edytais
21.02.09, 17:49
Ale mielismy stracha ostatniej nocy i bylo nam bardzo cieplo od ognia. Sasiad
mial workshop na swoim podworku. Ten workshop jest tuz przy koncu naszego
podworka i plot jest drewniany. Jakby sie ten plot i obok drzewa zapalily to
mogloby sie przezucic na nasz dom, bo jest kilka drzew jedno przy drugim do
samego domu. Jak czesc jednego drzewa zaczynala sie palic to maz juz chcial
szykowac walizki.
Workshop zupelnie splonal i jakas mala szopa oboz czesciowo spalona.
Wszystko strazacy wygasili w jakas godzine.
Nigdy nie widzialam plonacego domu, a szczegolnie tak blisko. Przezylam tez
pozar sasiada bardziej niz myslalam.