Klasa srednia.

08.02.09, 18:20
Od kilku dni wszelkie media "podsumowuja" jakies dane statystyczne
o srednich przychodach na rodzine. Z podzialem na rodzaje
gospodarstwa domowego (wielkosc), z uwzglenieniem dwoch sposobow
liczenia. Odrzuca sie skrajne 20%, lub tez wybiera sie tylko
srodkowe 20% Itd/ Nie zalaczam linkow, chyba z Daily News dostalam
link. W wiadomosciach tez mowiono. W kazdym razie sredni dochod na
gospodarstwo wyniosl za 2007. 48 tysw.dol brutto.
Ale tez na ta okolicznosc wynikl temat, kto nalezy do oslawionej
klasy sredniej. Na wstepie ogolne stwierdzenie - ten, ktory uwaza
sie. A uwaza sie bardzo duzo, czesto nawet tacy, ktorych dochod
wynosi mnie niz 40 tys., ale dlaczego odbierac im swiadomosc, ze nie
sa klasa srednia? Retoryka politykow zwracajacych sie (wszyscy bez
wyjatku) do owej omal mitycznej klasy sredniej tez jest tylko
retoryka.
W streszczonym mi telefonicznie artykule z jakies gazety w NY
napisano, ze aby byc klasa srednia na Manhattanie zarobek powinien
wynosic 123 tys., natomias azeby byc srednia klasa w Atlancie
wystarczy 67. Nie moglysmy dociec - o jaki zarobek chodzi? Na glowe,
na dom? Wotewer, dla duzej ilosci ludzi wiadomosc frustrujaca.
Dowiedziec sie, ze nalezy sie do biedoty? W dzielnicy Queens
(bagatela omal 3 mil ludnosci i 180 narodowosci) wymagania sa
milosierniejsze. Wystarczy juz tylko prawie 90 tys. azeby byc klasa
srednia. To chyba w tej dzielnicy klasa srednia jest w niklych
ilosciach. Strasznie tu duzo emigrantow, ktorzy niekoniecznie
wyrwali sie z szponow niewolniczych pensji, pojedynczych osob,
ktorych zarobek nie przekracza tej sumy.
Ja nie mieszcze sie w klasie sredniej, ale zyje na poziomie
powyzej wiekszosci klasy sredniej w Ameryce. Zawsze mam na dalekie,
egzotyczne podroze czesciej niz raz do roku, nie wspominajac o jakis
kilkudniowych wypadach. Zawsze mam na kupno ksiazek i wszelkie
imprezy, ktore mnie interesuja, mieszkanie mam ladne, samochod
wypadaloby zmienic, ale dlaczego?, na prezenty dla rodziny od czasu
do czasu tez mam, a nawet na podroz do Polski. Wiec moja szklanka
jest do polowy pelna, chociaz tez uzbieraloby sie wiele na temat
niewolniczej pracy, czy zycia w kraju, ktory nie jest idealny.
    • parasol-ka Re: Klasa srednia. 08.02.09, 20:31
      zyta2003 napisała:

      > Ja nie mieszcze sie w klasie sredniej, ale zyje na poziomie
      > powyzej wiekszosci klasy sredniej w Ameryce.

      Zarabiasz jak low class a zyjesz jak high class? Jak to robisz?
      Ja tam nikomu do porftela nie lubie zagladac, ale jak zaczelas temat
      to rozwin prosze.
      • roza2004 Re: Klasa srednia. 08.02.09, 20:43
        www.dziennik.com/www/dziennik/wiad/lok.htm#6
        Nowy Dziennik podaje pare przykladow jak i za ile zyje klasa
        srednia w roznych miejscach USA...
        NYC jest b drogim miastem i zycie w nim najwiecej kosztuje.
        Ale dane z Atlanty ...$37 /rok pozwala zyc tam na poziomie klasy
        sredniej.
    • majenkir Re: Klasa srednia. 08.02.09, 21:11
      zyta2003 napisała:
      > napisano, ze aby byc klasa srednia na Manhattanie zarobek powinien
      > wynosic 123 tys., (...). Nie moglysmy dociec - o jaki zarobek
      chodzi? Na glowe, na dom?

      Ojoj, chyba na glowe....
      • aniutek Re: Klasa srednia. 09.02.09, 00:04
        na jakiej podstawie to piszesz? Manhattan to nie tylko Park Ave i
        okolice Central Parku, IMO $135K na glowe to kupa kasy nawet na
        Manhattanie
    • aniutek Re: Klasa srednia. 09.02.09, 00:07
      Zyta Napisala
      "Ja nie mieszcze sie w klasie sredniej, ale zyje na poziomie
      powyzej wiekszosci klasy sredniej w Ameryce. Zawsze mam na dalekie,
      egzotyczne podroze czesciej niz raz do roku, nie wspominajac o jakis
      kilkudniowych wypadach. Zawsze mam na kupno ksiazek i wszelkie
      imprezy, ktore mnie interesuja, mieszkanie mam ladne, samochod
      wypadaloby zmienic, ale dlaczego?, na prezenty dla rodziny od czasu
      do czasu tez mam, a nawet na podroz do Polski. Wiec moja szklanka
      jest do polowy pelna, chociaz tez uzbieraloby sie wiele na temat
      niewolniczej pracy, czy zycia w kraju, ktory nie jest idealny."

      zdradz sekret ja to robisz :)
      my z dwojgiem dzieci i psem zyjemy bardzo w porzadku ale na dalekie
      egzotyczne podroze 2x do roku nas nie stac.
      • zyta2003 Re: Klasa srednia. 09.02.09, 05:10
        Zyje w nastepujacy sposob: po prostu nie place zadnych rat i nie
        musze odkladac, czy tez dawac na szkoly dla dzieci. Jestem od lat
        singiel, sprzatam sobie sama, do restauracji naogol jestem
        zapraszana. (Chociaz nie jest to cotygodniowe wydarzenie). Nie mam
        letniego domu, ani tez zimowego - wlasnego, ktory nalezy
        remontowac czy unowoczesniac, nie place wiec tez za gardening, wywoz
        smieci itd.... Nie place podatkow od posiadanych nieruchomosci. Moim
        zwierzeciem domowym jest kot, z ktorym nie chodze do specjalisty
        (kiedys byl tu watek o wet. i wynikalo,ze wiekszosc forumowiczek
        chodzi do specjalistow od poszczegolnych psich organow), a moj kot
        jak jest chory to ide na rog, gdzie podstawowa wizyta kosztuje jak
        w ten piatek 47dol. ( plus masc 13 dol).
        Ostatni "sprzet" elektroniczny , ktory sobie kupilam sama byl to
        komputer. Naogol zadawalam sie tym, co mi podaruja w rodzinie. Na
        dzien dzisiejszy mam w tapczanie np 3 dodatkowe dvd player,
        wszystkie wystarczajaco dobre ale nie najnowszej generacji.
        (Wlasnie musialam wyciagnac najgorszy, bo tylko ten odtwarzal
        przywieziona z ostatniej podrozy kasete). Ustereowienie mieszkania
        mam rowniez spadkowe, ale wystarczajace na moje potrzeby, chociaz
        moze nie zaspokoiloby wielu innych. Przez ostatnie miesiace staly
        u mnie np.dwa dodatkowe tv, zaledwie trzyletnie bo teraz przeciez
        wszyscy musza miec plazme, czy to drugie. I nie ma co zrobic ze
        starym. Tez mialam klopoty, gdzie dalej to upchnac. A mnie do
        ogladania Andersona na CNN i innych publicystow, czy filmu
        dokumentalnego w zupelnosci wystarcza zwykly tv. Wynajmuje tez
        pokoj, niby jest bardzo na boku mieszkania i zawsze na poczatku
        zastrzegam sobie zachowanie prywatnosci ale cos za cos i jest to
        naprawde zapracowany pieniadz. Ponadto w Polsce mam niewielkie
        dochodziki, ktore kumuluja sie i czekaja tam zawsze na mnie.
        Aniutek, nie ty jedna sie dziwisz, skad mam. Mysle, ze Ty tez jak
        wiekszosc Amerykanow placisz jakies raty. A jak bys nic nie placila
        ( nie wyjasniaj, ze musisz placic, bo czasem sie musi, a czasem to
        juz tylko nasz wybor zeby sobie dodac dobr materialnych) to inaczej
        wygladalyby mozliwosci wydawania. Zreszta nawet przy dobrych
        zarobkach w rodzinie, a miernych zarobkach u tego, co nie ma juz
        innych zobowiazan latwiej jest wydac np. 4 tys. niz 4x4=16tys dol.
        Kiedys czytalam o Niemczech Zachodnich, ze tam 70% ludzi nie ma
        wlasnego domu, czy mieszkania - odezwa sie glosy, ze tu jest taniej
        posiadac dom, a to jednak tylko taka czesciowa prawda. Glownie jest
        to utrwalony od pokolen amerykanski dream. Dlatego Niemcy rozbijaja
        sie po swiecie, a Amerykanie dopiero wtedy, kiedy juz splaca raty, a
        dzieci skoncza szkoly. Czego i Wam zycze - znaczy tego rozbijania
        sie po splaceniu rat.
        Ps. Jedna z prawd o kryzysie uslyszana wczoraj: malzenstwo
        lekarskie - ona anestozjolog zarabia niecale 300tys, on laryngolog
        niecale 200, jedno dziecko. Maja 150 tys niezaplaconego podatku i sa
        w rozpaczy. Ten kryzys. Posiadaja trzy domy, ( w tym jedno
        mieszkanie na Manhattanie, dom w NJ (uzasadnienie: bo tam maja
        czesciowo swoje praktyki) dom letni na Long Island. I placza, ze
        przeciez nie bylo ich nawet stac na drugie dziecko i po
        zakonczenia zywota przez pierwszego pieska nie kupili teraz
        drugiego, bo przez ten kryzys ich nie stac.
        • artremi Re: Klasa srednia. 09.02.09, 05:35
          Ciekawa jestem dlaczego nie placisz podatku od nieruchomosci?
          Wyglada tez ze wiele rzeczy dostajesz od ludzi.

          Ja zarabiam kilka razy wiecej niz podany tu przecietny "household",
          ale tez place ogromne podatki. Takze bardzo duzo pomagam innym
          ludziom, szczegolnie w Polsce. W sumie stac mnie na egzotyczne
          wakacje 2x w roku, ale ostatnio zmienilam mentalnosc. I tak np mysle,
          ze te $5 tys ktore wydam na wakacje, moze mi sie przydac kiedys w
          przyszlosci, albo ze moge kupic komus w PL piec do ogrzewania domu
          itp itd.
          • beatamc Re: Klasa srednia. 09.02.09, 14:20
            nie placi, bo ktos zania placi, albo wynajmuje.
            Zyta, wiesz, jak jeszcze mozesz zaoszczedzic? Tak jak lokatorka mojego wojka,
            ktora podobnie do Ciebie zyje. Pare razy zaplacil czynsz za nia kochanek, bo
            kasy nie miala. Dodatkowo nie placila rentu przez pol roku, az ja ludzie z sadu
            wyprowadzili...ale policz ile bys przez to miala wycieczek zagranicznych.
            Wygarnelas wiekszosci z nas, zapomnialas o botoksach,samochodach ...... Nie
            moglas poprostu napisac o swoim sposobie na zycie?
            Wzielas pod uwage, ze np ja(od tej plazmy i systemu audio) moze mam juz za
            soba wycieczki, rentowanie, i ze teraz radosc mi sprawia ogladanie przeszlosci
            we wlasnym domu na dobrym tv. Chcesz, to napisze o innych rzeczach, ktore mam
            bedziesz mogla mipozneniej tym przywalic. Popisalas sie.
            • edytkus Re: Klasa srednia. 09.02.09, 16:29
              nie widzialam tego watku wczesniej a dalam link do artykulu wspomnianego przez Zyte tinyurl.com/ahrjkn
              Ja uwazam ze 120tys. dochodu na rodzine (mysle ze chodzi o rodzine a nie jednostke) w naszych okolicach to wcale nie tak wiele i prawde mowiac nie bardzo widze jak z tego np. 3-4 osobowa rodzina ma wysuplac na wakacje. Jak napisala Artremi im wieksze zarobki tym wieksze podatki, do tego dochodza inne wydatki ktore tzw. biednym pokryje welfare i roznica miedzy middle class a poor sie zaciera tyle ze to middle class musi tych poor utrzymac (#^@&!). Anyways Zyta, ja sama sprzatam, nie splacam rat innych niz mortgage i property tax, do restauracji chodzimy rzadko, nie zatrudniam firmy landscaping'owej, prace przy domu robimy w zasadzie wszystkie na wlasna reke, nie oplacam baby sitter, nie jezdze na wakacje, nie szaleje w mall'ach - po prostu mnie na to wszystko nie stac, a nie zyje przeciez jak boom i tez jednak zaliczam sie do klasy sredniej. Ty Zyta jestes zdaje sie na emeryturze? Moja znajoma pracuje w banku i mowi ze wszelkie spore konta naleza wlasnie do emerytow a mlodzi ludzi przewazanie zyja od czeku do czeku bez mozliwosci jakiegokolwiek inwestowania (a Ty piszesz ze zyjesz z inwestycji w PL). Dzisiaj sa inne czasy, czytalam ze w latach 50-60 kupienie "domku z bilaym plotkiem" nie bylo niczym trudnym nawet dla rozwozacych mleko - pokaz mi dzisiaj dostawce mleka w NYC ktory moze pozwolic sobie na kupno domu :O, albo takiego ktoremu bank w ogole udzielilby pozyczki ;)
              • artremi Re: Klasa srednia. 09.02.09, 18:24
                No wlasnie, zdaje sie ze "quality of life" sredniej klasy znacznie
                poszlo w dol w ostatnich 2-4 dekadach. Zarobki wzrastaja bardzo malo,
                a np healthcare czy wyksztalcenie dzieci wzrasta 10-20% rocznie.
        • tamsin Re: Klasa srednia. 09.02.09, 16:49
          wynajmownie mieszkania na wspolke z roommate na pewno jest tansze
          niz kupienie i utrzymanie domu. Nie kazdemu jednak odpowiada taki
          styl zycia. Cos za cos.
          • skibunny Re: Klasa srednia. 09.02.09, 19:29
            nie wiem, dlaczego Zyta zostala zaatakowana...
            kazdy czerpie przyjemnosci z czegos innego; jeden lubi miec poczucie
            bezpieczenstwa plynace z zasobnego konta i lubi oszczedzac, inny
            lubi podrozowac i bez tego nie wyobraza sobie zycia, moze to
            natomiast robic w jeansach sprzed 15 lat... ktos inny nie wyjdzie z
            domu bez fryzury od najdrozszego fryzjera w miescie, a ktos inny sam
            sobie wloski elegancko przytnie sam przed lusterkiem...
            najwazniejsze, to zdac sobie sprawe z tego co nas uszczesliwia...
            ps- co do tego ile maja emeryci, to moim zdaniem oni sa poprostu
            najzwyczajniej bardziej oszczedni...
            napewno nie wydaja pieniedzy na Starbacks, i-pody, nowe samochody
            itp...
            u mnie w pracy, wiekszosc mlodych Amerykanek zmienia cala garderobe
            co sezon! samochody biora w leasing i mieszkania wynajmuja...
            jesli nie spotkaja bogatego meza, napewno nie beda bogatymi
            emerytkami:) chyba ze rodzice zostawia pokazny spadek...
            • aneta05 Re: Klasa srednia. 09.02.09, 20:21
              tylko te 70% Niemcow nie majacych wlasnych domow bedzie placic
              czynsz do smierci, ja tam wole splacic moj kredyt za dom i na strosc
              nie martwic sie o raty. Poza tym mozna wtedy sprzedac dom i cala
              gotowke miec dla siebie (i moze stad te duze konta emerytow w
              bankach?)
              • miskidomleka Re: Klasa srednia. 10.02.09, 02:48
                aneta05 napisała:

                > tylko te 70% Niemcow nie majacych wlasnych domow bedzie placic
                > czynsz do smierci, ja tam wole splacic moj kredyt za dom i na
                strosc
                > nie martwic sie o raty

                Z drugiej strony mieszkając we własnym musisz się troszczyć o naprawy
                dachu, pleśń w ścianach łazienki, cieknące rury itd. Jak wynajmujesz
                to ktoś to robi za ciebie, a jak robi źle to nie jesteś uwiązana do
                miejsca - rent za dwa czy trzy miesiące i przeprowadzasz się
                natychmiast.

                Nie mówię, że wynajmowanie to koniecznie lepsze rozwiązanie, ale oba
                mają wady i zalety!
              • rhodeisland aneta, reverse mortgage 11.02.09, 19:01
                Nie musisz sprzedawac domu, mozesz w nim mieszkac jak dlugo chcesz
                korzystajac z reverse mortgage.
                www.aarp.org/money/personal/reverse_mortgages/
                • aneta05 Re: aneta, reverse mortgage 11.02.09, 19:12
                  rhodeisland napisała:

                  > Nie musisz sprzedawac domu, mozesz w nim mieszkac jak dlugo
                  chcesz
                  > korzystajac z reverse mortgage.
                  > www.aarp.org/money/personal/reverse_mortgages/

                  niektorzy emeryci nie maja juz ochoty na utrzymywanie domu i
                  wszelkie zwiazane z tym obowiazki. Moi sasiedzi mieszkali kolo nas
                  37 lat, juz podchodza pod 80 oboje i sprzedali dom przenoszac sie do
                  apartamentu gdzie nie beda sie martwic o odsniezanie czy grabienie
                  lisci (miedzy innymi)
                  • tamsin Re: aneta, reverse mortgage 11.02.09, 20:33
                    aneta05 napisała:
                    juz podchodza pod 80 oboje i sprzedali dom przenoszac sie do
                    > apartamentu gdzie nie beda sie martwic o odsniezanie czy grabienie
                    > lisci (miedzy innymi)

                    juz pomijajac to, ze wiele osob przenosi sie w cieplejsze klimaty na
                    starosc. Gdzies widzialam reklame apartmentu na Florydzie i
                    zachete: "bedziesz zyc 10 lat dluzej"
                    • rhodeisland Re: aneta, reverse mortgage 15.02.09, 07:00
                      Na Florydzie nie ma problemu z odsniezaniem, ale sa inne anomalie
                      pogodowe. Upal i wilgoc skazuja ludzi na spedzanie wiekszosci czasu
                      w klimatyzowanych pomieszczeniach. Wydaje mi sie, ze najzdrowszy
                      jest klimat gdzie sa 4 pory roku.
        • aniutek Re: Klasa srednia. 10.02.09, 00:27
          Dzieki Zyto za odpowiedz :)
          ano dzieci kosztuja, kurcze i to nie malo. my staramy sie wiekszocs
          napraw czy udoskonalen domowych zrobic sami, np ostatnio kladlismy
          podloge, no ale sama podloga pare kawalkow kosztowala mimo to wiec
          wakacje poszly... no ale mozey jezdzic co weekend w gory nad
          jezioro, tu przynajmniej mamy 2 w jednym ;) ten dom sprawia mi
          ogromna radosc i choc czasem chcialoby sie do tropikow to dzieciol
          stukajacy w drzewo na tarasie, pelnia ksiazyca i niebo usiane
          gwiazdami, slonce i polyskliwy snieg na tafli jeziora poki co
          wystarcza. doceniam co jest, jest dobrze i oby tak dalej bylo.
          Twoj post Zyto dal mi do myslenia, czy my sie przypadkiem nie
          znamy....ten kot, podroze, gietkosc jezyka, niedbalosc o dobra
          doczesne baardzo mi kogos przypomina....:)
    • rhodeisland Re: Klasa srednia. 09.02.09, 22:53
      Choroby, problemy z zebami i nawet majac ubezpieczenie czlowiek moze
      stanac przed sumami, ktore go przerastaja, moga nawet spowodowac, ze
      ludzie oglaszaja bankrupstwo. Dobrze wiec zyc nie tylko ponad stan,
      ale ponizej jego, zeby na takie wypadki losowe miec oszczednosci.
      Na pewno ludzie, ktorzy nie maja dzieci albo maja juz dorosle i
      samodzielne wydaja duzo mniej pieniedzy.
      Wiele ludzi jednoczesnie zajmuje sie dziecmi i wymagajacymi pomocy
      rodzicami. To bardzo duze emocjonalne i finansowe obciazenie i o ile
      mozemy zdecydowac sie na bezdzietnosc, to rodzicow prawie kazdy ma i
      wiekszosc z nas bedzie chciala im pomoc.
      Mnie na szczescie egzotyczne kraje nie interesuja, zreszta nie sadze
      zeby wakacje tam byly drozsze od wyjazdow do Europy. Wszystko zalezy
      od tego jakiego standardu (hotel) chcemy.
      Ja z wiekiem mam coraz mniejszy apetyt na posiadanie rzeczy, coraz
      czesciej mysle o tym zeby mnie zapezbieczony byt na starosc.
      • edytkus Re: Klasa srednia. 10.02.09, 03:57
        nie zrozumialyscie mnie co do emerytow, nie chodzi o to ze
        oszczedzaja teraz, a ze mogli stosunkowo wiecej odkladac przez
        "CALE" zycie niz nie-emeryci dzisiaj, nie mowiac juz o tym ze
        interest rates w bankach nie wynosily 1%.

        PS. oczywiscie nie mam na mysli wszystkich emerytow, bo wielu
        dzisiaj tez ma problemy, tak samo nie kazdy nie-emeryt klepie biede
    • beatamc Re: Klasa srednia. 14.02.09, 14:19
      wczoraj dostalismy list, z info, ze zostalisy zaakceptowani do pomocy rzadu(?) w
      consolidate naszego dlugu. Najpierw myslelismy, ze to sciema. Oprocentowanie
      mamy dobre na tych pozyczkach i juz nam sie nie oplaca przefinansowywac, ale maz
      zadzwonil z ciekawosci.Po wielu pytaniach okazalo sie, ze nie kwalifikujemy sie,
      bo dochod na rodzine powiniem wynosic min 80-90tys na rok :D Hehehe to komu oni
      pomagaja? Tym co takie pozyczki moga splacic w 3lata?
      Oprocentowanie na tej proponowanej oferuja :4,8%/30 (moze komus sie przyda.)
      • aniutek Re: Klasa srednia. 14.02.09, 18:51
        nie bardzo rozumiem, uwazasz, ze rodzina z dochodem 80-90K rocznie
        moze splacic pozyczke na dom w 3 lata?? to ile ten dom kosztowal?
        50K??
        • edytkus Re: Klasa srednia. 14.02.09, 20:06
          aniutek napisała:

          > nie bardzo rozumiem, uwazasz, ze rodzina z dochodem 80-90K rocznie
          > moze splacic pozyczke na dom w 3 lata?? to ile ten dom kosztowal?
          > 50K??
          >

          Beacie chyba chodzilo o zarobki duzo powyzej tej sumy i sarkazm ze
          pomoc jest oferowana ludziom ktorzy problemow fiansowych
          teoretycnzie miec nie powinni. Ale czy ktos kto zarabia 80-90
          dzisiaj dostalby w ogole pozyczke na dom w naszym rejonie? Ja prawde
          mowiac nie wyobrazam jak ponizej takich zarobkow mozna dom splacac i
          utrzymac, chyba ze zostal kupiony z co najmniej 5-7 lat temu albo z
          tych przekretow z adjustable int. rates. Poza tym jak sie moglismy
          niedawno dowiedziec middle class w NYC to min. 120tys. dochodu na
          rodzine wiec 80-90 to juz biedota, a ponizej to chyba bezdomni maja
          byc? moze tak sobie wykalkulowali ci od pomocy rzadowej?
          • i.p.freely Re: Klasa srednia. 15.02.09, 15:38
            Lekcja rozgrywajaca sie na naszych oczach ukazuje bez watpienia,
            ze "klasa srednia" to tylko jakies mityczne pojecie. Na naszej
            planecie jest miejsce tylko i wylacznie dla jednej klasy i z cala
            pewnoscia nie o srednia chodzi. Gdyby ktos mial watpliwosci
            wystarczy poczytac naglowki;

            www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/02/11/AR2009021104488.html?hpid=topnews

            Congressional efforts to impose stringent restrictions on executive
            compensation appeared to be evaporating yesterday as House and
            Senate negotiators worked to fine-tune the compromise stimulus bill.

            i dla kontrastu:

            www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/02/11/AR2009021104311.html?hpid=topnews

            It's hard enough to lose a job. But for a growing proportion of U.S.
            workers, the troubles really set in when they apply for unemployment
            benefits.

            More than a quarter of people applying for such claims have their
            rights to the benefit challenged as employers increasingly act to
            block payouts to former workers.

            The proportion of claims disputed by former employers and state
            agencies has reached record levels in recent years, according to the
            Labor Department numbers tallied by the Urban Institute.

            Under state and federal laws, employees who are fired


            Jakies watpliwosci???

          • beatamc Re: Klasa srednia. 15.02.09, 17:29
            dokladnie o to mi chodzilo. American deam, dom dla kazdego...koncza sie.
            Biedota dostaje food stamps na przezycie,na zasadach uniemozliwiajacym im
            wydostanie sie ze swojej kasty. Natomiast bogatsi dostaja ulgi na polepszenie
            swego bytu.
            >wiec 80-90 to juz biedota, a ponizej to chyba bezdomni maja
            > byc?
            To dokladnie powiedzialam mezowi. Napewno w ny,nj,ct.... z takim dochodem,
            bez sporych oszczednosci o swoim lokum trzeba zapomniec. Czynsz jest bardzo
            wysoki, podstawowe wydatki coraz wieksze, wiec oszczedzic jest coraz trudniej.

            > aniutek napisała:
            >
            > > nie bardzo rozumiem, uwazasz, ze rodzina z dochodem 80-90K rocznie
            > > moze splacic pozyczke na dom w 3 lata?? to ile ten dom kosztowal?
            > > 50K??

            Tak, uwazam, ze jest to mozliwe :)
            Skad to przekonanie, ze wzielismy pozyczke na cala sume? Przeciez nie
            urodzilam sie rok temu. Pisalam o pozyczkach, nie o cenie domu.

            • aniutek Re: Klasa srednia. 16.02.09, 01:29
              beatamc napisała:

              > dokladnie o to mi chodzilo. American deam, dom dla
              kazdego...koncza sie.
              > Biedota dostaje food stamps na przezycie,na zasadach
              uniemozliwiajacym im
              > wydostanie sie ze swojej kasty. Natomiast bogatsi dostaja ulgi na
              polepszenie
              > swego bytu.
              > >wiec 80-90 to juz biedota, a ponizej to chyba bezdomni maja
              > > byc?
              > To dokladnie powiedzialam mezowi. Napewno w ny,nj,ct.... z
              takim dochodem,
              > bez sporych oszczednosci o swoim lokum trzeba zapomniec. Czynsz
              jest bardzo
              > wysoki, podstawowe wydatki coraz wieksze, wiec oszczedzic jest
              coraz trudniej.
              >
              > > aniutek napisała:
              > >
              > > > nie bardzo rozumiem, uwazasz, ze rodzina z dochodem 80-90K
              rocznie
              > > > moze splacic pozyczke na dom w 3 lata?? to ile ten dom
              kosztowal?
              > > > 50K??
              >
              > Tak, uwazam, ze jest to mozliwe :)
              > Skad to przekonanie, ze wzielismy pozyczke na cala sume?
              Przeciez nie
              > urodzilam sie rok temu. Pisalam o pozyczkach, nie o cenie domu.
              >
              >
              w takim razie gratuluje umiejetnosci oszczedzenia i pomnozenia
              oszczednosci okolo $400K przy zarobkach mniejszych niz $90K na
              rodzine rocznie.
              przcietna rodzina ( re middle class) down payment na dom wplaca nie
              wieksze niz %30 jego wartosci, przy cenach nowojorskich pozostaje do
              slaplacenia co najmniej cwierc miliona.
              nie rozumiem, czemu myslisz, ze personalnie do Ciebie sie odnioslam?
              piszemy ogolnie, ja nikogo nie pytam o dochody ani sama nie chce byc
              pytana.
              • beatamc Re: Klasa srednia. 16.02.09, 04:29
                > nie rozumiem, czemu myslisz, ze personalnie do Ciebie sie odnioslam?

                Nie skierowals tego pytania do mnie? Wiec to byla retoryka
                • aniutek Re: Klasa srednia. 17.02.09, 16:30
                  retoryka???

                  retoryka
                  1. «sztuka i teoria wygłaszania mów»
                  2. «wyszukany sposób mówienia»
                   retoryczny  retorycznie  retoryczność

                  za sjp.pwn.pl


                  Twoje wypowiedzi nie zasluguja na nazwanie ich retoryka. Przykro mi.
                  • beatamc Re: Klasa srednia. 17.02.09, 16:47
                    mialam na mysli 'pytanie retoryczne' i zapomnialam o ?
                    zreszta niewane, napisalam co mialam na mysli na poczatku, nie mam ostanio glowy
                    do takich pierdol
    • inletka Re: Klasa srednia. 15.02.09, 23:39
      Mysle ze problem klasy sredniej, kto do niej nalezy i ile zarabia za
      rok moze nie miec sensu bo wiekszosc z nas bedzie i tak nalezala do
      klasy biednej.
      Ja nie kracze ale mysle logicznie bo mam oczy szeroko otwarte na to
      co sie tutaj dzieje.
      Dlatego proponuje przypomniec sobie nasze stare przepisy z Polski
      jak robic czekolade samemu, ziemniaki ala schabowy czy mielonka ala
      schabowy, itd.
      A tak na serio to trudno zaliczyc rodzine szesioosobowa do klasy
      sredniej z dochodem 100 tys a juz latwiej zaliczyc osobe z dochodem
      50 tys do klasy sredniej jak jest sama.
      Oczywiscie pomijam NY bo to specyficzne, drogie miasto do
      zamieszkiwania.
      • zyta2003 Re: Klasa srednia. 16.02.09, 02:00
        , Odpowiedzialam, jak mi sie udaje gospodarzyc nienajwiekszymi
        zasobami, i w efekcie miec interesujace i godne zycie. W
        dyskusji pod moim postem glownie zlosc, ironia, lekcewazenie....
        Wsrod moich mlodych znajomych z realu, a mlodych jest przewazajaca
        wiekszosc wzbudzam zainteresowanie, zyczliwosc, czasami nawet
        podziw, a juz z reguly jestem przykladem dla jakiejs cioci, czy
        mamusi ktora zaczyna sie "zaniedbywac". Ciekawe...., dlaczego tu
        inna atmosfera?
        Nikomu nie narzucalam swojego modelu. Nikomu nie radze mieszkac w
        wynajmowanym lokum, nie odradzam najnowoczesniejszego sprzetu
        elektronicznego i samochodowego, gwiazdki z nieba dywanu za pol
        miliona, nie odradzam tez najmowania do sprzatania, remontow,
        ogrodu i co tylko. Ja po prostu nie musze tego robic, jak rowniez
        placic rat. Stad moja wieksza swoboda w wydawaniu pieniedzy. I o to
        chodzilo.
        Mnie sprawialo cale zycie przyjemnosc nie wyscigowac sie z
        innymi - o ladniejsze kafle, boazerie..., nigdy w zyciu mieszkajac
        w Polsce nie planowalismy sie budowac. Tak mam ja, tak mial moj
        maz.
        Gwoli wyjasnienia, jak zaznaczylam, nie mam "roomate", tylko
        lokatora. Jak sama napisalam - cos za cos. Tez nie
        posiadam "inwestycji" finansowych w Polsce, z ktorych czerpie
        fundusze, bo chyba wynajem za kilkaset zl. to jednak nie cudo.
        Azeby ukoic najbardziej zezloszczone na mnie informuje, ze
        stracilam , wprawdzie nie w funduszu emerytalnym, ale w innych
        inwestycjach ladnych kilkadziesiat tys dol. I co? I nic.
        P.S. Ale co ja zrobie, ze smieszy mnie kult markowych rzeczy
        rozpowszechniony zwlaszcza w Polsce.

        • edytkus Re: Klasa srednia. 16.02.09, 02:07
          zyta2003 napisała:

          >
          > Mnie sprawialo cale zycie przyjemnosc nie wyscigowac sie z
          > innymi - o ladniejsze kafle, boazerie...,

          pamietam jak narzekalas ze tutaj nie ma wyboru kafli, nie dodalas
          wtedy ze mialas na mysli dollar store ;)
        • aniutek Re: Klasa srednia. 16.02.09, 02:39
          Zyto, gdzie zlosc w mojej odpowiedzi do Ciebie?
        • inletka Re: Klasa srednia. 16.02.09, 03:26
          P.S. Ale co ja zrobie, ze smieszy mnie kult markowych rzeczy
          rozpowszechniony zwlaszcza w Polsce.

          Mnie tez i czasami dochodze do wniosku ze chyba dorobilam sie dzieki
          temu bo przeciez mozna zaoszczedzic mnostwo pieniedzy wybierajac cos
          bo mi sie podoba a nie dlatego ze ma "wlasciwa" metke.
          • zyta2003 Re: Klasa srednia. 16.02.09, 04:25
            Aniutek, wielce przepraszam, ze sie zagalopowalam w uogolnieniu.
            Jestes bardzo sympatyczna i madra osoba i nie tylko mnie, ale nikogo
            innego nie urazasz swoimi postami.
            Edytkus, zapewne pisalam to na okolicznosc co mozna kupic w
            Polsce. Bezprzecznie w przecietnym sklepie nazwijmy to kafelkarskim
            w Polsce mozna kupic cuda w porownaniu z oferta tutaj. Stwierdzenie
            faktu. Natomiast kpilam z tak zwanych dekorow i innych cudawiankow,
            ktore wszyscy w Polsce w lazience musza miec. Jednak nie moglo to
            byc narzekanie, bo przez cale moje zycie w Ameryce nie bylam
            zaineresowana kupnem kafli. Nawet jednej - jako ozdobke na sciane.
            • edytkus Re: Klasa srednia. 16.02.09, 05:35
              zyta2003 napisała:

              > przez cale moje zycie w Ameryce nie bylam
              > zaineresowana kupnem kafli. Nawet jednej - jako ozdobke na
              sciane.
              >

              wiec na jakiej podstawie twierdzisz ze tu jest mniejszy wybor, tak
              sobie jezdzisz po sklepach zeby kafelki ogladac?
    • policjawkrainieczarow Re: Klasa srednia. 18.02.09, 18:13
      eeee te statystyki se mozna dokladnie o kant dupy potluc. Tu gdzie mieszkam,
      samotna matka dwojki dzieci zarabiajaca 60K (czyli, jak rozumiem, na jej jedna
      glowe to niezle) rocznie moze sobie pozwolic najwyzej na zycie na takim
      poziomie, co samotna matka dwojki dzieci zarabiajaca 25K. Bo tej drugiej panstwo
      zaplaci za przedszkole, after care, ubezpieczenie, summer camp i jeszcze dolozy
      food stamps i ubrania dla dzieci i czasem doraznie pomoze w rachunkach. Samotna
      matka z dwojka dzieci zarabiajaca 40K zas bedzie naprawde w dupie, bo juz
      przekracza magiczna poverty line i nie dostanie zadnej pomocy, a ta kasa nie
      wystarczy na rachunki.
      • edytkus Re: Klasa srednia. 18.02.09, 18:55
        policjawkrainieczarow napisała:

        > eeee te statystyki se mozna dokladnie o kant dupy potluc. Tu gdzie
        mieszkam,
        > samotna matka dwojki dzieci zarabiajaca 60K (czyli, jak rozumiem,
        na jej jedna
        > glowe to niezle) rocznie moze sobie pozwolic najwyzej na zycie na
        takim
        > poziomie, co samotna matka dwojki dzieci zarabiajaca 25K. Bo tej
        drugiej panstw
        > o
        > zaplaci za przedszkole, after care, ubezpieczenie, summer camp i
        jeszcze dolozy
        > food stamps i ubrania dla dzieci i czasem doraznie pomoze w
        rachunkach. Samotna
        > matka z dwojka dzieci zarabiajaca 40K zas bedzie naprawde w dupie,
        bo juz
        > przekracza magiczna poverty line i nie dostanie zadnej pomocy, a
        ta kasa nie
        > wystarczy na rachunki.

        dokladnie tak jest, nie oplaca sie isc do pracy bo tylko sie na tym
        traci i to potrojnie: wieksze oplaty, brak kontaktu z wlasnymi
        dziecmi i harowanie jak wol. Czytalam ze w NY za sprawa Obamy
        wszystkie dzieci z rodzin ponizej 80 tys. dochodu maja dostac
        darmowa opieke medyczna, a u nas z pensji mego meza min. 10tys.
        rocznie jest odciagane wlasnie na ubezpieczenie wiec gdybysmy mieli
        dochod 90tys. to w zasadzie bysmy stracili i zostali z dochodem
        ponizej 80 bez kwalifikacji do tego darmowego ubepzieczenia bo
        przeciez zadne ubezpieczenie nie pokrywa wszystkiego w 100% i tak
        czy owak trzeba doplacac z wlasnej kieszeni. Mam nadzieje ze ten
        pomysl nie przejdzie, wszyscy albo nikt.
        • edytkus Re: Klasa srednia. 18.02.09, 18:58
          edytkus napisała:

          >z pensji mego meza min. 10tys.
          > rocznie jest odciagane wlasnie na ubezpieczenie wiec gdybysmy
          mieli
          > dochod 90tys. to w zasadzie bysmy stracili i zostali z dochodem
          > ponizej 80 bez kwalifikacji do tego darmowego ubepzieczenia bo
          > przeciez zadne ubezpieczenie nie pokrywa wszystkiego w 100% i tak
          > czy owak trzeba doplacac z wlasnej kieszeni. Mam nadzieje ze ten
          > pomysl nie przejdzie, wszyscy albo nikt.

          i tu odnosnie postu Beaty nasuwaa si epytanie jak 3-4 osobowa
          rodzina z dochodem 80-90tys. moze pozwolic sobie na zaoszczedzenie
          na duzy downpayment i splacenie domu w trzy lata? nie zapominajac ze
          podatki od nieruchomosci w naszych stronach oscyluja wokol 10tys.
          • aneta05 Re: Klasa srednia. 18.02.09, 19:36
            edytkus napisała:

            > i tu odnosnie postu Beaty nasuwaa si epytanie jak 3-4 osobowa
            > rodzina z dochodem 80-90tys. moze pozwolic sobie na zaoszczedzenie
            > na duzy downpayment i splacenie domu w trzy lata? nie zapominajac
            ze
            > podatki od nieruchomosci w naszych stronach oscyluja wokol 10tys.

            nie moze no chyba ze ktos je suchy chleb i pije wode z kranu (jesli
            jeszcze mu jej nie odcieli)
            takie banaly to moze pisac ktos kto nie zna realiow zycia w NJ/CT/NYC
            • magdamajewski Re: Klasa srednia. 18.02.09, 20:08
              oszczedzic to chyba mozna.. znam takich oszczednych ze szok no ale
              domu w trzy lata to i nawet oni nie sa w stanie splacic :D
              • beatamc Re: Klasa srednia. 18.02.09, 21:57
                w ktorym momencie napisalam o pozyczkach na dom? w ktorym o rodzinie 3-4os?
                Napisze jeszcze raz, ze gdyby mi facet zarabial MIN 90 tys, to bysmy te
                pozyczki splacili w 3 no moze 4 :P. Kalkulator i mozecie sobie policzyc ;-P
                Pisalam o swojej sytuacji, nie o sytuacji pani x, ktora wziela pozyczke na
                dom za pol miliona i dala downpayment 10%, i ma 4osobowa rodzine.
                a propos oszczednosci Polakow, to chyba tylko Chinczycy jedzacy suchy ryz nas
                przeganiaja. Szczyt osiagnal moj kolega (z ktorym po paru latach spotkalam sie
                przez przypadek na Mht.), zbieraniem centow z ulicy. U niego to moze juz
                choroba, bo facet na codzien robi zdjecia do reklam. W tej branzy raczej zle nie
                placa.
                • edytkus Re: Klasa srednia. 18.02.09, 22:07
                  beatamc napisała:


                  > Napisze jeszcze raz, ze gdyby mi facet zarabial MIN 90 tys, to
                  bysmy te
                  > pozyczki splacili w 3 no moze 4 :P. Kalkulator i mozecie sobie
                  policzyc ;-P


                  ja licze i mi nie wychodzi, skoro zarobki sa nizsze to jak udalo sie
                  wam zaoszczedzic tyle zeby do splaty przy 90tys. zostalo trzy lata?
                  jak, jak, Beata zdradz sekret!!! ;)
                  • zyta2003 Re: Kafle 19.02.09, 06:59
                    Chyba Edytkus mnie wypuszczasz? Jakim cudem mozna nie wiedziec
                    jakie sa towary na rynku w kraju, w ktorym sie mieszka. Czy skoro n
                    nie mam I-phona tzn. ze nie mam pojecia gdzie sie go kupuje, jak
                    wyglada, dziala, ile kosztuje?
                    Kaflowalam kilka lat temu lazienke w Polsce, mialam na wykonczenie
                    calego mieszkania 3 dni. Tzn. w tym czasie miala wszystko wybrac.
                    Dzieki zyczliwosci rodziny zostalam obwieziona m. in. po kilku
                    salonach lazienkowych. Bylam wrecz oszolomiona co mozna nabyc. Caly
                    czas jeczalam, ze nie chce, nie lubie, ze jestem skroma i uboga
                    osoba z Ameryki. Ta traume z lazienka wspominalam juz
                    wielokrotnie. Trudno, zeby potem nie porownywac z tym co mozna
                    zobaczyc w sklepach w USA, popatrz Edytkus zdarza mi sie wchodzic do
                    takich sklepow ( i innych tez, w ktorych nie mam zamiaru kupowac) i
                    zdarza mi sie znac ludzi, ktorzy wlasnie robia remont lazienki w
                    USA. Czy ogladanie czegos jak sie nie kupuje jest naganne?
                    • beatamc Re: Kafle 19.02.09, 13:49
                      mam przypuszczenie, ze Twoi znajomi tylko do HD sie ograniczaja.
                      Ostatnio szukalam czegos ciekawego na kawalek sciany i oczoplasu dostalam w
                      lokalnych sklepach. Nie mowiac juz o internetowych, w ktorych znajdziesz
                      WSZYSTKO, z kazdego zakamarka ziemi.
                      Przejdz sie do tego sklepu na Manhattanie
                      artistictile1.rtrk.com/?scid=345305&kw=1127082
                      wszystko dla Ciebie zrobia, nawet kiecke do slubu z plytek.
                      Edytkus, przyjechalam do Stanow nie gola i wesola (tylko wesola;).
                      Pracowalam w Polsce, nawet mialam kawalek ziemi, ktorego czesc udalo mi sie
                      sprzedac i wlozyc w tutejsza chalupke z drewna.Pamietasz, jak dolar stal nisko,
                      a cey nieruchomosci w Pol byly astronomiczne. Ludzie zaczeli wracac, ja zrobilam
                      odwrotnie i namawialam na sprzedawanie w Pol moja rodzine, ale nikt mi nie uwierzyl.
                      Jeszcze dwa lata temu pracowalam. To teraz dochody nam sie zmniejszyly i
                      rodzina powiekszyla.
                      W ten sposob ograniczylam do maxa pozyczke na dom. Poza tym, nie kupilismy tego
                      domu za jego cala wartosc rynkowa. Tak si enam udalo.
                      • edytkus Re: Kafle 19.02.09, 15:55
                        beatamc napisała:

                        > mam przypuszczenie, ze Twoi znajomi tylko do HD sie ograniczaja.

                        tez mam takei wrazenie chociaz nawet tam maja katalogi z produktami
                        ktorych nei ma na stanie. Jesli ktos kupuje magazyny wnetrzarskie
                        moze znalezc w nich dziesiatki reklam sklepow i firm z kafelkami
                        nawet po tysiac za sztuke 4x4" :O nie wspominajac nawet malych
                        pracowni artystycznych z pieknymi kaflami (podoba mi sie porcelanowa
                        boazeria) niestety nie na nasze kieszenie, i pewnie dlatego nie ma
                        ich w HD ;)


                        > Ostatnio szukalam czegos ciekawego na kawalek sciany i oczoplasu
                        dostalam w
                        > lokalnych sklepach. Nie mowiac juz o internetowych, w ktorych
                        znajdziesz
                        > WSZYSTKO, z kazdego zakamarka ziemi.
                        > Przejdz sie do tego sklepu na Manhattanie
                        > artistictile1.rtrk.com/?scid=345305&kw=1127082
                        > wszystko dla Ciebie zrobia, nawet kiecke do slubu z plytek.
                        > Edytkus, przyjechalam do Stanow nie gola i wesola (tylko
                        wesola;).
                        > Pracowalam w Polsce, nawet mialam kawalek ziemi, ktorego czesc
                        udalo mi sie
                        > sprzedac i wlozyc w tutejsza chalupke z drewna.Pamietasz, jak
                        dolar stal nisko,
                        > a cey nieruchomosci w Pol byly astronomiczne. Ludzie zaczeli
                        wracac, ja zrobila
                        > m
                        > odwrotnie i namawialam na sprzedawanie w Pol moja rodzine, ale
                        nikt mi nie uwie
                        > rzyl.
                        > Jeszcze dwa lata temu pracowalam. To teraz dochody nam sie
                        zmniejszyly i
                        > rodzina powiekszyla.
                        > W ten sposob ograniczylam do maxa pozyczke na dom. Poza tym, nie
                        kupilismy tego
                        > domu za jego cala wartosc rynkowa. Tak si enam udalo.
                      • edytkus Re: Kafle 19.02.09, 15:57
                        beatamc napisała:


                        > Edytkus, przyjechalam do Stanow nie gola i wesola (tylko
                        wesola;).
                        > Pracowalam w Polsce, nawet mialam kawalek ziemi, ktorego czesc
                        udalo mi sie
                        > sprzedac i wlozyc w tutejsza chalupke z drewna.
                        > Jeszcze dwa lata temu pracowalam. To teraz dochody nam sie
                        zmniejszyly i
                        > rodzina powiekszyla.
                        > W ten sposob ograniczylam do maxa pozyczke na dom. Poza tym, nie
                        kupilismy tego
                        > domu za jego cala wartosc rynkowa. Tak si enam udalo.

                        czyli jednak nie ma recepty na kupno i szybka splate domu przy
                        zarobkach 80-90tys., jestem rozczarowana :(
                        • aniutek Re: Kafle 19.02.09, 16:27
                          Edyta ::))))
                          jest recepta :)
                          kupic tanio sprzedac drogo, splacic pozyczke. ja zrobilam podobnie
                          jak Beata, kiedy mieszkania w PL byly tanie kupilam, sprzedalam
                          kiedy osiagnely astronomiczne ceny, teraz mysle, ze niedlugo znowu
                          bedzie ten moment, $ wysoko, ceny nieruchomosci spadaja czas zaczac
                          sie rozgladac. albo kupic cos tutaj, w dobrym miejscu ( czytaj
                          wielkim miescie gdzie ludzie beda przyjezdzac za robota)
                          Ale cudow nie ma treba miec kase na down payment im wiecej tym
                          lepiej.
                          • edytkus Re: Kafle 19.02.09, 17:53
                            aniutek napisała:

                            > Edyta ::))))
                            > jest recepta :)
                            > kupic tanio sprzedac drogo, splacic pozyczke.

                            a jeszcze lepiej wygrac milion na loterii ;)
                  • magdamajewski Re: Klasa srednia. 19.02.09, 21:45
                    a moze my o netto mowimy przy 90k netto to sie da :D
                    • magdamajewski Re: Klasa srednia. 19.02.09, 21:48
                      ech co ja gadam "D
                    • magdamajewski Re: Klasa srednia. 19.02.09, 21:49
                      ech co ja gadam :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja