aneta05
19.11.08, 22:14
Slyszalam ostatnio w polskich wiadomosciach, ze w Austrii kobieta w
paczce ze szpinakiem znalazla zdechla zabe. Sklep w ramach
rekompensaty dal jej…paczke kawy. Wyobrazacie sobie tutaj? Kobieta
wygralaby z pewnoscia parenascie lub paredziesiat milionow, nie?
W Polsce w Tesco zatrzymano 8 letniego chlopca na podstawie tego, ze
mial taka sama czapke jak chlopiec ktory 2 tygodnie wczesniej ukradl
zabawke. Chlopiec byl w sklepie sam, zaprowadzili go gdzies na
zaplecze, wezwali policje a matka sama go znalazla gdy zaniepokojona
poszla do sklepu go szukac bo zawsze wracal po 10 minutach z
zakupami a tego dnia dlugo go nie bylo. Dziecko zaplakane i
wystraszone, oczywiscie nie ukradlo tej zabawki wczesniej. Dopiero
jak rodzice zglosili sprawe do prokuratury o "naruszenie dobr
osobistych" to nagle sklep przyslal przeprosiny i zaofiarowal
laptopa lub komorke. Rodzice nie chca tych rzeczy bo juz maja.
Powiedzieli, ze chlopak chce jakies cudo za 9 tysiecy zl (nie
pamietam co to bylo) Sklep milczy i mysli (chyba).
W USA za taka sprawe musieliby zaplacic o wiele wiecej niz 9 tys zl.
A moze to amerykanski system prawny jest postawiony na glowie i
przegina?