bozena73
30.01.09, 04:28
Wczoraj bylam u fryzjera, polski zaklad, zawsze duzo klientow,
popularny, w czasie gdy tam bylam nikt nawet nie wszedl..fryzjerka
ktora mnie scinala w koncu sie przyznala ze jeszcze nie bylo tak
martwego biznesu. W Sylwestra po raz pierwszy skonczyli normalnie o
7mej, nie tak jak zawsze kolo 9tej wieczorem, bylo 50% odwolanych
wizyt, pewnie dlatego ze kobiety pomyslaly ze w sumie moga same sie
uczesac i przy tym zaoszczedzic powiedzmy $50, a moze po prostu
wcale nie duzo osob sie bawilo? Po scieciu wlosow poszlam do
restauracji gdzie kiedys pracowalam, patrze a tu wlascicielka bawi
sie w kelnerke, przysiadla sie kolo mnie i przyznala sie po prostu
ze ona musiala zakasac rekawy bo nie oplaca jej sie zatrudniac
kelnerki, wiekszosc klientow ktorzy przychodzili w czasie lunchu
(Amerykanow) teraz po prostu przynosi lunche z domu, Polacy tez
niechetnie wydaja na obiady restauracyjne a miesieczny rent
wynajecia restauracji w ostanim roku na Greenpoint zwiekszyl sie o
30%..nie wiem dokladnie ile jest w tym prawdy, ale faktem jest ze
nie dzieje sie najlepiej..
Ludzie sie boja wydawac, zaczeli oszczedzac...czy to dobrze? Nie
wiem, z jednej strony tak, ale z drugiej strony czy nie wpadniemy w
pulapke z ktorej ciezko bedzie wyjsc? Skoro nie beda wydawac,
gospodarka nie bedzie sie podnosic z kryzysu, pomyslalam sobie ze
wine w duzej mierze ponosza wlasnie media..Nie chce mi sie juz
czytac gazet, sluchac CNN, ciagle depresyjne wiadomosci, jest zle,
bedzie gorzej...mamy sie przygotowac na bardzo chude lata..Rozumiem,
ze naprawde duzo ludzi stracilo prace, ale czy takie podsycanie tego
strachu ma sens? Czy to znaczy ze teraz mamy swoje zycie po
prostu "put on hold"? I poddac sie temu bezwolnie, decyzje o
posiadaniu dziecka odlozyc na pozniej jak radzi jedna bardzo
popularna stacja telewizyjna..a co jezeli pozniej bedzie znaczyc
nigdy?
Przeczytalam w Twoim Stylu fajne zdanie ktore mi sie spodobalo, czy
to ze jestesmy w kryzysie znaczy ze musimy wyrwac konwalie i
zasadzic ziemniaki? Czy po prostu nie dajmy sie zwariowac i cieszmy
sie zyciem jakiekolwiek ono jest...