)
                    five boroughs maja troche inna sytuacje, jak reszta swiata. Tu tak
                    drastycznie ceny nie spadly. Mimo, ze popyt zmalal. W niektorych
                    miejscach, ku mojemu zaskoczaniu, nowe domy buduja , jak szaleni.
                    Z tego co ja zauwazylam to nadal jest sporo domow na sprzedaz, ale
                    ceny ludzie nie chca obnizac znaczaco. Karzdy stara sie przeczekac.
                    Umiarkowany optymizm potrwa jeszcze pare miesiecy. Zima ludzie znowu
                    beda piszczec nawet w Ny.
                    • edytkus Re: S&P/Case-Shiller Index 27.08.08, 19:25
                      beatamc napisała:

                      >
                      > W niektorych
                      > miejscach, ku mojemu zaskoczaniu, nowe domy buduja , jak szaleni.

                      gdy kupowalismy dom wpadla mi w rece oferta z podobnymi domami do
                      mego. Te na SI byly o niebo lepiej wyposazone i wieksze za nizsza
                      cene, a do tego mialy podatek trzy razy nizszy niz ten ktory ja
                      place. Ale z tego co wiem ta znizka w podatkach na nowe domy na SI w
                      tym roku jest oferowana po raz ostatni, i szkoly publiczne podobno
                      macie tragiczne wiec to co sie oszczedzi na podatku trzeba wlozyc w
                      prywatna edukacje - prawda li to?
                      • beatamc Re: S&P/Case-Shiller Index 27.08.08, 20:09
                        co do podatku to prawda, ze duuuzo nizszy. nie wiem kiedy podniosa.
                        Co do szkol, to mnie one nie obchodza.Mam 1,5 roczne dziecko. Moge
                        tylko wypowiedziec sie o przedszkolach - sa 3jezyczne i jedzenie jest
                        gotowane na miejscu.. Do tego okolica wyglada, jak jeden wielki plac
                        zabaw dla matek z malymi dziecmi- przerazajace, trzeba sie zawsze
                        usmiechac do tych dzieciaczkow, bo co chwila podlatuja.
                        SI jest przejsciowym miejscem dla nas. Nigdzie nie jest idealnie,
                        niestety.
                        • magdamajewski Re: S&P/Case-Shiller Index 27.08.08, 20:41
                          podatek prawda nizszy niz w NJ czy LIC, ale tam gdzie my mieszkamy i
                          tak jeden z wyzszych, praktycznie rzut beretem mam dwie szkoly,
                          jedna publiczna i jedna prywatna i obie ciesza sie bardzo dobra
                          opinia. Tam gdzie ja mieszkam kiedys byla dosc biedna dzielnic a i
                          jest jeszcze duzo pozostalosci po tamtych czasach w postaci tych
                          dzialkowych domkow. teraz wykupuja te dzielki i buduja jak szalani,
                          2 budowy ida praktycznie rownolegle, a spacerujac ostatnio wydzialam
                          ze nastepne byly juz wykupione. Jak sie wyrowadzilismy miesiac
                          pozniej wystawiono nowe blizniaki na sprzedaz - takie stodoly jeden
                          na ryknu byl miesiac drugi niecale 2.
                          Tak jak wszedzie SI ma lepsze i gorsze miejsca.
    • katlia czyja wina 26.08.08, 19:34
      Ja tez nie bardzo wiem kogo obwiniac w tym 'kryzysie.' Z jednej
      strony bardzo duzo ludzi stracilo domy bo kupowali domy na ktorych
      ich po prostu nie bylo stac. Mozliwe ze to byla glupia/naiwna
      decyzja. Z drugiej strony firmy finansowe nie dawaly takich
      pozyczek z humanitarnych powodow: finansisci zarabiali grube
      pieniadze na glupocie/naiwnosci wlasnie tych ludzi. Mozna znalezdz
      wine w obu stronach, prawda?

      Ale co mnie zastanawia jest fakt czy my jako imigranci z Polski
      patrzymy na to troche inaczej. Pochodzimy z kraju gdzie kredyty
      hipoteczne/karte kredytowe itp sa dosyc nowym fenomenem.
      Wychowalismy sie w kraju gdzie musielismy liczyc na oszczednosci i
      wlasna dyscypline zeby czegokolwiek osiagnac. A w miedzyczasie
      Amerykanie przyzwyczaili sie zyc 'beyond their means.' To co dla
      Polaka jest oczywiste
      • artremi Re: czyja wina 26.08.08, 19:51
        To prawda ze w Polsce do niedawna nie bylo kredytow i ludzie musieli zyc z
        biezacych pieniedzy. Ale od kilku lat sa kredyty i tez ludzie biora kredyty na
        mieszkania na 100% wartosci, czesto pozyczki na 30-50 lat (chyba do splaty przez
        wnuki). Banka mieszkaniowa jest jeszcze wieksza niz w Stanach, szczegolnie w
        W-wie gdzie byle klitka kosztuje 1/2 miliona $$. Nadal wiekszosc uwaza ze ceny
        mieszkan beda dynamicznie wzrastaly, gdyz jest w PL duze zapotrzebowanie, PL ma
        wejsc do strefy euro, no i poza tym Polska jest "special" (czyli prawa ekonomii
        nie maja tam zastosowania).
        • iamhotep Re: mlody oligarcha z Atlany 27.08.08, 07:25
          nie zawodzi nas twierdzac:
          > Bo nikogo nie powinno sie winic. Kryzysy sa normalna cecha
          >kapitalizmu

          Taak ... zwlaszcza te pokroju steer'em, fake'em, charge'm and take'm
          z pelnym blogoslawienstwem wladz federalnych.



          • iamhotep Re: problem w tym 27.08.08, 07:56
            ze i tych co nie bylo stac i tych co bylo stac "sterowano" w
            rece "mortgage sharkow". W czasach "normalnego kapitalizmu" proceder
            ten byl wielce niestosowny i KRALNY - consumer protection laws.
            Z nadejsciem obecnej ekipy reguly gry sie zmienily. To co bylo
            nielegalne i karalne ... well ... dalej bylo nielegalne i karalne bo
            prawo sie nie zmienilo. Zmienili sie straznicy.
            • marekatlanta71 Re: problem w tym 27.08.08, 15:00
              Przede wszystkim kryzys nie powstal w wyniku oszustw. A poza tym to dlaczego
              nagle teraz sie ludzi wsadza do wiezienia - czyzby ekipa sie ostatnio zmienila?
              Jakos o tym nie slyszalem?

              Obecny kryzys jest niesamowicie podobny do .COM bubble sprzed kilku lat - tak
              jak wtedy inwestorzy mysleli ze kazdy web site im miliardy przyniesie, tak i
              teraz wszyscy mysleli ze nieruchomosci beda w nieskonczonosc rosly.

              Oczywiscie upraszczam, ale geneza obu kryzysow jest bardzo podobna.

              A za kilka lat bedziemy mieli nastepny kryzys zwiazany z "zielonymi
              technologiami" - juz teraz wszyscy inwestuja jak opetani we wszystkie firmy
              ktore chca produkowac cos mniej lub bardziej "zielonego".
              • katlia Re: problem w tym 27.08.08, 16:05
                No wiec chyba jednak MOZNA kogos winic na ten kryzys jezeli siedza
                ludzie w wiezieniu, prawda? Jednak prawa byly lamane i to niezle
                jezeli mamy w ciupie kilka rich white guys... oni bynajmniej NIE
                byli aresztowani za DWB ale z dosyc innych powodow
                • marekatlanta71 Re: problem w tym 27.08.08, 17:17
                  Ludzie ktorzy siedza (i Ci ktorzy jeszcze nie siedza, ale beda siedziec) winni
                  sa roznego rodzaju przestepstw. Ale to nie oni spowodowali ten kryzys (acz
                  pewnie mieli jakis wplyw na jego glebokosc i dlugotrwalosc).

                  Jak juz napisalem kryzys jest niestety normalnym etapem kapitalizmu i jezeli juz
                  musisz znalezc winnego, to pewnie najlepszym winnym jest ludzka zachlannosc i
                  glupota. Mozna tez winic za ten kryzys media, ktore najpierw publikowaly
                  (prawdziwe) historie o ludziach dorabiajacych sie milionow w kilka dni a potem
                  opisywaly panike na rynkach i (prawdziwe) historie ludzi tracacych dorobek
                  calego zycia. Mozna tez winic banki ktore najpierw kompletnie zignotowaly zasady
                  zdrowego rozsadku i dawaly kazdemu kredyt a potem zacisnely tak pasa ze nawet
                  osoba z dobra historia kredytowa ma klopoty na uzyskanie kredytu. Mozna tez
                  winic FED ktory najpierw napedzal tanie kredyty polityka monetarna a potem je
                  udusil ta sama polityka. Mozna tez winic Chiny i Rosje ktore bez zastanowienia
                  kupowaly obligacje Freddie Mac i Fannie May. No i przede wszystkim mozna winic
                  wszystkich posiadaczy domow (po co kupowali/sprzedawali bo tych zawyzonych
                  cenach) i wynajmujacych (bo jakby kupili, to pewnie kryzys bylby inny a moze i
                  by go nie bylo?). Nielegalnych imigrantow tez trzeba winic, po po co za pol
                  darmo buduja domy?
                  • artremi Re: problem w tym 27.08.08, 20:49
                    Zgadzam sie ze wszystkimi podowami podanymi przez Marka. Zawsze konsumenta mozna
                    winic za glupote, naiwnosc i zadze pieniedzy. Ale ten kryzys kredytowy byl
                    glownie spowodowany przez Wall St, a my wszyscy musimy placic za skutki. Ja
                    akurat pracuje w firmie finansowej i bylam kilka razy na strategicznych
                    posiedzeniach, gdzie byly m.in. dyskusje na temat co zrobic, zeby klienci
                    placili wiecej kar. Pozniej wokol takiej strategii/pulapki sporzadza sie
                    kompanie marketingowa.
                    • marekatlanta71 Re: problem w tym 27.08.08, 21:18
                      To jak z firma ktorej nazwy niestety nie moge wymienic. Jej biznes plan byl taki
                      ze bedzie dawala za darmo cos co kosztuje ja jakies $5. Ale zeby to dostac
                      trzeba sie zapisac na kupowanie czegos zupelnie nieprzydatnego za spore
                      pieniadze (kolo $20 miesiecznie). Oczywiscie mozna skasowac subskrypcje kiedy
                      sie chce. Ale.... Biznes plan zakladal ze wszystkie kancelacje beda obslugiwane
                      przez jedna osobe, ktora do tego miala bardzo dluga i skomplikowana liste pytan
                      ktore ma zadac i form ktore ma wypelnic. Dzialalo to swietnie, firma robila
                      wielkie pieniadze, az w koncu FTC przywalilo jej kare a klienci zrobili class
                      action lawsuit. Firma nadal istnieje i nadal ma ten sam bizness plan, tyle ze
                      maja teraz cale centrum telefoniczne w Indiach i wypisanie sie jest latwe.
                      • inletka Re: problem w tym 27.08.08, 21:30
                        Sama nascie lat temu dalam sie na cos takiego nabrac i wtedy
                        nauczylam sie przede wszystkim czytac wszystko co jest malymi
                        literkami. Ale stracilam pierwszy miesiac oplaty przynaleznosci do
                        czegos.
                        • artremi Re: problem w tym 27.08.08, 21:43
                          Zauwazylam ostatnio ze Bank of America dokonal zmiany, ze gdy robie online
                          payment, to ukazuje sie on na koncie na drugi dzien lub pozniej. Jesli chce zeby
                          sie ukazal tego samego dnia, to musze robic "express payment" za $15. Tylko raz
                          sie dalam na to zalapac i bylo to w sumie tansze niz "late fee". Inne banki jak
                          na razie maja wszystko w czasie rzeczywistym i nie robia sztucznych opoznien.
                          • marekatlanta71 Re: problem w tym 28.08.08, 15:59
                            BofA wlasnie zostal ukarany za okradanie ludzi.

                            P.S. Dla osob ktore beda pisaly ze to przyklad strasznego kapitalizmu - bank
                            okrada ludzi - prosze przeczytac uwaznie "bank zostal UKARANY". W krajach z
                            wymarzonym przez niektore uczestniczki tego forum socjalizmem, panstwo okrada
                            ludzi w bialy dzien i nikt sie temu nie dziwi...
                            • iamhotep Re: problem w tym 29.08.08, 01:37
                              >W krajach z wymarzonym przez niektore uczestniczki tego forum
                              >socjalizmem, panstwo okrada ludzi w bialy dzien i nikt sie temu nie
                              >dziwi...

                              ???????

                              Sam sobie stawiasz pulapki logiczne. "W socjalizmie panstwo okrada
                              ludzi w bialy dzien" to .... kapitalizm nie moze byc gorszy??? Ten
                              socjalizm to nie taki znowu glupi i system, he?

                              Z jednej strony usilujesz przekonac "niektore uczestniczki tego
                              forum" o wyzszosci kapitalizmu a z drugiej strony takie kwiatki
                              piszesz.

                              No i powiedz nam jak ten bank zostal "ukarany".

                              Tak jak AT&T i inne telekomunikacyjne giganty za lamanie prawa?
                              Jak na "ukarane" korporacje hell of a party w Denver wydali
              • lolyta Re: problem w tym 27.08.08, 23:25
                > Obecny kryzys jest niesamowicie podobny do .COM bubble sprzed kilku lat - tak
                > jak wtedy inwestorzy mysleli ze kazdy web site im miliardy przyniesie, tak i
                > teraz wszyscy mysleli ze nieruchomosci beda w nieskonczonosc rosly.

                gowno prawda. nei ma obowiazku posiadania dotcoma, a mieszkac kazdy gdzies musi.
                • iamhotep Re: mlodych oligarchow 28.08.08, 00:45
                  karmionych doustnie od prawie 20 lat faszystowska (rzad i korporacje
                  w jednym lozu gdzie zadaniem rzadu jest dogladanie interesow
                  korporacji) propaganda okutana w biblie i misyjne wizje "naprawy"
                  gowno jakos obchodzi czy fellow human, np. inletka, ja, artremi,
                  aniutek czy lolyta sa w stanie sobie zafundowac "american dream" tj.
                  dach nad glowa za swoje ciezko zapracowane pieniadze.
                  Jak wiele "affordable" domow/mieszkan pobudowano w
                  tym "compassionate conservative" dwudziestoleciu? A ile pol
                  golfowych???? W moim Bummerville, Tx, gdzie sie nie obruce to
                  jeszcze jedno pole golfowe powstaje albo ... kolejny sklad oleju.
                  Nowych rafinerii jakos nie widac. Ha!!!

                  Dziwne. Podobno mamy tak ogromny popyt, nasze przestarzale rafinerie
                  ledwo nadazaja z podaza, cena rosnie a my tylko sklady oleju
                  budujemy i ani jednej rafinerii?!!! A co. Po co mamy podaz
                  powiekszyc. Przyszloby upuscic z ceny a to by nam podcielo ...zyski.

                  Katastrofa na rynku finansowym to nie tylko krach z "sub-prime"
                  mortgages gdzie iles tylko miliardow poszlo w niebyt. Ten aspekt to
                  male piffko w porownaniu z tryliardowym "gownem w swiecacym
                  papierku" opartym na tych wlasnie "sub-prime" mortgages sprzedanym
                  przez banki sponsorujace (UBS, Bear Sterns, Bank of America, Merrill
                  Lynch ...) jako AAA klasy investment instytucjom inwestycyjnym, w
                  tym emerytalnym, na calym swecie!!!
                  Kiedy sie okazalo, ze ten "investment" nie jest wart papieru na
                  ktorym byl wydrukowany i banki, ktore to "zlote gowno" sprzedaly
                  stalyby sie niewyplacalne stary dobry "kapitalizm" (hehehe)
                  przyszedl z wybawieniem .... bankom?!



                  • marekatlanta71 Re: mlodych oligarchow 28.08.08, 15:52
                    > Dziwne. Podobno mamy tak ogromny popyt, nasze przestarzale rafinerie
                    > ledwo nadazaja z podaza, cena rosnie a my tylko sklady oleju
                    > budujemy i ani jednej rafinerii?!!

                    Nastepna naiwna. Jak widzisz rynek, to czemu sama nie zainwestujesz w rafinerie?
                    Problemem nie jest dziki kapitalizm, ale wlasnie cos przeciwnego interwencjonizm
                    panstwa - zeby zbudowac rafinerie, trzeba zdobyc miliony pozwolen, opinii
                    ekologow itp. Do tego rafineria zwraca sie przez 30 lat i dopiero potem zaczyna
                    zarabiac, a wszyscy przewiduja ze za kilkanascie lat ludzkosc przejdzie na inna
                    forme energii = tylko ktotkowzroczny osobnik bez zmyslu samozachowawczego by w
                    budowe rafinerii inwestowal.
                    • lolyta Re: mlodych oligarchow 28.08.08, 16:19
                      etam.
                      Zeby zbudowac cokolwiek innego zwiazanego z alternatywnymi zrodlami energii,
                      trzeba tyle samo albo i wiecej pozwolen, opinii ekologow i tak dalej (wbrew
                      pozorom, nieraw wiecej, niz jesli chodzi o juz istniejace od dawna technologie,
                      do ktorych ludzie sie przyzwyczaili i sie ich nei boja), wiec te 30 lat to
                      patykiem na wodzie pisane. A jednak firmy w to inwestuja. Nawet, jesli energia
                      odnawialna, wiatrowa, sloneczna, nuklearna i chlera wie, jaka jeszcze, beda miec
                      wiekszy udzial w rynku, to nie az tak duzy, zeby rafinerie mogly tak szybko zniknac.
                      • marekatlanta71 Re: mlodych oligarchow 28.08.08, 18:28
                        Z tymi nowymi technologiami to pewnie bedzie taki sam babel jak z domami. Za
                        pare lat okaze sie ze inwestowanie w firme ktora planowala produkowac energie z
                        dymu i lusterek bylo dosc glupie. I znowu banki beda mialy cale narecza kredytow
                        ktorych udzielily tym firmom a rozni mniejsi lub wieksi inwestorzy pojda z torbami.
                        • iamhotep Re: mlodych oligarchow 29.08.08, 00:09
                          marekatlanta71 napisał:

                          > Z tymi nowymi technologiami to pewnie bedzie taki sam babel jak z
                          >domami. Za pare lat okaze sie ze inwestowanie w firme ktora
                          >planowala produkowac energie z dymu i lusterek bylo dosc glupie. I
                          >znowu banki beda mialy cale narecza kredyto w ktorych udzielily tym
                          >firmom a rozni mniejsi lub wieksi inwestorzy pojda z torb ami.

                          Exactly! I o to chodzi, pryncypia kapitalizmu. Nakrecanie interesu,
                          chocby nie wiem jak far fetched byly jego podstawy, lusterka dym
                          itp. W tym celu tworzy sie tez lewe firmy, rozne "think tanki" itp,
                          prawdziwe korporacyjne "welfare" krowy. Tak dziala system. Banki nie
                          sa po to by tobie czy mnie pomagac. Banki pomagaja przede wszystkim
                          sobie. "Narecza niewyplacalnych kredytow", jak widzisz bankierow nie
                          zaboli - dla nich jest zawsze federalny "wybawienie" (UBS, BEAR
                          STERNS i inni....).
                          Ani ty ani ja takiego wybawienia nie mamy jak nam sie noga podwinie.
                          Do wyboru zwykle mamy przeprowadzke do samochodu, jesli nasz, juz
                          spalcony, albo most.

                          Ile raczkujacych firm, takich z prawdziwego zdazenia, widziales
                          wybawionych???






                • aniutek Re: problem w tym 28.08.08, 05:13
                  oczywiscie, niektorzy mieszkaja pod mostami a inni nie moga znalesc
                  spokoju bo panicznie boja sie ,ze mimo zajmowanych stanowisk kiedys
                  skoncza pod mostem.
                  czyzbys tesknila za socjalizmem?
                  • foxie777 Re: problem w tym 28.08.08, 06:36
                    Tu sie Aniutek usmialam, rzeczywiscie jak czytam wypowiedzi
                    niektorych forumowiczek to mozna pomyslec ze im sie marzy
                    komunizm.Na to prosta rada,wyjazd na Kube bo tam przeciez
                    jest sielanka i nie ma "zgnilych" kapitalistow.
                    pozdr
                    • iamhotep Re: Zanim zaczniecie przypisywac innym 28.08.08, 10:45
                      jakies marzenia ....

                      EVIL BANKERS FACT OR FICTION?

                      But the real danger of bankers like Lawrence Summers lies not in
                      their untethered intellect but in their cold ambition and selfish
                      greed that sees nations and people as but living fodder to be
                      milked, used and discarded as they and others profit.

                      In 1991, Summers issued the following memo while serving as Chief
                      Economist at the World Bank:

                      …developed countries ought to export more pollution to developing
                      countries because these countries would incur the lowest cost from
                      the pollution in terms of lost wages of people made ill or killed by
                      the pollution due to the fact that wages are so low in developing
                      countries…the economic logic behind dumping a load of toxic waste in
                      the lowest wage country is impeccable and we should face up to that.

                      As the World Bank's Chief Economist, Summer's memo is a chilling
                      reflection of the heartlessness that lies at the core of bankers and
                      banking establishments. The World Bank itself seems to be a favorite
                      watering hole for those of questionable intent.

                      Robert McNamara, the architect of the Vietnam War was President of
                      the World Bank as was Paul Wolfowitz, the architect of the Iraq War.
                      The current President of the World Bank, Robert Zoellick, is also an
                      ardent supporter of the Iraq War (also on Zoellick's considerable
                      list of “credits” is his service as advisor to Enron, his membership
                      on the Council on Foreign Relations and Trilateral Commission and
                      his attendance at the secretive Bilderberg meetings from 1991 to the
                      present and his role as Senior International Advisor to investment
                      bank Goldman Sachs).

                      It is no coincidence that those heading the World Bank are closely
                      associated with America 's vast war machine. Bankers have profited
                      from fueling the military ambitions of both England and the US for
                      the past two centuries and continue to do so today.



                      www.marketoracle.co.uk/Article5990.html

                      A tu to oblicze wspanialomyslnego kapitalizmu w akcji.

                      "A metal smelter run by the Missouri-based Doe Run Company has
                      operated in the remote settlement since 1922...Exposure to the
                      smelter's pollution has led to dangerously high blood lead levels in
                      nearly all of La Oroya's children...Lung ailments are widespread,
                      and high numbers of premature death have been linked to the
                      smelter's emissions...Likewise, acid rain from sulfur dioxide
                      pollution has destroyed much of the vegetation in the area.[4]

                      en.wikipedia.org/wiki/La_Oroya
                      Takimi La Oroyami jest usrana cala Ameryka Poludniowa.

                      A Bhopal w Indiach to jeszcze ktos pamieta?
                      en.wikipedia.org/wiki/Bhopal_disaster
                      Pogodnych snow zycze.



                      • marekatlanta71 Re: Zanim zaczniecie przypisywac innym 28.08.08, 15:57
                        > Takimi La Oroyami jest usrana cala Ameryka Poludniowa.

                        Proponuje wycieczke na Syberie i obejrzenie co tam zrobil nie-kapitalistyczny
                        ustroj. Albo do Chin.

                        Ludzie niszcza srodowisko i truja innych ludzi niezaleznie od ustroju. Ale
                        jedynie w panstwie prawa jest jakas szansa na to zeby taki proceder zatrzymac.
                        Dlatego w USA jest juz naprawde niewiele aktywnych trucicieli - bo sie nie
                        oplaca. Za to np. w Indiach, gdzie lapowki i oszustwa dominuja, nadal jest
                        taniej produkowac bez jakichkolwiek obaw o srodowisko.
                        • iamhotep Re: Ha! 29.08.08, 01:08
                          marekatlanta71 napisał:

                          > Takimi La Oroyami jest usrana cala Ameryka Poludniowa.
                          > Proponuje wycieczke na Syberie i obejrzenie co tam zrobil nie-
                          >kapitalistyczny ustroj. Albo do Chin.
                          > Ludzie niszcza srodowisko i truja innych ludzi niezaleznie od
                          >ustroju. Ale jedynie w panstwie prawa jest jakas szansa na to zeby
                          >taki proceder zatrzymac.Dlatego w USA jest juz naprawde niewiele
                          >aktywnych trucicieli - bo sie nie oplaca. Za to np. w Indiach,
                          >gdzie lapowki i oszustwa dominuja, nadal jest taniej produkowac bez
                          >jakichkolwiek obaw o srodowisko.

                          Przerazajace! Marku, a zastanowiles sie przez chocby sekunde nad tym
                          co napisales?

                          "jedynie w panstwie prawa jest jakas szansa na to zeby taki proceder
                          zatrzymac".

                          I daltego ten proceder ... eksportujemy?!
                          Panstwo, mieniace sie "panstwem prawa" (!!!), eksportuje usmiercanie
                          srodowiska? A podobno my jestesmy "lepsi" od "nich".

                          No i gdzie ten twoj "moral standing" w oczach tych ktorych chcesz
                          pouczac i ulepszac na twoja modle? Ze nie wspomne o praworzadnosci.


                • marekatlanta71 Re: problem w tym 28.08.08, 15:49
                  > gowno prawda. nei ma obowiazku posiadania dotcoma, a mieszkac kazdy gdzies musi

                  Strasznie naiwne stwierdzenie, szczegolnie ze:
                  a) znaczaca czesc domow ktore teraz zapychaja rynek byla kupiona w celu
                  zarobienia na nich a nie mieszkania w nich.
                  b) istnieje takze instytucja wynajmowania

                  Podobny kryzys moze sie wydazyc na dowolnym runku - poczawszy od .COM'ow a
                  skonczywszy na mleku (i skonczymy z bankrutujacymi rolnikami i rzekami kefiru).
                  • lolyta Re: problem w tym 28.08.08, 15:51
                    > a) znaczaca czesc domow ktore teraz zapychaja rynek byla kupiona w celu
                    > zarobienia na nich a nie mieszkania w nich.

                    ale kupowali rowniez ci, ktorzy musieli, i nie bylo rozgraniczenia; domy w
                    rozsadnych cenach dla rezydentow i w szalonych dla inwestorow.

                    > b) istnieje takze instytucja wynajmowania

                    ceny wynajmu rosly wtedy proporcjonalnie do cen domow, juz o tym pisalam.
                    • marekatlanta71 Re: problem w tym 28.08.08, 15:54
                      > ale kupowali rowniez ci, ktorzy musieli, i nie bylo rozgraniczenia; domy w
                      > rozsadnych cenach dla rezydentow i w szalonych dla inwestorow.

                      Ten sam problem jest z ropa naftowa - kupuja Ci co potrzebuja jak i Ci co chca
                      na niej zarobic. Ze zlotem jest to samo.
                      • lolyta Re: problem w tym 28.08.08, 16:05
                        ja nie mowie, ze tak nie jest. Ja mowie, ze nie mozna calej winy zwalac na
                        kupujacych po zawyzonych cenach, bo ci, co kupic musza, sila rzeczy musza kupic
                        w cenie, zawyzonej przez tych, co kupic chca.
                        IMO dotcomy nie naleza do tej kategorii, bo benzyne czy dom sie kupuje, bo to
                        jest potrzebne do zycia, a dotcomy sie kupuje, zeby zainwestowac kase, ktora sie
                        ma. Nie ma za bardzo alternatywy do domu czy paliwa. Zamias dotcoma, mozna kupic
                        cos innego.
                        • foxie777 Re: problem w tym 28.08.08, 17:29
                          Trzeba pamietac, ze wiele osob nakupowalo tzw properties w celu
                          zarobku, nie myslac o tym ze moze byc problem czy jak ktos
                          woli kryzys gospodarczy.Znam takie przypdki wsrod znajomych, a teraz
                          placz bo o zarobku nie ma mowy, a platnosci sa wysokie.Duza czesc
                          osob nie moze temu wydolac.
                          Trzeba zrozumiec raz na zawsze ,ze kapitalizm to twardy system
                          i nie dla wszystkich.Osoby ktore tu wypisuja a maja socjalistyczne
                          zaciecia tego nie potrafia pojac, a sa karmione bzdetami
                          przez ultra liberalna prase.Dlatego proponowalam wyskok na Kube.
                          nie na zawsze ,tak moze na miesiac.Mozna tez pojechac
                          do Hondurasu, Gwatemali,Nikaraguy i zobaczyc jak tam wyglada
                          tym razem kapitalizm, gdzie sa tylko albo bogaci, albo nedza.
                          O tym mozna pisac i pisac, ale najlepiej przekonac sie na tzw
                          wlasnej skorze.
                          pozdr

                          • marekatlanta71 Re: problem w tym 28.08.08, 18:25
                            To nie jest do konca tak - kolezanki piszace na tym forum nie marza za
                            socjalizmem albo komunizmem. One marza o zupelnie nowym ustroju. Problem w tym
                            ze nie tylko takie cos nie istnieje, ale naukowo udowodniono ze nie moze
                            istniec. Kapitalizm ma wiele wad, ale nie wymyslono (i co wiecej nie da sie
                            wymyslec) niczego lepszego.
                            • lolyta Re: problem w tym 28.08.08, 23:34
                              O ile mi wiadomo, USA nie jest jedynym kapitalistycznym krajem na swiecie, a
                              jakos gdzie indziej nie slychac o takich przekretach jak tutaj. Czyli sie da.
                          • inletka Re: problem w tym 28.08.08, 18:54
                            I jak do obrazu.
                            O ile sie zorientowalam to nie chodzi o ustoj panujacy w kraju ale
                            o zlodziejach szalejacych w nim i ich bezkarnosci. A ich jest
                            wszedzie pelno czy w kapitalizmie czy w komunizmie ale pod innymi
                            plaszczykami sie ukrywaja. Jedynie w tym naszym kapitalizmie jako
                            bardziej demokratycznym systemie moznaby sie spodziewac ze
                            przecietny czlowiek powinien byc chroniony przed takowymi przez
                            panstwo. Ale jak to zrobic kiedy reprezentanci tego panstwa to
                            wlasnie takie zlodziejaszki kryjacy sie wzajemnie?
                          • lolyta Re: problem w tym 28.08.08, 23:31
                            Ufff. To zostalo juz powiedziane kilka razy i wszyscy o tym wiedza. Rzecz w tym,
                            ze ci, ktorzy musieli gdzies zamieszkac w tamtym okresie i kupowali dla siebie,
                            a nie jako inwestycja, umoczyli tak samo.

                            > Trzeba zrozumiec raz na zawsze ,ze kapitalizm to twardy system
                            > i nie dla wszystkich.

                            pierdupierdu. Kapitalizm by padl na pysk szybko i sprawnei gdyby wszyscy ci,
                            ktorzy nei sa tak przewidujacy jak marek z atlanty, tak madrzy jak chlop Anki
                            czy tak twardzi jak Ty wyniesli sie na Kube.

                            Nasze wielce kapitalistyczne i pelne multimilionerow county ktore mysli takimi
                            wlasnie kategoriami przejechalo sie na tym pare lat temu, nei nauczylo sie
                            niczego i teraz przejezdza sie drugi raz. Najpierw ceny nieruchomosci przy
                            okazji banki poszly tak w gore, ze ludzie, dzieki ktorym jakies zycie tu stnieje
                            - nauczyciele i kierowcy szkolnych autobusow, obsluga sklepow i parkingow,
                            panowie od AC, landscapingu, opon samochodowych, obslugi stacji benzynowych,
                            opiekunki do dzieci, kelnerki, kucharze i tak dalej - musieli stad zwiewac, bo
                            nie bylo ich stac na mieszkanie tutaj. A miasto zbudowane tak, ze albo domy w
                            ladnych osiedlach albo getto. Nie ma opcji typu "apartament w ktorym nie strach
                            sie bac w normalnej cenie". Jakos zycie powoli zaczelo po tym krachu dochodzic
                            do siebie, ot, ludzie sie wyniesli do sasiedniego county i dojezdzali godzine w
                            jedna strone do pracy. A potem ceny benzyny skoczyly tak, ze na dojazdy tez ich
                            przestalo byc stac (jesli przypadkiem nie stracili pracy i tak, bo pracodawcy
                            biznes przestal isc, bo sie i tak wszyscy klienci co mogli z miasta wyniesli).
                              • foxie777 Re: ultra liberalna prasa????? 29.08.08, 02:34
                                Przykladow jest tak wiele, ze szkoda mi nawet o tym pisac.
                                Znajac twoje przekonania nawet nie warto, ale pomysl o
                                wakacjach na Kubie .
                                Co do kapitalizmu to swiete slowa, ze nic lepszego nikt jeszcze
                                nie wymyslil, a zlodzieje sa wszedzie.

                                pozdr
                                • iamhotep Re: ultra liberalna prasa????? 29.08.08, 03:22
                                  > Co do kapitalizmu to swiete slowa, ze nic lepszego nikt jeszcze
                                  > nie wymyslil, a zlodzieje sa wszedzie.

                                  "Nic lepszego od kapitalizmu nikt nie wymyslil ..."
                                  "Zlodzieje sa wszedzie ..."

                                  Ci kapitalisci to nie glupi ludzie - "zlodzieje sa wszedzie" to
                                  czemu ten "kapitalizm lepszy od wszystkiego" nie ma z tego tez
                                  czerpac korzysci. No i powiedz mi foxie gdzie tu moralna wyzszosc
                                  kapitalizmu widzisz?
                                  To wlasnie dla tej podwojnej moralnosci ludzie ktorym niesiemy
                                  ten "lepszy" system (kapitalizm) patrza na nas koso.

                                  Kube, znajac tylko z popagandowych frazesow przedrukowywanych
                                  przez "liberlane media", nie jestes w stanie obiektywnie ocenic ani
                                  w jedna ani w druga strone. To nie Kuba najezdza slabszych, niosac
                                  im demokracje i poprawe losu kobiet, to nie Kuba sprzedaje
                                  swiatu "gowna w zlotych papierkach" jako AAA, gwarantowane,
                                  inwestycje, to nie Kuba lamie miedzynarodowe prawo. To nie Kuba
                                  torturuje ludzi w Guantanamo, Abu Graib, ... foxie. Powiedzialbym,
                                  ze Kuba to przy naszym "moralnym bagnie" to dosc dobrze wyglada. No
                                  ale ja nie patrze na swiat przez soczewki "liberalnych"
                                  KORPORACYJNYCH mediow.


                                    • artremi Re: ultra liberalna prasa????? 29.08.08, 03:37
                                      Wyprzedzilas mnie tym pytaniem... Kuba nie ma sie czym szczycic. Kiedys sami
                                      eksportowali swoja rewolucje do Afryki, a dla wlasnych ludzi nie mieli nic.
                                      Bylam kiedys na Kubie i bylam zaproszona do mieszkan w Havanie i bieda i
                                      dziadostwo bylo nie do uwierzenia. O wiele gorzej niz w slumsach PRL-owskich.
                                      Ostatnio brat Fidela zaczyna wprowadzac reformy, i tak na przyklad Kubanczycy
                                      moga zamieszkac w hotelach ktore byly zbudowane dla zagranicznych turystow. Ale
                                      lekarz kubanski musi na taka noc pracowac kilka miesiecy.
                                    • iamhotep Re: A gdzie ja powiedzialem 29.08.08, 03:56
                                      ze ludzie na Kubie zyja godnie i dostatnio?

                                      Ja o czyms KOMPLETNIE inym mowie.
                                      Ja mowie o PERFIDNEJ, up in your face, O-B-L-U-D-Z-I-E!!!!

                                      Nasza propaganda demonizuje Kube a my co... lepsi niby jestesmy?
                                      Przestrzegamy prawa miedzynarodowego? Przestrzegamy konwencji
                                      miedzynarodowych? Nie torturujemy? Nie najezdzamy co rusz to innego
                                      kraju? - zapomnialem, to sie niesieniem demokracji i polepszaniem
                                      losu kobiet w "ultraliberalnej prasie" nazywa.

                                      No wiesz Aniutek, ... skoro juz wytknelas mi tu to "godne i
                                      dostatnie" zycie Kubanczykow to jesli dobrze pamietasz, to MY, nasza
                                      glupia, krotkowzroczna polityka zgotowalismy Kubanczykom to "godne i
                                      dostatnie" zycie karzac ich zbiorowo za "nieposlusznego" wodza. I
                                      dalej ich karzemy ... i caly swiat sie z nas smieje.




                                        • lolyta Re: A gdzie ja powiedzialem 29.08.08, 04:06

                                          > Ja w dalszym ciagu mysle ze Ameryka jest lepsza od Kuby.
                                          > Dlaczego do Ameryki ludzie sie pchaja drzwiami i oknami, a z Kuby uciekaja
                                          > czesto ryzykujac zycie?

                                          Jezu slodki.

                                          Mamy kraj A, B i C. Kraj A jest bogaty i czysty, bo eksportuje cale swoje gowno
                                          do kraju B. Z punktu widzenia kraju C, ktory jest lepszy, A czy B?
                                        • iamhotep Re: A gdzie ja powiedzialem 29.08.08, 04:35
                                          artremi napisała:

                                          > Ja w dalszym ciagu mysle ze Ameryka jest lepsza od Kuby.
                                          > Dlaczego do Ameryki ludzie sie pchaja drzwiami i oknami, a z Kuby
                                          >uciekaja czesto ryzykujac zycie?

                                          Pod wzgledem komfortu zycia Ameryka jest lepsza od Kuby ... ale i
                                          ten sie konczy.

                                          Kuba jest straszliwie biedna, wiele lat wlozylismy w to by taka byla.

                                          Artremi, do Kuby tez sie pchaja, inwestorzy z Kanady, Europy.


                                      • iamhotep Re: A skoro juz tak na ta nieszczesna Kube 29.08.08, 04:15
                                        naskoczylyscie to dobrze byloby sobie najpierw uswiadomic czego tak
                                        zawziecie bronicie w tej przedrewolucyjnej Kubie? Jesli bronicie
                                        amerykanskich burdeli, kasyn i paru bajecznie bogatych wlascicieli
                                        ziemskich nieodzownie powiazanych z amerykanskimi interesami a
                                        owczesna bieda przecietnego Kubanczyka wam nie przeszkadza, tylko ta
                                        dzisiejsza, to ja sie do waszego klubu nie pisze.

                                        Artremi, a co bys powiedziala gdyby przyszlo ci gnic w Abu Graib
                                        albo Guantanamo? Tys nie terrorystka? Skad ta pewnosci? Tylko ci
                                        jeszcze nie torturowani sa niewinni.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka