udalo mi sie

06.03.09, 18:02
Bladym switem z ciemnosci wylonila sie sarna.
Hamowanie na sniegu nic nie dalo .
zderzak z prawej strony potrzaskany
Sarna pobiegla dalej
Udalo mi sie ..... ze tylko tyle szkody ponioslem

Jakie macie ciekawe przygody ze cos sie wam UDALO
prosze tylko wlasne przyklady podawac
    • edytkus Re: udalo mi sie 06.03.09, 18:39
      ale co dokladnie Ci sie udalo? dojechac do celu?
      • beatamc Re: udalo mi sie 06.03.09, 19:49
        no jak to co?
        Zaliczyc i sarenke ;)
      • leosi Re: udalo mi sie 06.03.09, 20:14
        Bardzo czesto w takich wypadkach
        - czlowiek odruchowo skreca- ratujac sarne ???
        a sam ginie rozbijajac sie na drzewie.
        Ja tylko hamowalem i nikaj nie skrecilem.
        Udalo mi sie -----ze jestem caly i zdrowy.

        Co prawda wracajac z nart maloletnia skrecila w moj samochod i
        potrzaskala mi lusterko.
        Powiedzialem jej ze nie bede dzwonil na policje ??
        • wiedzma30 Re: udalo mi sie 07.03.09, 13:10
          > Co prawda wracajac z nart maloletnia skrecila w moj samochod i
          > potrzaskala mi lusterko.

          A skad wiedzialas, ze ona z nart wraca?
          A przeciez, miala narty na dachu...
    • miskidomleka Re: udalo mi sie 06.03.09, 20:28
      leosi napisał:

      > Bladym switem z ciemnosci wylonila sie sarna.

      W USA? Z zoo uciekła?
      • ladybug Re: udalo mi sie 06.03.09, 21:21
        No co ty miski, z jakiego zoo. W Chicago i okolicach sarny przy
        drodze to nic dziwnego. Mysle, ze w innych czesciach kraju jest
        podobnie.
        • miskidomleka Re: udalo mi sie 06.03.09, 21:35
          Sarny żyją w Europie i Azji tylko. Masz zapewne na myśli ktoryś z
          gatunków amerykańskich jeleni, pewnie wirginijskiego.
          • artremi Re: udalo mi sie 06.03.09, 22:29
            Jak moga byc jelenie bez saren? Ja bardzo czesto widze w Maryland
            wielkie stada saren, czasami grupy po 20-30 (w gorach).
            • miskidomleka Re: udalo mi sie 07.03.09, 00:08
              artremi napisała:

              > Jak moga byc jelenie bez saren?

              A ty myślisz że sarna to samica jelenia? A mysz to samica szczura
              pewnie? ;-D
              • artremi Re: udalo mi sie 07.03.09, 01:07
                Niezle sie usmialam i jestem w szoku. Bylam swiecie przekonana ze sarna to samica, a jelen to samiec i mozna go poznac po rogach.

                W takim razie, jesli widze stado powiedzmy 20 "saren" bez rogow, to znaczy moga byc wsrod nich zarowno samice jak i samce? To by w pewnym sensie rozwiazalo moj dylemat, bo czesto sie dziwilam dlaczego widze tak duzo saren a tak malo jeleni.

                Drugie pytanie, to ciekawa jestem czy te zwierzeta w Maryland to sa wlasnie jelenie o ktorych piszesz. Sa bardzo ladne, jasno bezowe i maja dosyc dlugie ogonki. Wiekszosc z nich nie ma rogow, ale kilka razy widzialam tez z rogami. Czy te z rogami to inne zwierzeta?
                • miskidomleka Re: udalo mi sie 07.03.09, 02:19
                  artremi napisała:

                  > Niezle sie usmialam i jestem w szoku. Bylam swiecie przekonana ze
                  sarna to sami
                  > ca, a jelen to samiec i mozna go poznac po rogach.

                  Nie, to inne zwierzaki :-). Samica jelenia nazywa się łania. No i
                  jeleń europejski (taki jak w Polsce) to inne zwierzę nie tylko od
                  sarny, ale i od jeleni które widzisz w MD.

                  W ogóle do rodziny jeleniowatych należy sporo gatunków: rozmaite
                  jelenie, sarny, karibu, łosie, daniele.
                  A to co mają na głowie, to nie rogi (horns) tylko poroże (antlers) :-
                  ). Rogi mają antylopy i krowy, jeleniowate mają poroża.

                  Bez rogów są albo samice (z jeleniowatych chyba tylko u reniferów
                  samice mają rogi), albo samce z bardzo małymi rogami, albo samce o
                  niewłaściwej porze roku. One co roku zrzucają rogi zimą, na nowo
                  zaczynają im rosnąć późną wiosną.

                  W Maryland (tak jak u mnie w Virginii i okolicach DC) pewnie masz
                  jelenie wirginijskie (white-tailed deer).
                  en.wikipedia.org/wiki/White-tailed_deer
                  • wiedzma30 Re: udalo mi sie 07.03.09, 13:12
                    > Bez rogów są albo samice (z jeleniowatych chyba tylko u reniferów
                    > samice mają rogi), albo samce z bardzo małymi rogami, albo samce o
                    > niewłaściwej porze roku. One co roku zrzucają rogi zimą, na nowo
                    > zaczynają im rosnąć późną wiosną.


                    > A to co mają na głowie, to nie rogi (horns) tylko poroże (antlers) >:-). Rogi
                    mają antylopy i krowy, jeleniowate mają poroża.

                    ;)))
                    To tak jakby chodzic w spodniach a sciagnac spodnice ;)))
                    • miskidomleka Re: udalo mi sie 07.03.09, 19:01
                      wiedzma30 napisała:

                      > To tak jakby chodzic w spodniach a sciagnac spodnice ;)))

                      Taaa, sam się poprzejęzyczałem. Bo najpierw chciałem machnąć ręką i
                      napisałem rogi, potem postanowiłem pomądrzyć się o porożach, i nie
                      zmieniłem już napisanych rogów :-D
                  • artremi Re: udalo mi sie 08.03.09, 01:37
                    Dzieki za ciekawe informacje o tych jeleniach. Wlasnie na tej stronie
                    co podales jest dobre zdjecie i chyba sie zgadza ze to musza byc
                    jednak jelenie...
                    en.wikipedia.org/wiki/File:White-tailed_doe.jpg
                    Skoro sie tak super orientujesz, to moze wiesz co sie dzieje z tymi
                    jeleniami cala zime? Juz od kilku miesiecy nie widzialam ani jednego.
                    A od wiosny do jesieni jest ich bardzo duzo. Chyba nie sa w
                    hibernacji jak niedzwiedzie?

                    • miskidomleka Re: udalo mi sie 08.03.09, 07:00
                      artremi napisała:

                      > Skoro sie tak super orientujesz, to moze wiesz co sie dzieje z
                      tymi
                      > jeleniami cala zime? Juz od kilku miesiecy nie widzialam ani
                      jednego.
                      > A od wiosny do jesieni jest ich bardzo duzo. Chyba nie sa w
                      > hibernacji jak niedzwiedzie?

                      Na pewno nie hibernują. Przypuszczam, że po prostu łażą w innych
                      miejscach, bo w zimie gdzie indziej pożywienie jest dostępne.
          • ladybug Re: udalo mi sie 06.03.09, 22:31
            Nie jestem zoologiem. Nie wiem. Mam na mysli zwierzaka z tej samej
            co sarna rodziny. Cale szczescie mamy tu Ciebie, gotowego w kazdej
            chwili nas oswiecic.
            • miskidomleka Re: udalo mi sie 07.03.09, 00:09
              ladybug napisała:

              > Nie jestem zoologiem. Nie wiem. Mam na mysli zwierzaka z tej samej
              > co sarna rodziny. Cale szczescie mamy tu Ciebie, gotowego w kazdej
              > chwili nas oswiecic.

              No widzisz jak się przy mnie dokształcisz ;-D
    • bozena73 Re: udalo mi sie 06.03.09, 21:36
      Gratuluje Leosi przytomnosci umyslu :-)
      szkoda tylko ze sarna Ci uciekla,moglbys jeszcze obiadek miec :-)
    • rhodeisland Re: udalo mi sie 06.03.09, 23:59
      A co Ty robiles na drodze bladym switem?
      Mam nadzieje, ze nie byles pod wplywem.
      Mi sie pare razy udalo uniknac kolizji z kierowca, ktory byl czyms
      rozproszony (komorka) albo pod wplywem roznych rzeczy, ktorych nie
      powinien uzywac siadajac za kierownica.
      • edytkus Re: udalo mi sie 07.03.09, 00:39
        rhodeisland napisała:

        > A co Ty robiles na drodze bladym switem?
        > Mam nadzieje, ze nie byles pod wplywem.


        sugerujesz ze ta sarna to byl zwid? a moze to nie byl snieg tylko
        biale myszki hehe
        • jummymami Re: udalo mi sie 07.03.09, 01:24
          wyobrazam sobie jaki to byl wyczyn ;)
          mozna glosno powiedziec udalo mi sie..
          tak rowniez i mi
          w Niemczech saren pelno, w nocy szczegolnie trzeba uwazac ... no i
          wracajac do domku zdazylam wczas zahamowac kiedy sarna wybiegla mi
          na droge.
          Z przezornoscia i ostroznoscia trzeba jedzdic w takich miejscach
          gdzie mozna sie saren spodziewac.

          Tu rowniez w USA, sa sarny ;) i nie tylko ;)
          • edytkus Re: udalo mi sie 07.03.09, 17:25
            jummymami napisała:

            > wyobrazam sobie jaki to byl wyczyn ;)

            a gdyby mieszkal w Tanzanii i na droge wyskoczyl by slon to
            unikniecie go tez jest wyczynem czy czyms normalnym?
            • jummymami Re: udalo mi sie 07.03.09, 19:57
              edy moze zle to ujelam, ;) mnie chodzilo o sytuacje w ktorej nie
              masz zawiele czasu by ja rozpatrzec... jechac dalej , walnac w
              sarne , hamowac, skrecac itd. za pierwszym razem bilo mi serce jak
              nic, za kolejnymi bylo spoko bo wiedzialam czego moge sie spodziewac
              na tej drodze ;)

              a propo slona cool, ja bym probowala nawet go przejechac ;)
              • jummymami Re: udalo mi sie 07.03.09, 19:59
                aha i jak by mi sie UDALO to bylby wyczyn ;)
                • edytkus Re: udalo mi sie 08.03.09, 04:00
                  jummymami napisała:

                  > aha i jak by mi sie UDALO to bylby wyczyn ;)

                  zalezy czym bys na niego najechala, jak czolgiem to nie wyczyn ;))
                  czy mozna przejechac lokomotywa slonia stojacego na torach? jak
                  mozna to tez nie wyczyn ;)
                  • jummymami Re: udalo mi sie 08.03.09, 13:56
                    samochodem of course, nie posiadam czolgu ani nie prowadze
                    lokomotywy chyba ze taka zabawke to maja moje blizniaki ;)
              • edytais Re: udalo mi sie 07.03.09, 20:13
                Ja mialam nieciekawe doswiadczenie kiedys na autostradzie.
                Jechalam do St.Louis i za kierownica zasnelam. Samochod mi zjechal na ten
                srodek trawy miedzy psami z drugim kierunkiem. Halas i telepanie mnie zbudzilo
                i nie zatrzymujac sie wjechalam spowrotem na autostrade.
                Adrenalina mnie zbudzila lepiej niz kilka kaw! Rura wydechowa sie oderwala i
                dojechalam ja ledwie przyczepiona, ale halas robila jakbym miala samochod wyscigowy.
                Jadac tak za kazdym razem jak jechalam mostem czy wiaduktem to myslalam o tym
                jakie mam szczescie, ze wjechalam w trawke a nie skoczylam z mostku!
                Jak dojechalam do St.Louis zostawilam samochod u znajomych, bo w tym dniu
                lecialam samolotem do Reno NV na 4 dni. W tym czasie znajomi naprawili mi auto.
                Zmienili rure na nowa. Wlasciwie to, nie wiem czy to tak sie nazywa, ale to
                byl muffler po ang (tlumik???). Nie znam sie na samochodach i od razu pisze,
                zeby z tego sarny nie zrobic :D

                Wczoraj jechalam autostrada przed polnoca z Little Rock i chyba ze 20 jeleni
                widzialam tuz przy. Jedna grupka wlazla nawet troche na prawy pas. Ja jechalam
                lewym, ale wlasnie myslalam co to bedzie jak mi ktorys wyskoczy blizej. Nie
                wiem ile grupek widzialam ale coraz to pare. Nicole byla tym bardzo podniecona :)
                • jummymami Re: udalo mi sie 07.03.09, 20:30
                  wow ... niesamowite szczescie

                  tez mi sie zdarzylo zasnac przed kierownica. Zima byla , padal snieg
                  mocno az wycieraczki nie nadarzaly go zgarniac z szyby a autostrada
                  byla naswietolna czerwono zoltymi swiatelkami (prace drogowe), w
                  samochodzie bylo wlaczone ogrzewanie i muzyka byla sciszona zeby
                  dzieci mogly spac. Autostrada Frankfurt am Main kierunek Würzburg. 1
                  w nocy prawie pustki, wszystko takie monotonne sie wydawalo..
                  zasnelam, chyba przez pare sekund chyba.. zaczelam snic o czym nie
                  pamietam ale wiem ze we snie cos sie zdarzylo ze sie obudzilam. Wow
                  wierzyc mi sie nie chcialo ze zasnelam, zaraz wlaczylam klime i
                  muzyke podglosnilam i tak dojechalam szczesliwie do domu i nie bylam
                  nawet senna ;)
                • miskidomleka Re: udalo mi sie 07.03.09, 20:30
                  Tłumik.

                  Spaniem można czasem większą krzywdę komuś innemu zrobić niż sobie.
                  Nie tak dawno w mojej okolicy dziewczyna przysnęła na moście,
                  zaczęła zjeżdżać na pas w przeciwnym kierunku. Z przeciwka jechała
                  ciężarówka, kierowca próbował uniknąć czołowego zderzenia,
                  przeleciał przez barierkę, wpadł do wody i zginął. A dziewczynie
                  niedawno dali $470 kary i tyle.
    • rhodeisland Re: udalo mi sie 08.03.09, 00:47
      Musze cos wymyslec zeby nie musiec codziennie jezdzic autem.
      Codziennie niemal spotykam nieuwaznych kierowcow, nawet na
      parkingach przed sklepami cudem unika mi sie unikac stluczek. Ludzie
      robia kilka rzeczy jednoczesnie. Czasem mysle, ze automatyczna
      skrzynia biegow jest temu czesciowo winna. Prowadzac biegowke trzeba
      sie jednak bardziej skoncentrowac.
      Mam dosc bycia uzalezniona od samochodu!
      • leosi Re: udalo mi sie 08.03.09, 13:45
        oj Rhode-wyspiarko
        Auto jest narzedziem do korzystania z zycia :
        - zadzwonila laska ze chce na narty- wiec auto bylo potrzebne
        - napilismy sie piwa w Hunter- wiec auto bylo nie potrzebne
        - przespalismy sie 1/h po piwie - wiec auto bylo potrzebne
        pojechalismy na inna gorke narciarska - wiec auto.....
        - poznym wiczorem dojechalismy do domu - wiec auto ...

        Tak wiec ja jestem uzalezniony od auta
        Jak by nie auto siedzial bym jak kolek w domu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja