Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw

13.12.08, 11:39
Warto poprzec taka inicjatywe aby i kobietom Polsce rodzilo sie tak jak na
zachodzie www.rpo.gov.pl/index.php?md=5869&s=1
    • edytkus Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 13.12.08, 17:41
      Fogito pisala ze w PL jest lepiej niz gdziekolwiek indziej so don't
      fix it if it ain't no broken.
      • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 13.12.08, 18:53
        Nadal czytasz bez zrozumienia edytkus...
        Pisalam, ze mnie sie w Polsce super rodzilo. Ale lepiej na pewno
        byłoby w Szwecji :)
        • edytkus Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 14.12.08, 06:46
          fogito napisała:

          > Nadal czytasz bez zrozumienia edytkus...

          wzajmenie, odnioslam sie do Twoich wszystkich wypowiedzi ogolem
          • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 14.12.08, 08:08
            no coz, w zadnej nie uzylam podobnego stwierdzenia, ale rozumiem, ze
            z wiekiem jest ci coraz trudniej czytac
      • inka26 Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 13.12.08, 19:25
        Edytkus - ty masz jakis osobisty problem z Fogito... Wyluzuj
        kobieto...
        • edytkus Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 14.12.08, 06:46
          inka26 napisała:

          > Edytkus - ty masz jakis osobisty problem z Fogito... Wyluzuj
          > kobieto...

          ani mi sie sni :)
          • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 14.12.08, 08:09
            Inletka, ona nie moze wyluzowac, bo ja zolc zalewa i cos musi z nia
            zrobic ;)
            • edytkus Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 15.12.08, 05:25
              fogito napisała:

              > Inletka, ona nie moze wyluzowac, bo ja zolc zalewa i cos musi z
              nia
              > zrobic ;)

              moge moge, ale mi sie nie chce, he he
            • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 15.12.08, 14:22
              fogito napisała:

              > Inletka, ona nie moze wyluzowac, bo ja zolc zalewa i cos musi z
              nia
              > zrobic ;)

              A to bylo odnosnie czego? Rodzenia w bolach?
              • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 15.12.08, 16:20
                :))) nie, to bylo odnosnie caloksztaltu wypowiedzi edytkus na lamach
                tego forum
                • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 15.12.08, 18:46
                  fogito napisała:

                  > :))) nie, to bylo odnosnie caloksztaltu wypowiedzi edytkus na
                  lamach
                  > tego forum

                  Yeehoo! To po co bylo tam moje szanowne "imie" wciskac!?
                  • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 15.12.08, 19:00
                    sorki, po prostu byla to odpowiedz do Ciebie, ale faktycznie moglas
                    opacznie zrozumiec.
                    pozdrawiam ;)
                    • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 15.12.08, 19:07
                      No problem!
                      • miskidomleka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 15.12.08, 20:17
                        Odchodząc od spraw personalnych, a wracając do meritum.

                        Mam wrażenie, że pan rzecznik, zgodnie zresztą ze swoim
                        paraPiSowskim pochodzeniem, bardzo wybiórczo podchodzi do praw
                        kobiet, widząc w nich tylko inkubatory.

                        Bardzo ta karta chwalebna, ale ja bym chętnie zobaczył także
                        działania na rzecz ułatwień na rynku pracy dla kobiet ciężarnych i
                        po urodzeniu dziecka, wyraźnie podkreślone prawo do badań
                        prenatalnych wraz z amniopunkcją i rzeczywiście zgwarantowaną
                        możliwością dokonania aborcji w razie ciąży zagrażającej zdrowiu
                        matki lub cięzkich wad płodu, dotowane żłobki i przedszkola,
                        refundację antykoncepcji, i rzeczywistą edukację seksualną. Bo na
                        razie widzę ograniczenie się do PiSowskiej wizji kobieta=macica na
                        nogach, ma rodzić i siedzieć w domu.

                        Żeby nie było tylko o PiSie: oto kolejny wyczyn pana kretyna-Gowina
                        z PO, który właśnie pod dyktando biskupów pracuje nad odebraniem
                        prawa do zapłodnienia in vitro komu się da.

                        wyborcza.pl/1,75248,6061859,Zle_urodzeni_bez_odszkodowania.html

                        Krótko mówiąc, pan Gowin ma zamiar odebrać możliwość dochodzenia
                        odszkodowania za szkody poniesione przez kobietę gdy zostały
                        naruszene jej prawa wynikające z innej ustawy. Włos się jeży.
                        • zyta2003 Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 16.12.08, 04:10
                          Wszystko co robi sie dla kobiet - tylko oczywiscie ciezarnych -
                          , robi sie z powodu dwoch idei fix: koniecznosci odrodzenia
                          substancji narodowej i roli kobiety w spoleczenstwie wg kk. Jak
                          slusznie napisal(a) miska - kobieta to macica, czy inkubator, a nie
                          czlowiek.
                          Wiec nie ma co zazdroscic kobietom, ze sa w uprzywilejowanej
                          sytuacji w stosunku do innychv potrzebujacych obywateli obywateli -
                          bo zainteresowano sie porodami. Przy tak straszliwej mizerii
                          polskiej sluzby zdrowia nigdy nie bedzie rowno, a te porody - to
                          oczywiscie sprawa polityczna, az nie troska o kobiete.
                          • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 16.12.08, 06:33
                            Nie do konca sie z tym zgodze, bo akcje 'rodzic po ludzku'
                            rozpoczela kilka lat temu Gazeta Wyborcza, a jest to jak wiecie wrog
                            medialny nr 1 KK.
                            • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 16.12.08, 15:52
                              Niewatpliwie sprawy porodow i aborcji to sprawy polityczne jak
                              zycie pokazalo. Tak jest prawie wszedzie. Najbardziej w USA.
                              Zwroccie uwage jak wazne zawsze bylo ktory kandydat ma jakie
                              podejscie do aborcji. Zmieniali oni swoje zdania w zaleznosci jak
                              daleko bylo im do zwyciestwa.
                              Ja akurat tego nie rozumiem i nie wiem dlaczego to jest takie wazne
                              by na forum calego kraju tak dyskutowac i walczyc o szczegolne
                              prawa pewnej grupy ludzi i robic z tego karte przetargowa na byc
                              albo nie byc. Kazdemu nalezy sie "ludzkie" traktowanie i wlasciwa
                              opieka czy jest to kobieta w ciazy czy male dziecko z problemami
                              zdrowotnymi czy ludzie dorosli czy ludzie starsi ktorym stopniowo
                              cos nie funkcjonuje w organizmie czy chorzy na AIDS czy inni. Kazdy
                              powinien byc szczegolnie traktowany.
                              A z tym rodzeniem w Polsce to jak ma byc? Jedne szpitale z salami
                              na 10 osob dla zwyklych chorych na raka na serce itd i kiepska
                              opieka a obok szpital do rodzenia z salami jednoosobowymi by tatus
                              mogl uczestniczyc?
                              Wszystko pieknie brzmi w Karcie Praw Kobiety Rodzacej ale czy to
                              realne w naszej Polsce? Tak duzo jest do zrobienia w polskiej
                              sluzbie zdrowia ze ja nie widze szansy na szybkie zmiany na lepsze.
                              Obym sie mylila.
                              • miskidomleka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 16.12.08, 16:15
                                inletka napisała:

                                > Ja akurat tego nie rozumiem i nie wiem dlaczego to jest takie
                                wazne
                                > by na forum calego kraju tak dyskutowac i walczyc o szczegolne
                                > prawa pewnej grupy ludzi

                                A co w tym złego? Czy proponujesz, żeby dyskutowac tylko prawa
                                niektórych (wybranych przez ciebie?) grup, czy tylko prawa odnoszące
                                się do wszystkich bez wyjątku mieszkańców kraju?

                                > Kazdemu nalezy sie "ludzkie" traktowanie i wlasciwa
                                > opieka czy jest to kobieta w ciazy czy male dziecko z problemami
                                > zdrowotnymi czy ludzie dorosli czy ludzie starsi ktorym stopniowo
                                > cos nie funkcjonuje w organizmie czy chorzy na AIDS czy inni.
                                Kazdy
                                > powinien byc szczegolnie traktowany.
                                > A z tym rodzeniem w Polsce to jak ma byc? Jedne szpitale z salami
                                > na 10 osob dla zwyklych chorych na raka na serce itd i kiepska
                                > opieka a obok szpital do rodzenia z salami jednoosobowymi by tatus
                                > mogl uczestniczyc?

                                Bardzo dobrze napisane, zgadzam się.
                              • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 16:08
                                Inletka,
                                Nie jest az tak zle. Ja rodzilam 5 lat temu i w szpitalu klinicznym
                                w W-wie juz byly jedynie pojedyncze sale do porodu, gdzie mogl
                                pozostac maz jak dlugo chcial. Nie placilam ani za 'meza' ani za
                                znieczulenie. Jedyne za co zaplacilam to pojedyncza sale po
                                porodzie, ale to byly niewielkie pieniadze i szly na remont
                                oddzialu.
                                Jest w Polsce mase szpitali ginekologocznych o wysokim standardzie,
                                tylko, ze najczesciej pisze sie o tych kiepskich, ktore nie przeszly
                                remontu albo personel go nie przeszedl ;O
                                W kazdym razie zgadzam sie, ze jest mase do zrobienia i nalezy w
                                koncu uporzadkowac wiele spraw, zeby nie trzeba bylo placic za
                                porody tak jak to sie dzieje w oslawionej Sw Zofii w W-wie. Chociaz
                                rodzila tam moja kolezanka trojke dzieci i nie palcila za nic.
                                Duzo tez zalezy od nastawienia pacjentek - niektore wynajmuja wlasne
                                polozne i lekarzy spoza szpitala i wtedy juz niestety musza zaplacic
                                duze pieniadze.
                                • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 16:37
                                  fogito napisała:
                                  "Inletka,
                                  Nie jest az tak zle"

                                  Ja wiem. Tez mam doswiadczenie i nie narzekalam.
                                  Osobiscie mam bez porownania lepsze doswiadczenia ze sluzba zdowia
                                  w Polsce anizeli tutaj.
                                  Tam i tutaj sa dobrzy i zli lekarze, tam i tutaj sa lekarze ktorzy
                                  sie przejmuja pacjentem i ci ktorzy maja w powarzaniu tylko twoje
                                  pieniadze. Z ta roznica ze tutaj to sa duze pieniadze ktore moga
                                  doprowadzic czlowieka do bankructwa a tam nie.
                                  • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 17:16
                                    Trudnosc w porownaniu 'sluzby zdrowia' w Stanach i w Polsce polega
                                    tez na tym, ze ta pierwsza jest calkowicie prywatna a ta druga
                                    panstwowa. Dlatego z zalozenia ta prywatna bedzie lepiej
                                    dofinansowana, ale bedzie sie tez rzadzila bezwzglednymi prawami
                                    rynku.
                                    W kazdym razie nie to jest przedmiotem dyskusji, wiec nie chce robic
                                    kolejnej burzy w szklance wody.
                                    Pozdrawiam
                            • miskidomleka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 16.12.08, 16:12
                              fogito napisała:

                              > Nie do konca sie z tym zgodze, bo akcje 'rodzic po ludzku'
                              > rozpoczela kilka lat temu Gazeta Wyborcza, a jest to jak wiecie
                              wrog
                              > medialny nr 1 KK.

                              To że GW jest uważana za wroga KK nic nie ma do rzeczy, nie mogli
                              zrobić akcji zgodnej z KK mimo to? Zresztą co to za wróg, JPII
                              zachwycali się niemal zawsze, albo Życińskim.

                              Kilka jeszcze innych spraw:
                              Rodzić po ludzku była akcją prywatną, rzecznik jest osobą publiczną
                              opłacaną z podatków i powinien mieć bardziej uniwersalne spojrzenie.

                              Rpl o ile pamiętam koncentrowała się na samych okolicach porodu, na
                              dobrym traktowaniu rodzącej. Rzecznik proponuje coś, co wygląda na
                              bardzo kompleksowe "załatwienie" sprawy, w rzeczywistości
                              ideologicznie wyjmując kilka bardzo istotnych elementów.

                              Jeśli to przejdzie, to będzie się na późniejsze próby uzyskania
                              czegoś spoza prawidcowej ideologii dla kobiet w ciąży czy mających
                              dzieci odpowiadało: przecież macie Kartę Praw Kobiety Rodzącej, to
                              odwalcie się. Nawet może ktos ją nazwie """kompromisem""", jak
                              ustawę aborcyjną.
                              • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 15:58
                                Zgadzam sie z Toba. Chodzi mi tylko o to, ze by nie wiazac calej
                                akcji z KK, bo Kosciolowi raczej nie zalezy na godnych warunkach
                                rodzenia.
                                Co do GW - czytam codziennie i osoviscie nie uwazam, zeby byla wroga
                                KK, ale niektorzy hierarchowie tak wlasnie uwazaja i bardzo czesto
                                podkreslaja to w mediach.
                                • miskidomleka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 17:46
                                  fogito napisała:

                                  > Kosciolowi raczej nie zalezy na godnych warunkach
                                  > rodzenia.

                                  Ale traktowanie kobiet jako chodzących inkubatorów i domowych
                                  przedszkolanek/kucharek (ogledniejszym językiem: powołaniem kobiet
                                  jest macierzyństwo i troska o dom rodzinny) z jednoczesnym
                                  pomijaniem praw do in vitro czy edukacji seksualnej i próbami
                                  ograniczania jeszcze bardziej prawa do aborcji na pewno KK się
                                  podoba, i na pewno mu na tym zależy.
                                  • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 18:09
                                    Osobiscie wydaje mi sie, ze KK nie zalezy w zadnej mierze na
                                    poprawie zycia kobiet w Polsce. Jestem katoliczka, ale wstydze sie
                                    jak przypadkiem uslysze co powiedzial papiez lub ktorys z hierarchow
                                    Kosciola.
                                    Nie jestem zwolenniczka aborcji z moralnego punktu wiedzenia, ale
                                    zupelnie nie moge zrozumiec dlaczego KK nie zezwala na uzywanie
                                    prezerwatyw. Zreszta niewielu katolikow przejmuje sie zakazami
                                    kosciola, bo kliniki wykonujace invitro sa zawalone pacjentami a
                                    sprzedaz prezerwatyw ma sie dobrze w Polsce.
                                    Chyba coraz bardziej Kosciol oddala sie od swoich wiernych ze szkoda
                                    dla obu stron.
                                    • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 20:11
                                      Fogito napisala,
                                      "Zreszta niewielu katolikow przejmuje sie zakazami
                                      kosciola, bo kliniki wykonujace invitro sa zawalone pacjentami a
                                      sprzedaz prezerwatyw ma sie dobrze w Polsce.
                                      Chyba coraz bardziej Kosciol oddala sie od swoich wiernych ze
                                      szkoda
                                      dla obu stron. "

                                      O to wlasnie chodzi. Nie podoba mi sie czyjas polityka i zasady to
                                      sobie ide a nie na sile chce naginac do swoich potrzeb. Kazdy ma
                                      inne potrzeby i skoro nadal maja swoich milosnikow i wyznawcow to
                                      znaczy ze sie sprawdzaja.
                                      Jak sie KK nie podoba to proponuje zainteresowac sie innymi
                                      religiami i zobaczymy na co te inne religie pozwalaja kobietom i
                                      jaka maja tam pozycje.
                                      Moze cos bardziej bedzie ci pasowalo.


                                      Fogito napisala:
                                      "Chodzi mi tylko o to, ze by nie wiazac calej
                                      akcji z KK, bo Kosciolowi raczej nie zalezy na godnych warunkach
                                      rodzenia."

                                      a miska podala urwane z kontekstu:
                                      fogito napisała:
                                      > Kosciolowi raczej nie zalezy na godnych warunkach
                                      > rodzenia.

                                      Czy jest roznica? To jest wlasnie ta przewrotnosc miski. Chyba nie
                                      o to chodzilo fogito? Tak mi sie wydaje.
                                      Przypominam tylko ze ksieza to takze synowie i bracia i jak mozna
                                      nawet przypuszczac ze jest to im obojetne.
                                      Proponuje sie odczepic od KK bo watek jest o Karcie Praw Kobiet a
                                      nie kosciol te prawa nadaje a rzad.


                                      miska napisala:

                                      "Ale traktowanie kobiet jako chodzących inkubatorów i domowych
                                      przedszkolanek/kucharek (ogledniejszym językiem: powołaniem kobiet
                                      jest macierzyństwo i troska o dom rodzinny) z jednoczesnym
                                      pomijaniem praw do in vitro czy edukacji seksualnej i próbami
                                      ograniczania jeszcze bardziej prawa do aborcji na pewno KK się
                                      podoba, i na pewno mu na tym zależy."

                                      Na pewno im sie podoba? Jestes pewien? Skad wiesz, przeciez nie
                                      jestes praktykujacy.
                                      Powiem krotko: masz obsesje i malo wiesz.
                                      Zazalenie o: "traktowanie kobiet jako chodzących inkubatorów i
                                      domowych
                                      przedszkolanek/kucharek (ogledniejszym językiem: powołaniem kobiet
                                      jest macierzyństwo i troska o dom rodzinny)" proponuje skierowac
                                      bardziej do wspolmalzonkow. Bez nasienia tatusia kobieta nie bedzie
                                      chodzila w ciazy. Kucharka tez nie musi byc ani przedszkolanka bo
                                      tatusie tez umieja gotowac i moga brac urlop maciezynski. O co
                                      pretensje? Wiekszosc kobiet jest szczesliwa ze pelni taka role a
                                      jak sie czuje w tym ukladzie to najczesciej sprawy wewnetrzne w
                                      rodzinie. Przeciez KK nie wpycha zonie meza do lozka.

                                      W USA in vitro tez nikt ci nie finansuje. Musisz sobie zaoszczedzic
                                      i probowac na wlasne ryzyko. Niech sobie zaoszczedza w Polsce i
                                      jada do innego bardziej cywilizowanego kraju, np. Izraela czy Iranu
                                      i na pewno z otwartymi rekoma ich tam przyjma.
                                      Masz wiecznie pretensje do garbatego ze ma proste dzieci.
                                      Poluzuj troche bo czas milosci i milosierdza nastal.
                                      Podobno.
                                      • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 21:06
                                        Inletka,
                                        Ja sie wlasnie zastanawiam nad kosciolem prawoslawnym albo
                                        ewangelickim wlasnie ze wzgledu na razaca polityke KK. No i kobiety
                                        maja w tych kosciolach znacznie wyzsza pozycje niz w KK. Ale zmiana
                                        wyznania to nie jest taka prosta sprawa zwlaszcza dla kogos gleboko
                                        wierzacego.
                                        Dla mnie problem polega na tym, ze KK jako instytucja zaczyna
                                        odbiegac od idealow Chrystusa, ktore sa jego podstawa. Na studiach
                                        mialam historie Kosciola i wiem, ze KK wielokrotnie w historii
                                        przepraszal za swoje bledy i prawdopodobnie wiele razy jeszcze
                                        bedzie to robil.
                                        Dlatego irytuje mnie ignoranctwo niektorych hierarchow uzurpujacych
                                        sobie prawo do gloszenia 'nieomylnej prawdy'. Obawiam sie, ze takowa
                                        nie istnieje, podobnie zreszta jak nieomylnosc papiezy.
                                        Bog obdarzyl nas rozumem, po to, zebysmy go uzywali wlasciwie. A to
                                        co sie dzieje w tej chwili w Polsce zakrawa na jakas paranoje. O
                                        invitro wypowiadaja sie ludzie, ktorzy kompletnie nie maja pojecia
                                        na czym ta procedura polega i to jest dla mnie porazka. Podobnie
                                        jest wlasciwie ze wszystkimi aspektami dotyczacymi rozmnazania i
                                        roli kobiety w spoleczenstwie.

                                        W Stanach nie ma panstwowej sluzby zdrowia a w Polsce jest i to jest
                                        kolosalna roznica. No bo skoro panstwo sciaga ode mnie co miesiac
                                        kilkaset zlotych na powszechne ubezpieczenie zdrowotne to ja bym
                                        chciala, zeby moje pieniadze byly wlasciwie wykorzystane. 100 razy
                                        bardziej wole, aby poszly np. na lecznie nieplodnosci niz na
                                        leczenie alkoholikow, narkomanow czy palaczy, ktorzy choruja na
                                        wlasne zyczenie.

                                        Moze Kosciol nie wpycha zonie meza do lozka ale na pewno przymyka
                                        oko na problem gwaltow malzenskich oraz znecania sie psychicznego i
                                        fizycznego. Nie wspominajac juz o pedofilii. Czyz jedyna rada dla
                                        kobiety nie jest w takiej sytuacji - 'dzwigaj swoj krzyz'
                                        A milosierdzie powinno obowiazywac obie strony - zarowno hierarchow
                                        Kosciola jak i wyznawcow.

                                        • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 21:48
                                          fogito napisała:
                                          "Ja sie wlasnie zastanawiam nad kosciolem prawoslawnym albo
                                          ewangelickim."
                                          Moze prawoslawny bylby dobry dla ciebie. Nie wiem. Zrob losowanie.
                                          Albo mam pomysl dla ciebie. Swieta sie zblizaja. Pojdz do kosciola
                                          prawoslawnego i ewangelicznego na uroczystosci i bedziesz wiedziala
                                          ktory ci sie bardziej podoba i czy jestes w stanie porzucic wiare
                                          katolicka, czy nie bedzie ci jej brak.

                                          "Ale zmiana
                                          wyznania to nie jest taka prosta sprawa zwlaszcza dla kogos gleboko
                                          wierzacego."
                                          Pleeese! Widac nie az tak gleboko skoro masz dylemat.

                                          "Dlatego irytuje mnie ignoranctwo niektorych hierarchow
                                          uzurpujacych
                                          sobie prawo do gloszenia 'nieomylnej prawdy'. Obawiam sie, ze
                                          takowa
                                          nie istnieje, podobnie zreszta jak nieomylnosc papiezy.
                                          Bog obdarzyl nas rozumem, po to, zebysmy go uzywali wlasciwie. A to
                                          co sie dzieje w tej chwili w Polsce zakrawa na jakas paranoje. O
                                          invitro wypowiadaja sie ludzie, ktorzy kompletnie nie maja pojecia
                                          na czym ta procedura polega i to jest dla mnie porazka. Podobnie
                                          jest wlasciwie ze wszystkimi aspektami dotyczacymi rozmnazania i
                                          roli kobiety w spoleczenstwie."

                                          Czy to nadal bylo odnosnie KK? Pogubilam sie!
                                          Nie bede zabierala glosu w sprawie in vitro bo nie jestem na czasie
                                          co sie dzieje w Polsce w tej sprawie a odnosnie: " 100 razy
                                          bardziej wole, aby poszly na lecznie nieplodnosci niz na
                                          leczenie alkoholikow, narkomanow czy palaczy, ktorzy choruja na
                                          wlasne zyczenie." to moznaby dyskutowac bo to sa tez ludzie, tez
                                          zyja w tym kraju i nie chca byc wyleczeni tak samo jak inni chca
                                          byc plodni.

                                          "Czyz jedyna rada dla
                                          kobiety nie jest w takiej sytuacji - 'dzwigaj swoj krzyz'"

                                          Ciekawa jestem czy to z wlasnych doswiadczen czy tez tak u fryzjera
                                          mowili?
                                          Ja takich zlych doswiadczen nie mam a troche juz zyje i rozne
                                          krzyze dzwigalam.
                                          Po prostu masz pecha bo wyraznie nie trafilas na dobrych ksiezy.
                                          Chyba rzeczywiscie przechrzcij sie albo jak wielu tutaj zostan
                                          ateistka.
                                          Nie stresuj sie.
                                          Nadszedl przeciez czas milosierdzia i milosci! :-)
                                          • ladybug Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 22:12
                                            inletka napisała:

                                            >
                                            > "Ale zmiana
                                            > wyznania to nie jest taka prosta sprawa zwlaszcza dla kogos
                                            gleboko
                                            > wierzacego."
                                            > Pleeese! Widac nie az tak gleboko skoro masz dylemat.

                                            Z twoich, Inletko wypowiedzi wynika, ze w kwestii Kosciola
                                            Katolickiego pozjadalas wszystkie rozumy i jestesmy bez szans w
                                            dyskusji z tak wielka glowa. Proponowalabym jednak, zanim po raz
                                            kolejny publicznie zaczniesz opowiadac bzdety, sprawdzic w w twojej
                                            ukochanej Wikipedii, jaka jest roznica pomiedzy wyznaniem, a wiara.
                                            Moze wtedy slowa fogito nabiora dla ciebie wiekszego sensu. Oby...
                                            bo ciezko sie ciebie czyta. Miskidomleka wspomnialy o klap(k)ach na
                                            oczach, a mi jakos samo tak nasuwa sie sformulowanie "beton".
                                            Uzywano go juz w przeszlosci, pamietasz?
                                            • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 22:46
                                              Wszystko jedno czy sie zgadzasz z tym co pisze, czy lubisz czytac
                                              czy nie, wiesz ze to jest tylko i wylacznie twoj problem. Jednakze
                                              przewage nad toba mam taka ze nie obrzucam ciebie epitetami
                                              aczkolwiek o tobie tez mam wyrobione zdanie i stosowne slownictwo
                                              twojego pokroju tez bym znalazla.
                                              Ale przeciez czas milosci i milosierdzia nastal.
                                              • ladybug Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 23:14
                                                inletka napisała:

                                                > Wszystko jedno czy sie zgadzasz z tym co pisze, czy lubisz czytac
                                                > czy nie, wiesz ze to jest tylko i wylacznie twoj problem.

                                                Pochlebiasz sobie. Daleko ci do rangi problemu w moim zyciu.

                                                Jednakze
                                                > przewage nad toba mam taka ze nie obrzucam ciebie epitetami
                                                > aczkolwiek o tobie tez mam wyrobione zdanie

                                                i vice versa

                                                i stosowne slownictwo
                                                > twojego pokroju tez bym znalazla.

                                                Ponownie radze poczytac i doksztalcic sie. Sformulowanie, ktorego
                                                uzylam ma swoje uzasadnienie-nie sadzilam, ze tak oswieconej osobie
                                                nalezy wszystko tlumaczyc jak dziecku.

                                                > Ale przeciez czas milosci i milosierdzia nastal.


                                                U mnie trwa caly rok.
                                          • fogito Re: Inletka 18.12.08, 06:58
                                            W wielu sprawach sie z Toba zgadzam, ale sa kwestie w ktorych nie.
                                            Wiara to jedno a wyznanie to drugie. Jesli znasz historie
                                            chrzescijanstwa to wiesz, ja daleko odszedl KK od nauk Chrystusa
                                            przez wieki.
                                            Jeszcze w latach 50tych KK ekskomunikowal mojego tescia za wziecie
                                            slubu z protestantka. W roku 2000 ja bralam slub z protestantem w
                                            kosciele katolickiem i nikomu nie przyszlo do glowy mnie
                                            ekskomunikowac. Chodzi mi jedynie o to, ze stanowisko KK jest
                                            zmienne na przestrzeni lat i dlatego to co obecnie jest gloszone -
                                            ku mojej rozpaczy - moze za kilka lat byc akceptowane. Bo tak sie
                                            sklada, ze rowniez wsrod hierarchow Kosciola sa ludzie, ktorym owa
                                            fundamentalna postawa nie odpowiada.
                                            Ja skonczylam uczelnie katolicka, wiec mialam bezposredni kontakt z
                                            duza iloscia ksiezy katolickich. Wiary w Chrystusa nie utracilam,
                                            ale wiare w rozsadek ksiezy tak. Mam zreszta w rodzinie ksiedza,
                                            zakonnika, misjonarza i siostre zakonna - taka rodzina z
                                            tradycjami :) I najbardziej z nich irytuje mnie ksiadz swoim
                                            zachowaniem i pogladami :/

                                            A co do prawoslawia, to jest to chyba najbardziej pierwotna i czysta
                                            forma chrzescijanstwa, ktora nie poddaje sie tak bardzo wplywowi
                                            wspolczesnej polityki. Na pewno jest w niej wiecej duchowosci niz w
                                            KK, ktory wlasciwie od momentu swojego powstania trzymal sie tronu.
                                            Jak juz pisalam kiedys unia oltarza z tronem w KK trwa od Cesarstwa
                                            Rzymskiego i ma sie dobrze.
                                            • miskidomleka Re: Inletka 18.12.08, 16:59
                                              fogito napisała:


                                              > A co do prawoslawia, to jest to chyba najbardziej pierwotna i
                                              czysta
                                              > forma chrzescijanstwa, ktora nie poddaje sie tak bardzo wplywowi
                                              > wspolczesnej polityki. Na pewno jest w niej wiecej duchowosci niz
                                              w
                                              > KK, ktory wlasciwie od momentu swojego powstania trzymal sie
                                              tronu.
                                              > Jak juz pisalam kiedys unia oltarza z tronem w KK trwa od
                                              Cesarstwa
                                              > Rzymskiego i ma sie dobrze.

                                              Może się mylę, ale wydawało mi się, że przynajmniej rosyjskie
                                              prawosławie bardzo mocno trzymało się carskiego tronu.
                                              • fogito Re: 18.12.08, 17:47
                                                Trzymalo sie, ale juz sie nie trzyma w przeciwienstwie do KK. Poza
                                                tym w prawoslawiu wiecej jest pozostawione sumieniu wernych i nikt
                                                im tam do lozka z butami nie wchodzi. Przynajmniej tak mi sie wydaje
                                                na podstawie znanych mi prawoslawnych rodzin.
                                        • miskidomleka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 21:52
                                          fogito napisała:

                                          > Inletka,
                                          > Ja sie wlasnie zastanawiam

                                          Fogito: dziękuję za możliwość pogadania z kimś, kto się zastanawia.
                                          W odróżnieniu od takich, którzy dylematy uważają za objaw
                                          powierzchownej wiary.
                                      • miskidomleka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 21:48
                                        inletka napisała:

                                        > Fogito napisala:
                                        > "Chodzi mi tylko o to, ze by nie wiazac calej
                                        > akcji z KK, bo Kosciolowi raczej nie zalezy na godnych warunkach
                                        > rodzenia."
                                        >
                                        > a miska podala urwane z kontekstu:
                                        > fogito napisała:
                                        > > Kosciolowi raczej nie zalezy na godnych warunkach
                                        > > rodzenia.
                                        >
                                        > Czy jest roznica? To jest wlasnie ta przewrotnosc miski. Chyba nie
                                        > o to chodzilo fogito? Tak mi sie wydaje.

                                        Ojeju, znów nie zrozumiałaś? Przecież ja właśnie (do pewnego
                                        stopnia) polemizuję z Fogito. Fogito twierdzi, że KK nie obchodzą
                                        warunki porodów, a ja twierdzę, że nie o to chodzi, tylko o to, że
                                        przy okazji propaguje się model "opieki nad kobietą" pozbawiony paru
                                        elemntów moim zdaniem bardzo istotnych, ale KK niemiłych. I w tym
                                        sensie akcja/karta propagująca taki model jest KK na rękę (a może
                                        przezeń inspirowana)


                                        > Proponuje sie odczepic od KK bo watek jest o Karcie Praw Kobiet a
                                        > nie kosciol te prawa nadaje a rzad.

                                        Ojej, a polscy politycy działają całkowicie niezależnie od nacisków
                                        KK?




                                        > Na pewno im sie podoba? Jestes pewien?

                                        Ojej, internet zamknęli? Przeczytaj np.:
                                        www.zakony.pl/index.php?c=3&i=48
                                        mateusz.pl/mt/jsz/05.htm
                                        Kluczowe sformułowania:
                                        "każda kobieta jest stworzona i powołana do tego aby być matką.
                                        Tylko w ten sposób może doświadczyć spełnienia i prawdziwego
                                        szczęścia..."
                                        "Każda kobieta powołana jest do macierzyństwa"
                                        "Bóg obdarzył kobietę niezwykłym powołaniem - powołaniem do bycia
                                        matką"
                                        "Kobieta nosi w sobie dar pielęgnowania życia, w jej naturę wpisana
                                        jest troska o życie"
                                        "Serce kobiety jest otwarte i wyczulone, zatroskane o sprawy innych,
                                        gotowe do wielkich poświęceń"
                                        "szczególna umiejętność tworzenia domu, pielęgnowania rodzinnej
                                        atmosfery, wzajemnej życzliwości we wspólnocie czy miejscu pracy"
                                        "gotowość do dzielenia się sobą i zaangażowania w różne prace i
                                        posługi"
                                        "kiedy po raz pierwszy matka bierze w ramiona dopiero co narodzone
                                        swoje dziecko, odczuwa niewymowną radość"
                                        i cały opis "radości" kobiecych wynikających z obserwacji rozwoju
                                        dziecka - ani słowa o radościach skądinad, niemal bez wspomnienia o
                                        uczestnictwie meżczyzny w rozwoju dziecka.

                                        Dygresja: "Zatem niemożliwe jest wystąpienie tzw. dodatkowego
                                        jajeczkowania." - oczywiście bzdura, ale tzw. metody naturalne
                                        trzeba wciskać na każdym kroku.... Koniec dygresji.

                                        Jak nie widzisz w tym nachalnego propagowania modelu kobiety
                                        inkubatora/kuchty/służącej/kury domowej, to masz klapki na oczach.
                                        Klapy raczej.

                                        Przeczytaj sobie jeszcze:
                                        www.tygodnik.com.pl/numer/279808/adamiak1.html
                                        zwłaszcza fragment:
                                        "warto zwrócić uwagę, iż „Mulieris dignitatem” – papieski List
                                        o „godności i powołaniu kobiety”, widzi to powołanie tylko na dwóch
                                        drogach: macierzyństwa i dziewictwa, rozumianego jako życie
                                        konsekrowane, które staje się duchowym macierzyństwem (por. rozdział
                                        VI Listu). To właśnie skłoniło mnie do stwierdzenia, iż „kobiety
                                        samotne, rozumiejące swoje powołanie życiowe poprzez pracę zawodową,
                                        zaangażowanie społeczne czy polityczne, nie znajdą dla siebie
                                        miejsca w »Mulieris dignitatem«”. "


                                        > Skad wiesz, przeciez nie
                                        > jestes praktykujacy.

                                        Skąd wiesz? ;-)

                                        > Zazalenie o: "traktowanie kobiet jako chodzących inkubatorów i
                                        > domowych
                                        > przedszkolanek/kucharek (ogledniejszym językiem: powołaniem kobiet
                                        > jest macierzyństwo i troska o dom rodzinny)" proponuje skierowac
                                        > bardziej do wspolmalzonkow.[...]Przeciez KK nie wpycha zonie meza
                                        do lozka.

                                        Ojejku, i znowu nie zrozumiałaś? Przecież chodzi o propagowanie
                                        modelu przez KK, co oczywiście mało usprawiedliwia tych tatusiów (cy
                                        kogokolwiek), którzy z tego korzystają, ale nie zmienia mojej odrazy
                                        do propagatorów.


                                        > W USA in vitro tez nikt ci nie finansuje.

                                        I co z tego? Nigdy nie twierdziłem, by obowiązujacy w USA model
                                        socjalny/opieki zdrowotnej jest dobry.

                                        > Niech sobie zaoszczedza w Polsce i
                                        > jada do innego bardziej cywilizowanego kraju, np. Izraela czy
                                        Iranu
                                        > i na pewno z otwartymi rekoma ich tam przyjma.

                                        Hm, tzn. jesteś za całkowitą delegalizacja in vitro w Polsce? (zanim
                                        napiszesz, ze cię znowu wypaczyłem, łaskawie przeczytaj co napisałaś)

                                        > Poluzuj troche bo czas milosci i milosierdza nastal.

                                        O, to ty masz czas miłości i miłosierdzia od czasu do czasu tylko? A
                                        co pomiędzy?
                                        • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 22:21
                                          >>tylko o to, że
                                          przy okazji propaguje się model "opieki nad kobietą" pozbawiony
                                          paru
                                          elemntów moim zdaniem bardzo istotnych, ale KK niemiłych. I w tym
                                          sensie akcja/karta propagująca taki model jest KK na rękę (a może
                                          przezeń inspirowana)<<

                                          Nie ma co ich za to winic ze kieruja sie principiami kosciola bo to
                                          jest ich zadanie.

                                          >>Ojej, a polscy politycy działają całkowicie niezależnie od
                                          nacisków
                                          KK?<<

                                          W koncu ci politycy to tez katolicy (w wiekszosci) i reprezentuja
                                          narod gdzie ponad 90% to Katolicy tez.

                                          W twoich kluczowych sformulowaniach wszystko jest prawda i ja to
                                          reprezentuje i nie czuje sie z tym zle ani kims gorszym a rola
                                          mezczyzny jest taka jak powinna byc a ze nie wspominaja to moze
                                          dlatego ze mowa jest akurat o kobiecie.
                                          Mezczyzna ma takze bardzo wazne zadania i tez jest to wyraznie
                                          powiedziane przez kosciol.


                                          >>Ojejku, i znowu nie zrozumiałaś? Przecież chodzi o propagowanie
                                          modelu przez KK, co oczywiście mało usprawiedliwia tych tatusiów
                                          (cy
                                          kogokolwiek), którzy z tego korzystają, ale nie zmienia mojej
                                          odrazy
                                          do propagatorów.<<

                                          A! Wreszcie zrozumialam. Caly czas chodzi o ta niechec do
                                          propagatorow i autorytetow (to juz moj dopisek, zeby bylo uczciwie).

                                          >>O, to ty masz czas miłości i miłosierdzia od czasu do czasu
                                          tylko? A
                                          co pomiędzy?<<

                                          Pomiedzy jest "chwileczka zapomnienia" czyli duze ciacho z kremem.
                                          • miskidomleka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 17.12.08, 23:23
                                            inletka napisała:

                                            > W koncu ci politycy to tez katolicy (w wiekszosci) i reprezentuja
                                            > narod gdzie ponad 90% to Katolicy tez.
                                            >
                                            > W twoich kluczowych sformulowaniach wszystko jest prawda i ja to
                                            > reprezentuje i nie czuje sie z tym zle ani kims gorszym

                                            No to może bys zauważyła, że po pierwsze w Polsce nie wszyscy sa
                                            katolikami, po drugie nie wszyscy (również nie wszyscy katolicy)
                                            mają takie poglady na rolę kobiety jak ty. I dlatego nie rozumiem,
                                            dlaczego rzecznik praw obywatelskich, człowiek, który powinien stać
                                            na straży równego traktowanie obywateli, propaguje katolicki model.
                                            • iamhotep Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 18.12.08, 04:35
                                              Przy okazji tej dyskusji mam pytanie, czy Polska jest w dalszym
                                              ciagu krajem swiecki czy w jakims momencie stala sie de facto
                                              kolonia talibanu w Watykanie? Przyznam ze nie wiem, bo specjalnie
                                              nie sledze. Wiem, ze jakis tam konkordat zostal podpisany i jakiejs
                                              pani dostal sie za to stolek w ambasadze stolicy-panstwa ale zeby
                                              zaraz robic z kraju swieckiego satelite wielebnolandu to juz zakrawa
                                              na kompletna farse!!!

                                              Przygladajac sie bezkrtycznemu uwielbieniu USA przez klasy rzadzace
                                              obecnie w Polsce i zapedom tutejszego bezmyslnego religianctwa ich
                                              osiagnieciach w degradacji oswiaty seksualnej, ograniczeniach prawa
                                              reprodukcyjnego wyboru, dostepu do antykoncepcji .... nie sadze by
                                              to wszystko wrozylo cos dobrego polskim kobietom. Chyba ze ludziska
                                              oprzytomnieja z religijnego amoku i sie ten trend odwroci.

                                              • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 18.12.08, 06:46
                                                Polska jest krajem swieckim tylko na papierze czyli w Konstytucji :/
      • maggiem Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 14.12.08, 16:53
        Pewnie w nektorych szpitalach jest wporzadku co nie znaczy ze kazda
        kobieta w Polsce rodzi w takich samych warunkach. W Polsce jak
        zaplacisz do bedziesz rodzic z mezem, dostaniesz znieczulenie itp.
        Tu chodzi o prawa ktore beda dla wszystkich kobiet bez wyjatku,
        zagwarantowane przez panstwo. Ja nie rodzialam w Polsce tylko w
        Stanach, ale los kobiet w moim kraju nie jest mi objetny.
        • tamsin Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 14.12.08, 17:20
          a co z reszta pacjentow w szpitalach? czyzby ten problem juz zostal
          rozwiazany i zostaly jedynie te rodzace?
          • maggiem Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 14.12.08, 22:46
            W Polsce jeszcze duzo musi sie zmienic. Jesli bylyby inicjatywy popierajace inne
            mądre zmiany na korzysc pacjentow jestem jak najbardziej za.
            www.dziennik.pl/wydarzenia/article274910/Podpisz_sie_pod_Karta_Praw_Kobiety_Rodzacej.html
        • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 14.12.08, 17:23
          Popieram w 100%, bo jest mase do zrobienia.
          Chociaz ja 5 lat temu za rodzenie z mezem i za znieczulenie nie
          placilam nic w szpitalu przy Starynkiewicza w W-wie.
          Wszystko zalezy od miejsca, a powinno byc tak samo dobrze w kazdym
          szpitalu. Niestety nie jest.
          • zyta2003 Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 04:29
            W Polsce za pieniadze lub po uwazaniu, czy odrobinie szczescia
            zapewne mozna miec odpowiednia opieke w czasie porodu. Np. pod
            wskazanym przez fogito adresem. Pani minister zdrowia wlasnie mowi,
            ze znieczulenie okoloporodowe w dalszym ciagu nie bedzie objete
            rutynowa procedura, tylko jak ma kobitka takie fanaberie - to nalezy
            za to placic. A okazuje sie, ze 5 lat temu bylo za darmo w
            szpitalu, gdzie rodzila Foigito? Dziwne. Teraz tez mlody doktor z
            Polski (chyba dochtor) wmawial mi, ze plete bzdury mowiac o wielce
            ograniczonych mozliwosciach badan prenatalnych w Polsce. W jego
            opinii sa one ogolnie dostepne.
            Nie bardzo rozumiem, co wspolnego ma dyskusja o dobrej opiece
            medycznej w czasie porodu w Polsce z religia (jakakolwiek). To juz
            chyba obsesja, skoro nawet w porod mozna wplesc kk i inne wyznania.
            Akurat na odcinku praw kobiet ( nie tych macierzynskich - po
            urodzeniu dziecka) moglaby Iamhotep Polska brac przyklad z Ameryki.
            Nie bede zanudzac, ale mimo doskonalych warunkow w jakims szpitalu w
            Warszawie w dalszym ciagu nieporownywalnie lepsze warunki na
            oddziale polozniczym ma w Ameryce nielegalna, nie znajaca
            angielskiego emigrantka. O opiece medycznej przez cala ciaze nie
            wspomne.
            Jesli chodzi o inne sprawy to np. srodki antykoncepcyjne w Ameryce
            sa refundowane prze ubezpieczenia, ktore nie maja w
            nazwie "chrzescijanskie", lub rozdawane za darmo w placowkach
            planowania macierzynstwa. Decyzje w sprawie niechcianej ciazy
            podejmuje kobieta w ciazy, a nie ksiadz, prasa, policja, sejm... - i
            po jej podjeciu odpowiednie instytucje pomagaja ja zrealizowac.
            W mojej rodzinie dziewczyna rodzila najpier w szpitalu "dla boomow"
            w NY Bellevue Hospital, a w kilka lat potem w Instytucie Matki i
            Dziecka w Warszawie, po znajomosci, ktora potem oczywiscie
            zakonczyla sie zaniesiemiem koperty... Z tatusiem przy porodzie,
            dzieckiem przy lozku itd. Warunki w Instytucie Matki i dziecka tak
            sie mialy do tych w szpitalu "dla boomow", jak kurna chata do
            palacu.
            Iinstytut ow wyprzedzil wszystki e szpitale na swiecie, po prostu
            zlikwidowal oddzial noworodkow i to poloznice 24/dobe zajmowaly sie
            dzieciatkami w 6-cioosobowej klitce, a byly w bardzo roznym stanie
            zdrowotnym. W kazdym razie kiedy nastepnego dnia rano uslyszala owa
            poloznica, niech pani posprzata ten balagan na lozku, bo idzie
            profesor z obchodem, w czasie, kiedy usilowala sie jakos umyc - to
            po prostu wypisala sie z jednodniowym dzieckiem na wlasne zadanie,
            co w Ameryce jest normalne. W domu nikt nie bedzie ja poganial do
            sprzatania, wygodnie sie umyje, a moze tez bedzie mogla sie
            zdrzemnac, kiedy dziecko zasnie.
            • iamhotep Re: Zyto 19.12.08, 06:25
              > Nie bardzo rozumiem, co wspolnego ma dyskusja o dobrej opiece
              > medycznej w czasie porodu w Polsce z religia (jakakolwiek).

              Tu juz gdzies wyzej miskidomleka trafnie pisal jak ma sie religia do
              caloksztaltu posuniec politycznych, nie wylaczajac tego
              przedsiewziecia z "karta".

              Ja w Polsce nie jestem wiec na temat realiow w Polsce nie moge
              dyskutowac. Moge dyskutowac na temat tego co sie dzieje tutaj, w USA.
              Jak TUTAJ nachalna religia wtyka sowejego parszywego ryja w sprawy
              nas wszystkich, wierzacych i niewierzacych ?
              A chocby tak, legislacyjne cacko z ostaniej chwili:
              www.reproductiverights.org/pr_08_1218HHSReg.html
              W trosce od dobro nas wszystkich, wiernych i niewiernych, nasz
              prezydent, w 11-tej godzine swego panowania, podpisal nam nowe
              legislacyje cacko. Co bysmy biedni zrobili bez tego cacka?
              Z tego co czytam i slysze to "cacko" to jest napisane w tak szeroki
              sposob, ze nawet "nawiedzona" kasjerka w Walmarcie moze teraz
              legalnie odmowic sprzedazy prezerwatyw, pigulek czy antybiotykow
              jesli te sa "against her belief or moral convictions"!!!!
              Jesli recepjonistka lekarza ma cos przeciw gejom ... boom, moze
              odmowic zrobienia appointmentu! Never mind medical judgement.
              WTF!

              Nowy prezydent moze to odwroci ... za jakis czas. Wiadomo, poki co
              pilniejsze sprawy bedzie mial na glowie.

              A tymczasem niech nam sie rodza dzieci chciane i niechciane...
              Na pomaganie biedniejszym matkom nie ma grosza, na universalne
              ubezpieczenie tez nie.
              Wiadomo, kapitalizm ... niech kazdy sobie sam radzi ... no moze z
              malymi wyjatkami, kiedy bogacze sa w potrzebie i trzeba ich wybawic,
              kiedy jakis kraj trzeba puscic z dymem, albo kiedy podsluchiwanie i
              podgladanie nas ma nas uchronic przed niechybna zaglada wtedy
              kapitalizm idzie na bok:DDDD













              • inletka Re: Zyto 19.12.08, 16:14
                Odnosze wrazenie ze Bush zlosliwie chce pograzyc kraj w jeszcze
                wiekszym haosie tuz przed odejsciem.
                Odkrecenie tego przypuszczalnie nie wezmie duzo czasu ale szkoda
                energii i pieniedzy ktore moglaby byc spozytkowane na cos innego.
                On sie po prostu prosi o wiecej butow wymierzonych w jego kierunku.
                Po polsku to chyba uzyto by taczki?

                ""The Center for Reproductive Rights strongly opposes HHS' new
                regulation and calls on the new administration to take immediate
                steps to rescind this extremely harmful policy come January. We
                hope that Congress will take up the issue as well and we applaud
                Senators Hillary Clinton and Pat Murray for already introducing
                legislation that will block HHS from moving forward with the rule.

                "In just a matter of months, the Bush administration has undone
                three decades of federal protections for both medical professionals
                and their patients, replaced them with a policy that seriously
                risks the health of millions of women, then tried to pass it off as
                benevolent. "

            • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 06:58
              Oficjalnie znieczulenie nie jest refundowane w panstwowych
              szpitalach, ale ostateczna decyzja o tym, czy pacjent ma placic czy
              nie zalezy od ordynatora. Ja mialam szczescie i nie placilam,
              chociaz bylam na to przygotowana.
              Poza tym trudno porownywac warunki w prywatnych szpitalach w Stanach
              do panstwowych w Polsce. Wiadomo, ze te prywatne beda lepiej
              wyposazone a personel bedzie wiecej zarabial. W W-wie funkcjonuje od
              wielu lat prywatny szpital Damiana, ktory jest bardzo drogi i bardzo
              dobry.
              Co do badan prenatalnych mozna je wszystkie wykonac prywatnie w
              prywatnej klinice lub szpitalu i po prostu zaplacic. Nie kazdego
              stac i to jest problem.
              • sondra Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 17:04
                fogito napisała:

                > Poza tym trudno porownywac warunki w prywatnych szpitalach w Stanach
                > do panstwowych w Polsce.

                Warunki w publicznych (miejskich) szpitalach w USA są o niebo lepsze niż w
                najlepszej państwowej klinice w Polsce.
                • fogito Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 17:21
                  Polemizowalabym, bo bylam w kilku miejskich szpitalach w Stanach,
                  ale nie bede rozpoczynac wojny :)
                  • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 18:13
                    fogito napisała:

                    > Polemizowalabym, bo bylam w kilku miejskich szpitalach w Stanach,
                    > ale nie bede rozpoczynac wojny :)

                    Ja tez nie bede bo chyba mam wyjatkowe zdolnosci do tego dlatego
                    pisze tylko do ciebie: jakbym miala do wyboru czy dokonczyc swojego
                    zywota w amerykanskim szpitalu czy w polskim to zdecydowanie
                    wybieram polski.
                    Sporo sie napatrzylam tutaj i dziekuje! Postoje!

                    Co do rodzenia to napewno warunki sa lepsze tutaj. Oczywiscie jak
                    nie zostaje wizja splacania latami dlugu bo wtedy i te dobre
                    warunki trudno docenic.
                    • fogito Re: inletka 19.12.08, 19:12
                      a ja wybieram dokonywanie zywota we wlasnym lozku niezaleznie od
                      miejsca jego postawienia :)
                      pozdrawiam
                      • inletka Re: inletka 19.12.08, 19:43
                        > a ja wybieram dokonywanie zywota we wlasnym lozku niezaleznie od
                        > miejsca jego postawienia :)

                        Tak by bylo najlepiej ale problem jest w tym ze czesto to nie my o
                        tym decydujemy.
                        Ale to jeszcze odlegle czasy i nie ma co gdybac.
                  • sondra Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 20.12.08, 00:00
                    fogito napisała:

                    > Polemizowalabym, bo bylam w kilku miejskich szpitalach w Stanach,

                    I w ilu z nich przez miesiąc (!) nie było wody, w toaletach śmierdziało,
                    pacjenci leżeli po 8 osób na jednej sali bez żadnej iluzji prywatności, jedzenie
                    bylo niejadalne, od mycia chorego, podawania basenu itp zabiegów była rodzina?
                    Oczywiście to dotyczyło chorych, których nie było stać na opłacenie prywatnej
                    pielęgniarki (ta sama pielęgniarka co dla wszystkich, ale po godzinach) i którzy
                    nie mieli znajomości, żeby dostać oddzielny pokój (taki sam pokój jak inne,
                    tylko oddany dla jednego pacjenta).

                    Wszystko opisane powyżej to była codzienna rzeczywistość w klinice AM w
                    Warszawie na Banacha 8 lat temu.

                    Ku sprawiedliwości muszę dodać, że diagnoza i operacje przeprowadzane tamże na
                    oddziale neurologii były na światowym poziomie.
              • zyta2003 Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 17:06
                Co Ty wypisujesz fogito? To w Polsce lekarz decyduje komu dac
                darmowe znieczulenie, a komu nie dac? I wybiera Ciebie, ktora jak
                sama piszesz stac na zaplacenie. Dziwne, ze tak mu wpadlas w jego
                milosierne oko. Przeciez to jest przestepstwo. Za "darmowe"
                znieczulenie dla Ciebie wczesniej zaplacili wszyscy podatnicy w
                Polsce, to nie lekarz prowadzacy Ciebie za nie zaplacil. I teraz
                on decyduje jak by to on zakupil z wlasnej kieszeni te srodki? To
                jest kwint esencji polskiej, dobrej sluzby zdrowia, ze lekarz za
                panstwowe srodki pracuje jak na swoim prywatnym folwarku.
                A co do porownywania warunkow w szpitalach, to jak bys uwaznie
                • fogito Re: zyta 19.12.08, 17:20
                  No ulituj się, bo mi rece na podloge opadly. Ordynator wydal
                  decyzje, ze w tym szpitalu wtedy kiedy rodzilam nie pobierano oplat
                  za znieczulenie. Nie zawsze tak jest, ze szpital pobiera oplate za
                  znieczulenia - to zalezy od decyzji wewnetrznych.
                  Poza tym my placimy najwyzsza stawke ubezpieczenia ZUS a bardzo
                  rzadko z niej korzystamy.
                • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 17:21
                  Za "darmowe"
                  > znieczulenie dla Ciebie wczesniej zaplacili wszyscy podatnicy w
                  > Polsce, to nie lekarz prowadzacy Ciebie za nie zaplacil.

                  Brak scislosci w tym zdaniu. Podatnicy to byla zarowno ona jak i
                  lekarz czyli ludzie z prawami do tego darmowego znieczulenia. A ze
                  oni przydzielaja wg siebie a nie wedlug jakis ustalonych zasad to
                  konsekwencje starego systemu czyli kumoterstwo, przekupstwo i
                  prominenci nie karane. Nie wiem czemu cie to dziwi? Tak jest nadal
                  w Polsce.
                  Brzydko ale jest.
                  A poza tym ktos musi zdecydowac komu dac taki zstrzyk a lekarz
                  chyba najbardziej sie do tego nadaje bo zna pacjenta. Mogliby
                  zwolac zebranie godzinne, oderwac wszystkich lekarzy od pacjentow i
                  pielegniarki od kawy i wtedy byloby sprawiedliwie?
                  Oj duzo jeszcze musi sie zmienic w Polsce.
                • zyta2003 Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 17:23
                  Qrcze, takie "piekne" i jak zwykle dlugie kazanie napisalam, a
                  urwalo mi na samym poczatku. Ale przynajmniej odpowiedzialam Fogito
                  na jedno, a co mnie najbardziej wzburzylo.
                  Mojej znajomej corka tez ostatnio miala w Polsce szczescie, i
                  zamiast rezonansu w lutym, bo taka kolejka a na ten rok juz limity
                  finansowe wyczerpane, to nie poszla prywatnie (ok. 400$), tylko
                  jakos tak sie przesunela w kolejce - na za 4 dni. I nawet wynik
                  jakos tak sie przyspieszyl, ze od reki dostala, a teraz poniewaz
                  choroba wymaga z dotacji panstwowych co miesiac 2tys. dolarow na
                  lekarstwa i dostaja to mniej niz nieliczni droga losowania - to
                  matka chwalaca sie dochodami 6 tys. miesiecznie dolarow na jedna
                  osobe pospieszyla do Polski, do swiatowej slawy profesora. No i
                  corka wylosowala !!! To darmowe leczenie. Takie ma szczescie jak
                  fogito.
                  Zgadzam sie z Sondra, warunki w szpitalach nieporownywalne.
                  Iamhotep, ciagle Polska w porownaniu z Ameryka, jesli chodzi o
                  prawa biologiczne kobiet - to kraj talibow. Tez zauwazam wielce
                  niebezpieczne tendencje w Ameryce. O ile nie watpie, ze fundusze
                  panstwowe na badania nad komorkami macierzystymi zostana natychmiast
                  przywrocone, a tyle ciagle nalezy sie obawiac lokalnych stanowych
                  inicjatyw w pozostalych sprawach jak np. aborcji. Dlatego tak wazne
                  jest kogo wytypuje Obama do Sadu Najwyzszego i oczywiscie na ile to
                  bedzie strawny dla konserwatystow kandydat, zeby go zaaprobowali, bo
                  sama czujnosci dzialaczek kobiecych, organizacji bez poparcia
                  legislatury - na nic sie zda.
                  • zyta2003 Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 17:26
                    Inletko, nie rozumiesz. Lekarz ma prawo decydowac, komu co dac,
                    ale nie komu za darmo, a komu za pieniadze!!!!!!!! I tu jest pies
                    pogrzebany.
                    • inletka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 17:32
                      Juz tak jest w zyciu ze jednym sie cos udaje a innym nie.
                      Tutaj takze lekarz moze nie pobrac oplaty od pacjenta za cos za co
                      powinien bo podciagnie to pod rozne plany o czym my nie mamy
                      pojecia. I tez niby my wszyscy za to placimy.
                    • miskidomleka Re: Sytuacja Kobiet w Polsce - Karta Praw 19.12.08, 17:42
                      zyta2003 napisała:

                      > Inletko, nie rozumiesz. Lekarz ma prawo decydowac, komu co dac,
                      > ale nie komu za darmo, a komu za pieniadze!!!!!!!! I tu jest pies
                      > pogrzebany.

                      Wydaje mi się, że żeby się do psa dogrzebać, potrzeba znać więcej
                      szczegółów. Czym innym jest, gdy lekarz decyduje, że "dziś" panie z
                      sal parzystych płacą, a nieparzystych nie płacą. A czym innym, gdy
                      ordynator lub dyrektor szpitala decyduje "u nas za to się nie
                      płaci", a pacjentka swobodnie wybiera ten lub inny szpital. Bo
                      dyrektor wie, że szpital na to stac - może dzięki temu, że ściąga do
                      siebie więcej pacjentek i przez to dostaje więcej pieniędzy z
                      państwowej kiesy.
                      • fogito Re: miski... 19.12.08, 17:45
                        facet a zrozumial ;)
                        Dokladnie o to chodzi.
                        • miskidomleka Re: miski... 19.12.08, 17:46
                          :-)
                    • fogito Re: zyta 19.12.08, 17:43
                      Duzo piszesz, ale obawiam sie, ze caly czas nie rozumiesz. Kazdy
                      szpital ma swoj budzet i dyrekcja ma prawo decydowac jak sie
                      rozporzadzac pieniedzmi NFZ.
                      Nie wiem, czy wtedy nie pobierano oplat przez miesiac, dwa czy przez
                      rok i z jakiego powodu. Nawet nie wiem czy teraz sa pobierane, bo
                      mnie to nie interesuje.
                      Wazne jest, ze wszystkie kobiety w tym czasie skorzystaly ze
                      znieczulenia za darmo i kropka. Nie ma tutaj zadnego ukrytego dna.
                      Jest wiele szpitali, ktore poberaja oplaty za wszystko 'dodatkowe' i
                      wiel szpitali, ktore tych oplat nie pobiera. Decyzje podejmuje
                      dyrekcja.
                      • miskidomleka Re: zyta 19.12.08, 17:45
                        fogito napisała:

                        > Kazdy
                        > szpital ma swoj budzet i dyrekcja ma prawo decydowac jak sie
                        > rozporzadzac pieniedzmi NFZ.

                        O to mi chodziło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja